Motto bloga

„Książka to mędrzec łagodny i pełen słodyczy, który puste życie napełnia światłem, a puste serca wzruszeniem; miłości dodaje skrzydeł, a trudowi ujmuje ciężaru; w martwotę domu wprowadza życie, a życiu nadaje sens.”
Kornel Makuszyński

piątek, 8 stycznia 2016

Nora Roberts – „Trylogia Kręgu. Magia i miłość” # 1
















Wydawnictwo: PRÓSZYŃSKI I S-KA
Warszawa 2007
Tytuł oryginału: Morrigan’s Cross
Przekład: Xenia Wiśniewska





Cúchulainn i bogini Morrigan


Dawno, dawno temu Cúchulainn[1] z powodu swoich niezwykłych czynów zwrócił na siebie uwagę bogini Morrigan[2]. Pewnego razu, po bardzo wyczerpującym dniu walk, śpiącego Cúchulainna obudził przeraźliwy krzyk dochodzący gdzieś z północy, czyli od strony, gdzie według celtyckiej legendy znajduje się Królestwo Umarłych, Sprawiedliwości i Ziemi. Rozkazał więc swojemu woźnicy o imieniu Leg zaprzęgać rydwan, aby natychmiast udać się w poszukiwaniu źródła owego przerażającego krzyku.

Skierowali się zatem na północ. Gdy tak jechali, w pewnym momencie ich oczom ukazała się kobieta również powożąca rydwanem. Miała na sobie czerwoną suknię i czerwony płaszcz. Jej włosy i brwi były rude, natomiast w dłoni ściskała długą szarą włócznię. Cúchulainn natychmiast powitał nieznajomą kobietę i zapytał kim jest. Odpowiedziała, że jest córką króla o imieniu Buan (Wieczny), która zakochała się w Cúchulainnie po tym, jak usłyszała o jego bohaterskich czynach. Niestety, wojownik nie rozpoznał w kobiecie bogini i dlatego szorstko odparł, że ma lepsze rzeczy do roboty, niż zawracać sobie głowę miłością jakiejś niewiasty. Morrigan odpowiedziała, że to ona zawsze pomagała mu we wszystkich walkach, jakie stoczył w życiu, i że nadal będzie to robić w zamian za jego miłość. Na te słowa Cúchulainn odpowiedział niezwykle arogancko, iż nie potrzebuje pomocy na polu bitwy od nikogo, a już na pewno od żadnej kobiety. Wtedy bogini odparła: Jeśli nie chcesz mojej miłości i pomocy, będziesz miał tylko moją nienawiść i niechęć. Skoro sądzisz, że jesteś dobry w walce jedynie z powodu własnych umiejętności, to wystąpię przeciwko tobie i przybiorę wiele postaci oraz tak bardzo utrudnię ci walkę, aż wreszcie przeciwnik zyska przewagę. Wtedy Cúchulainn wyjął miecz, aby zaatakować tę straszną kobietę, lecz w tym momencie ujrzał tylko kruka siedzącego na gałęzi. Kruk okazał się jednym z wcieleń bogini, a wojownik w końcu zrozumiał, że właśnie odrzucił pomoc straszliwej Morrigan.

Śmierć Cúchulainna
Ilustracja pochodzi z 1904 roku.
autor: Stephen Reid (1873-1948)
Nazajutrz Cúchulainn stanął do walki z wielkim wojownikiem o imieniu Loch, który gardził nim i uważał go za żółtodzioba, z którym za nic nie chciał współzawodniczyć. W związku z tym Cúchulainn zaczął wcierać w brodę sok z jeżyn, aż stała się ona na tyle czarna, aby móc imitować zarost. Cúchulainn wypowiedział też odpowiednie zaklęcie nad rosnącą wokół trawą, a wtedy jej źdźbła same zaczęły przyklejać się do jego podbródka. Dopiero potem dowiedział się czym tak naprawdę grozi opowiedzenie się przeciwko Morrigan. Podczas walki z Lochem, bogini ukazała mu się trzy razy. Po raz pierwszy przybyła w postaci jałówki z czerwonymi uszami, która usiłowała wbić w jego ciało swoje rogi. Za drugim razem Morrigan przyszła w postaci węgorza, który owinął się wokół nogi Cúchulainna, gdy ten stał właśnie w strumieniu. Trzeci raz bogini spełniła swoją obietnicę, stając się wilkiem. Zwierzę chwyciło wojownika za rękę, w której ten trzymał broń. Tak więc za każdym razem jego przeciwnik zyskiwał przewagę i był w stanie dosięgnąć Cúchulainna swoim mieczem. Niemniej Cúchulainnowi udało się wziąć odwet na bogini zawsze, gdy pojawiała się przy nim w innej postaci. I tak oto złamał nogę jałówce, zdeptał węgorza i wybił oko wilkowi. Pomimo że jego szanse na zwycięstwo z Lochem wciąż się zmniejszały, to jednak ostatecznie Cúchulainnowi udało się go zabić. Wojownik użył do tego swojej magicznej włóczni. Była to bowiem włócznia Gae Bulg[3] z trzydziestoma kolcami podarowana mu niegdyś przez Aífe[4].

Skoro tylko Cúchulainn zabił Locha, bogini Morrigan ukazała mu się ponownie, tym razem w postaci starej wiedźmy dojącej krowę z trzech sutków. Spragniony wojownik zwrócił się do niej, aby ta pozwoliła mu ugasić pragnienie. Wtedy wiedźma dała mu mleka pochodzącego z pierwszego krowiego sutka, lecz mimo to Cúchulainnowi wciąż chciało się pić. Wówczas starucha podała mu mleko wydojone z drugiego sutka, ale to również niczego nie zmieniło, gdyż wojownik nadal czuł pragnienie. Kiedy kobieta podała mu mleko pochodzące z trzeciego sutka, wtedy dopiero Cúchulainn poczuł, jak jego pragnienie znika. Wdzięczność wojownika wobec starej kobiety była ogromna. Zapytał więc czego chce w zamian. Pomyślał bowiem, że dobrze byłoby ją czymś wynagrodzić za jej dobre serce. Poprosiła zatem, aby wojownik uleczył rany, które zadał jej podczas walki, gdy ta przychodziła do niego pod różnymi postaciami. Co może dziwić, Cúchulainn zrobił to bez słowa skargi.

W dniu śmierci wojownika, bogini Morrigan przybyła do niego pod postaciami trzech starych kobiet, które nakłoniły go do zjedzenia kawałka ugotowanego psiego mięsa. Była to żywność, której Cúchulainnowi nie wolno było spożywać. Niestety, w tym momencie złamał zakaz, który niegdyś został na niego nałożony. Po tym jak poległ na polu bitwy pod Muirthemne, bogini przyszła do niego pod postacią kruka, który usiadł na jego ramieniu.


© for the Polish translation by Agnes A. Rose


♦♦♦♦♦♦

Powyższa legenda jest jedną z wielu celtyckich opowieści o bogini Morrigan. Miłośnicy twórczości Nory Roberts wiedzą doskonale, że Autorce nie obce są irlandzkie klimaty i czasami zdarza się, że czerpie inspirację do swoich książek właśnie ze staroirlandzich podań. Trylogia Kręgu należy do gatunku literatury wampirycznej, a fabuła każdej z trzech powieści oparta jest na mitologii celtyckiej, gdzie główną rolę odgrywa bogini walki – Morrigan. I tak oto już na wstępie czytelnik spotyka tajemniczego starca, który w pewną burzową jesienną noc, siedząc przy kominku przymierza się do snucia jakiejś enigmatycznej opowieści, której odbiorcami będą dzieci. Tak naprawdę nie wiadomo, kim jest ten mężczyzna. Wygląda jednak na to, że historia, która już za chwilę zacznie wypływać z jego ust, będzie niewiarygodna i niezwykle mroczna. Czy przypadkiem nie przerazi ona dzieci? Czy nie są one zbyt małe i niedoświadczone, aby jej słuchać? Może lepiej opowiedzieć im bajkę ze szczęśliwym zakończeniem?

Bogini Morrigan
z nieodłącznymi krukami
Wygląda jednak na to, że historia, którą ma opowiedzieć starzec jest dla niego niezwykle ważna. Cofamy się zatem do roku 1128 i trafiamy do Irlandii, która zgodnie z celtycką mitologią nosi nazwę Éire. Tutaj spotykamy Hoyta Mac Cionaoitha, który jest czarnoksiężnikiem. Niedawno doznał rodzinnej tragedii. Wydaje się bowiem, że już na zawsze stracił swojego brata bliźniaka, którego zła królowa wampirów i demonów o imieniu Lilith przemieniła w krwiożerczego wampira i wysłała gdzieś bardzo daleko, aby stał się jej narzędziem w walce w ludzkim gatunkiem. Zarówno Hoyt, jak i jego rodzina nie potrafią się z tym pogodzić, lecz tak naprawdę są bezradni. 

Pomimo że mężczyzna jest czarnoksiężnikiem i nie obce mu wszelkiego rodzaju magiczne zaklęcia, to jednak nie potrafił uratować brata, a teraz nie jest w stanie sprowadzić go z powrotem do domu. Poza tym Lilith wciąż nie daje za wygraną i odgraża się, że dni ludzkości na tym świecie są już policzone. I wtedy na arenę wkracza bogini Morrigan, która wybiera sobie sześciu śmiałków. Ich zadaniem będzie walka z mocami ciemności i w efekcie pokonanie okrutnej wampirzycy, która jest bezwzględna wobec swoich wrogów. Czy uda im się tego dokonać? Czy faktycznie trzy kobiety i trzej mężczyźni pochodzący z różnych światów będą w stanie uratować ludzki gatunek i pokonać Zło?

Wszyscy wybrani przez boginię Morrigan spotykają się zatem w 2006 roku w Nowym Jorku i Irlandii, gdzie robią, co tylko w ich mocy, aby wypełnić rozkazy swojej królowej i nie dopuścić do zagłady ludzkości. Jest to niesamowicie trudne zadanie, ponieważ żołnierze Lilith czają się praktycznie wszędzie. Można ich spotkać na swojej drodze w najmniej spodziewanym momencie. W gruncie rzeczy wampiry potrafią się nieźle maskować, co dodatkowo utrudnia ich rozpoznanie. Bezpiecznie jest jedynie w słoneczny dzień, kiedy te potwory nie mogą przebywać na wolnym powietrzu, ponieważ światło słoneczne może ich po prostu spalić na popiół. Bestie muszą także uważać, aby nikt nie wbił im w miejsce, gdzie człowiek ma serce, drewnianego kołka lub strzały wystrzelonej z łuku. Ta broń również sprawia, że z krwiożerczego wampira zostanie jedynie szary popiół.

Wydanie z 2008 roku
Niestety, dość szybko okazuje się, że wybrani przez Morrigan śmiałkowie nie potrafią dość skutecznie walczyć z żołnierzami Lilith. Nikt bowiem nie uczył ich władania bronią. Tak więc nauki sztuki walki podejmuje się brat bliźniak Hoyta Mac Cionaoitha – Cian – a pomaga mu w tym wojownik pochodzący z ludzkiego gatunku. Czy jednak taki nauczyciel nie stwarza przypadkiem zagrożenia dla pozostałych? Przecież Cian to wampir, z którego Lilith niegdyś wyssała krew. Było to jeszcze za czasów, gdy żył w XII wieku i był człowiekiem. Czy teraz nie będzie on działał według rozkazów swojej królowej? Może Hoyt, Glenna Ward, King, Larkin Riddock i Moira już nigdy nie powrócą do swojego poprzedniego życia? Jak to wszystko się dla nich zakończy? Kto przeżyje, a kto poniesie śmierć w męczarniach? Kto zachowa swoją postać, a kto zamieni się w wampira i stanie po stronie Zła?

Magia i miłość to powieść, w której żaden z bohaterów nie może być niczego pewien. Praktycznie na każdym kroku jego życie jest zagrożone. Naprzeciwko siebie staje Dobro i Zło. W dodatku niezwykle niebezpieczne jest przebywanie pod jednym dachem z wampirem, którym jest Cian Mac Cionaoith. Jest on wampirem niezwykle bogatym w doświadczenia. Przemierzając granice poszczególnych wieków naprawdę wiele widział i równie wiele doświadczył. Cian znacząco różni się od swojego brata. Nie chodzi tutaj jedynie o to, że jeden z nich jest wampirem, a drugi człowiekiem. Cian przez te wszystkie stulecia przyzwyczaił się już do sytuacji, w jakiej postawiła go Lilith, więc w żadnym razie nie tęskni za rodziną, którą zostawił w Irlandii setki lat temu. Z kolei Hoyt stale wraca myślami do swoich rodziców i siostry, a także dalszej rodziny. Cian stał się cyniczny, co trudno jest zaakceptować czarnoksiężnikowi. Czy zatem kiedyś dojdzie do bratobójczej walki?

Jeśli chodzi o miłość, to w pierwszym tomie gorące uczucie wybucha pomiędzy Hoytem a Glenną, która jest czarownicą i mieszka we współczesnym Nowym Jorku. Wiadomo, że żadna książka Nory Roberts nie jest wolna od gorącego romansu, czego oczywiście należy spodziewać się, sięgając po którąkolwiek z jej powieści. Kiedy natomiast przyglądamy się uważnie pozostałym bohaterom, to już na tym etapie można przypuszczać kto będzie następny i komu Nora Roberts poświęciła kolejny tom trylogii. Gdzieś pomiędzy wierszami można wyczytać erotyczne napięcie, które zapewne eksploduje w kolejnych częściach.

Moim zdaniem Magia i miłość to książka, której fabuła nieco przypomina świat baśni, gdzie walczą ze sobą dobre i złe moce. Walka jest niezwykle zacięta. Leje się krew, a trup kładzie się dość gęsto. Niebezpieczeństwo czai się wszędzie. Jaki będzie zatem końcowy efekt tej gry? Przypuszczam, że Dobro ostatecznie zwycięży, a miłość zatriumfuje, lecz nasi bohaterowie na pewno wyjdą z tej walki obolali i mocno poranieni nie tylko fizycznie.








[1] Cúchulainn (czyt. Kuhulin) – bohater mitologii celtyckiej; wojownik i śmiertelnik.
[2] Morrigan – znana również pod imieniem Morrigu; celtycka bogini narodzin, śmierci i wojny przedstawiana zazwyczaj w rycerskim rynsztunku.
[3] Gae Bulg (nacięta włócznia) – według legendy włócznia została wykonana z kości pewnego morskiego potwora, który poniósł śmierć w walce z inną morską bestią; broń powodowała niewyobrażalne rany, wyrywając fragmenty ciała przeciwnika.
[4] Aífe – w mitologii celtyckiej była wojowniczką z Alby; kiedy w walce Cúchulainn pokonał Aífe, ta podarowała mu magiczną włócznię, a potem została jego kochanką i urodziła mu syna.