Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pisarze. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pisarze. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 10 września 2018

Dlaczego Jane Austen nigdy nie wyszła za mąż?








Jane Austen (1775-1817) uważana jest za jedną z najbardziej uznanych pisarek tworzących powieści romantyczne w języku angielskim, które do tej pory podziwiane są na całym świecie. Pomimo że jej bohaterki literackie cieszyły się szczęśliwym zamążpójściem, sama Jane Austen nigdy nie wyszła za mąż. Jaka była tego przyczyna? Czyżby panna Austen z wyboru nie chciała poślubić żadnego mężczyzny? A może nikt odpowiedni nie starał się o jej rękę? Może miała zbyt wygórowane wymagania wobec mężczyzn? Spróbujmy zatem bliżej przyjrzeć się tej kwestii.

Jane Austen
Portret został namalowany 
prawdopodobnie pomiędzy
1790 a 1810 rokiem.
autor: Ozias Humphry 
(1742-1810)
Obecnie książki Jane Austen zawdzięczają swoją popularność głównie bohaterkom żyjącym na ich kartach, pomimo że te mają już dwieście lat, lecz nie zmienia to faktu, iż są niczym romantyczne latarnie dla współczesnych czytelniczek. Głównym przesłaniem powieści Jane Austen jest wstąpienie w związek małżeński oparty na prawdziwej miłości, zaś nie z powodu bogactwa jednej czy drugiej strony. Bohaterki – choć fikcyjne – stanowią przykład kobiet wybierających sobie mężów z miłości, a nie z wyrafinowania. Mark Twain (1835-1910) powiedział kiedyś: Pisz o tym, co jest ci znane. Gdyby tak powyższe słowa odnieść do twórczości Jane Austen, to autorka powinna była żyć w jednym z najszczęśliwszych małżeństw w historii świata. Okazuje się jednak, że życie pisze własne scenariusze i nie mają one nic wspólnego z naszą wiedzą na temat tego czy innego zjawiska. Trochę smutnym wydaje się fakt, iż jedna z najwybitniejszych autorek literatury angielskiej piszących o romantycznej miłości i tworzących liczne, pełne szczęścia opowieści, nigdy nie stanęła przed ołtarzem u boku ukochanego mężczyzny.

Publiczne wybielanie osobowości Jane Austen zaczęło się niemal natychmiast po jej śmierci w 1817 roku. Zapoczątkowała je notka biograficzna, którą jej brat, Henry Thomas Austen (1771-1850), napisał jako wstęp do Opactwa Northanger i Perswazji. Niestety, notatka wielebnego Austena tak naprawdę niczego nie wyjaśniała i nie dawała odpowiedzi na pytanie: Dlaczego Jane Austen do końca życia pozostała panną? Sam fakt, że Jane nie odnalazła swojego pana Darcy’ego w prawdziwym życiu i – jak się wydaje – żyła jako cnotliwa chrześcijańska „panna” wystarczał, aby zaspokoić powszechną ciekawość. Niemniej w połowie XX wieku ten nieco zniekształcony obraz, obecnie bardzo podziwianej i poddawanej wciąż nowym analizom autorki, zaczął być coraz częściej kwestionowany. W 1942 roku pewna krytyczka literacka opowiedziała się na przykład przeciwko konwencjonalnemu obrazowi panny Austen jako prymitywnej, skromnej, spokojnej, pruderyjnej i typowej wiktoriańskiej panienki. Jej esej był tylko jednym z wielu kwestionujących, a następnie w ciemno przepisujących znaną wszystkim biografię autorki. Wraz ze wspomnianym esejem pojawiło się pragnienie dokładnego wyjaśnienia problemu i znalezienia odpowiedzi na pytanie: Dlaczego Jane Austen nigdy nie wyszła za mąż i do dnia śmierci była samotna?

Najbardziej kontrowersyjna hipoteza stawia zarzut, że Jane Austen nie wyszła za mąż z bardzo prostego powodu. Otóż jej seksualność była ukierunkowana na inne kobiety, czyli innymi słowy była lesbijką. Z drugiej strony jednak żadne dowody nie wskazują na to, aby tak było w rzeczywistości. Wiemy, że Jane Austen miała romans z Tomem Lefroyem (1776-1869), który potem został lordem Naczelnego Sądu Najwyższego Irlandii. Ich romans nie przetrwał bynajmniej nie dlatego, iż Lefroy podawał w wątpliwość orientację seksualną Jane, lecz dlatego, że jego rodzina uważała pannę Austen za nieodpowiednią partnerkę dla Toma. Była po prostu zbyt biedna, by móc związać się z kimś takim jak Thomas Langlois Lefroy. Pamiętajmy, że był to czas, kiedy – przynajmniej w przypadku klas średniej i wyższej – majątek stanowił miarę, według której oceniano wszystkich potencjalnych partnerów, zarówno mężczyzn, jak i kobiety.

Harris Bigg-Wither
W życiu Jane Austen miało miejsce także tajemnicze spotkanie nad morzem w 1798 roku, o którym mówi się, że wtedy Jane zakochała się w młodym duchownym, a miłość ta została odwzajemniona. Ich uczucie rozkwitało przez kilka tygodni podczas jednego z letnich rodzinnych wyjazdów do Bath, zaś kochankowie planowali spotkać się w tym samym miejscu za rok. Niestety, gdy naszedł czas ich ponownego spotkania, nadeszła wiadomość, że duchowny zginął w wypadku. W 2009 roku duchownego zidentyfikowano jako Samuela Blackalla (?), choć z drugiej strony pojawiła się również teza, że Blackall wcale nie umarł, a raczej ożenił się z kimś innym. Potem pojawiła się natomiast prawdziwa propozycja małżeństwa, którą Jane przyjęła bez wahania. Podczas gdy w grudniu 1802 roku wraz ze swoją siostrą Cassandrą Austen (1773-1845) przebywała w rezydencji Manydown Park, gdzie mieszkały jej przyjaciółki, siostry Bigg, ich brat Harris Bigg-Wither (1781-1833; drugie nazwisko przysługiwało wówczas jedynie mężczyznom) postanowił w jeden wieczór połączyć obydwie rodziny, proponując Jane małżeństwo. Pomimo że był sześć lat od niej młodszy, to jednak pannie Austen wcale to nie przeszkadzało. Można przypuszczać, że Jane rozmyślała potem nad swoją decyzją przez całą noc, ponieważ już następnego dnia rano zerwała zaręczyny i pośpiesznie zażądała podstawienia powozu i powrotu do Steventon, a później wyjazdu do Bath.

W związku z powyższym można zatem wysunąć następujący argument: Gdyby Jane Austen faktycznie była lesbijką, to czy przyjęłaby oświadczyny Harrisa Bigg-Withera? Możliwe, że tak. Małżeństwo zapewniłoby jej bezpieczeństwo i stabilizację finansową, zaś ona sama mogłaby w dalszym ciągu utrzymywać swoje kontakty z kobietami. Wszelkie relacje z kobietami, jakie były udziałem Jane Austen oparte były albo na prawdziwej kobiecej przyjaźni, albo miały charakter rodzinny, czyli w grę wchodziły tutaj przede wszystkim kuzynki. Kolejna teoria pojawiła się nieco później i dotyczyła kazirodczego związku pisarki. Ci, którzy ją wysnuli mieli na myśli tak zwaną siostrzaną miłość, co miało odnosić się do więzi seksualnej pomiędzy Jane a jej siostrą Cassandrą. Tego rodzaju teoria pojawiła się w 1995 roku, czyli w roku, w którym widzowie mogli obejrzeć Dumę i uprzedzenie, zaś w roli pana Fitzwilliama Darcy’ego – Colina Firtha. Fakt ten sprawił, że zaczęły pojawiać się kolejne eseje, w których ponownie zajęto się staropanieństwem Jane Austen. Jednym z nich był artykuł w London Review of Books, w którym skrytykowano najnowsze wydanie listów Jane Austen. Zastanawiano się nad niezwykle bliską relacją emocjonalną pomiędzy siostrami Austen, a także próbowano przeanalizować prawdziwy charakter ich związku i ostatecznie odpowiedzieć na pytanie: Co takiego zaszło pod kołdrami dwuosobowego łóżka, które siostry Austen rzekomo miały dzielić przez całe życie? 


 Manydown Park pod koniec XVIII wieku
autor nieznany


Mówi się, że to właśnie Cassandra dopuściła się jednego z największych aktów literackiego wandalizmu w historii, czyli spalenia ogromnej korespondencji wymienianej pomiędzy siostrami, pozbawiając w ten sposób wglądu w bardziej autentyczne studium osoby Jane, inne niż to wybielone i dziewicze, które powszechnie funkcjonowało i poniekąd nadal funkcjonuje. Spalenie tamtych listów dało początek niekończącym się spekulacjom dotyczącym tego, co dokładnie zawierały. Czy zatem zamiarem badaczy życia Jane Austen kiedykolwiek było zakwestionowanie orientacji seksualnej obydwu sióstr? Raczej nie. Bardziej chodziło o wywołanie nowej dyskusji i w pewnym stopniu również poruszenia wśród wielbicieli pisarki. Bardzo szybko zrobił się na ten temat szum medialny; pojawili się też tacy, którzy zażarcie bronili dobrego imienia Jane Austen, nie kryjąc swego oburzenia i uparcie twierdząc, że Jane była wyłącznie heteroseksualną samotną dziewicą. Ostatnim gwoździem do trumny tej teorii okazała się pewna notatka. Jak pamiętamy, Jane Austen zarzucono bycie lesbijką na podstawie założenia, iż dwie kobiety spały razem w jednym dwuosobowym łóżku. To założenie zostało jednak całkowicie obalone dzięki kartce papieru, która zawierała informację, iż pan George Austen (1731-1805) zamówił dwa osobne łóżka dla każdej z sióstr, gdy te zaczęły wchodzić w wiek dojrzewania. Nie zapominajmy również, że sama Cassandra była zaręczona, lecz jej narzeczony zmarł w 1797 roku, pozostawiając ją bezradną, ale zdecydowaną nigdy nie poślubić innego mężczyzny. Jej decyzja nie wynikała bynajmniej z faktu, iż była lesbijką, lecz dlatego, że żywiła dla niego ogromny szacunek i bardzo go kochała.

Kiedy już dano sobie spokój z głoszeniem kontrowersyjnej teorii, jakoby Jane Austen była lesbijką, pojawiła się kolejna, która była bardziej prawdopodobna i wyjaśniała powód, dla którego pisarka nigdy nie wyszła za mąż. Mówiono bowiem, że Jane Austen była niesamowicie mocno związana ze swoją twórczością i głęboko wierzyła w to, że kiedy wyjdzie za mąż, wówczas jakiś dżentelmen zabroni jej zajmować się pisaniem i będzie nalegał, aby natychmiast zaprzestała tworzyć coraz to nowe romantyczne historie. Jane Austen zaczęła pisać w wieku dwunastu lat i nie zaprzestała tego robić, dopóki nie zmusił jej do tego zły stan zdrowia, a było to krótko przed śmiercią, gdy miała czterdzieści jeden lat. Pomimo że zdarzały jej się lata jałowe, na przykład wtedy, gdy przebywała w Bath lub Southampton, lecz nie oznaczało to bynajmniej końca uprawiania pisarskiego rzemiosła. Pisała wtedy obszerne listy celem szlifowania swego specyficznego dowcipu, a także zapisywania tego, co udało jej się zaobserwować w otaczającym ją świecie. Pochłaniała również tomy książek, które wypożyczała z biblioteki lub pożyczała od przyjaciół i krewnych, by w ten sposób pobudzić umysł do kreatywnego myślenia, tworząc przez ostatnie kilka lat swego życia w domku w Chawton, który należał do jej brata, Edwarda Austena (1767-1852). Zarówno ta teoria, jak i cała masa innych dowodów potwierdzających jej prawdziwość są na swój sposób jeszcze bardziej kontrowersyjne, niż pytania dotyczące seksualności Jane. Dlaczego? Ponieważ sugerują one, że Jane Austen była nie tylko geniuszem literackim, ale też myślącą przyszłościowo kobietą; była umysłem niezależnym, bystrą bizneswoman i pionierką feminizmu, która z łatwością może stanąć obok takich sław, jak Mary Astell (1666-1731) czy Mary Wollstonecraft (1759-1797).


Chawton House (2008)


W czasach, kiedy kobiety miały jedynie kochać, szanować i być posłuszne swoim mężom, zaś jedynym sposobem uzyskania finansowego zabezpieczenia dla większości z nich, w tym także dla Jane Austen, miało okazać się małżeństwo, głoszenie feministycznych postulatów było czymś naprawdę szokującym i kontrowersyjnym. Z kolei jeśli kobieta decydowała się na samodzielne zarabianie na swoje utrzymanie, tak jak robiła to Jane Austen, wówczas musiał stać za tym sam Bóg. Patrząc z perspektywy czasu, nie ma nic dziwnego w tym, że brat Jane – Henry Austen – starał się złagodzić wizerunek swej siostry, sądząc, że jej prawdziwy portret najprawdopodobniej wywoła oburzenie w niektórych środowiskach regencyjnej Anglii, a potem w konserwatywnym świecie wiktoriańskim. Możliwe, że Tom Lefroy zachęcałby Jane do pisania i rozwijania literackich aspiracji, tak samo jak jej tajemniczy konkurent, którego poznała podczas pobytu nad morzem, ale na pewno Harris Bigg-Wither mocno by się temu sprzeciwiał, dlatego Jane odrzuciła jego propozycję małżeństwa. Z drugiej strony jednak pomyślmy pod jak wielką presją musiała być Jane w tamtą grudniową noc 1802 roku w Manydown Park. Jej rodzina, choć nie była biedna, nie zaliczała się też do bogaczy, zaś małżeństwo panny Austen zapewniłoby wszystkim bezpieczeństwo finansowe, a przynajmniej stałoby się tak w przypadku kobiet: Jane, Cassandry i ich matki, również Cassandry (1739-1827). Można zatem przypuszczać, że pragmatyczny umysł Jane sprawił, iż dziewczyna przyjęła propozycję Harrisa Bigg-Withera, a potem przez całą noc albo w samotności, albo rozmawiając z siostrą, kalkulowała co może stracić, wiążąc się z Harrisem, i dlatego ostatecznie zmieniała zdanie. Z jednej strony jako posłuszna córka zgodziła się na to małżeństwo, lecz z drugiej jako początkująca pisarka, i w dodatku prawdziwa artystka, następnego ranka zeszła po schodach, poprosiła Harrisa o rozmowę na osobności i oświadczyła mu, że popełniła błąd. I tak oto ich krótkie narzeczeństwo definitywnie dobiegło końca.

Młody Thomas Langlois Lefroy
Możliwe, że literackie aspiracje Jane Austen nie są jakąś szczególną niespodzianką. Po powrocie do Bath wprowadziła poprawki do tekstu Opactwa Northanger, lub raczej Susan (pierwotny tytuł powieści), i zaczęła szukać dla książki wydawcy. Oczywiście poszukiwania te zakończyły się powodzeniem, bo Jane osiągnęła swój cel, a sama książka jest pierwszą, za którą Jane otrzymała pieniądze. Ostatecznie publikacja nie doszła jednak do skutku, a zamiast niej wydano Rozważną i romantyczną. Fakt, że wcześniej jakaś firma wydawnicza nie zdecydowała się na publikację tego dzieła, jedynie dostarczył Jane lekcji odnośnie do tego, w jaki sposób działa branża wydawnicza, co sprawiło, że autorka stała się jeszcze bardziej zdeterminowana do tego, by wreszcie ujrzeć swoją pracę w druku, pomimo że na okładce nie widniało jej nazwisko. Niestety, Jane nie doczekała wydania Opactwa Northanger, gdyż książka swoją premierę miała już po śmierci autorki, podobnie jak Perswazje. O publikację tych dwóch powieści zadbała jej siostra, Cassandra.

Po dokonaniu koniecznych poprawek w Rozważnej i romantycznej i po osiedleniu się Jane w Chawton, autorka sama zapłaciła za wydanie wspomnianej książki, a było to w 1811 roku. Dość szybko przekonała się, że była to słuszna inwestycja, ponieważ wydane pieniądze nie zostały wyrzucone w błoto. Chociaż sprzedała prawa do kolejnej powieści, tym razem do Dumy i uprzedzenia, szybko zdała sobie sprawę z tego, że podczas procesu wydawniczego popełniono błąd i każda kolejna książka stała się elementem tak zwanego biznesowego modelu. Fakt, że Jane Austen przez całe życie pozostała samotna, podczas gdy jej bohaterki literackie cieszyły się zarówno romantyczną, małżeńską idyllą, jak i bezpieczeństwem finansowym, stanowi jedną z największych ironii angielskiej literatury. Jednak prawdą jest, że nawet gdyby Jane doświadczyła szczęśliwego małżeństwa z wybrankiem swego serca, który nie miałby nic przeciwko temu, aby jego żona kontynuowała pisarską karierę, to jednak mając dużą rodzinę i dzieci, które trzeba byłoby wychować, Jane nie miałaby zbyt wiele czasu na pisanie w takim stopniu, w jakim to robiła. Jej niesamowity talent nigdy nie rozwinąłby się tak, jak możemy to obecnie obserwować, czytając książki Jane Austen. Nie wychodząc za mąż, Jane zapewniła sobie czas i przestrzeń do tego, by bez przeszkód rozwinąć swój talent i nie zawracać sobie głowy domowymi i małżeńskimi obowiązkami. Jane Austen poświeciła zatem bezpieczeństwo finansowe i małżeńskie szczęście, aby zachować wolność pisania i rozwijania się jako prawdziwa artystka. Być może właśnie z tego powodu autorka uważana jest za jeden z największych talentów literackich, jakie do tej pory widział świat.   








piątek, 24 sierpnia 2018

Eleanor Hibbert – pisarka o wielu twarzach #3







Ludzie zawsze narzekali. Jeśli wszystko idzie dobrze, chcą, żeby było jeszcze lepiej. Zapewnij im komfort, a oni będą chcieć luksusów.



W latach 1956-1961 Eleanor Hibbert (1906-1993) napisała pięć całkiem dobrych powieści historycznych, które wydała pod pseudonimem Ellalice Tate. Pseudonim ten utworzyła z panieńskiego nazwiska swojej matki: Alice Tate. Wśród tych pięciu książek na pierwszy plan wysuwają się dwa tytuły: Defenders of the Faith i The Scarlet Cloak. Obydwie powieści, wraz z dwiema wydanymi pod pseudonimem Kathleen Kellow (Lilith i It Began in Vauxhall Gardens), zostały ponownie opublikowane, lecz tym razem już pod nazwiskiem Jean Plaidy. Każda z pięciu powieści, które autorka wydała jako Ellalice Tate, opublikowało londyńskie wydawnictwo Hodder & Stoughton, zaś nie – jak poprzednio – wydawnictwo Roberta Hale’a (1887-1956).

Eleanor Alice Hibbert
Krytycy stwierdzili, że najlepszą z nich okazała się powieść The Queen of Diamonds (1958), której fabuła skupia się na słynnej aferze naszyjnikowej z Marią Antoniną Habsburg (1755-1793) w roli głównej. Jak wiadomo, afera naszyjnikowa wstrząsnęła francuskim dworem i, jak mówili niektórzy, możliwe, że przyczyniła się do wybuchu Wielkiej Rewolucji Francuskiej (1789–1799), czyli innymi słowy zaprowadziła Marię Antoninę i Ludwika XVI Burbona (1754-1793) na gilotynę.

Autorka zafascynowana osiemnastowiecznymi sensacyjnymi i jednocześnie niesamowicie interesującymi wydarzeniami próbowała odnaleźć odpowiedzi na kilka pytań: Dlaczego kardynał Louis René Édouard de Rohan (1734-1803) okazał się tak naiwny, że bez żadnych wątpliwości uwierzył parze oszustów, którzy chcieli zdyskredytować królową? Dlaczego ambitna i drapieżna kobieta posunęła się do kradzieży słynnej biżuterii, która była warta fortunę? Kim tak naprawdę byli tajni prowokatorzy spisku? W tej książce Eleanor Hibbert pokazuje własne rozwiązanie historycznej tajemnicy, której motywy od bardzo dawna intrygowały miłośników detektywistycznych historii.

Pomimo ogromnego sukcesu, jaki odniosły książki firmowane nazwiskiem Jean Plaidy, autorka kontynuowała również pisanie lekkich romantycznych opowieści, podpisując je nazwiskiem Eleanor Burford. Robiła to do wczesnych lat 60. XX wieku. Pani Burford usunęła się jednak w cień w momencie, gdy na scenę wkroczyła Victoria Holt. Autorka wymyśliła sobie bowiem nowy pseudonim, kiedy zaczęła pracę nad kolejną serią książek, jednocześnie zwracając się do gigantycznej firmy wydawniczej o nazwie Collins. Eleanor Hibbert poszła zatem w ślady swojego kolegi po piórze, Hammonda Innesa (1913-1998), który związał się z tym wydawnictwem dwadzieścia lat wcześniej. Dla przypomnienia dodam, że Hammond Innes to brytyjski pisarz tworzący powieści sensacyjne, podróżnicze oraz piszący książki dla dzieci. Nowy pseudonim Eleanor Hibbert miał natomiast na celu ożywienie popularnego niegdyś gatunku gotyckiego romansu. Po dokładnym zapoznaniu się z rynkiem literackim, autorka sprytnie zdecydowała, iż istnieje ogromne zapotrzebowanie wśród czytelników na romantyczne opowieści z domieszką kryminału, których akcja będzie osadzona w ponurych starych dworach. Ten gatunek literacki odszedł niejako w zapomnienie, podczas gdy w połowie XIX wieku cieszył się ogromną popularnością.


Nie jest ważne to, ile lat przeżyłeś. Istotne jest to, co zostawiłeś po sobie.


Pierwszą powieścią, jaką autorka wydała pod pseudonimem Victoria Holt, była książka zatytułowana Mistress of Mellyn (z pol. Pani na Mellyn lub Guwernantka), którą wydawnictwo Collins opublikowało w 1961 roku, zaś tożsamość autorki celowo utrzymano w tajemnicy, co miało służyć zwiększeniu zainteresowania książką zarówno wśród krytyków, jak i samych czytelników. A poza tym, miał to też być zwykły chwyt reklamowy. Wielu czytelników było przekonanych, że Victoria Holt musi być pseudonimem Daphne Du Maurier (1907-1989), ponieważ klimat powieści okazał się bardzo podobny do tego, jaki znali z Rebeki (1938), zaś Daphne Du Maurier znana była już z tego, iż nienawidzi, kiedy ktoś przykleja jej etykietkę „powieściopisarki romantycznej”. Niemniej ostatecznie okazało się, że Victoria Holt i Jean Plaidy to jedna i ta sama osoba.


Polskie wydania Mistress of Mellyn. Pani na Mellyn została opublikowana przez Świat Książki w 1998 roku; tłum. Anna Kruczkowska. Natomiast Guwernantka wyszła nakładem wydawnictwa Prószyński i S-ka najpierw w 2005 roku, a potem w roku 2011; 
tłum. Anna Maria Nowak


Początkowe zamieszanie było całkiem zrozumiałe. Rebeka miała bowiem wielu naśladowców, lecz dopiero gdy pojawiła się Mistress of Mellyn, okazało się, że inna książka z tego samego gatunku również jest w stanie pokazać swoją moc i przyciągnąć uwagę literackiego świata. Dzięki doskonałemu przywołaniu kornijskiego wybrzeża i świata ziemskiej szlachty Mistress of Mellyn stała się godną następczynią arcydzieła autorstwa Daphne Du Maurier. Alex Stuart[1] (1914-1986) na łamach John O'London's Weekly[2] skomentowała: Książka należy do tych, które czytamy niezależnie od naszej woli. Kiedy zaczynasz czytać, masz wrażenie, że zażywasz narkotyk, który natychmiast uzależnia!


Ludzie, którzy nie mają wpływu na wybuchy wojen, najbardziej cierpią
z powodu ich skutków.


Wyd. Prószyński i S-ka
Warszawa 1996
tłum. Bożena Walewska-Zielecka
Kirkland Revels (z pol. Dwór na wrzosowisku) to kolejna świetna powieść inspirowana twórczością sióstr Brontë. Książka została wydana w 1962 roku i praktycznie natychmiast zdobyła sobie przychylność krytyków. Mówiono, że ta książka oczyszcza mózg z realizmu, jaki nas otacza, zaś umiejscowienie akcji i ponury dom stwarzają poczucie zagrożenia, niczym wisząca nad światem mgła. Na tamte czasy był to swego rodzaju powiew świeżości na rynku wydawniczym. Większość powieści Victorii Holt osadzona jest w realiach XIX wieku, co przypomina dzieła irlandzkiego pisarza Sheridana Le Fanu (1814-1873) i angielskiego powieściopisarza Williama Wilkie Collinsa (1824-1889), pomimo że są one znacznie krótsze niż pełne wydania seryjnych prac wspomnianych autorów. Zwykle narracja prowadzona jest w pierwszej osobie, a o swoich przygodach opowiadają młode kobiety zatrudnione jako guwernantki lub damy do towarzystwa, które niezmiennie wciągane są w centrum jakiejś tajemnicy. Na skutek serii niebezpiecznych wydarzeń i niepewności oraz niezbyt wyraźnie wyeksponowanego romansu, udaje im się ostatecznie uniknąć katastrofy. Oczywiście obowiązkowe jest tutaj szczęśliwe zakończenie. Podczas swoich przygód, bohaterki Victorii Holt, zostają porwane przez piratów czy sprzedane do haremów, doświadczając z tego powodu szeregu upokorzeń. Wiele z tych motywów pojawia się obecnie w pracach dzisiejszych naśladowczyń autorki.  

Akcja kilku wczesnych powieści Victorii Holt, jak Bride of Pendorric (z pol. Klątwa rodu Pendorriców), The Legend of the Seventh Virgin (z pol. Legenda o siódmej dziewicy), Menfreya (z pol. Dom Menfreyów) czy Lord of the Far Island (z pol. Pan dalekiej wyspy) rozgrywa się w opuszczonych domach stojących na jakimś skalistym wybrzeżu Kornwalii, podczas gdy bohaterki innych historii wędrują daleko do krajów takich, jak Francja (King of the Castle; z pol. Król na zamku) czy Egipt (The Curse of the Kings; z pol. Klątwa królów lub Zemsta faraonów). Ta druga to naprawdę przerażająca, jak na czasy wiktoriańskie, historia z akcją rozgrywającą się w Dolinie Królów. Z kolei fikcyjna autobiografia Marii Antoniny zatytułowana The Queen's Confession (z pol. Wyznania królowej) napisana została na podstawie listów i wspomnień królowej i – bardziej niż twórczość Victorii Holt – przypomina powieści historyczne stworzone przez Jean Plaidy lub Ellalice Tate.


Książki Victorii Holt są rodzajem opowieści, które powodują, że krytycy literaccy wpadają w rozpacz, zaś zwolennicy wolności kobiet są wściekli, choć jednocześnie sprawiają ogromną przyjemność i dają rozrywkę sporej liczbie zwykłych kobiet na całym świecie.

Krytyk


Dla Eleanor Hibbert Victoria Holt okazała się kopalnią pieniędzy. To właśnie na tych powieściach autorka zarobiła najwięcej. Książki, które napisała pod tym pseudonimem zostały przetłumaczone na dwadzieścia języków, w tym także polski (jest ich najwięcej), i sprzedały się w ponad siedemdziesięciu pięciu milionach egzemplarzy na całym świecie. Było to znacznie więcej, niż tytuły firmowane nazwiskiem Jean Plaidy. Szczególnie popularne stały się w Stanach Zjednoczonych, gdzie do dziś cieszą się ogromną sympatią czytelniczek.


Polskie wydania poszczególnych tomów cyklu Córki Anglii. Niestety, na naszym rynku wydawniczym ukazało się w latach 90. XX wieku jedynie dziewięć części serii i to w dodatku w sposób wybiórczy. Wydawnictwo Świat Książki opublikowało tomy: 1, 2, 3, 14, 15, 16, 17, 18 i 19. Po roku 2000 Książnica podjęła się wydawania Córek Anglii, ale na niewiele się to zdało, ponieważ bardzo szybko wydawnictwo zarzuciło pomysł publikacji serii. Widocznie w Polsce niezbyt dobrze sprzedawały się książki Philippy Carr
zaś znacznie lepiej Victorii Holt.


Ostatnim pseudonimem Eleanor Hibbert była Philipa Carr, którą wymyśliła sobie w 1972 roku, ponieważ dokładnie wtedy zaczynała nową serię powieściową obejmującą lata pomiędzy reformacją a końcem drugiej wojny światowej. Książki te przypominały nieco rodzinne sagi autorstwa Ronalda Fredericka Delderfielda (1912-1972) i Winstona Grahama (1908-2003) i zostały wydane jako Daughters of England (z pol. Córki Anglii). Każda z nich to historia kobiety reprezentującej epokę, w której rozgrywa się akcja, i skupiająca się na autentycznych wydarzeniach historycznych. Pierwszą z nich jest The Miracle at St. Bruno’s (z pol. Cud u Świętego Brunona) wydana w 1972 roku. Wszystkie zostały opublikowane przez wydawnictwo Collins, które od wielu lat funkcjonuje pod nazwą HarperCollins. Dziewiętnasty tom tej serii – We’ll Meet Again (z pol. Spotkamy się znowu) – ukazał się w czerwcu 1993 roku, czyli kilka miesięcy po śmierci autorki. Córki Anglii okazały się jednak mniej popularne, niż powieści wydane pod pseudonimami Victoria Holt czy Jean Plaidy, choć nie zmienia to faktu, że w brytyjskich bibliotekach seria ta cieszy się ogromną popularnością i w sumie wypożycza ją około trzystu tysięcy czytelników rocznie, co sprawia, że Philippa Carr wciąż znajduje się wśród stu najbardziej poszukiwanych autorów.


W tych książkach [Victorii Holt] dziewice są zazwyczaj wbrew swej woli zabierane przez zmysłowych, często prymitywnych, starszych mężczyzn do ich malowniczych kryjówek: na przykład przez piratów na ich galeony, Arabów do ich haremów, Indian do ich tipi, rycerzy na ich zamki. Na początku kobieta jest zachwycona tym, że dzieje się to wbrew jej woli, zaś w całej historii chodzi przecież tylko o seks.

Krytyk literacki definiujący książki Victorii Holt
jako zwykłe romansidła (1985)


Na koniec należałoby jeszcze wspomnieć o najmniej znanym pseudonimie Eleanor Hibbert, jakim bez wątpienia była Anna Percival, którego autorka użyła w przypadku tylko jednej powieści, a była to książka zatytułowana The Brides of Lanlory, którą w 1960 roku opublikowało wydawnictwo Roberta Hale’a. Nie wiadomo tak naprawdę dlaczego autorka tak szybko porzuciła ten pseudonim, ale prawdą jest, że dla kolekcjonera twórczości Eleanor Hibbert ten tytuł stanowi nie lada wyzwanie.


Dom przy Stand Street, który Eleanor Hibbert kupiła na początku lat 70. XX wieku.


W latach 60. XX wieku, po śmierci męża, Eleanor Hibbert nadal prowadziła bardzo proste życie, pomimo ogromnego bogactwa. Kariera pisarska nie pozwalała jej jednak na zajmowanie się swoim hobby, pomimo że co drugą zimę wyruszała w dwumiesięczny rejs statkiem. Odwiedzała wtedy miejsca, które często pojawiały się na kartach powieści wydawanych pod pseudonimem Victoria Holt. Przez kilka lat wynajmowała zabytkowy i cudownie nastrojowy stary dom w hrabstwie Kent, a dokładnie w Sandwich, nazywając go King's Lodging, który przebudowała na styl gotycki. Niemniej zajmowanie się domem uznała ostatecznie za stratę czasu, uważając, że odciąga ją od pisania. W 1975 roku na rynku ukazała się tylko jedna powieść, a to w przypadku Eleanor Hibbert (wtedy Jean Plaidy) było stanowczo za mało. Wróciła więc do swego nowoczesnego londyńskiego mieszkania z widokiem na Hyde Park i Albert Hall.


Jestem przekonana, że są na świecie ludzie, którzy nienawidzą kontemplować
szczęścia innych.


Autorka pisała pięć godzin dziennie przez siedem dni w tygodniu, zaczynając pracę o wpół do ósmej, a kończąc w porze obiadowej, kiedy miała już zapisanych co najmniej pięć tysięcy nowych słów. Popołudniami osobiście (nigdy nie zatrudniała sekretarki) odpowiadała na niezliczone ilości listów od czytelników, które przychodziły do niej z całego świata. Swoją maszynę do pisania zabierała nawet wtedy, gdy udawała się w rejs statkiem. Każdego ranka pracowała w swojej kabinie, tak samo, jak robiła to w domu. Kocham moją pracę tak bardzo, że nic nie jest w stanie powstrzymać mnie przed pisaniem – mówiła. – Kiedy robię sobie choćby tylko tygodniową przerwę, to po prostu czuję się nieszczęśliwa. To jest jak narkotyk. Nagła śmierć zastała ją przy maszynie do pisania w dniu 18 stycznia 1993 roku, podczas rejsu statkiem wycieczkowym płynącym z Aten do Port Saidu.


Statek wycieczkowy Sea Princess (Morska Księżniczka), na którym zmarła Eleanor Hibbert. 
Zdjęcie zostało zrobione w 1983 roku w Wenecji.
fot. Dashers


Pomimo że kwestie nadprzyrodzone nie odgrywały istotnej roli w książkach Eleanor Hibbert, ona sama doświadczyła niezwykłego uczucia. W dniu 17 grudnia 1983 roku, o godzinie pierwszej dwadzieścia w nocy nagle obudziła ją niesamowita eksplozja, którą natychmiast rozpoznała jako wybuch bomby. Kiedy jednak podeszła do okna, wszystko wydawało się być w porządku; panowały spokój i cisza. Dokładnie dwanaście godzin później usłyszała identyczną eksplozję i tym razem jej oczom ukazał się dym unoszący się na ulicy obok Harrodsa, gdzie IRA właśnie zdetonowała bombę masowego rażenia umieszczoną w samochodzie. Nie zdając sobie nawet z tego sprawy, Eleanor Hibbert przewidziała tamto okropne i tragiczne wydarzenie.

Chociaż większość powieści Eleanor Hibbert – a szczególnie książki napisane pod pseudonimami Jean Plaidy i Victoria Holt – są wciąż drukowane, to jednak pierwsze wydania tych powieści, w często bardzo ciekawych okładkach, można kupić w Wielkiej Brytanii o wiele taniej, niż wznowienia. Są wśród nich egzemplarze osobiście podpisane przez autorkę jako Jean Plaidy czy Victoria Holt. Nie brakuje też egzemplarzy z jej pozostałymi pseudonimami, które można nabyć w dość rozsądnych cenach. Eleanor Hibbert podczas swego życia napisała prawie dwieście książek, które bez wątpienia miłośnikom literatury eskapistycznej dostarczą wiele przyjemności, natomiast kolekcjonerzy będą zachwyceni poszukiwaniem poszczególnych tytułów.


Czułam się okropnie – jak wtedy, gdy dowiadujesz się, że twój stary przyjaciel, którego nie widziałeś od wielu lat, nagle zmarł. Lecz w tym przypadku nie byłam jedynie fanką przeżywającą żałobę po stracie wszystkich tych wspaniałych powieści. Postanowiłam więc coś z tym zrobić.

Tak mówiła Rachel Kahan z wydawnictwa HarperCollins,
kiedy w 2003 roku odkryła, że książki Jean Plaidy
przestały być drukowane w Stanach Zjednoczonych.









[1] Alex Stuart, a właściwie Vivian Stuart, to brytyjska pisarka i doktor nauk medycznych, która tworzyła w latach 1953-1986. Pisała książki zaliczane do różnych gatunków literackich. Pisała pod wieloma pseudonimami. Jako Vivian Stuart, Alex Stuart, Barbara Allen, Fiona Finlay i Robyn Stuart tworzyła romanse; nazwiskiem V.A. Stuart firmowała powieści wojenne, zaś sagę historyczną napisała pod męskim pseudonimem: William Stuart Long.
[2] John O'London's Weekly to magazyn literacki ukazujący się raz w tygodniu. Wydawany był w latach 1919-1954 przez George Newnes Ltd, której założycielem był sir George Newnes, 1. Baronet (1851-1910). 







sobota, 11 sierpnia 2018

Eleanor Hibbert – pisarka o wielu twarzach #2








Kiedy miałam czternaście lat i mieszkałam w Londynie chodziłam wokół Hampton Court, który ma niepowtarzalny klimat; przechodziłam przez bramę, przez którą niegdyś kroczyła Anna Boleyn, a po jego nawiedzonej galerii biegała Katarzyna Howard. Te spacery bardzo mnie uspokajały i to od nich wszystko się zaczęło.


Eleanor Alice Hibbert 
Beyond the Blue Mountains (1958) to jedna z oryginalniejszych książek, jaka wyszła spod pióra Eleanor Hibbert (1906-1993). Autorka napisała ją pod pseudonimem Jean Plaidy. Powieść opowiada o życiu trzech pokoleń kobiet, począwszy od połowy XVIII wieku. Jedną z bohaterek jest młoda Kitty Kennedy, która przeżywa naprawdę ciężkie chwile. Po wyjściu z więzienia Newgate, Kitty wraz z nieślubną córką zostaje uwięziona w Australii, która w tamtym okresie była kolonią Wielkiej Brytanii. Ten niesłychanie brutalny świat zbrodni i horroru, okrucieństwa i obojętności jest przedstawiony przez pisarkę niezwykle obrazowo.

W ciągu kolejnych piętnastu lat Jean Plaidy skupiła się na ożywianiu postaci historycznych, głównie tych żyjących w XV i XVI wieku. To one najbardziej ją fascynowały. Szczególnym zainteresowaniem autorka obdarzyła Jane Shore (1445-1527), która była kochanką króla Edwarda IV Yorka (1442-1483), Katarzynę Parr (ok. 1512-1548) – szóstą żonę Henryka VIII Tudora (1491-1547) – króla Hiszpanii Filipa II Habsburga (1527-1598), dwie siostry Henryka VIII Tudora – królową Francji, Marię (1496-1533) oraz królową Szkocji, Małgorzatę (1489-1541), a także Marię, królową Szkotów (1542-1587). Tytuły książek, które powstały w oparciu o biografie wyżej wymienionych postaci to: The Goldsmith's Wife (1950), The Sixth Wife (1953), The Spanish Bridegroom (1954), Mary, Queen of France (1964), The Thistle and the Rose (1963) oraz Royal Road to Fotheringay (1955) i Captive Queen of Scots (1963).

Eleanor Hibbert napisała również trylogie na podstawie biografii Katarzyny Medycejskiej (1519-1589), Karola II Stuarta (1630-1685), Katarzyny Aragońskiej (1485-1536) oraz Izabeli I Kastylijskiej (1451-1504) i Ferdynanda II Aragońskiego (1452-1516). Powieści te zdobyły sobie naprawdę ogromną popularność i zostały doskonale przyjęte zarówno przez czytelników, jak i krytyków, a pod koniec lat 60. i 70. XX wieku wydano je ponownie, ale tym razem jako powieści jednotomowe.

Catherine de Medici Series

      1  Madame Serpent (1951)
      2.  The Italian Woman (1952)
      3.   Queen Jezebel (1953)


Wydania z 2006 roku
Wydawnictwo: Random House Arrow Books


Charles II Stuart Series

      1.  The Wandering Prince (1956)
      2.  A Health Unto His Majesty (1956)
      3.  Here Lies Our Sovereign Lord (1957)


Wydania z 2012 roku
Wydawnictwo: Cornerstone Digital

 

Katharine of Aragon Series (z pol. Katarzyna Aragońska)

 

      1.      Katharine, The Virgin Widow (z pol. Katarzyna, wdowa dziewica; 1961)
      2.  The Shadow of the Pomegranate (z pol. W cieniu granatu; 1962)
      3.  The King's Secret Matter (z pol. Sumienie królewskie; 1962)



Wydania z 2006 roku
Wydawnictwo: Random House Arrow Books


W 1981 roku trylogia o Katarzynie Aragońskiej została wydana w Polsce nakładem Wydawnictwa Literackiego. Było to wydanie dwuczęściowe z nieciekawymi okładkami, jak przystało na epokę PRL-u, gdzie w jednej książce zamieszczono dwa tomy, zaś w drugiej opublikowano tom trzeci. Jak do tej pory były to jedyne książki opublikowane w polskim przekładzie, które Eleanor Hibbert wydała jako Jean Plaidy. Niestety, żaden polski wydawca nie zwrócił uwagi na inne powieści Jean Plaidy, skupiając się głównie na tych, które autorka publikowała jako Victoria Holt. Na polskim rynku wydawniczym dawno temu ukazało się również dziewięć powieści z serii Córki Anglii, które Eleanor Hibbert napisała pod pseudonimem Philippa Carr, podczas gdy cały cykl zawiera aż dwadzieścia książek.


Isabella and Ferdinand Series

1.      Castile for Isabella (1960)
2.   Spain for the Sovereigns (1960)
3.  Daughters of Spain (1961)

Wydania z 2008 roku
Wydawnictwo: Random House Arrow Books


The Times Literary Supplement[1] uznał trylogię o Katarzynie Medycejskiej jako ekscytującą opowieść, która odzwierciedla niezwykle precyzyjną wiedzę autorki na temat wydarzeń z tamtej epoki, dodając jednocześnie, że autorka świetnie zna czasy, o których pisze i doskonale radzi sobie z wieloma skomplikowanymi postaciami. Tymczasem The Spectator[2] trafnie podsumował Madame Serpent jako najlepszą powieść historyczną, czyli taką, w której z przyjemnością się zanurzamy i mamy poczucie niczym nieusprawiedliwionej edukacji. Opis ten śmiało można zastosować do wszystkich powieści Jean Plaidy, które ukazały się w latach 50. i 60. XX wieku.

Piszę regularnie każdego dnia. Sądzę, że to bardzo ważne. Tak jak we wszystkim innym, tak i w przypadku pisania praktyka czyni mistrza. Zbieranie materiałów to jedynie kwestia czytania starych zapisków, listów i tym podobnych rzeczy, czy w rzeczywistości wszystkiego, co wiąże się z badanym okresem. Mogę tylko powiedzieć, że najbardziej ze wszystkiego lubię pisać. Uważam to za stymulujące i nigdy nie przestanę się tym ekscytować.
    
Eleanor Hibbert napisała także dwie książki, do których inspiracją stało się niesamowite życie Lukrecji Borgii (1480-1519). Pierwsza z nich nosiła tytuł Madonna of the Seven Hills, zaś druga to Light on Lucrezia. Na rynku ukazały się one w 1958 roku, czyli niedługo po serii o Katarzynie Medycejskiej. Potem pojawiło się niezobowiązujące studium nikczemnych karier Cezara Borgii (1475-1507), Marii d’Aubray, zwanej Madame de Brinvilliers (1630-1676) i Edwarda Pritcharda (1825-1865). Książka nosiła tytuł A Triptych of Poisoners, natomiast autorka napisała ją również pod pseudonimem Jean Plaidy. Publikacja ta miała za zadanie odpowiedzieć na pytanie, dlaczego zarówno mężczyźni, jak i kobiety zdolni są do popełnienia morderstwa. Czy stoi za tym środowisko, w jakim się wychowują? Czy może mordercy posiadają jakąś specyficzną cechę charakteru, na którą nawet oni sami nie mają wpływu? W tryptyku autorka przeanalizowała losy trojga wymienionych powyżej trucicieli, z których każdy miał na sumieniu więcej niż jedno morderstwo i żył w innej epoce.

Wydanie z 1994 roku
Wydawnictwo: Barnes & Noble
Najpierw analizie został poddany Cezar Borgia, czyli najbardziej znany truciciel, który wśród wielu zbrodni podejrzewany był również o zamordowanie brata, a także był samozwańczym mordercą swego szwagra. Cezar posiadał nad wyraz sadystyczny charakter, nawet jak na piętnastowieczne włoskie realia, zaś jego krótkie życie określone zostało jako najbardziej ponure. Czy faktycznie ponosił winę za grzechy, które mu przypisywano? A może jego wina leżała w pobłażliwym wychowaniu i generalnie barbarzyńskiej epoce, w jakiej przyszło mu żyć?

Drugą postacią była wspomniana już Maria d'Aubray, czyli Madame de Brinvilliers. Była to piękna, lekkomyślna trucicielka siedemnastowiecznego Paryża. Maria i jej kochanek, Godin de Sainte-Croix (?), starali się odkryć tajemnicę Borgiów, aby móc usunąć z drogi tych, którzy stali pomiędzy Marią a jej rodzinną fortuną. Odwiedzając szpital w Paryżu Madame de Brinvilliers, jako siostra miłosierdzia, w ramach eksperymentu testowała swoje mikstury na pacjentach. Ci ludzie zupełnie jej nie obchodzili, więc uznała, że będą najlepszymi królikami doświadczalnymi. Czy faktycznie była winna zbrodni, jakie jej zarzucano?

Na koniec Eleanor Hibbert przeanalizowała życie i działalność lekarza pochodzącego z Glasgow, czyli niejakiego Edwarda Pritcharda. Żyjąc w epoce wiktoriańskiej, lekarz posiadał doskonałą wiedzę na temat trucizn. Była ona tak samo dogłębna, jak jego poprzedników. Medyk nie miał żadnych skrupułów, by usunąć z drogi każdego, kto w jakiś sposób mu zagrażał. Na kartach tej książki Jean Plaidy ukazała podobieństwo wszystkich trzech postaci oraz spróbowała odnaleźć odpowiedź na zasadnicze pytanie, a mianowicie: Kto był odpowiedzialny za każde z popełnionych i wymienionych w książce morderstw? Oto co na temat A Triptych of Poisoners pisała prasa:

East Anglian Daily Times

Panna Jean Plaidy, jedna z najbardziej znanych pisarek tworzących powieści historyczne, pisze dziś o czymś nowym i absorbującym. Badając umysły swoich bohaterów, stara się dowiedzieć, co takiego sprawia, że mężczyźni i kobiety popełniają morderstwa. Tak więc swoje zainteresowanie kieruje w stronę trojga znanych trucicieli, z których każdy odpowiada za więcej niż jedno morderstwo. Są wśród nich: Cezar Borgia pochodzący z piętnastowiecznego Rzymu, Maria d’Aubray wywodząca się z siedemnastowiecznego Paryża oraz Edward Pritchard z Glasgow, żyjący w połowie epoki wiktoriańskiej. Czy ci ludzie rzeczywiście byli winni zbrodni, które im przypisywano? Jest to bez wątpienia książka, która została dogłębnie przemyślana.

Doktor Edward William Pritchard
(1860)
Edinburgh Evening News

Jean Plaidy po raz kolejny odniosła zwycięstwo, pisząc A Triptych of Poisoners, który do pewnego stopnia analizuje życie trzech najbardziej znanych trucicieli na świecie. Autorka nie tylko przedstawia w nim fakty, lecz także wyciąga własne wnioski odnośnie do tego, dlaczego mężczyźni i kobiety popełniają morderstwa. Jaki zatem z tego wniosek? Przede wszystkim egoizm; fanatyczny, monstrualny i niepohamowany egoizm. Książka napisana jest barwnym językiem i pokazuje, że Jean Plaidy dokładnie studiowała losy swoich bohaterów.  

The Sphere

Jean Plaidy jest pisarką, której książki wciągają od pierwszej strony. Choć może to się wydawać niepokojące, to jednak trzeba przyznać, że jej A Triptych of Poisoners stanowi pierwszorzędny opis przedstawionych w nim historii.

Books and Bookmen

Trudne fakty historyczne przeplatają się ze złem. Postać doktora Pritcharda jest niczym obrazy Hogartha[3]. Z kolei Markiza[4] to barwnie opisane studium przypadku, zaś Cezar Borgia stanowi wspaniałą i wyczerpującą mieszankę barwnych niegodziwości, które w dodatku są niezwykle zabawne.

Nigdy niczego nie żałuję. Jeśli dzieje się dobrze, to wspaniale. Jeśli jest źle, to znaczy, że zdobywam nowe doświadczenie.

W ciągu następnych trzech lat, równolegle z trylogią Izabela i Ferdynand, Jean Plaidy wydała trzy, równie świetnie przygotowane pod względem merytorycznym, tomy dotyczące powstania, rozprzestrzeniania się i ostatecznego upadku hiszpańskiej inkwizycji. Książki te wciąż uważane są za jedne z najlepszych w historii literatury i odnoszą się do najbardziej mrocznego rozdziału historii Europy. Trylogia składa się z następujących tytułów: The Rise of the Spanish Inquisition (1959), The Growth of the Spanish Inquisition (1960) oraz The End of the Spanish Inquisition (1961). Straszliwy fanatyzm i hipokryzja, które wyhodowały inkwizycję są w tych książkach żywym i emocjonalnym przekazem. Szkoda tylko, że Eleanor Hibbert już nigdy nie zdecydowała się napisać podobnych dzieł opartych na faktach, lecz poświęciła się pisaniu lekkich powieści historycznych.


Wydania z 1978 roku
Wydawnictwa: Star (tom 1 i 2) oraz W. H. Allen & Co. Ltd. (tom 3) 




















W swojej karierze Eleanor Hibbert jako Jean Plaidy napisała także trzy książki skupiające się na realiach osiemnastowiecznej Francji. Jedna z nich koncentrowała się na życiu Marii Antoniny Habsburg (1755-1793), natomiast dwie dotyczyły Ludwika XV (1710-1774). Ich tytuły to: Flaunting, Extravagant Queen (1957), Louis the Well Beloved (1959) i The Road to Compiegne (1959). Wydawać by się mogło, że te trzy książki były czymś na kształt wypadku przy pracy, ponieważ Jean Plaidy wciąż skupiała się na epoce Tudorów i Stuartów, o których pisała do 1965 roku. Ta seria tak naprawdę zaczyna się od powieści The Three Crowns wydanej w 1965 roku. Jest to pierwsza część trylogii o ostatnich Stuartach, której kontynuacją jest dziesięciotomowa saga osadzona w epoce regencji. Autorka pracowała nad nią w latach 1967-1971. Z kolei dalszy ciąg stanowi pięciotomowa saga, której akcja rozgrywa się w epoce wiktoriańskiej. Eleanor Hibbert pisała ją w latach 1972-1974.

Po ukończeniu The Widow of Windsor (1974), Jean Plaidy powróciła do XI wieku, rozpoczynając nową, i równie popularną, trylogię normańską, nad którą pracowała w latach 1974-1976. Następnie skupiła się na olbrzymiej, bo aż piętnastotomowej, sadze z epoki Plantagenetów (1976-1982), której punktem kulminacyjnym była powieść o Henryku VII Tudorze (1457-1509) zatytułowana Uneasy Lies the Head (1982). Łącznie ten niezwykły cykl powieściowy przedstawia w sposób niepowtarzalny historię Anglii z lat 1066-1901. To naprawdę zdumiewające osiągnięcie skierowane przede wszystkim na sprawienie radości czytelnikom. Począwszy od 1952 roku Jean Plaidy wydawała dwie powieści rocznie, lecz zarówno w roku 1981, jak i 1982 opublikowała ich trzy, aby tym samym zakończyć swoje wielkie dzieło.

Nie obchodzą mnie krytycy. Piszę dla czytelników… Myślę, że ludzie pragną dobrej historii… Oni chcą czegoś, co jest czytelne i przebija tradycję.
    
Wydanie z 2012 roku
Wydawnictwo: Cornerstone Digital
W 1983 roku, mając siedemdziesiąt siedem lat, Jean Plaidy rozpoczęła tworzenie nowej jedenastotomowej serii powieściowej zatytułowanej The Queens of England. Cykl rozpoczęła powieścią Myself, My Enemy, która ukazała się również pod tytułem Loyal in Love. Główną bohaterką jest królowa Henrietta Maria Burbon (1609-1669), żona Karola I Stuarta (1600-1649). Pomimo niebezpieczeństw związanych z praktykowaniem przez królową religii katolickiej w zagorzałej protestanckiej Anglii, śliczna Henrietta Maria odmawia odrzucenia katolicyzmu, więc nie cieszy się zbytnią popularnością wśród dworzan i poddanych. Jest porywcza i jednocześnie kochająca, lubi też modne ubrania i plotki, zaś Karol, jako reprezentant rodziny charakteryzującej się surowymi zasadami i uczciwością, jest jej całkowicie oddany. Jednak ich szczęśliwe małżeństwo wkrótce stanie się zagrożone, gdy Henrietta zrzeknie się bycia marionetką Rzymu i zostanie oskarżona o to, że przewodzi protestanckiej Anglii w procesie powrotu na łono Kościoła Katolickiego. Już niedługo wrogowie zaczną panoszyć się pod jej dachem, a szpiedzy będą pozwalać sobie na zbyt wiele. Tylko jej lojalność i miłość do Karola stanie się nadzieją, iż zdoła powstrzymać wrogów przed królobójstwem.

Wspomnianą serię Eleanor Hibbert zakończyła powieścią The Rose Without a Thorn (1993), opowiadającą o Katarzynie Howard (1523-1542). Na łamach prasy można było przeczytać o niej takie oto słowa: Spod pióra legendarnej powieściopisarki, Jean Plaidy, wychodzi właśnie niezapomniana, prawdziwa historia o utraconym królewskim majestacie, namiętności i niewinności. Tak więc Eleanor Hibbert w ostatnich dniach życia stała się prawdziwą legendą i taki stan trwa do dzisiaj. Na okładce wspomnianej książki napisano:  

Wydanie z 2012 roku
Wydawnictwo: Cornerstone Digital
Urodzona w zubożałej gałęzi szlacheckiej rodziny Howardów, młoda Katarzyna zostaje wyrwana z domu, by zamieszkać ze swoją babką, księżną Norfolk. Niewinna dziewczynka szybko dowiaduje się, że purytanizm jej babki nie jest dobrze widziany przez kuzynów Katarzyny, z którymi ta mieszka. Piękna i podatna na wpływy Katarzyna wikła się więc w dwa niefortunne romanse jeszcze przed swoimi szesnastymi urodzinami. Podobnie, jak niegdyś jej kuzynka, Anna Boleyn, Katarzyna opuszcza dom swojej babki, by zostać damą dworu na dworze Henryka VIII Tudora. Królewskie pałace są ekscytujące dla młodej dziewczyny ze wsi, a obowiązki Katarzyny pozwalają jej być blisko przystojnego kuzyna, Thomasa Culpeppera, którego kocha od dzieciństwa. Lecz kiedy Katarzyna zwraca na siebie uwagę starzejącego się i nieszczęśliwego króla jest zmuszona porzucić plany dotyczące życia z Thomasem. Zamiast tego musi poślubić króla Henryka. Przytłoczona nagłą odmianą losu, oszołomiona i zafascynowana adoracją męża, Katarzyna jest odurzona królewskim życiem. Ale jej idylla trwa bardzo krótko, ponieważ plotki o jej niechlubnej przeszłości powracają, by ją prześladować, natomiast los zadaje Katarzynie kolejny, tym razem śmiertelny, cios.

Niestety, ten cykl powieściowy wyraźnie pokazuje, jak bardzo pogorszył się warsztat pisarski Eleanor Hibbert. Jej styl nie był już taki, jak ten z lat 50. i 60. XX wieku. Każdy, kto chce poznać powieści autorki powinien zatem zacząć czytanie od wcześniejszych tytułów. Oprócz siedemdziesięciu siedmiu powieści wydanych pod pseudonimem Jean Plaidy i pięciu książek z gatunku literatury faktu, Eleanor Hibbert napisała w latach 1952-1960 również osiem powieści pod pseudonimem Kathleen Kellow. Wszystkie zostały opublikowane przez wydawnictwo Roberta Hale’a (1887-1956) i – jak większość tytułów firmowanych nazwiskiem Jean Plaidy – wydano je w niezwykle atrakcyjnych, jak na tamte czasy, okładkach zaprojektowanych przez wybitnego ilustratora Philipa Gougha (?), który w swoim dorobku miał na przykład artystyczne ilustracje do baśni Andersena. Jego prace porównywano z ilustracjami innego wybitnego brytyjskiego ilustratora, jakim był Reginald John „Rex” Whistler (1905-1944).

Kilka powieści wydanych pod pseudonimem Kathleen Kellow zaliczono do kryminałów z tajemnicą w tle. Są one warte przeczytania, zaś autorka – podobnie jak Agatha Christie (1890-1976) – starała się w nich odnaleźć odpowiedź na pytanie: Kto to zrobił? Na szczególną uwagę zasługuje bez wątpienia powieść Call of the Blood wydana w 1956 roku. Jej fabuła opiera się na prawdziwej historii kryminalnej oraz więziach między dwoma mężczyznami. Fakt ten w konsekwencji prowadzi do zamordowania męża kobiety, którą jeden z nich kocha. Recenzent Daily Mail napisał o tej książce tak: Panna Kellow napisała kryminał, który wyróżnia się na tle innych powieści tego rodzaju i polecam go koneserom gatunku. Z kolei ostatnia powieść pochodząca z tej serii nosiła tytuł The World’s Stage (1960). Jest to zabawna, prawdziwa historia osiemnastowiecznego aktora, Davida Garricka (1717-1779), i jego kochanki – również aktorki – Peg Woffington (1720-1760).










[1] The Times Literary Supplement – tygodnik ukazujący się w Wielkiej Brytanii od 1902 roku publikujący na swoich łamach recenzje książek.
[2] The Spectator – brytyjski tygodnik zajmujący się polityką, kulturą i bieżącymi wydarzeniami; w Wielkiej Brytanii ukazuje się od 6 lipca 1828 roku.
[3] Chodzi o obrazy Williama Hogartha (1697-1764), angielskiego malarza, grafika, satyryka, krytyka społecznego i rysownika. Malował zarówno realistyczne portrety, jak również tworzył satyrę komiksową, piętnującą kwestie moralne.
[4] Chodzi o Marię d’Aubray.