Pokazywanie postów oznaczonych etykietą romans. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą romans. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 30 czerwca 2026

Renata Czarnecka – „Apetyt na życie. Świat w kolorach Marianny”

 





Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Autorki. 
Dziękuję!

Wydawnictwo: AXIS MUNDI 2026
 
 

Renata Czarnecka od lat kojarzona jest przede wszystkim z literaturą historyczną, w której z wyjątkową dbałością o szczegóły odtwarza realia epoki Jagiellonów i Andegawenów. Jej książki, pełne dworskich intryg, splendoru i precyzyjnie nakreślonych bohaterów, ugruntowały jej pozycję na rynku jako autorki potrafiącej ożywić dawne czasy tak sugestywnie, że współczesny czytelnik bez trudu zanurza się w ich atmosferę. W swojej najnowszej powieści Świat w kolorach Marianny Renata Czarnecka ponownie sięga po prozę obyczajową – to już jej druga książka w tym gatunku. Choć autorka zmienia literacką scenerię, to jednak wciąż pozostaje wierna temu, co wyróżnia jej twórczość: umiejętności budowania wyrazistych, wielowymiarowych postaci oraz historii, które angażują czytelnika emocjonalnie i skłaniają go do refleksji.
 
Powieść otwiera moment przełomowy w życiu głównej bohaterki: Marianna, nauczycielka włoskiego, kończy pracę zawodową i przechodzi na emeryturę. Dla wielu byłby to czas wyciszenia, ale ona traktuje go jak zaproszenie do nowego życia. Zamiast osiadać w bezpiecznej rutynie, decyduje się wreszcie zadbać o siebie, swoje pragnienia i marzenia, które latami odkładała na później. Ta zmiana nastawienia szybko prowadzi do kolejnych wydarzeń – Fabio, poznany rok wcześniej, niespodziewanie się jej oświadcza. Marianna przyjmuje oświadczyny bez wahania, pokazując, że dojrzałość nie musi oznaczać rezygnacji z miłości, spontaniczności czy odważnych decyzji. Jej reakcja jest wyrazem głębokiej potrzeby zmiany i gotowości na to, co nowe. Nie wszyscy jednak podzielają jej entuzjazm. Syn Marianny, Hipolit, reaguje na tę wiadomość sprzeciwem. Jego postawa wprowadza do historii ważny wątek międzypokoleniowego napięcia – zderzenie wyobrażeń o tym, jak „powinno” wyglądać życie osoby w dojrzałym wieku, z prawem do samodzielnych wyborów. Hipolit kieruje się troską, ale też własnymi lękami i przekonaniami, które nie zawsze mają wiele wspólnego z rzeczywistymi potrzebami matki. Jego reakcja staje się dla Marianny bolesnym wyzwaniem, zmuszając ją do zastanowienia się, czy warto walczyć o swoje szczęście, nawet jeśli oznacza to niezrozumienie ze strony najbliższych.


Ilustracja stylizowana

 
Marianna decyduje się jednak podążyć za głosem serca i wyjeżdża do Lombardii, gdzie czeka na nią Fabio. Ten wyjazd to nie tylko zmiana adresu – to symboliczny krok w stronę życia, którego zawsze pragnęła. Włochy, pełne słońca, aromatów i żywiołowych ludzi, wydają się idealnym miejscem na nowy start. Szybko okazuje się jednak, że nie będzie to bajkowa ucieczka od problemów. Marianna musi odnaleźć się w zupełnie nowej kulturze, z jej zwyczajami, rytmem dnia i społecznymi oczekiwaniami. Na dodatek w jej życiu pojawia się matka Fabia – postać wymagająca, silna, niekiedy trudna, ale daleka od stereotypu „złej teściowej”. Renata Czarnecka kreuje ją jako osobę wielowymiarową, która potrafi być zarówno źródłem konfliktów, jak i komicznych sytuacji, a przede wszystkim reprezentuje głęboko zakorzenione tradycje włoskiej rodziny. Wszystko nabiera tempa, gdy dochodzi do niespodziewanej wizyty, która miała być romantycznym gestem, a staje się początkiem serii wydarzeń, które wystawiają Mariannę na próbę. To właśnie w tych momentach widać jej siłę, determinację i zdolność do radzenia sobie z przeciwnościami losu. Autorka pokazuje, że życie potrafi zaskakiwać niezależnie od wieku, a odwaga często objawia się w codziennych decyzjach, a nie w wielkich czynach.
 
Świat w kolorach Marianny to przede wszystkim ciepła, pełna humoru i mądrości opowieść o miłości, która nie zna metryki, o odwadze, która rodzi się z potrzeby bycia sobą, oraz o prawie do szczęścia, które nie powinno być ograniczane oczekiwaniami innych. Marianna staje się bohaterką, która inspiruje i pokazuje, że nigdy nie jest za późno na nowy początek, na zmianę, na miłość i na życie w zgodzie ze sobą. Warto zaznaczyć, że Świat w kolorach Marianny jest drugą częścią cyklu Apetyt na życie, ale każdy tom funkcjonuje jako osobna, zamknięta historia. To ważne, bo pozwala nowym czytelnikom wejść w świat twórczości Renaty Czarneckiej bez konieczności sięgania po wcześniejszą książkę, choć pierwszy tom, Kornelia od serca, również stanowi bardzo atrakcyjną lekturę. Ta konstrukcja serii pokazuje, że autorka potrafi tworzyć pełne, satysfakcjonujące opowieści, które jednocześnie układają się w szerszą całość tematyczną, skupioną na różnych odsłonach dojrzałego życia i poszukiwaniu osobistego spełnienia. Sam tytuł cyklu – Apetyt na życie – świetnie oddaje jego charakter: to pochwała energii, ciekawości świata i otwartości na nowe doświadczenia, niezależnie od wieku. Renata Czarnecka z lekkością łączy humor z refleksją, tworząc literaturę, która nie tylko poprawia nastrój, ale też zachęca do zastanowienia się nad własnymi wyborami.


Ilustracja stylizowana

 
Jednym z największych walorów powieści jest jej pogodny ton i umiejętność budowania pozytywnej atmosfery, nawet wtedy, gdy bohaterka mierzy się z trudnościami. Autorka nie idealizuje rzeczywistości, lecz pokazuje, że życie Marianny w Lombardii bywa wymagające i robi to w sposób, który nie odbiera czytelnikowi wiary w lepsze jutro. Humor pojawia się naturalnie, często wynika z różnic kulturowych, zderzenia temperamentów czy drobnych nieporozumień. Jest inteligentny, subtelny, pozwala uśmiechnąć się pod nosem i spojrzeć na perypetie bohaterki z życzliwym dystansem. Ciepło tej historii nie wynika jedynie z włoskiej scenerii, lecz przede wszystkim z empatycznego podejścia autorki do swoich postaci. Renata Czarnecka doskonale rozumie, że potrzeba bliskości, radości i spełnienia nie znika wraz z wiekiem – przeciwnie, często staje się jeszcze bardziej świadoma i wyrazista.
 
Na szczególną uwagę zasługuje także bogactwo detali, które sprawiają, że Lombardię można niemal poczuć wszystkimi zmysłami. Autorka z dużą swobodą kreśli obrazy codzienności: aromat świeżo parzonej kawy, gwar uliczek, smak lokalnych potraw, rytm dnia, który różni się od tego znanego Mariannie z Polski. Te opisy nie są jedynie dekoracją, lecz stają się częścią procesu adaptacji bohaterki, wpływają na jej emocje i sposób patrzenia na nowe życie. Równie dopracowane są relacje międzyludzkie. Konflikt z synem, rozwijająca się miłość z Fabiem czy skomplikowana, ale ostatecznie budująca relacja z jego matką – wszystko to przedstawione jest z wyczuciem i psychologiczną wiarygodnością. Nawet postacie drugoplanowe mają swoje motywacje, charakter i miejsce w tej historii, dzięki czemu świat przedstawiony wydaje się prawdziwy. Tytuł Świat w kolorach Marianny idealnie oddaje przemianę bohaterki. Jej życie, wcześniej nieco monotonne i podporządkowane obowiązkom, zaczyna nabierać barw wraz z decyzją o zmianie. Włochy stają się metaforą odrodzenia – intensywne zachody słońca, zieleń oliwnych gajów, błękit jezior Lombardii symbolizują odzyskaną radość, energię i ciekawość świata. Marianna odkrywa, że emerytura nie musi oznaczać wycofania, lecz może być początkiem najbardziej kolorowego etapu życia. To opowieść o odwadze, która nie polega na wielkich gestach, lecz na codziennym wybieraniu siebie, swoich pragnień i własnej drogi. Historia Marianny przypomina, że warto patrzeć na życie z otwartością, bo nowe szanse mogą pojawić się w każdym momencie, niezależnie od metryki.


Ilustracja stylizowana


Powieść Renaty Czarneckiej to nie tylko historia miłosna ani klasyczna powieść obyczajowa. To także delikatna, ale trafna opowieść o współczesnym człowieku – o jego miejscu w rodzinie, o zmianach, które niesie czas, i o tym, jak trudno czasem pogodzić własne pragnienia z oczekiwaniami innych. Autorka porusza tematy starzenia się, odnajdywania siebie po zakończeniu kariery zawodowej, redefiniowania ról społecznych oraz napięć między pokoleniami. Robi to jednak bez moralizowania. Zamiast wykładać prawdy wprost, prowadzi czytelnika przez historię, która sama skłania do refleksji. Czytając Świat w kolorach Marianny, przeżywamy nie tylko ciepłe, wzruszające momenty, ale też chwile, które zatrzymują nas na dłużej i zachęcają do spojrzenia w głąb siebie. Książka przypomina, że szczęście często wymaga odwagi – odwagi, by wyjść poza schemat, by nie bać się zmian i by pielęgnować w sobie ten wewnętrzny „apetyt na życie”, który pozwala czerpać z codzienności pełnymi garściami, niezależnie od wieku.
 
W ostatecznym rozrachunku Świat w kolorach Marianny pokazuje, jak wszechstronną pisarką jest Renata Czarnecka. Po latach tworzenia powieści historycznych, w których zachwyca dbałością o realia i szczegóły, równie przekonująco odnajduje się w świecie współczesnych emocji i codziennych wyzwań. Jej najnowsza książka jest jednocześnie uniwersalna, bo dotykająca życia każdego z nas – to historia, która daje nadzieję, dodaje otuchy i przypomina, że życie potrafi być piękne na każdym jego etapie. To powieść, która zostaje w pamięci długo po przeczytaniu. Niesie ze sobą ciepło, optymizm i przekonanie, że każdy moment może być początkiem czegoś nowego i dobrego. Z pełnym przekonaniem można ją polecić zarówno wiernym czytelnikom Renaty Czarneckiej, jak i osobom, które dopiero odkrywają jej twórczość i szukają w literaturze odrobiny światła, ukojenia i inspiracji – tego wszystkiego, czym Marianna tak hojnie dzieli się na kartach książki.



Agnieszka Różycka
tłumaczka, autorka, eseistka, dziennikarka
 
 


poniedziałek, 22 września 2025

Dorota Ponińska – „Daisy i cesarz. Wszystkie namiętności księżnej”

 





Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Autorki i Wydawnictwa. Dziękuję!

Wydawnictwo: ZNAK
Kraków 2025
 
Na początku XX wieku, w świecie europejskiej arystokracji, gdzie wartość rodu mierzono rozległością majątków, a małżeństwa zawierano z pobudek politycznych i ekonomicznych, nie zaś z miłości, pojawiła się postać, która odważyła się przeciwstawić obowiązującym normom – księżna Daisy. W swojej najnowszej powieści Daisy i cesarz. Wszystkie namiętności księżnej Dorota Ponińska zaprasza czytelnika do świata pełnego luksusu, dworskich intryg i głęboko poruszających dramatów, kreśląc portret kobiety niezwykłej – olśniewającej, a zarazem doświadczonej przez los. Już na pierwszych stronach książki autorka wprowadza nas w kluczowy moment życia Daisy – scenę zaręczyn z Hansem Heinrichem XV von Pless, starszym od niej o dwanaście lat arystokratą. Jej szczere słowa: „Ale ja pana prawie nie znam… I mówiąc prawdę, nie kocham”, spotykają się z pobłażliwym uśmiechem przyszłego męża i jego zapewnieniem, że uczucie pojawi się po ślubie. Ta deklaracja staje się jak cień, który towarzyszy Daisy przez całe życie – pytanie, czy pustka w sercu zostanie kiedyś wypełniona, i jeśli tak, to przez kogo? Czy będzie to sam cesarz Wilhelm II – potężna, choć kontrowersyjna postać, obecna zarówno w historii, jak i w osobistym świecie księżnej?
 
Mary Theresa Olivia Cornwallis-West, znana szerzej jako Daisy, przyszła na świat w 1873 roku w Anglii, w rodzinie arystokratycznej, która choć zamożna, znajdowała się już w fazie schyłkowej. Od najmłodszych lat wyróżniała się wyjątkową urodą, bystrością umysłu i niezależnością, cechami, które jednych zachwycały, innych zaś wprawiały w zakłopotanie w konserwatywnym środowisku, w którym dorastała. Jej związek małżeński z Hansem Heinrichem XV, spadkobiercą jednej z najzamożniejszych rodzin w Cesarstwie Niemieckim, dla wielu był spełnieniem marzeń – Daisy poślubiła księcia von Pless, stając się księżną pszczyńską i panią na rozległych dobrach obejmujących Pszczynę oraz słynny zamek Książ na Śląsku. To małżeństwo łączyło nie tylko dwa wpływowe rody, ale również dwie odmienne kultury – swobodny, angielski styl życia i rygorystyczną pruską etykietę. Wchodząc w tę nową rzeczywistość, Daisy musiała sprostać licznym oczekiwaniom związanym z jej statusem – od roli reprezentacyjnej, przez obowiązki matki przyszłych dziedziców, po funkcję opiekunki lokalnej społeczności.


Hans Heinrich XV, książę von Pless, mąż Daisy



Los księżnej Daisy był nierozerwalnie spleciony z majestatycznym zamkiem Książ (niem. Schloss Fürstenstein), który stał się centrum jej nowej rzeczywistości. Ta architektoniczna perła Dolnego Śląska, wznosząca się dumnie na skalnym cyplu, stanowi świadectwo wielowiekowej historii i władzy. Początki zamku sięgają XIII stulecia, kiedy to książę Bolesław I Surowy ze Świdnicy i Jawora zbudował tu warownię mającą strzec granic księstwa. Przez kolejne wieki twierdza przechodziła z rąk do rąk – należała do Piastów, Czechów, Węgrów, Habsburgów – aż w XVII wieku znalazła się w posiadaniu rodu Hochbergów, z którego wywodził się mąż Daisy. To właśnie pod ich opieką zamek zyskał swój barokowy, a później neorenesansowy charakter, stając się jedną z najokazalszych rezydencji na Śląsku, symbolem prestiżu i potęgi. Gdy Daisy zamieszkała w Książu, rezydencja tętniła życiem – odbywały się tu wystawne bale, dyplomatyczne przyjęcia, polowania oraz spotkania z najważniejszymi osobistościami epoki, w tym z cesarzem Wilhelmem II. Choć życie w zamku pełne było przepychu, wiązało się również z surowym protokołem i licznymi oczekiwaniami, które dla młodej, niezależnej Angielki okazywały się często trudne do zniesienia. Dorota Ponińska w swojej powieści z dużą wrażliwością oddaje atmosferę tego świata – pełnego blasku, lecz dla kobiet często zamkniętego niczym złota klatka.
 
Autorka, łącząc skrupulatność historyczną z artystyczną swobodą, tworzy portret Daisy jako kobiety, która mimo otaczającego ją luksusu, zmagała się z głębokimi osobistymi dramatami. Powieść przenosi czytelnika w epokę, gdy arystokratyczny porządek chylił się ku upadkowi, a nad Europą gromadziły się złowrogie chmury nadchodzącej wojny. W tym kontekście historycznym Dorota Ponińska ukazuje Daisy jako osobę odważną, gotową kwestionować ustalone zasady, dążącą do miłości i osobistego spełnienia – nawet jeśli oznaczało to złamanie konwenansów i wystawienie się na krytykę. Jej życie, pełne zwrotów akcji i dworskich intryg, w którym zdrady i romanse nie są jedynie elementem sensacyjnym, lecz wyrazem głębokiej potrzeby bliskości i zrozumienia, staje się opowieścią o kobiecie szukającej własnego miejsca w świecie, który nie zawsze pozwalał jej być sobą.


Daisy, księżna von Pless, jako Kleopatra podczas balu
w Devonshire House w 1897 roku.
Zdjęcie pochodzi z kolekcji National Portrait Gallery.
Domena publiczna

 
Książka Doroty Ponińskiej to nie tylko pasjonująca powieść biograficzna, ale również wnikliwe studium kobiecej psychiki wplecionej w burzliwy nurt historii. Czytelnik z zainteresowaniem śledzi przemiany w relacjach Daisy – zarówno z jej mężem i dziećmi, jak i z mężczyznami, których obecność przynosi jej nie tylko szczęście, ale też ból. Autorka z wyjątkową wprawą łączy historyczne fakty z literacką fikcją, tworząc spójną i poruszającą narrację. Nie stroni od trudnych tematów: samotności w małżeństwie, społecznych oczekiwań, utraty oraz poszukiwania sensu w świecie, który ulega gwałtownym przemianom. Książka staje się zwierciadłem, w którym odbijają się złożone emocje i namiętności, a pytania o miłość i szczęście nabierają uniwersalnego wymiaru, poruszając czytelnika niezależnie od tego, w jakim gatunku literackim gustuje.
 
Jednym z najważniejszych walorów tej powieści jest sposób, w jaki Dorota Ponińska ożywia postaci historyczne. Daisy nie jawi się jako schematyczna bohaterka z kart podręcznika, lecz jako pełnokrwista kobieta – pełna sprzeczności, jednocześnie delikatna i silna. Jej nieustanne dążenie do autentyczności, do realizacji własnych pragnień w świecie zdominowanym przez męskie ambicje i sztywne reguły, czyni ją postacią fascynującą i godną podziwu. Autorka nie popada w idealizację – ukazuje zarówno jasne, jak i ciemne strony Daisy, jej momenty chwały i bolesne porażki. To właśnie ta złożoność sprawia, że bohaterka staje się bliska czytelnikowi, a jej historia rezonuje z osobistymi doświadczeniami. Dorota Ponińska umiejętnie buduje napięcie, prowadząc czytelnika przez meandry dworskich intryg, zakazanych relacji i politycznych zależności. Każda strona tej książki to wyprawa w głąb minionej epoki, gdzie za fasadą elegancji i bogactwa kryły się brutalność i obłuda.


Cesarz Wilhelm II Hohenzollern (1902)
autor: Thomas Heinrich Voigt
(lub ktoś z jego studia fotograficznego)

 
Daisy i cesarz. Wszystkie namiętności księżnej to nie tylko opowieść o uczuciach – miłości, zdradzie, nadziei i rozczarowaniu – lecz także rozbudowana saga rodzinna osadzona w czasach wielkich przemian, gdy stare imperia traciły grunt pod nogami, a znany porządek świata nieuchronnie chylił się ku upadkowi. Dorota Ponińska nie ogranicza się do przedstawienia losów jednej z najbardziej intrygujących arystokratek swojej epoki, lecz podejmuje refleksję nad istotą ludzkiego szczęścia, nad ceną, jaką płaci się za niezależność, oraz nad tym, czy miłość może rzeczywiście pojawić się po ślubie, czy też musi być odnaleziona w innych, często bardziej złożonych przestrzeniach życia. Powieść przypomina misternie utkaną tkaninę, w której osobiste dramaty splatają się z wielką historią, tworząc narrację jednocześnie kameralną i monumentalną.
 
Autorka zasługuje na szczególne uznanie za wyjątkową lekkość i precyzję językową, dzięki której kreuje sugestywne, niemal malarskie obrazy dawnej epoki. Czytelnik ma wrażenie, że niemal fizycznie odczuwa atmosferę pałacowych wnętrz, słyszy szelest jedwabnych sukien i echa wystawnych balów. Ten zmysłowy sposób przedstawienia świata Daisy sprawia, że lektura staje się nie tylko poznaniem historii, ale wręcz intensywnym doświadczeniem. Dorota Ponińska z dużą wprawą posługuje się słowem, by oddać głębię emocji, skomplikowane relacje i wewnętrzne rozdarcia bohaterów, pozwalając czytelnikowi całkowicie zanurzyć się w opowieści. Powieść oparta jest na rzetelnych badaniach historycznych, co nadaje jej wiarygodności i autentyczności, lecz nigdy nie odbywa się to kosztem wartkiej, angażującej fabuły.


Zamek Książ w latach 20. XX wieku



Daisy i cesarz. Wszystkie namiętności księżnej autorstwa Doroty Ponińskiej to powieść, która z pewnością przypadnie do gustu miłośnikom historii, romansów oraz pełnych dramatyzmu sag rodzinnych. Autorka stworzyła dzieło będące jednocześnie wiernym obrazem epoki i poruszającą narracją o złożonym, pełnym sprzeczności życiu wyjątkowej kobiety. To opowieść o tęsknocie za miłością i poszukiwaniu sensu w świecie, który oferował wszystko – z wyjątkiem tego, czego Daisy pragnęła najbardziej. Dorota Ponińska umiejętnie podsyca ciekawość, pozostawiając czytelnika z pytaniami, które prowokują do głębszych przemyśleń nad losem bohaterki i nad tym, jak wielkie wydarzenia historyczne wpływają na indywidualne wybory. Czy uczucie, które miało pojawić się po ślubie, rzeczywiście nadeszło? Czy więź z cesarzem Wilhelmem II wykraczała poza ramy dyplomatycznej uprzejmości? Jak potoczyły się losy kobiety, która jako Angielka w Niemczech musiała zmierzyć się z wojną, która odmieniła oblicze Europy? Odpowiedzi na te pytania kryją się na kartach powieści – książki, która z powodzeniem zaspokaja głód historii, dworskich intryg i autentycznych emocji. To lektura, którą warto polecić każdemu, kto pragnie zanurzyć się w świat minionej arystokracji, pełen pałacowego przepychu, skandali i namiętności, które – mimo upływu czasu – wciąż budzą fascynację.



Agnieszka Różycka
tłumaczka, eseistka, autorka, dziennikarka





poniedziałek, 24 lutego 2025

Magdalena Zimniak – „Pęknięta kra”

 





Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Autorki & Wydawnictwa. Dziękuję!


Wydawnictwo: SKARPA WARSZAWSKA

Warszawa 2025




Mroczny thriller o siostrzanej więzi i zbrodni, o namiętnościach i zazdrości, o poczuciu tożsamości, które wymyka się spod kontroli.

Bliźniaczki. Dwie połówki całości. Agnieszka dzika, Ada łagodna. Agnieszka ekstrawagancka, Ada ułożona. Nie mogły bez siebie istnieć, ale kiedy dorastają, ich drogi się rozchodzą. Agnieszka porzuca studia, zrywa z rodziną i prowadzi życie według własnych zasad, Ada odnosi sukcesy jako pisarka. Co jakiś czas w tajemnicy widują się w Tatrach, w domu, o którym miejscowi twierdzą, że jest nawiedzony. Podczas jednego ze spotkań dochodzi do tragedii. Ada na zawsze zostaje w górach, a wtedy Agnieszka zaczyna grać jej rolę. Okazuje się jednak, że rzeczywistość Ady wcale nie jest tak uładzona, jak wydawało się jej bliźniaczce. Kim naprawdę była Ada? Czy Agnieszka da radę wytrwać w roli? Czy masz odwagę wkroczyć w ciemność?


Pęknięta kra Magdaleny Zimniak to powieść, która porusza złożony i często trudny temat siostrzanych więzi, odkrywając mroczne aspekty namiętności, zazdrości i kruchej tożsamości. Osadzona w realiach malowniczych Tatr, powieść przedstawia fascynującą historię bliźniaczek, Agnieszki i Ady, których życie, niegdyś nierozerwalnie ze sobą związane, nagle zostaje wplątane w sieć nieporozumień na skutek tragicznego wydarzenia. Patrząc przez pryzmat ryzykownego przejęcia przez Agnieszkę tożsamości Ady, autorka po mistrzowsku analizuje kruchość poczucia własnej wartości, atrakcyjność bycia kimś innym i potencjalnie katastrofalne konsekwencje wkroczenia w cudze życie. Siłą powieści jest nie tylko trzymająca w napięciu fabuła, ale także wnikliwa analiza psychologicznego obrazu kształtowanego przez oczekiwania rodziny i nieustanną pogoń za samorealizacją.

Na początku portrety Agnieszki i Ady pokazują wyraźną sprzeczność wobec siebie nawzajem. Agnieszka, opisana jako „dzika” i „ekstrawagancka”, stanowi zdecydowane przeciwieństwo Ady, przedstawionej jako „łagodna” i „opanowana”. Ta początkowa rozbieżność wskazuje na istniejące między nimi napięcie. Bliźniaczki są często postrzegane jako lustrzane odbicia, ale Magdalena Zimniak natychmiast obala to przekonanie, podkreślając ich fundamentalne różnice w charakterze i życiowych wyborach. Agnieszka odrzuca schematy – rezygnuje ze studiów i odcina się od rodziny – co świadczy o jej buntowniczym usposobieniu i chęci podążania własną ścieżką, nieobciążoną społecznymi oczekiwaniami. Z drugiej strony Ada wybiera bardziej tradycyjną drogę, osiągając sukces jako pisarka, pozornie uosabiając stabilność i porządek, które odrzuca Agnieszka.

Jednakże od samego początku narracja subtelnie kwestionuje tę uproszczoną różnicę. Ich spotkania w tajemniczym domu w Tatrach, o których nikt tak naprawdę nie wie, sugerują istnienie trwałej więzi i wspólnego miejsca, w którym ich odmienne osobowości mogą choć przez pewien czas przenikać się wzajemnie lub – być może – w którym mroczne cechy ich osobowości zaczynają się ujawniać. To ustronne miejsce staje się dla nich pewnego rodzaju bolesnym i symbolicznym tyglem, w którym granice wyznaczonych dla nich ról zacierają się, przygotowując grunt pod tragedię, która nieodwracalnie odmieni ich życie. Przełomowy moment powieści, którym jest śmierć Ady, staje się dla Agnieszki impulsem do podjęcia odważnej decyzji o przyjęciu tożsamości siostry. Ten krok nie jest jedynie próbą ucieczki od odpowiedzialności za tragedię, ale raczej manifestacją głębszej tęsknoty – pragnienia doświadczenia innego życia, wcielenia się w kogoś pozornie bardziej spełnionego i odnoszącego sukcesy. Agnieszka, która zawsze stawiała siebie w opozycji do Ady, teraz stara się zrozumieć siostrę niejako od środka i rozwikłać tajemnice jej pozornie idealnego życia.

Kiedy Agnieszka próbuje skrupulatnie odtworzyć życie Ady, powieść zmienia się w thriller psychologiczny, analizujący problemy i kłamstwa związane z przejęciem tożsamości innej osoby. Podszywanie się pod Adę wymaga dokładnego przestudiowania jej sposobu zachowywania się, jej relacji i życia zawodowego. Agnieszka musi przekonująco wcielić się w pisarkę, wchodząc w interakcje ze znajomymi Ady, utrzymując jej kontakty towarzyskie, a nawet kontynuując jej pracę literacką. Zadanie to jest obarczone dużym ryzykiem, gdyż każde potknięcie może zdemaskować jej grę i zburzyć starannie budowaną fasadę. Jednakże najbardziej przekonującym elementem przemiany Agnieszki jest stopniowe odkrywanie przez nią, że rzeczywistość Ady wcale nie była tak „uporządkowana”, jak się początkowo wydawało. Wejście w buty siostry zmusza Agnieszkę do konfrontacji z ukrytymi zawiłościami i wewnętrznymi konfliktami w życiu jej siostry. Odkrywa sekrety, skrywane urazy, a może nawet ciemniejszą stronę Ady, której nigdy wcześniej o to nie podejrzewała. To odkrycie podważa uprzednie wyobrażenia Agnieszki i zmusza ją do zakwestionowania własnej tożsamości, zacierając granice między jej pierwotnym „ja” a osobowością, w którą próbuje się wcielić.

Postawione w powieści pytanie: „Kim naprawdę była Ada?” staje się głównym wątkiem. W miarę jak Agnieszka zagłębia się w życie Ady, zdaje sobie sprawę, że obraz jej siostry był starannie skonstruowaną iluzją. Ada, odnosząca sukcesy pisarka, opanowana i łagodna bliźniaczka, skrywała wiele tajemnic i lęków. To odkrycie pozwala nadać Adzie bardziej realny wizerunek, przekształcając ją z pozornie nieosiągalnego ideału w złożoną i pełną wad jednostkę. Rodzi również pytania o naturę samej tożsamości. Na ile to, kim jesteśmy, jest określane przez nasz zewnętrzny wizerunek, a na ile jest to ukryte gdzieś głęboko pod powierzchnią? Powieść staje się ponadto głosem w sprawie tożsamości, która w tym przypadku jest po prostu sztuczna. Podszywanie się pod Adę pokazuje, w jakim stopniu ludzie tworzą i pokazują światu swój własny wizerunek. Ada również mogła wcielać się w określoną rolę, dostosowując się do oczekiwań społecznych i ukrywając swoje prawdziwe „ja”. To ciągłe odgrywanie jakiejś roli może w konsekwencji prowadzić do poczucia wyobcowania i oderwania od rzeczywistości, ponieważ każdy stara się dopasować swój zewnętrzny wizerunek do tego, jaki jest w rzeczywistości.

Wybrana przez autorkę sceneria Tatr nadaje powieści kolejną warstwę intrygi. Góry, ze swoim surowym terenem i budzącą respekt naturą, pełnią rolę swego rodzaju metafory dla wyzwań i trudności, jakie Agnieszka napotyka w swoim dążeniu do zrozumienia Ady i kontynuowaniu oszustwa. Nawiedzony dom, będący powracającym motywem, ma symbolizować duchy przeszłości, tajemnice, które prześladują siostry, oraz psychologiczne brzemię ich wspólnej historii. Z drugiej strony, odizolowanie od świata potęguje poczucie zagrożenia i bezradności, którego Agnieszka doświadcza, poruszając się po pełnym tajemnic życiu Ady. Nie ulega wątpliwości, że zakończenie Pękniętej kry pozostawia czytelnika z refleksją nad konsekwencjami poczynań Agnieszki i ostatecznym losem jej pękniętej osobowości. Czy będzie w stanie w nieskończoność z powodzeniem wieść życie Ady? Czy zostanie zdemaskowana, a jeśli tak, to jakie będą tego następstwa? Co więcej, czy Agnieszka kiedykolwiek naprawdę zrozumie samą siebie, czy też na zawsze pozostanie uwięziona w cieniu swojej siostry? Te pytania nie dają spokoju jeszcze długo po przeczytaniu ostatniej strony, skłaniając do przemyśleń nad naturą tożsamości, siłą więzi rodzinnych i nieprzemijającym urokiem zakazanych pragnień.

Pęknięta kra to coś więcej niż tylko mroczny thriller; to pełna szczegółów analiza ludzkiej psychiki, poświęcona zawiłościom siostrzanych relacji, a także mrożąca krew w żyłach analiza tego, jak daleko człowiek jest w stanie się posunąć, by uciec od rzeczywistości, w jakiej żyje. Magdalena Zimniak po mistrzowsku tworzy narrację, która jest zarówno pełna napięcia, jak i skłaniająca do myślenia, pozostawiając czytelnikom możliwość refleksji nad rozdartym obrazem tożsamości i nieprzemijającą siłą tajemnic, które kryją się pod jej powierzchnią. Atutem powieści jest dodatkowo jej zdolność do wzbudzania niepokoju i wciągania w intrygę, co zmusza nas do konfrontacji z niewygodnymi faktami o nas samych i maskach, które nosimy na co dzień.



Agnieszka Różycka
tłumaczka, autorka, eseistka, dziennikarka

piątek, 17 czerwca 2022

Magda Puzio – „Nowa rzeczywistość” #1

 



Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Autorki. Dziękuję!


Wydawnictwo: NOVAE RES

Gdynia 2022

 

Wszyscy doskonale pamiętamy jeszcze dzień, w którym rozpoczęła się pandemia koronawirusa. Kiedy ze świata zaczęły napływać coraz bardziej niepokojące informacje o chorobie i zgonach ludzi, którzy na nią zapadali, jedni odczuwali ogromny strach, podczas gdy inni twierdzili, że tak naprawdę nie ma się czego bać i utwierdzali się w tym przekonaniu przez kolejne tygodnie, a nawet miesiące. Robili to również wtedy, gdy było już wiadome, że z tajemniczym i nowym wirusem z Chin nie ma żartów. W mediach każdego dnia pojawiali się coraz to nowi eksperci od chorób zakaźnych, a każdy z nich miał swoją własną teorię, która nie zawsze pokrywała się z opinią ich kolegów i koleżanek po fachu. I znów jedni siali strach i panikę, a inni starali się uspokajać. Natomiast w chwili, gdy do akcji wkroczył rząd i polityka, wszystko diametralnie się zmieniło. Zostaliśmy zamknięci w domach. Mogliśmy wychodzić na zewnątrz jedynie po to, aby zrobić najpotrzebniejsze zakupy. Kazano nam, pod karą mandatu, nakładać na twarz maseczki ochronne, aby ograniczyć transmisję wirusa. Szpitalne sale zapełniały się chorymi, a medycy tracili siły z wyczerpania. Rzeczywistość, jaką znaliśmy do tamtej pory, nagle przestała istnieć i nikt nie odważył się prognozować, kiedy to wszystko się skończy i wrócimy do normalności. Tylko czy przypadkiem ta nowa rzeczywistość nie stała się dla nas nową normalnością, w której musieliśmy nauczyć się żyć i która będzie nadal trwać, a my nawet nie będziemy zdawać sobie z tego sprawy?

Właśnie o takiej nowej rzeczywistości pisze Magda Puzio na kartach swojej debiutanckiej powieści. Jest rok 2035, a obostrzenia pandemiczne wciąż obowiązują. W małym miasteczku o nazwie Nowogłos żyją przyjaciółki, które znają się wzajemnie niczym przysłowiowe łyse konie. Miasteczko jest fikcyjne, choć poniekąd wzorowane na prawdziwej miejscowości. Mieszkające w nim główne bohaterki razem dorastały, dzieliły ze sobą smutki i radości, zwierzały się sobie nawzajem z rozmaitych problemów i niecierpliwie czekały, aż osiągną upragnioną dorosłość, która sprawi, że w końcu staną się wolne. Ale czy w nowej rzeczywistości jest choćby najmniejsza szansa na to, aby być wolnym? Czy można mówić o wolności, kiedy teraźniejszość jest niepewna, a i nie wiadomo, co przyniesie najbliższa przyszłość?

Wanda, Matylda, Zuzanna i Hanna mają po dwadzieścia kilka lat i tak naprawdę nie pamiętają już jak wygląda normalność. Dla nich normalnością jest nowa rzeczywistość nafaszerowana obostrzeniami, restrykcjami i nieustanną potrzebą planowania każdego dnia. Bez planu nie mogą spotykać się ze znajomymi, nie mogą wyjść do kawiarni czy na zwykłe zakupy lub spacer. Dla nich codziennością jest robienie znienawidzonych testów na obecność wirusa i spotykanie na każdym kroku służb, które skrupulatnie kontrolują to, czy obywatele przestrzegają zakazów i rozporządzeń nałożonych przez rząd. I choć generalnie niby nie ma już pandemii, to jednak ludzie wciąż nie mogą się ze sobą spotykać, ani też wyjeżdżać, kiedy przyjdzie im na to ochota. Nadal też obowiązują kwarantanny. Świat, w którym dziewczyny żyją jest pełen strachu, a społeczeństwo bezustannie jest inwigilowane. Jak długo można egzystować w ten sposób? Czy w końcu przyjdzie czas, gdy ktoś zbuntuje się przeciwko takiemu życiu? Czy ludziom wreszcie otworzą się oczy i zobaczą, że ktoś nimi manipuluje? Czy będą mieć na tyle odwagi, aby zacząć działać?

Moim zdaniem Magda Puzio to obiecująca młoda autorka, która swoim debiutem wzbogaca polską literaturę obyczajową, z lekką domieszką fantastyki, o naprawdę oryginalną pozycję. Autorka proponuje czytelnikowi ciekawą i niezwykle emocjonalną historię opartą na aktualnych wydarzeniach. Fabuła powieści jest tak skonstruowana, że odkrywa przed czytelnikiem to, co może się wydarzyć, choć wcale nie musi. Obok głównych bohaterek, autorka wprowadza do powieści również bohaterów drugiego planu, którzy są nie mniej interesujący i warci uwagi, a ich portrety psychologiczne wnoszą do fabuły książki wiele dobrego. Każdy z nich ma coś do powiedzenia, w co warto się uważnie wsłuchać. To swego rodzaju przesłanie na przyszłość.

Nowa rzeczywistość to opowieść nie tylko o przyjaźni, miłości i relacjach międzyludzkich, ale także o tym, jak nie dać sobą manipulować i jak nie zatracić w sobie umiejętności samodzielnego myślenia, albowiem nie wszystko, co narzucane jest naszym bohaterom z góry jest automatycznie dla ich dobra. Pod przykrywką troski o ich bezpieczeństwo i zdrowie stopniowo zabierana jest im wolność, przez co z łatwością mogą stracić swoją prywatność, a nawet swobodę w sytuacjach stricte intymnych, a na to nie można przecież pozwalać w nieskończoność. To także opowieść o tym, jak odnaleźć się w nowym i nieznanym dotąd świecie i nie zwariować. To również historia o przeciwstawianiu się tym, którzy mają władzę, dzięki której chcą stłamsić społeczeństwo, a ono za nic nie może zgadzać się na takie traktowanie. Jedynym rozwiązaniem jest zatem działalność… w podziemnym ruchu oporu, czyli w czymś, co większości z nas kojarzy się z wojną. Czy w związku z tym nasi bohaterowie wypowiedzą władzy wojnę? A jeśli tak, to która strona ją wygra? Oprócz powyższego, w powieści nie brakuje również zaskakujących zwrotów akcji i humoru. To naprawdę oryginalna historia napisana na potrzeby aktualnej sytuacji.

Nowa rzeczywistość to powieść przeznaczona przede wszystkim dla młodzieży studenckiej, ale z powodzeniem mogą sięgać po nią zarówno starsi, jak i nieco młodsi czytelnicy. Autorka zapowiada dalszy ciąg, więc nie grozi nam szybkie pożegnanie się z bohaterami. Polecam tę książkę każdemu, kto ma ochotę na zanurzenie się w nowej rzeczywistości. Naprawdę warto przeczytać!

 

Agnieszka Różycka

tłumaczka, autorka, eseistka, dziennikarka



 

 

 

czwartek, 15 października 2020

Joanna Wtulich – „Ogień i lód. Trylogia lwowska” # 1

 

 

 

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa. Dziękuję!

 

Wydawnictwo: LIRA

Warszawa 2020

 

Lwów nazywany jest często małym Paryżem. Mówią, że miasto zbudowano z miłości do spokoju oraz w prawdziwie europejskim stylu i z zachowaniem delikatnego piękna. We Lwowie zawsze dominuje szczególny nastrój, jak i styl, które mają wpływ praktycznie na wszystko, co tylko znajduje się w mieście, tj. na nazwy małych sklepików i kawiarni, wyrafinowaną elewację budynków, piękne i oryginalnie zaprojektowane witryny, czy też wnętrza zabytkowych kamienic wybudowanych w centralnej części miasta. Przez cały czas swojego istnienia Lwów był bardzo dobrze znany w Europie. 

Lwów to także miasto o wielowiekowej historii, w którym splotła się kultura różnych narodów. Ciężkie i niezwykle ciekawe dzieje tego obecnie ukraińskiego miasta liczą siedem i pół wieku. Historycy ustalili bowiem, że ludzie osiedlili się na terenie współczesnego Lwowa już w V wieku. Pierwotnie ziemie te należały do Księstwa Wielkomorawskiego, a następnie do Polski. W 981 roku tereny te zostały przyłączone do Rusi Kijowskiej przez wielkiego księcia kijowskiego Włodzimierza I Wielkiego (?-1015). Z kolei w 1256 roku książę Rusi Halickiej Daniel I Romanowicz (1201-1264) założył miasto galicyjsko-wołyńskie i nazwał je imieniem swego syna Lwa. Centrum Lwowa stanowił wówczas Rynek. Miasto było bardzo dobrze chronione przez fortyfikacje zbudowane z uwzględnieniem warunków naturalnych, takich jak pagórki wzgórza Wysokiego Zamku i rzekę Pełtewę. 

Po śmierci Daniela Romanowicza, jego syn książę Lew I Halicki (ok. 1228 – ok. 1301) przeniósł do Lwowa stolicę państwa galicyjsko-wołyńskiego. Miasto pozostało stolicą przez wszystkie kolejne panowania różnych władców. W 1303 roku książę Jerzy I Lwowic (pomiędzy 1247 a 1254 – 1308) zażądał od patriarchy Konstantynopola odrębnego i niezależnego od Kijowa galicyjskiego obszaru metropolitarnego, którego centrum mieściłoby się właśnie we Lwowie. Należy pamiętać, że w książęcym Lwowie, oprócz osad ukraińskich i polskich, znajdowały się także osady niemieckie, tatarskie i ormiańskie. Wokół domów mieszczanie uprawiali ogrody, natomiast pola uprawne znajdowały się na zachodnim brzegu Pełtewy w rejonie obecnej Alei Czornowola. W 1340 roku, po otruciu przez bojarów księcia Jerzego II Trojdenowicza (ok. 1310-1340), polski król Kazimierz III Wielki (1310-1370) najechał na Lwów, splądrował miasto (zwłaszcza Wysoki Zamek) i wywiózł do Polski koronę galicyjską. Wtedy też bojarowie galicyjscy pod wodzą Dymitra Detki (?-1349) wypędzili króla Kazimierza i utworzyli republikę bojarów galicyjskich, która przetrwała dziesięć lat, a na jej czele stał wspomniany Dymitr Detko, któremu nadano tytuł „władcy Rusi”. 

 

Lwów. Plac Mariacki (obecnie Plac Mickiewicza)
Pocztówka pochodzi z około 1910 roku.

 

W roku 1349 Kazimierz III Wielki ponownie zaatakował Galicję i zdobył Lwów. Nadał miastu status stolicy Królestwa Rusi, wchodzącego w skład ówczesnej Polski z pełnymi prawami autonomicznymi. Kazimierz Wielki wraz z oblężeniem Starej Rusi podbił nowe tereny miejskie, które stały się fundamentem obecnego Lwowa. W 1370 roku, po śmierci Kazimierza Wielkiego, jego siostrzeniec, król Polski Ludwik I Węgierski (1326-1382) mianował księcia Władysława Opolczyka (pomiędzy 1326 a 1332 – 1401) zastępczym władcą Królestwa Rusi, który na siedem lat przyłączył Galicję do Węgier. Panowanie węgierskie trwało dziewięć lat, po czym w 1387 roku polskie wojska pod wodzą królowej Jadwigi Andegaweńskiej (ok. 1374-1399) ponownie podbiły Lwów. Od tej chwili miasto stało się ośrodkiem administracyjnym prowincji ruskiej. We Lwowie znajdowały się rezydencje biskupów prawosławnych, ormiańskich, rzymskokatolickich oraz unickich, a także było tam trzy gminy żydowskie (miejska, przedmiejska i karaicka). Na początku XV wieku miasto liczyło około dziesięciu tysięcy mieszkańców, a w pierwszej połowie XVIII wieku było ich już około trzydziestu tysięcy. Podstawą rozwoju gospodarczego Lwowa były handel i rzemiosło. 

Przez wiele lat Lwów był miastem, które pozostawało twierdzą i wielokrotnie musiało odpierać ataki najazdów głównie ze strony Tatarów i Turków. Przetrwało też oblężenie wojsk Bohdana Chmielnickiego (1595-1657), natomiast spłacone w 1672 roku przez Turków będących wówczas sojusznikami kozackiego hetmana Piotra Dobroszenki (1627-1698), tylko jeden raz zostało zdobyte przez wojska szwedzkie. Z kolei w 1707 roku car Piotr I Wielki (1672-1725) przybył do Lwowa celem przygotowania wyprawy przeciwko królowi Szwecji Karolowi XII Wittelsbachowi (1682-1718). W tym samym czasie Lwów odegrał ważną rolę w rozwoju kultury. Uniwersytet Lwowski, który został założony w 1661 roku był jednym z najstarszych uniwersytetów w Europie Środkowej i pierwszą wyższą uczelnią na ziemiach ukraińskich. 

W 1772 roku Lwów stał się natomiast częścią monarchii habsburskiej oraz stolicą najpiękniejszej części królestwa galicyjsko-wołyńskiego. Początkowo rząd austriacki był dość tolerancyjny dla rodzimej ludności ukraińsko-polskiej, ale potem, tj. na początku XIX wieku, władze centralne zaczęły przekształcać Lwów w miasto niemieckie. Na przykład na Uniwersytecie Lwowskim wyjątkowo został wprowadzony język niemiecki, co stało się powodem buntu antyaustriackiego w 1848 roku. Aby go powstrzymać, carskie wojsko musiało skoncentrować ostrzał na Lwowie. W czasie zamieszek najbardziej ucierpiał gmach Uniwersytetu Lwowskiego przy ulicy Teatralnej. W rezultacie cesarz austriacki zwrócił Lwowowi dawne przywileje, a zwłaszcza ten dotyczący samorządu i języka. 

 

Lwów. Stary Uniwersytet i kościół pod wezwaniem świętego Mikołaja (1851)

 

W 1870 roku w wolnych wyborach została wybrana Rada Miejska. Należeli do niej wszyscy etniczni mieszkańcy Lwowa. W tym samym czasie w mieście powstały również nowe partie polityczne. Mocarstwo austriackie zburzyło mury obronne, powiększyło terytorium miasta i stworzyło warunki dla jego rozwoju. Wtedy też zbudowano nowy ratusz, operę, katedrę dominikańską, dworzec główny oraz wzniesiono wiele innych wspaniałych dla miasta budowli. Uruchomiono także tramwaj elektryczny. I tak oto wraz z historycznymi rozważaniami na temat Lwowa dochodzimy do początku XX wieku, kiedy to rozgrywa się akcja pierwszego tomu trylogii Joanny Wtulich. Główną bohaterką powieści jest młodziutka hrabianka Anna Lipińska. Wraz z ojcem i dwoma braćmi mieszka we Lwowie. Matka Anny od dawna nie żyje. Pomimo że Lipińscy posiadają też majątek w Niesłuchowie, to jednak większość czasu spędzają właśnie we Lwowie. Dzieje się tak dlatego, iż nadszedł już najwyższy czas, aby Annę wydać za mąż, a i młodzi mężczyźni też powinni pomyśleć o dobrym ożenku. W związku z tym hrabianka zaczyna prowadzić dość intensywne życie towarzyskie. Bywa na balach, chodzi do teatru, gdzie ma okazję spotkać młodych mężczyzn odpowiadających jej statusem społecznym. Pewnego dnia na jej drodze staje pułkownik Michał Dukajski. Choć praktycznie od pierwszej chwili coś ich do siebie przyciąga, to jednak Anna robi wszystko, aby tylko pozbyć się natręta. Nie jest to takie proste, ponieważ oficer jest uparty i doskonale wie, czego chce. Pomimo że przez jego życie i łóżko przewinęło się sporo kobiet, to jednak niepokorna hrabianka zaczyna spędzać mu sen z powiek. Michał wie, że ona i tylko ona musi zostać jego żoną. Czy za tym pragnieniem kryją się jedynie głębokie uczucie i pożądanie, czy może jest w tym wszystkim jakieś drugie dno, o którym Anna nie ma na razie najmniejszego pojęcia? 

Szybko okazuje się, że pułkownik Michał Dukajski nie jest jedynym mężczyzną, który upatrzył sobie młodziutką hrabiankę. Fakt, że Anna ma adoratorów wcale nie dziwi, ponieważ dziewczyna jest nad wyraz piękna i przyciąga spojrzenia mężczyzn wszędzie tam, gdzie się tylko pojawi. I tak oto pewnego dnia Anna staje się obiektem westchnień niejakiego Adama Małaszewicza. To przemysłowiec, o którym dziś powiedzielibyśmy biznesmen. Mężczyzna niedawno wrócił z Paryża i wydaje się, że jego jedynym celem jest znalezienie sobie żony. Czy zatem uda mu się zdobyć serce hrabianki? A może będzie musiał stoczyć nierówną walkę z Dukajskim, który przecież tak łatwo nie odpuści? A co na to sama zainteresowana? Którego z nich wybierze Anna Lipińska? I co najważniejsze: którego z mężczyzn zaakceptuje jej ojciec? 

 

Teatr Miejski we Lwowie na pocztówce z 1905 roku

 

Ogień i lód to nie tylko romantyczna historia z udziałem dwóch zakochanych mężczyzn i jednej kapryśnej hrabianki. Ta historia ma również drugie dno. Jest ona niezwykle istotna przede wszystkim z punktu widzenia kobiet. Jak wiadomo początek XX wieku to narodziny ruchów feministycznych, których zasadniczym celem stała się walka o prawa kobiet, szczególnie w kontekście politycznym. Kobiety dążyły do przyznania im praw wyborczych. Najbardziej znane w tej kwestii są działania sufrażystek w Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych. Wydaje się więc, że Anna Lipińska coś na ten temat wie, gdyż podczas spotkań towarzyskich wielokrotnie wypowiada swoje zdanie w obronie kobiet, czym wprawia w zakłopotanie nie tylko swego ojca, ale też inne osoby reprezentujące starsze pokolenie, które zostało zupełnie inaczej wychowane i nie potrafi zrozumieć, że czasy się zmieniają i kobieta nie jest stworzona jedynie do zajmowania się domem, mężem i dziećmi. Anna dość jednoznacznie podkreśla, że ceni sobie niezależność i nie ma najmniejszego zamiaru podporządkować się mężczyźnie, który zdecyduje się z nią ożenić. Z drugiej strony jednak gdy w grę wchodzą uczucia, jej niezależność jakby topniała. Jest to niebezpieczna mieszanka, która może doprowadzić hrabiankę do zguby. 

Oprócz powyższego, czytelnik ma też okazję przyjrzeć się postaciom reprezentującym różne środowiska ówczesnego lwowskiego społeczeństwa, co oznacza, że może poznać różnorakie charaktery. Każdy z bohaterów jest inny i każdy ma coś innego do ukrycia. Cała opowieść posiada niepowtarzalny klimat. Joanna Wtulich przenosi czytelnika w czasy szczególne, jeśli chodzi o historię. To Polska z okresu zaborów. Pomimo że autorka bardziej skupia się na losach poszczególnych bohaterów i ich emocjach, to jednak nie zapomina o tle historycznym, a co za tym idzie, o ważnym wydarzeniu mającym miejsce 12 kwietnia 1908 roku, które ściśle związane było z Uniwersytetem Lwowskim. Wydarzenie to było owocem konfliktu pomiędzy Polakami a Ukraińcami. 

 

Panorama Lwowa przed 1924 rokiem

 

Moim zdaniem Ogień i lód to doskonały wstęp do dalszej części opowieści o hrabiance Annie Lipińskiej i towarzyszących jej osobach. Jestem przekonana, że – podobnie jak w pierwszym tomie – w kolejnych częściach również nie zabraknie emocji i życiowych komplikacji. Ta powieść to moje pierwsze spotkanie z prozą Joanny Wtulich i nie ukrywam, że bardzo udane. Bohaterowie są wiarygodni i doskonale wpisani w realia, jakie panowały w ówczesnym Lwowie. Ponieważ jest to literatura typowo kobieca, polecam ją przede wszystkim kobietom. Książka jest bowiem gwarancją mile spędzonego czasu i oderwania się od trudnej obecnie rzeczywistości. To opowieść, która choć na chwilę pozwoli zapomnieć o problemach i sprawi, że przeniesiemy się na lwowskie salony, gdzie panowała swoista atmosfera tak odmienna od tej, jakiej doświadczamy dzisiaj. 

 

Agnieszka Różycka 

tłumaczka, autorka, dziennikarka, eseistka