Rządy Eryka XIV to jeden z najbardziej fascynujących i zarazem
skomplikowanych momentów w historii północnej Europy. To czas, w którym dawne,
średniowieczne formy władzy rozpadały się na oczach ówcześnie żyjących, a w ich
miejsce zaczynał wyrastać nowy model państwa – scentralizowanego i
fiskalno‑militarnego o ambicjach absolutystycznych. Patrzenie na Eryka
wyłącznie jak na tragicznego monarchę byłoby sporym uproszczeniem. Jego
panowanie odsłania bowiem napięcia, jakie pojawiają się, gdy władca próbuje
narzucić pełną suwerenność Koronie, zderzając się z oporną szlachtą, ambitnymi
braćmi oraz niestabilną sytuacją w regionie bałtyckim. Eryk, najstarszy syn
Gustawa Wazy i Katarzyny Sasko‑Lauenburskiej, obejmował tron w państwie, które
dopiero próbowało określić swoją tożsamość po zerwaniu unii kalmarskiej i po
reformacji. Gustaw Waza był człowiekiem praktycznym, twardo stąpającym po
ziemi, skupionym na budowie stabilnych fundamentów państwa. Eryk natomiast
reprezentował zupełnie inny typ władcy – renesansowego intelektualistę,
władającego wieloma językami, zafascynowanego astronomią i muzyką. Ta erudycja
szła jednak w parze z narastającą podejrzliwością i coraz bardziej radykalnym
przekonaniem o konieczności wzmocnienia władzy królewskiej. Jego rządy w latach
1560–1568 to przykład, jak indywidualna wizja może rozbić się o opór
tradycyjnych elit oraz o własne ograniczenia psychiczne władcy, który znalazł
się pod ogromną presją.
_-_Nationalmuseum_-_21667.tif.jpg) |
Portret Eryka XIV Wazy (1561) Autorstwo portretu przypisuje się Domenicusowi Verviltowi |
Kluczowy problem jego panowania wyrastał z niejasności prawnych i
terytorialnych wynikających z aktu sukcesyjnego z 1544 roku. Dokument ten
wprowadzał w Szwecji dziedziczność tronu, ale jednocześnie przyznawał młodszym
braciom Eryka – Janowi, Magnusowi i Karolowi – rozległe księstwa. W praktyce
oznaczało to rozdrobnienie władzy i zasobów, co szybko stało się zarzewiem konfliktów.
Eryk, świadomy zagrożenia, już na początku swoich rządów próbował tę sytuację
opanować. Pierwszym poważnym krokiem były Artykuły z Arboga z 1561 roku. Dzięki
nim Eryk odebrał braciom realną autonomię polityczną i wojskową,
podporządkowując ich księstwa bezpośrednio administracji królewskiej. Nie była
to wyłącznie kwestia rodzinnych animozji – Eryk dążył do stworzenia
jednolitego, scentralizowanego państwa, w którym nie ma miejsca na
pół‑niezależne domeny książęce. Wizja Eryka opierała się na legalistycznym
absolutyzmie. Nowo powołany Sąd Królewski (Konungens nämnd) stał się narzędziem
pozwalającym mu omijać tradycyjną Radę Królestwa i wpływowe rody szlacheckie.
Obsadzając ten organ ludźmi spoza arystokracji – „nowymi ludźmi”, lojalnymi
wyłącznie wobec monarchy – Eryk świadomie odchodził od dotychczasowego modelu
rządów opartych na kompromisie. Najbardziej symboliczną postacią tej zmiany był
Jöran (Göran) Persson, niezwykle zdolny, ale powszechnie znienawidzony doradca,
który stał się uosobieniem nowej, meritokratycznej, choć autorytarnej
administracji.
Dążenie Eryka XIV do uporządkowania spraw wewnętrznych było
nierozerwalnie splecione z jego ofensywną polityką zagraniczną. Król marzył o
tym, by Szwecja zdominowała Bałtyk i zdobyła upragnione Dominium Maris Baltici. Kluczowym elementem tej wizji była kontrola
nad intratnym handlem rosyjskimi towarami, które przechodziły przez Inflanty.
Gdy Zakon Inflancki ostatecznie się rozpadł, Eryk bez wahania wkroczył do Rewla
(Tallinna), co natychmiast wciągnęło Szwecję w konflikt z Danią, Polską oraz
Hanzą, z Lubeką na czele. Wybuch Siedmioletniej Wojny Północnej w 1563 roku
stał się testem dla jego reform fiskalnych i wojskowych. W przeciwieństwie do
Gustawa Wazy, który opierał się głównie na drogich najemnikach z zagranicy,
Eryk zrozumiał, że państwo potrzebuje własnego, narodowego systemu poboru. To
właśnie on położył podwaliny pod szwedzką piechotę, która w XVII wieku stanie
się jedną z najskuteczniejszych w Europie. Równie ambitnie podszedł do rozwoju
floty – za jego panowania powstały ogromne okręty wojenne, takie jak Mars,
należące do najnowocześniejszych konstrukcji swoich czasów. Jednak wojna
pochłaniała gigantyczne środki, a zwiększanie obciążeń fiskalnych tylko
pogłębiało konflikt króla ze szlachtą. Dla wielu możnych rosnące podatki i
wpływy doradców spoza arystokracji były sygnałem, że Eryk zagraża ich pozycji i
przywilejom.
 |
Rysunek szwedzkiego okrętu wojennego (okrętu liniowego) Mars, znanego również jako Makalös (Niezrównany), który został zbudowany w latach 1563-1564. Ilustracja została przygotowana na podstawie ryciny z 1909 roku autorstwa Jacoba Hägga. |
W polityce zagranicznej Eryk wykazywał niezwykłą wrażliwość na symbolikę
i wagę królewskich mariaży. Jego długie, często chaotyczne starania o rękę
Elżbiety I, Marii Stuart czy różnych księżniczek z kontynentu nie były
kaprysami zakochanego monarchy, lecz próbą wyrwania Szwecji z regionalnej
izolacji i wprowadzenia jej do europejskiej gry o wpływy. Szczególnie zabiegi o
względy Elżbiety I pokazywały, że Eryk doskonale rozumiał potencjał sojuszu
protestanckiego i morskiego, który mógłby całkowicie odmienić układ sił w
północnej Europie. Ostatecznie jednak wszystkie te plany spaliły na panewce – z
powodu angielskich sporów wewnętrznych, dużej odległości między krajami oraz
rosnącej reputacji Eryka jako władcy niestabilnego. Niepowodzenia na arenie
międzynarodowej popchnęły go do decyzji, która na trwałe zapisała się w
historii: poślubił Katarzynę (Karin) Månsdotter, córkę żołnierza i sprzedawczyni
warzyw. Z perspektywy politycznej był to gest wymierzony w sam fundament
arystokratycznego porządku. Eryk świadomie złamał zasadę dynastycznej czystości
i odrzucił logikę małżeństw rodowych, które od wieków cementowały władzę
europejskich elit. Choć tradycyjnie interpretuje się ten związek jako akt
miłości albo dowód szaleństwa, można go również odczytać jako próbę oparcia
legitymizacji tronu wyłącznie na osobie monarchy, a nie na sieci
arystokratycznych powiązań.
Nie da się oddzielić polityki Eryka od jego stanu psychicznego. Rosnąca
paranoja – podsycana wojną, presją i strachem przed zdradą ze strony braci –
zaczęła kierować jego działaniami. Najbardziej ucierpiał na tym ród Sture,
symbol starej, potężnej arystokracji, którą wielu uważało za bardziej
„królewską” niż samych Wazów. Eryk był przekonany, że Sture spiskują z jego
bratem Janem, uwięzionym za potajemne kontakty z Polską. W 1567 roku
doprowadziło to do brutalnych zabójstw członków rodu Sture w Uppsali –
wydarzenia, które stało się absolutnym dnem jego panowania. Osobisty udział
króla w tych mordach, a potem jego załamanie nerwowe i ucieczka do lasu,
całkowicie zniszczyły aurę królewskiej nietykalności. Przez pewien czas Eryk
był niezdolny do rządzenia, błąkał się w chłopskim przebraniu, przekonany, że
utracił królewski status. Ten moment słabości otworzył drogę szlachcie oraz
jego braciom, Janowi i Karolowi, którzy tylko czekali na okazję. Choć Eryk na
chwilę odzyskał jasność umysłu i próbował odbudować władzę, fundamenty jego
panowania były już nie do uratowania.
Rebelia z 1568 roku, którą poprowadzili Jan i Karol, była czymś znacznie
poważniejszym niż zwykły przewrót pałacowy. W praktyce oznaczała głębokie
przestawienie zwrotnicy, po której poruszało się państwo szwedzkie. Szlachta –
zastraszona nieprzewidywalnością Eryka i rosnącą potęgą Jörana Perssona – bez
wahania opowiedziała się po stronie książąt. Schwytanie i obalenie króla
zakończyło jego polityczną karierę, ale nie zakończyło jego obecności w
zbiorowej wyobraźni. Przez kolejne lata Eryk pozostawał widmem, które ciągle
krążyło nad krajem. W czasie wieloletniego uwięzienia Eryk pokazał jednak
intelektualną siłę, która nie pasuje do uproszczonego obrazu „szalonego
monarchy”. Zajmował się tłumaczeniem łacińskich tekstów, komponował muzykę,
prowadził rozbudowaną korespondencję i to mimo ciągłych przenosin z jednego
zamku do drugiego, mających uniemożliwić ewentualne próby odbicia. Jego śmierć
w 1577 roku w Örbyhus, tradycyjnie wiązana z zatrutą zupą grochową, do dziś
pozostaje jedną z najbardziej intrygujących zagadek szwedzkiej historii. Nowoczesne
badania potwierdziły obecność dużych ilości arszeniku w jego szczątkach, co
wzmacnia podejrzenia, że Jan III mimo wszystko zdecydował się na ostateczne
rozwiązanie, by zabezpieczyć własną, wciąż niepewną władzę.
W historiografii Eryk XIV bywał przedstawiany skrajnie różnie: raz jako
niezrozumiany, renesansowy umysł wyprzedzający swoją epokę, innym razem jako
niebezpieczny tyran, którego niestabilność niemal pogrążyła państwo. Bardziej
współczesne ujęcia próbują jednak uchwycić go w sposób mniej czarno‑biały. Eryk
był władcą, który chciał narzucić Szwecji model nowoczesnego, biurokratycznego
absolutyzmu w społeczeństwie, które nie miało ani klasy średniej, ani
administracyjnych struktur zdolnych taki projekt udźwignąć. Jego zaufanie do
doradców spoza szlachty, takich jak Persson, można uznać za zapowiedź
późniejszych profesjonalnych służb cywilnych, ale w realiach XVI wieku było to
posunięcie zbyt radykalne. Podobnie jego koncentracja na Inflantach i handlu
bałtyckim była trafnym rozpoznaniem przyszłego źródła potęgi Szwecji – potęgi,
którą w pełni wykorzysta dopiero Gustaw Adolf. Erykowi zabrakło jednak
dyplomatycznej zręczności i psychicznej równowagi, by tę wizję zrealizować. Jego
panowanie obnaża również kruchość tzw. „syntezy wazowskiej”, czyli próby
pogodzenia dawnej roli króla jako „pierwszego wśród równych” z nowym,
protestanckim wyobrażeniem monarchy jako absolutnego zwierzchnika Kościoła i
państwa. Eryk poszedł w tę drugą stronę tak daleko, że każde ograniczenie jego
władzy traktował nie tylko jako polityczną nielojalność, ale wręcz jako
naruszenie naturalnego porządku. Połączenie tej ideologicznej sztywności z jego
podatnością psychiczną stworzyło spiralę podejrzeń i przemocy. Co istotne, jego
lęki nie były całkowicie irracjonalne, gdyż bracia faktycznie mieli ambicje, a
szlachta rzeczywiście broniła swoich przywilejów. Problem polegał na tym, że
Eryk nie potrafił zarządzać tymi napięciami w tradycyjny sposób, poprzez
patronat i negocjacje. Zamiast tego oparł się na Sądzie Królewskim i legalistycznym
terrorze, które okazały się narzędziami nie do utrzymania.
_-_Nationalmuseum_-_18157.tif.jpg) |
Katarzyna (Karin) Månsdotter, Eryk XIV i Jöran Persson na obrazie Georga von Rosena z 1871 roku. |
W tym wszystkim nie można pominąć roli Katarzyny Månsdotter. Jej
obecność na dworze była czymś więcej niż tylko romantycznym epizodem czy
dowodem rzekomego szaleństwa króla. Katarzyna stała się żywym wyzwaniem dla
całego systemu społecznego. Jej koronacja była jednym z najbardziej wywrotowych
gestów Eryka – deklaracją, że to wola monarchy, a nie urodzenie, decyduje o
statusie. W pewnym sensie była to przedwczesna próba społecznego „wyrównania”,
która wyprzedzała podobne procesy w Europie Zachodniej o wiele pokoleń. Reakcja
szlachty – bardziej oburzona tym małżeństwem niż klęskami wojennymi czy
podatkami – pokazuje, jak głęboko zakorzeniony był lęk przed naruszeniem arystokratycznej
czystości krwi. W ostatecznym rozrachunku Eryk XIV jawi się jako władca, który
miał potencjał, by wyprzedzić swoją epokę, ale został zmiażdżony przez jej
ograniczenia. Renesansowy umysł próbował działać w politycznym świecie, który
wciąż tkwił mentalnie w średniowieczu. Jego reformy wojskowe, rozwój floty i
centralizacja administracji stworzyły fundamenty, na których później zbudowano
szwedzką potęgę. On sam jednak nie potrafił odnaleźć się w rzeczywistości,
którą próbował kształtować. Jego historia przypomina, że budowa nowoczesnego
państwa to proces brutalny, w którym osobowość władcy i bezosobowe siły
dziejowe często ścierają się ze sobą z tragicznym skutkiem. Eryk pozostaje
fascynującą postacią właśnie dlatego, że ucieleśnia paradoks wczesnonowożytnego
monarchy: człowieka, który widział przyszłość swojego kraju, ale nie był w
stanie jej dosięgnąć ani psychicznie, ani politycznie.
Znaczenie panowania Eryka XIV wykracza daleko poza politykę i
administrację – obejmuje również historię kultury oraz kształtowanie się nowoczesnej
szwedzkiej tożsamości monarszej. Przed jego rządami szwedzka Korona miała
charakter raczej surowy i lokalny, mocno zakorzeniony w tradycji
chłopów‑żołnierzy z Dalarna i w realiach państwa, które wciąż funkcjonowało na
peryferiach Europy. Eryk próbował to zmienić. Chciał, by szwedzki dwór dorównał
standardom renesansowych elit, dlatego sprowadzał artystów, muzyków i uczonych,
a sam angażował się w symbolikę i rytuały nowoczesnego królowania. Jego
fascynacja astrologią czy okultyzmem nie była wówczas niczym dziwnym –
wpisywała się w renesansowe przekonanie, że władca powinien harmonizować
działania państwa z porządkiem kosmicznym. Tego rodzaju ambicje intelektualne
były częścią większego projektu: przekształcenia Szwecji z północnego zaplecza
Europy w państwo, które zaczyna odgrywać realną rolę na kontynencie. Choć Eryk
sam poniósł klęskę, to przestrzeń kulturowa, którą otworzył, umożliwiła
późniejszy rozkwit dworu królowej Krystyny i stworzyła fundamenty pod
polityczne sukcesy kolejnych Wazów.

Dziedzictwo Eryka XIV to paradoksalnie dziedzictwo porażki, ale porażki,
która wyznaczyła granice tego, co w szesnastowiecznej Szwecji było możliwe. Nie
utrzymał tronu, nie zapewnił swojej dynastii prestiżu krwi i nie doprowadził do
trwałej stabilizacji. A jednak to właśnie jego niepowodzenia pokazały, że
szlachty nie da się całkowicie wyeliminować z procesu rządzenia, że książęcych
braci trzeba włączać w struktury państwa, a nie jedynie ich kontrolować, oraz
że bałtyckie ambicje wymagają szerokiego porozumienia wewnętrznego. Jan III,
Zygmunt i Karol IX musieli zmierzyć się z tymi samymi ograniczeniami, które
Eryk boleśnie odkrył. Jan III obrał kurs bardziej ugodowy wobec arystokracji,
natomiast Karol IX wrócił do modelu silnej centralizacji i oparcia na niższych
stanach – tyle że z większą stabilnością psychiczną niż jego starszy brat. Z
perspektywy współczesnych badań panowanie Eryka XIV stanowi znakomity przykład
przecięcia historii strukturalnej z psychologią jednostki. Podważa prostą wizję
historii jako dzieła „Wielkich Ludzi”, pokazując, że nawet wybitny i ambitny
monarcha może przegrać ze strukturami, które próbuje zmienić. Jednocześnie
obala skrajny strukturalizm, bo to właśnie indywidualne cechy Eryka – jego
paranoja, artystyczna wrażliwość, niekonwencjonalny wybór żony – skierowały
bieg szwedzkiej historii na tory, których nie dało się przewidzieć. Jego
tragedia polegała na tym, że był jednocześnie człowiekiem wyprzedzającym swoją
epokę i kimś, kto nie potrafił się z niej wyrwać. Rozumiał mechanizmy władzy,
ale nie miał narzędzi emocjonalnych ani politycznych, by skutecznie zarządzać
ludźmi, od których zależało jego panowanie.
W zbiorowej pamięci Szwedów Eryk XIV przetrwał jako postać niemal
symboliczna – uwięziony król grający na cytrze, zapatrzony w podłogę swojej
celi. Ten obraz stał się metaforą kruchości władzy. Jego rządy były krótkim,
intensywnym momentem, w którym monarchia próbowała przeskoczyć naturalny proces
ewolucji politycznej i narzucić społeczeństwu model w pełni ukształtowanego
państwa renesansowego. Próba ta zakończyła się katastrofą, ale z ruin jego
panowania wyrósł materiał, z którego później zbudowano szwedzkie mocarstwo XVII
wieku. Eryk XIV był tragicznym, ale koniecznym katalizatorem modernizacji –
władcą, którego „szaleństwo” w pewnym sensie odzwierciedlało szaleństwo samego
projektu: próbę połączenia dwóch epok w jednym życiu. Jego historia pozostaje
kluczowa nie dlatego, że odniósł sukcesy, lecz dlatego, że obnażyła naturę
władzy, ograniczenia ludzkiej psychiki i brutalną logikę budowy państwa w epoce
przejściowej. Warto też spojrzeć na jego panowanie przez pryzmat geopolityki.
Eryk funkcjonował w świecie, w którym Święte Cesarstwo Rzymskie przechodziło
głębokie przemiany, a reformacja przekształcała mapę religijną Europy. Choć
Szwecja była bastionem luteranizmu, sam Eryk traktował religię przede wszystkim
jako narzędzie polityczne. Jego gotowość do rozważenia małżeństwa z katolicką
Marią Stuart czy prowadzenia rozmów z różnymi frakcjami w Cesarstwie pokazuje
monarchę, który patrzył na konflikty religijne swojej epoki w sposób świecki i
pragmatyczny. To podejście było charakterystyczne dla rodzącego się
nowoczesnego państwa. Jednocześnie jego niepowodzenia w zdobyciu prestiżowej
małżonki były sygnałem, że europejskie elity wciąż patrzyły na dynastię Wazów z
dystansem. Odrzucenie, którego doświadczał, doprowadziło go do decyzji głęboko
osobistej i politycznie brzemiennej w skutki – wyboru Katarzyny Månsdotter. Ten
gest zamknął Szwecji drogę do pełnej integracji z europejskim systemem
dynastycznym aż do kolejnego stulecia.

Administracyjne dziedzictwo Eryka XIV – zwłaszcza jego wykorzystanie
registratury, czyli królewskich archiwów, oraz obsesyjnie dokładna dokumentacja
działań państwa – pokazuje władcę, który doskonale rozumiał, że wiedza jest
narzędziem rządzenia. To, że przetrwało tak wiele jego osobistych zapisków,
włącznie z notatkami na marginesach książek, daje wyjątkową możliwość zajrzenia
w sposób myślenia szesnastowiecznego monarchy. Z tych materiałów wyłania się obraz
człowieka przywiązanego do porządku, logiki i literalnego stosowania prawa, co
brzmi ironicznie, jeśli pamiętamy, że w zbiorowej pamięci Eryk funkcjonuje jako
władca pogrążający się w chaosie. Jego uporczywe dążenie do ładu było jednak
świadomą strategią: próbą przeciwstawienia się „naturalnemu” bezładowi
feudalnej arystokracji. Poprzez kodyfikację prawa i bezwzględne egzekwowanie
procedur chciał stworzyć państwo, które działa jak przedłużenie jego własnej
woli. Opór, z jakim się spotkał, nie wynikał wyłącznie z polityki, lecz był
instynktowną reakcją na chłodny, odpersonalizowany model władzy, który próbował
narzucić.
W szerszej perspektywie Eryk XIV symbolizuje zwycięstwo instytucji nad
jednostką. Choć sam został złamany i ostatecznie zgładzony, urząd królewski
wyszedł z jego panowania silniejszy i trwale przekształcony. Artykuły z Arboga,
mimo późniejszych buntów, ustanowiły zasadę, że królestwo jest niepodzielne, a
władza monarchy stoi ponad ambicjami książąt. Zmiany militarne i morskie, które
wprowadził, przetrwały jego upadek, podobnie jak scentralizowana administracja.
Nawet tragedia Sturów – choć wstrząsająca – osłabiła pozycję starej
arystokracji na tyle, że już nigdy nie była w stanie rzucić Koronie wyzwania na
dawną skalę. Panowanie Eryka było jak gorączkowy sen absolutyzmu: gwałtowny,
destrukcyjny, ale pozostawiający po sobie wzmocnione państwo. On sam stał się
ofiarą procesu, który paradoksalnie umożliwił późniejszy sukces dynastii Wazów.
Jego życie przypomina, że w historii władzy granica między genialnością a
szaleństwem bywa cienka, a droga do nowoczesnej państwowości często usłana jest
ruinami tych, którzy próbowali przyspieszyć bieg dziejów.
 |
Sarkofag Eryka XIV w katedrze w Västerås fot. Jacob Truedson Demitz |
Analiza panowania Eryka XIV na poziomie zaawansowanych badań
historycznych pokazuje, jak trudno oddzielić psychologię jednostki od
strukturalnych wymogów państwa. Eryk nie był ani wybawcą, ani potworem – był
skomplikowanym aktorem politycznym, którego osobiste słabości stały się
słabościami całego systemu w kluczowym momencie jego formowania. Jego historia
odsłania napięcia towarzyszące przejściu do nowoczesności: pokazuje, jak
dążenie do absolutnej kontroli może jednocześnie wzmacniać państwo i niszczyć
człowieka. Patrząc na lata 1560–1568, widzimy w nim prototyp nowoczesnego
monarchy – ambitnego, intelektualnego, ale głęboko niedoskonałego – którego
dziedzictwo wciąż zmusza do refleksji nad relacją między jednostką, prawem i
państwem. Arszenik, który zakończył jego życie, nie zdołał wymazać wpływu, jaki
wywarł na rozwój Szwecji. To właśnie jego porażki wyznaczyły kierunek
przyszłych reform: centralizację, rozwój floty i administracyjny rygor, które
tak usilnie próbował wprowadzić. Gdy połączymy strategiczne, wewnętrzne i
psychologiczne aspekty jego rządów, otrzymujemy obraz monarchy, który sam
przyczynił się do własnego upadku, a jednocześnie – niemal mimochodem –
przygotował grunt pod potęgę swojego kraju.
Bibliografia:
- Annell G.: Erik XIV, Bonniers,
Sztokholm 1956.
- Carlqvist K.: Eryk XIV Waza. Król
ludu, Łygaś W. (tłum.), Oficyna Wydawnicza Finna, Warszawa 2010.
- Hund D. H., Dahlgren F. A.: Konung
Erik XIV: S Krönika, Creative Media Partners, LCC, Raleigh 2023 (reprint klasycznego dzieła z
XIX wieku).
- Jensen F. P.: Bidrag til Frederik II's og Erik XIV's historie, Gyldendal,
Kopenhaga 1882.
- Nävdal-Larsen B.: Erik XIV, Ivan Groznyj og Katarina Jagellonica, Universitetsforlaget,
Oslo 1971.
Ⓒ Agnieszka Różycka