Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dynastia Tudorów. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dynastia Tudorów. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 14 września 2026

Kobieta w męskim świecie Tudorów: Jak Alicja Tankerville walczyła o niezależność w epoce Henryka VIII?

 



Ikoniczny wizerunek londyńskiej Tower od stuleci kształtuje wyobraźnię historyczną jako symbol królewskiego majestatu i nienaruszalnej władzy państwowej. Wzniesiona jako normańska warownia i rozbudowywana w kolejnych epokach, miała ucieleśniać absolutne bezpieczeństwo, pełną kontrolę nad przestrzenią oraz instytucjonalną siłę. W badaniach nad epoką Tudorów, a zwłaszcza panowaniem Henryka VIII, twierdzę tę postrzega się najczęściej jako narzędzie politycznego nacisku, w którym pod ścisłym nadzorem zarządcy i jego straży więziono przedstawicieli szlachty, religijnych dysydentów czy osoby oskarżone o zdradę. Ten utrwalony obraz twierdzy i niezłomnego systemu przesłania jednak bardziej skomplikowaną i nieszczelną rzeczywistość administracyjną szesnastowiecznych więzień. Przyglądając się przestępczości niższych warstw społecznych w tamtym okresie, można zauważyć, że granice twierdzy nie były nie do pokonania Doskonałym potwierdzeniem tej pragmatycznej prawdy jest historia Alicji Tankerville – kobiety z ludu, uwięzionej pod koniec 1533 roku, która kilka miesięcy później dokonała rzeczy bezprecedensowej, stając się jedyną znaną kobietą w historii, której udało się z powodzeniem uciec z Tower.


Ponieważ nie dysponujemy żadnym wizerunkiem
Alicji Tankerville, możemy jedynie wyobrazić sobie
 jak mogła wyglądać.

Ilustracja stylizowana przy pomocy AI

 
Czyn Tankerville to coś więcej niż barwna anegdota czy sensacyjny epizod z epoki Tudorów. Przypadek ten stanowi wartościowy punkt wychodzenia do analizy relacji między płcią, przestrzenią, sprawczością jednostki a aparatem państwowym w Anglii czasów Henryka VIII. Osiemsetna ucieczka miała miejsce w wyjątkowym momencie historycznym, tj. na progu angielskiej reformacji, gdy państwo pod kierunkiem Tomasza Cromwella intensyfikowało biurokrację, centralizowało władzę i z wyczuleniem tropiło wszelkie oznaki zdrady. Tymczasem bohaterka tego zdarzenia nie trafiła do twierdzy z powodów politycznych czy religijnych, lecz za zwykłe przestępstwo przeciwko własności związane z rzeczną przestępczością na Tamizie. Jej czyn podważa powszechne przekonanie o biernej postawie ówczesnych więźniarek oraz o niezawodności tudorowskich służb więziennych. Przyjrzenie się realiom tamtego przestępstwa, organizacji przestrzeni fortecy, relacjom łączącym osadzonych ze strażnikami oraz reakcji wymiaru sprawiedliwości po ponownym ujęciu uciekinierki pokazuje, jak mocno naruszyła ona autorytet monarchy. Tankerville potrafiła wykorzystać luki w nieszczelnym systemie, dowodząc, że spryt, budowanie nieoficjalnych układów i dobra orientacja w terenie potrafią na chwilę przełamać nawet najbardziej rygorystyczne bariery fizyczne królewskiej władzy.
 
Zrozumienie znaczenia tego wyczynu wymaga przyjrzenia się realiom prawno-społecznym Londynu lat 30. XVI wieku. Tankerville nie wywodziła się z arystokracji i nie brała udziału w dworskich spiskach, lecz twardo stąpała po ziemi, działając w półoficjalnym i często przestępczym świecie handlu mającego miejsce nad Tamizą Jej aresztowanie pod koniec 1533 roku było konsekwencją udziału w kradzieży wartościowego towaru – trzydziestu sześciu bel surowego płótna oraz innych przedmiotów pochodzących z rabunku statku pływającego między Londynem a portami kontynentu. W tamtym czasie Tamiza stanowiła główną, niełatwą do skontrolowania arterię handlową, na której kwitły przemyt i paserstwo. Kobiety z niższych klas brały w tym procederze czynny udział, organizując dystrybucję trefnego towaru i wprowadzając go na lokalny rynek. Z racji charakteru przestępstwa sprawą zajął się sąd morski (ang. High Court of Admiralty), za pośrednictwem którego Korona starała się kontrolować kluczowe szlaki handlowe. Zazwyczaj osoby z niższych sfer oskarżone o kradzież trafiały do zwykłych więzień miejskich, takich jak Newgate czy Marshalsea. W tym przypadku wysoka wartość skradzionego ładunku oraz chęć stanowczego ukarania przestępczości wodnej i ochrony dochodów celnych sprawiły, że oskarżoną skierowano bezpośrednio do Tower. W ten sposób drobna przestępczyni znalazła się w tym samym miejscu, co więźniowie polityczni najwyższej rangi, co tworzyło swoistą anomalię administracyjną. Sytuacja ta dobrze ilustruje ówczesną wszechstronność twierdzy – nie była ona wyłącznie odizolowanym więzieniem o najwyższym rygorze, lecz ogromnym, wielofunkcyjnym kompleksem, łączącym role monarszej rezydencji, zbrojowni, mennicy, archiwum i miejsca odosobnienia dla nietypowych więźniów.


Widok na Tamizę (ok. 1550)
Ilustracja stylizowana przy pomocy AI

 
Sama architektura i organizacja przestrzenna Tower z lat 30. XVI wieku miały decydujące znaczenie zarówno dla powodzenia planu Tankerville, jak i dla jej późniejszych losów. Współczesne wyobrażenia o totalnej inwigilacji często błędnie przenosi się na dawne stulecia, podczas gdy w rzeczywistości twierdza była wówczas dość luźno powiązaną i zdecentralizowaną strukturą. Za czasów zarządcy, Williama Kingstona, ochrona opierała się wprawdzie na potężnych murach, masywnych bramach, kratach, pływowej fosie oraz strażnikach (ang. Yeoman Warders), jednak codzienne życie wewnątrz murów charakteryzowało się sporą swobodą przemieszczania się. Osoby z wyższych sfer mogły często poruszać się po wyznaczonych strefach w towarzystwie własnej służby, z kolei więźniów niższego stanu nie zamykano w głębokich lochach, lecz kwaterowano w pomieszczeniach gospodarczych lub strażnicach przy zewnętrznym obwodzie murów, co stwarzało zupełnie inne możliwości działania. Alicję Tankerville przetrzymywano w strefie bliskiej zewnętrznego dziedzińca, najprawdopodobniej w rejonie bramy Coldharbour bądź w pomieszczeniach sąsiadujących z Byward Tower i St Thomas’s Tower. Ta ostatnia mieściła słynną Bramę Zdrajców, prowadzącą bezpośrednio na Tamizę. Takie usytuowanie przy samych murach nadrzecznych stanowiło zarazem spore zagrożenie, jak i doskonałą okazję taktyczną. Rzeczywistość szesnastowiecznych więzień charakteryzowała się dużą elastycznością – poziom bezpieczeństwa zależał w równym stopniu od grubości kamiennych ścian, co od lojalności samych strażników. Personel twierdzy stanowili nisko opłacani pracownicy państwowi z niższych sfer, którzy mieszkali na terenie kompleksu z rodzinami, przez co bywali podatni na przekupstwo, prośby czy wywieranie wpływu. Umieszczenie osadzonej w tak ruchliwej, brzegowej części twierdzy umożliwiało jej stały kontakt z pracownikami i pozwalało wnikliwie obserwować słabe punkty całego systemu ochrony.
 
Wszystko to podkreśla kluczową rolę przemyślanego działania oraz nieformalnych relacji w udanym opuszczeniu twierdzy. Kobieta nie działała sama – jej udane wydostanie się z murów było owocem współdziałania z mężczyzną z wnętrza kompleksu. Głównym sprzymierzeńcem okazał się Jan Shore, strażnik z formacji Yeoman Warders sprawujący nadzór nad osadzonymi. Dokumenty z epoki oraz zeznania zebrane po zdarzeniu wskazują, że na przestrzeni kilku miesięcy uwięzienia na przełomie 1533 i 1534 roku między tą dwójką nawiązała się bliska relacja. Utrwalone relacje z tamtych czasów, pisane niemal wyłącznie z męskiej i elitarnej perspektywy, próbowały przedstawiać sprawę w moralizatorskim duchu, tworząc wizerunek podstępnej kobiety, która sprowadziła na złą drogę naiwnego strażnika. Chłodna analiza faktów sugeruje jednak znacznie bardziej pragmatyczny i oparty na obopólnej korzyści układ. Oboje stworzyli praktyczny sojusz wynikający z podobnego statusu społecznego, sprytu i wspólnej decyzji o przeciwstawieniu się systemowi. Uwięziona wniosła do tej relacji determinację, świetne wyczucie przestrzeni i znajomość londyńskiego półświatka, z kolei strażnik dysponował kluczami, wiedział, jak wyglądają warty, i znał słabe punkty w strukturze budowli. W spisek była zamieszana również inna osadzona, Katarzyna, co pokazuje istnienie poziomej solidarności między więźniami. Zamiast biernie czekać na wyrok lub łaskę monarchy, bohaterka tej historii wykazała się głębokim zrozumieniem ludzkich zachowań, topografii miejsca oraz słabości instytucji. Zrozumiała, że najsłabszym elementem twierdzy nie są jej mury, lecz ludzie odpowiedzialni za pilnowanie porządku.


Ruiny bramy Coldharbour, w pobliżu której
najprawdopodobniej więziona była
Alicja Tankerville.

fot. Richard Nevell

 
Sama ucieczka w ciemną marcową noc 1534 roku była pokazem sprawnego planowania i niezwykłej siły fizycznej. Pokonanie drogi na zewnątrz wymagało otwarcia wielu drzwi, zejścia z wysokich murów oraz przebycia głębokiej fosy. Tej nocy strażnik użył swoich kluczy, aby wyciągnąć uwięzione kobiety z ich kwater. Grupa przemknęła przez dziedziniec w kierunku zewnętrznych obwarowań naprzeciwko fosy, niedaleko St Thomas’s Tower i Byward Tower. Aby wydostać się z wysokich murów na błotnisty teren poniżej, uciekinierzy użyli prowizorycznej drabinki linowej, którą przemycono lub skonstruowano na miejscu z dostępnych lin i haków. Trud tego wyczynu doskonale ukazuje determinację uciekinierki. Choć ówczesne wyobrażenia przypisywały kobietom słabość i brak odporności, ona zdołała wspiąć się na obwarowania, opuścić się po linie w zupełnych ciemnościach i pokonać gęste błoto wypełniającej fosę wody pływowej. Po drugiej stronie zbiegowie dotarli do brzegów Tamizy, gdzie mieli wsiąść do małej łodzi, która wywiozłaby ich poza zasięg straży i pozwoliła rozpłynąć się w gęstwinie miejskiej zabudowy.
 
Szybko jednak ujawniły się ograniczenia nieformalnych sieci wsparcia ludzi z niższych klas. O ile uciekający więźniowie polityczni czy religijni mogli liczyć na opłaconych protektorów, bezpieczne schronienia i zorganizowany transport, o tyle ta dwójka dysponowała jedynie nietrwałymi kontaktami w przeludnionych dzielnicach i na podmokłych obrzeżach rzeki. Gdy rano ucieczka wyszła na jaw, zarządca William Kingston natychmiast opublikował nakazy i podjął gorączkowe poszukiwania. Wydarzenie to – a zwłaszcza udział w nim królewskiego strażnika – było ogromną wpadką wizerunkową dla władz twierdzy i bezpośrednim wyzwaniem rzuconym autorytetowi króla. Reakcja państwa była natychmiastowa i bezwzględna. Ludzie Tomasza Cromwella postawili w stan gotowości służby w całym mieście oraz w okolicznych hrabstwach. Zablokowano bramy miejskie, przesłuchiwano przewoźników na rzece i wyznaczono nagrody za pomoc w schwytaniu zbiegów. Sukces w postaci pokonania murów twierdzy okazał się bardzo krótkotrwały. Zaledwie w ciągu kilku dni, a według niektórych źródeł nawet godzin, oboje zostali odnalezieni w kryjówce przy Thames Street, nie będąc w stanie przebić się przez szczelne blokady miejskie. Ich ponowne ujęcie dobitnie pokazało różnicę między chwilowym wydostaniem się z samego więzienia a możliwością długotrwałego ukrywania się przed rozbudowanym aparatem ścigania.


Ucieczka Alicji Tankerville z Tower
Ilustracja stylizowana przy pomocy AI

 
Finał tej historii w sądzie był czytelnym sygnałem, że reżim musiał za wszelką cenę zademonstrować swoją siłę i odbudować wizerunek absolutnej kontroli. Fakt, że prosta kobieta potrafiła uciec z najważniejszego więzienia w kraju, godził w samą podstawę monarchy opierającego swoje rządy na patriarchalnym ładzie i twardej ręce. Uciekinierka została bez zbędnej zwłoki osądzona i skazana na śmierć na podstawie surowych przepisów dotyczących przestępstw majątkowych i ucieczki z więzienia. Strażnika, który złamał przysięgę i dopuścił się zdrady, spotkał równie surowy i nieuchronny los. Wyrok wykonano krótko po schwytaniu uciekinierki – powieszenie miało charakter publicznego spektaklu, który straszył i przestrzegał każdego, kto poważyłby się zakwestionować monopol władzy królewskiej. W brutalnym geście odstraszania jej ciało wystawiono na widok publiczny, najprawdopodobniej zawieszając je na łańcuchach nad brzegiem Tamizy, aby stanowiło ponury znak dla społeczności związanej z handlem rzecznym, z której się wywodziła. Widowisko to miało jasno określony cel polityczny: wymazać wstydliwy dla władzy epizod ucieczki i pokazać, że królewska sprawiedliwość jest nieuchronna, absolutna i ostateczna. Dążono do tego, by opowieść o pokonaniu murów warowni przesłonić drastycznym obrazem zniszczenia ciała uciekinierki.
 
Zestawienie wyczynu Alicji Tankerville z innymi udokumentowanymi próbami ucieczki z Tower jeszcze silniej naświetla znaczenie statusu społecznego i płci we wczesnonowożytnym systemie więziennictwa. Na przestrzeni niemal tysiąca lat udane ucieczki z tej twierdzy należały do rzadkości – odnotowano ich zaledwie kilkanaście, a niemal wszyscy uciekinierzy byli mężczyznami wywodzącymi się ze szlachty lub możnowładztwa. W 1101 roku biskup Durham, Ranulf Flambard, upił swoich strażników przemyconym winem i zsunął się po linie z okna Białej Wieży. W 1597 roku, za panowania Elżbiety I, jezuita Jan Gerard uciekł przez fosę dzięki skomplikowanej akcji zorganizowanej przez zamożną katolicką konspirację. Z kolei w 1716 roku hrabia Nithsdale wydostał się na wolność w przeddzień egzekucji, przebrany w damskie ubrania przemycone przez żonę i jej służące. Na tym tle dokonanie Tankerville jawi się jako coś wyjątkowego i głęboko poruszającego. W przeciwieństwie do biskupa Flambarda czy Gerarda nie miała ona dostępu do wielkich pieniędzy, wysokiego pochodzenia ani rozbudowanej sieci współtwórców spisku, którzy mogliby sfinansować ucieczkę i przygotować bezpieczną drogę ewakuacji. Z kolei w odróżnieniu od lorda Nithsdale’a nie była bierną beneficjentką planu przygotowanego przez bliskich, lecz główną pomysłodawczynią własnego uwolnienia. Paradoksalnie jednak to właśnie jej niska pozycja społeczna – czyniąca pokonanie murów dokonaniem wręcz niesamowitym – przypieczętowała jej ostateczną porażkę na wolności. Bogaci arystokraci i wpływowi duchowni dysponowali kapitałem społecznym pozwalającym na natychmiastową ucieczkę za granicę lub ukrycie się w prowincjonalnych majątkach. Kobieta z ludu w XVI-wiecznym Londynie była ściśle związana ze swoim lokalnym środowiskiem i nie miała dokąd uciec przed wzrokiem królewskich urzędników. Przypadek ten pokazuje, że o ile kamienne mury dało się pokonać sprytem i odwagą, o tyle niewidzialne granice wyznaczone przez pozycję społeczną i ekonomiczną okazały się klatką nie do otwarcia.


W oczekiwaniu na egzekucję
Ilustracja stylizowana przy pomocy AI

 
Wyczyn ten wymaga również rewizji dotychczasowego sposobu opisywania kobiet w dawnej historii kryminalnej. Przez długi czas historiografia traktowała przestępczynie z tamtego okresu niezwykle biernie – widząc w nich głównie ofiary nędzy, bierne towarzyszki przestępców lub obiekty nagonki związanej z oskarżeniami o czary. Nowsze badania nad przestępczością pokazały jednak, że kobiety w tamtych czasach potrafiły działać z dużą determinacją i świadomością, aktywnie uczestnicząc w kradzieżach czy oporze przeciwko władzy. Ucieczka z Tower to jeden z najbardziej wyrazistych przykładów fizycznego sprzeciwu kobiety wobec aparatu państwowego w całej epoce nowożytnej. Umiejętność poruszania się po skomplikowanej przestrzeni twierdzy, zbudowanie pragmatycznego sojuszu ze strażnikiem, pokonanie wysokich murów oraz przedarcie się przez niebezpieczne błoto w fosie przeczą ówczesnym przekonaniom o słabości fizycznej i intelektualnej kobiet. Uciekinierka wykazała się pełną sprawczością – dostrzegła pęknięcia w teoretycznie szczelnym systemie i wykorzystała je do odzyskania wolności. Jej działanie podważyło patriarchalny ład czasów Henryka VIII, odwracając utrwalony układ sił: zamiast państwa sprawującego całkowitą kontrolę nad ciałem poddanej, to ciało kobiety wymknęło się z rąk urzędników monarchii.
 
Wydarzenie to wpłynęło również na późniejsze funkcjonowanie samych instytucji więziennych. Choć reakcja władz miała charakter nieformalny, wymusiła zmianę wewnętrznych procedur bezpieczeństwa w twierdzy. W kolejnych latach, gdy zarządca William Kingston nadzorował więzienie i egzekucje kluczowych postaci życia politycznego – w tym królowej Anny Boleyn, Tomasza More’a czy biskupa Jana Fishera – zasady dotyczące kontaktów strażników z osadzonymi, przechowywania kluczy oraz nadzoru nad zewnętrznymi murami zostały znacznie zaostrzone. Władze zrozumiały, że największa słabość kompleksu tkwiła na jego obrzeżach, tj. w nieformalnych, słabo kontrolowanych strefach, gdzie strażnicy i osadzeni z niższych klas kontaktowali się ze sobą bez stałego nadzoru. Przypadek ten pokazał, że budowane państwo musiało narzucić znacznie większą dyscyplinę własnym służbom. Straż, którą prosta kobieta skazana za kradzież potrafiła zjednać sobie i skłonić do złamania procedur, stanowiła ogromne zagrożenie dla reżimu opierającego swoją władzę na zastraszaniu. Ucieczka Alicji Tankerville z marca 1534 roku pozostaje niezwykłym świadectwem pokazującym z bliska złożoność społeczeństwa Tudorów, ówczesnego prawa oraz granic władzy państwowej. Fakt, że stała się jedyną kobietą w historii, której udało się z powodzeniem uciec z Tower, to coś więcej niż tylko historyczna ciekawostka – to wyrazisty punkt odniesienia, który odsłania ludzkie słabości kryjące się za potężną fasadą absolutnej władzy Henryka VIII. Schodząc po linach po kamiennym murze i brnąc przez mroźne błoto fosy, uciekinierka na krótko rozbiła mit o niezłomności państwowego aparatu kontroli. Pokazała, że przestrzeń więzienna była w rzeczywistości polem nieustannej gry między tymi, którzy próbowali narzucić pełną dominację, a tymi, którzy mieli dość odwagi i sprytu, by się jej przeciwstawić.


Plan londyńskiej Tower
źródło: Opracowanie własne na podstawie grafiki
 stworzonej przez Thomasa Römera (oryginał - klik)

 
Choć ponowne ujęcie i surowy wyrok przypomniały o brutalnej przewadze państwa, ta krótka chwila wolności stawia trwały opór narracjom przypisującym kobietom i osobom z niższych sfer całkowitą bezsilność. Epizod ten dowodzi, że nawet w najbardziej strzeżonym więzieniu Tudorów ludzka determinacja potrafiła odnaleźć i wykorzystać szczeliny w machinie władzy. W ostatecznym rozrachunku uciekinierka nie była jedynie osadzoną, do której uśmiechnęło się szczęście, lecz stała się postacią, która ujawniła słabości tkwiące w samym sercu systemu henrykowskiego, zapisując wyjątkową kartę w długiej i mrocznej historii Tower. 


 
Bibliografia:
  1. Gowing L.: Domestic Dangers: Women, Words, and Sex in Early Modern London. Oksford: Oxford University Press, 1996.
  2. Kermode J., Walker G.: Women, Crime and the Courts in Early Modern England. Chapel Hill: University of North Carolina Press, 1994.
  3. Parnell G.: Book of the Tower of London. Londyn: B.T. Batsford / English Heritage, 1993.
  4. Pugh R. B.: Imprisonment in Medieval England. Cambridge: Cambridge University Press, 1968.
  5. Walker G.: Crime, Gender and Social Order in Early Modern England. Cambridge: Cambridge University Press, 2003.



Ⓒ Agnieszka Różycka


środa, 9 września 2026

Henryk Fitzalan: Tudorowski hrabia, który poparł lady Jane Grey, a potem pomógł ją obalić

 



Wydarzenia połowy XVI wieku w Anglii, czyli okres pełen niepewności dynastycznej, gwałtownych reform wyznaniowych i zamieszek społecznych po odejściu Henryka VIII w 1547 roku, najczęściej interpretuje się jako nieuchronny skutek procesów dziejowych lub wyraz religijnego fanatyzmu. Pod tymi wielkimi narracjami o reformacji i budowie nowoczesnego państwa kryje się jednak zawiła sieć powiązań towarzyskich, walki rodowej i działań arystokracji walczącej o ocalenie dawnych przywilejów. W samym sercu tych wydarzeń działał Henryk Fitzalan, dwunasty hrabia Arundel. Urodzony w 1512 roku reprezentant jednego z najbardziej znamienitych i utytułowanych rodów angielskich ucieleśniał dawną elitę ziemską, rycerski stan, który z niechęcią i nieufnością obserwował szybki awans społeczny oraz gorliwość religijną nowych ludzi otaczających małoletniego Edwarda VI. Reakcja hrabiego na kryzys dynastyczny z lipca 1553 roku, gdy wprawdzie poparł początkowo próbę przekazania władzy lady Jane Grey, ale chwilę później zorganizował szybki przewrót na rzecz katolickiej księżniczki Marii Tudor, była przez wielu badaczy oceniana surowo. Widziano w nim bezideowego oportunistę, kierującego się wyłącznie osobistą korzyścią i sprzyjającym wiatrem. Tymczasem wnikliwa, dojrzała analiza jego losów wyjawia zupełnie inną przemyślaną, wyrafinowaną i konsekwentną taktykę. Fitzalan nie był biernym przedmiotem gry politycznej; wykorzystał nagłe przesunięcie układu sił latem 1553 roku do przeprowadzenia precyzyjnego kontruderzenia. Celem tego manewru było nie tylko ratowanie własnego życia, ale też obrona tradycyjnego porządku ustrojowego, odbudowanie pozycji dawnego możnowładztwa i ostateczne rozbicie protestanckiego ugrupowania pod wodzą Jana Dudleya, księcia Northumberland.


Henryk Fitzalan, 12. hrabia Arundel (lata 60. XVI wieku)
autor nieznany


Aby zrozumieć, jak istotną rolę odegrał Fitzalan w upadku dziewięciodniowych rządów lady Jane Grey, należy przyjrzeć się podziałom na dworze za panowania Edwarda VI. Po upadku lorda protektora Edwarda Seymoura, księcia Somerset, w 1549 roku – w czym Arundel miał swój istotny, konserwatywny udział – władzę w kraju w coraz większym stopniu przejmował Jan Dudley, najpierw jako hrabia Warwick, a następnie książę Northumberland. Fitzalan liczył na to, że po odejściu Somerseta nastąpi powrót do tradycji religijnych oraz dawnej roli arystokracji w państwie, został jednak odepchnięty od podejmowania kluczowych decyzji. Dudley, stojący na czele radykalnie protestanckiej frakcji i dążący do silnej centralizacji, widział duże zagrożenie w konserwatywnych poglądach Arundela oraz w jego olbrzymich wpływach w Sussex i południowo-wschodniej Anglii. W 1550 roku Dudley doprowadził do usunięcia Fitzalana z Tajnej Rady oraz odebrania mu urzędu Lorda Szambelana, posługując się naciąganymi zarzutami o defraudację i nieprawidłowości finansowe. Hrabia trafił do aresztu domowego, nałożono na niego olbrzymie kary pieniężne, a pod koniec 1551 roku osadzono go w twierdzy Tower na ponad rok pod pretekstem udziału w rzekomym spisku upadłego Somerseta. Ten czas spędzony w więzieniu i publiczne upokorzenie miały decydujące znaczenie dla ukształtowania jego dalszej postawy. W reżimie Dudleya widział on już nie tylko rywala ideologicznego, ale despotyczną władzę dorobkiewiczów naruszających pozycję reprezentantów dawnych rodów. Tradycyjna arystokracja w jego przekonaniu stanowiła naturalne zaplecze doradcze dla Korony, zaś jej odsunięcie przez protestanckich urzędników i reformatorów naruszało same fundamenty ustroju. Z tego powodu, gdy wiosną 1553 roku zdrowie młodego Edwarda VI zaczęło się gwałtownie pogarszać, pozorne podporządkowanie się Arundela dyktatowi Northumberlanda przesłaniało jedynie jego głęboko ukryte, cierpliwie dojrzewające pragnienie odwetu i odzyskania utraconych wpływów.
 
Samo załamanie sukcesji wynikało ze słabnącego zdrowia króla oraz spisania przez niego projektu rozporządzenia sukcesyjnego, tzw. Devise for the Succession (pol. Zapis o sukcesji). Owo rozporządzenie, eliminujące z prawa do korony jego przyrodnie siostry Marię i Elżbietę na rzecz kuzynki lady Jane Grey, stanowiło złamanie postanowień Aktu Sukcesyjnego Henryka VIII z 1543 roku oraz jego ostatniej woli z 1546 roku, które posiadały moc prawną przyjętą przez parlament. Dla Northumberlanda krok ten był jedyną szansą na ratunek; w maju 1553 roku doprowadził do ślubu swojego syna, lorda Guildforda Dudleya, z Jane Grey, co miało zagwarantować trwanie protestanckiego państwa i utrzymać Dudleyów na szczytach władzy. Dla Arundela natomiast ruch ten oznaczał podwójne zagrożenie: jawne złamanie prawa państwowego oraz utrwalenie dyktatury rywala. Gdy jednak 6 lipca 1553 roku Edward VI zmarł, Arundel zdawał sobie sprawę ze swoich ograniczonych możliwości. Northumberland kontrolował wojsko, skarb państwa, flotę oraz bezpośrednio otoczenie umierającego monarchy. Otwarty sprzeciw ze strony hrabiego w czerwcu lub na początku lipca oznaczałby polityczny i fizyczny wyrok śmierci. Gdy książę zażądał od magnatów i sędziów podpisania dokumentów sukcesyjnych na rzecz Jane, Arundel złożył swój podpis. Zastosował taktykę uległości, wiedząc, że wymuszona deklaracja parów nie ma mocy prawnej ani moralnej, gdy zmieni się układ sił. Nie była to oznaka słabości, ale chłodna kalkulacja stratega, który rozumiał, że udana kontrakcja wymaga cierpliwości, doskonałego wyczucia momentu i stwarzania pozorów pełnej lojalności aż do chwili, gdy przeciwnik popełni błąd.


Domniemany portret lady Jane Grey, który został
odnaleziony w 2006 roku w prywatnym domu w południowej
dzielnicy Londynu, tj. w Streatham. Według badaczy obraz
przedstawia młodą kobietę w stroju z końca XVI wieku.
Zdaniem naukowców możliwe, że jest to wizerunek
lady Jane Grey. 

autor nieznany

 
Krótkie rządy lady Jane Grey, rozpoczęte ogłoszeniem jej monarchinią 10 lipca 1553 roku, przebiegały w napiętej, pełnej niepewności atmosferze londyńskiej twierdzy. Członkowie Tajnej Rady, w tym sam Arundel, byli faktycznie przetrzymywani w Tower jako niemal honorowi zakładnicy Northumberlanda, który chciał mieć pewność, że zachowają jedność, podczas gdy jego siły wyruszą przeciwko Marii Tudor. Ta jednak zaskoczyła swoich przeciwników. Zamiast uciekać z kraju lub poddać się woli Rady, udała się do swoich posiadłości we wschodniej Anglii, gdzie zjednoczyła wokół siebie szlachtę z Norfolk i Suffolk oraz zgromadziła zmotywowaną armię obrońców uważających ją za jedyną prawowitą władczynię. W tych przełomowych dniach między 10 a 15 lipca ujawnił się zmysł taktyczny Arundela. Z zimną krwią i precyzją obserwował szybkie pęknięcia w obozie Northumberlanda. Londyńczycy przyjęli ogłoszenie Jane z dużą obojętnością, gdyż opinia społeczna pozostawała przywiązana do dziedzicznych i prawnych praw linii Tudorów reprezentowanej przez Marię. Co więcej, nadeszły wiadomości, że załogi okrętów wojennych wysłanych do zablokowania ucieczki Marii przez morze zbuntowały się, przeszły na jej stronę i przekazały jej ciężką artylerię. Arundel dostrzegł wówczas, że militarna potęga Northumberlanda jest nietrwała, oparta na niepopularnej administracji i zaciężnych oddziałach.
 
Moment zwrotny nastąpił wtedy, gdy książę Northumberland – widząc, że jego dowódcy w terenie nie potrafią powstrzymać sił Marii – popełnił błąd i sam stanął na czele wojsk rządowych. Jego wyjazd ze stolicy 14 lipca stworzył w Tower próżnię władzy, którą Arundel natychmiast wykorzystał. Northumberland przekazał dowództwo nad miastem i twierdzą swojemu bratankowi oraz księciu Suffolk, ojcu Jane. Pozostałych w stolicy członków Tajnej Rady ogarniał jednak coraz większy lęk przed odpowiedzialnością za zdradę stanu w miarę wzrostu potęgi Marii. Arundel, działając w tajnym porozumieniu z Williamem Herbertem, pierwszym hrabią Pembroke – innym wpływowym magnatem dysponującym silnym zapleczem wojskowym i niezadowolonym z rządów Northumberlanda – zaczął sukcesywnie rozbijać spójność Rady. Działania Arundela opierały się na wywieraniu presji psychologicznej i odwoływaniu się do spraw proceduralnych. Nie poruszał kwestii religijnych, które mogły podzielić radnych; zamiast tego odwoływał się do wspólnego interesu stanowego, kwestii legalności działań oraz osobistego bezpieczeństwa każdego z nich. Wskazywał na brak podstaw prawnych dla władzy Jane oraz przerażające skutki wojny domowej, w której ich strona stała na przegranej pozycji. Przedstawiał Northumberlanda nie jako obrońcę wiary czy państwa, ale jako bezwzględnego karierowicza, który wciągnął ich w przestępstwo zdradzieckie wyłącznie po to, by wywyższyć własny ród.


Domniemany portret Katarzyny Grey, lady Maltravers,
pierwszej żony Henryka Fitzalana (lata 30. XVI wieku)

autor: Hans Holbein Młodszy 

 
Do 19 lipca sytuacja w londyńskiej twierdzy stała się skrajnie napięta, a Arundel i Pembroke zorientowali się, że nadszedł odpowiedni moment na podjęcie stanowczych kroków. Posługując się pretekstem nagłych spraw dyplomatycznych – wymogiem natychmiastowego omówienia kwestii pomocy wojskowej z wysłannikiem Francji, Antoine’em de Noailles – zdołali nakłonić księcia Suffolk do wyrażenia zgody na opuszczenie Tower przez członków Tajnej Rady. Radni przenieśli się do zamku Baynard, silnie obwarowanej posiadłości należącej do Pembroke’a, co pozwoliło im uwolnić się od bezwzględnej kontroli stronników Dudleyów. Znalazłszy się w bezpiecznym miejscu, Arundel wygłosił niezwykle dopracowane i przemawiające do rozsądku przemówienie, które przekreśliło dalsze poparcie dla Jane Grey. Odwołał się w nim do odpowiedzialności, jaka spoczywała na radnych wobec królestwa, przywołał obowiązujące w Anglii normy prawne oraz nawiązał do testamentu Henryka VIII. Wykazywał, że trwały spokój w kraju można przywrócić jedynie poprzez uznanie sukcesji Marii Tudor, a zarazem bez ogródek wytknął Northumberlandowi, że uczynił z Rady zakładnika własnych wygórowanych ambicji. Ta argumentacja trafiła do przekonania niezdecydowanych dotąd radnych; nawet osoby głęboko związane z polityką reformacyjną z czasów Edwarda VI, jak arcybiskup Tomasz Cranmer czy markiz Northampton, pojęły, że szala zwycięstwa przechyliła się na drugą stronę. W efekcie Rada bezgłośnie opowiedziała się za pozbawieniem Jane Grey władzy i uznaniem Marii za nową królową.
 
O tym, jak starannie Arundel przygotował cały plan, świadczy sprawność, z jaką zorganizowano zmianę władzy jeszcze tego samego popołudnia, 19 lipca 1553 roku. Po zakończeniu obrad Arundel wraz z Pembroke’iem oraz burmistrzem Londynu, sir Jerzym Barne’em, udali się na Cheapside, gdzie wśród entuzjazmu zgromadzonych mieszkańców ogłosili Marię Tudor prawowitą monarchinią Anglii, Francji i Irlandii. Reakcja Londyńczyków, którzy wcześniej przyjęli powołanie Jane chłodnym milczeniem, była niezwykle spontaniczna i żywiołowa – w mieście rozpalano ogniska, bito w dzwony, a na ulicach powszechnie świętowano. Taki wybuch radości dobitnie potwierdził słuszność posunięcia Rady i osamotnił resztki zwolenników Dudleyów. Arundel wiedział jednak, że to nie koniec jego zadań. Aby zaskarbić sobie pełne zaufanie Marii i ostatecznie zlikwidować niebezpieczeństwo ze strony obozu przeciwnego, musiał wydać w jej ręce samego Northumberlanda. Niezwłocznie wysłał do przebywającego w Cambridge księcia nakaz rozwiązania wojsk. Northumberland, widząc, że jego misterny plan legł w gruzach, a dotychczasowe poparcie stopniało z dnia na dzień, podjął desperacką i nieudaną próbę ratowania własnej osoby, proklamując Marię królową na rynku w Cambridge 20 lipca, co jednak w niczym nie zmieniło jego położenia.


Wyretuszowany portret Marii Arundell,
lady Radcliffe, drugiej żony Henryka Fitzalana
(lata 1532-1543)

autor: Hans Holbein Młodszy

 
Aresztowanie Jana Dudleya miało dla Henryka Fitzalana ogromne znaczenie osobiste i symboliczne. To właśnie Arundel, stojąc na czele oddziału konnych, udał się do Cambridge, by 21 lipca osobiście ująć księcia. To spotkanie ukazywało całkowite odwrócenie ról: Northumberland, który wcześniej pozbawił Fitzalana godności, więził go i spychał jego ród na margines, błagał go teraz na kolanach o litość, zrzucając odpowiedzialność na wolę zmarłego króla i polecenia Rady. Arundel zachował jednak charakterystyczną dla siebie, chłodną dystynkcję i odpowiedział zwięźle, że więzień otrzyma dokładnie taki wymiar łaski, jaki wynika z przepisów prawa. Następnie odprowadził go do stolicy, prowadząc pojmanego wśród drwin i niechęci tłumu wprost do Tower – tej samej twierdzy, z której jeszcze chwilę wcześniej książę kierował sprawami państwa. Wydarzenie to było czymś więcej niż tylko wykonaniem rozkazu monarchini; stało się manifestacją powrotu dawnej arystokracji na należne jej miejsce. Przedstawiciel starego rodu pokonał świeżo wyrosłego magnata, przywracając tradycyjny układ społeczny, któremu zagrażały awans i rządy Northumberlanda.
 
Szukając odpowiedzi na pytanie o rzeczywiste motywy Arundela, badacze zastanawiają się, czy jego odwrócenie się od lady Jane Grey wynikało z czystego koniunkturalizmu, czy z realizacji głębszego planu. Dostępne przekazy wskazują na tę drugą opcję. Fitzalan był mocno przywiązany do konserwatyzmu religijnego, choć formalnie podporządkowywał się edwardiańskim zmianom w liturgii, prywatnie pozostawał wierny tradycji katolickiej. W osobie Marii dostrzegał nie tylko osobę prawnie uprawnioną do sukcesji, lecz także gwaranta powrotu do dawnej wiary i zahamowania zmian reformacyjnych. Równie istotne były dla niego kwestie ustrojowe i stanowe. Dokonująca się w erze Tudorów rozbudowa aparatury państwowej uderzała w tradycyjne, lokalne wpływy możnowładztwa. Arundel uważał, że tak skoncentrowana biurokracja pod wodzą ludzi pokroju Northumberlanda stanowi śmiertelne zagrożenie dla pozycji i swobód stanu szlacheckiego. Upominając się o prawa Marii wynikające z aktu z 1543 roku, stanął w obronie nadrzędności uchwał parlamentarnych nad samowolnymi decyzjami dworu, co pozwalało połączyć dbałość o interesy arystokracji z zasadą praworządności.


Osiemnastowieczny portret Henryka Fitzalana,
12. hrabiego Arundel

autor: Thomas Pennant

 
Przejęcie władzy przez Marię I przełożyło się na powierzenie Arundelowi kluczowych funkcji w państwie. Otrzymał nominację na Lorda Stewarda Dworu Królewskiego i znalazł się w ścisłym kręgu doradców monarchini, odgrywając istotną rolę podczas jej koronacji 1 października 1553 roku jako najwyższy konetabl Anglii. Zasiadł ponownie w Tajnej Radzie, gdzie konsekwentnie popierał dążenia do ponownego połączenia Kościoła Anglii ze Stolicą Apostolską oraz powrotu łaciny do liturgii. Mimo to jego relacje z królową nie były wolne od różnic zdań. Jako polityczny realista mocno niepokoił się jej zamiarem wyjścia za mąż za Filipa II Habsburga. Arundel, w ślad za wieloma przedstawicielami dawnych rodów, obawiał się, że ten związek wciągnie kraj w kosztowne konflikty w Europie i odda administrację w ręce obcych doradców, co zresztą częściowo się sprawdziło, wywołując m.in. bunt Wyatta w 1554 roku. Choć miał swoje zastrzeżenia, pozostał wierny władczyni, wychodząc z założenia, że stabilność jej rządów jest niezbędna, aby nie dopuścić do ponownego dochodzenia do głosu stronnictwa reformacyjnego skupionego dawniej wokół Jane Grey. Wpływy te wykorzystał zarazem do podźwignięcia własnego rodu, umacniając posiadłości w Sussex i przywracając domowi Fitzalanów czołową pozycję wśród anglosaskiej arystokracji.
 
Długofalowe następstwa decyzji podjętych przez Fitzalana w lipcu 1553 roku sięgały znacznie dalej niż tylko bezpośredniego wyciągnięcia własnej osoby z opresji i obrony rodowego majątku. Obalając rządy Jane Grey, hrabia doprowadził do zatrzymania naporu radykalnych przemian protestanckich w Anglii niemal na całą dekadę. Otworzyło to przestrzeń dla zwrotu ku katolicyzmowi za panowania Marii I, który – gdyby monarchini żyła dłużej lub pozostawiła po sobie potomka – mógł na stałe przekształcić oblicze wyznaniowe całej wyspy. Wydarzenia te obnażyły zarazem trwającą siłę dawnego możnowładztwa, potrafiącego skonsolidować szeregi naprzeciw zakusom władzy centralnej. Państwo w erze Tudorów, mimo postępujących reform administracyjnych i urzędniczych, wciąż opierało swój byt na współdziałaniu z potężnymi magnatami, obdarzonymi wpływami w regionach i dysponującymi własnym zapleczem militarnym. Porażka Northumberlanda wynikała głównie z nieumiejętności zjednania sobie tych elit, dla których jego rządy stanowiły śmiertelne zagrożenie. Sukces Arundela polegał z kolei na sprawnym wyzyskaniu szlacheckiej solidarności, co pozwoliło uniknąć wyniszczającej wojny domowej na rzecz szybkiej, bezkrwawej i w pełni legalnej zmiany na szczytach władzy.


Henryk Fitzalan, 12. hrabia Arundel, w stroju rzymskiego cesarza
(ok. 1550)

autor: Hans Eworth

 
Gdy panowanie Marii I zmierzało ku końcowi w 1558 roku, Fitzalan ponownie musiał stawić czoła niepewnościom sukcesyjnym. Przejęcie tronu przez protestancką Elżbietę I niosło nowe wyzwania dla tak przywiązanego do tradycji i katolicyzmu magnata. Zgodnie z wypracowaną praktyką hrabia zdołał jednak przystosować się do nowych realiów. Początkowo utrzymał godność Lorda Stewarda, a nawet rozważał możliwość starań o rękę nowej władczyni, co dowodziło jego niewzruszonego przekonania o wyjątkowości własnego rodowodu. Gdy jednak plany matrymonialne spełzły na niczym, a elżbietańska ugoda religijna z 1559 roku jednoznacznie przypieczętowała protestancki kurs państwa, Fitzalan zaczął stopniowo przesuwać się w stronę opozycji. W drugiej połowie lat 60. XVI wieku jego nazwisko przewijało się przy okazji spisku Ridolfiego oraz buntu feudałów z północy – dążeń mających na celu odsunięcie Elżbiety na rzecz katolickiej Marii Stuart, którą Fitzalan zamierzał wydać za swojego zięcia, Tomasza Howarda, czwartego księcia Norfolk. Ten ostatni polityczny krok okazał się jednak tragiczny w skutkach. Norfolk został ścięty za zdradę stanu w 1572 roku, zaś samego Arundela zamknięto w areszcie domowym, co ostatecznie złamało jego znaczenie na dworze. Ostatnie lata życia spędził w odosobnieniu w rodowym zamku Arundel, odchodząc w 1580 roku jako ostatni męski przedstawiciel linii Fitzalanów na tym urzędzie, po czym tytuł przeszedł po jego córce na rodzeństwo Howardów.
 
Ów późny etap powiązania ze spiskami wcale nie podważa kunsztu politycznego zaprezentowanego przez niego w 1553 roku, lecz przeciwnie – uwypukla spójną wizję, jakiej pozostawał wierny przez całe życie. Fitzalan do końca opowiadał się za modelem ustrojowym, w którym monarchia współrządzi z silną, tradycyjną i konserwatywną arystokracją pełniącą funkcję doradczą. Kiedy władza królewska – czy to w czasach Edwarda VI, czy za Elżbiety I – odchodziła od tego wzorca, premiując ludzi bez rodowodu i forsując radykalne zmiany wyznaniowe, Fitzalan postrzegał sprzeciw nie jako złamanie lojalności, ale jako obronę tradycyjnych fundamentów królestwa. Jego sprzeciw wobec sukcesji lady Jane Grey stanowił najwyższy wyraz tej idei. Nie dążył do obalenia dynastii Tudorów, lecz pragnął chronić ją przed dominacją frakcyjną, która zagrażała prawu sukcesyjnemu, przywilejom stanowym oraz dawnej wierze.
 
Podsumowując, historyczny bilans działań Henryka Fitzalana, dwunastego hrabiego Arundel, wymaga porzucenia czarno-białego schematu oceniania go wyłącznie w kategoriach wierności bądź zdrady. Jego postępowanie w trakcie krótkiego epizodu rządów lady Jane Grey oraz jego rola w przywróceniu prawowitej linii były pokazem wczesnonowożytnej sztuki dyplomacji i polityki, opartym na cierpliwości, wyczuciu nastrojów oraz doskonałej znajomości realiów sprawowania władzy. Przetrwanie Arundela w dobie ustrojowych wstrząsów nie było przypadkiem, lecz wynikiem przemyślanej, zachowawczej reakcji na skrajności reżimu Dudleyów. Ujmując się za ustawowymi prawami Marii Tudor, hrabia nie tylko uratował własną pozycję i odzyskał dobre imię rodu, ale też utwierdził zasadę konstytucyjną, według której sukcesja monarchiczna w Anglii podlega regulacjom prawnym, a nie arbitralnym decyzjom umierającego króla czy dyktatowi dominującego faworyta. Działania Fitzalana z lata 1553 roku pozostają wyrazistym dowodem na to, jaką rolę w kształtowaniu losów państwa Tudorów odgrywała dawna arystokracja, zdolna w decydującym momencie kreować, jak i obalać panujących monarchów.


 
Bibliografia:
  1. Alford S.: Edward VI: The Last Boy King, Penguin Books, Londyn 2014.
  2. Elton G. R.: The Tudor Revolution in Government: Administrative Changes in the Reign of Henry VIII, Cambridge University Press, Cambridge 1953.
  3. Ives E.: Lady Jane Grey: A Tudor Mystery, Wiley-Blackwell, Oksford 2009.
  4. Loades D. M.: Mary Tudor: A Life, Blackwell Publishers, Oksford 1989.
  5. MacCulloch D.: Tudor Church Reform: The Henrician Canons of 1535 and the Reformatio Legum Ecclesiasticarum, Woodbridge, Boydell Press 2000.
  6. Whitelock A.: Mary Tudor: Princess, Bastard, Queen, Bloomsbury Publishing, Londyn 2009.


 Ⓒ Agnieszka Różycka



piątek, 24 lipca 2026

Sztuka niezależności Penelopy Devereux w realiach dworu późnych Tudorów i wczesnych Stuartów

 


Życie lady Penelopy Devereux (1563-1607) jest wyjątkowym przykładem pozwalającym przyjrzeć się temu, jak w przełomowym momencie przechodzenia od epoki elżbietańskiej do jakobiańskiej przeplatały się kwestie płci, wpływu na politykę oraz zasad społecznych. Choć historia literatury przez długi czas traktowała ją powierzchownie – wyłącznie jako „Stellę”, czyli pasywną inspirację dla słynnego cyklu sonetów Astrophil and Stella (pol. Miłośnik gwizd i gwiazda) autorstwa sir Filipa Sidneya – rzeczywistość była znacznie ciekawsza. Penelopa nie wpisywała się w schemat milczącej, petrarkistowskiej muzy. Zamiast tego nauczyła się sprawnie funkcjonować w realiach sztywno ograniczającej kobiety XVI-wiecznej Anglii. Co istotne, cechy i role, które z założenia miały podporządkowywać kobiety – takie jak uroda, znajomość dworskiego savoir-vivre’u czy obowiązki wobec rodziny – przekształciła w narzędzia budowania własnej niezależności. Jej losy, opierające się na przymusowym, traktowanym czysto politycznie małżeństwie, wieloletniej relacji z Karolem Blountem oraz aktywnym uczestnictwie w politycznych dążeniach rodu Devereux, rozbijają utarty podział na kobiety bez skazy i te uchodzące za upadłe. Penelopa jawi się więc jako osoba świadomie kierująca swoim losem, która balansowała między osobistymi pragnieniami a oczekiwaniami otoczenia, zmuszając instytucje państwowe i kościelne do zderzenia się z własnymi podwójnymi standardami moralnymi i prawnymi.


Wyretuszowany domniemany portret Penelopy Devereux,
hrabiny Devonshire i lady Rich (ok. 1590)

autor: Nicholas Hillard

 
Aby dobrze zrozumieć postawę i działania Penelopy, trzeba spojrzeć na sytuację jej własnej rodziny. Jako córka Waltera Devereux, 1. hrabiego Essex, oraz Letycji Knollys, od urodzenia znajdowała się w samym centrum niepewnej polityki epoki Tudorów. Śmierć ojca w 1576 roku i głośny, budzący kontrowersje ślub matki z Robertem Dudleyem, hrabią Leicester, mocno skomplikowały jej pozycję na dworze. W czasach elżbietańskich pozycję rodziny podnosiło się m.in. poprzez odpowiednie wydawanie za mąż kobiet, traktując je jak swoisty kapitał. Bardzo dobrze widać to na przykładzie negocjacji ślubnych Penelopy z Robertem Riche’em, 3. baronem Rich, do których doszło w 1581 roku. Małżeństwo to, zaaranżowane przez jej opiekuna Henryka Hastingsa, 3. hrabiego Huntingdon, miało chłodny charakter finansowo-polityczny, a sama Penelopa głośno protestowała przeciwko niemu i próbowała się mu sprzeciwiać. Związek ten oznaczał w praktyce prawną instytucjonalną przemoc – zgodnie z ówczesną zasadą kuwertury, kobieta po ślubie traciła odrębną podmiotowość prawną na rzecz męża. Mimo że w świetle prawa stała się niewidzialna, kolejne lata jej życia pokazały jasno, że jej niezależne myślenie i zdolność wpływania na politykę pozostały nienaruszone.
 
Równie ważnym elementem w zrozumieniu sprzeczności między jej wizerunkiem publicznym a życiem prywatnym jest sposób, w jaki ukazał ją sir Filip Sidney w cyklu Astrophil and Stella, powstałym około 1582 roku, niedługo po jej ślubie z lordem Riche’em. Utwór ten uwiecznił ją jako ideał cnoty i niedostępnej miłości. Zgodnie z tradycją petrarkizmu ukochana miała milczeć i służyć jedynie jako tło dla emocjonalnych przeżyć poety. Jednak bardziej dociekliwe i nowsze odczytania tego dzieła wskazują, że Penelopa wcale nie była tylko biernym tłem dla tych wierszy, lecz brała czynny udział w dworskiej grze, którą sonety opisują. W tekstach tych wyłania się postać kobiety błyskotliwej, o trzeźwym osądzie i dużej niezależności emocjonalnej. Zgadzając się na odgrywanie roli Stelli, Penelopa świadomie kształtowała swój wizerunek. Używała statusu legendarnej muzy jako swoistej tarczy przed trudną i często przemocową codziennością u boku męża, uważanego za surowego purytanina. Postać „Stelli” stała się dla niej przemyślaną maską – poetycką kreacją, która dawała jej znacznie większą swobodę swobodnego poruszania się w świecie dworskim Elżbiety I. 


Wyretuszowany domniemany portret sióstr Devereux,
Doroty i Penelopy (ok. 1581); obecnie portret znajduje się
w Longleat House w hrabstwie Wiltshire.

autor nieznany

 
Jednak najbardziej wyrazistym przejawem niezależności Penelopy okazała się jej relacja z Karolem Blountem, 8. baronem Mountjoy (późniejszym hrabią Devonshire). Związek ten, nawiązany pod koniec lat 80. XVI wieku i owocujący narodzinami pięciorga dzieci, stanowił tajemnicę poliszynela, która bez ogródek podważała ówczesne zasady moralne. Choć na dworze romanse arystokratek nie były rzadkością, relację Penelopy i Karola wyróżniała niezwykła trwałość i brak ukrywania się przed światem. Ten etap jej życia był w praktyce systematycznym podważaniem patriarchalnych zasad małżeństwa. Żyjąc w faktycznym, wybranym przez siebie drugim związku, a zarazem formalnie pozostając żoną Roberta Richa, Penelopa pokazywała ułomność elżbietańskiego prawa w kwestiach rozpadu małżeństwa oraz wolności decydowania o własnym ciele. Jej postępowanie nie wynikało jedynie z nagłego porywu serca, lecz była to przemyślana i konsekwentna kontestacja traktowania kobiet jak przedmiotu transakcji. Przez długie lata udawało jej się utrzymać mocną pozycję dworską mimo nietypowej sytuacji życiowej. Dowodzi to, że jej osobisty urok oraz polityczne znaczenie, wynikające w dużej mierze z faktu, że była siostrą królewskiego faworyta, Roberta Devereux, 2. hrabiego Essex, ważyły więcej niż społeczna krytyka jej potępianych relacji.
 
Wpływ polityczny Penelopy ujawnił się najpełniej i w najbardziej niebezpieczny sposób w trakcie kariery i późniejszego upadku jej brata, hrabiego Essex. Penelopa nie była jedynie biernym świadkiem działań jego stronnictwa, lecz odgrywała rolę kluczowego stratega oraz łączniczki. Jej talent do dyplomacji ujawnił się zwłaszcza w tajnej korespondencji prowadzonej w latach 90. XVI wieku z królem Szkocji, Jakubem VI. Widząc, że panowanie Elżbiety I zmierza ku końcowi, Penelopa wraz z bratem starała się zagwarantować sobie bezpieczną pozycję u progu nowej epoki poprzez budowanie relacji z przyszłym monarchą. Jej powiernicze listy do Jakuba, nierzadko pisane szyfrem, świadczą o doskonałej orientacji w międzynarodowej polityce oraz mechanizmach dworskiego patronatu. Miała wielki udział w podtrzymywaniu dobrych relacji stronnictwa hrabiego Essex ze szkockim dworem, kreując się na wierną sojuszniczkę przyszłego władcy w czasach, gdy na dworze Elżbiety panowała coraz większa nieufność.


Angielski dworzanin i dyplomata, sir Filip Sidney, autor
cyklu sonetów Astrophil and Stella  Jest to pochodząca
z XVIII wieku kopia oryginalnego portretu  namalowanego
około 1576 roku przez niderlandzkiego
malarza, Antonisa Mora. 

 
Przełomem w życiu Penelopy okazał się rok 1601, kiedy doszło do nieudanego buntu hrabiego Essex i jego egzekucji. W trakcie rewolty przebywała w rezydencji Essex House, otwarcie wspierając działania brata. Po klęsce zrywu trafiła na przesłuchanie przed Tajną Radę, podczas którego wykazała się niezwykłym opanowaniem i zimną krwią. W momencie gdy inni uczestnicy spisku załamywali się w śledztwie, ona potrafiła umiejętnie balansować między uległością a stanowczością. W słynny sposób odwoływała się do wspaniałomyślności królowej, jednocześnie dając do zrozumienia, że jej wsparcie dla brata wynikało z głębokiego poczucia obowiązku rodzinnego – wartości bardzo cenionej w epoce Tudorów. Mimo że na krótko trafiła do aresztu domowego, zdołała przetrwać ten kryzys i ostatecznie powróciła do łask po wstąpieniu na tron Jakuba I w 1603 roku, co stanowi najlepszy dowód jej wybitnych umiejętności przetrwania na dworze. Przejście od roli siostry ściętego zdrajcy do pozycji jednej z najbardziej wpływowych dam na nowym dworze jakobiańskim potwierdziło jej niezastąpioną pozycję w dworskim środowisku.
 
Początek panowania Jakuba I przyniósł Penelopie czas wyjątkowo silnych wpływów. Królowa Anna Duńska, żona nowego monarchy, odnalazła w niej bratnią duszę – kobietę o wysokiej kulturze, szerokich horyzontach i podobnym zachwycie dla olśniewających dworskich widowisk. Penelopa wzięła udział m.in. w słynnej maskaradzie Bena Jonsona The Masque of Blackness z 1605 roku, która oddawała ducha estetycznego dworu Stuartów. W tych spektaklach nie pełniła roli biernej obserwatorki, lecz była aktywną uczestniczką budowania wizerunku nowej dynastii. Ten pomyślny okres nie trwał jednak długo, gdyż nierozwiązane sprawy prywatne w końcu zderzyły się z oporem struktur państwowych i kościelnych. W 1605 roku Penelopa i lord Robert Rich uzyskali prawną separację a mensa et thoro (od stołu i łoża), która jednak w świetle prawa nie dawała możliwości ponownego ślubu. Wbrew zakazom prawnym i religijnym Penelopa poślubiła Karola Blounta – który po sukcesach w Irlandii powrócił jako hrabia Devonshire – podczas prywatnej ceremonii odprawionej przez ich kapelana, Wilhelma Lauda (późniejszego arcybiskupa Canterbury). Tą decyzją przekroczyli granicę, której jakobiańskie władze nie mogły zignorować. Król Jakub, choć prywatnie darzył parę sympatią, stanowczo bronił nienaruszalności prawa boskiego oraz autorytetu Kościoła. Ślub uznano za nielegalny, a nowożeńców wydalono z dworu. Wywołany skandal, podsycany ostrymi atakami ze strony arcybiskupa Ryszarda Bancrofta, skupiał się na potępieniu samowoli tego związku. Oficjalne odrzucenie Penelopy w tym okresie pokazuje, jak państwo starało się przywrócić kontrolę nad kobietą, która zbyt skutecznie wykorzystywała luki w obowiązującym systemie społecznym.


Strona tytułowa egzemplarza Astrophil and Stella. Sonety krążyły
w obiegu rękopiśmiennym jeszcze zanim w 1591 roku ukazało się
ich pierwsze wydanie. Ta konkretna edycja zawierała dziesięć
pieśni Filipa Sidneya, przedmowę Tomasza Nashe'a oraz utwory
innych poetów, w tym Tomasza Campiona, Samuela Daniela
i Edwarda de Vere'a, 17. hrabiego Oksfordu. 
źródło: Uniwersytet w Edynburgu

 
Skutki zawartego w 1605 roku małżeństwa doskonale pokazują, jak wąskie były granice przywilejów stanowych w zderzeniu ze sztywnym dogmatyzmem instytucji państwowych i kościelnych. Karol Blount, choć był człowiekiem o wybitnych zasługach wojskowych oraz politycznych, nie uniósł ciężaru społecznej hańby i zmarł w kwietniu 1606 roku zaledwie niecały rok po ślubie. Ostatnie miesiące życia Penelopy upłynęły w cieniu osamotnienia i utraty wysokiej pozycji dworskiej, na którą pracowała przez całe dekady. Mimo to, nawet w okresie popadnięcia w niełaskę, pozostawała postacią niezwykle wyrazistą. Jej śmierć w 1607 roku była symbolicznym domknięciem pewnego rozdziału w historii. Pochowano ją bez ceremoniału heraldycznego i oprawy należnej damie jej stanu, w czym można dostrzec celowe dążenie władz do wymazania pamięci o kobiecie, która odważyła się w tak jawny sposób sformalizować swoją niezależność.
 
Z dzisiejszej perspektywy badawczej postać Penelopy Devereux wymaga odrzucenia uproszczonej narracji o „upadłych kobietach”. Przez całe wieki historycy i biografowie oceniali jej losy głównie w kategoriach moralnego upadku bądź romantycznego dramatu. Trzeźwa analiza dowodzi jednak, że to, co nazywano jej „wykroczeniami”, było w gruncie rzeczy przemyślaną odpowiedzią na system prawny, który niemal całkowicie uniemożliwiał kobietom dążenie do osobistego szczęścia czy bezpośredni udział w polityce. Jej wieloletnia relacja z Karolem Blountem nie stanowiła powierzchownego romansu, lecz była trwałym, głębokim związkiem domowym podważającym ówczesną definicję małżeństwa. W czasach, gdy zamążpójście służyło przede wszystkim pomnażaniu majątku i łączeniu wpływów, konsekwentny wybór partnerstwa opartego na uczuciu i wzajemnym oddaniu był ze strony Penelopy zdecydowanym, wczesno-feministycznym aktem sprzeciwu. Dodatkowo rola Penelopy w stronnictwie rodu Devereux skłania do ponownej oceny sposobu funkcjonowania elit politycznych schyłku epoki Tudorów. Badacze często skupiają uwagę na męskich liderach tamtego okresu – jak hrabia Essex, Robert Cecil czy Walter Raleigh – pomijając kobiety, bez których sprawne działanie tych sieci wpływów byłoby niemożliwe. Penelopa była jedną z głównych projektantek politycznych posunięć swojej rodziny. Jej wysokie wykształcenie – objawiające się zarówno w znajomości języków obcych, jak i w umiejętności trafnego odczytywania intryg dworskich – czyniło z niej niezwykle skuteczną dyplomatkę. Fakt, że król Jakub I nie przerwał z nią korespondencji nawet po straceniu jej brata, wyraźnie wskazuje, że traktował ją jako samodzielną postać polityczną, a nie jedynie jako dodatek do hrabiego Essex.


Sir Karol Blount, 8. hrabia Mountjoy (ok. 1594)
autor nieznany


Również literacki wizerunek Penelopy jako „Stelli” wymaga krytycznego, bardziej zniuansowanego spojrzenia. Choć cykl sonetów sir Filipa Sidneya zajmuje fundamentalne miejsce w kanonie literatury angielskiej, należy go odczytywać w kontekście autentycznych realiów życiowych Penelopy. Petrarkistowska muza jest w swej naturze statycznym obiektem chwalonym przez poetę. Penelopa była tymczasem osobą pozostającą w ciągłym ruchu – stale obecną w świecie dworskim, zarządzającą majątkiem, prowadzącą ryzykowną działalność wywiadowczą i wychowującą liczne dzieci w dwóch odrębnych domach. Ten wyraźny kontrast między poetycką „Stellą” a realną damą dworu ujawnia słabości renesansowej konwencji poetyckiej. Pokazuje, że idealizowana postać kobieca w sonetach była jedynie literacką konstrukcją służącą męskiej autoekspresji i intelektualnym poszukiwaniom nierzadko w całkowitym oderwaniu od rzeczywistych doświadczeń samej kobiety.
 
Podsumowując, lady Penelopa Devereux zapisuje się jako jedna z najbardziej fascynujących i wielowymiarowych postaci angielskiego odrodzenia. Jej życiorys skupia w sobie kluczowe napięcia epoki zawieszonej między surowym porządkiem dawnych czasów a nowożytnym pędem do indywidualizmu. Przyjmując krytyczny punkt widzenia, widzimy w niej osobę, która kategorycznie odmówiła ograniczania się do narzuconych ról córki, podporządkowanej żony czy poetyckiej muzy. Potrafiła wykorzystać teatr dworski do kreowania tożsamości odpowiadających jej własnym celom niezależnie od tego, czy odgrywała rolę niedostępnej Stelli, zręcznej polityczki, czy nieuległej partnerki. Walcząc o wolność w życiu prywatnym i publicznym, ściągnęła na siebie ostatecznie środowiskowy upadek, jednak przy okazji ujawniła podwójne standardy społeczeństwa, które z jednej strony wielbiło kobiecą piękność i umysł, z drugiej zaś systemowo spychało je na margines. Penelopa nie była bierną ofiarą swoich czasów, lecz potrafiła nad nimi panować, a jej historia do dziś podważa utarte wyobrażenia o pozycji kobiet i władzy we wczesnej nowożytności. Pokazała jednoznacznie, że nawet w najbardziej opresyjnych realiach ludzka niezależność potrafi wywalczyć dla siebie przestrzeń oporu, co czyni ją niezwykle cennym obiektem dalszych badań historycznych i literaturoznawczych.


Monument znajdujący się w kościele świętego
Wawrzyńca w Snarford (Lincolnshire), upamiętniający
Frances Wray i jej drugiego męża Roberta Richa,
hrabiego Warwick (zm. 1619). Penelopa Devereux była
jego pierwszą żoną, z którą rozwiódł się w 1605 roku.

autor: Richard Croft


Głębię biografii Penelopy dodatkowo podkreśla jej przemożny wpływ na całe pokolenie twórców piszących już po śmierci Sidneya w 1586 roku. Dla poetów takich jak Henryk Constable, Samuel Daniel czy Jan Ford, Penelopa nadal pozostawała cenioną patronką oraz inspiracją. Autorzy ci nie powielali już tylko schematycznych konwencji petrarkistowskich z lat 80. XVI wieku, lecz wchodzili w relację z dojrzałą kobietą, która wyrosła na czołową postać jakobiańskiego dworu. W późniejszych dramatach Jana Forda, w tym w dziele Złamane serce, znawcy literatury dopatrują się wyraźnych nawiązań do skomplikowanego i pełnego napięć małżeństwa Penelopy. To przejście od wyidealizowanej muzy do złożonej, cierpiącej, lecz nieujarzmionej bohaterki teatru epoki karolińskiej świadczy o tym, że autentyczne doświadczenie życiowe Penelopy poszerzyło horyzonty angielskiej literatury. Wymusiła ona porzucenie czystych abstrakcji na rzecz głębi psychologicznej oraz zamianę utartych symboli w prawdziwe, żywe jednostki.
 
W wymiarze historii prawa ślub Penelopy z Karolem Blountem z 1605 roku oraz wyroki, które wydał później trybunał kościelny Court of Arches, stanowią jedno z najbardziej wyrazistych studiów przypadku w badaniach nad ewolucją angielskiego prawa rodzinnego. Wydarzenie to jaskrawo wyeksponowało konflikt pomiędzy prawem zwyczajowym, skupionym przede wszystkim na prawach własności i sukcesji majątkowej, a prawem kanonicznym, nieustannie chroniącym sakramentalne pojęcie nienaruszalności małżeństwa. Śmiałe dążenie Penelopy do nadania jej relacji z Karolem sankcji prawnej było prostym uderzeniem w wyłączność Kościoła na decydowanie o moralnej stronie związków. Mimo że w wymiarze prawnym poniosła porażkę, odwaga tego kroku otworzyła drogę do późniejszych debat nad wprowadzeniem rozwodów cywilnych oraz uregulowaniem statusu dzieci pozamałżeńskich. Ostateczne zabezpieczenie losu pięciorga dzieci, które urodziła ze związku z Karolem, wymagało skomplikowanych zabiegów prawnych i ogromnej determinacji samego Karola. Sytuacja ta pokazuje wymownie, jak elity stanowe potrafiły wykorzystywać swoje wpływy do neutralizowania rygorystycznych, obyczajowych przepisów.

Wyretuszowany portret 'nieznanej damy', prawdopodobnie
Penelopy, lady Rich (ok. 1589)

autor: Nicholas Hillard


Zaawansowane badania naukowe pozwalają ujmować postać Penelopy Devereux jako postać pogranicza – człowieka żyjącego na styku dwóch epok: tudorowskiej i stuartowskiej, na granicy feudalizmu i nowoczesności, a także łączącego rolę uległej przedstawicielki arystokracji z postawą bezkompromisowej reformatorki. Jej biografia wyraźnie pokazuje, że utrwalony w dawnej historiografii wizualny obraz „elżbietańskiego świata” wcale nie był spójny ani jednoznaczny. Przeciwnie – stanowił pole nieustannych tarć i negocjacji, w których kobiety formatu Penelopy znajdowały się w samym centrum wydarzeń. Analiza jej losów to jednocześnie analiza samych mechanizmów władzy, widocznych zarówno w sprawach państwowych, jak i w najbardziej prywatnych sferach życia. Wyłania się z niej postać kobiety, która w równym stopniu ulegała realiom swoich czasów, co współtworzyła ich oblicze. Jej stała obecność w pamięci kulturowej – nie tylko jako literacka Stella z poezji sir Filipa Sidneya, lecz przede wszystkim jako niezależna jednostka o ogromnym znaczeniu politycznym i osobistym – umacnia jej pozycję jednej z najważniejszych projektantek nowożytnego wzorca kobiecej tożsamości. Jej historia to opowieść o nieustannym sprzeciwie nie w formie otwartego buntu, lecz w wymiarze cichej i konsekwentnej odmowy podporządkowania się regułom narzucanym przez ograniczające ją instytucje. Taki przebieg jej życia potwierdza potrzebę wielowymiarowego podejścia do historii, która potrafi oddać pełną złożoność nowożytnego człowieka, a zwłaszcza arystokratki, której rzeczywisty wpływ manifestował się najmocniej tam, gdzie społecznie narzucano jej milczenie.



Bibliografia:
  1. Daybell J., McLean‑Fiander K.: The Correspondence of Lady Penelope Rich. Oksford: Cultures of Knowledge / University of Oxford, 2013.
  2. Lee S.: Penelope Rich. Londyn: Smith, Elder & Co., 1896. (Biogram w Dictionary of National Biography, tom 48).
  3. Rawson M. S.: Penelope Rich and Her Circle. Londyn: Hutchinson & Co., 1911.
  4. Varlow S.: The Lady Penelope: The Lost Tale of Love and Politics in the Court of Elizabeth I. Londyn: Welbeck Publishing Group, 2007.
 

Ⓒ Agnieszka Różycka