Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sabine Ebert. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sabine Ebert. Pokaż wszystkie posty

piątek, 8 lipca 2016

Sabine Ebert – „Marzenie znachorki” # 5













Wydawnictwo: SONIA DRAGA
Katowice 2016
Tytuł oryginału: Hebammen-Saga. Der Traum der Hebamme
Przekład: Małgorzata Huber





Po śmierci margrabiego Miśni Ottona II Bogatego (1125-1190), jego prawowitym następcą został starszy syn Albrecht I Pyszny (1158-1195). Nie oznaczało to jednak, że uciskany dotąd młodszy syn margrabiego – Dytryk I Zgnębiony (ok. 1170-1221), który władał księstwem Weissenfels – zupełnie zrzekł się swoich praw do dziedziczenia Marchii Miśnieńskiej. Skoro tylko w połowie 1190 roku powrócił z Palestyny, gdzie brał udział w trzeciej wyprawie krzyżowej i pełnił ważną funkcję u boku cesarza Fryderyka I Barbarossy zwanego Rudobrodym (ok. 1122-1190), pomiędzy braćmi wybuchł otwarty konflikt. Ta bratobójcza wojna między Albrechtem i Dytrykiem nie była jedyną w historii dynastii Wettynów. Podobne spory o sukcesję toczyły się także pomiędzy ich przodkami władającymi Saksonią, którzy czuli, że ich rządy, a także wysoka książęca pozycja są poważnie zagrożone. Konflikt zbrojny pomiędzy synami Ottona II Bogatego trwał nieprzerwanie aż do dnia śmierci Albrechta, która nastąpiła w dniu 24 czerwca 1195 roku. Małżonka Albrechta – Zofia Czeska (?-1195), którą poślubił w dniu 23 kwietnia 1186 roku i która zmarła niedługo po śmierci margrabiego – obdarzyła go jedynie córką Krystyną (?), natomiast męskiego potomka nigdy się nie doczekali.

W związku z powyższym Marchia Miśnieńska trafiła z powrotem do Rzeszy, zaś władzę nad nią objął ówczesny cesarz Henryk VI Hohenstauf (1165-1197), tym samym nie pozwalając młodszemu bratu zmarłego Albrechta zarządzać spuścizną po ojcu. Dopiero po śmierci cesarza we wrześniu 1197 roku sytuacja polityczna poważnie się zmieniła. Na scenie pojawili się bowiem dwaj anty-królowie: Filip Szwabski (1177-1208) i Otto IV z Brunszwiku (ok. 1176-1218). Wtedy też pozycja Świętego Cesarstwa Rzymskiego była bardzo niepewna, zaś sam Dytryk odważył się podbić Marchię Miśnieńską. Potem dołączył do Filipa Szwabskiego, najmłodszego brata zmarłego cesarza Henryka VI Hohenstaufa, po czym ostatecznie i oficjalnie objął rządy w Marchii Miśnieńskiej (ok. 1199) jako margrabia Miśni.

Dytryk I Zgnębiony
Posąg pochodzi z 1692 roku.
autor: Samuel Reyher (1635-1714)
Niektórzy historycy twierdzą, że przydomek „Zgnębiony” w odniesieniu do Dytryka jest mylący, ponieważ w sporze pomiędzy braćmi tak naprawdę to on mógł być agresorem, gdyż był niezadowolony z testamentu, jaki pozostawił po sobie Otto Bogaty, robiąc swoim jedynym spadkobiercą Albrechta. To Dytryk i jego potomkowie odpowiedzialni są za to, iż w historii dynastii Wettynów Albrecht zapisał się jako tyran i szaleniec. Dowodem tego szaleństwa miał być niewyobrażalny odór, jaki wydzielało jego ciało po śmierci. 

W 1193 lub 1194 roku Dytryk poślubił córkę swojego sojusznika landgrafa Hermana z Turyngii (ok. 1155-1217). Kiedy doszło do zaręczyn Jutta (ok. 1183-1235) była jeszcze dzieckiem, więc na zawarcie małżeństwa i skonsumowanie związku Dytryk musiał sporo czasu poczekać. Małżeństwo to nie było w żadnym razie zawarte z miłości, lecz miało czysto polityczne podłoże, jak większość związków zawieranych w tamtych czasach, szczególnie w sferach arystokratycznych. Petersburska Kronika donosi, iż Dytryk Zgnębiony nie wykazywał zainteresowania Juttą z powodu jej brzydoty. Początkowo odmówił nawet Hermanowi poślubienia jego córki, lecz w końcu pod presją chęci pokonania swojego brata Albrechta zgodził się na małżeństwo i dopiero wówczas landgraf Herman z Turyngii zgodził się udzielić mu wsparcia militarnego.

Jutta obdarzyła swojego męża trzema synami i trzema córkami. Pierwsi dwaj synowie – Otto i Konrad – zmarli w młodym wieku. Trzeci syn, który ostatecznie stał się spadkobiercą swego ojca, urodził się około 1215 roku lub nawet około roku 1218 – jak podają niektóre źródła historyczne. Otrzymał on imię Henryk, zaś na kartach historii zapisał się jako Henryk III Dostojny (pomiędzy 1215 a 1218-1288). Natomiast córki to: Jadwiga (?-1235), Zofia (?-1280) i Jutta (?). Dytryk Zgnębiony miał również dwóch nieślubnych synów: Dytryka (?-1272), który był biskupem Naumburga, oraz Henryka (?-1259), który z kolei piastował funkcję dziekana kapituły katedralnej w Miśni. Niektóre źródła historyczne podają, że był jeszcze trzeci nieślubny syn o imieniu Konrad. Możliwe, że dzieje się tak dlatego, iż w tych samych źródłach nie funkcjonuje Konrad jako syn Dytryka z prawego łoża. Córka Dytryka – Jadwiga – wyszła za mąż za Dytryka IV z Kleve (pomiędzy 1187 a 1196-1260) i była jego drugą żoną. Natomiast Zofia poślubiła hrabiego Henryka z Hennebergu (?-1262).

Dytryk Zgnębiony dokładnie zaplanował dalsze losy swoich włości. Postanowił, że jeśli w chwili jego śmierci jego syn Henryk nie będzie jeszcze na tyle dojrzały, aby móc rządzić samodzielnie, wówczas żadni krewni czy hrabiowie nie będą sprawować nad nim kurateli. Ewentualną opiekę nad Henrykiem powierzył natomiast przyrodniemu bratu Jutty – landgrafowi Turyngii Ludwikowi IV Świętemu (1200-1227) – który był mężem Elżbiety z Turyngii zwanej też Elżbietą Węgierską (1207-1231). Gdy w dniu 17 lutego 1221 roku Dytryk oddał ducha Bogu, wówczas Henryk był tylko sześcioletnim chłopcem (a może trzyletnim?), więc nie było mowy o tym, żeby objął władzę po swoim ojcu. Niemniej kwestia kontynuacji dynastii Wettynów była już załatwiona.


Dytryk I Zgnębiony (z przodu) oraz jego syn Henryk III Dostojny
Na malowidle przedstawiono Henryka jako dorosłego mężczyznę,
choć w chwili śmierci ojca liczył sobie jedynie kilka wiosen.
Malowidło znajduje się w Dreźnie. 

fot. JoJan (Creative Commons)


Piąta i zarazem ostatnia część sagi o znachorce Marcie rozpoczyna się właśnie bratobójczą walką pomiędzy Albrechtem I Pysznym a Dytrykiem I Zgnębionym. Po nieudanej trzeciej wyprawie krzyżowej (1189-1190) na swoje ziemie powraca hrabia Dytryk z Weissenfels. U jego boku nie ma zbyt wielu rycerzy, gdyż większość z tych, którzy wyruszyli z nim do Ziemi Świętej oddało tam życie. Na szczęście Tomaszowi, który jest najstarszym synem znachorki Marty oraz nieżyjącego już Chrystiana z Chrystianowa (obecnie Freibergu), udało się przeżyć, pomimo że jego życie kilka razy wisiało na włosku. Praktycznie natychmiast do uszu Dytryka docierają wieści o makabrycznym zachowaniu Albrechta, który nadużywa swojej władzy i robi wszystko, aby tylko budzić w swoich poddanych strach. Jego sądowe procesy to fikcja, gdyż wiadomo, że delikwent i tak poniesie najsroższą karę. Na rozkaz Albrechta ludzie nie tylko są mordowani, ale też okaleczani, co w niektórych przypadkach może być nawet gorsze niż śmierć. W dodatku Albrecht szykuje się do ataku na Weissenfels, aby wyeliminować swojego brata z gry.

W związku z powyższym Dytryk doskonale zdaje sobie sprawę, że będzie musiał już niedługo stanąć do walki z bratem-potworem. Sabine Ebert konflikt ten przedstawiła zgoła odmiennie, aniżeli robią to niektóre niemieckie źródła historyczne. Na kartach powieści Dytryk to ten dobry, zaś Albrecht jest istnym diabłem w ludzkiej skórze. Wyżej wspomniałam, że niektórzy historycy twierdzą, iż w tym konflikcie to właśnie Dytryk mógł okazać się agresorem i to on oraz jego potomkowie odpowiadają za tak fatalną opinię o Albrechcie. Z drugiej strony jednak, gdyby Dytryk nie był tak do końca krystaliczny, czytelnik nie mógłby brać udziału w walce Dobra ze Złem. Nie ulega też wątpliwości, że wiele cech charakteru, które przypisuje się Albrechtowi I Pysznemu jest autentyczna. Młody margrabia Marchii Miśnieńskiej z pewnością nie był aniołem i gnębił swoich poddanych.


Ruby O. Fee jako znachorka i akuszerka Marta w filmie Tajemnica akuszerki
Kadr pochodzi z filmu produkcji niemiecko-czeskiej, który zrealizowano
na podstawie pierwszej części sagi Tajemnica znachorki
reż. Roland Suso Richter
źródło


Podczas tej bratobójczej walki przez cały czas u boku Dytryka stoi Tomasz, który tak naprawdę ma jeszcze do wyrównania swoje własne rachunki. Otrzymał je, jak gdyby w spadku po zmarłym ojcu i nie spocznie dopóki nie doprowadzi sprawy do końca. Zginie albo on, albo jego przeciwnik. Nie ma tutaj żadnych półśrodków. Tak więc już na samym początku naszej historii krew leje się strumieniami, a trup kładzie się naprawdę gęsto. Oczywiście nasi bohaterowie muszą także stanąć przed bardzo trudnym wyborem: czy zdradzić tego, któremu ślubowało się posłuszeństwo, czy stanąć po przeciwnej stronie i zapewnić wreszcie spokój Marchii Miśnieńskiej, a przede wszystkim uciskanym mieszkańcom Freibergu? Oprócz Tomasza, do akcji wkracza też Łukasz – drugi mąż Marty. Jego rola w całym tym sporze jest niezwykle istotna. To od niego w głównej mierze zależy, jak dalej potoczą się losy Albrechta.

Tym, co szczególnie zwróciło moją uwagę – oprócz tła historycznego – jest rozwiązanie przez Sabine Ebert kwestii posiadania przez Dytryka Zgnębionego nieślubnych dzieci. Widomo przecież, że takie potomstwo istniało, lecz tak naprawdę nikt nie wie, kim była matka tych dzieci. Czy była to jedna kobieta, czy może Dytryk miał romans z kilkoma niewiastami i każda z nich urodziła mu potomka? Autorka już w poprzednich tomach zasygnalizowała pewne kwestie uczuciowe z hrabią z Weissenfels w roli głównej, lecz czytelnik na tamtym etapie raczej nie mógł domyślić się, że ten wątek zostanie rozwinięty i tak zgrabnie zakończony. Sabine Ebert zabiera nas także na kolejną wyprawę krzyżową, gdzie bohaterowie będą musieli ponownie stawić czoło śmierci i wspomnieniom o przyjaciołach, którzy polegli na polu bitwy podczas poprzedniej krucjaty. Czwarta wyprawa krzyżowa to również początki zakonu krzyżackiego, który wówczas przyjął nazwę Zakonu Szpitala Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie.


Filmowe Chrystianowo (a potem Freiberg) 
Kadr pochodzi z filmu Tajemnica akuszerki
reż. Roland Suso Richter
źródło

W życiu postaci fikcyjnych, czyli znachorki Marty i jej rodziny, a także mieszkańców Freibergu, również zachodzą spore zmiany. Oczywiście dopóki Freibergiem zarządza Albrecht I Pyszny i jego okrutni kompani nie ma mowy o powrocie Marty i jej bliskich do miasteczka. Zarówno Marta, jak i Łukasz naważyli sobie zbyt dużo piwa, aby teraz przekroczyć bramy miasta bez strachu o własne życie. Przecież został na nich wydany wyrok śmierci, który z radością będzie wykonany, gdy tylko Marta i jej mąż odważą się wrócić do domu. W dodatku Martę można bardzo łatwo oskarżyć o uprawianie czarów. Kobieta zbyt dobrze pamięta, do czego swego czasu doprowadził pewien zawistny duchowny i za nic w świecie nie chce jeszcze raz przechodzić przez tamto piekło. Ona wie, że tym razem już by tego nie przeżyła. Nawet ukochany Łukasz nie dałby rady jej pomóc.

Moim zdaniem Marzenie znachorki to doskonałe zakończenie całej sagi. Sabine Ebert nad wszystkimi tomami spędziła łącznie dziesięć lat swojego życia. To naprawdę szmat czasu. Nie pokuszę się na koniec o porównywanie ze sobą poszczególnych tomów, bowiem każdy z nich obejmuje inny przedział czasowy w historii Niemiec, choć tak naprawdę całość dotyczy jednej i tej samej dynastii panującej. Czytelnik widzi jednak, jak bardzo na przestrzeni tych lat zmienia się główna bohaterka. Z przestraszonej dziewczyny, która musiała uciekać przed okrutną karą przeobraziła się w dojrzałą kobietę wiedzącą, czego tak naprawdę chce od życia. Tym, co liczy się dla niej najbardziej jest rodzina i jej bezpieczeństwo. Niezwykle ważna jest także miłość, ponieważ bez niej Marta nie dałaby rady przetrwać ani dnia. Najpierw tą wielką miłością był dla niej rycerz Chrystian, a potem dzieci, aż w końcu przyszedł Łukasz – niegdysiejszy giermek Chrystiana – i sprawił, że jej życie znów nabrało kolorów. Niestety, źli ludzie przypomnieli o sobie w najmniej spodziewanym momencie i znów trzeba było walczyć o swoje. Najważniejsze jednak, że Marta zachowała swoją godność i nie pozwoliła się zniewolić. Nigdy tak naprawdę się nie podporządkowała. Do końca tej historii pozostała wierna swoim ideałom i przede wszystkim miłości. Nawet w najbardziej dramatycznych chwilach była zdolna oddać życie za tych, których kochała.  









czwartek, 30 czerwca 2016

Sabine Ebert – „Klątwa znachorki” # 4















Wydawnictwo: SONIA DRAGA
Katowice 2015
Tytuł oryginału: Hebammen-Saga. Der Fluch der Hebamme
Przekład: Daria Kuczyńska-Szymala





Trzecia wyprawa krzyżowa, która miała miejsce w latach 1189-1192 znana jest również jako Krucjata Królów. Dla przywódców państw europejskich była ona próbą odbicia Ziemi Świętej z rąk Saladyna (1137-1193), co ostatecznie skończyło się sukcesem, lecz mimo to nie udało się usunąć muzułmanów z Jerozolimy, a to z kolei było zasadniczym celem rekonkwisty. Trzeba pamiętać, że druga wyprawa krzyżowa (1147-1149) zakończyła się niepowodzeniem, zaś turecka dynastia Zengid władała zjednoczoną Syrią i brała udział w wojnie z władcami Egiptu. Fakt ten sprawił, że wojska syryjskie i egipskie zjednoczyły się pod dowództwem Saladyna, któremu w 1187 roku nakazano zredukować wpływy chrześcijańskie na terenie Ziemi Świętej i tym samym odzyskać Jerozolimę. Wtedy też przedstawiciel dynastii Zengidów Nur ad-Din Zangi (1118-1174) przejął kontrolę nad Damaszkiem i zjednoczoną Syrią.

Nur ad-Din dążył zatem do tego, aby rozszerzyć swoje panowanie i mieć kontrolę nad działaniami egipskiej dynastii Fatymidów. W 1163 roku kurdyjski generał Shirkuh (?-1169), który był też wujem Saladyna i zaufanym żołnierzem Nur ad-Dina, wyruszył z militarną kampanią w kierunku Nilu. Towarzyszył mu także młody Saladyn. Wojska Shirkuha rozbiły swój obóz na przedmieściach Kairu, natomiast sułtan Egiptu Shawar (?-1169) wezwał króla Jerozolimy Amalryka I (1136-1174), aby ten wsparł go militarnie. Tak więc w 1164 roku Amalryk w odpowiedzi wysłał armię do Egiptu i pod Bilbajs zaatakował wojska Shirkuha.

Nowy papież Grzegorz VIII (ok. 1110-1187) ogłosił zatem, iż zdobycie Jerozolimy stanowi wręcz obowiązek dla chrześcijan, aby w ten sposób mogli odpokutować za grzechy całej Europy. Kiedy francuski król Filip II August (1165-1223) oraz angielski monarcha Henryk II Plantagenet (1133-1189) zakończyli spór pomiędzy sobą, wówczas zarządzili tak zwaną „dziesięcinę Saladyna”, czyli zmusili swoich poddanych do zbiórki funduszy na rzecz kolejnego przedsięwzięcia. Tak więc następstwem zakończenia rywalizacji pomiędzy Henrykiem II Plantagenetem a Filipem II Augustem było udanie się na nową krucjatę. Wtedy też cesarz Fryderyk I Barbarossa (ok. 1122-1190) odpowiedział na wezwanie papieża i poprowadził wojsko przez turecką Anatolię, lecz niestety do Ziemi Świętej nie dotarł, gdyż wcześniej zmarł tragicznie.


Przybycie francuskiego króla Filipa II Augusta do Palestyny
Malowidło powstało pomiędzy 1332 a 1350 rokiem. 


Skutkiem trzeciej wyprawy krzyżowej było wyparcie muzułmanów z Akki, lecz mimo to w runiach miasta doszło do konfliktu pomiędzy krzyżowcami, a właściwie był to spór między Ryszardem I Lwie Serce (1157-1199) i Filipem II Augustem a księciem austriackim Leopoldem V Babenbergiem (1157-1194), który był następcą zmarłego cesarza Fryderyka Barbarossy. W wyniku sporu Filip II opuścił Ziemię Świętą najprawdopodobniej w sierpniu 1191 roku. Z kolei Saladynowi nie udało się pokonać Ryszarda I Lwie Serce, co sprawiło, że angielski król zdołał zająć więcej nadmorskich miast. W dniu 2 września 1192 roku Ryszard Lwie Serce i Saladyn zawarli rozejm, na mocy którego Jerozolima miała nadal pozostać pod kontrolą muzułmanów.

Ryszard I Lwie Serce opuścił Ziemię Świętą 9 października 1192 roku, lecz już w grudniu tegoż samego roku został aresztowany i uwięziony przez księcia Leopolda V w związku z podejrzeniem o zamordowanie Konrada z Montferratu (ok. 1145-1192), który był kuzynem austriackiego władcy. Po jakimś czasie angielski monarcha został przeniesiony do aresztu cesarza Henryka VI Hohenstaufa (1165-1197), gdzie za uwolnienie Ryszarda trzeba było zapłacić pięćdziesiąt tysięcy marek okupu. Natomiast Saladyn zmarł w 1193 roku na żółtą febrę i pozostawił po sobie tylko jedną sztukę złota i czterdzieści siedem srebrników. W 1197 roku Henryk II z Szampanii (1166-1197) zginął tragicznie w wyniku przypadkowego upadku z okna swojego pałacu. Niedługo po tym wydarzeniu jego żona królowa Izabela (1170-1205) poślubiła Amalryka II z Lusignan (1145-1205), który był jej czwartym z kolei mężem. Ostatecznie niepowodzenie trzeciej wyprawy krzyżowej stało się powodem do wezwania do kolejnej krucjaty, której planowanie rozpoczęto sześć lat później.

Trzecia wyprawa krzyżowa to tylko część tła historycznego, jakie poznajemy w czwartej części bijącej rekordy popularności w Niemczech sagi o odważnej znachorce Marcie. Tym razem Sabine Ebert dzieli akcję powieści na dwie części. Z jednej strony mamy tereny Marchii Miśnieńskiej, w skład której wchodzi miasto Freiberg znane niegdyś jako Chrystianowo. Natomiast z drugiej jest to trzecia krucjata, w której udział biorą nasi bohaterowie na czele z hrabią Dytrykiem z Weissenfels (ok. 1170-1221), któremu historia nada później przydomek „Zgnębiony”. Oczywiście głównymi bohaterami nadal pozostają ci, którzy związani są z rodziną znachorki Marty. Wydawać by się mogło, że po licznych tragediach już nic złego nie może im się stać. Zarówno Marta, jak i jej bliscy na przestrzeni lat przeżyli już tak wiele dramatycznych chwil, z których jedynie cudem uszli z życiem, że teraz jedyne, czego potrzebują to spokój. Niestety, wygląda na to, że na normalne i bezproblemowe życie będą musieli jeszcze długo poczekać. Okrutny los ma jednak zupełnie inne plany wobec nich i szykuje kolejne nieszczęścia, którym będą musieli stawić czoło.

Saladyn i Ryszard Lwie Serce zawierają rozejm, którego konsekwencją jest
zapewnienie bezpiecznej podróży pielgrzymów i karawan do odległych krain. 

Obraz został namalowany w 1839 roku.
autor: David Roberts (1796-1864)


O trzech poprzednich tomach serii pisałam już wcześniej, więc nie będę do nich wracać. Zainteresowanych odsyłam do moich poprzednich wpisów: Tajemnica znachorki, Zniknięcie znachorki, Wybór znachorki. A zatem jest rok 1189. We Freibergu zaszły ogromne zmiany. Przede wszystkim coraz bardziej wykrusza się liczba tych, którzy w pocie czoła i wbrew przeciwnościom losu oraz barbarzyńskiemu działaniu wroga zakładali, a potem tworzyli to miasto. Wśród żywych nie ma już bowiem dobrego i szlachetnego rycerza Chrystiana. Nie tylko Marta rozpacza za ukochanym mężem, ale też robią to jej dzieci i mieszkańcy miasteczka, dla których Chrystian był kimś naprawdę szczególnym. Oni nadal mają w pamięci jego tragiczną śmierć i nie wiedzą, jak teraz będą żyć. Kto ich obroni, kiedy zajdzie ku temu potrzeba? Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że już niedługo będą musieli znów przeżywać gehennę, jaką zafunduje im starszy syn margrabiego miśnieńskiego – Albrecht I Pyszny (1158-1195). Pierworodny syn Ottona II Bogatego (1125-1190) jest tak bardzo żądny władzy, iż nie waha się podnieść ręki nawet na własnego ojca. Nie straszne mu ewentualne konsekwencje tego czynu, zważywszy że chodzą słuchy, iż stary i zniedołężniały ojciec zamierza wydziedziczyć Albrechta z powodu jego haniebnego postępowania. Na chwilę obecną syn Ottona i Hedwigi (1140-1203) nie zawraca sobie głowy młodszym bratem Dytrykiem, gdyż ten jest właśnie w drodze do Ziemi Świętej i jak dobrze pójdzie, to jakiś rozwścieczony Saracen zatopi w nim swój miecz.

Aby przejąć władzę po żyjącym jeszcze ojcu, Albrecht doprowadza do jego uwięzienia, co bardzo nie podoba się cesarzowi Fryderykowi I Barbarossie (ok. 1122-1190). Swoim uczynkiem Albrecht pragnie zmusić rodziciela, aby ten jeszcze za swojego życia przekazał mu władzę. Czy zatem cesarz wyciągnie konsekwencje wobec karygodnego postępowania Albrechta? A może młody Wettyn osiągnie jednak swój cel i przekona cesarza do swoich racji? Tymczasem we Freibergu, które jest już dobrze znane z wydobywania srebra, znachorka Marta i jej drugi mąż Łukasz prowadzą w miarę normalne życie, choć doskonale wiedzą, że taka sytuacja nie potrwa długo. Podobnie jak jego małżonka, Łukasz również tęskni za swoim przyjacielem Chrystianem i zdaje sobie sprawę z tego, że nigdy nie zajmie jego miejsca w życiu Marty. To Chrystian był największą miłością Marty i tak już zapewne pozostanie do końca jej dni na tym świecie. Wygląda natomiast na to, że w ślady zmarłego ojca idzie najstarszy syn Chrystiana i Marty – Tomasz. Chłopak rycerskiego rzemiosła uczy się na miśnieńskim dworze i tam też nawiązuje pierwsze przyjaźnie oraz zdobywa pierwszych wrogów. Cieniem na życiu Tomasza kładzie się niegdysiejszy konflikt pomiędzy Chrystianem a Randolfem, którego syn Rutger pragnie teraz za wszelką cenę pomścić śmierć swojego ojca, a skoro Chrystian już nie żyje, to zapłaci za to Tomasz.


Otto II Bogaty i jego syn Albrecht I Pyszny
Malowidło znajduje się w Dreźnie
fot. JoJan (Creative Commons)
źródło


I tak oto na skutek rozmaitych dramatycznych okoliczności dochodzi w końcu do tego, że Tomasz i jego przyjaciel Roland muszą uciekać z Freibergu, aby nie zostać niesłusznie oskarżonymi o kradzież koni należących do Albrechta I Pysznego i jego ojca, a przecież koniokradów wiesza się bez procesu i każdy może wykonać na nich egzekucję bez strachu, że poniesie za to karę. Tomasz i Roland przyłączają się zatem do wyprawy do Ziemi Świętej i u boku Dytryka z Weissenfels podążają w stronę Jerozolimy, aby nie tylko ją zdobyć, ale też – zgodnie z obietnicą papieża – uzyskać odpuszczenie grzechów. Wyprawa okaże się bardzo niebezpieczna i krwawa. Do tego dojdą jeszcze rozmaite choroby, z którymi krzyżowcy będą musieli sobie jakoś poradzić. Wielu z nich umrze albo w walce, albo też ze zwykłego wyczerpania. Stracą swoich najlepszych przyjaciół i będą musieli robić wszystko, aby tylko móc zachować życie i kiedyś wrócić do domu. Jak zatem poradzi sobie młody i porywczy Tomasz w tak trudnej sytuacji? Czy uda mu się powrócić do domu? Czy jeszcze ujrzy swoją rodzinę, a przede wszystkim ukochaną matkę? I wreszcie: czy odnajdzie spokój, którego tak bardzo mu potrzeba?

Wydanie niemieckie
Wyd. KNAUR TB (2010)
Odnoszę wrażenie, że saga o znachorce Marcie z tomu na tom staje się coraz lepsza i coraz bardziej wciągająca. Na kartach Klątwy znachorki możemy dość dobrze poznać nie tylko trudy trzeciej wyprawy krzyżowej, ale też zobaczyć jak okrutnym władcą był Albrecht I Pyszny. Dziś powiedzielibyśmy o nim „psychopata”. W średniowieczu zapewne nie znano takiego słowa, więc nazywano go po prostu „szaleńcem”. Jego szaleństwo podsycane było dodatkowo przez doradców, którzy w takim a nie innym postępowaniu Albrechta upatrywali zaspokojenia własnych ambicji i celów. Przyszły władca Marchii Miśnieńskiej już jako chłopiec był żądny władzy i robił wszystko, aby tylko odsunąć w cień swojego spokojnego brata Dytryka. Początkowo można było odnieść wrażenie, że faktycznie powoli osiąga swój cel, jednak był tak pazerny na władzę, iż w którymś momencie zwyczajnie przekroczył granice i wtedy to zaniedbywany przez ojca Dytryk stał się jedynym kandydatem na przejęcie schedy po Ottonie Bogatym. Młodszy syn margrabiego Miśni był oczkiem w głowie Hedwigi, która miała znaczący wpływ na swojego męża, więc nierzadko podszeptywała mu to i owo. Przeważnie Otto przychylał się do jej opinii, gdyż Hedwiga uchodziła za kobietę mądrą i kierującą się rozsądkiem w kwestiach politycznych. Niemniej przyszedł w końcu taki czas, kiedy żadne z nich nie miało już choćby najmniejszego wpływu na swojego pierworodnego i wtedy zarówno Otto, jak i jego żona musieli usunąć się w cień. Sytuacja pogorszyła się jeszcze bardziej po śmierci margrabiego.

Podobnie jak poprzednie części sagi, Klątwa znachorki to niesamowicie wciągająca powieść historyczno-przygodowa, w której dominują złe emocje, przez które wciąż próbuje przebić się to, co dobre. Nasi bohaterowie doświadczają niezwykle niebezpiecznych sytuacji i czasami czytelnik traci już nadzieję, że wyjdą z tego żywi. Tak naprawdę nie ma im kto pomóc, ponieważ ten, który mógłby to zrobić jest daleko stąd i zmierza właśnie do bram Jerozolimy. Muszą zatem radzić sobie sami. Tylko jak można poradzić sobie z szaleńcem, który dla własnej przyjemności gnębi swoich poddanych? Oprócz powyższego w powieści nie brak także zwykłych relacji międzyludzkich. Poszczególni bohaterowie stale muszą zmagać się z własnymi wewnętrznymi demonami lub walczyć z uczuciem, które tak naprawdę jest dla nich zakazane i może nigdy nie znaleźć spełnienia. Pomimo że niektórych dzielą tysiące mil, nie są w stanie zapomnieć o tych, których pozostawili w domu. Wciąż za nimi tęsknią i błagają Boga, aby zachował ich przy życiu, żeby mogli jeszcze kiedyś ujrzeć ukochane osoby.

Moim zdaniem Sabine Ebert stworzyła naprawdę doskonałą sagę, która może się podobać nie tylko czytelnikom w Niemczech, ale także w innych częściach świata, zważywszy że dotyczy mniej znanego okresu w historii Niemiec, czyli powstania miasta Freiberg. Przede mną jeszcze jeden – ostatni – tom cyklu. Mam nadzieję, że zakończenie okaże się szczęśliwe i nikt z bohaterów nie postrada już życia z ręki psychopatycznego Albrechta, choć z drugiej strony wydaje mi się, że starszy syn Ottona Bogatego dopiero zaczyna się rozkręcać i jeszcze wielu złych rzeczy dokona podczas swojego życia.







sobota, 19 marca 2016

Sabine Ebert – „Wybór znachorki” # 3













Wydawnictwo: SONIA DRAGA
Katowice 2014
Tytuł oryginału: Hebammen-Saga. Die Entscheidung der Hebamme
Przekład: Daria Kuczyńska-Szymala




Henryk Lew (1129-1195), książę Saksonii i Bawarii, był jedną z najwybitniejszych osobowości wczesnego średniowiecza. Urodził się w Szwabii w Ravensburg. Gdy przyszedł na świat dynastia Welfów miała już do dyspozycji księstwa Bawarii i Saksonii, gdzie koncentrowała swą władzę, która narodziła się w wyniku korzystnego politycznego małżeństwa. Dziadek Henryka III (XII) Lwa – Henryk IX Czarny (1075-1126) – pojął bowiem za żonę Wulfhildę (1072-1126), która była najstarszą córką saksońskiego księcia Magnusa Billunga (1045-1106). Dzięki małżonce Henryk IX odziedziczył potężny majątek, w którego centrum znajdowało się miasto Lüneburg. Ojciec Henryka Lwa – Henryk X Pyszny (ok. 1108-1138) – ożenił się natomiast z Gertrudą (?), która z kolei była jedynym dzieckiem i spadkobierczynią ówczesnego saksońskiego księcia Lotara III (1075-1137), a późniejszego Świętego Cesarza Rzymskiego. W 1137 roku dzięki Gertrudzie, Henryk X Pyszny wszedł w posiadanie Księstwa Saksonii. Rok później niemiecki król Konrad III Hohenstauf (1193-1152) starał się odebrać księstwa Henrykowi X, a kiedy książę zmarł, wówczas interesy jego syna w Saksonii reprezentowane były przez matkę Gertrudę i babkę Rychezę von Northeim (ok. 1089-1141), wdowę po Lotarze III. Z kolei w Bawarii w imieniu małego Henryka Lwa władzę sprawował jego wuj – książę Welf IV (1115-1191).

Wraz z dojściem do władzy w Bawarii i Saksonii w 1139 roku wciąż małoletniego Henryka Lwa wzrosła też opozycja cesarza wobec Welfów. Niemniej te dwa księstwa, których tuż przed śmiercią odmówiono Henrykowi X Pysznemu, zostały zwrócone Henrykowi Lwu w 1142 roku. Jednakże celem zabezpieczenia lenna Saksonii, Henryk bardzo niechętnie porzucił wszelkie roszczenia wobec Bawarii, która została oddana we władanie Henrykowi II Jasomirgottowi (ok. 1114-1177), który był margrabią Austrii i poślubił matkę Henryka Lwa – Gertrudę. W 1147 roku Henryk pojął za żonę Klementynę (?), córkę księcia Zähringen – Konrada (?-1152), i od tego czasu zaczął brać czynny udział w zarządzaniu swoim księstwem i poszerzaniu jego granic. Niemniej Henryk Lew wcale nie zapomniał o Bawarii. W 1147 roku formalnie zażądał Bawarii, zaś w 1151 roku starał się ją zawłaszczyć, lecz nie uzyskał poparcia ze strony swego wuja Welfa IV, a więc na tym polu poniósł porażkę. Z kolei w lutym 1152 roku kuzyn Henryka Lwa – Fryderyk I Barbarossa (1123-1190) – uzyskując jego poparcie zastąpił na królewskim tronie zmarłego Konrada III Hohenstaufa. Początkowo Fryderyk I Barbarossa był w stanie przekonać Henryka II Jasomirgotta, aby ten zrezygnował z Bawarii, lecz w czerwcu 1154 roku uznał roszczenie Henryka, co sprawiło, że Lew oficjalnie został władcą Bawarii, a było to we wrześniu 1156 roku.

Fryderyk I Barbarossa
zwany Rudobrodym
Henryk Lew z powodzeniem wspomagał też działania cesarza we Włoszech i na północy Europy. W 1166 roku, po świetlanej karierze Henryka, w cesarstwie zaczęły pojawiać się pewne oznaki, które zwiastowały późniejszy upadek Lwa. W Merseburgu zawiązała się bowiem przeciwko niemu koalicja, której przewodniczył Albrecht Niedźwiedź, znany też jako Albrecht I Brandenburski (ok. 1100-1170). W koalicji tej swoje miejsce miał także arcybiskup Hartwig ze Stade (1118-1168). Fryderyk I doprowadził do ugody pomiędzy zwaśnionymi stronami dopiero w czerwcu 1168 roku.  

W 1162 roku Henryk Lew uzyskał rozwód ze swoją pierwszą żoną, natomiast w lutym 1168 roku ożenił się z Matyldą Plantagenet (1156-1189), która była córką angielskiego króla – Henryka II Plantageneta (1133-1189). Wkrótce po ślubie został wysłany przez Fryderyka I do Anglii i Francji jako ambasador. W 1171 roku córka Henryka – Gertruda (ok. 1154-1197) – wyszła za mąż za duńskiego księcia Kanuta VI (1163-1202), zaś w 1172 roku Henryk udał się z pielgrzymką do Jerozolimy, a w Konstantynopolu z wielkim szacunkiem został przyjęty przez bizantyjskiego cesarza – Manuela I Komnena (1118-1180). Do Saksonii wrócił w 1173 roku.

Henryk Lew coraz bardziej sprzeciwiał się cesarstwu i polityce cesarza, dlatego też zaczął realizować swoje własne interesy. W 1176 roku odmówił udziału w wyprawie do Włoch u boku Fryderyka Barbarossy, co w konsekwencji w 1179 roku doprowadziło do zerwania stosunków pomiędzy dynastią Welfów a Hohenstaufów. W styczniu 1180 roku podczas Sejmu Rzeszy w Würzburgu pod nieobecność na nim Henryka Lwa cesarz zakazał dalszego wspierania jego działań, a samego księcia pozbawiono sprawowania władzy nad Saksonią i Bawarią. Poza tym poszczególni książęta wypowiedzieli mu wojnę. W 1181 roku w ramach pokojowego porozumienia Henryk Lew otrzymał hrabstwa Lüneburg i Brunswick, lecz ostatecznie został wypędzony z kraju pod przysięgą, iż nie powróci bez wyraźnej zgody cesarza.

W związku z powyższym Henryk wraz z rodziną udał się do swojego teścia do Anglii, zaś do Niemiec powrócił w 1185 roku za zgodą cesarza, lecz już w 1188 roku odmówił cesarzowi udziału w krucjacie i wybrał banicję w Anglii. Do Saksonii powrócił w październiku 1189 roku, aby bronić swoich ziem. Jego działania wsparło wielu sojuszników i już niedługo większość Saksonii znalazła się w posiadaniu Henryka. Wtedy też doszło do konfliktu Lwa z królem Henrykiem VI Hohenstaufem (1165-1197), ale już w lipcu 1190 roku w Fuldzie dwie zwaśnione strony zawarły pokój, na mocy którego Henryk zatrzymał Brunswick i Lüneburg, a także otrzymał połowę dochodów pochodzących z Lubeki, jednocześnie oddając swoich dwóch synów jako zakładników. Mając nadzieję na odzyskanie swej dawnej pozycji, Henryk skorzystał z buntu przeciwko Henrykowi VI i w 1193 roku przyłączył się do kolejnej rewolty. Niemniej przetrzymywanie w więzieniu jego szwagra i zarazem króla Anglii – Ryszarda I Lwie Serce (1157-1199) – doprowadziło do pojednania zwaśnionych stron.


Koronacja Henryka Lwa i Matyldy Plantagenet w ewangeliarzu, czyli dziele zamówionym
przez Henryka Lwa do ołtarza Marii Panny znajdującego się 
w kościele pw. świętego Błażeja w Brunszwiku. 


W późniejszych latach swojego życia Henryk Lew przebywał głównie na zamku w Brunszwiku, gdzie zmarł w dniu 6 sierpnia 1195 roku i został pochowany w kościele pod wezwaniem świętego Błażeja, który zresztą sam założył. W 1235 roku jego wnuk Otto I Dziecię (1204-1252) otrzymał księstwa Brunszwik oraz Lüneburg i tym samym powrócił do władzy książęcej utraconej niegdyś przez swojego przodka.

Konflikt Henryka Lwa z Fryderykiem Barbarossą stanowi tło historyczne trzeciego tomu powieściowej serii o fikcyjnej postaci, jaką jest zielarka Marta. Jednocześnie jest to też historia powstania niemieckiego miasta Freiberg. Jak pamiętamy z pierwszej części cyklu kobieta zmuszona była uciekać ze swej rodzinnej wsi, ponieważ groziła jej kara obcięcia dłoni i stóp. Dlaczego? Otóż zdaniem miejscowego kasztelana Marta nie zadbała dostatecznie o jego ciężarną żonę, która wydała na świat martwe dziecko. Aby ratować zdrowie i zapewne też życie, dziewczyna przyłączyła się do grupy uciekinierów, którzy mieli już dosyć krwawych rządów kasztelana Wulfharta i postanowili gdzieś na terenie Saksonii rozpocząć nowe życie. I tak oto po wyczerpującej i niebezpiecznej podroży założyli osadę, którą nazwali Chrystianowo, aby w ten sposób uczcić swego wybawiciela – rycerza Chrystiana, który służy miśnieńskiemu margrabiemu Ottonowi II z Wettinu (1125-1190).

Dytryk von Landsberg 
Rycina pochodzi z 1692 roku.
autor: Samuel Reyher
(1635-1714)
Jak można się łatwo domyślić Marta i Chrystian zakochują się w sobie i zakładają rodzinę. Nie obywa się oczywiście bez tragicznych wydarzeń zarówno w życiu zielarki, jak i jej męża. Fakt, iż umknęli przed tyranem Wulfhartem wcale nie oznacza, że wszelkie problemy są już za nimi. Na ich drodze pojawiają się bowiem nowi wrogowie, którzy za wszelką cenę pragną się ich pozbyć, aby z jednej strony wyrównać rachunki, a z drugiej zawłaszczyć prężnie rozwijającą się osadę. Otóż bardzo szybko okazuje się, że Chrystianowo może pochwalić się ogromnymi złożami srebra, co oczywiście sprawia, że osada staje się coraz ważniejsza dla margrabiego. Niestety, czasami zdarza się, że jego polityka nie jest wystarczająco sprawna, aby Chrystianowo mogło się rozwijać tak, jak na to zasługuje. Ponieważ rycerz Chrystian co pewien czas wzywany jest na dwór margrabiego, żeby uczestniczyć w wojennych wyprawach, jego miejsce w osadzie zajmują ludzie, którzy są brutalni i nie przebierają w środkach, aby tylko móc osiągnąć swoje cele i doprowadzić do zemsty na rycerzu cieszącym się sympatią i szacunkiem Ottona z Wettinu.

W miarę upływu lat wiele zmienia się nie tylko w życiu głównych bohaterów, ale też w funkcjonowaniu samej osady. W trzecim tomie podróż śladami Marty i Chrystiana rozpoczynamy w 1179 roku. W Magdeburgu odbywa się zjazd nadworny, na którym bardzo wyraźnie rysuje się konflikt cesarza z Henrykiem Lwem. Wtedy też młodszy brat Ottona z Wettinu – Dytryk von Landsberg (1142-1185) wyzywa Henryka na pojedynek na śmierć i życie. Natomiast samemu Fryderykowi Barbarossie nie podoba się polityka Lwa. Cesarz oskarża go o zdradę i w konsekwencji wytacza mu proces, co ostatecznie doprowadza do kolejnej wojny. Fakt ten sprawia, że Chrystian będzie musiał opuścić swoją rodzinę i wziąć udział w wojennej wyprawie. Ale przecież pod nieobecność Chrystiana ktoś będzie musiał na chwilę przejąć funkcję kasztelana w osadzie. Wybór pada więc na najstarszego syna margrabiego Miśni – Albrechta I Pysznego (1158-1195).

Jak sam przydomek wskazuje, Albrecht jest zadufanym w sobie młodzieńcem, który nie przyjmuje niczego do wiadomości. W Chrystianowie robi to, na co ma ochotę i nikt nie ma wpływu na jego działania. Wszyscy muszą podporządkować się jego drastycznym rządom, które dodatkowo wspomagane są przez wrogów Marty i Chrystiana. Czy mieszkańcy osady zdołają dotrwać do powrotu swojego prawowitego kasztelana? Ilu z nich będzie musiało do jego powrotu stracić zdrowie albo nawet życie? Czy Marcie uda się przeciągać w nieskończoność wykonanie bezsensownych wyroków, które de facto są tylko kaprysem młodego Albrechta? Czy sama nie będzie musiała się poświecić, aby tylko ratować swoich przyjaciół? Praktycznie przez cały czas bardzo istotny jest też konflikt Albrechta I Pysznego z jego ojcem i młodszym bratem, którego uznaje za życiowego nieudacznika i robi wszystko, aby tylko go poniżać i upokarzać.

Albrecht I Pyszny 
Posąg pochodzi z 1692 roku.
autor: Samuel Reyher
Kiedy sięgałam po Wybór znachorki nawet w najśmielszych snach nie przypuszczałam, że Sabine Ebert pokieruje wydarzeniami w taki sposób, jak możemy przeczytać na kartach powieści. Po przeczytaniu dwóch poprzednich części (Tajemnica znachorki i Zniknięcie znachorki) wiedziałam, że łatwo nie będzie, ale nie sądziłam, że aż tak! Jeśli Autorka chciała zaskoczyć czytelnika i doprowadzić go do rozbicia emocjonalnego, to udało jej się to aż nazbyt dobrze. Muszę jednak ostrzec, że czytanie Posłowia przed przeczytaniem całej książki grozi tym, iż poznamy fakty nie tylko z trzeciego tomu, ale też dowiemy się, co będzie w kolejnych dwóch częściach. Autorka wyjaśnia tam, dlaczego pokierowała fabułą powieści w taki, a nie inny sposób. Mówi też – choć w mniejszym stopniu – jak będzie to wyglądać w Klątwie znachorki i Marzeniu znachorki.

Tak jak poprzednio, tak i tutaj czytelnik ma okazję przekonać się, ile tak naprawdę dla poszczególnych bohaterów znaczy miłość i przyjaźń. Są to dwa uczucia, które nawet po śmierci wciąż posiadają ogromną moc. Oprócz głównych bohaterów – Marty i Chrystiana – na szczególną uwagę zasługuje także Łukasz, który jest oddanym przyjacielem rycerza. Kiedyś był jego giermkiem, ale potem został pasowany na rycerza i od tamtej pory zażarcie walczy u boku Chrystiana, nie bacząc na niebezpieczeństwo i możliwość utraty życia. Jest bowiem w stanie poświęcić wszystko, co ma najcenniejszego, aby tylko nie rozczarować Marty i jej męża. To bardzo sympatyczny i dzielny bohater, którego nie sposób nie lubić.

Jeśli chodzi o pozycję kobiet, to z jednej strony można odnieść wrażenie, że są one zdominowane przez mężczyzn, co oczywiście jest charakterystyczne dla epoki średniowiecza. Z drugiej strony jednak wydaje się, że mają one w sobie pewną moc, która pozwala im pogrywać z mężczyznami według własnego uznania. Oczywiście ci szlachetni mężczyźni nigdy w życiu nie poważyliby się odebrać godności takiej niewieście. Lecz są i tacy, którym jest to obojętne, a wręcz czerpią radość i satysfakcję z tego, że mogą kobietę upokorzyć. Mało tego. Ich to zwyczajnie podnieca.

Jeśli chodzi o samą Martę, to trzeba wiedzieć, że ona wciąż żyje przeszłością. Przecież w jej życiu wydarzyło się tak wiele złego, że naprawdę trudno jest o tym zapomnieć. Skazana na okaleczenie zmuszona była uciekać. Potem fanatyczny duchowny oskarżył ją o paranie się czarną magią i tylko cudem uniknęła śmierci. Ledwo przeżyła tortury, jakie jej zafundowano. Kiedy już myślała, że wszystko się skończyło, na jej drodze stawali mężczyźni, których jedynym celem było zniewolenie jej seksualnie. To wszystko nadal siedzi w jej głowie i nie pozwala normalnie żyć. Gdyby nie kochający Chrystian i dzieci nie wiadomo, jak potoczyłoby się dalej jej życie. Niemniej los gotuje jej o wiele dramatyczniejsze chwile, którym będzie musiała stawić czoło. Czy zatem Marta przeżyje kolejne tragiczne doświadczenia? Czy znajdzie się ktoś, kto jej pomoże przejść przez gehennę, jaka ją czeka? Czy nie zabraknie jej sił do dalszej walki? Czy będzie potrafiła zaufać?

Myślę, że ta seria jest naprawdę godna uwagi. Należy jednak zacząć czytać ją od początku. Choć w tomie trzecim Autorka wiele rzeczy przypomina, to jednak trzeba pamiętać, że nie jest to na tyle pomocne, aby odpuścić sobie czytanie poprzednich części, jeśli czytelnik chce gruntownie poznać losy znachorki Marty i jej bliskich, a także wrogów, którzy do jej życia wnoszą na tyle dużo złego, iż można odnieść wrażenie, że tym razem to właśnie Zło wygrywa z Dobrem.








czwartek, 30 kwietnia 2015

Sabine Ebert – „Zniknięcie znachorki” # 2















Wydawnictwo: SONIA DRAGA
Katowice 2013
Tytuł oryginału: Hebammen-Saga. Die Spur der Hebamme
Przekład: Daria Kuczyńska-Szymala





Freiberg położony jest w Saksonii niedaleko Drezna, u podnóża Rudaw. Jest to najstarsze i najważniejsze górnicze miasto Saksonii. Zostało ono założone w 1186 roku, kiedy odkryto na jego terenie ogromne ilości złóż srebra. To właśnie srebro przyniosło miastu tak wielką sławę i bogactwo. Niezwykle urokliwy pejzaż Freibergu odzwierciedla głęboki wpływ górnictwa. Spacerując po centrum starego miasta można dostrzec, iż przypomina ono malownicze romańskie miasteczko z XVI wieku z brukowanymi uliczkami oraz pięknymi, starymi i arystokratycznymi domami. W panoramie miasta dominuje późnogotycka katedra słynąca z organów, które zostały skonstruowane w XVIII wieku przez Gottfrieda Silbermanna (1683-1753) i są wykonane z czystego srebra. Każdy, kto przyjeżdża do Freibergu nie może wyjechać stamtąd bez wzięcia udziału w koncercie organowym. Innymi skarbami miasta są dzieła sztuki znajdujące się w tejże katedrze.

Jak już wspomniałam wyżej, Freiberg powstał w XII wieku i był wówczas jedynie niewielką osadą. W tamtym okresie tereny dzisiejszej Saksonii pokryte były gęstymi lasami i w przeważającej części przez nikogo niezamieszkane. Panujący wówczas margrabia Marchii Miśnieńskiej – Otto Bogaty pochodzący z dynastii Wettinów (1125-1190) – postanowił sprowadzić na swoje tereny osadników, których zadaniem miało być karczowanie lasów i tworzenie pól uprawnych. W tym celu margrabia wprowadził nawet specjalne ulgi dla osadników, aby w ten sposób zachęcić ich do podejmowania dość trudnego zadania, które w konsekwencji miało zapewnić ludziom lepsze życie. Tak więc w efekcie na terenie dzisiejszego Freibergu powstała wieś o nazwie Chrystianowo (z niem. Christiansdorf). Nazwa pochodziła od imienia rycerza, który rzekomo przewodził grupie osadników i po wielu trudach doprowadził ich do upragnionego celu. Potem odkryto tam ogromne złoża srebra, co spowodowało, że w ciągu kilku dziesięcioleci do wsi przybyło setki górników, kupców i rzemieślników, natomiast niewielka dotąd osada przeobraziła się w ośrodek wydobywczy.

W bardzo krótkim czasie wzniesiono tam kilka kościołów, warownię oraz mury obronne, a także założono mennicę. Rozwojowi przemysłu górniczego sprzyjał dekret wydany przez margrabiego, który stwierdzał, że każdy, kto tylko trafi choćby na znikomy ślad srebra, ma prawo w danym miejscu założyć kopalnię i czerpać z niej dochody, oddając do państwowej kasy jedną trzecią uzyskanego kruszcu. Niedługo po tym Otto Bogaty posiadł tak dużo cennego surowca, że był w stanie wręcz wykupić się od obowiązku uczestniczenia w wyprawach wojennych. Od tamtego momentu Freiberg stał się niezwykle łakomym kąskiem dla kolejnych władców, którzy nie szczędzili środków, aby tylko móc wejść w posiadanie miasta. Niekiedy były to środki wyjątkowo brutalne i nielegalne.

Seria książek autorstwa Sabine Ebert opowiadająca o losach młodej znachorki Marty, przybliża czytelnikom dzieje powstania Freibergu. Wydarzenia fikcyjne wplątane w prawdziwe realia historyczne tworzą niesamowitą całość. Autorka w swoich książkach łączy ze sobą kilka wątków, a są to elementy literatury historycznej, obyczajowej i przygodowej. W pierwszym tomie zatytułowanym Tajemnica znachorki poznaliśmy główną bohaterkę, która zupełnie nieoczekiwanie znalazła się w ogromnym niebezpieczeństwie i była zmuszona uciekać ze swojej rodzinnej wioski, aby tylko zachować życie. Tak się wówczas szczęśliwie złożyło, że przystojny rycerz Chrystian wyruszał z przyszłymi osadnikami Chrystianowa w długą podróż, aby zapewnić im lepsze życie. Marcie nie pozostało więc nic innego, jak tylko przyłączyć się do nich. I tak oto trafiła wraz z innymi na tereny dzisiejszego Freibergu. Oczywiście nie obyło się bez szeregu niebezpiecznych przygód, strachu o własne życie oraz o życie tych, którzy byli dla niej bardzo ważni i których kochała.

Marta jest znachorką, która niezwykle skutecznie potrafi leczyć wszelkiego rodzaju choroby. Wiadomo, że w epoce średniowiecza na znachorów spoglądano krzywym okiem, szczególnie nieprzychylni tego rodzaju praktykom byli duchowni. Trzeba było naprawdę uważać, aby nie doszło do oskarżenia o czary, co w rezultacie groziło okrutnymi torturami, a potem śmiercią w męczarniach. Naszą główną bohaterkę wielu szanuje i prosi o pomoc, ale są też i tacy, którzy najchętniej widzieliby ją na stosie. Dlaczego? Komu Marta tak bardzo przeszkadza, że pragnie jej śmierci? Kto jest jej nieprzychylny do tego stopnia, że wciąż dybie zarówno na nią, jak i na jej rodzinę?

W drugim tomie poznajemy Martę, która wraz ze swoim mężem Chrystianem i dziećmi mieszka w osadzie, którą założyli. Wydawać by się mogło, że wszystko, co złe mają już za sobą. Odwieczny wróg został za karę wysłany na pielgrzymkę do Ziemi Świętej, więc tak naprawdę nie wiadomo, czy jeszcze kiedykolwiek powróci. Z kolei osada dzięki złożom srebra rośnie w bogactwo. Pomiędzy małżonkami panuje zgoda i miłość. Obydwoje nie wyobrażają sobie życia bez tej drugiej osoby. Dzieci również rosną zdrowo i są radością rodziców. Od czasu do czasu margrabia wzywa rycerza Chrystiana na jakieś narady do swojego zamku, ale nie są one na tyle niebezpieczne, żeby można było odczuwać lęk. Czego zatem można chcieć więcej? Chyba niczego. Nic, tylko żyć w zgodzie z samym sobą i z innymi, prawda?

Okładka drugiego wydania
z 2014 roku.
Niestety, pomimo panującego spokoju, Marta coraz częściej odczuwa niepokój. Kobieta oprócz daru uzdrawiania, posiada również dar jasnowidzenia. Jakimś tylko sobie znanym zmysłem wyczuwa niebezpieczeństwo jeszcze na długo, zanim cokolwiek się wydarzy. Tak też jest i tym razem. Niby wszystko jest w porządku, ale Marta i tak czuje niepokój. Jej przypuszczenia wkrótce znajdują swoje potwierdzenie w rzeczywistości, bo oto wróg cały i zdrowy powraca z pielgrzymki, którą odbył do Jerozolimy. Marta nie potrafi sobie z tym poradzić. Z jednej strony raczej nie powinna się bać, bo ma przecież po swojej stronie męża i całą wieś, lecz z drugiej wie, że brutalny Randolf nie spocznie dopóki nie doprowadzi do końca sprawy, którą zaczął kilka lat wcześniej. Okazuje się też, że Marta wcale nie była tak do końca szczera ze swoim mężem, więc strach jest podwójny. Czy Chrystian nadal będzie ją tak mocno kochał, jeśli dowie się całej prawdy, a nie tylko jej części?

I tak oto któregoś dnia zupełnie niespodziewanie Marta zostaje porwana z domu swojej przyjaciółki. Z domu, który mógł wydawać się bezpiecznym azylem. Chrystiana nie ma obok, więc nie ma nikogo, kto mógłby ją obronić. Już niedługo okazuje się bowiem, że nasza znachorka została oskarżona o uprawianie czarów i musi stanąć przed sądem kościelnym. Jeszcze tak niedawno gościła pod swoim dachem pewnego duchownego. Czyżby to on okazał się żmiją, która ją ukąsiła? Czy był szpiegiem, który wciąż obserwował jej poczynania we wsi i metody pracy przy leczeniu jej mieszkańców? Marta wie, że może już nie wrócić do domu i nigdy nie zobaczyć ani męża, ani też swoich dzieci. Jednak zanim straci życie w okrutnych męczarniach, będzie musiała przeżyć równie okrutne tortury. Czy kobieta je przetrzyma? Czy będzie mieć w sobie na tyle siły, aby przeżyć? A może ktoś się nad nią zlituje i okaże jej łaskę? Czy ukochany Chrystian zdąży na czas?

Zniknięcie znachorki to oczywiście dalsze losy mieszkańców Chrystianowa, którzy muszą na nowo zmagać się z trudami życia i nienawiścią tych, którzy uważają, że jeszcze nie wyrównali rachunków z założycielami osady. Powraca bowiem najzagorzalszy wróg naszego rycerza, który tak naprawdę ma tylko jeden cel: odebrać Chrystianowi wieś i zaprowadzić go do grobu. Chrystian ma jednak obrońcę w postaci margrabiego Ottona, ale ten czasami wydaje się być ślepy na postępowanie Randolfa, któremu mimo wszystko ufa i wierzy, że ten w czasie pielgrzymki wiele przemyślał i zmienił swoje postępowanie. Nie wie jednak, że Randolf jest niezwykle przebiegłym mężczyzną i wiele rzeczy ukrywa albo wyręcza się innymi, którzy są mu oddani. W dodatku ma obok siebie zawistną żonę, która nie cofnie się przed niczym, aby osiągnąć swój cel. W powieści to właśnie powyższy konflikt staje się centrum wydarzeń. Marta i Chrystian muszą ponownie stawić czoło nienawiści i robić wszystko, aby uratować nie tylko samych siebie, ale także wieś i tych, którzy im bezgranicznie ufają.

Powieść jest z gatunku przygodowych, co sprawia, że czytelnik może uczestniczyć wraz z bohaterami w szeregu wydarzeń, które czasami wręcz mrożą krew w żyłach. Pomiędzy poszczególnymi bohaterami nie występują jedynie negatywne uczucia. Widzimy też, że jest ogromna przyjaźń, na skutek której można oddać nawet życie. Marta jest bardzo piękną kobietą, więc nie dziwi fakt, że o jej względy stara się kilku mężczyzn. Ona jednak jest wierna swojemu małżonkowi, ale kiedy pojawiają się sytuacje, gdzie musi być posłuszna, wówczas robi to, choć z ciężkim sercem. Po pierwsze, jest kobietą, a jak wiadomo w średniowieczu niewiasty raczej nie mogły wyrażać swojego zdania. Były bowiem pod władzą mężczyzn i to oni decydowali o tym, co jest dla nich „najlepsze”. Po drugie, Marta jest także poddaną margrabiego Ottona, więc musi być posłuszna także jego woli, a to, co ten postanowi nie zawsze jest dobre, gdyż często ulega on wpływom innych. W otoczeniu naszej znachorki jest ten pewien mężczyzna, który od lat kocha się w Marcie, ale ponieważ jest przyjacielem Chrystiana, doskonale wie, gdzie jest jego miejsce i za wszelką cenę stara się ukryć swoje prawdziwe uczucia. Czy zatem można o nim powiedzieć, że jego oddanie Chrystianowi i przyjaźń z nim są podszyte fałszem? Na pewno nie, gdyż w obliczu zagrożenia własne emocje odsuwa na bok, zachowując honor.

Cały cykl powieści o mieszkańcach Chrystianowa składa się z pięciu książek. Na polskim rynku wydawniczym ukazała się już trzecia część zatytułowana Wybór znachorki. Przyznam, że niesamowicie podoba mi się ta historia i zapewne już niedługo sięgnę po tom trzeci. Moim zdaniem jest to opowieść dla tych, którzy lubią zaczytywać się w historiach, gdzie autor łączy ze sobą prawdę z fikcją, a także dla tych, którzy preferują powieści przygodowe z historią w tle. W moim odczuciu proza Sabine Ebert przypomina styl pisania Autorów ukrywających się pod pseudonimem Iny Lorentz. Możliwe, że tego rodzaju styl stanowi wizytówkę niemieckich literatów.

Dodatkowo na końcu Zniknięcia znachorki można zleźć kilka stron, na których Sabine Ebert opowiada czytelnikowi, jak doszło do powstania cyklu i co tak naprawdę się z nim wiąże. To, w jaki sposób opowiada o swoich książkach jest bardzo ciekawe i pomaga zrozumieć przesłanie całego cyklu. Okazuje się bowiem, że Autorka tak bardzo zachłysnęła się średniowieczem, że sama też bardzo chętnie bierze udział w różnego rodzaju imprezach, gdzie myślą przewodnią jest właśnie średniowiecze. Sabine Ebert przywdziewa wówczas suknie typowe dla tamtego okresu, pije kawę z glinianych kubków, choć tak naprawdę powinna pić piwo, a także uczestniczy w rekonstrukcjach turniejów rycerskich.








czwartek, 25 września 2014

Sabine Ebert – „Tajemnica znachorki” #1














Wydawnictwo: SONIA DRAGA
Katowice 2010
Tytuł oryginału: Hebammen-Saga. Das Geheimnis der Hebamme
Przekład: Daria Kuczyńska-Szymala




W epoce średniowiecza znachorki wielokrotnie traktowane były niczym czarownice i nawet trafiały na stos z powodu swojej profesji. Chociaż nagminnie korzystano z ich usług, to jednak nierzadko uważano, iż zajmują się one czarną magią i rzucają klątwy, a nawet są zdolne podać truciznę swoim wrogom lub zrobić to na czyjeś zlecenie za niemałe pieniądze. Niemalże każda średniowieczna osada miała w swoich murach znachorkę – albo jak kto woli cudotwórczynię – która zastępowała mieszkańcom felczera bądź wykształconego medyka, na którego z reguły stać było jedynie tę bogatszą część ówczesnego społeczeństwa. Tak więc znachorka-zielarka musiała nie tylko leczyć choroby czy opatrywać rany rycerzom wracającym z pola bitwy, ale też bardzo często wzywana była do porodów i wtedy pełniła rolę akuszerki. Pomimo że obawiano się jej nieprzeciętnych zdolności leczniczych, to jednak na brak pracy raczej narzekać nie mogła.

Frankonia to kraina historyczna położona na południu Niemiec, niegdyś zwanych Świętym Cesarstwem Rzymskim Narodu Niemieckiego. W epoce średniowiecza Frankonia stanowiła jedno z pięciu księstw niemieckich, obok Lotaryngii, Szwabii, Bawarii i Saksonii. W tym momencie najbardziej interesuje nas okres panowania Fryderyka I Barbarossy, zwanego też Rudobrodym. To właśnie za jego rządów rozgrywa się akcja Tajemnicy znachorki. Fryderyk I Barbarossa pochodził z dynastii Hohenstaufów i był bratankiem oraz następcą Konrada III Hohenstaufa (1093-1152), a także ojcem – między innymi – Henryka VI Hohenstaufa (1165-1197) i Filipa Szwabskiego (1177-1208).

Władzę w Szwabii Fryderyk Rudobrody objął po swoim ojcu – Fryderyku II Jednookim (1090-1147). Po wyborze na niemieckiego króla, nowy władca załagodził konflikt pomiędzy rodem Welfów, uznając roszczenia księcia Saksonii – Henryka Lwa (1129-1195) – do Bawarii. Z kolei latem 1157 roku Fryderyk I Barbarossa wyprawił się na Polskę celem obrony praw księcia Władysława II Wygnańca (1105-1159), zmuszając Bolesława IV Kędzierzawego (ok. 1122-1173) do złożenia hołdu w podpoznańskim Krzyszkowie. Wprowadzenie pokoju w Niemczech, jak również uzyskanie współpracy z książętami, umożliwiło Fryderykowi Rudobrodemu rozpoczęcie odbudowy władzy cesarskiej we Włoszech. Aby swoje plany wprowadzić w czyn, Fryderyk aż sześć razy podczas swojego panowania wyprawiał się za Alpy. Wśród najważniejszych wydarzeń z życia Fryderyka I Barbarossy wymienia się również zdobycie i zburzenie Mediolanu (1162), klęskę w bitwie pod Legnano (1176), pokonanie Henryka Lwa (1180) oraz przewodzenie trzeciej krucjacie w 1189 roku.


Fryderyk I Barbarossa (ok. 1125-1190) na sejmie w Besançon w 1157 roku.
Obraz powstał w 1859 roku.
autor: Hermann Freihold Plüddemann (1809-1868)


Wróćmy zatem do wspomnianej wyżej Frankonii, gdzie rozpoczyna się akcja powieści. Jest rok 1167. Młoda pomocnica miejscowej znachorki zostaje wezwana na dwór kasztelana Wulfharta. Dziewczyna praktycznie zostaje siłą oderwana od łóżka umierającej uzdrowicielki, przy boku której zdobywała wiedzę. Marta nie ma najmniejszej ochoty jechać na dwór kasztelana, ponieważ nie jest dla nikogo tajemnicą, że kasztelan to człowiek okrutny i choćby najdrobniejsze przewinienie karze chłostą, obcięciem członków albo wręcz śmiercią. Oczywiście nie robi tego własnymi rękoma. Od tego są przecież jego wierni rycerze. Marta ma tylko czternaście lat, więc jej wiedza na temat uzdrawiania nie jest jeszcze na tyle dobra, aby mogła sobie bez problemów poradzić przy chorym. Pełna strachu i złych przeczuć staje jednak przy łóżku żony Wulfharta i robi wszystko, aby tylko przedwczesny poród Irmhildy przebiegł prawidłowo. Niestety, dziecko rodzi się martwe, czego nigdy kasztelan jej nie wybaczy. Przecież Marta miała sprawić, że na świat przyjdzie jego następca! Dla Wulfharta nie ma żadnych tłumaczeń. On wie lepiej. Wie, że to młoda zielarka zawiniła, dlatego musi ponieść karę. To przez nią Wulfhart nigdy nie będzie miał syna! Ale czy to na pewno jest wina Marty? Czy dziewczyna faktycznie popełniła jakiś błąd, na skutek którego Irmhilda wydała na świat martwe dziecko?

Na przerażające konsekwencje porodu młodej żony kasztelana nie trzeba długo czekać. Na Martę zostaje wydany wyrok, na mocy którego ma ona stracić obydwie dłonie i stopy. Aby nie zostać okaleczoną, Marta musi uciekać ze swojej wsi. Jednak zanim to się stanie, dziewczyna będzie świadkiem ogromnego okrucieństwa, jakiego wobec jej umierającej nauczycielki dopuszczą się podwładni Wulfharta. W końcu Marcie udaje się zbiec i w mrokach lasu dołączyć do grupy uciekinierów, którzy również mają już dosyć twardych i krwawych rządów Wulfharta. Ludzie ci postanawiają opuścić wioskę, aby gdzieś na terenie Saksonii zacząć inne życie i tam założyć nową osadę. Na czele grupy stoi niesamowicie przystojny i szlachetny rycerz – Chrystian, który jest w służbie miśnieńskiego margrabiego – Ottona z Wettinu (1125-1190). Czy osadnikom uda się dojść do miejsca przeznaczenia, aby tam założyć nowy dom i zacząć życie od początku? Czy Marta naprawdę może czuć się bezpieczna wśród swoich towarzyszy podróży? A może rozgniewany Wulfhart rozkaże ją ścigać, aby móc w ten sposób doprowadzić do wykonania wyroku? Czy przygarnięcie Marty nie ściągnie na osadników zagrożenia ze strony wrogów?

okładka drugiego wydania
tłum. Daria Kuczyńska-Szymala
przewidywana data premiery
29.10.2014
Sabine Ebert to pisarka, której nie znałam do tej pory. Ponieważ ostatnio zapałałam ogromną sympatią do literatury niemieckiej – szczególnie tej historycznej – pomyślałam sobie, że Tajemnica znachorki może okazać się książką naprawdę godną uwagi. I nie pomyliłam się. Ten debiut powieściowy napisany jest z niesamowitym rozmachem. Pomimo że staram się nie porównywać ze sobą poszczególnych autorów, to jednak w tym przypadku nie umiałam powstrzymać się od ustawienia Sabine Ebert w jednym rzędzie z Iny Lorentz. Jak zapewne wiecie, w powieściach Iny Lorentz zaczytuję się już od dłuższego czasu, tak więc i Tajemnica znachorki zrobiła na mnie niesamowite wrażenie.

Przede wszystkim należy pamiętać, że nie jest to powieść jedynie historyczna, ale też przygodowa. Jej fabuła oparta jest na legendzie o rycerzu Chrystianie, który wyruszył niegdyś na czele grupy osadników w poszukiwaniu nowego miejsca do życia. Ludzie ci trafili pod panowanie Ottona z Wettinu, który po jakimś czasie zyskał przydomek „Bogaty”. Dlaczego? Otóż, w wiosce, którą założyli Frankończycy na terenie Saksonii, zupełnie przypadkowo natrafiono na złoża srebra. Po latach na miejscu Chrystianowa powstało bardzo dobrze znane dziś miasto Freiberg. Miejscowość kojarzona jest nie tylko z bogatymi złożami srebra odkrytymi w XII wieku, ale też z rozwojem górnictwa. Oczywiście, sama historia rycerza Chrystiana jest fikcyjna, pomimo że żył on naprawdę. Niestety, nie zachowało się zbyt dużo informacji na jego temat, więc Autorka była zmuszona pomóc sobie własną wyobraźnią.

Tych postaci stricte historycznych spotykamy na kartach powieści całkiem sporo. Mieszają się one jednak z bohaterami fikcyjnymi, z których na pierwszy plan wysuwa się właśnie znachorka Marta. Podczas podróży do nowego lepszego miejsca, dziewczyna pada ofiarą wielu dramatycznych sytuacji. Musi podejmować decyzje zagrażające jej życiu. Nie tylko stale kogoś leczy, ale również podejmuje działania, które w żadnym razie nie przystoją ówczesnej średniowiecznej kobiecie. Na pewno nie brak jej przyjaciół. Przyjaciół nie brakuje również samemu Chrystianowi. Bez ich pomocy ani Marta, ani Chrystian raczej nie byliby w stanie dokonać niczego wielkiego. Ale są też zagorzali wrogowie i to ich należy się wystrzegać za wszelką cenę.

Tajemnica znachorki to powieść, która posiada kilka wątków. To, co zwraca szczególną uwagę, to fakt, iż akcja rozgrywa się, jak gdyby na dwóch płaszczyznach. Pierwszą z nich jest Marta i jej życie, zaś drugi plan – choć wcale nie mniej ważny – to kwestia osobistych porachunków pomiędzy Chrystianem a jego odwiecznym wrogiem – Randolfem, który jednocześnie jest najpotężniejszym wasalem Ottona z Wettinu. Sam Chrystian musi niejednokrotnie udowadniać swoją dobrą wolę wobec miśnieńskiego margrabiego. Lecz jak może to zrobić, skoro okrutny Randolf wciąż skutecznie mu to uniemożliwia?

W powieści nie brak też wątków damsko-męskich. Oczywiście w ich centrum znajduje się piękna Marta, która praktycznie przez całą powieść skrywa tajemnicę, a ta za nic nie może dotrzeć do uszu Chrystiana. Co takiego ukrywa młodziutka znachorka? Czy ujawnienie sekretu może być niebezpieczne dla rycerza, skoro to właśnie przed nim tak skutecznie stara się go ukryć?

Tajemnica znachorki to pierwsza część cyklu o zielarce Marcie. Na niemieckim rynku wydawniczym do tej pory ukazało się pięć tomów tej serii, natomiast w Polsce tylko dwa. Miejmy nadzieję, że na tych dwóch częściach się nie skończy. Optymizmem napawa mnie fakt, iż już niedługo nakładem wydawnictwa SONIA DRAGA ukaże się wznowienie Tajemnicy znachorki. Jeśli o mnie chodzi, bardzo chciałabym poczytać o dalszych losach uzdrowicielki Marty. Wydaje mi się, że Sabine Ebert podążyła śladem Iny Lorentz i stworzyła serię na miarę opowieści o nierządnicy Marii Schärer-Adler.