Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lloyd C. Douglas. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lloyd C. Douglas. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Lloyd C. Douglas – „Wielki Rybak”
















Wydawnictwo: INSTYTUT WYDAWNICZY PAX
Warszawa 1990
Tytuł oryginału: The Big Fisherman
Przekład: Zofia Kierszys





Herod II Wielki bardzo często kojarzony jest z bezwzględnym mordercą nie tylko członków własnej rodziny, ale przede wszystkim małych i niewinnych chłopców. Ten haniebny czyn w życiu Heroda II Wielkiego miał związek z pewną przepowiednią astrologów ze Wschodu, którzy rzekomo oznajmili mu, że właśnie narodził się przyszły król. Jak wiadomo, władza może przesłonić praktycznie wszystko, i aby ją zatrzymać często nie liczą się choćby najmniejsze zasady moralne. Dlatego też ówczesny król Judei oraz władca Galilei i Batanei zarządził krwawe zgładzenie wszystkich dzieci płci męskiej w wieku do dwóch lat. Niemniej, we wcześniejszych latach swojego panowania Herod II Wielki zyskał powszechne uznanie, dzięki swoim niebanalnym przedsięwzięciom budowlanym. Wznosił on bowiem świątynie, hipodromy, amfiteatry, akwedukty, jak również doskonale ufortyfikowane pałace z kosztownymi łaźniami. Herod II Wielki zwykł wybierać naprawdę wyjątkowe miejsca, gdzie integrował architekturę z naturalną rzeźbą terenu. Jako pierwszy wybudował w Judei rzymskie termy wyposażone w pomieszczenia przeznaczone do gorących i letnich kąpieli, które z kolei wyposażone były w podłogowy system grzewczy. Król wznosił wręcz całe miasta, natomiast w jednym z nich zbudował nawet sztuczny port.  

Jeśli chodzi o życie prywatne Heroda II Wielkiego, to trzeba wiedzieć, że był on bardzo zazdrosny o swoją żonę – Mariamme (ok. 53 p.n.e.-29/28 p.n.e.), która była wnuczką Jana Hirkana II (?-30 p.n.e.), którego król wcześniej skazał na śmierć. W 29 roku p.n.e. Herod oskarżył ją o cudzołóstwo, zaś głównym świadkiem w procesie była jego siostra. Również teściowa Heroda obciążała swoimi zeznaniami Mariamme. Najprawdopodobniej chciała w ten sposób ratować własne życie, gdyż jako córka Jana Hirkana II stała się potencjalnym zagrożeniem dla zięcia. W konsekwencji Mariamme skazano na śmierć, natomiast jej matka popełniła ogromny błąd, ogłaszając siebie królową i twierdząc, że Herod cierpi na chorobę psychiczną. To posunięcie kosztowało ją utratę życia. Rozgniewany król rozkazał zabić ją bez przeprowadzenia procesu. Rok później na polecenie Heroda II Wielkiego życie stracił jego szwagier, który został oskarżony o udział w spisku. Zarzut mógł być fałszywy, lecz w 27 roku p.n.e. faktycznie doszło do nieudanej próby zamachu na Heroda.

Herod II Wielki (73 lub 72 p.n.e.-4 p.n.e.)
Ostatnie lata życia Heroda II Wielkiego obfitowały w terror i rozlew krwi. Niektórzy współcześni historycy twierdzą, że król Judei mógł cierpieć na depresję połączoną z paranoją. Przypuszcza się także, iż jego okrucieństwo mogło zostać spowodowane właśnie chorobą umysłową, która została wywołana przez schorzenie nerek, a temu z kolei mogła towarzyszyć gangrena Fourniera, czyli niezwykle groźna choroba genitaliów. W swoim testamencie Herod II Wielki podzielił państwo pomiędzy trzech synów, czyli Heroda Archelausa (ok. 29 lub 23 p.n.e.-po 6 n.e.), który miał być królem Judei i Samarii, z kolei Herod Antypas (ok. 22 p.n.e-39 n.e) oraz Herod Filip II (ok. 24 p.n.e.-34 n.e.) mieli zostać tetrarchami Galilei i Perei, a także reszty terenów podległych władzy ich ojca. Niestety cesarz Oktawian August (63 p.n.e-14 n.e.) nie zaakceptował tego testamentu oraz nie zgodził się na przyznanie władzy królewskiej Archelausowi. Niemniej, wszyscy trzej synowie Heroda II Wielkiego otrzymali wyznaczone im tereny.

Spośród synów Heroda II Wilelkiego najbardziej interesuje nas w tym momencie Herod Antypas, ponieważ to on stanowi jedną z głównych postaci książki Lloyda C. Douglasa. Jeszcze za życia swojego ojca Herod Antypas odznaczał się ogromnym nieposłuszeństwem i samowolą wobec poleceń ojca. Lekceważył wszystko i wszystkich wokół. Pragnął być wciąż w centrum zainteresowania i to jego potrzeby liczyły się najbardziej. Zachowywał się nie jak potomek króla, lecz jak zwykły chłoptaś, przed którym należy bić pokłony. Był też niesamowicie rozwiązły. Być może niektórzy wiedzą, że Herod Antypas jawnie zadawał się z żoną swojego brata Heroda Filipa II, której na imię było Herodiada. Jak gdyby tego było mało, Antypasowi w głowie zawróciła też córka Herodiady – Salome, co potem doprowadziło do tego, iż tetrarcha stracił poważanie u swojego ludu.

W tamtym okresie Arabia i Judea nie żyły ze sobą w przyjaźni. W 9 roku p.n.e. królem Arabii został Aretas IV. Natomiast Syllajos, który był rzeczywistym władcą Arabii, wykorzystał swoją przyjaźń z cesarzem, oczerniając przed nim nowego króla. Wówczas Aretas IV miał rzekomo szukać pomocy u Heroda II Wielkiego w walce ze wspólnym wrogiem. Poprzez swoich posłów, obydwaj władcy przekonali cesarza, iż ten został oszukany przez Syllajosa w kwestii sytuacji Arabii i Judei. W konsekwencji Oktawian August skazał kłamliwego Syllajosa na śmierć i pojednał się z Herodem. Dla Aretasa IV nie był już tak łaskawy, gdyż ten nie poprosił Augusta o pozwolenie na objęcie tronu nabatejskiego. Niemniej, po zastanowieniu cesarz uznał go jako króla. W 4 roku p.n.e. Aretas IV udzielił pomocy Rzymianom, którzy stłumili wówczas bunt Żydów wywołany po śmierci Heroda II Wielkiego. Na ten cel przeznaczył znaczną część swojej armii. Około 27 roku Aretas IV, chcąc poprawić swoje nie najlepsze relacje z Judejczykami, wydał córkę o imieniu Phasaelis za Heroda Antypasa, który był już tetrarchą Galilei i Perei. Niestety, Antypas zauroczony Herodiadą obiecał jej, iż odsunie żonę, jeśli ta wyjdzie za niego za mąż. Dla Aretasa IV było to czymś na miarę hańby. Na skutek tego, doszło do wojny, a Antypas poskarżywszy się Tyberiuszowi, doprowadził do tego, iż cesarz kazał wszcząć wojnę z Arabią. Niemniej, śmierć Tyberiusza pokrzyżowała owe plany.  

Herodiada (ok. 15 p.n.e.-po 39 n.e.)
portret został namalowany w 1843 roku
autor: Paul Delaroche (1797-1856)
Tak rzekomo przedstawia się prawda historyczna, ale czy dzisiaj jesteśmy w stanie przyjąć, że tak było w istocie? Możliwe, że przekazy nie są do końca prawdziwe, bo kiedy czytamy Wielkiego Rybaka wydaje się, że kilka z przytoczonych powyżej faktów nigdy nie miało miejsca. Niewykluczone, że Lloyd. C. Douglas na potrzeby powieści stworzył własną interpretację tamtych wydarzeń i opisał je tak, jak było mu wygodnie, aby móc zainteresować czytelnika fabułą książki. Otóż, w powieści to Herod II Wielki prosi o spotkanie z Aretasem IV celem połączenia sił w walce z Cesarstwem Rzymskim, które to w jego mniemaniu ma rychło zaatakować nie tylko Judeę, ale też Arabię. Dlatego też najlepszym rozwiązaniem – oprócz wspólnej armii – będzie, zdaniem Heroda, ślub jego syna z córką władcy Arabii. Co ważne, powieściowa córka Aretasa IV to wcale nie Phasaelis, lecz niejaka Arnon. Do małżeństwa oczywiście dochodzi, tak jak miało to miejsce w rzeczywistości. Kolejne fakty z życia Antypasa i jego żony tylko w pewnym stopniu pokrywają się z tymi, które podaje historia. Herod Antypas nie jest bynajmniej wierny swojej pięknej żonie, i na oczach wszystkich zdradza ją z Herodiadą, a potem odsyła małżonkę do domu, do Arabii. Z kolei, kiedy Aretas IV pragnie pomścić pohańbienie swojego dziecka i udaje się w tym celu do Heroda II Wielkiego, ten właśnie umiera, a właściwie już umarł, więc władca Arabii skazany jest na porażkę. Poza tym, sam Aretas IV również bardzo szybko żegna się z życiem, więc do wojny tak naprawdę nigdy nie dochodzi.

Niemniej, ze związku Arnon z Antypasem narodziło się dziecko. To córeczka o imieniu Fara. Dziewczynka od najmłodszych lat dorasta w atmosferze nienawiści do swojego biologicznego ojca. Pomimo że w Arabii wciąż szerzy się żądza zemsty na Herodzie Antypasie, to jednak nikt czynnie nie kwapi się do jej realizacji. Dlaczego? Czyżby bali się potomka Heroda II Wielkiego? Dopiero, gdy Fara dorasta, podejmuje decyzję o zabiciu własnego ojca. Nie jest dla niej ważne, że ma tuż obok mężczyznę, który ją kocha i którego ona również darzy głębokim uczuciem. Tak naprawdę śmierć matki uświadamia jej, że rachunki z Judeą nie zostały jeszcze wyrównane, i to właśnie ona będzie tą, która tego dokona. Podpisuje zatem własną krwią wyrok śmierci na Heroda Antypasa. Czy uda jej się pomścić upokorzenie matki? Czy Fara dostanie się w jakiś sposób do pałacu swojego ojca, aby dokonać na nim zemsty? Jak dalej potoczą się losy dziewczyny w kraju, który opuściła jako niemowlę?

Salome z głową Jana Chrzciciela
portret został namalowany w 1515 roku
autor: Tycjan (ok. 1490-1576)
Tymczasem w Betsaidzie nad jeziorem Genezaret mieszka niezwykle niepokorny rybak, którego wszyscy zwą Szymonem, synem Jony. Szymon nie jest wykształcony, a jego zachowanie czasami jest wręcz prymitywne. Mieszka pod jednym dachem ze swoją teściową. Po śmierci młodej żony bardzo cierpi, lecz ciężka fizyczna praca pozwala mu zapomnieć o osobistym nieszczęściu. Rybacy, którzy dla niego pracują muszą zaciskać zęby, aby znosić porywczy charakter Szymona. Jeśli chodzi o kwestie religijne, to nasz bohater zupełnie o nie nie dba. Pomimo że jego ojciec zwykł niegdyś nauczać o Bogu, to jednak na Szymonie nie robiło to żadnego wrażenia. Na tym tle bardzo często dochodziło do kłótni pomiędzy mężczyznami. Szymon do Świątyni nie chodzi, z ustawodawstwem Sanhedrynu się kłóci, posiada swoje własne zdanie i nikt nie ma prawa niczego mu narzucać. On wie najlepiej, co powinien robić. Wszystko zmienia się dopiero wtedy, gdy Szymon spotyka na swojej drodze pewnego Cieślę z Nazaretu, który jednoczy wokół siebie coraz większą rzeszę ludzi. Lecz zanim do tego dojdzie, pewnego dnia jeden z rybaków pracujących dla Szymona, przyprowadzi do portu jakiegoś młodego obdartusa, który będzie podawał się za poganiacza wielbłądów. Kim tak naprawdę będzie ten chłopiec? Czy faktycznie okaże tym, za kogo będzie się podawał? Czy przybysz będzie w stanie wyprowadzić w pole naszego Wielkiego Rybaka? A może nieznajomy odegra naprawdę istotną rolę w życiu Szymona? 

Jak już wspomniałam wyżej, fabuła książki poważnie kłóci się z tym, co możemy znaleźć w źródłach historycznych. Pojawia się trochę nieścisłości, jeśli chodzi o życie Heroda Antypasa oraz jego rodziny, czego przykładem mogą być, na przykład, okoliczności śmierci tetrarchy. Zastanawia mnie też fakt posiadania przez Antypasa córki o imieniu Fara. Z kolei trony obejmują postacie fikcyjnie, zaś nie te, które podaje historia. Dlaczego zatem Lloyd C. Douglas tak bardzo odbiegł od prawd historycznych? Dlaczego niektóre wydarzenia zwyczajnie przyśpieszył w czasie, zamiast trzymać się prawdziwych dat? Moim zdaniem stało się tak nie dlatego, że Autorowi nie były one znane, ale dlatego, iż jako piszący pastor, a nie pisarz tworzący powieści historyczne, pragnął skupić się na tym, co było ważne z jego punktu widzenia. Chciał pokazać przemianę wewnętrzną Szymona, syna Jony i jego relacje z otoczeniem, a szczególnie z Cieślą, który przecież odmienił życie nie tylko Wielkiego Rybaka.

Niniejsza powieść traktowana jest niekiedy jako pierwsza część bestsellerowej Szaty, o której to książce pisałam niedawno. Niektóre postacie pojawiają się w obydwu tych opowieściach, choć w każdej z nich mają do odegrania inną rolę. Wielki Rybak swoją premierę miał w 1948 roku, zaś w 1959 roku Amerykanie na podstawie książki zrobili film. Wiadomo, że po tego typu powieść sięgnie tylko pewna grupa czytelników. Nie jest to książka przeznaczona dla mas. Jeśli chodzi o fabułę, to więcej w niej fikcji niż prawdziwej historii, bo nawet fakty, które znamy z Biblii są nieco zniekształcone. Tak przynajmniej ja je odebrałam. Niemniej, ogólnie rzecz ujmując opowieść Lloyda C. Douglasa nie jest zła i naprawdę może się podobać, ale pod warunkiem, że czytelnik już na samym początku nie będzie stawiał jej wygórowanych wymagań względem historii. Potwierdzeniem tego, że powieść o Szymonie, synu Jony oraz córce Heroda Antypasa (możliwe, że też fikcyjnej) może się podobać, jest fakt, iż książka doczekała się wielu wznowień nie tylko na świecie, ale także w Polsce. Uważam, że wydawcy nie podejmowaliby takiego kroku, gdyby Wielki Rybak nie zdobył sobie serc czytelników.







poniedziałek, 7 lipca 2014

Lloyd C. Douglas – „Szata”













Wydawnictwo: INSTYTUT WYDAWNICZY PAX
Warszawa 2009
Tytuł oryginału: The Robe
Przekład: Maria Skibniewska
Seria: Z Feniksem




Działo się to za panowania cesarza Tyberiusza Klaudiusza Nerona (42 p.n.e.-37 n.e.). Tyberiusz był członkiem rodu Klaudiuszów, natomiast dzięki adopcji przez Oktawiana Augusta (63 p.n.e.-14 n.e.) wszedł do rodu Juliuszów. Tak więc wszyscy kolejni cesarze Imperium Rzymskiego aż do Nerona byli w mniejszym bądź większym stopniu spokrewnieni z tymi dwoma rodami. Tyberiusz był synem Tyberiusza Klaudiusza (ok. 85-33 p.n.e.) i Liwii Druzylli (58 p.n.e.-29 n.e.). Kiedy przyszły cesarz miał zaledwie cztery lata Liwia rozwiodła się z jego ojcem. W 9 roku p.n.e. Tyberiusz rozpoczął swój udział w życiu publicznym. Uczestniczył wówczas w triumfie Augusta w związku z uczczeniem bitwy pod Akcjum. Natomiast mając siedemnaście lat został kwestorem (finansistą). W 20 roku p.n.e. pojechał na Wschód z misją dotyczącą zwracanych przez Partię znaków legionowych, które zostały utracone przez Krassusa, Decydiusza oraz Marka Antoniusza. Po powrocie wraz ze swoim bratem – Druzusem Starszym – wałczył z plemionami alpejskimi, a następnie przez rok był namiestnikiem prowincji Galia Comata. Podczas swojej działalności publicznej Tyberiusz sprawował również urząd konsula.

W czasach panowania Oktawiana Augusta (27 p.n.e.-14 n.e.) Tyberiusz był dowódcą wojsk i wielokrotnie odznaczył się ogromną odwagą podczas licznych kampanii, szczególnie w Ilirii oraz Panonii i Germanii. Po wycofaniu się z działalności publicznej oraz udaniu się na dobrowolne wygnanie na wyspę Rodos w 6 roku p.n.e., Tyberiusz po kilku latach wrócił do łask. Stało się to wówczas, gdy Oktawian August zdecydował się wyznaczyć go na następcę Gajusza i Lucjusza, którzy byli synami Marka Agryppy – rzymskiego polityka i dowódcy wojskowego. Wówczas Oktawian August adoptował Tyberiusza. Po śmierci Augusta, Tyberiusz automatycznie objął urząd cesarza Imperium Rzymskiego. Niestety, zamiast zyskiwać popularność, Tyberiusz bardzo szybko ją tracił, szczególnie w kręgach senatorskich. Doszło także do zamieszania w wojskach nad Renem oraz prób ogłoszenia Germanika cesarzem. Następnie podejrzewano Tyberiusza, iż ten ma coś wspólnego z dość zagadkową śmiercią swojego powszechnie lubianego bratanka, o otrucie którego oskarżono przyjaciela Tyberiusza – Gnejusza Kalpurniusza Pizona. Ostatnie lata swojego panowania Tyberiusz spędził w odosobnieniu w willi na wyspie Capri.

Tak więc działo się to za panowania Tyberiusza, kiedy Palestyna była częścią Cesarstwa Rzymskiego. W 63 roku p.n.e. została ona włączona do Imperium przez Pompejusza, który zdobył wówczas Jerozolimę, i w związku z tym narzucił Judei trybut. Zanim jednak przeniesiemy się do Palestyny, pozostańmy przez chwilę w Rzymie. To tutaj w pięknej i bogatej willi mieszka rodzina senatora Gallio. Ponieważ stary Tyberiusz przebywa już w odosobnieniu i praktycznie tylko „na papierze” sprawuje władzę w Cesarstwie Rzymskim, w samym Rzymie rządzi niejaki Gajusz. Senator Marek Gallio znany jest z tego, że zazwyczaj nie zgadza się z Gajuszem i jego sposobem myślenia, co daje wyraźnie do zrozumienia na posiedzeniach senatu. Syn Marka – Marcellus – jest rzymskim trybunem, którego uwielbiają nie tylko kobiety. Przystojny i wesoły Marcellus swoim sposobem bycia przyciąga do siebie niemalże każdego, kogo spotka na swojej drodze. Pomimo że jest żołnierzem, to jednak nie zdarzyło mu się jeszcze pozbawić kogoś życia. Owszem, jego zręczność we władaniu mieczem jest powszechnie znana, jednak jak do tej pory krew żadnego nieszczęśnika nie zdążyła jeszcze splamić rąk młodego Gallio.

oryginalny plakat promujący film
zrealizowany na podstawie powieści 
w 1953 roku 
reż. Henry Koster
Marcellus prowadzi naprawdę beztroskie życie. Bierze udział w licznych ucztach wydawanych w Domu Trybunów, gdzie wino leje się strumieniami. Mężczyzna ma także uwielbianą przez siebie siostrę – piętnastoletnią Lucję, która świata nie widzi poza bratem. Z kolei przyjaciółka Lucji – Diana – jest do szaleństwa zakochana w Marcellusie, lecz ten wydaje się w ogóle jej nie zauważać, a jeśli już jakimś cudem na nią spojrzy, to traktuje ją niczym małą dziewczynkę, którą trzeba pogłaskać po głowie dla lepszego samopoczucia. Diana bardzo cierpi z tego powodu, ale nawet Lucja nie jest w stanie nic z tym zrobić. Marcellus nie myśli jeszcze o ożenku.

W domu senatora Gallio mieszka także spora grupa niewolników, którzy traktowani są niczym członkowie rodziny. Owszem, każdy z tych służących wie, gdzie jest jego miejsce, niemniej jednak nikt z rodziny Gallio nie okazuje im wyższości i nie poniża, tylko dlatego, że pochodzą z podbitego przez Rzym kraju. Jednym z takich osobistych niewolników Marcellusa jest Grek pochodzący z Koryntu o imieniu Demetriusz. Jest tak bardzo oddany swojemu panu, iż rezygnuje nawet z przyjęcia aktu wyzwolenia, który ten mu proponuje. Koryntczyk jest też niezwykle waleczny i odważny, więc młody Gallio może w jego obecności czuć się naprawdę bezpiecznie.

Beztroski charakter Marcellusa Gallio kiedyś w końcu musiał się na nim zemścić. Wielokrotnie ostrzegano go, aby panował nad swoim zachowaniem, szczególnie w obecności wysokich dostojników rzymskich. Niestety, żadne prośby nie pomogły, i tak oto nasz bohater podczas jednej z uczt wydawanych w Domu Trybunów wybucha niepohamowanym śmiechem w sytuacji, kiedy powinien zachować szczególną powagę. W głowie szumi wino, więc jakakolwiek szansa na zachowanie powagi jest wręcz niemożliwa. Po wytrzeźwieniu Marcellus wie, że nawet interwencja jego wpływowego ojca nic tutaj nie pomoże. Trzeba będzie ponieść karę albo ukorzyć się przed Gajuszem. Na konsekwencje swojego nieprzemyślanego zachowania Marcellus wcale nie musi długo czekać. Oto pewnego dnia odwiedza go inny trybun z zawiadomieniem, iż ze skutkiem natychmiastowym został przeniesiony do Minoi, gdzie ma objąć dowództwo nad oddziałem rzymskich żołnierzy. Mężczyzna wie, że czeka go wiele lat zesłania. Minoa to miejsce, gdzie udają się najbardziej buntowniczy trybuni. Marcellus zdaje sobie sprawę z tego, że Gajusz z niego zakpił i dlatego wysyła go w miejsce najgorsze z możliwych. Niestety, nic już nie można na to poradzić. Chyba tylko spakować manatki i wsiąść na pokład okrętu udającego się do Minoi. Na tę wieść rozpacz ogarnia nie tylko rodzinę młodego Gallio, ale przede wszystkim Dianę, która wie, że ukochanego może nie ujrzeć nawet przez wiele lat albo i wcale.

Tymczasem w Jerozolimie zbliża się święto Paschy. Oddział, którym dowodzi Marcellus musi udać się tam, aby pilnować porządku. W tym gorącym czasie tłumy ludzi wylegają na ulice miasta, więc ktoś musi dbać o to, aby nie dopuścić do niepotrzebnych zamieszek. Oczywiście wraz z Marcellusem jest tam także jego oddany niewolnik – Demetriusz. Pilnowanie porządku na ulicach to pestka w porównaniu z tym, co czeka Marcellusa za kilka dni. Otóż, jego oddział dostaje rozkaz wykonania egzekucji na pewnym Galilejczyku, który zdaniem oskarżających podburza lud przeciwko władzy i Sanhedrynowi. Galilejczyk uznany jest za wichrzyciela i buntownika, którego należy zgładzić i to jak najszybciej.


Richard Burton (1925-1984) jako trybun Marcellus Gallio
& Jean Simmons (1929-2010) w roli Diany

Marcellus wraz ze swoimi żołnierzami bierze udział w procesie, któremu przewodniczy ówczesny prokurator Judei – Poncjusz Piłat. Młody Gallio tak naprawdę nie wie o co w tym wszystkim chodzi. Nie zna języka, którym posługują się tubylcy. Wie tylko, że będzie musiał przybić do krzyża jakiegoś młodego mężczyznę, który wypędził niedawno ze świątyni handlujących tam kupców, i tym samym naraził się Sanhedrynowi. Dopiero w chwili wykonywania egzekucji na Galilejczyku, Marcellus zdaje sobie sprawę z tego, co się właśnie dzieje na jego oczach. Lecz za namową przyjaciela, który wie znacznie więcej na temat wykonywania tego rodzaju egzekucji, wlał w siebie tak wiele wina, że teraz jest już tak pijany, iż wszystko dociera do niego jak przez mgłę. Niestety, ukrzyżowani skazańcy, a jest ich trzech, nie umierają tak szybko, jakby sobie tego życzyli trybuni. A zatem czymś trzeba umilić sobie czas oczekiwania na ich śmierć. W związku z tym żołnierze rzucają kości i grają o szatę (tunikę) jednego z nich. Wygrywa oczywiście Marcellus Gallio. Od tej chwili życie młodego Rzymianina zmienia się diametralnie. Mężczyzna nie jest już tym samym człowiekiem, którego wszyscy znali. Popada wręcz w obłęd, nad którym nie panuje. Tak naprawdę sam nie wie, co się z nim dzieje. Rodzina Marcellusa jest załamana, kiedy widzi, w jakim stanie jest młody Gallio. Wieść o jego chorobie lotem błyskawicy rozchodzi się po całym Rzymie, aż wreszcie dociera do samego Tyberiusza. Czy Rzymianinowi uda się wrócić do zdrowia? Co tak naprawdę stało się w Jerozolimie, że Marcellus nie potrafi już normalnie żyć? Kim był Człowiek, którego trybun ukrzyżował? Czy młody Gallio zdoła dowiedzieć się tego kiedykolwiek? A co z Dianą? Czy nadal będzie go tak mocno kochać, wiedząc, że ten stracił rozum?

Jay Robinson (1930-2013) w roli
cesarza Kaliguli
Szata to światowy bestseller, który swoją premierę miał w 1942 roku. To właśnie wtedy Lloyd C. Douglas (1877-1951) wypuścił swoją powieść w świat. Powieść, która od pierwszej chwili zdobyła uznanie czytelników. Książka tak bardzo zawładnęła ludzkimi sercami, że doczekała się wielu wznowień. To właśnie ludzie poruszeni piękną historią rzymskiego trybuna – Marcellusa Gallio – prosili wydawców o dokonywanie kolejnych wznowień tejże książki. Wydanie, które przeczytałam również zostało przygotowane na wyraźne życzenie czytelników. W Polsce po raz pierwszy Szata ukazała się w 1976 roku i od tej chwili wznawiano ją dwadzieścia jeden razy! Z kolei w 1953 roku na podstawie książki został zrobiony film, który wzrusza do dziś. Wystarczy przeczytać komentarze w Internecie, aby się o tym przekonać. W roli Marcellusa Gallio wystąpił niezapomniany Richard Burton. Lloyd C. Douglas oprócz tego, że był pisarzem, był również pastorem, podobnie jak jego ojciec. Swoją pierwszą powieść napisał dopiero w wieku pięćdziesięciu lat.  

Dla mnie Szata nie jest nową powieścią, ponieważ – podobnie jak trylogię Francine Rivers pod tytułem Znamię lwa – czytałam ją wiele lat temu. Wciąż miałam tę książkę w pamięci i wiedziałam, że kiedyś do niej wrócę. Jest to naprawdę piękna historia, która opowiada o przemianie głównego bohatera pod wpływem okoliczności, w których zupełnie przypadkowo przyszło mu brać udział. Wstrząs, jakiego doznał będzie skutkował w jego dalszym życiu, aż doprowadzi Marcellusa do Prawdy, w imię której poświęci ostatecznie to, co najcenniejsze. Jest to również historia niesamowitej przyjaźni pomiędzy zwykłym niewolnikiem a Rzymianinem z wyższych sfer. Taka przyjaźń nie zdarzała się w tamtych czasach często, ponieważ niewolnicy byli traktowani przez swoich panów w kategoriach przedmiotów. Kobiety z reguły służyły też do zaspokajania męskich potrzeb seksualnych.




Szata to również opowieść o pięknej miłości pomiędzy mężczyzną a kobietą. O miłości, której nie jest w stanie zabić ani okrutny i chory psychicznie nowy cesarz Kaligula, zwany „Bucikiem”, ani nawet sama śmierć. Bohaterowie zmuszani są także do dokonywania szeregu trudnych wyborów, które z ludzkiego punktu widzenia mogą wydawać się dość absurdalne, lecz tak naprawdę mają one w sobie ogromną wartość. Książka nie bez powodu zaliczana jest do gatunku klasyki światowej. Żadna inna powieść Lloyda C. Douglasa nie wzbudziła w czytelnikach takiego zachwytu, jak właśnie Szata. Autor stworzył również opowieść o Wielkim Rybaku oraz napisał książkę pod tytułem Wspaniała obsesja, której akcja rozgrywa się w Ameryce lat 20. XX wieku. Z kolei Szata porównywana jest do Sienkiewiczowskiego Quo Vadis, lecz w moim odczuciu jedyne, co łączy te dwie powieści to tło historyczne, zaś reszta to już zupełnie inna historia.