Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dynastia Windsorów. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dynastia Windsorów. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 24 listopada 2025

Maria z Teck – królowa Wielkiej Brytanii o niemieckich korzeniach

 



Historia brytyjskiej monarchii w XIX i na początku XX wieku splata się nierozerwalnie ze złożoną siecią niemieckich rodów książęcych, które przez stulecia stanowiły kręgosłup europejskiej arystokracji. W tym kontekście niewiele postaci potrafiło poruszać się w dziedzictwie dynastii z taką strategiczną skutecznością i trwałym wpływem jak królowa Maria, małżonka króla Jerzego V. Urodzona jako księżniczka Wiktoria Maria Augusta Ludwika Olga Paulina Klaudyna Agnieszka z Teck, była głęboko związana z niemieckim światem dynastycznym: jej ojciec, książę Franciszek, należał do rodu Wirtembergów, a matka, księżniczka Maria Adelajda, jako wnuczka króla Jerzego III, łączyła ją z dynastią hanowerską. To germańskie pochodzenie jednak wyraźnie kontrastowało z wizerunkiem, jaki Maria konsekwentnie kształtowała i ostatecznie ucieleśniła — surowej, oddanej obowiązkom, do głębi brytyjskiej królowej-imperatorowej, która w czasach najtrudniejszych przemian ustabilizowała monarchię i nadała jej nowy wymiar narodowej trwałości.


Maria z Teck była królową Zjednoczonego Królestwa
i cesarzową Indii jako żona Jerzego V.
Przed jego wstąpieniem na tron była kolejno
księżną Yorku, księżną Kornwalii i księżną Walii.
Zdjęcie zostało zrobione w 1925 roku. 
źródło: Bain News Service

 
Sukces Marii z Teck wynikał z jej głębokiego zrozumienia wymogów instytucjonalnych. Świadomie neutralizowała polityczne i społeczne napięcia związane ze swoim niemieckim pochodzeniem poprzez rygorystyczne przestrzeganie wiktoriańskich zasad obowiązku, skrupulatne zachowywanie królewskich tradycji, a przede wszystkim przez strategiczne utożsamienie się z rodzącą się tożsamością narodową Wielkiej Brytanii w czasie egzystencjalnego kryzysu I wojny światowej. Nie ograniczała się do roli królowej małżonki — była architektką instytucjonalną, która zapewniła przetrwanie i profesjonalizację rodziny królewskiej, przekształcając dynastię o niemieckich korzeniach, Sachsen-Coburg-Gotha, w jednoznacznie brytyjski Dom Windsorów.
 
 
Brzemię dziedzictwa: definiowanie niemieckich korzeni
 
Aby w pełni zrozumieć skalę przemiany, jaką przeszła Maria, należy najpierw docenić głębię jej niemieckiego pochodzenia. Jej rodowód wywodził się z dwóch odrębnych, choć powiązanych nurtów niemieckiej arystokracji. Ze strony ojca była księżniczką Teck, należącą do morganatycznej gałęzi starego i szanowanego rodu Wirtembergów. Choć jej ojciec, książę Franciszek, książę Teck, nosił tytuł o ograniczonym znaczeniu politycznym, to kulturowe, językowe i dynastyczne odniesienia jego rodziny były jednoznacznie niemieckie. Pozycjonowało to Marię poza ścisłym kręgiem najważniejszych europejskich monarchii, co wymagało od niej większego polegania na samodyscyplinie i umiejętnym poruszaniu się w świecie dworskich relacji — cechach, które rozwijała i doskonaliła przez całe życie.
 
Linia matczyna, poprzez księżniczkę Marię Adelajdę, księżną Teck, łączyła Marię bezpośrednio z brytyjskim tronem, choć nadal poprzez hanowerskie i niemieckie struktury dynastyczne. Księżniczka Maria Adelajda była córką księcia Adolfa, księcia Cambridge, siódmego syna króla Jerzego III. Warto przypomnieć, że przed rokiem 1837 brytyjska Korona była złączona z elektoratem, a następnie królestwem Hanoweru. Nawet po formalnym rozdzieleniu tych dwóch tronów więzi dynastyczne pozostały silne — zarówno rodzinne, jak i kulturowe. Sama królowa Wiktoria była przecież żoną księcia Alberta z dynastii Sachsen-Coburg-Gotha. Maria dorastała więc w realiach XIX wieku, w których europejskie monarchie tworzyły rozległą, wzajemnie powiązaną niemiecką rodzinę królewską.


Maria ze swoimi rodzicami jako niemowlę (867)
Zdjęcie pochodzi z popularnej
w XIX wieku karty wizytowej. 


Choć jej edukacja zapewniła jej biegłość w języku niemieckim i francuskim, a część dzieciństwa spędziła na kontynencie, pozycja jej najbliższej rodziny była niepewna. Teckowie nie dysponowali ani znacznym majątkiem, ani ugruntowaną pozycją wśród czołowych rodów królewskich. Ta konieczność życia w oszczędności i bliskość granicy finansowej nauczyły Marię głębokiego szacunku dla gospodarowania zasobami, przywiązania do tradycji oraz poczucia wartości stabilności instytucjonalnej — cech, które odróżniały ją od często rozrzutnych nawyków prawdziwie uprzywilejowanych monarchów. To tło, zamiast stanowić obciążenie, ukształtowało jej zdyscyplinowany charakter — niezbędny dla roli, którą miała odegrać jako królowa. Jej niemieckie korzenie dostarczyły jej wzorca obowiązku i uporządkowania, który stał się fundamentem jej podejścia do Korony — stoickiej akceptacji konieczności, znanej w języku niemieckim jako Pflicht.

Kształtowanie królowej małżonki: wiktoriański staż i strategiczny wybór
 
Awans Marii z Teck do roli królowej małżonki nie był wynikiem romantycznego przypadku, lecz świadomą, strategiczną decyzją królowej Wiktorii, która pragnęła zabezpieczyć przyszłość dynastii poprzez wybór kandydatki godnej zaufania, moralnie nieskazitelnej i odpowiednio usytuowanej w strukturze rodzinnej. Wybór Marii — najpierw jako narzeczonej księcia Alberta Wiktora, księcia Clarence i Avondale (Eddy’ego), a następnie, po jego nagłej śmierci, jako narzeczonej jego młodszego brata, księcia Jerzego, księcia Yorku (przyszłego Jerzego V) — podkreślał jej wartość jako stabilnego i przemyślanego wyboru instytucjonalnego.
 
Wiktoria widziała w Marii kandydatkę idealną: skromną, doskonale obeznaną z protokołem dworskim, inteligentną i — co szczególnie istotne w rodzinie nieustannie narażonej na skandale — moralnie nienaganną. W tamtych czasach określano ją mianem „Möglichst Deutsche” — „najbardziej odpowiedniej Niemki”: osoby już w dużej mierze zintegrowanej z brytyjskim społeczeństwem, a jednocześnie obdarzonej wrodzoną dyscypliną i poczuciem obowiązku, charakterystycznymi dla kontynentalnych domów książęcych. Jej obecność minimalizowała ryzyko dynastyczne. Po śmierci Eddy’ego decyzja o przeniesieniu zaręczyn na księcia Jerzego ukazała jasno, że Maria była postrzegana nie tylko jako przyszła żona, lecz jako nieodzowna matka przyszłego monarchy — gwarantka ciągłości i stabilności w przejściu między braćmi.


Księżniczka Maria z Teck krótko przed
swoim ślubem z księciem Yorku (1893)
Naszyjnik z brylantów typu rivière, który Maria ma na sobie, 
był podarunkiem od króla Edwarda VII
i królowej Aleksandry, ofiarowanym ku pamięci księcia Clarence,
27 lutego 1892 roku.
fot. James Lafayette

 
Zawarcie małżeństwa z Jerzym w 1893 roku zapoczątkowało dla Marii okres wiktoriańskiego stażu. Prowadzili wspólnie życie rodzinne nacechowane dyscypliną i powściągliwością, wyraźnie odróżniające się od społecznych ekscesów dworu edwardiańskiego, którego Jerzy był dziedzicem. Maria poświęciła się zgłębianiu historii, archiwów i zawiłości instytucji Korony, zyskując reputację osoby niestrudzenie pracowitej — cechy ukształtowanej przez jej niemieckie książęce wychowanie. Ten etap życia stanowił kluczowe przygotowanie do przyszłych wyzwań, kształtując małżeństwo oparte nie na namiętności, lecz na wzajemnym szacunku i wspólnej służbie monarchii.
 
Instytucjonalna surowość i profesjonalizacja monarchii (1910-1914)
 
Po objęciu tronu w 1910 roku Maria i Jerzy V stanęli na czele monarchii, która wciąż znajdowała się w procesie głębokiej transformacji — od osobistego, wielkopańskiego stylu panowania królowej Wiktorii ku bardziej ograniczonej, konstytucyjnej roli, jakiej wymagało nowoczesne społeczeństwo XX wieku. Wkład Marii w ten proces polegał na gruntownym uporządkowaniu i profesjonalizacji królewskiego ceremoniału. Monarchię postrzegała nie jako rodzinne dziedzictwo, lecz jako narodowy depozyt, wymagający skrupulatnego zarządzania i konsekwentnej troski.
 
Jej niemieckie korzenie ujawniały się w pedantycznym poczuciu ładu i organizacji. Maria podjęła się monumentalnego zadania katalogowania, porządkowania i zabezpieczania królewskich zbiorów — od klejnotów i insygniów po meble oraz dokumenty państwowe. Nie była to zwykła pasja kolekcjonerska, lecz akt instytucjonalnej archeologii, mający na celu ochronę materialnych symboli ciągłości. Dzięki dogłębnej znajomości pochodzenia insygniów koronnych oraz historycznego kontekstu pałaców królewskich, Maria zadbała o to, by monarchia jawiła się jako głęboko zakorzeniona w brytyjskiej tradycji, skutecznie neutralizując niedawne wpływy dynastyczne — zwłaszcza te związane z linią Sachsen-Coburg-Gotha.


Zdjęcie ślubne księcia Jerzego, księcia Yorku,
i księżniczki Wiktorii Marii z Teck:
6 lipca 1893 roku
fot. Studio fotograficzne W. & D. Downey 


Równocześnie narzuciła nowy standard publicznego zachowania, który akcentował niezawodność, powagę i godność, stanowiąc wyraźne zerwanie z frywolnym tonem późnej epoki edwardiańskiej. Ta instytucjonalna surowość okazała się kluczowa w budowaniu zaufania społecznego w czasach narastających napięć: socjalistycznych nastrojów, irlandzkiego nacjonalizmu oraz globalnej rywalizacji imperialnej. Maria doskonale rozumiała, że monarcha konstytucyjny musi być nie tylko godny, lecz przede wszystkim przewidywalny. Jej niemiecka dyscyplina stanowiła fundament tej stabilizującej siły, dzięki której król i królowa jawili się jako niezawodne, niezmienne centrum narodowej tożsamości.
 
Tygiel wojny: neutralizacja niemieckiej tożsamości (1914-1918)
 
Wybuch I wojny światowej w sierpniu 1914 roku stanowił moment największej próby dla pozycji królowej Marii i przyszłości dynastii. Konflikt postawił Wielką Brytanię w bezpośredniej konfrontacji z Niemcami, wywołując falę intensywnej antyniemieckiej histerii wśród brytyjskiego społeczeństwa. Nagle głęboko zakorzenione niemieckie pochodzenie rodziny królewskiej — wywodzącej się przecież z dynastii Sachsen-Coburg-Gotha — stało się poważnym obciążeniem politycznym. Kuzyni króla walczyli po stronie wroga, a cesarz Wilhelm II, przywódca Niemiec, był jego rodzonym kuzynem.
 
W obliczu tego kryzysu Maria z Teck odegrała kluczową, choć często niedocenianą rolę. Jej głęboko zakorzenione poczucie Pflicht (obowiązku) sprawiało, że lojalność wobec brytyjskiej Korony zdecydowanie przewyższała wszelkie więzy krwi. Z niezachwianą determinacją publicznie opowiedziała się za sprawą patriotyczną, dbając o to, by jej wystąpienia wzmacniały jedność narodową i wspierały morale żołnierzy. Jej stoicki spokój i widoczne zaangażowanie w wysiłek wojenny stanowiły istotną przeciwwagę dla społecznych podejrzeń wobec lojalności dynastii.


Portret koronacyjny królowej Marii z Teck (1911)
autor: sir William Llweellyn

 
Kulminacją tego procesu był rok 1917, kiedy Jerzy V — odpowiadając na nastroje społeczne i oficjalne rekomendacje — formalnie zrzekł się wszystkich niemieckich tytułów i nazwisk przynależnych rodzinie królewskiej. Nazwa Sachsen-Coburg-Gotha została porzucona, a w jej miejsce przyjęto wyraźnie angielskie miano Windsor. Rola Marii w tym przeobrażeniu była stanowcza i wspierająca. Choć decyzja ta oznaczała zerwanie więzi z wieloma jej krewnymi z kontynentu, w tym z kuzynami z Wirtembergii, Maria zdecydowanie poparła zmianę. Był to ostateczny, definitywny akt neutralizacji jej niemieckiego dziedzictwa. Zgadzając się na wymazanie wspólnego germańskiego rodowodu, Maria potwierdziła nadrzędność brytyjskiej monarchii instytucjonalnej nad sentymentem dynastycznym. Ten gest okazał się kluczowy dla przetrwania dynastii, cementując przyszłość Domu Windsorów poprzez ustanowienie jednoznacznie narodowej tożsamości.


Królowa z córką Marią podczas
I wojny światowej (1914)
źródło: Bain News Service


Matka stabilności w latach międzywojennych (1918-1936)
 
Okres powojenny przyniósł szereg nowych wyzwań: upadek potęgi imperialnej, rozwój mediów masowych oraz gwałtowne przemiany społeczne. W tym zmieniającym się świecie królowa Maria pełniła rolę widocznego symbolu ciągłości — sztywnego wzorca przyzwoitości i godności. Jej publiczny wizerunek, nienagannie ubranej w usztywnione stroje, ozdobione historycznymi klejnotami, zawsze zachowującej dystans i powagę, stał się synonimem narodowej niezawodności.
 
Jej niemieckie dziedzictwo wyrażało się w niezłomnym przywiązaniu do tradycji. Maria była strażniczką rytuału królewskiego, dbając z bezwzględną precyzją o przebieg ceremonii, inwestytur i uroczystości państwowych. Ten nacisk na rytuał dawał społeczeństwu, zmagającemu się z depresją gospodarczą, strajkiem generalnym i rozpadem dawnych struktur społecznych, poczucie trwałości i porządku. Dla Marii życie ceremonialne nie było anachronizmem, lecz fundamentem narodowej tożsamości — wyrazem przekonań zakorzenionych w konserwatywnym, uporządkowanym etosie niemieckich książąt.
 
Jej wpływ sięgał głęboko do życia rodzinnego. Wychowując dzieci, Maria przekazała im tę samą rygorystyczną etykę pracy i poczucie obowiązku, które definiowały jej własne życie. Choć z perspektywy czasu często zarzucano jej emocjonalny chłód, jej podejście miało charakter funkcjonalny: przygotowała przyszłych monarchów — Edwarda VIII i Jerzego VI — oraz kolejne pokolenie książąt królewskich do podporządkowania osobistych pragnień wymogom państwa. To wychowanie okazało się decydujące, gdy monarchia stanęła w obliczu największego wewnętrznego kryzysu.
 
Kryzys abdykacyjny (1936): obrończyni instytucji
 
Kryzys abdykacyjny z 1936 roku, związany z decyzją króla Edwarda VIII (Davida), był momentem przełomowym, który unaocznił bezwarunkową lojalność królowej Marii z Tecku wobec instytucji Korony — lojalność stawianą ponad wszelkie więzi rodzinne. Sednem konfliktu było nieustępliwe dążenie Edwarda do poślubienia dwukrotnie rozwiedzionej amerykańskiej arystokratki Wallis Simpson — wyboru, który rząd brytyjski oraz Dominia uznały za politycznie, moralnie i konstytucyjnie nie do przyjęcia.
 
Postawa Marii była jednoznaczna i bezkompromisowa. W jej oczach odmowa Edwarda, by podporządkować osobiste pragnienia obowiązkom konstytucyjnym, stanowiła głębokie niepowodzenie i zdradę narodowego zaufania, które ona i Jerzy V z mozołem odbudowywali. Jej reakcja nie wynikała z osobistej niechęci do Wallis Simpson, lecz z bezwzględnego przestrzegania niepisanych zasad monarszego obowiązku. To czarno-białe rozumienie Pflicht — obowiązku pielęgnowanego od dzieciństwa w duchu niemieckiej dyscypliny — nie dopuszczało kompromisów. Monarchia, według Marii, wymagała całkowitego wyrzeczenia się siebie.

Odmowa spotkania z Wallis Simpson — zarówno w przestrzeni publicznej, jak i prywatnej — była milczącym, lecz wyraźnym gestem potępienia. Wycofanie wsparcia dla najstarszego syna w czasie kryzysu było być może najbardziej bolesnym aktem jej życia, ale uznała je za konieczne dla ocalenia Korony. Stając jednoznacznie po stronie swego drugiego syna, Jerzego VI, i jego żony Elżbiety, Maria wystąpiła jako niezachwiana opoka konstytucyjnego porządku. Jej lojalność wobec urzędu, a nie osoby, umożliwiła płynne i prawomocne przekazanie władzy, wzmacniając zasadę, że monarcha jest jedynie tymczasowym powiernikiem ponadczasowej instytucji narodowej. Stanowczość Marii w 1936 roku ugruntowała jej dziedzictwo jako najwyższej obrończyni integralności brytyjskiej monarchii.
 
Późniejsze lata i trwały wpływ
 
W okresie wdowieństwa królowa Maria stała się niekwestionowaną królową matką — widocznym ogniwem łączącym stabilność epok wiktoriańskiej i edwardiańskiej. Pozostała aktywną, choć budzącą respekt, postacią życia publicznego, pełniąc obowiązki również w czasie II wojny światowej (1939–1945). Jej decyzja, by nie opuszczać Wielkiej Brytanii podczas nalotów i pozostać na zachodzie kraju, była wyrazem tej samej wojennej determinacji, którą wykazywała dekady wcześniej. Niezłomna postawa Marii stanowiła istotne moralne wsparcie dla narodu i wzmacniała wizerunek Domu Windsorów jako odpornego, głęboko zakorzenionego w narodowej walce.


Królowa Maria ze swoimi wnuczkami:
księżniczką Małgorzatą (z przodu) i księżniczką Elżbietą
(maj 1939)
autor nieznany


Wpływ Marii na wnuki, zwłaszcza na księżniczkę Elżbietę — przyszłą Elżbietę II — był znaczący. Maria osobiście wprowadzała ją w zawiłości historii konstytucyjnej, królewskiego protokołu oraz konieczność zachowania dystansu i godności. Słynne oddanie Elżbiety II obowiązkowi i mechanizmowi konstytucyjnemu można bezpośrednio powiązać z rygorystycznymi standardami instytucjonalnymi Marii — standardami wywodzącymi się z jej własnego, zdyscyplinowanego niemieckiego wychowania książęcego.
 
Śmierć Marii w 1953 roku, tuż przed koronacją jej wnuczki, oznaczała symboliczny koniec bezpośredniego wpływu epoki wiktoriańskiej. Jej życiowa droga ukazała pełną, udaną asymilację: niemieckiej księżniczki, która stała się jedną z najbardziej brytyjskich królowych, oddaną bez reszty narodowi, któremu służyła.
 
Dziedzictwo Marii z Teck
 
Droga Marii z Teck — od niemieckiej księżniczki z bocznej linii rodu Wirtembergów do architektki nowoczesnego Domu Windsorów — stanowi studium strategicznego kształtowania tożsamości i bezwarunkowego oddania instytucji. Jej niemieckie korzenie dostarczyły fundamentu charakteru: głębokiego szacunku dla obowiązku (Pflicht), pedantycznego uporządkowania oraz niezachwianego przywiązania do godności urzędu królewskiego. Zamiast traktować swoje pochodzenie jako ciężar, Maria wykorzystała dyscyplinę zakorzenioną w niemieckim dziedzictwie, by sprofesjonalizować i ustabilizować brytyjską monarchię.

Jej największym osiągnięciem było skuteczne zarządzanie antyniemieckimi nastrojami podczas I wojny światowej, zwieńczone przyjęciem nazwy Windsor. To instytucjonalne przeformułowanie, zdecydowanie wspierane przez Marię, zapewniło przetrwanie dynastii w wymiarze politycznym. Równie istotna była jej niezłomna obrona integralności konstytucyjnej podczas kryzysu abdykacyjnego, która ugruntowała moralny autorytet monarchii w XX wieku. Maria z Teck nie była jedynie królową małżonką; była postacią przejściową o kluczowym znaczeniu, która przeprowadziła Koronę z epoki złożonych powiązań dynastycznych ku nowoczesnej, narodowej instytucji. Pozostawiła po sobie dziedzictwo wytrwałości, obowiązku i niezrównanej instytucjonalnej surowości. Wchłonęła niemiecką dyscyplinę i przekształciła ją w istotę brytyjskiego królewskiego obowiązku — tworząc wzorzec, który przetrwał pokolenia.

 

Bibliografia:

  1. Aronson T.: Grandmama of Europe: The Crowned Descendants of Queen Victoria. Cassell, Londyn, 1973. → Analiza europejskich powiązań dynastycznych, w tym roli Marii w redefinicji monarchii w czasie I wojny światowej.
  2. Desmare C. Y.: Mary of Teck: The Untold Story of the Queen Who Shaped Modern Royalty. Independently published via Amazon Kindle, Seattle 2023. → Współczesna biografia skupiająca się na roli Marii w przekształceniu dynastii Sachsen-Coburg-Gotha w Dom Windsorów.
  3. Edwards A.: Royal Sisters: Queen Elizabeth II and Princess Margaret. William Morrow & Company, Nowy Jork 1990. → Zawiera istotne fragmenty o wpływie królowej Marii na wychowanie Elżbiety II i kształtowanie monarchicznego etosu.
  4. McCreery C.: Mary of Teck: A Dutiful Consort [w:] Hanoverian to Windsor Consorts, Janes A. & McDonagh J. (red.), Springer, Cham (Szwajcaria) 2023. → Rozdział analizujący rolę Marii jako królowej małżonki w kontekście instytucjonalnej stabilizacji monarchii.
  5. Pope-Hennessy J.: Queen Mary. Hodder & Stoughton, Londyn 1959 (wyd. wznowione 2019). → Oficjalna biografia królowej Marii, oparta na dokumentach i rozmowach z rodziną królewską. 


Ⓒ Agnieszka Różycka



czwartek, 4 maja 2023

Koronacja Karola III i Kamień Przeznaczenia

 



Koronacja Karola III Windsora i jego żony Kamili, która w lutym zeszłego roku otrzymała od swojej teściowej, Elżbiety II, tytuł Królowej Małżonki Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii, zbliża się wielkimi krokami. Uroczystość, na którą czekają miliony ludzi w całej Wielkiej Brytanii i poza nią, odbędzie się w najbliższą sobotę, tj. 6 maja. Będzie to symboliczna ceremonia łącząca w sobie nabożeństwo religijne i wielkie widowisko. Koronacja będzie mieć miejsce w Opactwie Westminsterskim i tym samym Karol zostanie 40. monarchą koronowanym w opactwie od 1066 roku. Dla przypomnienia: pierwszym władcą koronowanym w Opactwie Westminsterskim był Wilhelm I Zdobywca. W tym pełnym przepychu i formalności dniu bynajmniej nie zabraknie zwyczajów sięgających ponad tysiąc lat wstecz, a wśród nich wykorzystania tzw. Kamienia Przeznaczenia.


Król Karol III Windsor & Kamila,
Królowa Małżonka Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii
© Mark Tantrum

Kamień Przeznaczenia znany również jako Kamień ze Scone lub Kamień Koronacyjny, to nic innego, jak prostokątna płyta z żółtego piaskowca najprawdopodobniej pochodząca z dolnych skał Old Red Sandstone w regionie Perthshire. Wymiary płyty to około 26 na 11 cali (66 cm na 28 cm), natomiast waga to w przybliżeniu 336 funtów (152 kg). Kamień jest gładki z wyjątkiem pojedynczego rzeźbionego łacińskiego krzyża. Piaskowiec związany jest przede wszystkim z ceremoniami koronacyjnymi średniowiecznych monarchów Szkocji. Ceremonie te odbywały się w Scone, prehistorycznym miejscu w Perthshire, choć dokładne zastosowanie kamienia nie jest znane. W zamierzonym akcie propagandy politycznej, Kamień ze Scone został zabrany ze Szkocji przez Edwarda I Długonogiego, zwanego też Młotem na Szkotów. Edward uczynił go częścią angielskiego krzesła koronacyjnego, które przez wieki znajdowało się w Opactwie Westminsterskim. Ostatecznie kamień został zwrócony Szkotom w 1996 roku i obecnie można go podziwiać w zamku w Edynburgu, a dokładnie w jego Sali Koronacyjnej, gdzie oprócz kamienia znajduje się jeszcze kilka innych elementów szkockich regaliów.

 

Legenda mówi, że tylko tam, gdzie znajduje się Kamień Przeznaczenia, będą rządzić szkoccy królowie.

 

Rozsądnie rzecz ujmując Kamień Przeznaczenia to raczej nic nieznacząca płyta piaskowca, która niesie ze sobą niezwykły bagaż mitów i podań ludowych. Według jednej z legend kamień ten jest tym samym, którego Jakub – biblijny przodek narodu izraelskiego – używał jako poduszki, kiedy przebywał w Betel (miasto na północ od Jerozolimy) i doświadczył wizji aniołów wstępujących i schodzących po niebiańskiej drabinie do nieba. Następnie kamień odbył niezwykłą podróż po Morzu Śródziemnym, podczas której przemieszczał się z Bliskiego Wschodu do Egiptu, Sycylii i Hiszpanii. W końcu około 700 roku p.n.e. kamień dotarł do Irlandii, gdzie został ustawiony na Wzgórzu Tara, neolitycznym miejscu w hrabstwie Meath, w którym zgodnie z tradycją koronowano starożytnych królów tego kraju. Według niektórych źródeł, to właśnie legendarny irlandzki władca, Fergus Mór mac Eirc, przywiózł kamień do Szkocji około 500 roku n.e. Inna wersja legendy mówi natomiast, że kamień został przywieziony z Irlandii do Szkocji przez księżniczkę Scotę, córkę egipskiego faraona. Dyskusyjny jest również fakt, czy obecny Kamień Przeznaczenia jest tym samym kamieniem, o którym mówią legendy, ponieważ niektórzy wczesnośredniowieczni kronikarze opisują go jako rzeźbiony kamienny tron. Alternatywna wersja jest jednak taka, że obecny kamień mógł kiedyś być częścią tego bardziej wyszukanego tronu. 


czwartek, 9 sierpnia 2018

Szkalowanie Wallis Simpson









Abdykacja króla Edwarda VIII Windsora (1894-1972) w dniu 11 grudnia 1936 roku była wydarzeniem, które wstrząsnęło narodem brytyjskim. Latem 1936 roku lady Diana Cooper (1892-1986)[1] powiedziała: Wallis bardzo źle się nosi. Jej powszechność i wyrazistość, niczym u Becky Sharp, bardzo drażnią. Jeśli wziąć pod uwagę angielskie klasy wyższe, to Amerykanka Wallis Simpson (1896-1986) uchodziła za niesamowicie przebiegłą, ponieważ dość szybko wspinała się po szczeblach społecznych, tak jak robiła to Becky Sharp z powieści Williama Makepeace’a Thackeraya (1811-1863) zatytułowanej Vanity Fair (z pol. Targowisko próżności). Nikt nie mógł więc pojąć, co takiego zobaczył w niej król Edward VIII Windsor. Przecież była kobietą pochodzącą ze zbyt niskiej warstwy społecznej, aby można było zaakceptować ją na królewskim dworze. Była też rozwódką i oczywiście Amerykanką, co dodatkowo dyskwalifikowało ją jako życiową partnerkę króla Wielkiej Brytanii. Lecz Edward po prostu ją uwielbiał. Spotkał ją w 1931 roku, kiedy jeszcze był księciem Walii, a ona była żoną swojego drugiego męża, Ernesta Simpsona (1897-1958). Nie minęło dużo czasu a zakochali się w sobie wzajemnie. W 1935 roku Edward VIII napisał: Moja ukochana Wallis, kocham cię coraz bardziej i bardziej, i bardziej… Nie widziałem się dziś z tobą i nie mogę tego znieść. Kocham cię.

Wallis Simpson w 1936 roku
Przyjaciel Edwarda VIII Windsora, Winston Churchill (1874-1965), uważał, że Wallis była dla króla naprawdę dobra. Polityk mówił, że pomimo piętna zakazanej miłości, żadna para nie mogła wyglądać bardziej naturalnie, wolna od niestosowności czy obrzydzenia. Wallis była bardzo dobrze odbierana przez towarzystwo. Miała charakterystyczne poczucie humoru, a także ciepłe i szczere serce. Poświęcała się matce i córce, i nawet w kręgach, gdzie płatna praca uważana była za wulgarną, nie ukrywała faktu, że jej ciotka zarabiała na swoje utrzymanie. Służba również bardzo ją lubiła. Jedna z pokojówek powiedziała kiedyś, wchodząc do kuchni: Wszystkie pokojówki naprawdę dobrze mówią o pani Simpson. W styczniu 1936 roku, kiedy Edward został królem, postanowił poślubić Wallis Simpson. W dworskich kręgach mówiono wprost, że Wallis robi wszystko, aby tylko móc zostać królową. Lecz to nie była prawda. Wallis raczej zastanawiała się nad tym, czy przypadkiem nie byłoby lepiej wybrać prostszego rozwiązania i zostać królewską kochanką, zamiast żoną. Ale Edward szybko odsunął na bok wszelkie jej obawy i przekonał ją, aby złożyła pozew o rozwód.

W listopadzie 1936 roku, skoro tylko Wallis otrzymała rozwód, Edward przedstawił ówczesnemu premierowi Wielkiej Brytanii, Stanleyowi Baldwinowi (1867-1947), swoje małżeńskie plany. Będąc wolnym człowiekiem, Edward mógł poślubić każdą kobietę, którą pokochał, z wyjątkiem tej, która byłaby wyznania rzymskokatolickiego. Fakt ten miał swoje potwierdzenie w dokumencie z 1772 roku dotyczącym zawierania małżeństw przez członków królewskiego rodu. Niemniej Stanley Baldwin oświadczył, że jest to niemożliwe, ponieważ opinia publiczna nie zaakceptowałaby rozwiedzionej kobiety zostającej nagle królową Wielkiej Brytanii. I tak oto Winston Churchill, William Maxwell Aitken, 1. baron Beaverbrook (1879-1964) oraz Esmond Harmsworth, 2. wicehrabia Rothermere (1898-1978) wymyślili pewne rozwiązanie tej bez wątpienia trudnej i niekomfortowej sytuacji. Ich zdaniem Edward powinien bowiem zawrzeć małżeństwo morganatyczne[2], dzięki któremu Wallis stałaby się żoną Edwarda, lecz nie byłaby królową. Sytuację tę zdefiniowano jako tak zwany „plan Kornwalii”, ponieważ Winston Churchill sugerował, że Wallis Simpson może być stylizowana na księżną Kornwalii.

Aż do początku grudnia 1936 roku tylko nieliczni wiedzieli o związku króla Edwarda z Wallis Simpson, ponieważ informacja o ich uczuciu była trzymana w wielkiej tajemnicy. Lecz 2 grudnia 1936 roku wszystko wyszło na jaw. Naród był zszokowany. Na ulice wyszły tłumy ludzi, a prasa rozpisywała się o skandalu. Gazety sprzedawały się niczym świeże bułeczki. W swoim dzienniku żona Stanleya Baldwina, Lucy Baldwin (1869-1945) napisała: Gazety są pełne tej harpii i króla! Elita, na której czele stał Baldwin, a także Kościół Anglikański, prasa torysowa (prasa angielskiej partii konserwatywnej) i królewski dwór oczekiwały, że naród nie dopuści do tego, aby Edward zawarł małżeństwo ze skandalistką. Ku ich przerażeniu okazało się, że większość ludzi pragnie, aby Edward nadal był ich królem, a warunki, na jakich to się stanie, nie miały znaczenia. Edward VIII Windsor cieszył się ogromną popularnością, podobnie jak wiele lat później księżna Diana Spencer (1961-1997). Dla Brytyjczyków był on po prostu gwiazdą. Najbardziej ceniono go za troskę o zwykłych ludzi, z którymi służył na froncie podczas pierwszej wojny światowej, oraz za jego liczne wizyty w domach dla ubogich. Wielu ludziom podobał się także pomysł, iż Wallis Simpson, tak samo jak oni, nie była bogata i uprzywilejowana. Pewna kobieta z Południowej Walii napisała nawet do króla: Jest to postać, która się tutaj liczy, w tych Wielkich Przestworzach, i nie tylko z powodu tytułu.


Książę Walii, Edward Windsor, i Wallis Simpson na nartach w Austrii w 1935 roku


Kraj był jednak podzielony, tak samo, jak stało się to w 1997 roku po śmierci księżnej Diany. Z jednej strony istniała elita władzy, a z drugiej była masa zwykłych ludzi, a także liberałów i intelektualistów klasy średniej, takich jak George Bernard Shaw (1856-1950). Nagłówek w Daily Mail głosił: Ludzie pragną swojego króla! Goście w restauracjach wstawali i wznosili toasty na cześć Edwarda, a w kinie słychać było hymn narodowy, któremu towarzyszyły entuzjastyczne oklaski i okrzyki: Chcemy króla! W kronikach towarzyskich przyznawano, że Wielka Brytania przechodzi kryzys, ale przedstawiano go jako historię miłosną, a nie skandal. Z kolei w Izbie Gmin członkowie parlamentu wiwatowali, gdy Winston Churchill wstał, aby domagać się, by król nie wywierał na nich presji. Wiele osób podejrzewało natomiast, że Stanley Baldwin chciał pozbyć się Edwarda VIII Windsora, a Wallis Simpson była „darem niebios”, który miał mu w tym pomóc, ponieważ stanowiła doskonałą wymówkę, aby móc zepchnąć go z tronu.

Edward i Wallis na wakacjach nad
Morzem Śródziemnym w 1936 roku
Niemniej, w weekend od 4 do 6 grudnia 1936 roku wśród Brytyjczyków rozeszły się plotki, które zasiały ziarno niepewności. Pojawiły się bowiem spekulacje, że Winston Churchill zamierza utworzyć tak zwaną „partię króla”, która ma zapewnić poparcie dla monarchy, tym samym doprowadzając do upadku rządu. Krążyły pogłoski, że – według słów sir Horace’a Johna Wilsona (1882-1972), doradcy Baldwina – Wallis Simpson była: „egoistyczna, samolubna, nieugięta, wyrachowana, ambitna, intrygująca, niebezpieczna”. Mówiono, że Wallis najbardziej szkodzi Edwardowi tym, iż jest przyjaciółką niemieckiego ambasadora Joachima von Ribbentropa (1893-1946), któremu zdradza tajemnice państwowe. Takie uwagi wygłaszał brytyjski poeta i wydawca Francis Meynell (1891-1975): Takie rzeczy musiały być wypowiedziane, ale inne przypadki, o których słyszałem sprawiły, że można ją słusznie podejrzewać o działania w tej kwestii.

Prawdą było jednak to, że Wallis Simpson spotkała Joachima von Ribbentropa tylko dwa razy; pierwszą okazją ku temu był uroczysty lunch, w którym uczestniczył także Winston Churchill. Ani ona, ani Edward nie należeli do żadnego społecznego kręgu, do którego należałby również ambasador Adolfa Hitlera (1889-1945). Joachim von Ribbentrop był ulubionym gościem niejakich państwa Londonderry oraz działaczki społecznej pani Margaret Greville (1863-1942), która była żoną polityka partii konserwatywnej Ronalda Greville’a (1864-1908). Margaret Greville podziwiała Hitlera za jego faszyzm. Do przyjaciół pani Grenville należeli także członkowie rodziny królewskiej, jak książę Yorku, Albert (1895-1952) i jego żona Elżbieta Bowes-Lyon (1900-2002), czyli przyszły Jerzy VI Windsor i królowa Elżbieta, natomiast nie było wśród nich ani Wallis, ani Edwarda.

3 grudnia 1936 roku, czyli dzień po tym, jak historia romansu Edwarda i Wallis ujrzała światło dzienne, Wallis Simpson uciekła na południe Francji do swoich przyjaciół. Była naprawdę zaradną kobietą; przetrwała uwłaczające jej godności pierwsze małżeństwo i sporo podróżowała po Europie i Azji. Niemniej odczuwała narastające zagrożenie w samej atmosferze, która ją otaczała i czuła się bliska załamania nerwowego. Po opuszczeniu Anglii uświadomiła sobie, że Edward, któremu Stanley Baldwin powiedział, że małżeństwo morganatyczne nie wchodzi w grę, postanowił abdykować. Wallis próbowała go powstrzymać przed tak drastyczną decyzją. W dniu 7 grudnia 1936 roku wydała na łamach prasy oświadczenie, że jest gotowa rozstać się z królem. To bardzo zdenerwowało Baldwina. Powiedział wówczas: Tylko raz tak się przestraszyłem. Myślałem już, że [król] może zmienić zdanie. Tak więc najszybciej, jak się dało, ówczesny premier wysłał telegram do premierów dominium brytyjskiego, stwierdzając w nim, że ma wszelkie powody, aby wątpić w wiarygodność wypowiedzi pani Simpson.   

Dokument abdykacyjny podpisany
przez Edwarda VIII Windsora i jego
trzech braci: Alberta (Jerzy VI),
Henryka i Jerzego w dniu
10 grudnia 1936 roku
Edward był jednak zdecydowany i postanowił odejść. W dniu 10 grudnia 1936 roku, wiedząc, że Baldwin zamierza zawiadomić Izbę Gmin, król przesłał mu list, prosząc w nim, by ten opowiedział o próbach pani Simpson odnośnie do powstrzymania go przed rezygnacją z tronu. Horace Wilson dołączył własną notatkę do tej, którą otrzymał od Edwarda, pisząc w niej: Zapytałem premiera czy ma zamiar wspomnieć o pani Simpson (jeśli tak, to ja jestem gotów przygotować odpowiednie fragmenty!) Premier powiedział, że nie będzie żadnego odniesienia do tej kwestii. 

W dniu 11 grudnia 1936 roku Edward VIII Windsor wygłosił przemówienie do narodu, które pomógł mu napisać Winston Churchill. Powiedział w nim, że niemożliwe jest, aby mógł nadal wypełniać obowiązki króla, tak jak by tego pragnął, bez pomocy i wsparcia kobiety, którą kocha. Wallis Simpson wysłuchała tych słów, będąc we Francji i leżąc na sofie z zamkniętymi oczami. Potem napisała do Edwarda: Kochanie, chcę widzieć cię szczęśliwym. Pragnę prowadzić własny dom. Chcę być twoją żoną i żyć dla ciebie. Ostatecznie Wallis poślubiła Edwarda 3 czerwca 1937 roku. Ich ślub odbył się we Francji. Lecz nowy król Jerzy VI Windsor nie zgodził się, aby ich brat i siostra uczestniczyli w uroczystości. Potem wysłał wiadomość, że tytuł „Jej Królewska Wysokość” nie zostanie przyznany Wallis Simpson. Miała być jedynie księżną Windsoru. To był naprawdę bolesny cios dla Edwarda. W praktyce oznaczało to bowiem, że jego małżeństwo z Wallis było jednak morganatyczne. Mam nadzieję, że nigdy nie będziesz żałował swojego poświęcenia – pisała Wallis do Edwarda. – A twój brat udowodni światu, że nadal mamy pozycję, a ty będziesz miał obowiązki, które będziesz musiał wypełnić. Tak się jednak nie stało. Wallis i Edward ponownie wystosowali prośbę dotyczącą powrotu na łono rodziny, lecz została ona odrzucona. W dworskich kręgach obawiano się – jak powiedział Horace Wilson w rozmowie z Neville’em Chamberlainem (1869-1940) w grudniu 1936 roku – że pani Simpson zamierza nie tylko tutaj wrócić, ale również stworzyć własny dwór i nie ma najmniejszej wątpliwości, że zrobiłaby to najlepiej, jak tylko można, aby wprawić w zakłopotanie nowego monarchę. Nie można zakładać, że ostatecznie porzuciła nadzieję, aby zostać królową Anglii. Z kolei w grudniu 1938 roku Jerzy VI napisał do Neville’a Chamberlaina, który był już wtedy premierem Wielkiej Brytanii: Myślę, że wiesz, iż ani królowa [Elżbieta, potem Królowa Matka[3]], ani też królowa Maria[4] nie mają ochoty spotykać się z księżną Windsoru. Winston Churchill ze smutkiem obserwował to, co dzieje się wokół księżnej Windsoru: Nikt nie był nigdy większą ofiarą plotek i skandali.


Rok trzech królów: Jerzy V (1865-1936; po lewej), Edward VIII (po prawej)
i Jerzy VI (w środku)


Plotki na temat Wallis Simpson nie zniknęły nawet po jej śmierci w 1986 roku. W pewnym sensie były one nawet gorsze, niż te za jej życia, ponieważ obecność Wallis w życiu królewskiej rodziny w 1936 roku przyćmiła w tamtym czasie przyjazne postrzeganie elity władzy przez zwykłych ludzi. Mówiło się nawet, że istnieją jakieś chińskie dokumenty, w których wymieniane są seksualne sztuczki, których Wallis nauczyła się w Szanghaju, a których użyła, aby usidlić króla. Niczego jednak nie znaleziono w żadnym archiwum. Zarzut, że była nazistowską agentką wciąż jest aktualny, pomimo że nie ma wiarygodnych dowodów ani w brytyjskim, ani w niemieckim archiwum narodowym. W Boże Narodzenie 1936 roku Winston Churchill pisał do Davida Lloyda George’a (1863-1945): Jestem głęboko zasmucony tym, co się stało. Uważam, że abdykacja była całkowicie przedwczesna i prawdopodobnie zupełnie niepotrzebna.








[1] Lady Diana Cooper była bardzo znaną działaczką społeczną w Londynie i w Paryżu. Jako młoda kobieta przyłączyła się do grupy intelektualistów znanej jako „Koteria”, której większość członków zginęło podczas pierwszej wojny światowej. Poślubiła jednego z nielicznych ocalałych, Duffa Coopera, 1. wicehrabiego Norwich (1890-1954), późniejszego ambasadora Wielkiej Brytanii we Francji. Po jego śmierci napisała trzy tomy wspomnień, które ujawniają wiele informacji o życiu klasy wyższej z początku XX wieku.
[2] Małżeństwo morganatyczne – małżeństwo zawierane przez członka arystokratycznego rodu lub dynastii z osobą wywodzącą się z niższej warstwy społecznej. Poprzez tego rodzaju związek osoba niższego stanu nie zmienia go, czyli nie uzyskuje awansu społecznego. Dzieci będące owocem takiego małżeństwa nie uzyskują natomiast praw do tytułów, funkcji i dóbr dziedziczonych w rodzinie małżonka wyższego stanem.
[3] Mowa o Elżbiecie Bowes-Lyon, żonie Jerzego VI Windsora.
[4] Mowa o Marii Teck (1867-1953), matce Jerzego VI Windsora.