Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Maria de Lafayette. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Maria de Lafayette. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 23 października 2014

Maria de Lafayette – „Księżna de Cléves”













Wydawnictwo: KSIĄŻKA I WIEDZA
Warszawa 1985
Tytuł oryginału: La princesse de Clèves
Przekład: Tadeusz Żeleński-Boy




W 1678 roku Maria de Lafayette opublikowała powieść, której akcja rozgrywa się w otoczeniu francuskiego dworu Henryka II Walezjusza (1519-1559) – syna Franciszka I (1494–1547). Wydarzenia, o których czytamy mają miejsce pomiędzy październikiem 1558 roku a listopadem 1559 roku. Premierowe wydanie powieści było anonimowe, ponieważ gatunek, do którego zalicza się tę książkę nie cieszył się wówczas popularnością. Mamy oczywiście do czynienia z powieścią psychologiczną. Dopiero po jakimś czasie Maria de Lafayette ujawniła swoje nazwisko.

Autorka urodziła się w Paryżu w 1634 roku i pochodziła z drobnej szlachty, zaś jej rodzina żyła w otoczeniu kardynała Armanda-Jeana du Plessis de Richelieu (1585-1642). Jej matka była córką królewskiego lekarza, zaś ojciec uchodził za wybitnego inżyniera swoich czasów. Maria została także druhną na ślubie królowej Anny Austriaczki (1601-1666). Maria de Lafayette otrzymała gruntowne wykształcenie w dziedzinie literatury. Doskonale znała się również na trendach ówczesnej mody. W 1655 roku poślubiła hrabiego de Lafayette i urodziła mu dwóch synów. Przyjaźniła się też z księciem Franciszkiem VI de la Rochefoucauld (1613-1680), jak również z księżną Orleanu – Henriettą Anną Stuart (1644-1670) oraz baronową Marią de Sévigné (1626-1696).

Maria de Lafayette (1634-1693)
Księżna de Cléves to pierwsza francuska powieść psychologiczna, w której tak naprawdę więcej opisów i monologów niż klasycznych konwersacji pomiędzy poszczególnymi postaciami. Główną bohaterką jest panna de Chartres, która w wieku około szesnastu lat przybywa na dwór Henryka II Walezjusza. Z powodu niezwykłej urody bardzo szybko zostaje tam dostrzeżona. Jej adoratorami stają się książę de Cléves oraz Henryk I de Guise (1549-1588). Niestety, panna de Chartres nie żywi głębszych uczuć do żadnego z tych mężczyzn. Księcia de Cléves traktuje jak przyjaciela, natomiast z wzajemnością zakochuje się w księciu de Nemours. Pomimo że uczucie jest odwzajemnione, to jednak nasza główna bohaterka wychodzi za mąż za księcia de Cléves. Niemniej jednak, częsta obecność księcia de Nemours nie pozwala jej o nim zapomnieć, co sprawia, iż ogromnie cierpi. I tak oto rodzi się miłosny trójkąt pomiędzy księżną, jej mężem i panem de Nemours. Jaki będzie tego skutek? Kto najbardziej na tym ucierpi? Czy taka miłość ma szansę na przetrwanie? Czy mężczyźni nie będą czuć się przypadkiem zdradzani, skoro do szaleństwa kochają tę samą kobietę?

Przyjrzyjmy się zatem bliżej naszej głównej bohaterce. Otóż, księżna de Cléves jest doskonałym symbolem szczerości i cnoty. Matka wychowała ją w poczuciu surowych zasad moralnych. Księżna jest bardzo blisko związana emocjonalnie ze swoją rodzicielką. Bardzo często prosi ją o radę i stosuje się do jej pouczeń zgodnych z regułami moralności i przyzwoitości. Czy w takim razie księżna de Cléves zdecyduje się wyznać mężowi prawdę o swoim wielkim uczuciu do pana de Nemours? Czy w ten sposób udowodni jaka jest uczciwa i cnotliwa? Czy zdoła odsunąć od siebie kochanka, pomimo że będzie z tego powodu bardzo cierpieć? A może księżna zechce stać się ofiarą tej trudnej miłości?

Jak wspomniałam wyżej, książka ta uważana jest za pierwszą francuską powieść psychologiczną. Zasadniczą jej cechą jest analiza emocjonalna bohaterów, czyli ich miłości, pragnień oraz poświęceń, które temu towarzyszą. Miłość tak naprawdę stanowi tutaj wszystko i pojawia się dosłownie wszędzie. Każda z postaci mniej lub bardziej tkwi w tym uczuciu. Z drugiej strony jednak nie mamy do czynienia z miłością szczęśliwą, lecz z taką, która niesie ból i cierpienie. Nawet jeśli gdzieś na dnie tego uczucia dostrzegamy jakąś namiastkę szczęścia, to jest to tylko złudzenie. Bohaterom nie jest też obca zazdrość i szaleństwo, a tłem tego wszystkiego jest dwór Henryka II Walezjusza i zwyczaje na nim panujące.

Portret autentycznego księcia de Nemours
autor nieznany
Oczywiście Autorka nie pominęła też głośnego związku króla z Dianą de Poitiers, księżną de Valentinois (1499-1566) oraz jego tragicznej śmierci. Jeśli chodzi o postać Katarzyny Medycejskiej (1519-11589), to jej imię wymawiane jest jak gdyby trochę anonimowo. Owszem, czytelnik wie, że królowa żyje i funkcjonuje, jak przystało na jej stan społeczny, lecz niekiedy musi się wręcz domyślać, czy to naprawdę o nią chodzi. Czasami odnosiłam wrażenie, że ta powieść to taki trochę kosz z anonimowymi bohaterami, z którego czytelnik samodzielnie musi wyjmować poszczególne postacie i domyślać się kto jest kim.

Sama Maria de Lafayette mówiła o swojej powieści, iż jest ona bardzo skomplikowana pod względem uczuciowym. Główną bohaterkę charakteryzowała jako niezwykle odważną. Jej zdaniem księżna de Cléves musiała naprawdę wiele wycierpieć, aby nie sprzeniewierzyć się wartościom moralnym, które wyznawała. Z drugiej strony jednak, Autorka była wobec niej nieco sceptyczna, a to z powodów, które doprowadziły pannę Chartres do utraty miłości pana de Nemours, pomimo iż ten był wolny i nie związany z żadną kobietą.

Czy tę powieść można zaliczyć do tragedii? Na pewno tak. Dzisiaj o takich książkach mówimy, że są to dramaty psychologiczne. Ten dramat dotyczy nie tylko samej księżnej, ale przede wszystkim jej męża. Niektórym może on jawić się jako mężczyzna całkowicie pozbawiony charakteru i słaby, który tak naprawdę zupełnie nie potrafi walczyć o swoją miłość i kobietę, którą wręcz ubóstwia. Z drugiej strony jednak ten miłosny trójkąt ukazany jest bardzo wyniośle; jest pełen swoistego patosu tak bardzo charakterystycznego dla arcydzieł tragedii klasycznej.

Jeśli ktoś spodziewa się, iż na kartach tej powieści przeczyta opisy gorących scen erotycznych, to muszę go rozczarować. Miłość, jaką spotykamy w Księżnej de Cléves to uczucie bardziej platoniczne, aniżeli fizyczne. Pamiętajmy, że książka została wydana w XVII wieku, więc i sposób pisania w niczym nie przypomina tego, którego doświadczamy obecnie. Bardzo sobie cenię takie zapomniane książki, ponieważ one naprawdę wiele dobrego wnoszą do mojego czytelniczego życia. Przyznam szczerze, że gdyby nie niedawny wpis na blogu Kącik z książką, to najprawdopodobniej do dziś nie miałabym pojęcia, że Księżna de Cléves w ogóle istnieje. Dlatego Autorce bloga gorąco dziękuję za ten wpis i przypomnienie niesamowicie wartościowej powieści. Dzięki nam ta pozycja dostała kolejne życie i mam nadzieję, że znajdą się osoby, które po nią sięgną, aby nie dopuścić do usunięcia jej poza margines literacki. W roku 1961 na podstawie fabuły Księżnej de Cléves powstał film o tym samym tytule.


Kadr z filmu Księżna de Cléves (1961)
Jean Marais jako książę de Cléves i Marina Vlady jako księżna de Cléves
reżyseria: Jean Delannoy


Osobiście traktuję tę powieść jako swego rodzaju perłę literatury klasycznej. Jakże często zapominamy, że literatura to nie tylko nowości, od których uginają się półki w księgarniach. Literatura to także pozycje, które zostały wydane lata temu, a czasami nawet wieki, jak w przypadku Księżnej de Cléves. Jako ciekawostkę podam, że w 2008 roku ówczesny kandydat na prezydenta Francji – Nicolas Sarkozy – dość mocno skrytykował obecność Księżnej de Cléves w kanonie lektur obowiązkowych przeznaczonych dla francuskich szkół średnich oraz jako wymaganą pozycję dla kandydatów do pracy w administracji państwowej. Późniejszy prezydent uznał bowiem, że wiedza zawarta w utworze Marii de Lafayette jest nikomu niepotrzebna i niepraktyczna. Taka wypowiedź Sarkozy’ego spotkała się z ostrą krytyką ze strony jego politycznych oponentów, a także ze strony środowisk naukowych, które jednogłośnie uznały, że jest to atak na całokształt francuskiego dziedzictwa kulturalnego oraz brak szacunku wobec tegoż dziedzictwa. Być może właśnie ta wypowiedź późniejszego prezydenta Francji stała się powodem, dla którego powstała kolejna ekranizacja powieści, a podjął się jej Christophe Honoré i zatytułował ją po prostu Piękna (z fr. Belle personne).