Historyczna
ocena Katarzyny Howard, piątej żony Henryka VIII, przeszła w ostatnich dekadach
znaczącą przemianę. Dawniej przedstawiano ją jako lekkomyślną, tragiczną
dziewczynę – „różę bez kolców”, której błędy wynikały z braku właściwego
wychowania i nadzoru. Współczesne badania podkreślają jednak, że jej historia
wymaga znacznie bardziej wnikliwej analizy. Pytanie, czy Katarzyna naprawdę
dopuściła się zdrady małżeńskiej, otwiera dyskusję, w której trzeba oddzielić
szesnastowieczne pojęcie zdrady stanu od realiów psychologicznych, społecznych
i politycznych dworu Tudorów. Choć formalne oskarżenia opierały się na jej
rzekomej niewierności i zatajeniu wcześniejszych relacji, coraz wyraźniej
widać, że „zdrada” była w tym przypadku kwestią polityczną, a nie jednoznacznym
opisem jej działań.
 |
Portret młodej kobiety datowany na lata 1540-1545 i identyfikowany jako Katarzyna Howard. autor: Hans Holbein Młodszy |
Aby zrozumieć,
jak interpretowano jej zachowanie, trzeba zacząć od prawa obowiązującego w XVI
wieku. Akt o zdradzie z 1534 roku rozszerzał definicję przestępstwa do granic
absurdu – nawet słowa mogły zostać uznane za zdradzieckie. W czasach upadku
Katarzyny obsesja Henryka VIII na punkcie czystości małżeńskiej, wzmocniona
traumą po procesie Anny Boleyn, sprawiała, że seksualna przeszłość królowej
była traktowana jako kwestia bezpieczeństwa państwa. Oskarżenie wobec Katarzyny
opierało się na dwóch elementach: jej dziewictwie przed ślubem oraz zachowaniu
po zawarciu małżeństwa. Pierwszy z nich był pułapką prawną – nie ujawniając
relacji z Henrykiem Mannoxem i Franciszkiem Derehamem, Katarzyna naraziła się na
zarzut oszustwa wobec monarchy. W świetle prawa mogło to podważać ważność
małżeństwa, a tym samym otwierać drogę do uznania jej późniejszych działań za
cudzołóstwo.
Najbardziej
problematyczna dla historyków jest jej dawna relacja z Franciszkiem Derehamem.
Jeśli spojrzymy na Katarzynę jako na młodą dziewczynę żyjącą w chaotycznym,
słabo nadzorowanym domu księżnej Norfolk, jej „zdrada” traci wymiar moralny i
staje się opowieścią o wykorzystaniu i braku ochrony. Jej młodzieńcze związki
nie były próbą zdobycia wpływów, lecz raczej desperackim poszukiwaniem
bliskości i akceptacji. Jednak w momencie, gdy została królową, przeszłość ta
została przekształcona w argument polityczny. Henryk VIII oczekiwał żony
nieskazitelnej, a zatajenie wcześniejszych relacji uznano za naruszenie jego
honoru i autorytetu. Nawet jeśli Katarzyna nie miała złych intencji, jej
milczenie stało się podstawą do oskarżenia o zdradę wizerunku monarchy.
 |
Ponieważ nie wiemy, jak naprawdę wyglądał Tomasz Culpeper, z którym znajomość ostatecznie doprowadziła Katarzynę Howard do upadku, możemy jedynie go sobie wyobrazić. Podobnie jak Henryka Mannoxa i Franciszka Derehama. |
Jeszcze
poważniejszym problemem okazała się jej relacja z Tomaszem Culpeperem. O ile
Dereham należał do przeszłości, Culpeper był zagrożeniem teraźniejszym. Materiały
z dochodzenia ukazują obraz nocnych spotkań, przekazywanych potajemnie
wiadomości i emocjonalnego zaangażowania, które dla starzejącego się, coraz
bardziej podejrzliwego Henryka VIII były jednoznacznie zdradzieckie. Kluczowe
jest jednak pytanie o intencję. Czy Katarzyna chciała obalić króla? Czy
działała z politycznym zamiarem? Współczesne badania wskazują, że jej motywacje
były raczej emocjonalne niż polityczne. Nie zmienia to jednak faktu, że w
świetle prawa ciało królowej należało do państwa – każdy akt niewierności, a
nawet jego cień, był traktowany jako zamach na monarchię. W przeciwieństwie do
Anny Boleyn, która świadomie uczestniczyła w sporach religijnych i
politycznych, Katarzyna wydaje się osobą nieświadomą konsekwencji swoich
działań. To prowadzi do kluczowego pytania: czy Katarzyna była sprawczynią
własnego losu, czy raczej ofiarą dworskich rozgrywek. W latach czterdziestych
XVI wieku rywalizacja między stronnictwami osiągnęła punkt kulminacyjny. Po
upadku Tomasza Cromwella konserwatywni Howardowie, z księciem Norfolk na czele,
wykorzystali Katarzynę jako narzędzie do wzmocnienia swojej pozycji. Gdy
reformiści, kierowani przez Tomasza Cranmera, odkryli jej przeszłość,
natychmiast dostrzegli w niej okazję do uderzenia w przeciwników. Zdrada Katarzyny
była więc także zdradą polityczną – zdradą wobec frakcji, która ją wyniosła na
szczyt, i wobec króla, który oczekiwał od niej doskonałości.
Największym
błędem Katarzyny była jej bezradność i brak świadomości zagrożeń. Jej listy do
Culpepera, pełne emocji i naiwności, pokazują młodą kobietę pozbawioną
odpowiedniego wsparcia. Otaczały ją osoby, które nie potrafiły lub nie chciały
jej chronić – jak lady Rochford, współorganizatorka potajemnych spotkań. Nie
działały one z zamiarem zdrady monarchy, lecz raczej z lojalności wobec
królowej lub braku zrozumienia, jak śmiertelnie poważne mogą być konsekwencje
takich działań. Tragedia Katarzyny Howard polega więc na tym, że ostatecznie
stała się ofiarą nie tyle własnej niewierności, ile złudzeń Henryka VIII. Król,
przekonany, że może panować nad przeszłością, charakterem i emocjami ludzi
wokół siebie, sam stworzył warunki, które doprowadziły do jej upadku. W tym
świetle pytanie, czy Katarzyna zdradziła króla, traci znaczenie, bo to Henryk,
próbując odzyskać młodość poprzez związek z nastoletnią żoną, zdradził samego
siebie. Wybrał partnerkę, która z natury nie mogła sprostać surowym,
niebezpiecznym oczekiwaniom dworu i roli królowej. Zmuszając ją do funkcji, do
której nie była przygotowana, w praktyce przesądził o klęsce tego małżeństwa.
„Zdrada” Katarzyny polegała więc na tym, że nie potrafiła stać się kimś, kim
nigdy nie była i za tę niemożność zapłaciła życiem.
 |
Płyta pamiątkowa w kościele pod wezwaniem Świętego Piotra w Okowach przedstawiająca herb rodu Howardów. Płyta została wykonana w 1877 roku, kiedy to domniemane szczątki Katarzyny Howard ponownie złożono w tym miejscu. fot. VCR Giulio 19 |
W ostatecznym
rozrachunku największym wyzwaniem dla historyków jest pogodzenie jej
rzeczywistych błędów z polityczną narracją, która wymagała, by przedstawiono ją
jako cudzołożnicę i zdrajczynię. Katarzyna nie zachowywała się z rozwagą,
powagą ani politycznym instynktem, jakiego oczekiwano od królowej, lecz jej
potknięcia były potknięciami młodej, niedoświadczonej dziewczyny, a nie
świadomej spiskowczyni. Jej „zdrada” była przede wszystkim błędem społecznym i
osobistym, który został cynicznie wykorzystany przez dworskie frakcje pragnące
umocnić własną władzę kosztem osoby niemającej świadomości, jak bardzo jest
zagrożona. Owszem, Katarzyna była winna nieostrożności, naiwności i
niewierności, ale nie była – w żadnym istotnym sensie – zdrajczynią państwa.
Jeśli zawiodła Henryka VIII, to tylko w takim stopniu, w jakim każdy człowiek
zawodzi kogoś, kto wymaga od niego rzeczy niemożliwych.
Taka
interpretacja stanowi korektę uproszczonych wizji, które czynią z niej albo
niewinną ofiarę, albo wyrachowaną kusicielkę. W rzeczywistości była młodą
kobietą uwięzioną w świecie dynastycznych ambicji, której życie zakończyło się
dlatego, że król nie potrafił znieść odbicia własnych słabości w twarzy swojej
piątej żony. Jej dziedzictwo nie jest więc dziedzictwem zdrady, lecz
świadectwem brutalnej logiki władzy, która próbuje zawładnąć nie tylko czynami,
lecz także uczuciami i przeszłością ludzi, których chce posiadać. Opowieść o
jej „zdradzie” przypomina, że na dworze Henryka VIII nie było miejsca na
omylność ani na prawdę. Katarzyna Howard była zatem ofiarą własnej
lekkomyślności, ale także męczennicą w systemie, który potrzebował winnego, by
ukryć pustkę i lęki samego monarchy.
Bibliografia:
- Denny J.: Katherine
Howard: A Tudor Conspiracy. Londyn: Portrait, 2005.
- Fraser A.: The
Six Wives of Henry VIII. Londyn: Weidenfeld & Nicolson, 1992.
- Russell G.: Young
and Damned and Fair: The Life of Catherine Howard, Fifth Wife of King Henry
VIII. Londyn: William Collins, 2017.
- Smith L. B.: A
Tudor Tragedy: The Life and Times of Catherine Howard. Londyn: Jonathan
Cape, 1961.
- Wilkinson J.: Katherine
Howard: The Tragic Story of Henry VIII’s Fifth Queen. Londyn: John Murray,
2016.
Ⓒ Agnieszka Różycka
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz