piątek, 1 lipca 2011

Kobietom na kartach moich powieści nigdy nie było łatwo...




LITERAT LIPCA 2011


EWA GUDRYMOWICZ-SCHILLER






Ewa Gudrymowicz-Schiller urodziła się i wychowała w Warszawie, natomiast w połowie lat 80. XX wieku wraz z rodziną wyjechała z Polski i zamieszkała na stałe w Kanadzie, w Kitchener. Chyba jak każdemu pisarzowi, jej również zdarzało się najpierw pisać do szuflady. Swój pierwszy wiersz napisała w wieku trzynastu lat. Będąc w Kanadzie, autorka wzięła udział w konkursie literackim organizowanym przez miesięcznik „Ewa”, zdobywając w nim nagrodę. Warto zauważyć, że równocześnie Ewa Gudrymowicz-Schiller pracowała nad swoją pierwszą powieścią, którą ostatecznie wydała. W Polsce książka drukiem ukazała się w grudniu 2010 roku. Mowa tutaj o „Bocznej uliczce”. Czytelnicy kanadyjskiej Polonii z entuzjazmem przyjęli powieść, jednocześnie domagając się jej kontynuacji. Niemniej autorka zdecydowała się na pracę nad kolejną powieścią zatytułowaną „Do widzenia, Profesorze”, która na polskim rynku wydawniczym zagościła także w grudniu 2010 roku.

Ewa Gudrymowicz-Schiller jest również autorką cyklu nowelek o wspólnym tytule „Portrety kobiece”. Bohaterkami zarówno powieści, jak i nowelek są kobiety różniące się od siebie wzajemnie, które los kieruje na rozmaite ścieżki życia. Kobiety te niejednokrotnie zmuszone są stanąć twarzą w twarz z codziennymi życiowymi dylematami, mają swoje marzenia, przeżywają rozczarowania, a także swoje własne radości. Jednym słowem są to zwyczajne kobiety, które spotykamy każdego dnia.

Oto co Ewa Gudrymowicz-Schiller mówi o swoim pisaniu:

Książki zawsze znaczyły dla mnie bardzo wiele. I te czytane i te, które piszę sama. Bohaterowie, których spotkałam w powieściach, na jakiś czas, dłuższy lub krótszy, byli składnikiem mojego życia, zaprzątali moje myśli, towarzyszyli mi w codziennych zajęciach. Natomiast postacie, które stworzyłam na kartach swoich książek są częścią mnie samej. I nie dlatego że – jak wielu myśli – moje opowiadania są autobiograficzne, ale dlatego że moim bohaterkom oddałam kawałek swojego serca.

Kobietom na kartach moich powieści, czy w nowelach, które drukuję w prasie polonijnej, nigdy nie było łatwo. Nic im nie szło po różach, nie układało się jak w bajce. Zaznawały chwil szczęścia, momentów radości, doświadczały niepowodzeń, tragedii, trapiła je niepewność związku, niepewność dnia następnego, słuszność podjętych decyzji, wybory, których dokonywały. Decyzje podejmowane przez moje bohaterki niekiedy są sprzeczne, chaotyczne, podejmowane pod wpływem chwili, impulsu, uczucia. I za to czasami płacą. Łzami, samotnością, tęsknotą. Nie złamie tych kobiet największy kataklizm, po kolejnych potknięciach podnoszą się i podnoszą, uparte i niepokonane, ale czasami przyjdzie jeden podmuch wiatru, jedna kropla więcej do dzbana i już wtedy trudno się podnieść.

Przekazów w moich powieściach jest kilka i jeśli zostały prawidłowo przez Was, Drogie Czytelniczki, odebrane, jestem szczęśliwa. Ale tu chciałam te dwa najważniejsze podkreślić. Zamknij drzwi od przeszłości na klucz, a klucz wyrzuć do najgłębszego morza. Bycie z kimś musi być lepsze od samotności. Inspiracją książek, które napisałam i tych, które jeszcze napiszę, była i zawsze będzie miłość w najpełniejszym znaczeniu. Ale też w różnym wydaniu. Celem jednak samym w sobie było porozmawianie z kobietami na kartach książki. Będę to dalej robić, bo wierzę, że taki dialog jest nam potrzebny. Mogę Wam również przyrzec, że jak dotąd, w każdej z moich książek pojawi się czworonóg, pies, kot.  Zarówno pies i kot są nieodłączną częścią mojego życia i jak najbardziej słusznym wydaje się, że muszą być dalszoplanowymi bohaterami moich powieści.

Twórczość Ewy Gudrymowicz-Schiller 

1. Boczna uliczka

Wydawnictwo: 
Papierowy Motyl (2010)
Temat nieprzemijający jak sama ludzkość. Miłość i miłosny trójkąt. Powieść „Boczna uliczka” to splot losów trojga ludzi, którym przyszło przez pewien czas kroczyć tą samą drogą. Radości, uniesienia, załamania. Wikłają się nawzajem ze sobą, tworząc węzeł, przy którego rozwiązaniu każde z nich będzie musiało zapłacić gorzką cenę. Bohaterowie starają się postępować zgodnie z zasadami, jakie im kiedyś wpojono, a jednocześnie uszczknąć kawałek szczęścia. Miłość, zdrada, nadzieja i cierpienie to nieodłączni, nie zawsze pożądani towarzysze ich codziennego życia.

„Boczna uliczka” Ewy Gudrymowicz-Schiller to głęboka, a przy tym delikatna analiza postaw ludzi, starających się osiągnąć szczęście i poczucie samospełnienia, a to wszystko przepełnione pozytywnym klimatem wiary w człowieka i jego dobro. Całość oprawiona wyrazistymi opisami atmosfery i miejsc rodem z Warszawy i Toronto lat 80. XX wieku, które autorka zna z autopsji i które niemalże namacalnie pozwalają jednym poznać, a drugim powrócić w czasy i miejsca, które czasami pozostały już tylko w zakątkach naszej pamięci.



2. Do widzenia, Profesorze

Wydawnictwo: 
Papierowy Motyl (2010)
Jak rozliczyć się z przeszłością i zamknąć za sobą znaczący rozdział życia? Kaja, matka bliźniąt, emigrantka, kobieta czterdziestoletnia, która potrafi sobie radzić z życiem, ale nie potrafi radzić sobie z uczuciem, stara się znaleźć odpowiedź na to pytanie. O miłości zostało powiedziane już niemal wszystko, a jednak w książce „Do widzenia, Profesorze” miłość ma inny profil. Jest to opowieść o rozłące, o tęsknocie, o rozstaniu, ale również o miłości. Miłości silniejszej niż czas i przestrzeń, silniejszej niż nieodwracalny los.

Książka napisana jest w dwóch wątkach czasowych, pokazane są uniesienia młodej dziewczyny, a jednocześnie rozterki dojrzałej kobiety. Historia miłości, ale nie tylko... Również los emigrancki, blaski i cienie życia na obczyźnie, adaptacja w nowym kraju, w nowym środowisku. Wieczne tęsknoty i wieczne rozdarcia.. Zawiera w sobie elementy humorystyczne, wzruszające, czasami smutne; oczekiwanie na interview, niepewność jutra, asymilacja w nowym kraju, emigracyjne sny... Wszystko to, co było udziałem niejednego z nas.

„Ewa Schiller zgrabnym piórem, z wielką lekkością wpuszcza nas w dwie wstęgi szos życiowych głównej bohaterki. W jedną wiodącą nas przez jej młodzieńcze, pełne marzeń lata szkolne i drugą przepełnioną zwątpieniami, realiami codziennego, nie zawsze łatwego, dorosłego życia. Przez oba wątki przeplata się wszechmogąca, nieśmiertelna miłość. Prowadząc nas po ścieżkach życia bohaterki sprawia, że utożsamiamy się z nią, dzielimy te wspólne chwile, zarówno w szkole, jak i dorosłym życiu”.

Łucja Abrams, Miesięcznik Kalejdoskop




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.