poniedziałek, 2 lutego 2026

Eryk XIV Szwedzki: renesansowy absolutyzm w praktyce i słabości państwa Wazów





Rządy Eryka XIV to jeden z najbardziej fascynujących i zarazem skomplikowanych momentów w historii północnej Europy. To czas, w którym dawne, średniowieczne formy władzy rozpadały się na oczach ówcześnie żyjących, a w ich miejsce zaczynał wyrastać nowy model państwa – scentralizowanego i fiskalno‑militarnego o ambicjach absolutystycznych. Patrzenie na Eryka wyłącznie jak na tragicznego monarchę byłoby sporym uproszczeniem. Jego panowanie odsłania bowiem napięcia, jakie pojawiają się, gdy władca próbuje narzucić pełną suwerenność Koronie, zderzając się z oporną szlachtą, ambitnymi braćmi oraz niestabilną sytuacją w regionie bałtyckim. Eryk, najstarszy syn Gustawa Wazy i Katarzyny Sasko‑Lauenburskiej, obejmował tron w państwie, które dopiero próbowało określić swoją tożsamość po zerwaniu unii kalmarskiej i po reformacji. Gustaw Waza był człowiekiem praktycznym, twardo stąpającym po ziemi, skupionym na budowie stabilnych fundamentów państwa. Eryk natomiast reprezentował zupełnie inny typ władcy – renesansowego intelektualistę, władającego wieloma językami, zafascynowanego astronomią i muzyką. Ta erudycja szła jednak w parze z narastającą podejrzliwością i coraz bardziej radykalnym przekonaniem o konieczności wzmocnienia władzy królewskiej. Jego rządy w latach 1560–1568 to przykład, jak indywidualna wizja może rozbić się o opór tradycyjnych elit oraz o własne ograniczenia psychiczne władcy, który znalazł się pod ogromną presją.


Portret Eryka XIV Wazy (1561)
Autorstwo portretu przypisuje się
Domenicusowi Verviltowi


Kluczowy problem jego panowania wyrastał z niejasności prawnych i terytorialnych wynikających z aktu sukcesyjnego z 1544 roku. Dokument ten wprowadzał w Szwecji dziedziczność tronu, ale jednocześnie przyznawał młodszym braciom Eryka – Janowi, Magnusowi i Karolowi – rozległe księstwa. W praktyce oznaczało to rozdrobnienie władzy i zasobów, co szybko stało się zarzewiem konfliktów. Eryk, świadomy zagrożenia, już na początku swoich rządów próbował tę sytuację opanować. Pierwszym poważnym krokiem były Artykuły z Arboga z 1561 roku. Dzięki nim Eryk odebrał braciom realną autonomię polityczną i wojskową, podporządkowując ich księstwa bezpośrednio administracji królewskiej. Nie była to wyłącznie kwestia rodzinnych animozji – Eryk dążył do stworzenia jednolitego, scentralizowanego państwa, w którym nie ma miejsca na pół‑niezależne domeny książęce. Wizja Eryka opierała się na legalistycznym absolutyzmie. Nowo powołany Sąd Królewski (Konungens nämnd) stał się narzędziem pozwalającym mu omijać tradycyjną Radę Królestwa i wpływowe rody szlacheckie. Obsadzając ten organ ludźmi spoza arystokracji – „nowymi ludźmi”, lojalnymi wyłącznie wobec monarchy – Eryk świadomie odchodził od dotychczasowego modelu rządów opartych na kompromisie. Najbardziej symboliczną postacią tej zmiany był Jöran (Göran) Persson, niezwykle zdolny, ale powszechnie znienawidzony doradca, który stał się uosobieniem nowej, meritokratycznej, choć autorytarnej administracji.
 
Dążenie Eryka XIV do uporządkowania spraw wewnętrznych było nierozerwalnie splecione z jego ofensywną polityką zagraniczną. Król marzył o tym, by Szwecja zdominowała Bałtyk i zdobyła upragnione Dominium Maris Baltici. Kluczowym elementem tej wizji była kontrola nad intratnym handlem rosyjskimi towarami, które przechodziły przez Inflanty. Gdy Zakon Inflancki ostatecznie się rozpadł, Eryk bez wahania wkroczył do Rewla (Tallinna), co natychmiast wciągnęło Szwecję w konflikt z Danią, Polską oraz Hanzą, z Lubeką na czele. Wybuch Siedmioletniej Wojny Północnej w 1563 roku stał się testem dla jego reform fiskalnych i wojskowych. W przeciwieństwie do Gustawa Wazy, który opierał się głównie na drogich najemnikach z zagranicy, Eryk zrozumiał, że państwo potrzebuje własnego, narodowego systemu poboru. To właśnie on położył podwaliny pod szwedzką piechotę, która w XVII wieku stanie się jedną z najskuteczniejszych w Europie. Równie ambitnie podszedł do rozwoju floty – za jego panowania powstały ogromne okręty wojenne, takie jak Mars, należące do najnowocześniejszych konstrukcji swoich czasów. Jednak wojna pochłaniała gigantyczne środki, a zwiększanie obciążeń fiskalnych tylko pogłębiało konflikt króla ze szlachtą. Dla wielu możnych rosnące podatki i wpływy doradców spoza arystokracji były sygnałem, że Eryk zagraża ich pozycji i przywilejom.


Rysunek szwedzkiego okrętu wojennego (okrętu liniowego) Mars,
znanego również jako Makalös (Niezrównany), który został zbudowany
w latach 1563-1564. Ilustracja została przygotowana na podstawie ryciny
z 1909 roku autorstwa Jacoba Hägga. 

 
W polityce zagranicznej Eryk wykazywał niezwykłą wrażliwość na symbolikę i wagę królewskich mariaży. Jego długie, często chaotyczne starania o rękę Elżbiety I, Marii Stuart czy różnych księżniczek z kontynentu nie były kaprysami zakochanego monarchy, lecz próbą wyrwania Szwecji z regionalnej izolacji i wprowadzenia jej do europejskiej gry o wpływy. Szczególnie zabiegi o względy Elżbiety I pokazywały, że Eryk doskonale rozumiał potencjał sojuszu protestanckiego i morskiego, który mógłby całkowicie odmienić układ sił w północnej Europie. Ostatecznie jednak wszystkie te plany spaliły na panewce – z powodu angielskich sporów wewnętrznych, dużej odległości między krajami oraz rosnącej reputacji Eryka jako władcy niestabilnego. Niepowodzenia na arenie międzynarodowej popchnęły go do decyzji, która na trwałe zapisała się w historii: poślubił Katarzynę (Karin) Månsdotter, córkę żołnierza i sprzedawczyni warzyw. Z perspektywy politycznej był to gest wymierzony w sam fundament arystokratycznego porządku. Eryk świadomie złamał zasadę dynastycznej czystości i odrzucił logikę małżeństw rodowych, które od wieków cementowały władzę europejskich elit. Choć tradycyjnie interpretuje się ten związek jako akt miłości albo dowód szaleństwa, można go również odczytać jako próbę oparcia legitymizacji tronu wyłącznie na osobie monarchy, a nie na sieci arystokratycznych powiązań.
 
Nie da się oddzielić polityki Eryka od jego stanu psychicznego. Rosnąca paranoja – podsycana wojną, presją i strachem przed zdradą ze strony braci – zaczęła kierować jego działaniami. Najbardziej ucierpiał na tym ród Sture, symbol starej, potężnej arystokracji, którą wielu uważało za bardziej „królewską” niż samych Wazów. Eryk był przekonany, że Sture spiskują z jego bratem Janem, uwięzionym za potajemne kontakty z Polską. W 1567 roku doprowadziło to do brutalnych zabójstw członków rodu Sture w Uppsali – wydarzenia, które stało się absolutnym dnem jego panowania. Osobisty udział króla w tych mordach, a potem jego załamanie nerwowe i ucieczka do lasu, całkowicie zniszczyły aurę królewskiej nietykalności. Przez pewien czas Eryk był niezdolny do rządzenia, błąkał się w chłopskim przebraniu, przekonany, że utracił królewski status. Ten moment słabości otworzył drogę szlachcie oraz jego braciom, Janowi i Karolowi, którzy tylko czekali na okazję. Choć Eryk na chwilę odzyskał jasność umysłu i próbował odbudować władzę, fundamenty jego panowania były już nie do uratowania.




Rebelia z 1568 roku, którą poprowadzili Jan i Karol, była czymś znacznie poważniejszym niż zwykły przewrót pałacowy. W praktyce oznaczała głębokie przestawienie zwrotnicy, po której poruszało się państwo szwedzkie. Szlachta – zastraszona nieprzewidywalnością Eryka i rosnącą potęgą Jörana Perssona – bez wahania opowiedziała się po stronie książąt. Schwytanie i obalenie króla zakończyło jego polityczną karierę, ale nie zakończyło jego obecności w zbiorowej wyobraźni. Przez kolejne lata Eryk pozostawał widmem, które ciągle krążyło nad krajem. W czasie wieloletniego uwięzienia Eryk pokazał jednak intelektualną siłę, która nie pasuje do uproszczonego obrazu „szalonego monarchy”. Zajmował się tłumaczeniem łacińskich tekstów, komponował muzykę, prowadził rozbudowaną korespondencję i to mimo ciągłych przenosin z jednego zamku do drugiego, mających uniemożliwić ewentualne próby odbicia. Jego śmierć w 1577 roku w Örbyhus, tradycyjnie wiązana z zatrutą zupą grochową, do dziś pozostaje jedną z najbardziej intrygujących zagadek szwedzkiej historii. Nowoczesne badania potwierdziły obecność dużych ilości arszeniku w jego szczątkach, co wzmacnia podejrzenia, że Jan III mimo wszystko zdecydował się na ostateczne rozwiązanie, by zabezpieczyć własną, wciąż niepewną władzę.
 
W historiografii Eryk XIV bywał przedstawiany skrajnie różnie: raz jako niezrozumiany, renesansowy umysł wyprzedzający swoją epokę, innym razem jako niebezpieczny tyran, którego niestabilność niemal pogrążyła państwo. Bardziej współczesne ujęcia próbują jednak uchwycić go w sposób mniej czarno‑biały. Eryk był władcą, który chciał narzucić Szwecji model nowoczesnego, biurokratycznego absolutyzmu w społeczeństwie, które nie miało ani klasy średniej, ani administracyjnych struktur zdolnych taki projekt udźwignąć. Jego zaufanie do doradców spoza szlachty, takich jak Persson, można uznać za zapowiedź późniejszych profesjonalnych służb cywilnych, ale w realiach XVI wieku było to posunięcie zbyt radykalne. Podobnie jego koncentracja na Inflantach i handlu bałtyckim była trafnym rozpoznaniem przyszłego źródła potęgi Szwecji – potęgi, którą w pełni wykorzysta dopiero Gustaw Adolf. Erykowi zabrakło jednak dyplomatycznej zręczności i psychicznej równowagi, by tę wizję zrealizować. Jego panowanie obnaża również kruchość tzw. „syntezy wazowskiej”, czyli próby pogodzenia dawnej roli króla jako „pierwszego wśród równych” z nowym, protestanckim wyobrażeniem monarchy jako absolutnego zwierzchnika Kościoła i państwa. Eryk poszedł w tę drugą stronę tak daleko, że każde ograniczenie jego władzy traktował nie tylko jako polityczną nielojalność, ale wręcz jako naruszenie naturalnego porządku. Połączenie tej ideologicznej sztywności z jego podatnością psychiczną stworzyło spiralę podejrzeń i przemocy. Co istotne, jego lęki nie były całkowicie irracjonalne, gdyż bracia faktycznie mieli ambicje, a szlachta rzeczywiście broniła swoich przywilejów. Problem polegał na tym, że Eryk nie potrafił zarządzać tymi napięciami w tradycyjny sposób, poprzez patronat i negocjacje. Zamiast tego oparł się na Sądzie Królewskim i legalistycznym terrorze, które okazały się narzędziami nie do utrzymania.


Katarzyna (Karin) Månsdotter, Eryk XIV i Jöran Persson
na obrazie Georga von Rosena z 1871 roku. 

 
W tym wszystkim nie można pominąć roli Katarzyny Månsdotter. Jej obecność na dworze była czymś więcej niż tylko romantycznym epizodem czy dowodem rzekomego szaleństwa króla. Katarzyna stała się żywym wyzwaniem dla całego systemu społecznego. Jej koronacja była jednym z najbardziej wywrotowych gestów Eryka – deklaracją, że to wola monarchy, a nie urodzenie, decyduje o statusie. W pewnym sensie była to przedwczesna próba społecznego „wyrównania”, która wyprzedzała podobne procesy w Europie Zachodniej o wiele pokoleń. Reakcja szlachty – bardziej oburzona tym małżeństwem niż klęskami wojennymi czy podatkami – pokazuje, jak głęboko zakorzeniony był lęk przed naruszeniem arystokratycznej czystości krwi. W ostatecznym rozrachunku Eryk XIV jawi się jako władca, który miał potencjał, by wyprzedzić swoją epokę, ale został zmiażdżony przez jej ograniczenia. Renesansowy umysł próbował działać w politycznym świecie, który wciąż tkwił mentalnie w średniowieczu. Jego reformy wojskowe, rozwój floty i centralizacja administracji stworzyły fundamenty, na których później zbudowano szwedzką potęgę. On sam jednak nie potrafił odnaleźć się w rzeczywistości, którą próbował kształtować. Jego historia przypomina, że budowa nowoczesnego państwa to proces brutalny, w którym osobowość władcy i bezosobowe siły dziejowe często ścierają się ze sobą z tragicznym skutkiem. Eryk pozostaje fascynującą postacią właśnie dlatego, że ucieleśnia paradoks wczesnonowożytnego monarchy: człowieka, który widział przyszłość swojego kraju, ale nie był w stanie jej dosięgnąć ani psychicznie, ani politycznie.
 
Znaczenie panowania Eryka XIV wykracza daleko poza politykę i administrację – obejmuje również historię kultury oraz kształtowanie się nowoczesnej szwedzkiej tożsamości monarszej. Przed jego rządami szwedzka Korona miała charakter raczej surowy i lokalny, mocno zakorzeniony w tradycji chłopów‑żołnierzy z Dalarna i w realiach państwa, które wciąż funkcjonowało na peryferiach Europy. Eryk próbował to zmienić. Chciał, by szwedzki dwór dorównał standardom renesansowych elit, dlatego sprowadzał artystów, muzyków i uczonych, a sam angażował się w symbolikę i rytuały nowoczesnego królowania. Jego fascynacja astrologią czy okultyzmem nie była wówczas niczym dziwnym – wpisywała się w renesansowe przekonanie, że władca powinien harmonizować działania państwa z porządkiem kosmicznym. Tego rodzaju ambicje intelektualne były częścią większego projektu: przekształcenia Szwecji z północnego zaplecza Europy w państwo, które zaczyna odgrywać realną rolę na kontynencie. Choć Eryk sam poniósł klęskę, to przestrzeń kulturowa, którą otworzył, umożliwiła późniejszy rozkwit dworu królowej Krystyny i stworzyła fundamenty pod polityczne sukcesy kolejnych Wazów.




Dziedzictwo Eryka XIV to paradoksalnie dziedzictwo porażki, ale porażki, która wyznaczyła granice tego, co w szesnastowiecznej Szwecji było możliwe. Nie utrzymał tronu, nie zapewnił swojej dynastii prestiżu krwi i nie doprowadził do trwałej stabilizacji. A jednak to właśnie jego niepowodzenia pokazały, że szlachty nie da się całkowicie wyeliminować z procesu rządzenia, że książęcych braci trzeba włączać w struktury państwa, a nie jedynie ich kontrolować, oraz że bałtyckie ambicje wymagają szerokiego porozumienia wewnętrznego. Jan III, Zygmunt i Karol IX musieli zmierzyć się z tymi samymi ograniczeniami, które Eryk boleśnie odkrył. Jan III obrał kurs bardziej ugodowy wobec arystokracji, natomiast Karol IX wrócił do modelu silnej centralizacji i oparcia na niższych stanach – tyle że z większą stabilnością psychiczną niż jego starszy brat. Z perspektywy współczesnych badań panowanie Eryka XIV stanowi znakomity przykład przecięcia historii strukturalnej z psychologią jednostki. Podważa prostą wizję historii jako dzieła „Wielkich Ludzi”, pokazując, że nawet wybitny i ambitny monarcha może przegrać ze strukturami, które próbuje zmienić. Jednocześnie obala skrajny strukturalizm, bo to właśnie indywidualne cechy Eryka – jego paranoja, artystyczna wrażliwość, niekonwencjonalny wybór żony – skierowały bieg szwedzkiej historii na tory, których nie dało się przewidzieć. Jego tragedia polegała na tym, że był jednocześnie człowiekiem wyprzedzającym swoją epokę i kimś, kto nie potrafił się z niej wyrwać. Rozumiał mechanizmy władzy, ale nie miał narzędzi emocjonalnych ani politycznych, by skutecznie zarządzać ludźmi, od których zależało jego panowanie.
 
W zbiorowej pamięci Szwedów Eryk XIV przetrwał jako postać niemal symboliczna – uwięziony król grający na cytrze, zapatrzony w podłogę swojej celi. Ten obraz stał się metaforą kruchości władzy. Jego rządy były krótkim, intensywnym momentem, w którym monarchia próbowała przeskoczyć naturalny proces ewolucji politycznej i narzucić społeczeństwu model w pełni ukształtowanego państwa renesansowego. Próba ta zakończyła się katastrofą, ale z ruin jego panowania wyrósł materiał, z którego później zbudowano szwedzkie mocarstwo XVII wieku. Eryk XIV był tragicznym, ale koniecznym katalizatorem modernizacji – władcą, którego „szaleństwo” w pewnym sensie odzwierciedlało szaleństwo samego projektu: próbę połączenia dwóch epok w jednym życiu. Jego historia pozostaje kluczowa nie dlatego, że odniósł sukcesy, lecz dlatego, że obnażyła naturę władzy, ograniczenia ludzkiej psychiki i brutalną logikę budowy państwa w epoce przejściowej. Warto też spojrzeć na jego panowanie przez pryzmat geopolityki. Eryk funkcjonował w świecie, w którym Święte Cesarstwo Rzymskie przechodziło głębokie przemiany, a reformacja przekształcała mapę religijną Europy. Choć Szwecja była bastionem luteranizmu, sam Eryk traktował religię przede wszystkim jako narzędzie polityczne. Jego gotowość do rozważenia małżeństwa z katolicką Marią Stuart czy prowadzenia rozmów z różnymi frakcjami w Cesarstwie pokazuje monarchę, który patrzył na konflikty religijne swojej epoki w sposób świecki i pragmatyczny. To podejście było charakterystyczne dla rodzącego się nowoczesnego państwa. Jednocześnie jego niepowodzenia w zdobyciu prestiżowej małżonki były sygnałem, że europejskie elity wciąż patrzyły na dynastię Wazów z dystansem. Odrzucenie, którego doświadczał, doprowadziło go do decyzji głęboko osobistej i politycznie brzemiennej w skutki – wyboru Katarzyny Månsdotter. Ten gest zamknął Szwecji drogę do pełnej integracji z europejskim systemem dynastycznym aż do kolejnego stulecia.



 
Administracyjne dziedzictwo Eryka XIV – zwłaszcza jego wykorzystanie registratury, czyli królewskich archiwów, oraz obsesyjnie dokładna dokumentacja działań państwa – pokazuje władcę, który doskonale rozumiał, że wiedza jest narzędziem rządzenia. To, że przetrwało tak wiele jego osobistych zapisków, włącznie z notatkami na marginesach książek, daje wyjątkową możliwość zajrzenia w sposób myślenia szesnastowiecznego monarchy. Z tych materiałów wyłania się obraz człowieka przywiązanego do porządku, logiki i literalnego stosowania prawa, co brzmi ironicznie, jeśli pamiętamy, że w zbiorowej pamięci Eryk funkcjonuje jako władca pogrążający się w chaosie. Jego uporczywe dążenie do ładu było jednak świadomą strategią: próbą przeciwstawienia się „naturalnemu” bezładowi feudalnej arystokracji. Poprzez kodyfikację prawa i bezwzględne egzekwowanie procedur chciał stworzyć państwo, które działa jak przedłużenie jego własnej woli. Opór, z jakim się spotkał, nie wynikał wyłącznie z polityki, lecz był instynktowną reakcją na chłodny, odpersonalizowany model władzy, który próbował narzucić.
 
W szerszej perspektywie Eryk XIV symbolizuje zwycięstwo instytucji nad jednostką. Choć sam został złamany i ostatecznie zgładzony, urząd królewski wyszedł z jego panowania silniejszy i trwale przekształcony. Artykuły z Arboga, mimo późniejszych buntów, ustanowiły zasadę, że królestwo jest niepodzielne, a władza monarchy stoi ponad ambicjami książąt. Zmiany militarne i morskie, które wprowadził, przetrwały jego upadek, podobnie jak scentralizowana administracja. Nawet tragedia Sturów – choć wstrząsająca – osłabiła pozycję starej arystokracji na tyle, że już nigdy nie była w stanie rzucić Koronie wyzwania na dawną skalę. Panowanie Eryka było jak gorączkowy sen absolutyzmu: gwałtowny, destrukcyjny, ale pozostawiający po sobie wzmocnione państwo. On sam stał się ofiarą procesu, który paradoksalnie umożliwił późniejszy sukces dynastii Wazów. Jego życie przypomina, że w historii władzy granica między genialnością a szaleństwem bywa cienka, a droga do nowoczesnej państwowości często usłana jest ruinami tych, którzy próbowali przyspieszyć bieg dziejów.
 

Sarkofag Eryka XIV w katedrze w Västerås
fot. Jacob Truedson Demitz


Analiza panowania Eryka XIV na poziomie zaawansowanych badań historycznych pokazuje, jak trudno oddzielić psychologię jednostki od strukturalnych wymogów państwa. Eryk nie był ani wybawcą, ani potworem – był skomplikowanym aktorem politycznym, którego osobiste słabości stały się słabościami całego systemu w kluczowym momencie jego formowania. Jego historia odsłania napięcia towarzyszące przejściu do nowoczesności: pokazuje, jak dążenie do absolutnej kontroli może jednocześnie wzmacniać państwo i niszczyć człowieka. Patrząc na lata 1560–1568, widzimy w nim prototyp nowoczesnego monarchy – ambitnego, intelektualnego, ale głęboko niedoskonałego – którego dziedzictwo wciąż zmusza do refleksji nad relacją między jednostką, prawem i państwem. Arszenik, który zakończył jego życie, nie zdołał wymazać wpływu, jaki wywarł na rozwój Szwecji. To właśnie jego porażki wyznaczyły kierunek przyszłych reform: centralizację, rozwój floty i administracyjny rygor, które tak usilnie próbował wprowadzić. Gdy połączymy strategiczne, wewnętrzne i psychologiczne aspekty jego rządów, otrzymujemy obraz monarchy, który sam przyczynił się do własnego upadku, a jednocześnie – niemal mimochodem – przygotował grunt pod potęgę swojego kraju.
 
 

Bibliografia:
  1. Annell G.: Erik XIV, Bonniers, Sztokholm 1956.
  2. Carlqvist K.: Eryk XIV Waza. Król ludu, Łygaś W. (tłum.), Oficyna Wydawnicza Finna, Warszawa 2010.
  3. Hund D. H., Dahlgren F. A.: Konung Erik XIV: S Krönika, Creative Media Partners, LCC,  Raleigh 2023 (reprint klasycznego dzieła z XIX wieku).
  4. Jensen F. P.: Bidrag til Frederik II's og Erik XIV's historie, Gyldendal, Kopenhaga 1882.
  5. Nävdal-Larsen B.: Erik XIV, Ivan Groznyj og Katarina Jagellonica, Universitetsforlaget, Oslo 1971.
 

 Ⓒ Agnieszka Różycka