W opowieściach o trzynastowiecznych Plantagenetach zwykle dominuje
Edward I ze swoimi militarnymi sukcesami albo jego syn, Edward II, uwikłany w
konstytucyjne zawirowania. Tymczasem pomiędzy tymi mocno „męskimi” narracjami
kryje się postać, która pozwala spojrzeć na epokę z zupełnie innej perspektywy
– Elżbieta z Rhuddlan, najmłodsza córka Edwarda I i Eleonory Kastylijskiej,
jedyna z późniejszych córek, która dożyła dorosłości. Jej biografia otwiera
drogę do zrozumienia, jak wyglądała kobieca sprawczość polityczna w
średniowieczu, kiedy to ciało księżniczki stawało się narzędziem dyplomacji,
sposobem na umacnianie władzy terytorialnej i środkiem utrzymywania delikatnej
równowagi między monarchą a potężnymi rodami możnowładczymi. Elżbieta, urodzona
w samym środku walijskiej kampanii w 1282 roku, nie była jedynie postacią z
królewskiego domu. Jej życie było niczym soczewka, przez którą można dostrzec
napięcia i ambicje średniowiecznej Anglii. Jej droga – od niemowlęcia, którego
narodziny miały znaczenie symboliczne, po wpływową hrabinę Hereford – pokazuje,
jak wielowymiarową rolę mogła odgrywać księżniczka z rodu Plantagenetów w epoce pełnej ekspansji, buntów i
politycznych przetasowań.
 |
Portret Elżbiety z Rhuddlan odtworzony na podstawie jej wizerunku z 1300 roku znajdującego się w genealogicznym zwoju królów Anglii (drzewo genealogiczne Edwarda I) |
Już sam moment jej przyjścia na świat miał wymiar politycznego
manifestu. Elżbieta urodziła się w sierpniu 1282 roku w zamku Rhuddlan –
miejscu absolutnie nieprzypadkowym. Twierdza ta była centrum działań Edwarda I
w Walii, jednym z kluczowych punktów jego strategii podporządkowania sobie
regionu. Decyzja, by królewskie dziecko przyszło na świat właśnie tam, była
jasnym sygnałem: dynastia Plantagenetów zakorzenia się na zdobytym terytorium.
Nawet imię księżniczki, nawiązujące do miejsca narodzin, wpisywało ją w
narrację o angielskiej dominacji. Od pierwszych chwil życia Elżbieta
funkcjonowała jako żywy symbol Pax
Edwardiana – miała łagodzić obraz brutalnej okupacji i pokazywać, że
angielska obecność w Walii nie jest chwilowa, lecz trwała i dynastyczna. To
wczesne doświadczenie „polityki miejsca” zapowiadało jej późniejszą rolę
pośredniczki między coraz bardziej scentralizowaną władzą królewską a
wpływowymi lordami Marchii, którzy odgrywali kluczową rolę na pograniczu
angielsko‑walijskim.
W dzieciństwie Elżbieta dorastała w atmosferze wymagającej, a
jednocześnie niezwykle kosmopolitycznej edukacji, jaką Eleonora Kastylijska
zapewniała swoim dzieciom. Eleonora, znana z ostrego umysłu i talentu
administracyjnego, świadomie przygotowywała córki do funkcjonowania w świecie
europejskiej dyplomacji. Dwór, w którym wychowywała się Elżbieta, był
jednocześnie centrum kultury rycerskiej i miejscem, gdzie uczono się sztuki
rządzenia na poziomie międzynarodowym. Księżniczka zdobyła solidne
wykształcenie – potrafiła czytać i pisać na wysokim poziomie, znała podstawy
prawa i zarządzania majątkami, co później okazało się dla niej bezcenne.
Plantageneci żyli w sieci powiązań rozciągającej się od Paryża po Kastylię i
Niderlandy, a najmłodsza córka Edwarda I była w tej sieci jednym z
najcenniejszych „zasobów”. Choć często określa się ją jako „pionek
dyplomatyczny”, jej realny wpływ rósł wraz z tym, jak blisko centrum władzy pozostawała.

Pierwszy raz jej polityczna wartość ujawniła się wyraźnie w 1297 roku,
kiedy wydano ją za Jana I, hrabiego Holandii. Ten mariaż był częścią szerokiej
strategii Edwarda I, który próbował otoczyć Francję sojuszami. Partnerstwo z Niderlandami
miało zabezpieczyć handel angielską wełną i stworzyć północny front przeciw
Kapetyngom. Małżeństwo Elżbiety wpisywało się więc w rodzinny model prowadzenia
polityki zagranicznej. Jednocześnie pokazywało, jak kruche potrafiły być
średniowieczne układy. Jan był jeszcze dzieckiem, a jego dwór pełen był
konfliktów i rywalizujących frakcji. Piętnastoletnia Elżbieta trafiła w sam
środek obcego, napiętego środowiska, gdzie musiała jednocześnie reprezentować
interesy Anglii i radzić sobie z lokalnymi intrygami. Choć małżeństwo trwało
krótko – Jan zmarł w 1299 roku – jego znaczenie pozostaje duże. Pokazuje
determinację Edwarda I, który bez wahania wysyłał swoje córki na odległe dwory,
by wzmacniać pozycję Anglii na kontynencie. Dla Elżbiety był to czas intensywnej
nauki: zetknęła się z nieprzewidywalnością europejskiej polityki i z osobistymi
kosztami, jakie niosła rola królewskiej córki.
Po powrocie do Anglii jako młoda wdowa Elżbieta zyskała nową polityczną
wagę. W średniowieczu wdowa z królewskiego rodu była niezwykle cenną figurą:
miała własne ziemie, prestiż i potencjał do zawarcia kolejnego strategicznego
małżeństwa, tym razem bardziej ukierunkowanego na stabilizację wewnętrzną. W
1302 roku poślubiła Humphreya de Bohun, 4. hrabiego Hereford i 3. hrabiego
Essex, który pełnił również urząd Lorda Wielkiego Konstabla Anglii. Ten związek
był jednym z kluczowych posunięć Edwarda I w polityce krajowej. Bohunowie
należeli do najpotężniejszych rodów w królestwie, dominowali w Marchii i często
sprzeciwiali się królewskim próbom ograniczania baronialnych przywilejów.
Wydając córkę za Humphreya, Edward I próbował wciągnąć Bohunów w orbitę
dynastii i osłabić ich skłonność do bycia w opozycji. Relacja Elżbiety i
Humphreya pokazuje, jak splatały się w niej osobiste więzi i polityczna
konieczność. W przeciwieństwie do wielu aranżowanych małżeństw epoki, ich
związek wydaje się wyjątkowo harmonijny i bardzo płodny – doczekali się
dziesięciorga dzieci. Sam fakt tak licznego potomstwa miał ogromne znaczenie
polityczne: wzmacniał ród Bohunów, jednocześnie „uszlachetniając” go królewską
krwią, co zmniejszało dystans między monarchą a jednym z jego najpotężniejszych
wasali. Elżbieta nie była jedynie żoną – pełniła rolę pośredniczki między ojcem,
a później bratem Edwardem II, a swoim mężem. W świecie lordów marchii, gdzie
siła rodu opierała się na ziemi i przemocy, obecność księżniczki Anglii
nadawała Bohunom dodatkowy prestiż i poczucie legitymizacji. Elżbieta stała się
domowym, codziennym obliczem politycznego kompromisu.
 |
Wizerunek Humphreya de Bohun odtworzony na podstawie ryciny jego posągu nagrobnego znajdującego się w katedrze w Hereford. Autorem pierwowzoru jest George Hollis (1841).
|
Prawdziwym testem politycznej intuicji Elżbiety i jej zdolności do
mediacji okazały się niespokojne rządy jej brata, Edwarda II, które rozpoczęły
się w 1307 roku. Nowy monarcha, uzależniony od swoich ulubieńców – zwłaszcza
Piersa Gavestona – szybko zraził do siebie tradycyjną elitę, co doprowadziło do
poważnego kryzysu ustrojowego. Humphrey de Bohun, mąż Elżbiety, wyrósł na
jednego z liderów baronialnej opozycji i został jednym z Lordów Ordynatorów,
domagających się ograniczenia królewskiej władzy. Elżbieta znalazła się więc w
niezwykle delikatnym położeniu: jej brat był królem, a jej mąż stał na czele
ruchu przeciwko niemu. To właśnie w tym okresie najlepiej widać jej „trzecią
pozycję” – rolę, którą historiografia często pomija. Dom Elżbiety stawał się
przestrzenią, gdzie stykały się oba obozy. Choć nie ma dowodów, że otwarcie
sprzeciwiała się Edwardowi II, jej lojalność wobec męża w czasie Ordynacji z
1311 roku pokazuje, jak zręcznie potrafiła balansować między obowiązkami wobec
rodziny królewskiej a interesami własnego rodu. Zachowywała królewską godność,
jednocześnie wspierając człowieka, od którego zależała przyszłość jej dzieci.
Rok 1312, kiedy Gaveston został stracony, a królestwo znalazło się o
krok od wojny domowej, był zapewne jednym z najbardziej obciążających momentów
w życiu Elżbiety. Mimo napięć politycznych pozostawała widoczna na dworze –
pojawiała się w rejestrach królewskich jako odbiorczyni darów i uczestniczka
ceremonii. Ta obecność miała znaczenie symboliczne: pokazywała, że mimo
konfliktu między królem a Herefordem więzi rodzinne nie zostały zerwane.
Elżbieta ucieleśniała pamięć o stabilnym porządku z czasów Edwarda I i działała
poprzez subtelne formy wpływu – patronat, mediację, religijne zaangażowanie.
Jej wsparcie dla dominikanów i działalność jako mecenaski sztuki nie były
jedynie wyrazem osobistej pobożności, lecz publicznym potwierdzeniem prestiżu
sojuszu Bohunów z dynastią Plantagenetów. Zamawiane przez nią manuskrypty i
fundacje kościelne wzmacniały moralny autorytet jej rodu. Życie Elżbiety
pokazuje też ogromne obciążenia, jakie nakładał na kobiety średniowieczny
obowiązek rodzenia dziedziców. W latach 1303–1316 była praktycznie bez przerwy
w ciąży. Ten nieustanny cykl porodów stanowił jej podstawową „pracę
polityczną”: zapewniała ciągłość rodu Bohunów, który dzięki temu umacniał swoją
pozycję i kontrolę nad urzędem Lorda Wielkiego Konstabla. Każda ciąża wiązała
się jednak z realnym zagrożeniem życia, a śmierć kilkorga jej dzieci w
niemowlęctwie przypomina o kruchości nawet najbardziej uprzywilejowanych
istnień. Mimo tych strat Elżbieta pozostawała centralną postacią w rodzinie –
zarządzała domem, dbała o edukację dzieci i przygotowywała je do ról, które
odegrały później za panowania Edwarda III.

Ostatni rozdział jej życia rozegrał się w maju 1316 roku. W Quendon w
Essex urodziła swoje dziesiąte dziecko, córkę Izabelę. Poród był trudny i
Elżbieta zmarła niedługo później, mając zaledwie trzydzieści trzy lata. Jej
śmierć była ciosem nie tylko dla rodziny, lecz także dla politycznej równowagi
królestwa. Elżbieta pełniła rolę łącznika między królem a hrabią Hereford. Po
jej odejściu relacje między Edwardem II a Humphreyem de Bohun szybko się
pogorszyły. W 1321 roku Hereford otwarcie wystąpił przeciwko królowi i
Despenserom, a rok później zginął w bitwie pod Boroughbridge. Z perspektywy
politycznej trudno nie zauważyć, że brak Elżbiety usunął ważny element
mediacji, przyspieszając eskalację konfliktów, które ostatecznie zdominowały
schyłek panowania Edwarda II. Elżbietę pochowano w Opactwie Waltham,
tradycyjnym miejscu spoczynku Bohunów, a nie w królewskim Westminsterze. Ten
wybór mówi wiele: pod koniec życia była już całkowicie związana z rodem męża,
choć pochowano ją z honorami należnymi córce króla. Jej dziedzictwo przetrwało
dzięki dzieciom. Synowie, Jan i Humphrey, odziedziczyli tytuły i urząd
Konstabla, a córka Małgorzata wyszła za hrabiego Devon. Co najważniejsze, jej
potomkowie ponownie weszli w linię sukcesyjną, dzięki czemu krew „córki z
Rhuddlan” płynęła później w żyłach angielskich monarchów, w tym przedstawicieli
dynastii Lancasterów.
Zrozumienie roli Elżbiety z Rhuddlan wymaga odejścia od klasycznej
narracji o „wielkich mężczyznach”, którzy mieli rzekomo kształtować historię w
pojedynkę. Jej biografia pokazuje, jak w średniowieczu krzyżowały się kwestie
płci, władzy i więzów rodzinnych. Elżbieta była jednocześnie narzędziem
polityki ekspansji prowadzonej przez Edwarda I, elementem dyplomatycznej
układanki na arenie międzynarodowej, stabilizatorką napięć wewnętrznych oraz
założycielką wpływowej linii możnowładczej. Przyszło jej żyć w okresie, gdy
Anglia przechodziła trudną przemianę w stronę bardziej sformalizowanego, ale
też bardziej konfliktowego systemu politycznego. Choć jej własny głos rzadko
przebija się przez archiwa, jej działania – małżeństwa, rola mediacyjna w
czasie Ordynacji, intensywna aktywność reprodukcyjna i mecenat – pokazują
kobietę, która doskonale rozumiała, jak funkcjonuje władza i jakie miejsce może
w niej zająć. W szerszej perspektywie dziejów Plantagenetów Elżbieta działała
jak spoiwo łączące różne segmenty elity – królewskiej i rycerskiej. Już jej
narodziny w Walii symbolizowały przekraczanie granic, które później stało się
stałym elementem jej życia. Niezależnie od tego, czy chodziło o różnice
kulturowe między Anglią a Holandią, czy o znacznie bardziej ryzykowny podział
między monarchą a baronami, Elżbieta pełniła funkcję dyplomatycznego
„naczynia”. Uosabiała średniowieczny ideał consors
– partnerki, która wnosiła do małżeństwa nie tylko ziemie i majątek, lecz także
prestiż królewskiego pochodzenia.
Jej losy podważają stereotyp średniowiecznej księżniczki jako biernej
figurki. Owszem, podlegała patriarchalnym zasadom epoki i była wydawana za mąż
z powodów politycznych, ale sposób, w jaki realizowała te narzucone role,
pokazuje jej realną sprawczość. Zarządzanie marchijnym domem wymagało ogromnych
kompetencji organizacyjnych i społecznych. Utrzymanie zaufania króla, będąc
jednocześnie żoną jego najgłośniejszego krytyka, wymagało dyplomatycznej
zręczności, której nie powstydziłby się współczesny negocjator. Całe jej życie
było nieustannym balansowaniem między lojalnościami wynikającymi z urodzenia i
małżeństwa – i potrafiła to robić skutecznie aż do swojej przedwczesnej
śmierci. Historia Elżbiety skłania też do zastanowienia się nad tym, czym w
ogóle była średniowieczna „angielskość”, którą Edward I próbował kreować.
Nadając córce imię związane z walijską twierdzą, król symbolicznie włączał podbite
terytorium do własnej dynastii. Sam akt nadania imienia miał wymiar
kolonizacyjny. A jednak później, jako żona Bohuna, Elżbieta stała się
obrończynią tych samych „angielskich wolności”, których strzegli lordowie Marchii
przed nadmiernymi ambicjami Korony. Ten paradoks – że księżniczka nazwana na
cześć miejsca podboju stała się matką rodu stojącego na czele opozycji – jest
jednym z najbardziej fascynujących elementów jej biografii. Pokazuje, że
Plantageneci nie byli jednolitym blokiem, lecz siecią jednostek o często
sprzecznych interesach.
 |
Ruiny zamku Rhuddlan od strony zachodniej - miejsce narodzin Elżbiety fot. Julie Anne Workman |
W analizie takiej postaci jak Elżbieta z Rhuddlan trzeba też uwzględnić
milczenie źródeł, które często otacza kobiety jej pozycji. W przeciwieństwie do
swojej siostry Joanny z Akki – znanej z niepokornego charakteru i kontrowersyjnego
drugiego małżeństwa – Elżbieta pojawia się w przekazach jako uosobienie
obowiązku. Warto jednak pamiętać, że ten „obowiązek” był formą politycznego
występu, w którym stawką była stabilność królestwa. Brak skandali w jej życiu
nie oznacza braku znaczenia. Wręcz przeciwnie: jej umiejętność trzymania się z
dala od burzliwej polityki czasów Despenserów świadczy o dużej ostrożności i
świadomym pozycjonowaniu się w przestrzeni władzy. Elżbieta była esencją księżniczki
Plantagenetów – lojalną wobec własnej dynastii, oddaną rodzinie i niezbędną dla
sprawnego funkcjonowania państwa. Jej biografia stanowi ważne uzupełnienie
narracji o panowaniu Edwarda II, często przedstawianym wyłącznie jako pasmo
klęsk. Pokazuje, że pod powierzchnią królewskich błędów i baronialnych buntów
nadal działały tradycyjne mechanizmy pokrewieństwa i mediacji, a ich nośnikami
były właśnie takie kobiety jak Elżbieta, próbujące utrzymać królestwo w całości
w czasach erozji lojalności.
W ostatecznym rozrachunku życie Elżbiety z Rhuddlan to studium tego, jak
funkcjonowała królewska kobieta w średniowieczu. Od narodzin będących symbolem
podboju po śmierć jako jedna z najważniejszych kobiet angielskiej arystokracji
zajmowała przestrzeń, w której sfera prywatna i publiczna były nierozerwalnie
splecione. Jej znaczenie polegało na tym, że była punktem przecięcia interesów
króla Anglii, hrabiego Holandii i hrabiego Hereford. Patrząc na jej losy z
perspektywy krytycznej, lepiej rozumiemy, jak Plantageneci budowali swoją
władzę, jak była ona negocjowana, podważana i ostatecznie podtrzymywana dzięki
pracy kobiet, które rzadko trafiają na pierwsze strony kronik. Elżbieta nie była
bierną obserwatorką wydarzeń – była jednym z kluczowych elementów
stabilizujących państwo, a jej życie i śmierć miały realny wpływ na kierunek, w
jakim podążyła Anglia w XIV wieku. Jej dziedzictwo, obecne zarówno w
genealogiach angielskiej arystokracji, jak i w kamiennych murach twierdz
zbudowanych przez jej ojca, pozostaje fascynującym polem badań nad władzą
dynastyczną i trwałą rolą kobiet w historii Plantagenetów.
Bibliografia:
- Parsons J. C.: Medieval Queenship, St. Martin’s Press,
Nowy Jork 1993.
- Warner K.: Daughters
of Edward I, Pen & Sword History, Barnsley 2021.
- Weir A.: Britain’s
Royal Families: The Complete Genealogy, The Bodley Head, Londyn 1989.
- Wilson-Lee K.: Daughters of Chivalry: The Forgotten Children of Edward I, Picador
(Pan Macmillan), Londyn 2019.
Ⓒ Agnieszka Różycka
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz