Motto bloga

„Książka to mędrzec łagodny i pełen słodyczy, który puste życie napełnia światłem, a puste serca wzruszeniem; miłości dodaje skrzydeł, a trudowi ujmuje ciężaru; w martwotę domu wprowadza życie, a życiu nadaje sens.”
Kornel Makuszyński

piątek, 9 października 2015

John Jakes – „Miłość i wojna” # 2











Wydawnictwo:
KRAJOWA AGENCJA WYDAWNICZA
Katowice 1992
Tytuł oryginału: Love and War
Przekład: Mieczysław Dutkiewicz 
& Feliks Netz
Tom I
Wojna domowa zwana też wojną secesyjną była konfliktem zbrojnym pomiędzy północnymi i południowymi stanami Ameryki. W zasadzie od samego początku istnienia Stanów Zjednoczonych industrialna Północ i agrarne Południe znacząco różniły się od siebie. Z biegiem czasu różnice te zaczęły się poważnie nasilać, co w konsekwencji doprowadziło do nieuniknionego konfliktu. Krytyczna sytuacja miała miejsce w latach 60. XIX wieku. Jedną z podstawowych przyczyn wybuchu wojny secesyjnej była kwestia rolnictwa. Stany leżące na południu kraju opierały swoją gospodarkę na wyrobie bawełny, która była wówczas opłacalna dzięki taniej niewolniczej sile roboczej. Z kolei na obszarach północnych istniał bardzo dobrze rozwinięty przemysł, a także prężnie rozwijał się ruch abolicjonistyczny, którego celem była walka o zniesienie niewolnictwa. Spór ten jeszcze bardziej zaostrzył się, kiedy nastąpiło przyłączenie do państwa trzech nowych stanów po zakończeniu wojny z Meksykiem w 1848 roku. Południowcy zażądali wtedy, aby niewolnictwo było w nich prawnie dozwolone, a temu stanowczo sprzeciwiali się mieszkańcy Północy.

W 1860 roku na prezydenta Stanów Zjednoczonych został wybrany Abraham Lincoln (1809-1865). Od tego momentu nastroje na Południu zradykalizowały się w znacznym stopniu. Nowy prezydent był uznawany za zagorzałego przeciwnika niewolnictwa. W tym samym czasie w piętnastu południowych stanach niewolnictwo było dozwolone, zaś w dwudziestu trzech stanach północnych zakazane. Podczas wyborów prezydenckich na południu kraju pojawiły się liczne głosy, iż w przypadku zwycięstwa Abrahama Lincolna od Unii odłączą się stany południowe, co oczywiście stanowiło zapowiedź zbliżającej się wielkimi krokami wojny secesyjnej. Tak więc w odpowiedzi na wybór Abrahama Lincolna na prezydenta w dniu 20 grudnia 1860 roku swoje wystąpienie z Unii ogłosiła Południowa Karolina. Z kolei dnia 4 lutego 1861 roku w trakcie kongresu w Montgomery siedem stanów utworzyło Konfederację Stanów Ameryki na czele z prezydentem Jeffersonem Davisem (1808-1889). Przed końcem 1861 roku do Konfederacji należało jedenaście stanów, zaś w ostatecznym rozrachunku było ich siedemnaście. W związku z powyższym konflikt zbrojny wydawał się tylko kwestią czasu. Wtedy też na dowódcę armii Południa wybrano doświadczonego żołnierza, którym był generał Robert Edward Lee (1807-1870). Abraham Lincoln nie spieszył się bynajmniej z wypowiedzeniem wojny, ani też z ogłoszeniem zniesienia niewolnictwa, ponieważ chciał rozwiązać ten konflikt bez rozlewu krwi. Dopiero w dniu 5 kwietnia 1861 roku wydal dekret o wyjęciu spod prawa stanów, które odważyły się zbuntować. Odpowiedzią na takie działanie ze strony prezydenta było uderzenie Południowców na obsadzony przez wojska federalne Fort Sumter znajdujący się w Karolinie Południowej. Do ataku doszło 12 kwietnia 1861 roku. Ten fakt stał się początkiem wojny, która w historii Stanów Zjednoczony zapisała się wielkimi literami i wciąż jest jednym z najważniejszych tematów poddawanych dyskusjom.


Ostrzeliwanie Fortu Sumter przez Konfederatów


Chociaż Konfederacja była de facto słabsza pod względem gospodarczym, jak również posiadała mniej mieszkańców, to jednak początkowo odnosiła poważne sukcesy militarne. Fakt ten wynikał w przeważającej mierze z braku przygotowania stanów północnych do wojny. Niemniej zasadniczą rolę odgrywało tutaj większe doświadczenie wojskowe dowódców Konfederacji. Aczkolwiek liczne zwycięstwa ze strony armii Konfederacji walczącej na wschodzie zostały zrównoważone przez sukcesy generała Ulyssesa Granta (1822-1885), który dowodził na zachodzie wojskami Unii. W dniu 20 maja 1862 roku wydano tak zwany Homestead Act. Była to ustawa dotycząca gospodarstw rolnych. Na jej mocy za niewielką opłatą gwarantowano zakup ziemi imigrantom przybyłym z Europy. Za tak korzystne warunki zakupu imigranci zobowiązani byli odbyć służbę w oddziałach armii Północy. Z kolei pod presją ze strony radykalnego ugrupowania republikanów Abraham Lincoln ogłosił w dniu 23 września 1862 roku, iż zbuntowane stany muszą powrócić do Unii do 1 stycznia 1863 roku, ponieważ w innym wypadku ich niewolnicy otrzymają wolność i w efekcie będą mogli bez przeszkód wstępować do sił zbrojnych Unii. Na skutek braku reakcji ze strony Konfederacji w dniu 1 stycznia 1863 roku w życie wszedł dekret o zniesieniu niewolnictwa, czyli był to tak zwany akt abolicji, który 18 grudnia 1865 roku został włączony do Konstytucji jako 13. poprawka.

Abraham Lincoln 
Prezydent stanów należących do Unii.
W decydujący etap wojna secesyjna weszła w 1863 roku. Generał Robert Edward Lee przeszedł przez rzekę Potomac i zagroził w ten sposób Waszyngtonowi. Aczkolwiek po niezwykle zaciętej walce pod Gettysburgiem w dniach 1-3 lipca 1863 roku, zmuszony był wycofać się na południe. Od tej chwili Konfederaci zaczęli już tylko się bronić, zaś armia Unii osiągała coraz większe sukcesy na polu bitwy. W 1864 roku Abraham Lincoln został wybrany na prezydenta po raz drugi. Stało się to wbrew oczekiwaniom Południa. Z kolei armia Unii coraz bardziej przesuwała się na południe, podczas gdy klęska wojsk Konfederacji była nieunikniona. Prezydent Południa Jefferson Davis robił wszystko, aby tylko zdobyć poparcie ze strony Wielkiej Brytanii, lecz jego polityka okazała się nieskuteczna. Brytyjczycy bowiem nie zdecydowali się na oficjalny sojusz z Konfederacją.

Z powodu zdecydowanej przewagi wojsk Północy, armia Konfederacji zaczęła w 1865 roku myśleć o kapitulacji. Taktyka, która miała na celu doszczętnie zniszczyć ziemię Południa przez jej spalenie dość poważnie osłabiła gospodarkę stanów południowych, a tym samym znacznie ucierpiało też zaopatrzenie ich wojska. Tak więc w dniu 9 kwietnia 1865 roku w Appomattox generał Robert Lee złożył swój podpis na akcie kapitulacji Konfederacji. Fakt ten oznaczał tylko jedno: koniec wojny secesyjnej, czyli konfliktu zbrojnego trwającego niemalże pięć długich lat; konfliktu, który pochłonął życie kilkuset tysięcy ludzi. Znaczącą rolę w zwycięstwie Unii odegrał oczywiście prezydent Abraham Lincoln. Aczkolwiek już pięć dni po zawarciu pokoju został zastrzelony przez zamachowca, który związany był z Południem.

Zwycięstwo Unii przyspieszyło zmiany, które zaszły w Stanach Zjednoczonych. Następował bowiem dość szybki rozwój przemysłu, a agrarne Południe zaczęło tracić na znaczeniu. Zniesiono także niewolnictwo, choć w stanach południowych życie Afroamerykanów wciąż było bardzo ciężkie. Wojna domowa w USA nie przyczyniła się do jakichś specjalnie trwałych podziałów czy antypatii w społeczeństwie. Po zakończeniu wojny Stany Zjednoczone wstąpiły na drogę bardzo szybkiego rozwoju, a co za tym idzie w kolejnym wieku stały się największym mocarstwem na świecie.

Jefferson Davis
Prezydent Konfederacji
Jeśli przeczytaliście powyższy wstęp, to zapewne domyślacie się, że tłem historycznym drugiego dwuczęściowego tomu legendarnej już trylogii o rodzinach Mainów i Hazardów, jest właśnie wojna secesyjna. U obydwu rodzin od chwili pierwszego spotkania naprawdę wiele się zmieniło. Połączyła je nie tylko przyjaźń na śmierć i życie, ale też małżeństwo Billy’ego Hazarda (brat George’a) i Brett Main (siostra Orry’ego). W poprzedniej części czytelnik pozostawił bohaterów u progu wybuchu wojny domowej. Dla obydwu rodzin są to tragiczne chwile nie tylko z powodu tego, że poleje się krew, a oni będą musieli walczyć w tej wojnie i zadawać śmierć, ale przede wszystkim jest im ciężko, ponieważ wiedzą, że zostaną zmuszeni do tego, aby walczyć po przeciwnych stronach. Zdają sobie też sprawę z tego, że nie wszyscy mogą tę wojnę przeżyć. Co ważne, prawdziwa i szczera przyjaźń zaczyna łączyć już nie tylko George’a i Orry’ego, ale także Billy’ego Hazarda i Charlesa Maina, który jest kuzynem Orry’ego. Obydwaj mężczyźni – podobnie jak ich starsi bracia – spotkali się tuż przed wyjazdem do Akademii Wojskowej Stanów Zjednoczonych w West Point, gdzie ich wzajemna sympatia jeszcze bardziej przybrała na sile. Tak samo, jak kiedyś George i Orry, oni także muszą w akademii stawiać czoło bezwzględnemu Elkanahowi Bentowi, gdyż ten postanowił sobie, że nie spocznie dopóki nie zemści się na Mainach i Hazardach za swoją krzywdę. Tak więc skoro na razie nie może dotknąć bezpośrednio tych, którzy przyczynili się do jego chwilowego upadku, to zrobi to wykorzystując młodszych członków obydwu rodzin.

Zarówno jedna, jak i druga rodzina zmuszona jest także radzić sobie z problemami wewnętrznymi. Otóż Orry wciąż nie potrafi zapomnieć swojej młodszej siostrze – Ashton – czynu, którego dopuściła się jakiś czas temu i który omalże nie doprowadził do tragedii. Nie dziwi więc fakt, że kobieta pała żądzą zemsty na bracie i tylko czeka sposobności, aby zaatakować. Pomimo że wydaje się, iż teraz interesują ją zupełnie inne sprawy, to jednak Ashton nie zapomina o upokorzeniu. Praktycznie od wczesnych lat dzieciństwa wyróżniała się nieprzeciętną urodą, co oczywiście doskonale wykorzystywała, wabiąc do swojego łóżka coraz to nowych mężczyzn, mając w tym swój ukryty cel. Jest ambitna i dąży do celu po trupach w dosłownym tego słowa znaczeniu. Nie waha się nawet wykorzystać swojego męża Jamesa Huntoona, którego uważa za życiowego nieudacznika. Wychodząc za niego za mąż sądziła, że będzie mogła u jego boku zajść nawet do Białego Domu jako Pierwsza Dama, a tu takie rozczarowanie!

Obsada serialu Północ-Południe
Jest też Cooper Main, który próbuje swoich sił w przemyśle morskim, ale jakoś nie za bardzo sobie radzi. W dodatku jego rodzinę dotyka ogromna tragedia, za którą odpowiedzialność spada na Ashton. Czy słusznie? Czy naprawdę młodsza siostra przyczyniła się do dramatu, jaki rozegrał się podczas podróży Coopera z Liverpoolu do Ameryki? Jak cała na sytuacja wpłynie na rodzinę mężczyzny? Czy nie doprowadzi do jej rozpadu? Oczywiście na matkę żadne z rodzeństwa nie może liczyć. Kobieta po śmierci męża zamknęła się w sobie i porusza się we własnym świecie, który sama sobie stworzyła. Clarissa Main nie ma pojęcia, co tak naprawdę dzieje się wokół. Nie wie nawet, że toczy się wojna i giną ludzie.  

W rodzinie Hazardów też nie jest lepiej. Brat George’a – Stanley Hazard – żyje pod silnym wpływem swojej żony, która oczekuje od niego coraz więcej. Wojna sprzyja bowiem temu, aby wspinać się po szczeblach kariery, co Stanley stara się czynić z lepszym lub gorszym skutkiem. Z kolei Virgilia Hazard – zagorzała abolicjonistka – nadal tkwi usilnie w swoich poglądach. Osobista tragedia, którą przeżyła sprawiła, że jeszcze bardziej nienawidzi mieszkańców Południa. Choć nie bierze już udziału w wiecach i spotkaniach ruchu abolicjonistycznego, to jednak nie przestaje mścić się na Południowcach za swoje prawdziwe bądź wyimaginowane krzywdy.

Zarówno George, jak i Orry zostali powołani do służby wojskowej. Obydwaj są jeszcze na tyle młodzi, że z powodzeniem mogą pomóc swojemu krajowi w walce. Pomimo że nie walczą bezpośrednio na froncie, to jednak ich praca wiele wnosi do przebiegu wojny. I tak George Hazard pracuje w Waszyngtonie, zaś Orry Main siedzi w biurze w Richmond. Z kolei Billy Hazard i Charles Main muszą stanąć twarzą w twarz z wrogiem; muszą wbijać w jego ciało ostrza bagnetów i robić wszystko, aby tę rzeź przeżyć. Nie obywa się oczywiście bez dramatycznych scen, kiedy praktycznie wydaje się, że nie wyjdą już z nich cało. Niemniej, w całym tym chaosie wciąż najważniejsza jest ich przyjaźń i są zdolni naprawdę wiele poświęcić, aby jej bronić.

Wydawnictwo:
KRAJOWA AGENCJA WYDAWNICZA
Katowice 1992
Tytuł oryginału: Love and War
Przekład: Feliks Netz
Tom II
To tyle, jeśli chodzi o wojnę. Jak mówi tytuł, sporo miejsca zabiera także miłość. Praktycznie to ona dodaje naszym bohaterom skrzydeł i sprawia, że są w stanie w ogóle funkcjonować. Choć wojna rozdzieliła ich ze swoimi życiowymi partnerami, to jednak oni wierzą, że kiedyś przyjdzie taki dzień, w którym będą mogli znów przytulić się do ukochanej osoby. Ta myśl sprawia, że ich umysły są jeszcze w jako takim stanie. Pole bitwy nie jest miejscem, gdzie można funkcjonować i nie zwariować. Wokół pełno trupów i dogorywających żołnierzy. 

W tej części trylogii oprócz polityki, której jest naprawdę sporo, czytelnik odnajdzie również zwykłe ludzkie dramaty, które pomimo upływu wieków i lat wciąż są takie same. Człowiek wbrew pozorom w ogóle się nie zmienia. Autor tak pokierował fabułą, że czytelnik jest także świadkiem zawiązywania się spisku, którego konsekwencje mogą być naprawdę poważne, jeśli ktoś nie zapobiegnie jego realizacji.

Miłość i wojna – podobnie jak Północ i Południe – również została sfilmowana. Adaptacji filmowej nie doczekała się tylko część trzecia – Piekło i niebo. W poprzednim wpisie dotyczącym tej trylogii, pisałam, że książki znacznie różnią się od serialu, który wszyscy znamy. Dlatego jeśli ktoś chce poznać prawdziwe losy rodziny Hazardów i rodziny Mainów powinien sięgnąć po powieści. Dla mnie cała trylogia jest swoistym arcydziełem literackim. Ktoś może powiedzieć, że zbyt dużo w tej historii polityki? Ale z drugiej strony, jak inaczej napisać książkę, w której tle znajduje się jeden z najpoważniejszych konfliktów militarnych, jaki dotknął Stany Zjednoczone, bez sięgnięcia po politykę? Tego po prostu inaczej zrobić się nie da.

Na przestrzeni lat, w których rozgrywa się akcja powieści czytelnik dostrzega, jak bardzo poszczególni bohaterowie zmieniają się. Ich charaktery nie są już takie same, jak miało to miejsce przed wojną. Zniknęła gdzieś beztroska i radość, które zostały zastąpione żądzą krwi i obojętnością na wiele spraw. Wygląda to tak, jakby w niektórych bohaterach doszczętnie wypaliły się pozytywne emocje. Uczuciowo osoby te są po prostu martwe. Okrucieństwo wojny sprawiło, że nie potrafią już okazywać pozytywnych emocji. Tęsknota za domem i bliskimi oraz pragnienie rychłego zakończenia wojny są chyba jednymi uczuciami, jakie odczuwają nasi bohaterowie. Wszyscy tak naprawdę są już zmęczeni otaczającą rzeczywistością. W dodatku niewolnicy, którzy jeszcze tak niedawno byli posłuszni swoim właścicielom, teraz zaczynają się buntować i planować zemstę za lata niewoli. Tak więc mieszkańcy Południa muszą stale uważać, aby nie zostać zamordowanym przez własnego niewolnika. Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze bieda, która dotyka stany południowe.

Dla mnie osobiście trylogia o Hazardach i Mainach jest jedną z tych pozycji, których nie udało mi się przeczytać wcześniej, a która zawsze była mi bliska z powodu serialu i doskonałej roli mojego ulubionego aktora – Patricka Swayze (1952-2009). Nie przeczę, że filmowa adaptacja jest piękna i zachwyca pod każdym względem. Niemniej nie można jej porównywać z książką.









2 komentarze:

  1. Już po raz któryś słyszę o książce, ale wciąż nie mogę się do niej przekonać ;)
    Pozdrawiam serdecznie! ;*
    http://ravenstarkbooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze, kiedy ktoś mówi mi czy pisze w komentarzu, że nie może się do jakiejś książki przekonać, to ja pytam: A czy ją czytałeś/czytałaś? Bo widzisz, Sylwio, żeby do czegoś się przekonać bądź nie, najpierw trzeba tego skosztować. To tak, jak z potrawami. Aby stwierdzić, czy nam smakują, musimy je najpierw zjeść. :-)

      Również pozdrawiam :-)

      Usuń