Motto bloga

„Książka to mędrzec łagodny i pełen słodyczy, który puste życie napełnia światłem, a puste serca wzruszeniem; miłości dodaje skrzydeł, a trudowi ujmuje ciężaru; w martwotę domu wprowadza życie, a życiu nadaje sens.”
Kornel Makuszyński

piątek, 27 czerwca 2014

Agnieszka Lingas-Łoniewska – „Łatwopalni. Wybaczenie” #3




Recenzja przedpremierowa

Premiera książki 30 czerwca 2014










Wydawnictwo: Novae Res
Gdynia 2014





Dolnośląskie krajobrazy chyba już zawsze będą kojarzyć mi się z trylogią Łatwopalni. Natomiast takim najbardziej charakterystycznym miejscem dla mnie, jako miłośniczki historii, będzie bez wątpienia Zamek Książ, który jest trzecim pod względem wielkości zamkiem w Polsce. Jego majestatyczny wygląd można podziwiać, patrząc na skalny klif położony nad rzeką Pełcznica. Zamek często nazywany jest „Perłą Dolnego Śląska”. To właśnie tam pewnego dnia wybrali się na wycieczkę bohaterowie trzeciego tomu Łatwopalnych: Bernie, Sylwia, Milena i Tymek.

Każdy, kto czytał dwa poprzednie tomy tejże trylogii, wie, kim są Bernie i Sylwia. Z kolei Milena i Tymek to postacie, które Agnieszka Lingas-Łoniewska w pełnej krasie wprowadziła dopiero do tomu trzeciego. Tym razem na kartach książki czytelnik spotyka trzy pary przyjaciół: Monikę i Jarka, wspomnianych już Berniego i Sylwię oraz Grzegorza i Dorotę. Każda z tych par musi zmagać się z własnymi problemami. Monika i Jarek niedawno zostali szczęśliwymi rodzicami, więc ich radość z tego powodu nie ma końca. Lecz to wcale nie oznacza, że ich życie to istna sielanka. Zła przeszłość ciąży na nich niczym klątwa i jej znamiona nie znikną dopóki sami zainteresowani nie pozwolą jej odejść. Monika i Jarek nie wyobrażają sobie już życia bez siebie nawzajem, nie dziwi więc fakt, że snują plany na przyszłość.

Związek Sylwii i Berniego to sprawa dość nowa, tak więc bohaterowie są nieco oszołomieni tak gwałtowną zmianą w swoim życiu. Obydwoje muszą pozamykać niedokończone sprawy, aby móc żyć spokojnie bez obaw o jutro. W dodatku na Berniego spada nieoczekiwanie wiadomość, że jest… ojcem. Jak zatem poradzi sobie w nowej sytuacji ten zagorzały motocyklista? Czy spełni oczekiwania dorastającego dziecka? A może jedna i druga strona będzie rozczarowana nieznanymi dotąd relacjami?

Jak pamiętamy z drugiej części trylogii, Grzegorz i Dorota poznali się w dość dramatycznych okolicznościach. Ich znajomość zaczęła rozwijać się wówczas, kiedy życie najbliższej wtedy Grzegorzowi osoby było zagrożone. Podkomisarz Dorota Chorodyńska podejmuje się rozwiązania najbardziej niebezpiecznych spraw kryminalnych, co oczywiście ma swoje konsekwencje także w jej życiu osobistym. Kobieta – podobnie jak pozostali bohaterowie – nie może poszczycić się krystaliczną i bezproblemową przeszłością. Wciąż przeżywa swoją traumę, z którą stara się walczyć, jak tylko może najskuteczniej. Co za szczęście, że teraz nie jest już taka samotna i ma obok siebie kochającego mężczyznę, który jest gotów dla niej naprawdę wiele poświęcić. Tylko czy życiowe i niespodziewane problemy nie okażą się być zbyt poważne, aby im sprostać? Czy naprawdę wystarczy tylko mocno kochać, żeby móc wyjść obronną ręką z sytuacji z gruntu skazanych na niepowodzenie?

Oprócz postaci dobrze nam znanych z dwóch poprzednich tomów trylogii, Autorka znów ożywia bohaterów, którzy na czytelnikach zdążyli już wywrzeć ogromne wrażenie. Oczywiście mowa tutaj głównie o Łukaszu „Lukasie” Borowskim, bez którego trudno byłoby poradzić sobie bohaterom Wybaczenia. Jego pomoc znowuż jest bardzo cenna. Gdyby nie jego kontakty, zapewne niektóre sprawy skończyłyby się zupełnie inaczej niż ukazane jest to na kartach powieści. Tak więc powrót Lukasa zwiastuje, iż Agnieszka Lingas-Łoniewska skonstruowała również doskonały wątek kryminalny z dość zaskakującym zakończeniem, którego mało kto mógłby się spodziewać. Oprócz Lukasa wymieniani są także inni bohaterowie poprzednich powieści Autorki. Oczywiście nie zdradzę o kogo chodzi, żeby nie psuć czytelnikom niespodzianki. O tym musicie przekonać się sami, czytając Wybaczenie.

Wydaje mi się, że ten trzeci tom trylogii Łatwopalni jest zgoła inny niż dwa poprzednie. Możliwe, że jest bardziej emocjonujący i trzymający w napięciu, choć tak naprawdę książkom Agnieszki Lingas-Łoniewskiej stale towarzyszy szereg, czasami wręcz skrajnych, emocji. Ta kwestia nie jest zatem nowością. Niemniej jednak, pojawia się tutaj tak dużo rozmaitych uczuć, że w końcu czytelnik zaczyna je odczuwać razem z bohaterami, którym nie obce są strach, nienawiść, gniew, złość, ale także szczęście, radość i przede wszystkim miłość, bez której tak naprawdę nic nie miałoby sensu.

Na kartach Wybaczenia oprócz tych naprawdę poważnych problemów, czytelnik odnajduje również takie, które towarzyszą nam każdego dnia. W tej kwestii Autorka skupia się przede wszystkim na wychowywaniu dzieci i relacjach pomiędzy rodzicami a ich pociechami. Pojawia się tutaj pewien kontrast, ponieważ z jednej strony obserwujemy ojca, który musi poradzić sobie z niełatwym zadaniem, jakim bez wątpienia jest wychowywanie nastoletniej latorośli. Z kolei z drugiej strony przyglądamy się rodzicom, którzy dopiero wchodzą w etap rodzicielstwa. Są też i tacy, którzy mają na wychowaniu kilkuletnie dzieci. Każda z tych relacji jest inna, i każda zasługuje na uwagę.

Co może nieco dziwić, tym razem nie zwróciłam zbyt szczególnej uwagi na relacje damsko-męskie i romanse, które obserwujemy pomiędzy poszczególnymi bohaterami. Wzruszające było dla mnie natomiast to, iż na kartach powieści spotykamy prawdziwą przyjaźń, o którą w dzisiejszym realnym świecie naprawdę trudno. Charakterystycznym przesłaniem tej części Łatwopalnych jest przede wszystkim kwestia wybaczenia, o czym informuje nas już sam tytuł. Lecz musimy pamiętać, że wybaczyć można nie tylko drugiej osobie, ale też samemu sobie, bo tylko wówczas będzie można żyć w zgodzie z otaczającym nas światem.

W powieści nie brak też typowo męskich tematów. Myślę więc, że w związku z tym również mężczyźni mogą śmiało sięgnąć nie tylko po Wybaczenie, ale po całą trylogię. Łatwopalnych jako całość oceniam naprawdę bardzo wysoko. Czytelnicy, którzy spotykają się z tą trylogią po raz pierwszy powinni wiedzieć, że znajdą tutaj naprawdę wszystko, począwszy od ludzkich dramatów, a skończywszy na ogromnym szczęściu, które trudno będzie ogarnąć.

Na koniec dodam już stricte od siebie, że czytając Wybaczenie nie mogłam opędzić się od myśli, iż na kartach powieści znajduje się zalążek kolejnej niesamowitej historii. Jednak to już od Autorki zależy, czy ta historia kiedykolwiek zostanie opowiedziana. Opowiedziana niekoniecznie jako kolejna część Łatwopalnych, lecz w formie nowej i całkowicie samodzielniej powieści.



Za książkę serdecznie dziękuję Autorce oraz Wydawnictwu 








6 komentarzy:

  1. Bardzo piękne zakończenie trylogii. Aż żal mi się zrobiło jak skończyłam czytać. Wspaniała historia....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się. Wiesz, miałam wrażenie, że to jakaś sztuka teatralna i w epilogu wszyscy bohaterowie kłaniają się swoim widzom i mówią: żegnajcie! :-)

      Usuń
    2. Teraz nie tylko recenzja, ale i Wasza wymiana zdań zachęciła mnie do zapoznania się z trylogią! :)

      Usuń
    3. Ja i Cyrysia czytałyśmy wszystkie książki Agnieszki Lingas-Łoniewskiej, więc mamy już przekrój przez całą twórczość Autorki. Ze swej strony naprawdę polecam! :-)

      Usuń
  2. Czekam aż wpadnie w moje łapy

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.