Motto bloga

„Książka to mędrzec łagodny i pełen słodyczy, który puste życie napełnia światłem, a puste serca wzruszeniem; miłości dodaje skrzydeł, a trudowi ujmuje ciężaru; w martwotę domu wprowadza życie, a życiu nadaje sens.”
Kornel Makuszyński

niedziela, 20 grudnia 2015

Jestem zakochana w wiolonczeli od dzieciństwa...






ROZMOWA Z ANDROMEDĄ ROMANO-LAX




Andromeda Romano-Lax urodziła się w 1970 roku w Chicago. Zanim zdecydowała się tworzyć powieści, pracowała jako dziennikarka niezależna oraz dziennikarka pisząca o turystyce. Jej pierwsza powieść – „Hiszpański smyczek” – została okrzyknięta międzynarodowym bestsellerem i dotychczas przetłumaczono ją na wiele języków. Druga powieść Autorki – „Noc w Piemoncie” – wydana została w 2012 roku. Andromeda Romano-Lax jest także autorką książek z gatunku literatury faktu, których tematyka związana jest z jej podróżami. Wśród tych książek można wymienić, na przykład takie tytuły, jak: „Walking Southeast Alaska: Scenic Walks and Easy Hikes for Inside Passage Travelers” (1997), „Searching for Steinbeck's Sea of Cortez: A Makeshift Expedition Along Baja's Desert Coast” (2002), „Alaska's Kenai Peninsula: A Traveler's Guide” (2001) oraz wiele innych. Andromeda wraz z rodziną mieszka w Anchorage (Alaska), gdzie współtworzyła organizację non-profit, dla której teraz pracuje. Jej kolejna powieść – „Behave” – zostanie opublikowana w Stanach Zjednoczonych w marcu 2016 roku.   


Agnes A. Rose: Bardzo dziękuję za przyjęcie mojego zaproszenia do wzięcia udziału w wywiadzie. Dotychczas w Polsce opublikowano dwie z Twoich książek. Są to „Hiszpański smyczek” i „Noc w Piemoncie”. Zacznijmy więc naszą rozmowę od dyskusji na temat tej pierwszej. Przeczytałam, że napisałaś tę powieść, ponieważ zainspirowało Cię życie Pabla Casalsa. Czy mogłabyś powiedzieć nam, jak odnalazłaś biografię tego wybitnego wiolonczelisty i co takiego szczególnego było w jego życiu, że zdecydowałaś się stworzyć głównego bohatera w oparciu o jego osobę?

Andromeda Romano-Lax: Po raz pierwszy uświadomiłam sobie istnienie Casalsa w związku z jego wykonaniem suit Bacha na wiolonczelę, a dopiero później poznałam historię jego życia. Mój pierwszy etap badań polegał na podróży do Puerto Rico (gdzie Casals spędził ostatnie lata swojego życia), aby móc dowiedzieć się o nim jak najwięcej, początkowo projekt ten miał być literaturą faktu. To było dokładnie po atakach terrorystycznych z 11 września 2001 roku, czyli w czasie, kiedy tak, jak wielu ludzi, szukałam bohaterów i opowieści o nadziei i pięknie. Byłam zafascynowana politycznym stanowiskiem Casalsa, który opowiadał się przeciwko dyktatorowi Franco, nawet jeśli oznaczało to poświęcenie przyjemności występowania na scenie, co było efektem złożenia publicznego oświadczenia. Projekt przerodził się w fikcję literacką po to, aby oprócz życia Casalsa włączyć do niego jeszcze inne postacie i sytuacje. Do napisania „Hiszpańskiego smyczka” skłoniła mnie chęć połączenia polityki i sztuki, a także kwestia osobistej determinacji Casalsa i jej nieprzewidzianych konsekwencji.

Agnes A, Rose: Jak wiele cech wspólnych mają Feliu Delargo i Pablo Casals, a jak wiele ich różni?

Andromeda Romano-Lax: Obydwaj są Katalończykami (tak przy okazji, to katalońskie imię Pabla brzmiało Pau), obaj dzielą królewski patronat (ale pochodzący od różnych królowych), obaj posiadają smyczek wysadzany klejnotami oraz mają republikańskie poglądy. Niemniej Pablo Casals urodził się w 1867 roku, natomiast fikcyjny Feliu przyszedł na świat w 1892 roku, natomiast w powieści nawiązuje kontakt z innymi muzykami i politykami. Jedną z kwestii, które podobały mi się przy tworzeniu powieści, jest większa elastyczność pozwalająca na łączenie doświadczenia oraz wyobraźni, faktów i fikcji.

Agnes A. Rose: W powieści ożywiasz kilka historycznych postaci, a są to Francisco Franco, Kurt Weill, Pablo Picasso, Wiktoria Eugenia Battenberg i inne. Czy mogłabyś powiedzieć nam coś na temat swoich historycznych badań?

Andromeda Romano-Lax: No cóż, kocham historię i uwielbiam badania naukowe, włączając w to bibliotekę i archiwum, co nieodmiennie prowadzi do nieoczekiwanych efektów. Na przykład nigdy nie spodziewałam się, że w mojej powieści pojawi się Kurt Weill, natomiast dowiedzenie się czegoś więcej o Pablu Picasso i królowej Enie stanowiło olbrzymią przyjemność. Mój ulubiony rodzaj studiów obejmuje podróż do miejsc, gdzie mieszkały postacie historyczne. Częścią nagrody za pisanie powieści historycznych są absorpcja krajobrazu i kultury, rozmawianie z miejscowymi ludźmi, jedzenie lokalnych potraw, zwiedzanie budynków i nieoczekiwane spotkania.

Agnes A. Rose: Przyjaźń pomiędzy Feliu Delargo i Justo Al-Cerrazem jest bardzo silna. Feliu jest całkowicie pewny, że zna Justo bardzo dobrze. W trakcie czytania powieści odniosłam wrażenie, że pianista był raczej tajemniczym bohaterem i nie ujawniał swoich prawdziwych myśli. Czy mogłabyś nam powiedzieć co zainspirowało Cię do tego, aby stworzyć postać Justo Al-Cerraza? Czy jest on zupełnie fikcyjny, czy może wzorowałaś się na kimś szczególnym?

Andromeda Romano-Lax: Justo Al-Cerraz jest również postacią skomplikowaną, zainspirowaną innym muzykiem, pianistą o nazwisku Albéniz, który żył wcześniej. Celowo jest on postacią, która nie funkcjonuje w kontakcie z własną rzeczywistością, lecz ostatecznie stał się jednym z najzabawniejszych bohaterów, o których pisałam. Al-Cerraz jest zapalonym poszukiwaczem, pełnym radości życia, i chociaż początkowo zamierzałam przedstawić go jako przeciwieństwo do bardziej szlachetnego Feliu, to jednak Al-Cerraz zyskał moją sympatię.

Agnes A. Rose: Feliu Delargo bardzo wyraźnie sprzeciwia się polityce Francisca Franco. Jego niezadowolenie jest tak ogromne, że nie chce już dłużej grać publicznie na wiolonczeli. Czy myślisz, że taki rodzaj manifestowania swojej niechęci jest dobry wobec społeczeństwa, które uwielbia swojego wirtuoza? Czy muzyk generalnie ma prawo do zaniechania występów na scenie z powodu swoich przekonań?

Andromeda Romano-Lax: To są poważne pytania i mam nadzieję, że każdy czytelnik weźmie je pod uwagę, lecz nie zamierzam na nie odpowiadać, ponieważ chcę, aby to czytelnik sam zdecydował!

Agnes A. Rose: Czy kiedykolwiek byłaś w Hiszpanii? Jeśli tak, to co najbardziej podobało Ci się w tym kraju?

Andromeda Romano-Lax: Po raz pierwszy odwiedziłam Hiszpanię, gdy miałam piętnaście lat; podróżowałam sama, a czas spędzony w Barcelonie wywarł na mnie ogromne wrażenie. Na dłużej wróciłam tam w 2003 roku w celu zebrania materiałów do powieści. Co mi się podoba w Hiszpanii? Zbyt wiele rzeczy, aby o nich tutaj mówić, ale tym, co przede wszystkim przychodzi mi na myśl w przypadkowej kolejności są: sztuka (od Goi do Picassa), literatura (włączając Don Kichota), fantastyczne muzea, arabski wpływ zwłaszcza na architekturę i muzykę, język hiszpański, hiszpańskie tapas i likiery oraz historia, która odnosi się do prawie każdej części świata.

Agnes A. Rose: Wiem, że również jesteś wiolonczelistką jak Feliu Delargo i Pablo Casals. Co zmotywowało Cię do nauki gry na wiolonczeli? Jak długo trwa Twoja miłość do tego instrumentu?

Andromeda Romano-Lax: Jestem zakochana w wiolonczeli od dzieciństwa, a grałam z przerwami przez całe swoje życie. Aczkolwiek jestem kimś więcej niż początkującym muzykiem. Tworzenie „Hiszpańskiego smyczka” dało mi świetny pretekst do tego, aby spędzać czas na studiowaniu i przygotowywaniu się do skupienia uwagi na okresie, o którym pisałam, natomiast każdą frustrację, jaką odczuwałam odnośnie tego, że nie jestem utalentowanym muzykiem byłam w stanie skierować na opisywanie profesjonalisty grającego na wiolonczeli dla innych ludzi. Kilka lat temu zrezygnowałam z lekcji muzyki (i sprzedałam dwie wiolonczele – drewniany instrument i instrument z włókna węglowego), aby całkowicie poświęcić się innym rodzajom ćwiczeń, studiów i podróży. Lecz kiedy skończę kolejne dwie książki i osiągnę kilka innych celów, mam zamiar kupić kolejną wiolonczelę i zacząć wszystko od nowa. Za bardzo mi tego brakuje. Moim marzeniem zawsze było zagrać wszystkie suity Bacha – lub nawet jedną, ale możliwie dobrze!

Agnes A. Rose: Teraz pozwól, że zapytam Cię o drugą powieść „Noc w Piemoncie”. Ta książka opowiada historię Ernsta Voglera, który ma dwadzieścia cztery lata i jest Niemcem. Pewnego dnia zostaje wysłany do Włoch przez swojego pracodawcę. W swojej książce powracasz do drugiej wojny świtowej, ale wojna jest jedynie tłem. Na pierwszym miejscu widzimy głównego bohatera. Co chciałaś przekazać swoim czytelnikom decydując się stworzyć postać Ernsta Voglera?

Andromeda Romano-Lax: Gdybym chciała przekazać tylko jedną kwestię, to byłoby to trudne w sensie moralnym, szczególnie w tym czasie, który teraz tak często jest dla nas trudny do zrozumienia, gdyż patrzymy wstecz raczej na drugą wojnę światową, a nie na życie w latach ją poprzedzających. Ernst jest naiwny, nieco pasywny i niespokojny. Nie jest bohaterem. Jestem raczej podejrzliwa wobec powieści mających doskonałych bohaterów. Nie sądzę, że oni pomagają nam zrozumieć, jak to jest żyć w trudnych czasach pod wpływem czynników znajdujących się poza naszą kontrolą, dokonując niełatwych wyborów bez patrzenia wstecz.

Agnes A. Rose: Jeśli o mnie chodzi, to traktuję muzykę klasyczną jak sztukę. Zarówno w „Hiszpańskim smyczku”, jak i w „Nocy w Piemoncie” skupiasz się na różnych rodzajach sztuki. Myślę więc, że Twój wybór tematyki książek nie był przypadkowy. Dlaczego sztuka jest dla Ciebie tak ważna?

Andromeda Romano-Lax: Przede wszystkim po prostu kocham sztukę. Wielka sztuka przekracza granice czasu i przestrzeni, komunikuje się w sposób, którego nie może wyrazić język, sprawia, że przeszłość powraca do życia, jednoczy, inspiruje i trwa. Ale sztuka nie rozwiązuje wszystkich problemów i w dziwny sposób wielu z najgorszych dwudziestowiecznych demagogów wykorzystywało sztukę do wyrządzania wielkiej krzywdy. Moje pierwsze dwie powieści skończyłam analizowaniem drogi symboliki sztuki i mocy z jaką może być nadużywana.

Agnes A. Rose: Która z tych dwóch książek była dla Ciebie trudniejsza do napisania i dlaczego?

Andromeda Romano-Lax: Najłatwiejszy był „Hiszpański smyczek”, ponieważ napisałam go w całości bez żadnych oczekiwań, lecz jedynie dla własnej przyjemności, bez myślenia o jakiejkolwiek publiczności. „Noc w Piemoncie” była trudniejsza, bo pisałam o podobnych kwestiach, ale starałam się bardzo rozważnie opowiedzieć historię w inny sposób i byłam bardziej świadoma wyzwań, które stały przede mną; pisząc opowieść o Niemcu z lat 30. XX wieku, który służy Trzeciej Rzeszy miałam na uwadze stosunkowo zadowalający odbiór przez czytelnika. „Hiszpański smyczek” stanowi hołd dla Don Kichota. Jest to praca obszerna i świadomie epizodyczna, która ma odzwierciedlać swoją hiszpańską tematykę. „Noc w Piemoncie” stanowi w pewnym sensie hołd zarówno dla klasycznej włoskiej sztuki, jak i włoskiego kina. Jest to o wiele cieńsza książka i napisana według bardziej modnego scenariusza celem opowiedzenia historii w sposób wyraźniejszy pod względem wizualnym.   

Agnes A. Rose: Andromeda, zanim zaczęłaś pisać swoje powieści opublikowałaś kilka książek dotyczących Alaski. Czy mogłabyś powiedzieć nam coś więcej o tych pracach?

Andromeda Romano-Lax: Moje pisanie o Alasce to literatura faktu dotycząca głównie ogólnodostępnych dzikich terenów czterdziestego dziewiątego stanu. Alaska to niesamowite miejsce i jestem zadowolona, że publicznie pomagam zinterpretować niektóre z jej cudów natury. (Kocham naukę i przyrodę, a także sztukę i historię!)

Agnes A. Rose: Za kilka miesięcy Twoi czytelnicy w Ameryce będą mogli przeczytać Twoją najnowszą książkę „Behave”. Czy mogłabyś opowiedzieć nam o czym jest ta powieść i jak wyglądała praca nad nią?

Andromeda Romano-Lax: „Behave” opowiada historię Rosalie Rayner Watson, kobiety w głównej mierze zapomnianej przez historię, która była kochanką/żoną i asystentką Johna Watsona, jednego z najbardziej wpływowych pionierów psychologii żyjących w XX wieku.  Niezależnie od jej przedmiotu – psychologii, rodzicielstwa i narodzin nowoczesnej reklamy – jest to opowieść o miłości, skandalu, żalu i rozrachunku. To moja pierwsza opublikowana powieść, której akcja rozgrywa się w Ameryce i jestem wdzięczna głównej bohaterce za pokazanie mi – że tak powiem – jak to było być kobietą w szybko rozwijających się latach 20. XX wieku.

Agnes A. Rose: Jak już zostało wspomniane powyżej, piszesz powieści historyczne. Czy kiedykolwiek myślałaś o napisaniu zbeletryzowanej biografii jakiejś sławnej królowej lub księżniczki? Zauważyłam, że obecnie ten rodzaj książek jest bardzo popularny wśród pisarzy.

Andromeda Romano-Lax: To ciekawe pytanie, a fakt, że bardzo szybko przyszła mi do głowy odpowiedź „nie!” pomaga mi zrozumieć lepiej swoje własne zainteresowania! Mniej interesuję się dobrze znanymi, uznanymi, ekskluzywnymi i niezaprzeczalnie bohaterskimi ludźmi, niż tymi, którzy zostali zapomniani, niezrozumiani, byli niedoskonali i dalece niejednoznaczni.

Agnes A. Rose: Czy masz już pomysł na kolejną książkę? Jeśli tak, to czy mogłabyś nam opowiedzieć trochę o swoim następnym projekcie?

Andromeda Romano-Lax: Mam mnóstwo pomysłów na książki i niewystarczająco dużo czasu, aby je wszystkie napisać. Już prawie skończyłam sporządzanie następnego projektu, którego akcja będzie rozgrywać się zarówno w przeszłości, jak i w przyszłości w Japonii i na Tajwanie. Jest to zupełnie inna historia, która nie dotyczy ani sztuki, ani nauki, lecz wiąże się z innymi okresami czasowymi i skokami pomiędzy latami 30. XX wieku i latami 30. XXI wieku, natomiast przygotowywanie tego projektu było doskonałą zabawą.

Agnes A. Rose: Jeszcze raz dziękuję Ci za tę rozmowę. Jestem bardzo szczęśliwa z powodu tego wywiadu. Czy jest coś, co chciałabyś dodać i powiedzieć swoim polskim czytelnikom?

Andromeda Romano-Lax: Chciałabym powiedzieć moim polskim czytelnikom, że jestem wdzięczna za ich zainteresowanie, a szczególnie doceniam zainteresowanie polskich czytelników muzyką klasyczną, sztuką, polityką i historią. Dziękuję, Agnieszko. To była przyjemność.


Rozmowa, przekład i redakcja
Agnes A. Rose



Jeśli chcesz przeczytać ten wywiad w oryginale, kliknij tutaj.
If you want to read this interview in English, please click here