Motto bloga

„Książka to mędrzec łagodny i pełen słodyczy, który puste życie napełnia światłem, a puste serca wzruszeniem; miłości dodaje skrzydeł, a trudowi ujmuje ciężaru; w martwotę domu wprowadza życie, a życiu nadaje sens.”
Kornel Makuszyński

piątek, 30 stycznia 2015

To dla mnie ogromne przeżycie, widząc jak moje powieści ekranizowane są na potrzeby telewizji czy kina...






ROZMOWA Z PHILIPPĄ GREGORY


Philippa Gregory to brytyjska pisarka tworząca powieści historyczne. Autorka pisze książki od 1987 roku. Najbardziej znaną jej powieścią jest książka pod tytułem „Kochanice króla” (2001), która w 2002 roku została uhonorowana nagrodą Romantic Novel of the Year Award przyznawaną przez Romantic Novelists’ Association. Philippa Gregory urodziła się w Kenii, a kiedy miała dwa lata jej rodzina przeniosła się do Anglii. Swoją pierwszą powieść – „Dziedzictwo” – napisała w trakcie robienia doktoratu z literatury osiemnastowiecznej. W swoim dorobku literackim posiada powieści, których akcja rozgrywa się w różnych okresach historycznych, niemniej dominuje wśród nich wiek XVI i lata panowania dynastii Tudorów. Obecnie w Polsce dużą popularnością z tej serii cieszy się „Biała księżniczka”*. 



Agnes A. Rose: Bardzo dziękuję, że przyjęła Pani moje zaproszenie do udziału w wywiadzie. Jestem niesamowicie wdzięczna! Na początek chciałabym zapytać, w jaki sposób zaczęła Pani tworzyć literaturę? Czy marzyła Pani o tym od dzieciństwa tak, jak robi to większość pisarzy? I dlaczego wybrała Pani powieści historyczne?

Philippa Gregory: Dziękuję za zaproszenie. Nie chciałam być pisarką; właściwe chciałam wykładać na uniwersytecie. Mój doktorat dotyczy osiemnastowiecznej literatury popularnej, więc kiedy studiowałam materiały i czytałam je (przeczytałam ponad dwieście powieści w ciągu czterech lat), uczyłam się tego, jak funkcjonuje powieść, w jakim kierunku podążać i jak opowiadać daną historię. Kiedy kończyłam swój doktorat, na uniwersytecie nie było etatów, a zatem pisałam. Miałam wtedy małą córeczkę, więc kiedy spała, ja pracowałam przy biurku. Skończyłam swoją pierwszą powieść zatytułowaną „Dziedzictwo”, w której widać wpływ mojego doktoratu – jej akcja rozgrywa się w XVIII wieku w Anglii i opowiada historię kobiety walczącej o prawo do dziedziczenia. Na całym świecie powieść sprzedała się bardzo dobrze, a ja nie przestałam pisać – teraz jest to mój zawód. Zawsze kochałam historię, czytałam ją i rozmyślałam o niej, więc pisanie powieści historycznych przyszło mi bardzo łatwo.




Agnes A. Rose: Pani książki są bardzo popularne na całym świecie. W Polsce jest Pani bardzo znaną pisarką. Czy mogłaby Pani powiedzieć polskim czytelnikom, w jaki sposób przygotowuje Pani swoje powieści? Jak radzi sobie Pani z tłem historycznym, tymi wszystkimi faktami i wątkami?

Philippa Gregory: Każda książka zabiera mi około dwóch lat. Od sześciu do dziewięciu miesięcy zbieram materiały i czytam je, zanim zacznę pisać. W kontekście ogólnym czytam wszystko, co dotyczy okresu, o którym piszę, i wszystkie fakty odnoszące się do głównych bohaterów, a potem odwiedzam London Library, aby przeczytać starsze książki, które wyszły z druku. Następnie czytam wszystkie artykuły i eseje wymienione w książkach. Odwiedzam najważniejsze miejsca dotyczące każdej powieści, chodzę do muzeów i rozmawiam z kustoszami oraz miejscowymi historykami. Ciągle robię notatki, a dla każdej powieści mam przeznaczony ogromny folder z tymi zapiskami. Kiedy w głowie słyszę głos bohaterów, wtedy zaczynam pisać. Podczas pisania nadal prowadzę badania, aby odpowiedzieć na konkretne pytania, i tak dalej. Lubię pracować w swoim gabinecie, gdzie w pobliżu mam swoje materiały, choć wiele z nich obecnie jest w formie elektronicznej; na ścianach gabinetu mam ramy czasowe, drzewa genealogiczne, mapy i najważniejsze daty, aby w mojej głowie w odpowiedniej kolejności następowały po sobie miejsca, ludzie i daty.

Agnes A. Rose: W Polsce najbardziej popularne są książki z serii „Wojna Kuzynów”, cykl o dynastii Tudorów oraz trylogia o rodzie Lacey’ów.  Która z tych serii jest Pani najbliższa i dlaczego?

Philippa Gregory: Wszystkie są mi bliskie – myślę, że trylogia o Lacey’ach zawsze będzie budzić we mnie szczególne uczucia – „Dziedzictwo” było pierwszą książką, jaką napisałam i opublikowałam, bardzo też lubię Tudorów i Plantagenetów.

Agnes A. Rose: Porozmawiajmy o kobietach „Wojny Dwu Róż”. Główną bohaterką „Białej królowej” jest Elżbieta Woodville. Jest zupełnie inna niż Małgorzata Beaufort, która jest niesamowicie demoniczna. Tym, co najbardziej urzekło mnie podczas czytania był fakt, że Elżbieta była wspaniałą żoną i matką. W związku z tym, czy ona naprawdę była w stanie rzucić klątwę?

Philippa Gregory: Myślę, że Elżbieta i jej matka Jakobina były bardzo odważnymi i silnymi kobietami. Elżbieta zapamiętale chroniła swoją rodzinę – żyła w niebezpiecznych czasach i zrobiłaby wszystko, co mogła, aby móc o nią zadbać, więc przekleństwo rzucone na kogoś jest jak najbardziej możliwe.

Agnes A. Rose: Kobiety, które kreuje Pani w swoich powieściach posiadają silny charakter i doskonale wiedzą, czego oczekują od życia. Oprócz tego, że muszą być posłuszne mężczyznom, którzy generalnie wykorzystują je, aby zaspokoić własne ambicje, kobiety te również uparcie dążą do celu. Która z kobiet pojawiających się na kartach Pani powieści była najtrudniejsza do wykreowania i dlaczego?

Philippa Gregory: Na początku walczyłam z charakterem Małgorzaty Beaufort w „Czerwonej królowej”. Ona bardzo różni się od Elżbiety Woodville, z którą spędziłam ponad dwa lata, czytając o niej i pisząc „Białą królową”. To była szybka zmiana, a ja musiałam przejść od sympatyzowania z Yorkami do skoncentrowania się na ich wrogach, Lancasterach. Początkowo Małgorzata Beaufort może wydawać się dość zimną i bezwzględną bohaterką, ale podziwiam jej pasję i oddanie. Trzeba spróbować spojrzeć na te kwestie z punktu widzenia bohaterów, a wtedy dostrzeże się dlaczego zrobili to, co zrobili. Ostatecznie osiągnęła to, czego chciała i ujrzała swojego syna na tronie.

Agnes A. Rose: Jest Pani także autorką serii zatytułowanej „Zakon ciemności”. Ten cykl adresowany jest do młodych czytelników. Jak dotąd w Polsce ukazały się dwie części tej serii – „Odmieniec” i „Krucjata”.** Dlaczego zdecydowała się Pani stworzyć tego rodzaju opowieść?

Philippa Gregory: Wiedziałam, że jest mnóstwo młodszych czytelników, którzy lubią moje książki, więc chciałam napisać opowieść dla nich z młodszymi bohaterami. Pisanie książki z zupełnie fikcyjnymi postaciami było czymś nowym i ekscytującym. Akcja rozgrywa się na tle prawdziwych wydarzeń historycznych, a zatem w przypadku każdej książki wciąż konieczne jest gromadzenie materiałów. Fabuła tych powieści osadzona jest w Europie, więc pisanie o innym miejscu niż Anglia było bardzo ciekawe. Trzecia powieść „Złoto głupców” umiejscowiona jest we wspaniałej i niepowtarzalnej Wenecji, więc musiałam udać się tam, aby zebrać materiały, co było dodatkowym bonusem. 

Agnes A. Rose: Niekiedy w Pani książkach możemy dostrzec elementy literatury fantasy. Są to chociażby takie powieści, jak „Czarownica” czy „Władczyni rzek”. Moim zdaniem jest to doskonała mieszkanka. Dlaczego decyduje się Pani wykorzystywać fantastykę w swoich powieściach?

Philippa Gregory: Ludzie żyjący w XV i XVI wieku często przypisywali magii i czarom rzeczy, których nie byli w stanie wyjaśnić, funkcjonowało wiele przesądów, które miały miejsce w tamtym czasie, więc moja decyzja, aby włączyć elementy magii bardziej ma związek z tym, w jaki sposób bohaterowie interpretują wydarzenia zawarte w powieści. Bliscy Jakobiny naprawdę wierzyli, że wywodzą się od bogini wód Meluzyny, a zatem zdarzenia zaistniałe w książce spowodowane są „czarami”, które najprawdopodobniej można wytłumaczyć przy pomocy współczesnej nauki i wiedzy o świecie, ale w tamtym czasie myślano o nich, że są magiczne.

Agnes A. Rose: Jak wspomniałam wyżej, w Polsce możemy przeczytać „Białą księżniczkę”. Ta książka jest częścią cyklu „Wojna Kuzynów”. Czy mogłaby Pani zachęcić swoich polskich Czytelników do przeczytania tej powieści?

Philippa Gregory: To historia Elżbiety York, córki Elżbiety Woodville i Edwarda IV. (Historię jej matki można przeczytać w „Białej królowej”). Elżbieta jest zmuszona poślubić Henryka Tudora, aby dzięki temu zawrzeć pokój pomiędzy walczącymi ze sobą domami Yorków i Lancasterów, po tym, jak Henryk pokonał Ryszarda III w bitwie, kończąc oficjalnie wojnę kuzynów i zostając królem. Rodzi się dynastia Tudorów, a Elżbieta wydaje na świat dwóch synów, Artura i jego młodszego brata Henryka (którego znamy jako Henryka VIII). Pisanie tej powieści było dla mnie bardzo interesujące, i nawet jeśli wojna kuzynów oficjalnie się zakończyła, to i tak był to okres politycznego napięcia – Henryk był paranoikiem i bał się, że poddani zbuntują się przeciwko niemu. Osobista historia Elżbiety jest głęboko związana z tymi politycznymi intrygami, co sprawia, że książkę czyta się z pasją.

Agnes A. Rose: Pani powieści są także przenoszone na ekran. Co Pani czuje, kiedy widzi Pani swoich bohaterów ożywianych przez aktorów?

Philippa Gregory: To dla mnie ogromne przeżycie, widząc jak moje powieści ekranizowane są na potrzeby telewizji czy kina, i byłam bardzo szczęśliwa, że niektórzy wspaniali aktorzy zagrali bohaterów pochodzących z moich książek. Jest to zupełnie inny sposób opowiadania historii, osobiście wybrałam powieść, jako własną metodę relacjonowania wydarzeń historycznych, lecz wspaniałym uczuciem jest zobaczyć, jak te postacie są powoływane do życia. Do moich ulubionych filmowych kreacji należą: Rebecca Ferguson jako Elżbieta Woodville oraz Janet McTeer w roli Jakobiny Luksemburskiej w serialu telewizyjnym „Biała królowa”. Obydwie bohaterki zostały przez nie zagrane w niemalże identyczny sposób, w jaki ja je sobie wyobrażam.

Agnes A. Rose: Dziękuję bardzo za rozmowę. W imieniu swoim i wszystkich polskich wielbicieli Pani książek życzę dalszych sukcesów w pracy i kolejnych wspaniałych powieści.

Philippa Gregory: Bardzo dziękuję!




Rozmowa, przekład i redakcja
Agnes A. Rose



Jeśli chcesz przeczytać ten wywiad w oryginale, kliknij tutaj.
If you want to read this interview in English, please click here






* Wywiad został przeprowadzony niedługo po polskiej premierze „Białej księżniczki”, która miała miejsce 18 czerwca 2014 roku. [przyp. tłum.] 
** Obecnie w Polsce jest już dostępny trzeci tom serii zatytułowany „Złoto głupców”. W chwili przeprowadzania wywiadu, polscy czytelnicy mogli przeczytać jedynie dwie poprzednie części. [przyp. tłum.]



20 komentarzy:

  1. Gratuluję wywiad!
    Bardzo cenię sobie twórczość Phillippy Gregory - a to wszystko za sprawą ekranizacji "Kochanice króla". Następnie przyszedł czas na trzy powieści, które po prostu nie pozwoliły mi się od siebie oderwać!
    Bardzo bym chciała przeczytać wszystkie powieści tej autorki, ponieważ są tego warte!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Ja również jestem ogromną fanką Philippy Gregory, więc ten wywiad jest dla mnie naprawdę szczególny. Mam nadzieję, że sprawiłam nim radość wielu Czytelnikom. :-)

      Usuń
  2. Wow, gratuluję wywiadu! Uwielbiam książki pani Gregory ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ogromnie się cieszę, że ten wywiad doszedł do skutku, wiem, że długo czekałaś na ten moment:)
    Skoro autorka pracuje nad jedną książką około dwóch lat, to nie ma się co dziwić, że jej fabuły są tak dopracowane, do najmniejszego szczegółu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, bardzo długo, bo tak naprawdę robiłam do tego wywiadu dwa podejścia i wszystko razem trwało około 1,5 roku. Ale byłam uparta i opłacało się. Jak widać marzenia się spełniają. :-) Nad powieściami historycznymi generalnie pracuje się bardzo długo. Ja sobie nie wyobrażam, żeby ktoś był w stanie napisać taką książkę np. w ciągu 3-4 miesięcy, jak dzieje się to w przypadku współczesnych obyczajówek. Z niecierpliwością czekam na kolejne powieści pani Gregory. Pewnie każdy jej fan tak czeka. :-)

      Usuń
  4. Wspaniały wywiad! Warto było na niego czekać :) Gratuluję Ci z całego serca!
    Agnes, to kto kolejny jest w marzeniach/planach? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Edytko! :* Oj, warto było czekać, warto! Dla mnie to już jest wywiad roku, choć pewnie w 2015 przeprowadzę jeszcze wiele rozmów. Kto następny w marzeniach? Jest jedna taka pani z Ameryki, z którą też łatwo nie jest, ale już jedno podejście zrobiłam. Mam nadzieję, że też się uda i to też będzie hit. Na razie nie chcę zdradzać jej nazwiska publicznie. :-)

      Usuń
  5. Bardzo ciekawy wywiad:) Ja także uległam zauroczeniu książkami autorki, teraz przekonałam się, że jednym z czynników jej sukcesu jest świetne przygotowanie do pisania książek...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Chyba każdy, kto choć raz przeczytał powieść pani Gregory, ulega jej urokowi pisarskiemu. Oczywiście mówię o tych książkach dla dorosłych. Jej rzetelna praca daje naprawdę wspaniałe efekty. :-)

      Usuń
  6. Godne podziwu jest dla mnie ta niezwykła dokładność w zbieraniu źródeł. Widać, że autorka pracuje nad każdym szczegółem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo właśnie tak powinno się pracować nad powieściami historycznymi. Po prostu inaczej się nie da. Z historią nigdy nic nie jest wiadome do końca. Trzeba starannie dobierać źródła informacji, bo ilu historyków, tyle różnych opinii. Autorka sama jest historykiem, więc jej jest dużo łatwiej. :-)

      Usuń
  7. Gratuluję wywiadu. A powieści pisarki uwielbiam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Miło było poczytać o sposobie pracy tej autorki, zawsze mnie to ciekawi. Dobrą powieść historyczną może napisać tylko pasjonat historii, a książki F. G. tylko to potwierdzają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Philippa Gregory to profesjonalistka i pasjonatka. :-)

      Usuń
  9. Gratuluję wywiadu! Mogę sobie tylko wyobrażać, jak wiele pracy włożyłaś w to, żeby mógł się on dzisiaj ukazać. Cieszę się, że Twoje wysiłki zostały uwieńczone sukcesem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Samo przygotowanie pytań nie było trudne, bo - jak wiesz - ja z książkami Philippy Gregory jestem na bieżąco. Pisałam kiedyś nawet artykuł o "jej kobietach". Jak wiadomo pisarze wielkiego formatu są bardzo zapracowani i właśnie na tym polu nie ustawałam w wysiłkach, żeby ten wywiad doszedł do skutku. Jestem bardzo szczęśliwa nie tylko ze względu na samą siebie, ale przede wszystkim dlatego, że mogłam tym wywiadem sprawić przyjemność polskim czytelnikom. :-)

      Usuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.