Motto bloga

„Książka to mędrzec łagodny i pełen słodyczy, który puste życie napełnia światłem, a puste serca wzruszeniem; miłości dodaje skrzydeł, a trudowi ujmuje ciężaru; w martwotę domu wprowadza życie, a życiu nadaje sens.”
Kornel Makuszyński

piątek, 17 stycznia 2014

Mika Waltari – „Trylogia rzymska. Rzymianin Minutus” #2












Wydawnictwo: KSIĄŻNICA/PUBLICAT S.A.
Katowice 2012
Tytuł oryginału: Ihmiskunnan viholliset. I Minutus roomalainen. Rooman senaattori Minutus Lausus Manilianuksen muistelmat ajalta 46-79 jKr
Przekład: Kazimiera Manowska




Cesarstwo rzymskie (Imperium Romanum) to państwo, które obejmowało tereny basenu Morza Śródziemnego. Powstało w wyniku przekształcenia się republiki rzymskiej w system monarchiczny. Przyjmuje się, iż początkiem cesarstwa był rok 27 przed naszą erą. Wtedy to Gajusz Oktawiusz* otrzymał od senatu tytuł „Augusta”, co oznaczało, że został wywyższony przez bogów. Fakt ten potwierdzał pozycję Oktawiana jako najważniejszej osoby w państwie, co sprawiło, że nastał definitywny koniec republiki rzymskiej. Początkową formą sprawowania władzy w cesarstwie był tak zwany „pryncypat”, a to znaczyło, że władza skupiona jest w rękach jednostki przy jednoczesnym zachowaniu pozorów instytucji republikańskich. Tylko formalnie zachowano poprzedni system władzy, natomiast cesarz utrzymywał najwyższą moc w państwie, sprawując wszystkie najważniejsze urzędy republiki oraz kontrolując armię. Dopiero w konsekwencji wprowadzenia reform przez Dioklecjana (243-313) i Konstantyna I Wielkiego (272-337) nastała era tak zwanego „dominatu”. Chodziło zatem o to, iż władza absolutna sprawowana była przez cesarza, który używał tytułu dominus et deus, czyli pan i bóg. W roku 395 cesarstwo rzymskie rozpadło się ostatecznie, dzieląc się na część zachodnią i wschodnią. Z kolei w roku 476 definitywnie upadła część zachodnia. Przyczyniły się do tego problemy wewnętrzne oraz masowe wędrówki ludów. Państwo wschodnie ze stolicą w Konstantynopolu było bogatsze i znacznie bardziej uprzemysłowione, tak więc przetrwało aż do 1453 roku.

Dlaczego przypomniałam po krótce historię Imperium Romanum? Otóż dlatego, ponieważ akcja drugiego tomu Trylogii rzymskiej autorstwa Miki Waltariego została umieszczona właśnie na terenie cesarstwa rzymskiego z naciskiem na Rzym, a dokładnie szesnaście lat po ukrzyżowaniu w Jerozolimie Jezusa z Nazaretu. Przypomnijmy, że narratorem pierwszej części jest Marek Mezencjusz Manilianus, który zupełnie przypadkowo stał się świadkiem tego makabrycznego wydarzenia. Wskutek wstrząsu, jakiego wówczas doznał, przez pewien czas podążał śladami Chrystusa, aby lepiej poznać sens jego nauczania. Tym razem Marek ukazuje się czytelnikowi jako starszy o szesnaście lat mężczyzna z traumatyczną przeszłością. Jest wdowcem z dorastającym synem na karku. Lecz to nie on opowiada czytelnikowi o swoim dalszym życiu. Czyni to właśnie jego syn – Minutus. W swojej opowieści Rzymianin powraca do lat dzieciństwa, które spędził w Damaszku i Antiochii. Swoje wspomnienia Minutus kieruje do syna o imieniu Juliusz. Spisuje je podczas pobytu w uzdrowisku, gdzie przechodzi szereg kuracji celem poprawienia swojego stanu zdrowia.

W wieku szesnastu lat Minutus wraz z ojcem wyrusza do Rzymu, aby tam uczestniczyć w obchodach jubileuszu założenia miasta. Od tego doniosłego wydarzenia mija już osiemset lat i z tej okazji czwarty cesarz rzymski Klaudiusz (10 p.n.e.-54 n.e.) planuje szereg rozmaitych rozrywek. Klaudiusz uznawany był za wybitnego historyka, a spod jego pióra wyszło kilka – jak na tamte czasy – naprawdę doskonałych publikacji. Lecz z drugiej strony można też przypuszczać, że ten zachwyt nad jego talentem pisarskim był nieco na wyrost, ponieważ nie wypadało publicznie krytykować swojego władcy. Należało mu jedynie schlebiać i łechtać jego próżność. Klaudiusz był synem Druzusa Starszego (38 p.n.e.-9 p.n.e.) oraz Antonii Młodszej (36 p.n.e.-37 n.e.). Był także bratankiem cesarza Tyberiusza (42 p.n.e.-37 n.e.), jak również stryjem cesarza Kaliguli (12-41) oraz bratem Germanika (15 p.n.e.-19 n.e.). Te wszystkie postacie na swój własny sposób zapisały się mniej lub bardziej znacząco w historii Imperium Romanum.

Cesarz Klaudiusz słynął z tego, iż był sprzymierzeńcem wyzwoleńców i bardzo chętnie nadawał im obywatelstwo rzymskie. Zasłynął też w Brytanii jako jej zdobywca w 43 roku. Był ostatnim znanym człowiekiem, który władał językiem etruskim. U sobie współczesnych, Klaudiusz nie budził bynajmniej szacunku. Był przez nich wyśmiewany, nazywany pijakiem. Charakteryzowały go liczne ułomności fizyczne, co znalazło swoje odbicie w wielu satyrach politycznych odnoszących się do tamtych czasów. Do historii przeszedł utwór autorstwa filozofa Seneki, który był cesarzowi bardzo niechętny, mając ku temu swoje powody. Otóż po przypisaniu przez senat Klaudiuszowi cech boskich, stworzył on satyrę zatytułowaną Udynienie Boskiego Klaudiusza. Jak widać tytuł mówi sam za siebie.


Obwołanie Klaudiusza cezarem 
Autor: Lawrence Alma-Tadema (1836-1912)
Obraz pochodzi z roku 1867


I tak oto za panowania Klaudiusza do Rzymu przybywa Marek Mezencjusz Manilianus wraz z synem, który na cezarze robi bardzo pozytywne wrażenie. Natomiast na Marku wciąż ciążą stare przewinienia i niektórzy nadal pamiętają jego próbę bratania się z chrześcijanami. Kara, jaką wówczas nałożył na Marka Poncjusz Piłat, stale jest aktualna, dlatego też jednym z celów Rzymianina jest dążenie do jej zniesienia przez obecnego władcę. Z kolei Minutus otrzymuje od Klaudiusza – jako od boga – kolejne imię, niczym na chrzcie, i od tej chwili może używać również imienia „Lauzus”.

Niestety, Marka wciąż ściga przeszłość i zupełnie niespodziewanie na jego drodze staje kobieta, której wolałby nigdy nie spotkać. Pomimo że obecnie nie jest już tamtym Markiem, który zażywał na potęgę przyjemności z rozmaitymi kobietami, to jednak niechlubna przeszłość nie pozwala mu żyć w spokoju. Aż nazbyt pokornie daje wmanewrować się w intrygę Tuli, z której nie ma już wyjścia. Jakże inny jest jego syn. Choć Minutus ma dopiero szesnaście lat, to jednak za nic nie dałby sobą tak manipulować. Ma porywczy charakter i buntuje się niemal przeciwko wszystkim i wszystkiemu. Wplątuje się w rozmaite sytuacje, których konsekwencje z reguły przynoszą nieszczęście nie tyle jemu samemu, co osobom, z którymi Minutus się spotyka. Chyba tylko wojsko może go utemperować. Ale czy na pewno? Przecież będąc w armii, jego charakter jeszcze bardziej się wzmocni, co może przynieść negatywne skutki, bo chłopak stanie się na tyle nieczuły, że nie będzie dbał o innych. I co najważniejsze: nauczy się zabijać. Niemniej, w wieku osiemnastu lat Minutus Lauzus Manilianus otrzymuje tytuł trybuna wojskowego. Od tej chwili może na stałe lub jedynie czasowo dowodzić kohortą (batalionem wojska).

I tak oto czytelnik wraz z Minutusem rozpoczyna wędrówkę po Brytanii i Koryncie, lecz mimo wszystko najważniejszym miejscem nadal jest Rzym. Młody Rzymianin na swojej życiowej drodze spotyka wielu ludzi, których znamy z historii, jak na przykład: Wespazjana i jego syna Tytusa Flawiusza, czy też Brytanika (syna cesarza Klaudiusza i jego żony Messaliny). Wśród tych osób są także postacie biblijne, jak Paweł z Tarsu czy Szymon Piotr. Jednak najistotniejszą rolę w życiu Minutusa odegra przyjaciel z lat młodości – Lucjusz Domicjusz i jego matka zwana Agrypiną Młodszą. Zapewne niektórzy zastanawiają się kim był wspomniany Lucjusz Domicjusz. Otóż to nikt inny, jak tylko boski Neron, którego okrucieństwo graniczące wręcz z szaleństwem zapisało się w historii Rzymu dużymi literami. Trzeba wiedzieć, że Neron tak naprawdę nie był synem Klaudiusza, lecz mimo to po jego śmierci objął władzę w cesarstwie rzymskim. Dlaczego? Ponieważ Klaudiusz adoptował go za namową Agrypiny, która zajęła przy boku cesarza miejsce Messaliny. Tak więc w konsekwencji to nie chorowity i wrażliwy Brytanik zasiadł na cesarskim tronie, lecz szalony i nieobliczalny Neron.


Wyrzuty sumienia Nerona po zabiciu matki
Autor: John William Waterhouse (1849-1917)
Obraz pochodzi z roku 1878


Drugi tom trylogii, podobnie jak pierwszy, przeczytałam z zainteresowaniem, choć różni się on znacząco od historii Marka. Wątek pierwszych chrześcijan jest w tym przypadku zepchnięty na dalszy plan. Oczywiście Minutus spotyka ich na swojej drodze, a wręcz niekiedy nawet aktywnie z nimi dyskutuje, jednak nie przejawia jakoś głębszego zainteresowania tematem. Na chwilę obecną naukę Jezusa z Nazaretu traktuje jak coś na kształt badań. Nie potrafi zrozumieć w tej kwestii swojego ojca i zmarłej matki. Jego pociągają zgoła inne rzeczy niż wiara w niewidzialnego Boga.

Druga część Trylogii rzymskiej skupiona jest znacznie bardziej wokół ówczesnej polityki. W czasie, kiedy rozgrywa się akcja powieści następują po sobie dwaj władcy: Klaudiusz i Neron. Tak więc polityka odgrywa tutaj dość poważną rolę. Mają miejsce również wszelkiego rodzaju intrygi, które umożliwiają wszystkim żądnym władzy osiągnięcie zamierzonego celu. Boski Neron zaczyna już powoli pokazywać na co go stać. Fascynuje go budowa amfiteatru, gdzie odbywają się walki zwierząt. Na razie tylko zwierząt, bo jak wiemy, ta kwestia ulegnie za jakiś czas zmianie.

Dokładnie widać też dysharmonię pomiędzy Markiem i Minutusem. Marek w pewnym stopniu może naprawdę denerwować. Sprawia wrażenie mężczyzny słabego i pozbawionego własnego zdania, chociaż piastuje poważny urząd państwowy, bo przecież jest senatorem. Z kolei Minutus jest być może jeszcze zbyt młody, aby dostrzegać powagę pewnych sytuacji i dlatego pakuje się w nie bez zastanowienia. Są też kobiety. Jedne są zbuntowane i uparcie dążące do celu, nawet kosztem innych, zaś drugie to pokorne niewiasty, które przyjmują swoje przeznaczenie bez słowa skargi.

Na temat warsztatu Miki Waltariego nie będę się szerzej wypowiadać, ponieważ jest bez zarzutu, zaś powieść stanowi dla mnie swego rodzaju arcydzieło. Znacznie bardziej interesuje mnie przekaz historyczny i wykreowanie poszczególnych postaci. W tej kwestii Autor zadbał o nadobniejsze szczegóły. Wprowadził nawet zawodową trucicielkę o imieniu Lucusta, która w dziejach Rzymu odegrała naprawdę znaczącą rolę, zanim została stracona.

Przede mną jeszcze tom trzeci trylogii, który stanowi kontynuację Rzymianina Minutusa. Tam również syn Marka Mezencjusza Manilianusa będzie opowiadać swoją niezwykłą historię. Z opisu wnioskuję, iż będzie to opowieść w pewnym stopniu przypominająca charakterem tę, którą można przeczytać w tomie pierwszym. Czy tak będzie istotnie? Czas pokaże.










Gajusz Oktawiusz (63 p.n.e.-14 n.e.) – pierwszy cesarz rzymski, którego okres panowania przypadł na lata 27 p.n.e.-14 n.e. 




10 komentarzy:

  1. Ta Trylogia Rzymska to coś zdecydowanie dla mnie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, ale proponuję zacząć od pierwszego tomu. :-)

      Usuń
    2. Oczywiście tak zrobię, pozdrawiam Agnieszko :-)

      Usuń
  2. Chętnie przeczytam!
    Już wcześniej książkę miałam na oku :D

    OdpowiedzUsuń
  3. To musi być porywające i interesujące, gdy ktoś z wprawą zagłębia się w tak odległe czasy, przybliża zawiłości polityczne tamtego kresu. To świetny sposób na naukę historii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, szczególnie, że chyba mteriałów nie ma za wiele na ten temat. Przecież to bardzo zamieszchłe czasy. Mało kto potrafił wówczas pisać. A i artykuły piśmiennicze nie były zbyt wytrzymałe. Papirus był lepszy i gorszy. Problem papirusu porusza Mika Waltari, więc można przypuszczać, że tak właśnie było. Ja generalnie podziwiam pisarzy, którzy tworzą powieści historyczne. Szanuję ich bardzo. Naprawdę w przygotowanie powieści wkładają wiele wysiłku i pracy. A my, jako czytelnicy, powinniśmy o tym pamiętać. :-)

      Usuń
    2. Ja także szanuje i podziwiam takich pisarzy :)

      Usuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.