Motto bloga

„Książka to mędrzec łagodny i pełen słodyczy, który puste życie napełnia światłem, a puste serca wzruszeniem; miłości dodaje skrzydeł, a trudowi ujmuje ciężaru; w martwotę domu wprowadza życie, a życiu nadaje sens.”
Kornel Makuszyński

czwartek, 27 listopada 2014

Co wiemy, a czego nie wiemy o twórczości Lucy Maud Montgomery?







Po śmierci matki, Lucy Maud Montgomery została oddana przez ojca na wychowanie dziadkom. Alexander Marquis Macneill i Lucy Woolner Macneill na bieżąco starali się czytać lokalną prasę i tym samym interesować się wydarzeniami, które miały miejsce na świecie. Do literatury pięknej oraz poezji podchodzili nieco ostrożnie i z dystansem, który był właściwy ludziom kierującym się surowymi, purytańskimi zasadami. Pomimo że w ich domu czytywano powieści, to jednak robiono to z ciężkim sercem i traktowano niemalże w kategoriach łamania dziesięciu przykazań Bożych jednocześnie. Tak było w każdą niedzielę, natomiast w dni powszednie surowi dziadkowie rozluźniali wobec Maud swoją cenzurę i chociaż traktowali powieści jako zło konieczne, to tak naprawdę pozostawiali jej swobodę, jeśli chodziło o czytywanie poezji. W związku z tym jeszcze przed ukończeniem szkoły podstawowej Lucy znała twórczość takich autorów, jak Henry Wadsworth Longfellow (1807-1882), Sir Alfred Tennyson (1809-1892), George Gordon Noel Byron (1788-1824), John Milton (1608-1674), a zwłaszcza Robert Burns (1759-1796).

30. XI. 1874  24. IV. 1942
Kiedy w latach 1890-1891 Maud opuściła dom swojego ojca w Prince Albert, wówczas miał miejsce jej poetycki i prozatorski debiut. Na Wyspie Księcia Edwarda wydawano wtedy dziennik zatytułowany Patriot i na jego pierwszej stronie pod datą 26 listopada 1890 roku zostały wydrukowane wszystkie zwrotki wiersza autorstwa Lucy, a całość podpisano jej nazwiskiem. Z kolei 17 lipca 1891 roku miejscowa gazeta Times opublikowała tekst siedemnastoletniej wówczas Lucy zatytułowany Raj na Zachodzie. Tekst ten zajmował trzy i pół kolumny i stanowił opis prowincji Saskatchewan, przy szczególnym uwzględnieniu miejscowości Prince Albert. Lucy Maud Montgomery nabrała znacznie większej odwagi, gdy jej artykuł przyjęła lokalna gazeta w Winnipeg. Raj na Zachodzie opublikowano w Evening Free Press and Sun i opatrzono stosownym komentarzem. Napisano wtenczas, że jest to wspaniały reportaż młodej obiecującej pisarki.

Kolejny debiut Maud miał miejsce w 1893 roku. W nowojorskim miesięczniku The Ladies’ World ukazał się wiersz Lucy zatytułowany Only a Violet. Tak więc jej twórczość zaczęła być znana również poza granicami Kanady. Następny sukces przyniósł rok 1903, kiedy Maud otrzymała za swoje opowiadanie pięćset dolarów wynagrodzenia. W tamtym czasie była to równowartość dwuletniej pensji nauczycielki. Lucy zdała sobie więc sprawę z tego, iż pisanie może być dla niej zarówno formą rozrywki i hobby, jak również czymś, co będzie w stanie przynieść jej pokaźne korzyści finansowe. Dlatego też bardzo często podejmowała się tworzenia tekstów na zamówienie. Jako literatka Maud była praktyczna, profesjonalna i doskonale zorganizowana. Była świadoma tego, że pewnego dnia zostanie wielką pisarką i wierzyła, że może zostać doskonałym rzemieślnikiem w swoim fachu. W roku 1904 na liście periodyków zamawiających jej teksty, znalazło się nie mniej niż siedemdziesiąt amerykańskich, kanadyjskich oraz brytyjskich magazynów. Wypracowała swoistą metodę rozpowszechniania swoich tekstów. Metoda ta była bardzo prosta. Otóż kiedy dany magazyn, który zazwyczaj płacił dziesięć dolarów, odrzucał jej pracę, Lucy przekładała rękopis do nowej koperty, a następnie wysyłała do takiego, który oferował jej trzydzieści dolarów. W przypadku, gdy ten także odmawiał, Maud ponownie przepakowywała tekst i wysyłała na przykład do Nowego Jorku do Everybody’s. Taka taktyka przynosiła bardzo często opłacalne efekty, ponieważ Everybody’s wysłał czek na sto dolarów!


Pokój Lucy Maud Montgomery w domu jej dziadków


W 1904 roku Lucy Maud Montgomery rozpoczęła pracę nad Anią z Zielonego Wzgórza. Natomiast rok później utwór został ukończony i miał ukazać się w formie powieści publikowanej w odcinkach. Niemniej, w Kanadzie nikt nie wykazywał zainteresowania publikacją książki. Tak więc pierwsza część przygód Ani Shirley zamiast do księgarń, trafiła na półkę w jednej z szaf znajdujących się w domu Montgomery. Po pewnym czasie autorka powróciła jednak do swojego dzieła. Na przełomie 1906 i 1907 roku Maud przeredagowała to, co napisała już wcześniej, a swoją pracę ponownie rozesłała do wydawnictw. Tym razem miała znacznie więcej szczęścia niż poprzednio i w 1908 roku powieść wydrukowało bostońskie wydawnictwo L.C. Page Company. Wydawca wyczuł, że książka może okazać się prawdziwym sukcesem i jeszcze zanim trafiła do księgarń, zamówił u Lucy Maud Montgomery kolejne części przygód Ani Shirley. Zainteresowanie czytelników przerosło jednak wszelkie oczekiwania, a to sprawiło, że zarówno autorka, jak i samo wydawnictwo byli niesamowicie szczęśliwi z tego powodu. Książka stała się prawdziwym bestsellerem!

Okładka pierwszego wydania
Ani z Zielonego Wzgórza
Wiosną 1905 roku Lucy Maud Montgomery miała nadzieję, że jej powieść polubią przede wszystkim młode dziewczęta, a tymczasem stało się inaczej. Ku jej ogromnemu zdumieniu, rudowłosa sierota z nadmiernie rozwiniętą wyobraźnią oczarowała nie tylko młodych czytelników, ale również i tych starszych. Wśród nich znalazły się nie tylko nastoletnie dziewczęta, ale także dorośli mężczyźni. Lucy otrzymywała listy pełne uwielbienia i zachwytu nawet od traperów z dalekiej północy. Była też korespondencja od żołnierzy w Indiach, misjonarzy w Chinach, handlarzy w Afryce, sędziego Sądu Najwyższego, a nawet od najsłynniejszego ówczesnego pisarza amerykańskiego – Marka Twaina (1835-1910). To właśnie on nazwał Anię Shirley najsłodszym i najbardziej ukochanym dzieckiem w literaturze od czasów nieśmiertelnej Alicji z Krainy Czarów, którą stworzył Lewis Carroll (1832-1898).

Ania z Zielonego Wzgórza odniosła błyskawiczny sukces, ponieważ w ciągu sześciu lat, począwszy od 10 czerwca 1908 roku, ukazało się aż trzydzieści siedem wydań tej książki. Do roku 1914 powieść czytano już w języku holenderskim, szwedzkim i oczywiście polskim. Obecnie o przygodach Ani Shirley można czytać również w takich językach, jak: niemiecki, duński, fiński, hebrajski, francuski, włoski, islandzki, portugalski, norweski, słowacki, koreański, japoński, turecki i hiszpański. Z kolei do 1914 roku wydawnictwo L.C. Page Company wznowiło Anię z Zielonego Wzgórza aż trzydzieści osiem razy! W tym samym roku książka została opublikowana w nakładzie stu pięćdziesięciu egzemplarzy! Fakt ten świadczy o tym, iż popularność rudowłosej dziewczynki wciąż rosła.

Co ciekawe, premiera kanadyjskiego wydania Ani z Zielonego Wzgórza miała miejsce dopiero trzydzieści cztery lata później, bo w roku 1942. Nie było to jednak spowodowane tym, że nie doceniano twórczości Lucy Maud Montgomery w jej ojczyźnie. Kanadyjczykom wystarczyło jedynie to, iż mieli możliwość zakupienia amerykańskich wydań tej powieści. Z końcem roku 1908 Lucy wywiązała się z umowy, którą podpisała z wydawnictwem L.C. Page Company i tym samym skończyła pisać drugi tom przygód Ani Shirley, czyli Anię z Avonlea. Powieść pojawiła się w księgarniach w 1909 roku. Niemniej, tak czytelnicy, jak i wydawca wciąż prosili o więcej.

W związku z powyższym Lucy Maud Montgomery w 1915 roku bez wytchnienia pracowała nad Anią na uniwersytecie, która ukazała się w lipcu tegoż roku. Z kolei Wymarzony dom Ani opowiadający o pierwszych latach małżeństwa naszej rudowłosej bohaterki, opublikowano w 1917 roku. Pod koniec 1919 roku Lucy ukończyła pracę nad Doliną Tęczy. Książka opowiada o dorastających dzieciach Ani Shirley. W tym samym czasie Maud rozpoczęła kolejną powieść z serii. Była to Rilla ze Złotego Brzegu, którą ukończyła w 1920 roku. Ta część miała być ostatnim tomem cyklu. Dlatego też w lipcu 1936 roku Montgomery posłusznie, aczkolwiek niechętnie zaczęła pracę nad Anią z Szumiących Topoli, gdzie akcja znów toczy się w latach, gdy Ania Shirley jest jeszcze panną. Ta książka składa się głównie z listów, które Ania pisze do swojego narzeczonego – Gilberta Blythe’a. Z kolei w 1938 roku w ciągu czterech miesięcy naprawdę ciężkiej pracy Maud napisała Anię ze Złotego Brzegu, w której zawarła czasy, gdy dzieci Ani były jeszcze małe. Jak widać z powyższego, seria powieści o Ani Shirley nie powstawała chronologicznie.


Farma na Zielonym Wzgórzu

Lucy Maud Montgomery na początku swojej pracy naprawdę pokochała wykreowaną przez siebie bohaterkę. Traktowała ją niemalże jak własne dziecko. Niemniej, w miarę upływu czasu jej uwielbienie dla Ani zamieniło się prawie w nienawiść. Fakt ten najprawdopodobniej był spowodowany tym, że każdy kolejny tom jej przygód, Lucy pisała pod przymusem na zamówienie, natomiast nie z własnej woli i chęci. Brak sympatii do tej postaci najprawdopodobniej wynikał z tego, że Montgomery przez całe życie kojarzona była właśnie z cyklem o Ani z Zielonego Wzgórza. Pomimo że Lucy usilnie próbowała wykreować bohaterkę, która zyskałaby równie dużą popularność, co Ania, to jednak nigdy jej się to nie udało. Problemem było także wydawnictwo L.C. Page Company, z którym Montgomery miała podpisaną umowę. Najpierw zupełnie bezpodstawnie potrąciło Lucy z pensji tysiąc dolarów, co znalazło swój finał w sądzie. W 1919 roku rozpoczął się zatem proces, który Maud wygrała.

Niestety, to nie był koniec problemów Lucy. W umowie, którą zawarła w momencie, gdy zgodziła się na wydanie Ani z Zielonego Wzgórza istniał punkt, który wyraźnie mówił, iż wydawca ma prawo do publikowania tego, co Maud napisze w ciągu pięciu lat od dnia podpisania kontraktu. W 1912 roku Lucy Maud Montgomery wysłała wydawcy kilka swoich opowiadań, a ten wybrał najlepsze z nich i opublikował w formie książki, którą zatytułowano Opowieści z Avonlea. Resztę tekstów odesłano Lucy z powrotem, wcześniej jednak bez wiedzy i zgody Maud sporządzono ich kopię. Tak więc część zwróconych przez wydawcę opowiadań Montgomery przeredagowała bądź napisała raz jeszcze. Pozostałą część zniszczyła, lecz zawarte w nich pomysły wykorzystała później w innych swoich utworach, a było to między innymi w kolejnych tomach przygód Ani Shirley.

Okładka pierwszego wydania
Błękitnego Zamku
W roku 1916 Lucy Maud Montgomery zerwała umowę z L.C. Page Company i rozpoczęła współpracę z wydawnictwem Frederick A. Stokes Company. Niemniej, w roku 1919 poprzednie wydawnictwo zaproponowało Maud, że wyda te opowiadania, których nie opublikowano w 1912 roku. Lucy poprosiła o radę nowego wydawcę, z którym była związana. Chciała, aby ten wyraził zgodę na rzeczoną publikację. Frederick A. Stokes Company wyraziło zgodę, ale pod warunkiem, że opowiadania nie będą w żadem sposób związane z Anią Shirley. Tak więc stanowisko Lucy w tej sprawie dotarło do L.C. Page Company. Ponadto wydawca otrzymał tylko te teksty, które Lucy pisała od nowa po roku 1912, i gdzie nie było mowy o Ani Shirley. L.C. Page Company postanowiło jednak wydać opowiadania w ich pierwotnej formie w oparciu o treść, którą wcześniej skopiowano bez wiedzy i zgody Maud. I tutaj Lucy wyraziła swój sprzeciw, ponieważ utwory te dotyczyły właśnie Ani Shirley. Gdyby L.C. Page Company wydało teksty w starej formie, oznaczałoby to, że Lucy nie wywiązała się z umowy, którą zawarła z nowym wydawcą.

Pomimo gróźb i próśb ze strony Lucy, L.C. Page Company opublikowało Pożegnanie z Avonlea w 1920 roku, które zawierało testy w starej wersji pochodzącej z 1912 roku. I tak oto Maud ponownie wniosła sprawę do sądu. Tym razem proces trwał dość długo, ponieważ zakończył się dopiero w 1929 roku. Ostatecznie Lucy ponownie wygrała.

W roku 1911 Lucy Maud Montgomery zmieniła stan cywilny, ale pomimo nowych, rodzinnych obowiązków zawsze znajdowała czas na pisanie. Spod jej pióra wychodziły nie tylko powieści, ale także wiersze, artykuły i opowiadania, które publikowano w gazetach. Lata 20. XX wieku stały się dla Maud bardzo owocnym okresem, jeśli chodzi o jej twórczość. Przez całą dekadę lat 20. XX wieku Lucy bardzo ciężko pracowała nad kolejnymi książkami. Pomiędzy 1921 a 1931 rokiem wydano siedem nowych pozycji. Natomiast w 1923 roku Maud zaprezentowała światu nową bohaterkę – Emilkę – którą polubili zarówno czytelnicy, jak i krytycy. Emilkę ze Srebrnego Nowiu uznano bowiem za najlepszą powieść Maud, która ukazała się od czasu Ani z Zielonego Wzgórza. Wielu współczesnych znawców literatury również podziela tę opinię.

Oryginalny rękopis
Rilli ze Złotego Brzegu
W kolejnych latach ukazały się następne tomy dotyczące przygód Emilki. W 1925 roku opublikowano książkę zatytułowaną Emilka dojrzewa, natomiast w 1927 roku była to Emilka na falach życia. Z kolei w roku 1926 wydano Błękitny zamek. Jest to jedna z nielicznych powieści Montgomery, których adresatem jest dorosły czytelnik. Lata 30. XX wieku przyniosły Lucy nowy cykl powieściowy, a co za tym idzie także nową bohaterkę o imieniu Pat. W 1933 roku opublikowano więc Pat ze Srebrnego Gaju, natomiast w 1935 roku była to Miłość Pat. Ponadto Maud niezbyt chętnie napisała także dwa kolejne tomy przygód Ani Shirley.

Niedługo przed śmiercią w roku 1942, Lucy Maud Montgomery oddała w ręce wydawców ostatnią część historii o Ani Shirley. Fabuła powieści jest niezwykle zaskakująca, ponieważ tak naprawdę w niczym nie przypomina poprzednich tomów. Zawarte są w niej takie problemy, jak starość, śmierć, zdrada, nieślubne potomstwo, czy też niechęć wobec kobiet. Zdaniem wydawcy ta książka jest bardziej mroczna i dramatyczna niż poprzednie, co oznacza, że adresowana jest do trochę starszych czytelników tej serii. Mowa oczywiście o Ani z Wyspy Księcia Edwarda. To właśnie z tego powodu dosyć długo wstrzymywano się z publikacją książki, dlatego też po raz pierwszy ujrzała ona światło dzienne w 1974 roku, lecz nie w całości, ponieważ skrócono ją o około sto stron. Wersja ta nosiła tytuł Spełnione marzenia i w Polsce ukazała się dopiero w 2009 roku. W całości wydano ją również w roku 2009, zaś na język polski przełożono dwa lata później jako Anię z Wyspy Księcia Edwarda.

Lucy Maud Montgomery pisała przez ponad sześćdziesiąt lat, czyli prawie przez całe swoje życie. Pozostawiła po sobie dwadzieścia powieści, pięćset opowiadań i tyle samo wierszy zamieszczonych w rozmaitych periodykach. Były też dwa zbiory opowiadań oraz zbiór poezji wydany w formie książkowej. Pisarka wygłaszała także przemówienia i wykłady oraz pisała artykuły do gazet i magazynów. Pozostawiła również dwanaście notatników, ponad dwa tysiące fotografii oraz milion słów, które utrwalone zostały w Dziennikach.

Podczas pisania Lucy Maud Montgomery zawsze narzucała sobie ogromną dyscyplinę pracy. Nie było dnia, aby nie znalazła czasu na tworzenie. Nawet jeżeli była zmuszona z tego powodu wcześnie wstać rano bądź położyć się spać późno w nocy. Jej utwory stały się inspiracją dla innych artystów. Bardzo popularne było tworzenie sztuk teatralnych w oparciu o książki Montgomery. Jeszcze za swojego życia Lucy mogła zobaczyć szereg takich właśnie adaptacji teatralnych. Obejrzała też dwie ekranizacje Ani z Zielonego Wzgórza. Pomimo że od pierwszego wydania tej książki minęło już ponad sto lat, to jednak dzieło Lucy Maud Montgomery nadal cieszy się ogromną popularnością, natomiast główna bohaterka może pochwalić się liczną rzeszą wielbicieli na całym świecie. Ania z Zielonego Wzgórza okazała się prawdziwym bestsellerem wszechczasów, a jej sprzedaż jest równie wysoka, jak w chwili, gdy została opublikowana po raz pierwszy.



_______________________

Powyższy tekst został napisany na podstawie:

M. Gillen, Maud z Wyspy Księcia Edwarda: biografia L.M. Montgomery, tłum. Z. Stanisławska-Kocińska, Wyd. Nasza Księgarnia, Warszawa 1994.






16 komentarzy:

  1. Bardzo lubię pisarkę oczywiście za sprawą serii o Anii. Ale teraz mam w planach "Dziewczę z sadu", więc planuję nie poprzestać tylko na Anii ;)

    pasion-libros.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już niedługo będę czytać "Błękitny zamek". Od dawna ta książka za mną chodzi, więc najwyższy czas się za nią zabrać. :-)

      Usuń
  2. Piękny wpis. Nie wiedziałam, że autorka miała takie problemy z wydawnictwem ani że z czasem znienawidziła swoją bohaterkę. Uwielbiam twórczość Montgomery i często do niej wracam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak się coś robi pod przymusem, to czasami tak jest, że wychodzi nam to bokiem. Kiedy lubimy twórczość jakiegoś autora, to skupiamy się głównie na jego książkach, a jego życie gdzieś nam ucieka i zostaje w tle. Dlatego chciałam pokazać tym wpisem, że były też kulisy powstawania naszej ukochanej "Ani z Zielonego Wzgórza", a to już niekiedy takie fajne nie było dla autorki, jak mogłoby się nam wydawać. :-)

      Usuń
  3. Ja rozpoczęłam swoją znajomość z Anią Shirley w czwartej klasie szkoły podstawowej, nie od pierwszej części cyklu, a od "Ani na uniwersytecie". Do tej pory pamiętam - starsza i surowa pani bibliotekarka nie chciała mi jej wypożyczyć, mówiąc że jestem za mała i powinnam wybrać książki z mojego działu wiekowego. Ale się uparłam i przeczytałam oczywiście ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, to niedobra pani bibliotekarka. ;-) Dobrze, że nie ustąpiłaś. A tak w ogóle, to zastanawiam się, co też takiego złego jest w "Ani na uniwersytecie", że nie mogą jej czytać dziesięcio- czy jedenastoletnie dzieci? Ja w swojej szkolnej bibliotece nie miałam takich problemów, natomiast pani bibliotekarka z biblioteki miejskiej, to praktycznie wciskała swoim małym czytelnikom "Anię z Zielonego Wzgórza" i dalsze jej części. :-)

      Usuń
    2. Szczerze mówiąc, nie wiem do dzisiaj, co się pani bibliotekarce w tej książce nie podobało. A może po prostu nie lubiła Ani Shirley?- trudno w to uwierzyć, ale i tacy czytelnicy pewnie istnieją.

      Usuń
    3. Przypuszczam, że nie wszystkim Ania przypadła do gustu. A co do pań bibliotekarek, to niektóre próbują wykazać się tak ogromnymi kompetencjami, że uważają, iż to one wiedzą lepiej, co komu będzie się podobać. Szczególnie jeśli chodzi o dzieci.

      Usuń
  4. Bardzo Ci dziękuję za ten wpis. Bloga Bernadety stale śledzę, bo zaczynam dostrzegać jak interesującą postacią była autorka. Widząc zapowiedzi tego wpisu byłam przekonana, że będzie to wyczerpujące i dokładne omówienie ważniejszych kwestii i się nie pomyliłam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę sie bardzo, że wpis Ci się podoba. Będzie jeszcze jeden w grudniu. Tym razem skupię się na twórczości Montgomery, ale pod kątem historycznym. Zobaczymy, co mi z tego wyjdzie. Mam nadzieję, że też Ci się spodoba. :-)

      Usuń
  5. Wspaniale, ze piszesz o Maud Agnieszko! :)

    Te problemy z wydawnictwami i sprawy sadowe ciagnely sie nie tylko za pisarka, ale i za jej mezem (niestety spowodowal on wypadek samochodowy, po ktorym poszkodowany w nim czlowiek podal go do sadu, wiedzac, iz jest on mezem slynnej pisarki. Spowodowalo to wiele stresu w rodzinie Macdonald i sprawilo, ze bardzo pogorszyl sie stan psychiczny Ewana). Wygrane sprawy byly tylko pozornie zwyciestwami - Montgomery wydala ogromne pieniadze na prawnikow (sprawy sadowe ciagnely sie wiele lat), a L.C. Page dostal o wiele wiecej pieniedzy za prawa autorskie do filmu niz wygrala Montgomery. Zreszta sprawy sadowe z "Ania z Zielonego Wzgorza" w tle nie zakonczyly sie bynajmniej wraz ze smiercia pisarki. Bardzo to przykre.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twoja wiedza o Montgomery jest niewyobrażalnie większa od mojej, więc nawet nie śmiem się z Tobą porównywać. Owszem, wiedziałam, że Ewan cierpiał na depresję, ale nie miałam pojęcia, że miał też wypadek samochodowy. Na razie nie trafiłam na taką informację, ale mam zamiar wciąż poszerzać swoją wiedzę, więc pewnie kiedyś i do tego dotrę.

      Dziękuję Ci, Bernadko, za inspirację, bo bez Twojego bloga i Twojej pasji, nie byłoby u mnie Lucy Maud Montgomery. :*

      Usuń
  6. Wspaniale to napisałaś, aż mam cheć zatopić się w Ani :)
    bardzo lubię książki o Pat, a także o Historynce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie jeszcze jeden tekst na temat Montgomery. To na pewno. Ale możliwe, że jeszcze kiedyś zajmę się tą pisarką i napiszę coś jeszcze. Ja do tej pory - niestety - czytałam tylko serię o Ani, ale już niedługo przeczytam "Błękitny zamek". :-)

      Usuń
  7. Wspaniale napisane! Aż zachciało mi się znowu sięgnąć po Anię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już Anię mam za sobą. Teraz chcę przeczytać inne powieści Montgomery. Będzie jeszcze jeden tekst o Lucy. Mam nadzieję, że w przyszłym tygodniu uda mi się opublikować. :-)

      Usuń