Motto bloga

„Książka to mędrzec łagodny i pełen słodyczy, który puste życie napełnia światłem, a puste serca wzruszeniem; miłości dodaje skrzydeł, a trudowi ujmuje ciężaru; w martwotę domu wprowadza życie, a życiu nadaje sens.”
Kornel Makuszyński

piątek, 13 lutego 2015

Robert Graves – „Ja, Klaudiusz”













Wydawnictwo: KSIĄŻNICA/
GRUPA WYDAWNICZA PUBLICAT S.A.
Katowice 2012
Tytuł oryginału: I, Claudius
Przekład: Stefan Essmanowski 


Nie zawsze mów, co wiesz, 
ale zawsze wiedz, co mówisz.
Klaudiusz (cesarz rzymski)



Władza cesarska w starożytnym Rzymie nie była dziedziczna, lecz prawnie ustanawiał ją senat, a nierzadko wojsko. Każdy cesarz posiadał mnóstwo sposobów na to, aby samemu wybrać swojego następcę; wskazać własnego ulubieńca i w ten sposób obdarzyć go uprzywilejowanym, stanowiskiem i odznaczeniami. Pomimo tego zarówno natura, jak i rozmaite okoliczności zazwyczaj stawały na przeszkodzie następowaniu syna po ojcu. Żaden z pierwszych cesarzy, czyli ani August (63 p.n.e.-14 n.e.), ani Tyberiusz (42 p.n.e.-37 n.e.), ani też Kaligula (12-41) nie zostawili po sobie syna. Ponieważ na ich dworze śmierć miała się całkiem dobrze, więc tuż przed odejściem w zaświaty trzeba było czepiać się nominacji tych, których nie darzyło się choćby najmniejszym promieniem sympatii. Oktawian August nigdy nie doczekał się męskiego potomka. Z kolei wnukowie po jedynej córce zmarli jeszcze przed dziadkiem, więc w tej sytuacji August musiał swoje oczy zwrócić w kierunku adoptowanego pasierba – Tyberiusza, z którym dzieliło go bardzo wiele.

Jedyny syn Tyberiusza – Druzus Młodszy, czyli inaczej Druzus II Kastor (13 p.n.e.-23 n.e.) – umarł na początku panowania ojca, więc następcą Tyberiusza został wnuk po jego bracie, osławiony Kaligula, który miał naprawdę sporo szczęścia, ponieważ jako jedyny ze wszystkich dzieci Germanika (15 p.n.e.-19 n.e.) uszedł siepaczom niejakiego Sejana (20 p.n.e.-31 n.e.) oraz samego Tyberiusza. Z kolei po odesłaniu Kaliguli do Hadesu, rządy w imperium objął Klaudiusz, a właściwie Tiberius Claudius Drusus Nero Germanicus (10 p.n.e.-54 n.e.). Był on stryjem Kaliguli, w którym tak naprawdę nikt nie upatrywał przyszłego władcy Rzymu. Swoje wyniesienie na tron Klaudiusz zawdzięczał temu, iż był on ostatnim męskim przedstawicielem dynastii julio-klaudyjskiej, sprawującej swoją władzę od czasów Oktawiana Augusta. Dynastia ta stopniowo wygasała z powodu zabójstw i swoistych wynaturzeń swoich przedstawicieli.

Kaligula raczej nie planował swojego następcy, zważywszy na okoliczności, w których przyszło mu przenieść się na tamten świat. Był młody i zdrowy (przynajmniej fizycznie, bo z psychiką to u niego różnie bywało), dlatego najprawdopodobniej nie myślał o śmierci. Niemniej, po jego tragicznym zgonie wojsko gwałtownie okrzyknęło Klaudiusza cesarzem, a uczyniło to wbrew woli senatu, którego członkowie marzyli o rekonstrukcji republiki i co za tym idzie chciano w ten sposób ustanowić dziedziczne obejmowanie tronu. O tejże dziedziczności marzył też sam zainteresowany, czyli Klaudiusz.

Począwszy od Oktawiana Augusta, nikomu nawet przez myśl nie przeszło, aby ten niewydarzony książę kiedykolwiek mógł zasiąść na rzymskim tronie, a co najważniejsze tego rodzaju rojenia nigdy też nie postały w głowie samego Klaudiusza. Czy można zatem sądzić, że gdyby nie wystające spod kotary nogi Klaudiusza, ten nigdy nie zostałby cesarzem Rzymu? A może to był zwyczajny instynkt, który kierował żołdactwem podnieconym po śmierci Kaliguli? Prawdą jest natomiast, że gwałtem porwano Klaudiusza do obozu pretorianów. Przyszły cesarz był pewien, że idzie na pewną śmierć. Tymczasem wojsko zaczęło coraz tłumniej do niego przystępować i oddawać mu część jako monarsze. Wobec tego senat, który po śmierci Kaliguli odetchnął z ulgą i marzył o wskrzeszeniu republiki, teraz był zmuszony uznać wolę wojska i skłonić głowy przed nowym władcą.


Odkrycie Klaudiusza schowanego za kotarą 
Autor: Lawrence Alma-Tadema (1836-1912)


Tak więc wreszcie i sam Klaudiusz przekonał się, że właśnie został nowym panem świata. I tak oto po dwudziestodziewięcioletnim szaleńcu, jakim był Kaligula, zasiadł na tronie rzymskim, a miał wówczas już ponad pięćdziesiąt lat. Wychowanie następców tronu połączone jest z ogromnymi trudnościami. Jeśli bowiem ktoś od najmłodszych lat żyje w przekonaniu, że kiedyś będzie panował nad ogromną częścią świata, wówczas może napełnić go to pychą i dumą, a to z kolei może sprawić, że zapomni i zaniedba panowanie nad własną osobą. Zapewne szaleństwo poszczególnych cezarów właśnie w tym fakcie miało swoje źródło. Z drugiej strony jednak, książęta powołani nagle i niespodziewanie na trony bardzo często nie mieli odpowiedniego przygotowania ani wyrobionego poczucia odpowiedzialności; nieoczekiwane wyniesienie ich na tron mogło zaskoczyć i jednocześnie narazić na szkopuł ciągłej potrzeby kierownictwa przez innych, co z kolei mogło rodzić zniewolenie wobec wpływów z zewnątrz.

Klaudiusz nie był cesarzem, który od dzieciństwa byłby przygotowywany do pełnienia tej funkcji. Urodził się w 10. roku przed Chrystusem w Lyon w Galii i był synem drugiego Augustowego pasierba – Druzusa Starszego (38 p.n.e.-9 p.n.e.), pogromcy Germanów. Jego matką była Antonia Młodsza (36 p.n.e.-37 n.e.). Była ona córką słynnego rywala Augusta – triumwira Marka Antoniusza (83 p.n.e.-30 p.n.e.) i Oktawii Młodszej (ok. 66 p.n.e.-11 p.n.e.), która z kolei była siostrą cesarza Augusta. Tak więc Klaudiusz po kądzieli był wnukiem Marka Antoniusza, a zarazem wnukiem ciotecznym pierwszego cesarza. Jego bratem był Germanik, który uchodził za wybitną osobistość i wielu darzyło go powszechną sympatią. Natomiast sam Tyberiusz był rodzonym stryjem Klaudiusza. Ależ to skomplikowane, prawda?

Klaudiusz od młodych lat pozostawał w cieniu swojego brata. W kręgu rodzinnym także nie traktowano go poważnie. Naśmiewano się z niego na każdym kroku, a matka Antonia zwykła określać go mianem „płodu niewykończonego przez naturę”. Był dzieckiem bardzo często zapadającym na rozmaite choroby; traktowano go niczym idiotę i pozostawiano na uboczu wśród pospolitego środowiska w otoczeniu podrzędnych pedagogów, którzy wyrabiali w nim brak silnej woli oraz zupełną uległość, natomiast rozwijali wszystko to, co najgorsze, jak na przykład skłonność do napojów alkoholowych, czy też gry w kości. Podobno jakiś stajenny dygnitarz-mastalerz przewodził tym szkodliwym naukom.


Ogłoszenie Klaudiusza cesarzem Rzymu
Autor: Lawrence Alma-Tadema (1836-1912)


Najprawdopodobniej w otoczeniu Klaudiusza znalazł się sławny w tamtych czasach historyk o nazwisku Tytus Liwiusz (59 p.n.e.-17 n.e.), który miał znaczący wpływ na zamiłowanie Klaudiusza do historii. Cesarz Oktawian August zapewne wielokrotnie łamał sobie głowę, jakby tu młodego księcia zupełnie nie zakopać w ukryciu, a jednocześnie nie narazić go ludziom i nie wystawić na pośmiewisko. Poprzez swoje zachowanie Klaudiusz od wczesnej młodości narażony był na wszelkiego rodzaju żarty i docinki. Wyobraźmy sobie zatem sytuację, kiedy August chce go wysłać na pewną ucztę kapłańską z okazji igrzysk, lecz pragnie to uczynić w towarzystwie człowieka, który miałby na Klaudiusza baczenie. Nie chce też, aby jego podopieczny zbytnio rzucał się w oczy, więc umieszcza go tam, gdzie nie będzie ściągał na siebie uwagi widzów.

Klaudiusz zarówno w ruchach, jak i w zachowaniu miał coś takiego, co wywoływało u innych salwy śmiechu. Mówienie przychodziło mu z trudem (jąkał się) oraz utykał na nogę. Niemniej, August dostrzegał w nim pewne pozytywne strony, ponieważ zdarzało się, że młody Klaudiusz w danej chwili potrafił na poważnie zająć się istotnymi sprawami. Z kolei następny cesarz – Tyberiusz – miał do Klaudiusza zgoła inny stosunek. Grzecznościowymi odznaczeniami i podarkami zbywał upośledzonego krewniaka, który z pewnością chwały rodzinie nie przynosił.


Derek Jakobi jako Klaudiusz w serialu BBC z 1976 roku.


Nie chciałabym zbyt dużo pisać o Klaudiuszu, aby nie zdradzić zbyt wielu szczegółów powieści i tym samym nie zniechęcić Was do sięgnięcia po nią. Robert Graves (1895-1985) napisał ją w 1934 roku i od tamtego czasu doczekała się sporej ilości wznowień na całym świecie. Jest to pierwsza część historii cesarza Klaudiusza. O dalszych losach można przeczytać w Klaudiuszu i Messalinie. Narratorem powieści jest oczywiście główny bohater, który w dość humorystyczny sposób opowiada czytelnikowi o sobie i o swoim życiu, nie szczędząc także na czasami wręcz złośliwej charakterystyce osób znajdujących się w jego otoczeniu. Na początku książki czytelnik może mieć pewne kłopoty z identyfikacją poszczególnych postaci. Jest ich naprawdę dużo, zaś imiona bardzo często się powtarzają, więc niekiedy jesteśmy nieco zdezorientowani o kogo tak naprawdę chodzi. Na szczęście swoją wiedzę na ten temat możemy skorygować, studiując drzewo genealogiczne dynastii umieszczone w książce.

Klaudiusz niekiedy nie trzyma się chronologii wydarzeń, ale na marginesach zapisuje daty, które mogą w pewnym stopniu pomóc w prawidłowym umieszczeniu zdarzenia na odpowiednim etapie jego życia. Z jednej strony można odnieść wrażenie, że powieściowy Klaudiusz jest swego rodzaju marionetką w rękach tych, którzy mają władzę, lecz z drugiej wcale nie sprawia wrażenia kogoś pozbawionego rozumu. Wbrew pozorom jest naprawdę inteligentny, a jeśli czasami zachowuje się jak niepoczytalny, to tylko dlatego, aby uniknąć śmierci lub gniewu stojących nad nim wyżej. Bardzo wyraźnie widać w powieści jego ścisły związek z babką – Liwią Druzyllą (58 p.n.e.-29 n.e.). Tak naprawdę to ona pociąga za sznurki i kieruje sprawami państwa. Wydaje się, że mężczyźni (najpierw Tyberiusz, a potem Oktawian August) są jedynie narzędziami w jej rękach. Liwia nie waha się usunąć z drogi każdego, kto w jakiś sposób zagrażałby jej albo państwu. Czy Klaudiusz również powinien obawiać się swojej babki? Czy na niego także wydała wyrok śmierci?

Bardzo dużo miejsca narrator Klaudiusz poświęca swojemu poprzednikowi – Kaliguli. Przedstawia tegoż cesarza w autentycznym świetle. Niczego nie ukrywa. Czasami zachowanie Kaliguli przyprawia o śmiech, a w innym przypadku budzi lęk, bo tak naprawdę nie wiadomo, co strzeli do głowy niepoczytalnemu cesarzowi, który sam siebie mianował bogiem i na każdym kroku oczekuje hołdu. Wyroki śmierci wydaje od ręki. Nie zgadzasz się z „bogiem”, więc idź do domu i podetnij sobie żyły. Ci ludzie naprawdę tak postępowali. Czy nie było innego wyjścia? Czy faktycznie nawet z najbardziej błahego powodu należało popełniać samobójstwo, byle tylko zadowolić cesarza? Dzisiaj taka sytuacja nie mieści nam się w głowie, ale w starożytnym Rzymie tego rodzaju praktyki były na porządku dziennym.


Siân Phillips jako Liwia Druzylla w serialu BBC z 1976 roku.


Klaudiusz opisuje także całą masę konfliktów. Z jednej strony są to konflikty militarne, a z drugiej zwykłe międzyludzkie, w których wygrywa silniejszy bądź taki, który posiada poparcie cesarza. Tak naprawdę na cesarskim dworze nikt nie mógł czuć się pewnie i bezpiecznie. W każdej chwili mógł przecież stracić życie. Kiedy Kaligula potrzebował pieniędzy, bo skarbiec zaczynał świecić pustkami, wówczas zwykł mawiać: Idź i podetnij sobie żyły, bo potrzebuję twoich pieniędzy. I ten biedaczyna rzeczywiście szedł do domu, żegnał się z rodziną i przyjaciółmi, a potem albo samodzielnie, albo przy pomocy zaufanego chirurga otwierał sobie żyły.

Wróćmy jednak do osoby Klaudiusza. Jak wspomniałam, odniosłam wrażenie, że Robert Graves przedstawił go jako bardzo inteligentnego mężczyznę. Jego rzekoma głupota była jedynie pozorowana. To otoczenie na takiego go wykreowało z powodu wad. Na cesarskim dworze przyjęło się, że każdy musi być piękny i tryskać zdrowiem. Klaudiuszowi niestety tego zabrakło, lecz natura odbierając mu atrakcyjność fizyczną, w zamian wyposażyła go w nieprzeciętny intelekt, którego wielu osobom w tamtym czasie brakowało. Przyznam szczerze, że wbrew temu, jak Klaudiusza przedstawia historia, w moim odczuciu był on całkiem sympatycznym mężczyzną i tak naprawdę wcale nie zasłużył na los, jaki go spotkał. On zwyczajnie nie nadawał się do funkcjonowania w środowisku, w którym przyszedł na świat i w którym dorastał. Przypuszczam, że gdyby go zapytać, czy czuje się w nim dobrze i czy może mówić o szczęściu, będąc związanym z dworem cesarskim, wówczas odpowiedziałby, że jest tam nieszczęśliwy i nie czuje się wolnym człowiekiem, a jego intelekt jest ograniczany i nie ma szans publicznego rozwoju. Klaudiusz na pewno był zaszczuty przez otoczenie, dlatego też trudno mu było wybić się ze swoją wiedzą publicznie. To nic, że był prawnikiem i pisał książki historyczne, które w jakimś stopniu przysporzyły mu sławy. On potrzebował czegoś więcej, ale nie była to zapewne funkcja cesarza Rzymu.

Na przestrzeni lat kilka razy zekranizowano tę powieść. Pierwszy raz przeniesiono ją na ekran w 1937 roku. W 1976 roku Brytyjczycy zrobili również serial. Wszystkich miłośników starożytnej historii Rzymu zachęcam do sięgnięcia po tę powieść. Może początkowo będzie ona nieco nudzić, ale w miarę posuwania się naprzód akcji, dostarczy czytelnikowi niesamowitych wrażeń. Na pewno jest to historia na wskroś mroczna, a jej bohaterowie pozbawieni są jakichkolwiek zasad moralnych. W moim odczuciu ten, którego powszechnie uznano za głupka i niedorajdę okazał się w efekcie najmądrzejszym z całej plejady postaci. Niemniej, żył w czasach i środowisku, do których bez względu na wszystko musiał się dostosowywać, aby móc zachować głowę na swoim miejscu. Poza tym więzy krwi też do czegoś go zobowiązywały.












6 komentarzy:

  1. A wiesz, że ona od lat czeka na mnie i kurczę nie mogę się zmobilizować :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo pewnie zawsze masz coś innego do czytania. ;-) Na początku trochę nudno było i już się bałam, że nie dam rady iść dalej. Ale się zawzięłam i czytałam. Powiem Ci, że nie żałuję, tylko że miałam inne wydanie, niż to wyżej, takie z 1988 roku i trochę zła czcionka była. Dlatego polecam najnowszą wersję Książnicy, bo jest o niebo lepiej wydana. Mam nadzieję, że w końcu się zmobilizujesz, bo warto. :-)

      Usuń
  2. Ciągle obiecuję sobie, że przeczytam te książki i jeszcze tego nie zrobiłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też bardzo długo nosiłam się z zamiarem przeczytania tej dylogii. Na razie za mną tom pierwszy, ale na półce już czeka "Klaudiusz i Messalina. Pewnie niedługo przeczytam. :-)

      Usuń
  3. Czytałam książkę, a teraz przymierzam się na serial.
    Bardzo ciekawy może okazać się dla Ciebie jeden odcinek Historii bez Cenzury poświęcony Kaliguli - "Powalony bucik" - polecam! Na Youtube! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kiedyś oglądałam serial na TVP Historia i wtedy postanowiłam przeczytać książkę. Dzięki za polecenie Historii bez Cenzury. Na pewno obejrzę. :-)

      Usuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.