Motto bloga

„Książka to mędrzec łagodny i pełen słodyczy, który puste życie napełnia światłem, a puste serca wzruszeniem; miłości dodaje skrzydeł, a trudowi ujmuje ciężaru; w martwotę domu wprowadza życie, a życiu nadaje sens.”
Kornel Makuszyński

środa, 4 stycznia 2017

O tym, jak hrabia zdradzał królową








Letycja Devereux (z domu Knollys), wicehrabina Hereford (1543-1634) i jedna z najpiękniejszych dam dworu Elżbiety I Tudor (1533-1603) miała dwadzieścia jeden lat, kiedy spodziewała się swojego trzeciego dziecka. Wtedy też przyciągnęła uwagę Roberta Dudleya, 1. hrabiego Leicester (1532-1588), który jednocześnie był najważniejszym i wieloletnim faworytem królowej. Po kątach szeptano, że był też jej kochankiem w pełnym tego słowa znaczeniu. Po siedmiu latach bezwarunkowego oddania się Elżbiecie, Robert po raz pierwszy odważył się otwarcie spojrzeć na inną kobietę. Królowa bardzo szybko zauważyła jego zainteresowanie Letycją, a ponieważ była kobietą o wybuchowym temperamencie, natychmiast skarciła swojego faworyta, używając przy tym niezwykle gorzkich słów. Po kilku dniach dąsania się na hrabiego i przelania strumieni łez wydawało się, że wszystko wróciło do normy, a królowa i jej ulubieniec znów zaczęli obdarzać się nawzajem miłością. Hiszpański ambasador twierdził, że Robert Dudley zwrócił się ku Letycji tylko dlatego, że był zazdrosny o flirt Elżbiety z sir Thomasem Heneage’em (1532-1595), który był jednym z czołowych polityków królowej. Bez względu na przyczyny, jakie kierowały zachowaniem Dudleya, a także pojawiający się kryzys w relacjach hrabiego z królową, pewne było, że Dudley wywarł ogromne wrażenie na wicehrabinie Hereford.

Letycja Knollys, hrabina Essex
i Leicester

Portret powstał około 1585 roku.
autor: prawdopodobnie
George Grower (1540-1596)
Po pewnym czasie Letycja Devereux wróciła do Staffordshire, gdzie przed laty w listopadzie 1565 roku urodziła swojego pierwszego syna – Roberta Devereux, 2. hrabiego Essex. Ojcem chrzestnym dziecka był sam Robert Dudley, lecz wszelkie spekulacje na temat jego rzekomego ojcostwa były nieprawdziwe, co udowodniono dopiero w XVII wieku. To nie on był ojcem małego Roberta, lecz mąż Letycji – Walter Devereux, 1. hrabia Essex (1541-1576) – o czym ma świadczyć rok urodzenia przyszłego hrabiego. 

Letycja Knollys była córką sir Francisa Knollysa (ok. 1514-1596) i jego żony Catherine Carey (1524-1569), która z kolei urodziła się jako siostrzenica samej Anny Boleyn (ok. 1501-1536). Mówiąc wprost, Letycja była wnuczką Marii Boleyn (ok. 1499-1543), co dawało jej pierwszą pozycję jako kuzynki królowej w kwestii ewentualnego objęcia tronu Anglii, gdyby Elżbieta przedwcześnie zeszła z tego świata, nie zostawiając po sobie potomka. Najprawdopodobniej Letycja większość swojego dzieciństwa i młodości spędziła u boku przyszłej królowej, a na pewno w pierwszych latach panowania Elżbiety była jedną z jej ulubionych dam dworu. W 1560 roku, kiedy Letycja Knollys miała siedemnaście lat, poślubiła Waltera Devereux, który został hrabią Essex w 1572 roku. Rok później Walter udał się do Irlandii. Para miała pięcioro dzieci: dwie córki i trzech synów, z których najmłodszy zmarł w okresie niemowlęcym.

Kiedy Letycja miała dwadzieścia dziewięć lat, jej mąż nagle zaginął w Irlandii i pomimo braku dowodów można odnieść wrażenie, że wicehrabina przypomniała sobie wówczas o Robercie Dudleyu, który zdążył już wcześniej przyprawić ją o szybsze bicie serca. Możliwe też, że w osobie hrabiego Leicester szukała dla siebie towarzystwa, którego jej brakowało. Tak więc regularnie odwiedzała Londyn, zamieszkując w posiadłości Durham House, która znajdowała się niedaleko Leicester House, czyli miejsca, gdzie często przebywał Robert Dudley. Już w 1573 roku Letycja często otrzymywała od Roberta prezenty w postaci dziczyzny, na którą ten polował, przebywając w swojej posiadłości Kenilworth Castle w hrabstwie Warwickshire. Z kolei w lipcu 1575 roku Letycja była obecna na dworze królowej, gdzie Dudley zorganizował specjalnie dla Elżbiety szereg rozrywek, które trwały przez długie dziewiętnaście dni. Zapewne było to najbardziej wyszukane wydarzenie podczas całego okresu panowania Elżbiety. Kilka tygodni później hrabina Essex gościła królową w Leicester, podczas gdy reszta dworu spędzała czas w Chartley w hrabstwie Staffordshire.

Tamtego lata Elżbieta ignorowała wszelkie skandaliczne rozmowy i spotkania Roberta z Letycją, chociaż mogła już odnosić wrażenie, że w Kenilworth Castle miłość wisi w powietrzu. Tymczasem część szlachty zgromadzona w Warwickshire mówiła wprost, że ich pan jest „dziwkarzem”, natomiast kiedy w grudniu 1575 roku do Anglii wrócił Walter Devereux, wówczas hiszpański ambasador Filipa II Habsburga (1527-1598) – Antonio de Guaras (1520-1579) – poinformował swojego króla:

Ponieważ o całej tej sprawie mówi się już publicznie na ulicach, nie może być zatem nic złego w tym, że otwarcie piszę o wzajemnej wrogości pomiędzy hrabią Leicester a hrabią Essex, co sprawia, że mówi się, iż podczas pobytu hrabiego Essex w Irlandii, hrabia Leicester spłodził z jego żoną dwoje dzieci […] w konsekwencji czego szykuje się wielki konflikt.

Walter Devereux, hrabia Essex
i pierwszy mąż Letycji Knollys

Portret został namalowany
pomiędzy 1572 a 1575 rokiem.
autor nieznany
Oczywiście z całej tej sytuacji nie wyniknęło nic spektakularnego, ale ciekawe jest to, że hrabia Essex trzymał się z dala od dworu nawet podczas Bożego Narodzenia, kiedy jego żona podobno uczestniczyła w uroczystych obchodach świąt na królewskim dworze. Z całą pewnością był tam również Robert Dudley. Na londyńskich ulicach mówiło się zatem, że dwoje dzieci, które urodziła Letycja były spłodzone przez jej kochanków, a nie przez męża. Niemniej trzeba pamiętać, że nikt nie dysponował twardymi dowodami popierającymi tę teorię. Były to tylko uliczne plotki. Z kolei w lipcu 1576 roku Walter Devereux popłynął z powrotem do Dublina. I znów pojawiły się plotki, że miał się do tego przyczynić sam Dudley, aby w ten sposób usunąć sobie z drogi rywala do serca pięknej Letycji. Nie ma jednak na to żadnych dowodów, które pozwalałyby jednoznacznie obwinić hrabiego Leicester o tak haniebny czyn. Natomiast jeszcze zanim Walter Devereux opuścił Anglię, jego żona wyjechała do Buxton położonym w hrabstwie Derbyshire, gdzie także przebywał Robert Dudley, zażywając zdrowotnych kąpieli.

W Buxton Letycja na okiennej szybie napisała bardzo interesujące zdanie, które wielu odniosło również do siebie, począwszy od Marii I Stuart, królowej Szkocji (1542-1587), a na hrabim Leicester kończąc. Tak więc czytamy: Wierna, niewinna, wciąż w jakiś sposób nieszczęśliwa. Lecz zmuszona cierpieć. L. Essex. Oczywiście hrabina Essex sądziła, że plotki na temat jej relacji z Robertem Dudleyem są tak naprawdę bezpodstawne. Podobnego zdania był także hrabia Leicester, choć przyznał, że możliwe, iż żyje w grzechu. Do takiego przekonania doszedł po rozmowie ze znajomym purytaninem, który straszył go ogniem piekielnym i twierdził, że Robert powinien żałować tego, jakie życie prowadzi. Na te słowa hrabia Leicester odpowiedział:

Nie będę usprawiedliwiał siebie jako grzesznika, którym jestem z krwi i kości, jak inni. A poza tym stoję na szczycie wzgórza i wiem, że najmniejszy poślizg grozi upadkiem. Lecz nie będę się usprawiedliwiał. Możliwe, że upadnę na wiele sposobów i więcej razy niż inni, którzy być może nie są żadnymi świętymi, jednak ich błędy będą mniej zauważalne, choć będą większe niż moje… Z powodu moich błędów chcę powiedzieć, że kładę je przed Tym, który – nie mam wątpliwości – będzie w stanie je anulować, ponieważ najserdeczniej będę za nie przepraszał.

Robert Dudley, hrabia Leicester
i drugi mąż Letycji Knollys

Portret powstał w 1575 roku.
autor nieznany
Głównym problemem hrabiego było to, że miłość jego życia stawała się coraz bardziej skomplikowana, a wszystko dlatego, iż królowa Elżbieta nie pozwalała mu na stały związek z inną kobietą. A zatem był przekonany, że gdyby ożenił się z jakąś niewiastą, fakt ten doprowadziłby do jego całkowitego upadku. W dniu 22 września 1576 roku w Dublinie na dyzenterię zmarł Walter Devereux. W godzinie śmierci uskarżał się na próżność i bezbożność kruchych kobiet. Możliwe, że miał wtedy na myśli własną żonę. Po jego śmierci pojawiły się pogłoski, że został otruty na polecenie hrabiego Leicester. Sir Henry Sidney (1529-1586), który był szwagrem Dudleya, zbadał całą sprawę i stwierdził, że nie ma żadnych dowodów na nieczystą grę ze strony Roberta, lecz rzadkie choroby są właściwe dla tego kraju, z powodu których zmarło wielu […], a niektórzy nawet w jego posiadłości.

Po śmierci męża, Letycja popadła w poważne kłopoty finansowe, co sprawiło, że wraz z czworgiem dzieci musiała szukać mieszkania u rodziny i przyjaciół. Złośliwi twierdzili, że Robert Dudley w tajemnicy jeździ z nią po całym kraju od domu do domu. Jej dobre imię wciąż było szargane. Wrogowie hrabiny zniesławiali ją, mówiąc, że w domu rodziny Digby w hrabstwie Warwickshire, pani Letycja leży, a inni dostarczają jej przyjemności – rodzina Digby była częścią lokalnej społeczności spowinowaconej z hrabią Leicester, a Letycja rzeczywiście przebywała tam w marcu 1577 roku.

Podczas obrad parlamentu w 1576 roku, królowa Elżbieta oświadczyła, że wolałaby być mleczarką z wiadrem na ramieniu, niż zrezygnować ze swojego panieńskiego stanu. Robertowi Dudleyowi wydawało się zatem, że jest to jeden z sygnałów mówiących o tym, że hrabiemu ostatecznie zabrano wszelką nadzieję na to, iż kiedykolwiek poślubi Elżbietę. Wtedy też bardzo ostrożnie zainicjował rozmowy z ojcem i braćmi Letycji Knollys oraz wyjaśnił charakter relacji, jakie łączyły go z baronową Douglass Sheffield (1545-1608), która była niegdyś jego kochanką i urodziła mu syna.

Elżbieta I Tudor
Portret pochodzi z 1575 roku.
autor nieznany
W sobotni wieczór 20 września 1578 roku Robert Dudley przyjął w swoim wiejskim domu w Wanstead w hrabstwie Essex starego i dobrego przyjaciela Rogera Northa, 2. barona North (1530-1600). Wyznał mu, że następnego dnia rano zamierza się ożenić, a nie było dla niego nic bardziej pożądanego, niż połączyć się węzłem małżeńskim z jakąś pobożną, dobrze urodzoną kobietą. Z kolei do swojego kapelana hrabia powiedział, że z szacunku dla Jej Wysokości, która okazywała swoje niezadowolenie, długo powstrzymywał się od zawarcia małżeństwa, jednak rozmaite kwestie, a zwłaszcza wyciszenie wyrzutów sumienia, sprawiły, że postanowił wreszcie ożenić się z prawą i honorową hrabiną Essex. Ceremonia zaślubin odbyła się w niedzielę pomiędzy siódmą a ósmą rano, a kapelan później wielokrotnie przypominał, że panna młoda miała na sobie „luźną suknię”. Ta ostatnia uwaga wielu przywiodła na myśl, że Letycja najprawdopodobniej musiała być w ciąży, a zatem małżeństwo zostało wymuszone na Dudleyu przez sir Francisa Knollysa.

Czy Letycja na pewno spodziewała się wtedy dziecka? Dlaczego nikt inny oprócz kapelana nie zapamiętał tej „luźnej sukni”? I dlaczego w żadnych dokumentach nie ma śladu po dziecku, które urodziłoby się po jakimś czasie? Na te pytania wielu stara się odpowiedzieć, lecz wszystkie wyjaśnienia to jedynie domysły. Czy jednak taki dżentelmen jak sir Francis Knollys powinien był wymuszać na wielkim hrabim Leicester podjęcie tak niedorzecznej decyzji? Co więcej, Robert Dudley od czasów króla Edwarda VI Tudora (1537-1553) był dobrym przyjacielem sir Francisa, a kilku z braci Letycji było w służbie u hrabiego. Możliwe, że w grę nie wchodził żaden przymus, a tylko fakt, iż małżeństwo Letycji i Roberta miało jedynie wzmocnić i tak silny już związek między obiema rodzinami.

Letycja Knollys pomiędzy
1590 a 1595 rokiem

autor: Nicholas Hillard (1547-1619)
Elżbieta nigdy nie potrafiła zaakceptować faktu, że teraz odwiedzając posiadłości hrabiego Leicester będzie spotykać tam również hrabinę Leicester. Dlatego też Letycja Dudley przez kilka lat swojego małżeństwa z Robertem nadal była tytułowana przez królową jako hrabina Essex. Żyła też w zaciszu swoich posiadłości z dala od dworu. Często przebywała w towarzystwie krewnych z rodziny Knollysów w rodzinnym domu w Oxfordshire. Jej mąż nadal ją kochał, choć z trzech kolejnych ciąż tylko jedna zakończyła się porodem. W czerwcu 1581 roku na świat przyszedł Robert Dudley, Lord Denbigh, który jednak zmarł w dzieciństwie. Latem 1583 roku Elżbieta znów wściekła się na Dudleya z powodu jego małżeństwa, ponieważ znacznie bardziej niż kiedykolwiek przedtem czuła ból już na samą myśl o tym, że jej faworyt spędza noce w łóżku innej kobiety. Dodatkowo powodem furii Elżbiety był fakt, iż Letycja teraz „bezwstydnie” mieszkała w posiadłości swojego męża w Londynie. Ambasador Francji – Michel de Castelnau (1517-1592) – gościł w tamtym czasie w Leicester House. Stwierdził wówczas, że on [Robert Dudley] specjalnie zaprosił mnie na kolację z nim i jego żoną, która posiada na niego ogromny wpływ i na tych, których on przedstawia jako tych, którym pragnie poświęcić uwagę. Z kolei włoski filozof Giordano Bruno (1548-1600) zauważył, że nie ma lepszego sposobu na to, aby zyskać przychylność hrabiego, jak tylko zadedykować książkę jego skompromitowanej żonie.

Nieoczekiwanie z powodu gorączki w dniu 19 lipca 1584 roku zmarł mały lord Denbigh. Był to straszny cios dla jego rodziców. Bez pozwolenia królowej, Robert Dudley opuścił dwór, zaniedbując swoje obowiązki, aby pocieszyć smutną żonę. Podziękował także Williamowi Cecilowi, lordowi Burghley (1520-1598), który wtedy piastował urząd Wielkiego Skarbnika, za bezskuteczną obronę jego biednej żony przed królową. Letycja myślała bowiem o powrocie na dwór, z którego po ślubie z Dudleyem została wyrzucona. Hrabia mówił wówczas: Na Boga, panie Burghley, myślę, że tylko to jej może pomóc. Aby nie brać udziału w pogrzebie syna, którego śmierć ostatecznie pogrzebała dynastyczne plany Dudleya, pogrążeni w żałobie rodzice udali się na wieś, gdzie zatrzymali się w wielkiej posiadłości należącej do lorda Burghleya – Theobalds House – a tam polowali na wystraszone jelenie, lecz żadnego nie zabili. Tak przynajmniej donosił Dudley nieobecnym gospodarzom.


Posiadłość Theobalds House należąca do Williama Cecila,
gdzie po śmierci jedynego syna udali się Letycja i Robert.

Obraz został namalowany w 1836 roku.
autor nieznany


Kiedy hrabia Leicester udał się rok później do Niderlandów nie było nawet mowy o tym, aby podczas tej wyprawy towarzyszyła mu żona. Królowa „eksplodowała” już na samą myśl o „innym dworze” z „inną królową”. Za granicą Robert Dudley popadł w niełaskę, co wzbudziło u Letycji poważny niepokój. William Davidson (1541-1608), którego Dudley wysłał do Anglii, aby przebłagał Elżbietę, tak opisał wizytę u hrabiny: Znalazłem ją [Letycję Dudley] w znacznym stopniu zatroskaną problemami i wiadomościami, jakie otrzymała z dworu, ale ucieszyła się nieco, kiedy zrozumiała, jak bardzo wstawiłem się za nią u Jej Wysokości. Ktoś inny odwiedzając Letycję zauważył: Twoja pani żona ma się dobrze, lecz nie ma już powodu ku temu, aby pisać. Wczoraj spędziłem u niej trochę czasu, by sprawić jej przyjemność.

Jak wynika z zachowanych dokumentów, lady Leicester posiadała niezwykle praktyczny charakter. Hrabia byłby bardzo zadowolony, otrzymując jakiś list z Anglii, ale z pewnością cenił u żony jej zdrowy rozsądek, co było swego rodzaju odmianą wziąwszy pod uwagę jego wcześniejsze kontakty z kobietami, które z reguły wpadały w histerię nawet z błahych powodów, jak chociażby królowa. Letycja wciąż bardzo kochała męża. Była zrozpaczona, kiedy dowiedziała się, że ten znów musi udać się do Niderlandów w czerwcu 1587 roku. Przecież już wcześniej żyli osobno przez prawie rok. Można zatem zrozumieć, dlaczego Letycja nie opłakiwała go rozpaczliwie, kiedy zmarł nagle we wrześniu 1588 roku. Wkrótce ponownie wyszła za mąż. Tym razem jej wybrankiem okazał się sir Christopher Blount (ok. 1556-1601). Hrabia był dużo od niej młodszy. Opisywała go jako swego najlepszego przyjaciela, cieszyła się z tego partnerskiego związku, który nie był przecież pozbawiony uczucia. Pogodziła się też z trudnościami finansowymi, jakie dotknęły Leicester. Niemniej, to Robert Dudley pozostał dla niej tym najlepszym i najdroższym mężem.


Grób Letycji Knollys i Roberta Dudleya
w Kolegiacie Najświętszej Maryi Panny w Warwickshire 


Opowieść o miłości Roberta Dudleya i Letycji Knollys charakteryzowała się niezwykłym pożądaniem i wytrwałością. Znali się wzajemnie od najmłodszych lat, ale dopiero po latach zaczęli interesować się sobą nawzajem, nie bacząc na konsekwencje. On często oceniany był jako kobieciarz, zaś ona nosiła etykietkę zmysłowej uwodzicielki. Za swoją miłość obydwoje zapłacili bardzo wysoką cenę, choć starali się, aby ich małżeństwo wzbudziło w otoczeniu powszechny szacunek. Dla Letycji ten związek oznaczał wypędzenie z dworu i odizolowanie od życia społecznego. Przez królową została napiętnowana jako „wilczyca” i „zła kobieta”. Z kolei dla hrabiego małżeństwo z Letycją oznaczało utratę nie tylko pozycji, ale przede wszystkim zerwanie niepowtarzalnego związku z Elżbietą. Zirytowana i wściekła królowa nakładała na niego coraz to nowe kary finansowe. Publicznie zwykła nazywać go „rogaczem”. Niemniej Letycja przyznała kiedyś, że Robert swoje oryginalne relacje z królową zerwał bez szwanku. Hrabina Essex, a potem Leicester, ryzykowała naprawdę wiele, kiedy postanowiła pójść za głosem serca. W młodości była jedną z ulubionych towarzyszek Elżbiety, lecz w chwili, gdy stanęła jej na drodze do serca Roberta Dudleya, aż do śmierci królowej stała się jej największym wrogiem.







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz