Motto bloga

„Książka to mędrzec łagodny i pełen słodyczy, który puste życie napełnia światłem, a puste serca wzruszeniem; miłości dodaje skrzydeł, a trudowi ujmuje ciężaru; w martwotę domu wprowadza życie, a życiu nadaje sens.”
Kornel Makuszyński

środa, 15 marca 2017

Anna Klejzerowicz – „Królowa Śniegu”











Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Autorki. 
Dziękuję!



Wydawnictwo: FILIA
Poznań 2017
Seria: Mroczna Strona




Któż z nas nie czytał w dzieciństwie popularnej baśni Hansa Christiana Andersena (1805-1875) zatytułowanej Królowa Śniegu? Zapewne nie ma na świecie człowieka, który nie znałby tej pięknej i mądrej baśni, którą Autor napisał w 1844 roku, natomiast opublikował ją rok później. Na przestrzeni lat powstało także kilka jej ekranizacji, które nieprzerwanie zachwycają nie tylko najmłodszych widzów, ale również i tych starszych, wspominających beztroskie lata swojego dzieciństwa. Jak wiadomo, baśniowa Królowa Śniegu to postać niezwykle mroczna i przywodząca na myśl wszystko, co złe, ale też kojarząca się z wizualnym pięknem. Nie można bowiem zaprzeczyć, że jej skuta lodem kraina nie fascynuje ludzkości od pokoleń. Tak więc podczas gdy jedni pisarze inspirują się w swojej twórczości nieśmiertelnymi dramatami Williama Shakespeare’a (1564-1616), tak inni sięgają po baśnie Andersena, aby na ich podstawie stworzyć własną uniwersalną opowieść. Jedną z takich właśnie autorek jest Anna Klejzerowicz znana czytelnikom przede wszystkim z powieści obyczajowych z kryminałem w tle, wśród których należy wymienić takie tytuły, jak Ostatnią kartą jest Śmierć, Medalion z bursztynem czy cykl powieści z Emilem Żądło w roli głównej (Sąd ostateczny, Cień gejszy, Dom naszej pani, Zaginione miasto).

Jak już wspomniałam wyżej, motywem przewodnim najnowszej powieści Anny Klejzerowicz jest baśń Andersena – Królowa Śniegu. Miejscem akcji jest fikcyjna gmina Kryszewo położona niedaleko Gdańska. Zamieszkujący ją ludzie stanowią przykład typowego małomiasteczkowego społeczeństwa. Każda plotka rozchodzi się lotem błyskawicy, zaś lokalny sklep to swoiste centrum informacji – bynajmniej nie turystycznej – gdzie każdy może bez problemu dowiedzieć się co takiego słychać w miasteczku i jego okolicach. Ostatnio wśród mieszkańców ogromne zainteresowanie, ale i niewyobrażalny lęk, budzą zgony z powodu zamarznięcia. Było ich zbyt dużo, aby móc traktować je w kategoriach zwykłego przypadku. Ludzie zamarzają w mało uczęszczanych miejscach, a jedyne, co ich łączy to pociąg do alkoholu. Choć zima jest naprawdę sroga, to jednak nie można przecież za wszystko obwiniać aury. Coś zatem musi być na rzeczy. Nie dziwi więc fakt, iż w końcu ktoś pragnie rozwikłać tajemnicę tych nieszczęsnych zamarznięć. Tą osobą jest niejaka Felicja Stefańska.

Felicja to kobieta dobiegająca czterdziestki, której życie prywatne nie ułożyło się zbyt dobrze, lecz mimo to można odnieść wrażenie, że nasza bohaterka dość dobrze radzi sobie z porażkami. Do Kryszewa przyjechała, aby zająć się lokalną gazetą oraz pełnić funkcję rzecznika prasowego gminy, a także po to, żeby choć po części – z dala od zgiełku dużego miasta – uporządkować swoje życie. Felicja zdążyła już zaaklimatyzować się w nowym środowisku, natomiast mieszkańcy miasteczka nie widzą w niej intruza czy wroga. Dziennikarka przyjaźni się z radną gminy – Gretą Pazik. Może rozmawiać z nią praktycznie o wszystkim. Kiedy w tajemniczych okolicznościach zaczynają zamarzać ludzie, wówczas to właśnie Felicja staje do walki z Królową Śniegu, do której prowadzą wszelkie możliwe ślady. Czy zatem kobiecie uda się dociec prawdy? Czy jej dziennikarskie doświadczenie pomoże odnaleźć tego, kto odpowiedzialny jest za tajemnicze zamarznięcia w Kryszewie i okolicach? Czy to naprawdę baśniowa Królowa Śniegu doprowadza tych wszystkich nieszczęśników do śmierci? A może w gminie mieszka ktoś, kto perfekcyjnie wciela się w jej postać i morduje z zimną krwią? Jeśli tak, to dlaczego to robi?

Czytając Królową Śniegu nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że głównym celem napisania tej książki nie tyle było stworzenie doskonałego kryminału, ile ukazanie czytelnikom prawdziwego oblicza lokalnej społeczności. Moim zdaniem Anna Klejzerowicz wybrała sobie małomiasteczkową fikcyjną społeczność, która z powodzeniem mogłaby zostać przyrównana do współczesnego polskiego społeczeństwa. Widzimy bowiem jak wiele wśród bohaterów hipokryzji i zakłamania, które drzemie w ludziach przez długie lata. O wielu rzeczach po prostu mówić nie wolno albo zwyczajnie nie wypada, a to z kolei pociąga za sobą wiarę w klątwy i zabobony. Jeśli ludzie nie są w stanie logicznie wytłumaczyć pewnych zjawisk lub boją się o nich mówić wprost, wówczas odwołują się do kwestii nadprzyrodzonych, które niekoniecznie dadzą odpowiedź na stawiane pytania.

W swojej najnowszej powieści Autorka dotyka naprawdę istotnych problemów społecznych. Sięga do czasów PRL-u i życia w komunistycznych pegeerach, gdzie wszystkie wiejskie gospodarstwa podległe były Ministerstwu Rolnictwa, a przeciętny pracownik otrzymywał pensję od państwa. To tam tworzyły się patologie społeczne, natomiast ludzie nauczyli się żyć na koszt państwa. Z kolei niska efektywność pracy i fatalne zarządzanie gospodarstwami powodowały niewielką produktywność, zaś powstały w ten sposób deficyt pokrywano z dotacji państwowych. Do 1988 roku dotacje te stanowiły ponad pięćdziesiąt procent środków przeznaczonych na inwestycje w rolnictwie. Nie dziwi zatem fakt, że po upadku pegeerów ludzie przyzwyczajeni do łatwego życia popadali w patologie, które cechował przede wszystkim alkoholizm i brak życiowej zaradności. Od tej chwili ci ludzie musieli już radzić sobie sami, natomiast nauczeni, że państwo zawsze pomoże, nie potrafili funkcjonować samodzielnie.

W moim odczuciu Królowa Śniegu to powieść niezwykle pouczająca. Autorka pragnie pokazać czytelnikowi, jak wiele złego może wyrządzić brak rozliczenia się z przeszłością. Nie chodzi tutaj jedynie o wzajemne relacje międzyludzkie, lecz przede wszystkim o konflikt jednostki. Osoba, której on dotyczy, przez lata robiła wszystko, aby tylko móc zapomnieć o grzechach swoich przodków. Niestety, na nic zdał się podejmowany trud. W pewnym momencie przeszłość przypomniała o sobie w najmniej oczekiwany sposób. Teraz trzeba bowiem stanąć twarzą w twarz z wydarzeniami sprzed lat i zebrać w sobie na tyle dużo odwagi, aby całą sprawę doprowadzić do końca, co może nieodwracalnie zmienić czyjeś życie, a nawet negatywnie rzutować na przyszłość.




Sama gmina Kryszewo na pewno nie ma nic wspólnego z sielanką, jakiej moglibyśmy spodziewać się po tak małej miejscowości. Tutaj ludzie nie do końca są ufni i wiele spraw ukrywają, bojąc się ich ujawnienia, szczególnie w sytuacji, kiedy ktoś znów wymierza sprawiedliwość na własną rękę. I choć żyją jeszcze ludzie, którzy wiele pamiętają i równie wiele mogliby opowiedzieć, to jednak milczą, obawiając się o własne życie. Czasami wygodniej jest im myśleć, iż to sroga zima i niemiłosierny mróz odpowiadają za zamarznięcie wszystkich tych ludzi. Jedyna Felicja Stefańska nie boi się stawić czoła prawdzie bez względu na to, jaka ona jest. W kryszewskiej społeczności jest nowa, więc nie ma najmniejszego pojęcia o tym, co działo się tutaj przed laty. Z drugiej strony jednak poprzez swoje śledztwo kobieta może sprowadzić niebezpieczeństwo również na siebie.

Trzeba też pamiętać, że Felicja Stefańska to kobieta z zewnątrz, więc na pewne sprawy ma zupełnie inne spojrzenie niż ci, którzy mieszkają w gminie od lat. Jako osoba z tak zwanego wielkiego świata widzi kryszewską społeczność w zupełnie innym świetle. Dla niej są to ludzie zagubieni, pozbawieni kontaktu z prawdziwym życiem, wyizolowani i tak naprawdę niepotrafiący zaradzić własnej ułomności społecznej. Czy zatem jej świeże i bezstronne podejście do sprawy może pomóc w rozwiązaniu zagadki dotyczącej zamarznięć? Jaką decyzję podejmie dziennikarka, kiedy dotrze do faktów z przeszłości i będzie musiała dokonać wyboru: ujawnić czy może zatuszować? Czy przyjaźń i lojalność wobec innych okażą się ważniejsze niż prawda? Jak daleko w swoim śledztwie będzie mogła posunąć się nasza bohaterka? A może lepiej byłoby, gdyby Felicja stała się taką samą osobą, jak wszyscy ci ludzie mieszkający w gminie Kryszewo?

Królowa Śniegu to powieść, która przede wszystkim odkrywa wady współczesnego polskiego społeczeństwa. Czytelnik ma do czynienia z bohaterami w różnym wieku, jak również z przedstawicielami różnych środowisk. Momentami można odnieść wrażenie, że Anna Klejzerowicz w sposób niezwykle bezpośredni piętnuje hipokryzję, znieczulicę i wszystko to, co złe w naszym społeczeństwie. Niczego nie ukrywa ani nie usprawiedliwia. Wszystko to Autorka robi za pośrednictwem Felicji Stefańskiej, którą wyposażyła w cechy charakteru pomagające jej zdemaskować ludzką obłudę i fałsz oraz dokonać weryfikacji ludzkich poglądów i przekonań.

Na koniec w kilku słowach chciałabym jeszcze odnieść się do wątku kryminalnego. Już samo wykorzystanie baśni Andersena stanowi doskonały pomysł. Czytelnik bezustannie zastanawia się kim tak naprawdę jest owa Królowa Śniegu, która zabija, bo przecież nie może być to postać stworzona przez duńskiego baśniopisarza. Praktycznie do samego końca nie możemy rozwikłać tej zagadki. Autorka zwodzi czytelnika i pozwala mu snuć własne przypuszczenia, aby za chwilę mógł stwierdzić, że jednak się mylił. Królowa Śniegu Anny Klejzerowicz nie jest zatem typową powieścią kryminalną. To przede wszystkim historia z bogatym drugim dnem, którego odkrycie zmusza czytelnika do postawienia sobie szeregu pytań odnośnie do własnego postępowania i funkcjonowania we współczesnym społeczeństwie.




W książce wykorzystano moją analizę Królowej Śniegu 
Hansa Christiana Andersena.








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.