Motto bloga

„Książka to mędrzec łagodny i pełen słodyczy, który puste życie napełnia światłem, a puste serca wzruszeniem; miłości dodaje skrzydeł, a trudowi ujmuje ciężaru; w martwotę domu wprowadza życie, a życiu nadaje sens.”
Kornel Makuszyński

poniedziałek, 27 marca 2017

Sarah McCoy – „Córka piekarza”











Wydawnictwo: ŚWIAT KSIĄŻKI
Warszawa 2014
Tytuł oryginału: The Baker’s Daughter
Przekład: Elżbieta Kowalewska 





Druga wojna światowa zakończyła się w Europie 7 maja 1945 roku, kiedy przedstawiciel Trzeciej Rzeszy – generał Alfred Jodl (1890-1946) – podpisał w Reims we Francji dokument, na mocy którego ogłoszono kapitulację Niemiec. Pod aktem kapitulacji w imieniu aliantów podpisali się generał Walter Bedell Smith (1895-1961), reprezentujący Naczelne Dowództwo Wojsk Ekspedycyjnych generała Dwighta Eisenhowera (1890-1969), oraz generał artylerii Iwan Susłoparow (1897-1974), będący reprezentantem Armii Czerwonej. Na dokumencie znalazły się także podpisy niemieckiego oficera Wilhelma Oxeniusa (1912-1979) i admirała Hansa-Georga von Friedeburga (1895-1945). Tak więc Niemcy legły w gruzach. Większość miast popadła w całkowitą ruinę, transport znalazł się w totalnej rozsypce, natomiast wsie masowo zaczęły zaludniać się wysiedleńcami. Szacuje się, że było ich ponad pięć milionów. Z kolei około dwudziestu milionów niemieckich obywateli stało się nagle ludźmi bezdomnymi. Zanim do tego doszło, Adolf Hitler (1889-1945) próbował jeszcze ostatkiem sił odwrócić to, co było nieuniknione, lecz nie pomogła mu w tym nawet broń nowej generacji, oczywiście jak na tamte czasy.

Każda wojna ma to do siebie, że z jej powodu najbardziej cierpią niewinni ludzie, czyli cywile. Władze czy wojsko jakoś sobie poradzą, ale zwykli obywatele zawsze muszą zdać się na łaskę tych, którzy tę wojnę wygrywają. Tak też było w przypadku drugiej wojny światowej. Widząc nieuchronne zwycięstwo aliantów, zwyczajni Niemcy zaczęli czuć strach, szczególnie przed żołnierzami Armii Czerwonej. Nie był to bynajmniej strach nieuzasadniony, ponieważ czerwonoarmiści byli naprawdę bezwzględni. Wystarczy przypomnieć sobie w jak okrutny sposób żołnierze sowieccy obeszli się z kobietami, i to nie tylko przedstawicielkami pokonanego kraju. Otóż zimą i wiosną 1945 roku posuwające się w głąb Trzeciej Rzeszy oddziały Armii Czerwonej dopuściły się masowych gwałtów na niemieckich kobietach. Wtedy żadna z nich nie mogła czuć się bezpiecznie. Niemniej, jak podają źródła historyczne, nie tylko czerwonoarmiści zachowywali się niczym wygłodniałe seksualnie bestie. Taka sama sytuacja panowała również w oddziałach najbardziej cywilizowanych armii, jak angielska czy amerykańska. Jednak trzeba pamiętać, że w zachodnich strefach okupacyjnych kobiety nie doświadczyły tak panicznego lęku, jaki na skutek masowych gwałtów stał się udziałem wszystkich kobiet w radzieckiej strefie okupacyjnej oraz w mniejszym stopniu także w Polsce.


Ludność niemiecka przymusowo wysiedlana z Berlina w 1945 roku


Zanim jednak skupimy się na tym, co działo się w Trzeciej Rzeszy po ogłoszeniu jej kapitulacji, przenieśmy się do Niemiec z 1944 roku. Jest koniec roku, a sytuacja na froncie nie należy do najlepszych, oczywiście z perspektywy nazistów. Widać, że ich siła słabnie. Ten niekorzystny klimat odczuwany jest także w samej Trzeciej Rzeszy. Ludzie czują, że coś jest nie w porządku i nawet niemiecka propaganda nie jest w stanie temu zapobiec. Są jednak i tacy, którzy wciąż wierzą w potęgę Hitlera i nie pozwalają wypowiedzieć pod jego adresem ani jednego złego słowa. Wśród wyznawców Führera jest także niejaki Herr Schmidt, który prowadzi piekarnię. Piekarz pragnie zasłużyć się dla Rzeszy, więc zaopatruje nazistów w pieczywo, jedną ze swoich córek oddaje do ośrodka Lebensborn, gdzie dziewczyna ma zadbać o czystość rasową, zaś drugą z córek szykuje na narzeczoną wysoko postawionego oficera SS. Takie całkowite oddanie się nazistowskiej władzy sprawia, że rodzina Schmidtów jest pod ochroną i nikt nie może wyrządzić jej żadnej krzywdy. Ponadto piekarnia Herr Schmidta cieszy się bardzo dobrą opinią, ponieważ zawsze można kupić w niej nie tylko smaczne pieczywo, ale też jakieś słodkości. 

Elsie Schmidt to młodsza córka państwa Schmidtów. Kiedy ją poznajemy, dziewczyna ma tylko siedemnaście lat. Jest naiwna i żyje marzeniami o wielkiej miłości, którą pragnie przeżyć niekoniecznie ze swoim podpułkownikiem Josefem Hubem wybranym dla niej przez ukochanego Papę. Wydaje się, że związała się z nazistą tylko dlatego, że tak właśnie chciał jej ojciec. Podobnie jak jej starsza siostra Hazel, przebywająca w ośrodku Lebensborn, ona również musi być oddana Trzeciej Rzeszy i Führerowi. Kiedy Elsie wraz ze swoim narzeczonym udaje się na bożonarodzeniowe przyjęcie, które zostaje wydane specjalnie dla oficerów SS, wówczas dziewczynie opadają łuski z oczu i widzi do czego tak naprawdę zdolni są ci, których uwielbia jej ojciec. Elsie czuje strach, ale też współczucie dla ofiar nazizmu. Jej uczucia dodatkowo potęguje występ wokalny małego Żyda, który niczym zastraszone zwierzątko w cyrku wystawiony jest na widok kata. Chłopiec po występie ma wrócić tam skąd przybył, czyli do obozu koncentracyjnego, gdzie czeka go pewna śmierć, podobnie jak jego bliskich.


Zniszczony Reichstag po zdobyciu przez wojska radzieckie (3 czerwca 1945)


Po powrocie do domu, Elsie jest zdruzgotana, lecz to, z czym będzie musiała radzić sobie przez najbliższe dni wywróci jej życie do góry nogami. Gdy tylko dziewczyna przekroczy próg swojego domu, w drzwiach jej kuchni stanie żydowski chłopiec, który jeszcze tak niedawno zabawiał nazistów podczas bożonarodzeniowego przyjęcia. Ten kilkuletni wychudzony malec z wygoloną głową ze łzami w oczach poprosi Elsie o schronienie. Co w tej sytuacji zrobi narzeczona esesmana? Wyda chłopca czy może ukryje go w jakimś bezpiecznym miejscu? Czy będzie potrafiła żyć ze świadomością, że oto sprzeciwiła się nie tylko ojcu, ale przede wszystkim Führerowi? Przecież Elsie doskonale zdaje sobie sprawę z tego, co grozi jej za ukrywanie Żyda? Czy Josef będzie w stanie jej pomóc, jeśli gestapo znajdzie małego uciekiniera w jej domu? Czy zatem Elsie jest gotowa podjąć tak wielkie ryzyko? A może lepiej od razu zawiadomić kogo trzeba i nie narażać się na niepotrzebne niebezpieczeństwo i tym samym nie psuć opinii rodzicom?

Od powyższych wydarzeń mijają sześćdziesiąt trzy lata. W amerykańskim mieście El Paso położonym w stanie Teksas mieszka dziennikarka Reba Adams. Zbliżają się święta Bożego Narodzenia, więc Reba dostała nowy temat. Tym razem pracodawca zlecił jej napisanie felietonu o tradycjach świątecznych, jakie kultywowane są w Niemczech. Ponieważ w tym samym mieście znajduje się piekarnia „U Elsie”, którą prowadzi Niemka wraz z córką, Reba uważa, że przeprowadzenie wywiadu z właścicielką bardzo pomoże jej w napisaniu tekstu do lokalnej gazety. Na początku dziennikarce trudno jest skontaktować się z zapracowaną kobietą, lecz kiedy wreszcie udaje jej się z nią spotkać, nawet nie przypuszcza, że piekarnia „U Elsie” odmieni całe jej życie. To właśnie podczas tego wywiadu wracają wspomnienia dotyczące dramatycznej przeszłości, natomiast pytania, które padają z ust Reby sprawiają, że właścicielka piekarni powraca myślami do tragicznych i mrocznych wydarzeń mających miejsce podczas ostatniego roku drugiej wojny światowej. Okazuje się jednak, że nie tylko starsza kobieta będzie musiała zmierzyć się z własnymi demonami. Reba Adams również uświadamia sobie, że w jej z pozoru poukładanym życiu czegoś brakuje. Czy zatem obydwie kobiety będą w stanie uporać się z traumą, jaką zafundował im los? Jak sobie z tym poradzą? Czy pomogą sobie wzajemnie? Ile czasu potrzeba, aby móc znów normalnie żyć?

Panorama amerykańskiego El Paso w stanie Teksas (2007)


Córka piekarza to wspaniała historia, która łączy w sobie losy dwóch kobiet tak bardzo różniących się od siebie nawzajem i żyjących w dwóch odmiennych światach. Każda z nich ma za sobą niebywale trudną przeszłość. Elsie Schmidt wciąż nie potrafi zapomnieć o dramacie drugiej wojny światowej, pomimo że tamte wydarzenia już dawno ma za sobą. Z kolei na życiu Reby Adams nadal cieniem kładą się jej relacje z rodziną i partnerem. Wydaje się, że tym kobietom niczego nie powinno już brakować. Zarówno jedna, jak i druga ma obok siebie kochających ludzi, którzy w każdej chwili pomogą w potrzebie. Niemniej żadna z nich nie potrafi dojść do ładu sama ze sobą. Wciąż trawi je wewnętrzny konflikt, z którym nie są w stanie sobie poradzić. Musi dopiero stać się coś ważnego, aby mogły spokojnie patrzeć w przyszłość. Pomimo że dzieli je spora różnica wieku, to jednak potrafią doskonale się ze sobą dogadać. Rodzi się pomiędzy nimi przyjaźń, o jaką dziś naprawdę trudno.

Wydanie amerykańskie (2012)
Wyd. BROADWAY BOOKS
W 2012 roku książka została
nominowana do Goodreads Choice
Award Best Historical Fiction
Na kartach powieści czytelnikowi przedstawiony jest nie tylko obraz Trzeciej Rzeszy z końca drugiej wojny światowej wraz z jej niewyobrażalną brutalnością, bezwzględnością, a także okrucieństwem, ale również ten tuż po kapitulacji. Okazuje się, że nawet ci, którzy powinni być wdzięczni za bezgraniczne oddanie, potrafią solidnie skrzywdzić. Tym razem mamy do czynienia z bohaterami, którzy choć nie należą do NSDAP, to jednak są całkowicie oddani Führerowi. Mam oczywiście na myśli rodzinę Schmidtów, a nie esesmanów, których de facto niemało pojawia się w fabule. W pewnym momencie to oddanie może skończyć się dla Schmidtów naprawdę tragicznie.

Chyba tylko jedna Elsie, która z dnia na dzień musi dorosnąć, zdaje sobie sprawę z tego, jak wiele zła czynią jej rodacy. Dziewczyna musi jednak pogodzić się z sytuacją i choć kocha swoich rodziców i siostrę, nie może nic zrobić. Oni wybrali już dawno swoją drogę i raczej nic ani nikt nie jest w stanie ich z niej zawrócić. W dodatku któregoś dnia jest już na to stanowczo za późno. Zabrnęli tak daleko, że nie można już nic zrobić. Autorka nikogo nie wybiela. Pokazuje ówczesnych zwykłych Niemców nie jako tych, którzy sprzeciwiają się konfliktowi, lecz właśnie jako tych, którzy – być może jedynie ze strachu – sprzyjają jednak nazistom.

Z kolei Reba Adams zmuszona jest uporządkować swoje życie. Wydaje jej się, że przez te wszystkie lata tylko je marnowała i nie rozwijała się zawodowo. O własnej rodzinie nie ma najlepszego zdania. Ale czy słusznie? Może kobieta źle ocenia matkę i siostrę? W dodatku w umyśle Reby wciąż uparcie tkwią demony przeszłości. One pojawiły się jeszcze w dzieciństwie i do tej pory były jedynie uśpione. To spotkanie ze starszą od niej Elsie oraz z jej córką sprawia, że młoda dziennikarka musi wreszcie uświadomić sobie wiele spraw. Musi też podjąć trudne decyzje odnośnie do swojego dalszego życia. Czy dobrze wybierze? Czy faktycznie to, czego od lat pragnęła nie okaże się tak naprawdę wielkim rozczarowaniem? A może teraz już pozostała jej tylko rodzina, o której do tej pory tak źle myślała? Z drugiej strony jednak można odnieść wrażenie, że Reba przez te wszystkie lata schowała się za murem, który sama zbudowała i tym samym nie dopuszczała do siebie bliskich, twierdząc, że to oni są wszystkiemu winni. Matka stale udawała, zaś siostra odwróciła się od niej. Czyżby faktycznie Reba miała rację?

Historia zaproponowana przez Sarę McCoy to piękna opowieść o wybaczaniu nie tylko innym, ale też samemu sobie. To opowieść o tym, że tak naprawdę najważniejsza jest w życiu miłość, która potrafi wiele przetrwać i zdziałać cuda. To ona prowadzi człowieka ku wybaczeniu i ponownemu zaufaniu. To miłość jest tym uczuciem, które nigdy się nie poddaje i pomaga spojrzeć na świat zupełnie inaczej niż miało to miejsce długo przed jej odkryciem. Tak więc Córka piekarza to lektura, na którą należy zwrócić szczególną uwagę. Nieco różni się od tych, do jakich przyzwyczaili nas pisarze tworzący beletrystykę wojenną. I choć bardzo ważnym elementem jest tutaj wspomniana wyżej miłość, to jednak Autorka nie odnosi tego uczucia do miłości pomiędzy ofiarą a katem. Czytelnik nie spotyka dobrych i złych esesmanów, choć na temat Josefa Huba można byłoby dłużej podyskutować. Jego postać jest dość skomplikowana. W mojej ocenie on także zapłacił wysoką cenę za swoją służbę w armii Führera.

 









Brak komentarzy:

Prześlij komentarz