Motto bloga

„Książka to mędrzec łagodny i pełen słodyczy, który puste życie napełnia światłem, a puste serca wzruszeniem; miłości dodaje skrzydeł, a trudowi ujmuje ciężaru; w martwotę domu wprowadza życie, a życiu nadaje sens.”
Kornel Makuszyński

piątek, 8 lipca 2016

Sabine Ebert – „Marzenie znachorki” # 5













Wydawnictwo: SONIA DRAGA
Katowice 2016
Tytuł oryginału: Hebammen-Saga. Der Traum der Hebamme
Przekład: Małgorzata Huber





Po śmierci margrabiego Miśni Ottona II Bogatego (1125-1190), jego prawowitym następcą został starszy syn Albrecht I Pyszny (1158-1195). Nie oznaczało to jednak, że uciskany dotąd młodszy syn margrabiego – Dytryk I Zgnębiony (ok. 1170-1221), który władał księstwem Weissenfels – zupełnie zrzekł się swoich praw do dziedziczenia Marchii Miśnieńskiej. Skoro tylko w połowie 1190 roku powrócił z Palestyny, gdzie brał udział w trzeciej wyprawie krzyżowej i pełnił ważną funkcję u boku cesarza Fryderyka I Barbarossy zwanego Rudobrodym (ok. 1122-1190), pomiędzy braćmi wybuchł otwarty konflikt. Ta bratobójcza wojna między Albrechtem i Dytrykiem nie była jedyną w historii dynastii Wettynów. Podobne spory o sukcesję toczyły się także pomiędzy ich przodkami władającymi Saksonią, którzy czuli, że ich rządy, a także wysoka książęca pozycja są poważnie zagrożone. Konflikt zbrojny pomiędzy synami Ottona II Bogatego trwał nieprzerwanie aż do dnia śmierci Albrechta, która nastąpiła w dniu 24 czerwca 1195 roku. Małżonka Albrechta – Zofia Czeska (?-1195), którą poślubił w dniu 23 kwietnia 1186 roku i która zmarła niedługo po śmierci margrabiego – obdarzyła go jedynie córką Krystyną (?), natomiast męskiego potomka nigdy się nie doczekali.

W związku z powyższym Marchia Miśnieńska trafiła z powrotem do Rzeszy, zaś władzę nad nią objął ówczesny cesarz Henryk VI Hohenstauf (1165-1197), tym samym nie pozwalając młodszemu bratu zmarłego Albrechta zarządzać spuścizną po ojcu. Dopiero po śmierci cesarza we wrześniu 1197 roku sytuacja polityczna poważnie się zmieniła. Na scenie pojawili się bowiem dwaj anty-królowie: Filip Szwabski (1177-1208) i Otto IV z Brunszwiku (ok. 1176-1218). Wtedy też pozycja Świętego Cesarstwa Rzymskiego była bardzo niepewna, zaś sam Dytryk odważył się podbić Marchię Miśnieńską. Potem dołączył do Filipa Szwabskiego, najmłodszego brata zmarłego cesarza Henryka VI Hohenstaufa, po czym ostatecznie i oficjalnie objął rządy w Marchii Miśnieńskiej (ok. 1199) jako margrabia Miśni.

Dytryk I Zgnębiony
Posąg pochodzi z 1692 roku.
autor: Samuel Reyher (1635-1714)
Niektórzy historycy twierdzą, że przydomek „Zgnębiony” w odniesieniu do Dytryka jest mylący, ponieważ w sporze pomiędzy braćmi tak naprawdę to on mógł być agresorem, gdyż był niezadowolony z testamentu, jaki pozostawił po sobie Otto Bogaty, robiąc swoim jedynym spadkobiercą Albrechta. To Dytryk i jego potomkowie odpowiedzialni są za to, iż w historii dynastii Wettynów Albrecht zapisał się jako tyran i szaleniec. Dowodem tego szaleństwa miał być niewyobrażalny odór, jaki wydzielało jego ciało po śmierci. 

W 1193 lub 1194 roku Dytryk poślubił córkę swojego sojusznika landgrafa Hermana z Turyngii (ok. 1155-1217). Kiedy doszło do zaręczyn Jutta (ok. 1183-1235) była jeszcze dzieckiem, więc na zawarcie małżeństwa i skonsumowanie związku Dytryk musiał sporo czasu poczekać. Małżeństwo to nie było w żadnym razie zawarte z miłości, lecz miało czysto polityczne podłoże, jak większość związków zawieranych w tamtych czasach, szczególnie w sferach arystokratycznych. Petersburska Kronika donosi, iż Dytryk Zgnębiony nie wykazywał zainteresowania Juttą z powodu jej brzydoty. Początkowo odmówił nawet Hermanowi poślubienia jego córki, lecz w końcu pod presją chęci pokonania swojego brata Albrechta zgodził się na małżeństwo i dopiero wówczas landgraf Herman z Turyngii zgodził się udzielić mu wsparcia militarnego.

Jutta obdarzyła swojego męża trzema synami i trzema córkami. Pierwsi dwaj synowie – Otto i Konrad – zmarli w młodym wieku. Trzeci syn, który ostatecznie stał się spadkobiercą swego ojca, urodził się około 1215 roku lub nawet około roku 1218 – jak podają niektóre źródła historyczne. Otrzymał on imię Henryk, zaś na kartach historii zapisał się jako Henryk III Dostojny (pomiędzy 1215 a 1218-1288). Natomiast córki to: Jadwiga (?-1235), Zofia (?-1280) i Jutta (?). Dytryk Zgnębiony miał również dwóch nieślubnych synów: Dytryka (?-1272), który był biskupem Naumburga, oraz Henryka (?-1259), który z kolei piastował funkcję dziekana kapituły katedralnej w Miśni. Niektóre źródła historyczne podają, że był jeszcze trzeci nieślubny syn o imieniu Konrad. Możliwe, że dzieje się tak dlatego, iż w tych samych źródłach nie funkcjonuje Konrad jako syn Dytryka z prawego łoża. Córka Dytryka – Jadwiga – wyszła za mąż za Dytryka IV z Kleve (pomiędzy 1187 a 1196-1260) i była jego drugą żoną. Natomiast Zofia poślubiła hrabiego Henryka z Hennebergu (?-1262).

Dytryk Zgnębiony dokładnie zaplanował dalsze losy swoich włości. Postanowił, że jeśli w chwili jego śmierci jego syn Henryk nie będzie jeszcze na tyle dojrzały, aby móc rządzić samodzielnie, wówczas żadni krewni czy hrabiowie nie będą sprawować nad nim kurateli. Ewentualną opiekę nad Henrykiem powierzył natomiast przyrodniemu bratu Jutty – landgrafowi Turyngii Ludwikowi IV Świętemu (1200-1227) – który był mężem Elżbiety z Turyngii zwanej też Elżbietą Węgierską (1207-1231). Gdy w dniu 17 lutego 1221 roku Dytryk oddał ducha Bogu, wówczas Henryk był tylko sześcioletnim chłopcem (a może trzyletnim?), więc nie było mowy o tym, żeby objął władzę po swoim ojcu. Niemniej kwestia kontynuacji dynastii Wettynów była już załatwiona.


Dytryk I Zgnębiony (z przodu) oraz jego syn Henryk III Dostojny
Na malowidle przedstawiono Henryka jako dorosłego mężczyznę,
choć w chwili śmierci ojca liczył sobie jedynie kilka wiosen.
Malowidło znajduje się w Dreźnie. 

fot. JoJan (Creative Commons)


Piąta i zarazem ostatnia część sagi o znachorce Marcie rozpoczyna się właśnie bratobójczą walką pomiędzy Albrechtem I Pysznym a Dytrykiem I Zgnębionym. Po nieudanej trzeciej wyprawie krzyżowej (1189-1190) na swoje ziemie powraca hrabia Dytryk z Weissenfels. U jego boku nie ma zbyt wielu rycerzy, gdyż większość z tych, którzy wyruszyli z nim do Ziemi Świętej oddało tam życie. Na szczęście Tomaszowi, który jest najstarszym synem znachorki Marty oraz nieżyjącego już Chrystiana z Chrystianowa (obecnie Freibergu), udało się przeżyć, pomimo że jego życie kilka razy wisiało na włosku. Praktycznie natychmiast do uszu Dytryka docierają wieści o makabrycznym zachowaniu Albrechta, który nadużywa swojej władzy i robi wszystko, aby tylko budzić w swoich poddanych strach. Jego sądowe procesy to fikcja, gdyż wiadomo, że delikwent i tak poniesie najsroższą karę. Na rozkaz Albrechta ludzie nie tylko są mordowani, ale też okaleczani, co w niektórych przypadkach może być nawet gorsze niż śmierć. W dodatku Albrecht szykuje się do ataku na Weissenfels, aby wyeliminować swojego brata z gry.

W związku z powyższym Dytryk doskonale zdaje sobie sprawę, że będzie musiał już niedługo stanąć do walki z bratem-potworem. Sabine Ebert konflikt ten przedstawiła zgoła odmiennie, aniżeli robią to niektóre niemieckie źródła historyczne. Na kartach powieści Dytryk to ten dobry, zaś Albrecht jest istnym diabłem w ludzkiej skórze. Wyżej wspomniałam, że niektórzy historycy twierdzą, iż w tym konflikcie to właśnie Dytryk mógł okazać się agresorem i to on oraz jego potomkowie odpowiadają za tak fatalną opinię o Albrechcie. Z drugiej strony jednak, gdyby Dytryk nie był tak do końca krystaliczny, czytelnik nie mógłby brać udziału w walce Dobra ze Złem. Nie ulega też wątpliwości, że wiele cech charakteru, które przypisuje się Albrechtowi I Pysznemu jest autentyczna. Młody margrabia Marchii Miśnieńskiej z pewnością nie był aniołem i gnębił swoich poddanych.


Ruby O. Fee jako znachorka i akuszerka Marta w filmie Tajemnica akuszerki
Kadr pochodzi z filmu produkcji niemiecko-czeskiej, który zrealizowano
na podstawie pierwszej części sagi Tajemnica znachorki
reż. Roland Suso Richter
źródło


Podczas tej bratobójczej walki przez cały czas u boku Dytryka stoi Tomasz, który tak naprawdę ma jeszcze do wyrównania swoje własne rachunki. Otrzymał je, jak gdyby w spadku po zmarłym ojcu i nie spocznie dopóki nie doprowadzi sprawy do końca. Zginie albo on, albo jego przeciwnik. Nie ma tutaj żadnych półśrodków. Tak więc już na samym początku naszej historii krew leje się strumieniami, a trup kładzie się naprawdę gęsto. Oczywiście nasi bohaterowie muszą także stanąć przed bardzo trudnym wyborem: czy zdradzić tego, któremu ślubowało się posłuszeństwo, czy stanąć po przeciwnej stronie i zapewnić wreszcie spokój Marchii Miśnieńskiej, a przede wszystkim uciskanym mieszkańcom Freibergu? Oprócz Tomasza, do akcji wkracza też Łukasz – drugi mąż Marty. Jego rola w całym tym sporze jest niezwykle istotna. To od niego w głównej mierze zależy, jak dalej potoczą się losy Albrechta.

Tym, co szczególnie zwróciło moją uwagę – oprócz tła historycznego – jest rozwiązanie przez Sabine Ebert kwestii posiadania przez Dytryka Zgnębionego nieślubnych dzieci. Widomo przecież, że takie potomstwo istniało, lecz tak naprawdę nikt nie wie, kim była matka tych dzieci. Czy była to jedna kobieta, czy może Dytryk miał romans z kilkoma niewiastami i każda z nich urodziła mu potomka? Autorka już w poprzednich tomach zasygnalizowała pewne kwestie uczuciowe z hrabią z Weissenfels w roli głównej, lecz czytelnik na tamtym etapie raczej nie mógł domyślić się, że ten wątek zostanie rozwinięty i tak zgrabnie zakończony. Sabine Ebert zabiera nas także na kolejną wyprawę krzyżową, gdzie bohaterowie będą musieli ponownie stawić czoło śmierci i wspomnieniom o przyjaciołach, którzy polegli na polu bitwy podczas poprzedniej krucjaty. Czwarta wyprawa krzyżowa to również początki zakonu krzyżackiego, który wówczas przyjął nazwę Zakonu Szpitala Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie.


Filmowe Chrystianowo (a potem Freiberg) 
Kadr pochodzi z filmu Tajemnica akuszerki
reż. Roland Suso Richter
źródło

W życiu postaci fikcyjnych, czyli znachorki Marty i jej rodziny, a także mieszkańców Freibergu, również zachodzą spore zmiany. Oczywiście dopóki Freibergiem zarządza Albrecht I Pyszny i jego okrutni kompani nie ma mowy o powrocie Marty i jej bliskich do miasteczka. Zarówno Marta, jak i Łukasz naważyli sobie zbyt dużo piwa, aby teraz przekroczyć bramy miasta bez strachu o własne życie. Przecież został na nich wydany wyrok śmierci, który z radością będzie wykonany, gdy tylko Marta i jej mąż odważą się wrócić do domu. W dodatku Martę można bardzo łatwo oskarżyć o uprawianie czarów. Kobieta zbyt dobrze pamięta, do czego swego czasu doprowadził pewien zawistny duchowny i za nic w świecie nie chce jeszcze raz przechodzić przez tamto piekło. Ona wie, że tym razem już by tego nie przeżyła. Nawet ukochany Łukasz nie dałby rady jej pomóc.

Moim zdaniem Marzenie znachorki to doskonałe zakończenie całej sagi. Sabine Ebert nad wszystkimi tomami spędziła łącznie dziesięć lat swojego życia. To naprawdę szmat czasu. Nie pokuszę się na koniec o porównywanie ze sobą poszczególnych tomów, bowiem każdy z nich obejmuje inny przedział czasowy w historii Niemiec, choć tak naprawdę całość dotyczy jednej i tej samej dynastii panującej. Czytelnik widzi jednak, jak bardzo na przestrzeni tych lat zmienia się główna bohaterka. Z przestraszonej dziewczyny, która musiała uciekać przed okrutną karą przeobraziła się w dojrzałą kobietę wiedzącą, czego tak naprawdę chce od życia. Tym, co liczy się dla niej najbardziej jest rodzina i jej bezpieczeństwo. Niezwykle ważna jest także miłość, ponieważ bez niej Marta nie dałaby rady przetrwać ani dnia. Najpierw tą wielką miłością był dla niej rycerz Chrystian, a potem dzieci, aż w końcu przyszedł Łukasz – niegdysiejszy giermek Chrystiana – i sprawił, że jej życie znów nabrało kolorów. Niestety, źli ludzie przypomnieli o sobie w najmniej spodziewanym momencie i znów trzeba było walczyć o swoje. Najważniejsze jednak, że Marta zachowała swoją godność i nie pozwoliła się zniewolić. Nigdy tak naprawdę się nie podporządkowała. Do końca tej historii pozostała wierna swoim ideałom i przede wszystkim miłości. Nawet w najbardziej dramatycznych chwilach była zdolna oddać życie za tych, których kochała.  









1 komentarz:

  1. Królewskie Recenzje8 lipca 2016 22:32

    Uwielbiam te czasy, więc to jest lektura jak najbardziej odpowiednia dla mnie.

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.