Motto bloga

„Książka to mędrzec łagodny i pełen słodyczy, który puste życie napełnia światłem, a puste serca wzruszeniem; miłości dodaje skrzydeł, a trudowi ujmuje ciężaru; w martwotę domu wprowadza życie, a życiu nadaje sens.”
Kornel Makuszyński

sobota, 30 lipca 2016

Karol Bunsch – „Trylogia o Aleksandrze Wielkim. Parmenion” # 2














Wydawnictwo: WYDAWNICTWO LITERACKIE
Kraków 1976






W Ajgaj – pierwszej stolicy Macedonii – w czerwcu 336 roku przed naszą erą przygotowywano się do ślubu córki króla Filipa II Macedońskiego (382-336 p.n.e.) i jego żony Olimpias (ok. 375-316 p.n.e.). Wybrankiem serca królewskiej córki Kleopatry (ok. 355-308 p.n.e.) miał być Aleksander I Epirota (ok. 372-330 p.n.e.). W tym samym czasie ostatnia z ośmiu żon Filipa II – Kleopatra Eurydyka (?) – urodziła królowi syna. Niektórzy historycy twierdzą, że nie każda z ośmiu kobiet związanych z Filipem była jego prawowitą małżonką, lecz tylko zwykłą nałożnicą. W kwestii Kleopatry Eurydyki nie ma jednak wątpliwości, że była ona żoną macedońskiego króla. Tak więc Filip ucieszony z narodzin syna nadał mu imię Karanos ku czci mitycznego twórcy dynastii Argeadów, która władzę w Macedonii sprawowała w latach 700-309 przed naszą erą. 

Kleopatra i Aleksander I Epirota zwany też Aleksandrem z Molossji, pobrali się w październiku 336 roku przed naszą erą. Ślubne uroczystości stanowiły również przygrywkę do wielkiej wyprawy na Azję. Filip II Macedoński zaprosił więc przedstawicieli wszystkich greckich miast-państw, które wchodziły w skład Związku Korynckiego*, a także ważnych arystokratów greckich, artystów oraz wpływowych Macedończyków. Najważniejsze ślubne uroczystości miały mieć miejsce o świcie w teatrze. Na samym początku tychże uroczystości wprowadzono posągi dwunastu bogów olimpijskich, zaś jako trzynasty pojawił się posąg samego Filipa. Do tego momentu król czekał na zewnątrz teatru, natomiast swoim przyjaciołom polecił, aby zajęli miejsca. Z kolei gwardzistów, którzy towarzyszyli mu przez cały czas, wysłał przodem do teatru, gdzie stanęli na skraju orchestry, czyli półkolistego placu znajdującego się pomiędzy sceną a widownią.

Filip II do teatru wszedł sam. Ubrany był na biało. Kiedy zatrzymał się, aby pozdrowić tłum, wówczas jeden z gwardzistów zwany Pauzaniaszem z Orestis (?-336 p.n.e.) rzucił się na króla i zadał mu cios mieczem, a następnie uciekł. W ślad za zabójcą natychmiast pobiegło trzech innych gwardzistów, a byli to: Leonnatos z Pelli (?-322 p.n.e.), Perdikkas (ok. 365-320 p.n.e.) oraz macedoński dostojnik Attalos (?-355 p.n.e.), który był jednym z czterech synów macedońskiego szlachcica Andromenesa (?). Wszyscy synowie Andromenesa służyli potem w armii syna Filipa II – Aleksandra Macedońskiego (356-323 p.n.e.). Podczas ucieczki Pauzaniasz potknął się i wtedy został przebity włóczniami przez goniących go gwardzistów.

Pauzaniasz morduje
Filipa II Macedońskiego
podczas procesji w teatrze

Obraz został namalowany
w latach 1898-1899.
autor: Andre Castaigne (?-1930)
Starożytne źródła zgodnie podają, iż mordercą kierowały przede wszystkim motywy osobiste. Jeszcze jako młodzieniec Pauzaniasz był kochankiem Filipa II Macedońskiego, lecz gdy król przestał wykazywać nim zainteresowanie, zwracając swoją uwagę ku innemu Pauzaniaszowi, który był królewskim paziem, wówczas zraniony kochanek zaczął robić wszystko, aby tylko zakłócić spokój nowemu faworytowi króla. Wtedy też nękany chłopiec zwierzył się swemu przyjacielowi Attalosowi, iż myśli o samobójstwie. Już kilka dni później faktycznie zginął, lecz nie tyle z własnej ręki, co podczas bitwy, kiedy własną piersią zasłonił Filipa przed nadlatującym pociskiem. Możliwe, że ten pocisk stał się dla młodzieńca wybawieniem i okazją, aby swój samobójczy zamysł wprowadzić w czyn. Ponieważ Attalos pragnął zemsty za śmierć przyjaciela, zaprosił przyszłego mordercę króla na ucztę, w trakcie której spił Pauzaniasza do nieprzytomności, a potem wyśmiewając go dopuścił się na nim gwałtu na oczach zebranych biesiadników. Szybko w ślad za gospodarzem poszli też pozostali ucztujący. 

Następnie Pauzaniasz trafił w ręce stajennych Attalosa, którzy nie tylko go zgwałcili, ale też bardzo dotkliwie pobili. Już nazajutrz Pauzaniasz udał się przed oblicze Filipa II Macedońskiego ze skargą na swoich prześladowców. Pomimo iż król wielce oburzył się na zachowanie Attalosa, to jednak w żaden sposób nie ukarał ani jego, ani też tych, którzy wraz z nim brali udział w zhańbieniu chłopaka. Filip nie mógł bowiem pozwolić sobie na stratę tak doskonałego i niezwykle lojalnego generała za jakiego uchodził Attalos. A nie mógł tego zrobić przede wszystkim tuż przed atakiem na Persję. Tak więc przez dłuższy czas zwodził Pauzaniasza, obiecując mu, że już wkrótce zajmie się sprawą. Chciał też przekupić mężczyznę, obdarowując go licznymi prezentami i ofiarowując mu wysokie stanowiska. Niemniej w Pauzaniaszu nadal tkwiła uraza zarówno do Attalosa, jak i do króla.

Po śmierci Filipa II bardzo szybko zebrano z najbliższych okolic wszystkich obywateli, aby mogło odbyć się coś na kształt Zgromadzenia Macedończyków. Celem zgromadzenia miało być ustanowienie sukcesji po zamordowanym królu. Chciano także zająć się sądem nad jego mordercami, ponieważ chodziły słuchy, że Pauzaniasz nie działał sam. Następcą Filipa II wybrano więc jego syna Aleksandra, który podczas obrad zgromadzenia występował również jako oskarżyciel. Dość szybko odkryto osobiste motywy działania Pauzaniasza. Z drugiej strony jednak podejrzewano, że był on tylko narzędziem w rękach spiskowców. Twierdzono też, że samych morderców było więcej, ponieważ Pauzaniasz po wbiciu miecza w ciało króla nie uciekał do jednego konia, ale do kilku, które były już wcześniej przygotowane do ucieczki. Być może będąc zdenerwowanym Pauzaniasz uderzył zbyt szybko albo pozostałym mordercom nie wystarczyło na tyle odwagi, aby móc mu towarzyszyć w zamachu. 

W trakcie obrad zgromadzenia zarówno ciała Filipa II, jak i jego zabójcy leżały w teatrze na widoku tak, aby martwy władca był świadkiem procesu. Ostatecznie zgodnie z postanowieniem zgromadzenia zdecydowano stracić Hermonesa (?) i Arrabajosa (ok. 380-336 p.n.e.), którzy byli synami Aeroposa (?). Z kolei trzeci z braci Aleksander z Linkestes (?-330 p.n.e.) został uniewinniony na prośbę samego Aleksandra Wielkiego. Być może od śmierci uratowało go to, że był zięciem Antypatra (ok. 400-319 p.n.e.) – jednego z głównych dowódców armii Filipa II Macedońskiego, a potem również Aleksandra. Zgodnie z panującym wówczas obyczajem stracono także trzech synów Pauzaniasza oraz wróżbitę, któremu zarzucono błędne odczytanie przepowiedni przewidzianych na ten konkretny dzień, kiedy zamordowano Filipa. O udział w spisku został posądzony także król Macedonii z rodu Argeadów – Amyntas IV Macedoński (364-335 p.n.e.), który był bratankiem zamordowanego króla. Głowę zachowali natomiast pozostali gwardziści, którzy tego feralnego dnia przebywali w teatrze w otoczeniu Filipa II Macedońskiego.


Złota skrzynka ze szczątkami, którą znaleziono w grobowcu Filipa II Macedońskiego

W trakcie pogrzebu króla Macedonii odbyła się zbrojna defilada, która przemaszerowała przed martwym ciałem Filipa. Zadbano też o przygotowanie olbrzymiego stosu drewna, przy którym stracono synów Aeropasa, a wraz z nimi konie, w kierunku których uciekał Pauzaniasz. Zarówno broń, jak i końskie uprzęże złożono obok ciała króla. Leżało tam również ciało jednej z żon Filipa II Macedońskiego. Po uroczystej kremacji prochy królewskiej pary umieszczono w dwóch osobnych złotych skrzynkach. Ich szczątki złożono ostatecznie w niedokończonym jeszcze grobowcu, zaś u jego fasady umieszczono przybite do deski ciało mordercy. Po zakończeniu ceremonii pogrzebowej zdjęto, a potem spalono zwłoki Pauzaniasza, natomiast miejsce, gdzie wisiało, zostało oczyszczone ogniem. Z kolei ciała Hermonesa i Arrabajosa wrzucono do ziemi, a nad grobowcem usypano kopiec z czerwonej cegły.

Tak wyglądają okoliczności śmierci Flipa II Macedońskiego według źródeł historycznych. A jak przedstawia je Karol Bunsch (1898-1987) w drugiej części trylogii o Aleksandrze Wielkim? Otóż Autor nieco odbiegł od powyżej wersji wydarzeń. Przede wszystkim zamach na życie króla nie jest opisany w powieści tak obszernie. Karol Bunsch wspomina jedynie o tym, że macedoński władca został zamordowany i natychmiast do gry wchodzi ówczesny grecki mówca Demostenes (384-322 p.n.e.), który w dość dosadnych słowach komentuje udany zamach na życie króla. Nigdy nie było tajemnicą, że Demostenes nie darzył sympatią Flipa II Macedońskiego, co jawnie wyrażał w swoich licznych mowach. Podobnie zachowywał się również wobec następcy Filipa. Do Aleksandra Wielkiego także nie czuł sympatii i źle go oceniał. Jeśli chodzi o samego zamachowca, to ten również nie jest zbyt szczegółowo opisany. Do wiadomości czytelnika zostaje bowiem podane, iż został zgładzony na podstawie wyroku wydanego przez Aleksandra Wielkiego, zaś wszelkiego rodzaju przypuszczenia odnośnie do jego wspólników są, jak gdyby ucinane jeszcze zanim wyjdą z ust tego czy innego bohatera. Karol Bunsch sugeruje, że za morderstwem Filipa II Macedońskiego stał ktoś, kto Aleksandrowi jest bardzo bliski, a kto od wielu lat z całej duszy nienawidził króla. Nie ma zatem żadnego procesu, lecz wszystko załatwia w gorącej wodzie kąpany Aleksander.


Bitwa armii Aleksandra Wielkiego z Persami pod Gaugamelą w 331 roku przed naszą erą
Obraz został namalowany w 1602 roku.
autor: Jan Brueghel starszy (1568-1625)


Autor w Parmenionie swoją uwagę skupia w głównej mierze na Aleksandrze Macedońskim, choć tytuł mógłby sugerować coś zgoła innego. Kim zatem był tytułowy Parmenion (ok. 400-330 p.n.e.)? Otóż był on macedońskim generałem, który wiernie służył Filipowi II Macedońskiemu, a potem jego synowi Aleksandrowi. Wywodził się z arystokratycznej rodziny, zaś za panowania Filipa odniósł spektakularne zwycięstwo nad Illirią, czyli starożytną krainą leżącą nad Adriatykiem, która terytorialnie mniej więcej obejmowała obszar dzisiejszych: Chorwacji, Bośni, Czarnogóry, Hercegowiny, Macedonii, Albanii oraz Serbii. Parmenion był również jednym z macedońskich delegatów, którzy zawarli pokój w Atenach w 346 roku przed naszą erą. Po jakimś czasie generał został wysłany z wojskiem, aby wzmocnić wpływy Macedonii w Eubei (druga pod względem wielkości wyspa Grecji). Z kolei w 336 roku przed naszą erą Parmenion stał na czele macedońskiej kampanii w Azji Mniejszej, która służyła przygotowaniu wyprawy Filipa przeciwko Imperium Perskiemu. Gdy po śmierci ojca Aleksander Wielki objął władzę w Macedonii, wówczas Parmenion został drugim pod względem ważności wodzem macedońskiego wojska. 

W związku z powyższym fabuła drugiej części trylogii o Aleksandrze Wielkim w pewnym stopniu koncentruje się na relacjach łączących nowego władcę Macedonii i Parmeniona. Ten ostatni nie jest już młody, więc i jego siły czasami są na wyczerpaniu, choć nadal dzielnie walczy i odnosi sukcesy w bitwach. Niestety, pomiędzy nim a porywczym i zadufanym w sobie Aleksandrem niemal na każdym kroku dochodzi do nieporozumień. Aleksander uważa bowiem, że w walce jest najlepszy i za nic ma pouczenia starego Parmeniona. Można odnieść wrażenie, że pyszny Aleksander najchętniej pozbyłby się generała, lecz jak na razie nie ma ku temu powodu. Pomimo że młodzieniec doskonale radzi sobie w boju, to jednak nie potrafi okazać choćby najmniejszego szacunku dla starszych i bardziej doświadczonych. Możliwe, że dzieje się tak poniekąd dlatego, iż Parmenion był silnie związany z Filipem II, a ten z kolei czasami miał wiele do zarzucenia Aleksandrowi. W dodatku zamordowany król opuścił matkę Aleksandra i związał się z inną kobietą.


Rodzina Dariusza III przed obliczem Aleksandra Macedońskiego
Obraz pochodzi z około 1570 roku.
autor: Paolo Veronese (1528-1588)


Na kartach Parmeniona Aleksander Wielki ma niewiele ponad dwadzieścia lat i już wie, że nie czeka go długie życie, więc musi robić wszystko, aby historia zapamiętała go na wieki albo nawet na tysiąclecia. Żyje więc szybko i nie ogląda się za siebie. Swoich wrogów zwalcza jednym pociągnięciem miecza, nie bacząc na konsekwencje. Jest niezwykle impulsywny i zapatrzony w siebie. Widać, że nie wie, czym jest pokora. Praktycznie przez cały czas trwania akcji Parmeniona, Aleksander Wielki ma na głowie konflikt z ostatnim królem Persji – Dariuszem III (?-330 p.n.e.), który był przedstawicielem dynastii Achemenidów sprawujących władzę w latach 600-330 przed naszą erą. Aleksander potrafi bowiem posunąć się do największej nikczemności, aby tylko wyrównać rachunki z Dariuszem i tym samym zmusić go do schylenia karku. Czy postępowanie Aleksandra faktycznie do tego doprowadzi? Czy Dariusz III odda hołd młodemu macedońskiemu władcy i będzie mógł odzyskać to, co mu brutalnie zabrano?

Syn Parmeniona – Filotas 
oraz inni spiskowcy zostają
skazani na śmierć
przez ukamienowanie
Rycina pochodzi z 1696 roku.
Jeśli chodzi o Aleksandra Macedońskiego, to trzeba pamiętać, że wśród żołnierzy chodziły słuchy, iż może być homoseksualistą. Generalnie nie interesowały go kobiety, zaś bardzo bliskie relacje łączyły go z przyjacielem z dzieciństwa. W przerwach pomiędzy rozmaitymi bitwami obydwaj dzielili nawet ten sam namiot. Z tego też powodu żołnierze nie szczędzili na wulgarnych żartach, lecz robili to tylko wtedy, gdy Aleksandra nie było w pobliżu. Z drugiej strony jednak mogły do jego uszu docierać tego rodzaju aluzje, lecz nie karał swoich żołnierzy, ponieważ wychodził z założenia, że karą śmierci będzie dla nich udział w tej czy innej bitwie. A ponieważ wciąż staczał ich całą masę, więc prędzej czy później zbyt śmiały żołnierz mógł przecież polec na polu walki. W dodatku każdy wojak był dla Aleksandra bezcenny, jeśli wziąć pod uwagę ilość wojen, na które bezustannie szykował swoją armię. Szkoda więc byłoby pozbywać się tego czy innego żołnierza, tylko dlatego, że ten za plecami Aleksandra żartuje z jego spraw łóżkowych. Nie ulega natomiast wątpliwości, że jako mężczyzna, Aleksander był nieziemsko przystojny. Niektórzy mówili wręcz, że jest synem samego boga Zeusa. Ba! Wierzyła w to nawet matka wodza wszech czasów.

Karol Bunsch to autor specyficzny, o którym – z dzisiejszej perspektywy – można powiedzieć, że jest pisarzem ze starej szkoły. Jego powieści historyczne w niczym nie przypominają tych, które oferują nam autorzy obecnie żyjący. Dla mnie książki Karola Bunscha są bezcenne i każdą z nich czytam, jak gdyby był to najcenniejszy skarb polskiej literatury historycznej.











* Związek Koryncki (Związek Helleński) – porozumienie grupy państw greckich, które uczestniczyły w kongresie w Koryncie odbywanym w dwóch posiedzeniach. Kongres w Koryncie został zwołany w 337 roku przed naszą erą przez Filipa II Macedońskiego, a było to po wojnie Macedonii z Atenami oraz ich sprzymierzeńcami.








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz