Motto bloga

„Książka to mędrzec łagodny i pełen słodyczy, który puste życie napełnia światłem, a puste serca wzruszeniem; miłości dodaje skrzydeł, a trudowi ujmuje ciężaru; w martwotę domu wprowadza życie, a życiu nadaje sens.”
Kornel Makuszyński

sobota, 11 czerwca 2016

Santa Montefiore – „Dom nad morzem”

















Wydawnictwo: ŚWIAT KSIĄŻKI
Warszawa 2012
Tytuł oryginału: The House by the Sea
Przekład: Anna Dobrzańska-Gadowska





Toskania to kraina Etrusków, która została zawłaszczona przez starożytnych Rzymian w 351 roku przed nasza erą. Po upadku rzymskiego imperium, region, który stał się znany jako Toskania (z wł. Toscana) znalazł się pod panowaniem kolejnych władców i w związku z tym jawił się jako samodzielny podmiot polityczny z własnymi władcami. Do XII wieku toskańskie miasta stopniowo zyskiwały swoją niezależność jako republiki i tym samym zmuszały szlachtę do osiedlania się w nich. W epoce głębokiego średniowiecza takie miasta, jak Piza, Siena, Arezzo, Pistoia, Lukka i przede wszystkim Florencja stały się bogatymi ośrodkami żyjącymi z produkcji tkanin, handlu, bankowości oraz rolnictwa. Pomiędzy tymi miastami dochodziło także do szeregu konfliktów celem podbicia nowego terytorium i objęcia na nim władzy. Stopniowo to Florencja zaczęła przyćmiewać pozostałe miasta i w rezultacie podbiła wszystkie inne terytoria znajdujące się w regionie.

Po kilku eksperymentach z rządem przedstawicielskim, Florencją zaczęli zarządzać bogaci arystokraci, wśród których najbardziej znaną i dominującą stała się w XV wieku rodzina Medyceuszy. Pod patronatem tychże bogatych rodów – jak nigdzie indziej w Europie – rozwijały się sztuka i literatura, tak więc okres ten określono epoką renesansu (odrodzenia) po niemrawym średniowieczu. Florencja stała się miastem takich literatów, jak Dante Alighieri (1265-1321), Francesco Petrarka (1304-1374) oraz Niccolò di Bernardo dei Machiavelli (1469-1527), jak również artystów i inżynierów, jak malarz Sandro Botticelli (1445-1510), rzeźbiarz i architekt Filippo Brunelleschi (1377-1446; zbudował kopułę florenckiej katedry Santa Maria del Fiore), malarz, poeta filozof, kartograf, muzyk i architekt oraz członek Akademii Florenckiej w jednej osobie, czyli Leon Battista Alberti (1404-1472), Leonardo da Vinci (1452-1519; malarz, architekt, filozof, muzyk, pisarz, odkrywca, matematyk, mechanik, anatom, wynalazca, geolog i rzeźbiarz), czy też malarz, poeta, rzeźbiarz i architekt Michelangelo Buonarroti znany jako Michał Anioł (1475-1564). Z kolei ze względu na swoją dominację w literaturze, język florencki stał się językiem literackim włoskiego regionu i tak jest do dziś. Wawrzyniec Medyceusz zwany Wspaniałym (1449-1492; z wł. Lorenzo di Piero de’ Medici), który władał Florencją pod koniec XV wieku, był prawdopodobnie największym mecenasem sztuki w historii Zachodu.

Cosimo I de' Medici
Portret pochodzi z 1545 roku.
autor: Angolo Bronzino (1503-1572)
Po śmierci Wawrzyńca Wspaniałego wiele się zmieniło, a potęga Medyceuszy zaczęła słabnąć. Wtedy też władzę we Florencji objął dominikanin ojciec Girolamo Savonarola (1452-1498), zaś Medyceusze zostali wygnani. Po tym jak Girolamo Savonarola stanął przeciwko papieżowi, został ekskomunikowany, natomiast w 1498 roku uznano go za heretyka, w związku z czym poddano torturom, powieszono, a następnie jego ciało spalono na Piazza della Signoria. Z powodu przeniesienia handlu z dala od Morza Śródziemnego w kierunku Atlantyku po roku 1492, gospodarka Toskanii zmierzała do powolnego upadku. Kiedy w 1530 roku cesarz Karol V Habsburg (1500-1558) podbił Florencję, wówczas przywrócił do władzy rodzinę Medyceuszy. Teraz stali się oni książętami Florencji, zaś w ciągu kilku dekad Cosimo I de' Medici (1519-1574) rządził jako pierwszy Wielki KsiążęToskanii.

Jak wiadomo, wszystko się kiedyś kończy. Skończyły się także czasy władzy rodziny Medyceuszy w Toskanii. Po nich swoje rządy zaczęli sprawować austriaccy książęta Lotaryngii. W XVII wieku prestiż Florencji i Toskanii odszedł w zapomnienie i nie został ożywiony aż do XIX wieku. Książęta Lotaryngii zmodernizowali lokalną administrację, przeprowadzili reorganizację domów zakonnych i wprowadzili ustawy dotyczące ulepszeń rolnych. Niemniej marsz ten w kierunku włoskiej niezależności doprowadził w 1861 roku do końca rządów Lotaryńczyków. Wtedy Toskania zagłosowała za przyłączeniem jej do zjednoczonych Włoch. Florencja stała się więc stolicą królestwa Italii i była nią od 1865 do 1871 roku. Obecnie Toskania stanowi główny ośrodek kulturalny z szeregiem wspaniałych muzeów, galerii i kościołów pełnych wyjątkowych rzeźb, obrazów i fresków, jak również wspaniałych zabytków wybudowanych przez największych mistrzów wszech czasów. Każdego roku Toskania przyciąga miliony turystów.

Przenieśmy się zatem do Toskanii roku 1966 i przepięknej willi La Magdalena, która pochodzi jeszcze z czasów Medyceuszy. W niezwykle okazałej posiadłości mieszka rodzina Bonfantich. Beppe Bonfanti to bardzo wpływowy biznesmen. Niektórzy wręcz twierdzą, że jest jednym z mafijnych bossów. Nie brata się z sąsiadami, mając u boku jednego zaufanego człowieka, i generalnie mało obchodzi go to, co nie ma związku z jego interesami. Nawet rodzina nie jest dla niego ważna. W końcu zapewnia jej tylko utrzymanie. Od dzieci – szczególnie od syna – oczekuje, że zrobią to, co ten im będzie kazać. W osiemnastoletnim Dante Beppe widzi swojego spadkobiercę, dlatego też robi wszystko, aby syn przyuczał się do prowadzenia interesów rodzinnych. W najbliższej przyszłości Dante ma wyjechać do Ameryki, aby tam na prestiżowym uniwersytecie zdobyć potrzebne umiejętności. Po powrocie chłopak będzie musiał pracować równie ciężko, jak jego ojciec, aby zapewnić ciągłość interesów.

Jedno z wydań brytyjskich
Wydawca: SIMON & SCHUSTER
United Kingdom (2012)
W miasteczku generalnie nie żyje się na wysokim poziomie, więc wiele osób z tęsknotą za lepszym życiem spogląda w kierunku posiadłości Villa La Magdalena. Wśród nich jest mała dziewczynka o imieniu Floriana. Choć ma dopiero dziesięć lat, to jednak życie zdążyło ją już solidnie pokaleczyć. Niedawno matka ją opuściła, uciekając w nieznane z jakimś podrzędnym handlarzem pomidorami. W dodatku zabrała ze sobą młodszego braciszka Floriany, a ją zostawiła na pastwę losu z ojcem-pijakiem. Dziewczynka nie potrafi tego zrozumieć, niemniej nadal kocha matkę i ciepło o niej myśli. Ma też nadzieję, że któregoś dnia znów ją ujrzy. Teraz praktycznie cały dom jest na głowie Floriany i gdyby nie signora Bruno, dziewczynka z pewnością nie dałaby sobie rady sama. Na ojca oczywiście nie może liczyć. Ba! To dziesięcioletnie dziecko musi się nim zajmować i pilnować, aby przypadkiem nie narobił jakichś głupot po pijaku.

Tak więc jedyną rozrywką dla małej Floriany jest podglądanie jak żyją bogacze w posiadłości Villa La Magdalena. Lubi też spacerować po plaży i marzyć. Pewnego dnia Floriana zostaje nakryta na gorącym uczynku przez syna Beppe Bonfantiego. Chłopak właśnie spaceruje z psem, kiedy dostrzega małą dziewczynkę szpiegującą pod jego domem. Zamiast się zdenerwować i przegonić intruza, Dante nawiązuje z dzieckiem rozmowę i zaprasza dziewczynkę do willi, żeby mogła z bliska ujrzeć to, co tak bardzo ją fascynuje. Od tej chwili Dante i Floriana stają się nierozłączni. Mała jest zachwycona sporo starszym od siebie chłopakiem, a i on nie ukrywa, że Floriana z każdym dniem staje mu się coraz bliższa. Czy ta znajomość przetrwa próbę czasu? Przecież dzieli ich tak wiele. Czy surowy Beppe pozwoli, aby jego syn i córki zaprzyjaźniły się z ubogą i opuszczoną dziewczynką z nizin społecznych? A może jest ktoś, kto będzie robił wszystko, aby tylko nie dopuścić do bliższej znajomości pomiędzy Dante a Florianą? Czy rychły wyjazd chłopaka do Ameryki nie sprawi przypadkiem, że już nigdy się nie spotkają? A może kilkuletnia rozłąka osłabi ich wielką przyjaźń?

Tymczasem w 2009 roku w Anglii rozgrywają się zgoła odmienne wydarzenia. Rodzina Turnerów właśnie popadła w ogromne kłopoty finansowe. Mogą bowiem stracić cały dorobek życia, jeśli szybko czegoś nie wymyślą, aby ratować hotel, który zapewnia im utrzymanie. Tak więc Marina Turner wpada ma pomysł, aby zatrudnić nadwornego malarza, który będzie uczył ewentualnych gości malować. Ma to być taka dodatkowa atrakcja dla zatrzymujących się w jej hotelu-pensjonacie. Jej mąż Grey Turner bardzo ją w tym przedsięwzięciu wspiera i sam także usiłuje coś zrobić, aby tylko nie dopuścić do utraty hotelu, który dla Mariny jest wszystkim. Jest jakby jej dzieckiem, którego niestety nigdy nie miała. Fakt ten wciąż kładzie się cieniem na życiu Mariny i całej rodziny. Kobiecie nie wystarczają bowiem pasierbowie, z którymi i tak nie najlepiej jej się układa. Dwudziestokilkuletnia córka Greya – Clementine – bezustannie obwinia Marinę o rozbicie małżeństwa jej rodziców. Starszy Jake nieco inaczej patrzy na tę sprawę, ale mimo to nie zawsze zgadza się z macochą. Czy jest zatem szansa, aby ich wzajemne relacje uległy poprawie? Czy dzieci są w stanie zaakceptować wybór ojca, którego ten świadomie dokonał przed laty? Co musi się stać, aby Clementine wreszcie oprzytomniała i przestała obwiniać Marinę o wszystko, co złe?


Hotel Endsleigh w hrabstwie Devon, który stał się dla Autorki inspiracją
do stworzenia powieściowego Polzanze.

fot. Roland Smith (Creative Commons)
źródło


Kiedy odbywa się casting na nadwornego malarza hotelu Polzanze, zjeżdżają się rozmaite indywidualności, z których tak naprawdę nie ma kogo wybrać. Jak wiadomo, artyści to specyficzni ludzie, więc mają swoje dziwactwa, które wielokrotnie mogą tylko śmieszyć. W końcu do bram Polzanze puka Rafael „Rafa” Santoro. Mężczyzna jest niewiele po trzydziestce, a do tego jest jeszcze nieziemsko przystojnym Argentyńczykiem. Można się w nim zakochać od pierwszego wejrzenia. Jest też uprzejmy i nie sprawia wrażenia, że cierpi na jakieś artystyczne dziwactwa. Oczywiście zostaje przyjęty na okres wakacyjny i teraz będzie uczył malować starsze panie, które przeważnie zatrzymują się w hotelu. Czy jego talent wystarczy, aby Marina mogła spokojnie myśleć o przyszłości? Co tak naprawdę przyciągnie potencjalnych gości do Polzanze: chęć poznania tajników malarstwa czy może niezwykła uroda Rafaela? I kim tak naprawdę jest tajemniczy Rafa, bo wygląda na to, że malowanie wcale nie stanowi dla niego głównego celu ubiegania się o pracę u Mariny?

Wydanie z 2011 roku pod
zmienionym tytułem
Wyd. TOUCHSTONE BOOKS
Santa Montefiore ponownie zachwyciła mnie swoją powieścią. Tym razem Autorka stworzyła historię, która posiada w sobie ogrom tajemniczości i jakiejś specyficznej magii, co sprawia, że chciałoby się stać jednym z bohaterów tejże opowieści. Santa Montefiore poruszyła wiele istotnych problemów, które towarzyszą ludziom na całym świecie każdego dnia. Na pierwszym miejscu są oczywiście trudne relacje międzyludzkie i brak zrozumienia drugiej osoby. Niektórzy bohaterowie kreują sobie własny obraz sytuacji, co nie zawsze jest zgodne z prawdą. Często nie ma w tym wszystkim miejsca na szczerą i spokojną rozmowę. Z drugiej strony można powiedzieć, że nikt nie zostaje tutaj sam. Zawsze może liczyć na wsparcie rodziny, bez względu na to, czego się dopuścił i w jaki sposób zachował. Jest to też powieść o dokonywaniu trudnych wyborów. Jeśli zrobiło się pierwszy krok, to należy iść dalej, zamiast się wycofywać, choć drży się ze strachu o to, co stanie się następnego dnia.

W powieści Santa Montefiore sporo miejsca poświęca na piękną, choć trudną miłość, która tak naprawdę nie ma szans, aby się spełnić. Są bowiem ludzie, którzy nie dopuszczą do tego, żeby komuś innemu żyło się lepiej, niż im samym. Zazdrość, zawiść, upokarzanie i wywyższanie się nad innymi przesłaniają wszystko, co dobre i piękne. Nie zawsze też to, czego pragnie się najbardziej na świecie zapewni szczęście na wieki. Czasami bowiem można jedynie kogoś bardzo skrzywdzić, myśląc, że chce się dla tej osoby jak najlepiej. Do tego wszystkiego dochodzą jeszcze wyrzuty sumienia z powodu utraty zaufania kogoś bardzo bliskiego. Jak gdyby tego było mało, pojawia się także tajemnica skrywana od wielu lat nie dająca spokoju tym, których dotyczy. Nie jest łatwo bowiem powierzyć swoją przeszłość nawet najbliższym, których bardzo się kocha, darzy zaufaniem i szanuje.

Dom nad morzem to naprawdę piękna powieść obyczajowa, która wciąga już od pierwszej strony. Trudno jest się od niej oderwać, dopóki nie pozna się zakończenia. Santa Montefiore sprawia, że po przeczytaniu każdej jej książki czuję się, jakbym właśnie wróciła z jakiegoś innego świata. Tym razem było podobnie. Myślę, że niektórzy czytelnicy znają już tę powieść, a tych, którym jest obca zachęcam do jej przeczytania. Myślę, że nie powinniście się rozczarować, jeśli lubicie dobrze napisane powieści obyczajowe z nutką tajemniczości i delikatnym wątkiem kryminalnym. 










Brak komentarzy:

Prześlij komentarz