Motto bloga

„Książka to mędrzec łagodny i pełen słodyczy, który puste życie napełnia światłem, a puste serca wzruszeniem; miłości dodaje skrzydeł, a trudowi ujmuje ciężaru; w martwotę domu wprowadza życie, a życiu nadaje sens.”
Kornel Makuszyński

piątek, 10 lutego 2017

Elżbieta Cherezińska – „Królowa” # 2













Wydawnictwo: ZYSK I S-KA
Poznań 2016






W sagach nordyckich córka księcia Mieszka I (pomiędzy 922 a 945-992) i Dobrawy (ok. 930-977) – Świętosława (ze szw. Sigrid Storråda; lata 60. X wieku – po 1016) – pojawia się jako żona Eryka Zwycięskiego (970-995), króla Szwecji, a następnie małżonka Svena I Widłobrodego (pomiędzy 950 a 960-1014), króla Danii. Znana jest również jako polska królowa Wikingów. Świętosława przyszła na świat w Gnieźnie, dawnej stolicy Polski. Jej bratem był Bolesław I Chrobry (967-1025), który jako pierwszy w historii naszego kraju koronował się na króla. Tak więc dorastała, mając świadomość tego, że pochodzi z rodziny książęcej, choć jako mała dziewczynka zapewne nie wiedziała jeszcze, że któregoś dnia będzie to rodzina królewska. Tego rodzaju ambicje pojawiły się znacznie później, kiedy książę Bolko objął władzę po ojcu, a ona sama zasiadła aż na trzech skandynawskich tronach, co w miarę upływu czasu doprowadziło do tego, że została również królową Anglii. Pewnego dnia jej ojciec zdecydował, że Polska powinna stać się krajem chrześcijańskim. Jak wszyscy wiemy, swoje postanowienie książę wprowadził w czyn i tak oto w roku 966 przyjął chrzest. Faktu tego nie można raczej utożsamiać z jednoczesnym ochrzczeniem całej Polski, ponieważ trudno uwierzyć, że lud, który z dziada pradziada wierzył w pogańskie bóstwa, nagle był w stanie nawrócić się i z dnia na dzień uwierzyć w chrześcijańskiego Boga. Pewne jest natomiast to, że decyzja Mieszka znacznie poprawiła pozycję państwa Polan na tle chrześcijańskiej Europy.

Świętosława lata swojego dzieciństwa spędziła zatem w kraju, gdzie nad tradycjami pogańskimi stopniowo zaczęło dominować chrześcijaństwo. Wydaje się jednak, że nigdy tak do końca nie była w stanie oderwać się od kultury i religii pogańskiej. Była wojowniczką, która nie chciała czekać na pomoc Boga i zdziałany przez Niego cud, lecz sama brała sprawy we własne ręce i uparcie dążyła do obranego celu. Trzeba pamiętać, że Świętosława była córką człowieka, który wywodził się z pogańskiego plemienia zwanego Polanami. Ze względu na umiejętności polityczne i bojowe, plemię Polan zdominowało ziemie obecnej Polski i stworzyło państwo, które istnieje do dziś. Kronikarz Adam z Bremy (ok. 1050-po 1081) zauważył, że żona Eryka Zwycięskiego i matka późniejszego króla Szwecji – Olofa Skötkonunga (ok. 980-1022) – posiadała niezwykłą osobowość, co spowodowało, że życie Świętosławy było pełne przygód. Jej historia stała się tak bardzo żywa, że została ona bohaterką wspomnianych już sag nordyckich. Podobnie jak niektórzy polscy historycy, współcześni badacze skandynawscy również sugerują, że postać Sigrid może być mitem, lecz istnieją polskie i angielskie źródła historyczne, które potwierdzają wiarygodność Świętosławy. Ze względu na swoją nieprzeciętną inteligencję, Sigrid wywarła naprawdę znaczący wpływ na zdobycie władzy przez jej synów i osadzenie ich na tronach liczących się krajów Europy.

Harald II Svensson
Portret pochodzi z 1685 roku.
autor nieznany
Jako małżonka Svena Widłobrodego, Świętosława urodziła mu dwóch synów. Byli to Harald II Svensson (?-1018) – król Danii – oraz Kanut, któremu historia nadała przydomek „Wielki” (ok. 997-1035). Ten drugi został królem Anglii w 1016 roku. Gesta Cnytonis Regis znana również jako Encomium Emmae Reginae, czyli łacińska proza narracyjna Trzeciej Krucjaty (1189-1192), stanowi jedno z najlepszych źródeł informacji na temat Świętosławy. Chodzi o jedenastowieczne pismo poświecone królowej Emmie z Normandii (ok. 988-1052), która była żoną Kanuta Wielkiego. Tekst został napisany około 1042 roku i dostarcza informacji na temat Svena Widłobrodego i Kanuta Wielkiego, a tym samym również ukazuje postać naszej Piastówny.

Mówiono, że Świętosława była bardzo piękną i silną kobietą. Gdy zmarł Eryk Zwycięski, Sigrid zamieszkała w Szwecji wraz z synem Olofem Skötkonungiem, który znany był także jako Olav Szwedzki. Zarówno jej uroda, jak i pozycja królowej wdowy stały się bardzo atrakcyjne dla innych władców, którzy zaczęli starać się o jej rękę. Jednak gdy Harald Grenske (?), król Vestfold (Norwegia) zapragnął się z nią ożenić, ta najprawdopodobniej tuż po zakończeniu wystawnej uczty spaliła go żywcem w wielkiej sali, aby w ten sposób zniechęcić innych zalotników. Po tym wydarzeniu, Sigrid otrzymała przydomek „Zuchwała”. Ostatecznie w 996 roku Świętosławę poślubił Sven Widłobrody, król Danii, lecz małżeństwo nie było szczęśliwe. W 1002 roku król nakazał Sigrid opuszczenie dworu. Jednym słowem wygnał swoją małżonkę, która w tej sytuacji zmuszona była wrócić do Polski, gdzie przez wiele lat mieszkała na dworze swojego brata Bolesława i jego żony Emnildy (ok. 975-ok. 1017). Stała się bardzo wpływową doradczynią przyszłego króla Polski, a jej autorytet był znany wśród innych szlachetnych rodów świata. W 1013 roku Sven Widłobrody został królem Anglii, lecz wkrótce zmarł i wtedy jego synowie objęli władzę. Poprosili także matkę, aby ta wróciła do Danii. Tak więc zostawiła za sobą ukochane Gniezno i zaczęła skutecznie wspierać rządy swoich synów. Kiedy w 1016 roku Kanut podbił Anglię, Świętosława podążyła za nim i być może to właśnie na angielskiej ziemi oddała ducha Bogu.

Kanut Wielki
Portret pochodzi z XIV wieku,
najprawdopodobniej z 1320 roku.
autor nieznany
Tak naprawdę nie wiadomo, gdzie Świętosława została pochowana. Niektórzy uważają, że jej grób znajduje się gdzieś na Skandynawii, ale wielu naukowców twierdzi, że może być jednak pochowana w Anglii. Swego czasu polscy badacze poprosili o pozwolenie na odwiedzenie katedry Westminster w celu odnalezienia tam ewentualnego grobu Świętosławy, lecz władze Anglii nie zgodziły się na to, ponieważ uznały, że nie ma tak naprawdę wystarczających dowodów, które jednoznacznie mogłyby świadczyć o tym, że Świętosława faktycznie jest tam pochowana.

W 1815 roku w Jutlandii archeolodzy odnaleźli natomiast szczątki kobiety, zaś ich badania wykazały, że pochodzą one z XI wieku. Stwierdzono wówczas, że są to szczątki niejakiej Haraldskær (?), która była związana z naszą Świętosławą. Niemniej dokładniejsze badania wykazały, że tak naprawdę kości pochodzą jeszcze sprzed rzymskiej epoki żelaza, czyli gdzieś tak z około 490 roku przed naszą erą. Obecnie szczątki te są wyeksponowane na stałej wystawie w St. Nicolai Church w centrum miasta Vejle w Danii, i umieszczone w ozdobnym sarkofagu ze szklanym dachem.

Jeśli ktoś poszukuje śladów Świętosławy vel Sigrid vel Gunhildy może zwiedzić miejsca, gdzie bywała za życia, lecz niestety nie zachował się żaden przedmiot, który należałby bezpośrednio do niej. Opowieść o królowej Szwecji, Norwegii, Danii i Anglii została natomiast bardzo mocno wyeksponowana dzięki artefaktom związanym z jej mężami i synami. Obecnie Świętosława zaliczana jest do zapomnianych polskich księżniczek, o której praktycznie mało kto wspomina. Bardziej znana jest natomiast w państwach skandynawskich i w Anglii. Amerykański poeta, przedstawiciel romantyzmu – Henry Wadsworth Longfellow (1807-1882) – ułożył nawet krótki wiersz ku jej czci:

Królowa Sygryda Storråda siedziała dumna i wyniosła
w swojej komnacie, z której wyglądała na łąki i pola.
Najdroższe serce,
dlaczego zali czujesz tak wielki smutek?*

Tak więc historia Świętosławy to opowieść o zbuntowanej królowej, która w swoich czasach była naprawdę silną kobietą. Pomimo że pojawia się jako niewiasta niezależna i posiadająca silną osobowość, to jednak jej biografia może naprawdę intrygować. Miejmy nadzieję, że kiedyś przyjdzie taki dzień, kiedy braki z jej życiorysu zostaną uzupełnione przez wiarygodne źródła historyczne, a sama Świętosława przestanie być anonimową królową, z której istnieniem tak wielu dziś się nie zgadza i traktuje ją z przymrużeniem oka.

Prawdę powiedziawszy po tak długim wstępie na temat postaci Świętosławy nie musiałabym już nic więcej dodawać, zważywszy że niniejszy tekst odnosi się do powieści Elżbiety Cherezińskiej, która rewelacyjnie przedstawiła królową na kartach swojej dylogii. Wystarczy zatem sięgnąć zarówno po Hardą, jak i po Królową, aby przekonać się jaką kobietą najprawdopodobniej mogła być córka Mieszka I i Dobrawy. Pozwolę sobie jednak przejść do książki, bo wszak to ona jest tutaj najważniejsza. Akcja drugiego tomu dylogii rozpoczyna się w chwili, gdy Olav I Tryggvason (ok. 968-1000) właśnie poślubił siostrę Svena Widłobrodego – Thyrę (?-1000). Oczywiście ślub odbył się w tajemnicy. Kiedy cała sprawa wychodzi na jaw, Sven wpada we wściekłość, ponieważ miał wobec siostry zupełnie inne plany. Poza tym zachłanny na władzę król Danii już od pewnego czasu ostrzył sobie zęby na Norwegię. Okazuje się też, że sama Świętosława ma za złe Olavowi, iż ten jednak się ożenił. Przecież to ją kocha! Królowa wciąż ma w pamięci upojną noc, którą spędziła z władcą Norwegów. Jednak wie, że żyje w świecie, w którym rzadko zdarza się, aby zawarcie małżeństwa szło w parze z miłością. Wyjątkiem są jej brat Bolesław i Emnilda, których połączyło prawdziwe uczucie. Bratowa Świętosławy posiada niezwykłą umiejętność tłumienia porywczego charakteru Bolka. Lecz z drugiej strony, gdyby w ich związku nie było miłości, to na nic zdałyby się wyjątkowe zdolności Emnildy. Bolesław raczej nie dałby się ujarzmić i po trupach – w dosłownym tego słowa znaczeniu – dążyłby do celu.


Bitwa morska pod Svold, która miała miejsce prawdopodobnie we wrześniu 1000 roku.
Zwana jest także bitwą w 
Øresundzie lub Bitwą Trzech Królów. 
Obraz został namalowany w 1884 roku.
autor: Otto Sinding (1842-1909)


I tak oto ślub wbrew woli brata staje się powodem, dla którego Sven Widłobrody wypowiada Olavowi Tryggvasonowi wojnę. Powodowana falami wściekłości przykłada do tego rękę również nasza wojownicza Świętosława, lecz kiedy opadają pierwsze emocje, królowa zdaje sobie sprawę ze swojego błędu i stara się zrobić wszystko, aby tylko nie dopuścić do wojny. Ona doskonale wie, że w obliczu tego, co szykuje jej mąż, Olav nie ma najmniejszych szans na wygraną. Czy uda jej się powstrzymać rozszalałego małżonka? Jaką cenę przyjdzie jej zapłacić za spiskowanie za plecami Svena? Co stanie się, gdy jej knowania wyjdą na jaw? Czy Piastówna może ufać swoim dworzanom bez ryzyka, że ktoś ją zdradzi?

Bolesław I Chrobry 
Portret został namalowany
w latach 1768-1771.
autor: Marcello Bacciarelli (1731-1818)
Świętosława przedstawiona piórem Elżbiety Cherezińskiej tak naprawdę niczym nie odbiega od tej, o której informują nas źródła historyczne, co oczywiście dowodzi tego, iż Autorka bardzo dokładnie oparła się na faktach. Nie obeszło się również bez fikcji, ponieważ czasami jest ona niezbędna, żeby ukazać czytelnikowi interesujący obraz realiów panujących na przełomie X i XI wieku. W dodatku opisywana historia jest tak bardzo odległa od współczesności, że nie sposób uniknąć jakichś fikcyjnych wtrąceń, aby fabuła nie została pozbawiona sensu. Tak więc córka Mieszka I to kobieta silna i idąca pod wiatr, który bardzo często wieje jej w oczy. Nie poddaje się, pomimo że rzeczywistość, która ją otacza wcale nie jest sprzyjająca. Musi bowiem stawić czoło wrogom i zdrajcom. Można jednak odnieść wrażenie, że w ogóle nie czuje przed nimi strachu. Powieściowa Świętosława to także kochająca i oddana matka, która jest w stanie naprawdę wiele poświęcić dla dobra swoich dzieci. Choć cierpi po ich stracie, to jednak wierzy, że ta strata jest tylko tymczasowa i kiedyś przyjdzie taki dzień, w którym karta się odwróci, a ona znów będzie mogła stać przy nich i wspierać je radą. Świętosława to również wspaniała siostra. Relacje, jakie łączą ją z bratem są bardzo ciepłe i rzadko spotykane w tamtych czasach. Obok Emnildy, to właśnie ona jest w stanie powściągnąć porywczy charakter Bolesława. Ona naprawdę kocha brata. Widać, że oni wszyscy tworzą doskonale zgraną rodzinę, której nikt ani nic nie może zagrozić.

Świętosława potrafi również być wspaniałą przyjaciółką, lecz swoich wrogów i zdrajców traktuje okrutnie. Nie warto zatem zawieść jej zaufania, bo wtedy można naprawdę poważnie ucierpieć. Mnie córka Mieszka I chyba już zawsze będzie kojarzyć się z rysiami. Ten element w jej wizerunku niesamowicie mnie ujął. Tak sobie nawet myślę, że te dzikie zwierzęta są tak samo drapieżne jak ich właścicielka. Natomiast kiedy je oswoić, wówczas są w stanie wręcz narazić życie w obronie osoby, która jest dla nich ważna. Przypuszczam, że Świętosława również byłaby zdolna do tego, aby oddać życie za tych, których kocha, na przykład gdyby chodziło o jej dzieci. Według mnie ta postać ma w sobie wiele sprzeczności, przy czym doskonale wpisuje się w swoje czasy i wie, gdzie jest jej miejsce. Nie walczy o własne szczęście, lecz dba o dobro kraju. Przecież mogła sprzeciwić się ojcu, kiedy ten aranżował jej pierwsze małżeństwo. Już wtedy była bardzo zakochana w innym mężczyźnie, ale odrzuciła tę miłość, ponieważ zdawała sobie sprawę z tego, że najważniejsze są korzystne sojusze, dzięki którym będzie można zabezpieczyć własne państwo. W tym wszystkim istotną rolę odgrywała również potrzeba chrystianizacji Europy.

Mieszko II Lambert (990-1034)
Pozycja młodego księcia zaczyna się
coraz bardziej umacniać po odsunięciu przez
Bolesława Chrobrego najstarszego
syna Bezpryma (986-1032), który pierwotnie
przeznaczony był na następcę tronu.
Portret pochodzi z 1860 roku.
autor: Aleksander Lesser (1814-1884)
W Królowej czytelnik odnajdzie także szereg scen batalistycznych, które są niezbędne w odniesieniu do historii. Odnoszę też wrażenie, że Elżbieta Cherezińska pała ogromną sympatią do osoby Bolesława Chrobrego. Nie zauważyłam bowiem, żeby pierwszy król Polski pokazany był jako brutal, który nie liczy się z nikim ani z niczym, jak mają w zwyczaju przedstawiać go niektórzy historycy czy nawet powieściopisarze. Niecierpliwie czekałam, kiedy przyjdzie czas na zdobycie Kijowa (1018 rok) i spotkanie z córką Włodzimierza I Wielkiego (?-1015) – księżniczką Przedsławą Włodzimierzówną (?-po 1018). Każdy, kto zna historię wie, że księżniczka już wcześniej nie była obojętna polskiemu księciu, który robił wszystko, aby móc ją poślubić po śmierci Emnildy. Przyznam, że byłam przekonana, iż Elżbieta Cherezińska powieli jednak opinię niektórych historyków. Stało się jednak inaczej, co mnie bardzo pozytywnie zaskoczyło. Fakt ten stawia Chrobrego w zupełnie innym świetle.

Mogłabym jeszcze wiele dobrego napisać w odniesieniu do Królowej, jak i do całej dylogii. Jest to bowiem temat rzeka. Myślę jednak, że nikogo nie trzeba specjalnie zachęcać do sięgnięcia po twórczość Elżbiety Cherezińskiej. Przecież to są książki, obok których nie można przejść obojętnie. Dla mnie są czymś naprawdę wyjątkowym, nie tylko dlatego, że są powieściami historycznymi, lecz przede wszystkim z uwagi na ich bohaterów, którzy są przedstawicielami mojej ukochanej i niepokornej dynastii, o której chyba od czasu Karola Bunscha (1898-1987) nikt tak dobrze nie pisał. O Piastach naprawdę nie jest łatwo pisać, a Elżbieta Cherezińska robi to po prostu rewelacyjnie.









* Z angielskiego przełożyła Agnes A. Rose. 






1 komentarz:

  1. Słyszałam tyle dobrego o powieściach Cherezińskiej, a już w ogóle o tym, jak interesującą postacią była Świętosława, że w końcu muszę nadrobić "Hardą". ;) Tym bardziej, że ostatnio wciągnęłam się w powieści historyczne, a wyjątkowych osobowości u nas także nie brakowało. ;)

    OdpowiedzUsuń