Motto bloga

„Książka to mędrzec łagodny i pełen słodyczy, który puste życie napełnia światłem, a puste serca wzruszeniem; miłości dodaje skrzydeł, a trudowi ujmuje ciężaru; w martwotę domu wprowadza życie, a życiu nadaje sens.”
Kornel Makuszyński

piątek, 9 grudnia 2016

Matthew Skelton – „Endymion Spring”














Wydawnictwo: EGMONT POLSKA
Warszawa 2007
Tytuł oryginału: Endymion Spring
Przekład: Jolanta Kozak





Moguncja (Niemcy), rok 1452


Pochodzący z bogatej rodziny mieszczańskiej, Johann Fust, przemierza uliczki Moguncji, mając przy boku oddanego sługę, Petera Schoeffera z Grensheim. Jest mroźna, zimowa noc. Z Paryża przywędrowali do Strasburga, a stamtąd, nie znalazłszy tego, czego szukają, podążają dalej na północny wschód, docierając aż do Moguncji. W ślad za Fustem, młody chłopak ciągnie ogromne sanie, a na nich ciężki kufer, który jest magicznie zapieczętowany głowami węży. Aby go otworzyć, należy nakarmić węże krwią. I tak oto Johann Fust trafia do drukarni, której właścicielem jest… inny Johann.

Johann Gutenberg wraz ze swoim czeladnikiem pracuje właśnie nad nowym wynalazkiem – ruchomą czcionką – przy pomocy której chce wydrukować tekst Biblii. Fust pragnie zostać wspólnikiem Gutenberga. Początkowo drukarz pała do tego pomysłu niechęcią, ale z biegiem czasu przekonują go guldeny Jahanna Fusta.

Młody czeladnik, Endymion Spring, od samego początku nie darzy sympatią nowego wspólnika swojego mistrza. Za to ochoczo zaprzyjaźnia się z jego sługą. Natomiast sen z powiek spędza mu myśl: co też może znajdować się w tajemniczym kufrze, do którego dostępu zawzięcie bronią dwa węże? Pytany o to Fust, uparcie twierdzi, że to tylko specjalny papier, będący częścią jego wynalazku.


          

Moguncja (Niemcy), rok 1453

Johann Fust (1400-1466)
Słynny piętnastowieczny
niemiecki drukarz.
Portret pochodzi z XVIII wieku
i widać na nim Johanna Fusta
trzymającego w dłoni
wydrukowaną Biblię.
autor nieznany
Pewnej nocy Endymion Spring wykrada się ze swojej izby, gdyż słyszy dziwne głosy, jakby czyjś szept. Idąc schodami w dół, chłopak dociera do drukarni swojego mistrza i widzi tam Petera Schoeffera z Grensheim wraz z Fustem. Jahann Fust stoi pochylony nad kufrem i mamrocze pod nosem jakieś niezrozumiałe zaklęcia, jednocześnie sunąc palcami po bocznych ścianach kufra. W pewnym momencie Fust moczy palce w ciemnym i gęstym płynie przypominającym krew. Następnie błyskawicznym ruchem Fust zaciska dłonie na głowach węży i do każdej paszczy wpuszcza po kropli krwawego płynu, co sprawia, że klapa kufra podnosi się.

Endymion widzi też, jak Fust wyjmuje z kufra srebrno-seledynową, zwierzęcą skórę. Następnie wyciąga długą i falistą kartę, która pulsuje życiem. Nagle karta w dłoniach Fusta zaczyna rozszczepiać się na wiele niezwykle cienkich warstw, które stają się niemal przeźroczyste. Endymion odnosi wrażenie, że warstwy te mnożą się bez końca. Czeladnik słyszy również jak Jahann Fust wyjaśnia swojemu słudze pochodzenie owego magicznego pergaminu. Kończąc swoją opowieść Fust obwieszcza, że ten papier, zwany smoczą skórą, karmi się dziećmi!

Słysząc to, Endymion ze strachu nie panuje nad sobą. Ukryty za prasą drukarską, uderza w nią głową, co sprawia, że Fust odkrywa, że w izbie nie przebywa jedynie z Peterem. Aby odkryć kto jeszcze jest w pomieszczeniu, udaje, że traci przytomność. Kiedy wraz z Peterem wychodzi z drukarni, Endymion opuszcza swoją kryjówkę i zmierza wprost do miejsca, gdzie magiczny pergamin emanuje ciepłym blaskiem. Chłopak zachwycony wyjmuje kilka jego warstw. Nagle jego oczom ukazują się jakieś tajemnicze słowa, które nie wiadomo skąd pojawiły się na pergaminie. Jest to coś na kształt wyroczni. W tekście Endymion odnajduje swoje imię i nazwisko. Jest przerażony. Niestety, w pewnym momencie słyszy, jak Fust z Peterem wracają. Nie namyślając się wiele, usiłuje uciec, lecz czuje jak pergamin zaczyna się kurczyć i przyjmować coraz mniejszy rozmiar. W efekcie olbrzymia karta papieru staje się maleńką książeczką, która idealnie mieści się w dłoni Endymina. Od tego momentu chłopak jest w wielkim niebezpieczeństwie. Musi uciekać z Moguncji i tym samym opuścić swojego mistrza. W ucieczce pomaga mu Peter. Sługa Fusta zakochany w jego córce, nie chce towarzyszyć Endymionowi. Ostatecznie Endymion w przebraniu żebraka, zabierając ze sobą enigmatyczną książkę, udaje się w daleką podróż. Po kilku miesiącach trafia do Oksfordu.



Oksford (Anglia), kilkaset lat później



Dwunastoletni Blake Winters wraz z matką i młodszą siostrą przybywa do Oksfordu z Ameryki. Rodzice dzieci postanowili na jakiś czas się rozstać. Ojciec, Christopher, nadal przebywa w Stanach Zjednoczonych, natomiast matka, Juliet, rozłąkę tę wykorzystuje na pracę nad swoją książką. Najbardziej z tej niekomfortowej sytuacji niezadowolone są dzieci, natomiast siostra Blake’a, zwana przez wszystkich „Duck”, niechęć tę manifestuje nieustannie nosząc żółtą pelerynę. Założyła ją w dniu, kiedy rodzice odbyli największą ze swoich kłótni i za nic nie ma zamiaru jej zdejmować. Stąd właśnie wzięło się imię „Duck”, które bardziej należy traktować jako przezwisko.

Johann Gutenberg (ok. 1398-1468)
Złotnik, rzemieślnik i drukarz moguncki.
Jako pierwszy na świecie stworzył
przemysłową metodę druku.
Portret powstał po śmierci
Johanna Gutenberga.
autor nieznany
Pewnego dnia, będąc w Bibliotece Kolegium Świętego Hieronima, Blake, który zupełnie nie przepada za książkami, całkiem przypadkowo natyka się na pewną tajemniczą książkę. Wydaje się, że owa książka znalazła go sama. Jest ona bardzo stara, ma zepsute zapięcie, zaś kiedy chłopiec jej dotyka, czuje lekkie ukłucie w palec. Jakie jest jego zdziwienie, kiedy odkrywa, że książka jest w środku pusta. Nie ma w niej żadnego tekstu, a dodatkowo jej kartki dziwnie drżą, jakby żyły. W pewnym momencie na stronach książki zaczynają pojawiać się tajemnicze zapisy, jak gdyby nie pochodziły z tego wieku. Nikt oprócz Blake’a ich nie widzi. I tak oto zaczyna się fascynująca, ale też bardzo niebezpieczna przygoda chłopca i jego siostry. Od tego momentu na ich drodze zupełnie nieoczekiwanie pojawiają się ludzie, od których dzieci otrzymują cenne wskazówki, lecz do sedna zagadki muszą dotrzeć same.

Największą ciekawość budzi w dzieciach Endymion Spring. Za wszelką cenę pragną dowiedzieć się, kim lub czym był. Blake jednego jest pewien. Ten „ktoś” albo „coś” wybrało właśnie jego. Ale w jakim celu? Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze niezwykle tajemnicza, a zarazem niebezpieczna Osoba z Cienia, która za wszelką cenę pragnie dostać w swoje ręce Ostatnią Księgę. Dlaczego? Czym jest owa Księga i jaką moc posiada? Kim jest wspomniana Osoba z Cienia i jakie ma zamiary? 

Endymion Spring to powieść zaliczana do literatury fantasy i przeznaczona dla młodzieży, lecz pomimo to dorosły czytelnik czyta ją jednym tchem. Pamiętam, że swego czasu przeczytałam ją w ciągu jednego dnia, chociaż książka do najcieńszych nie należy. Powieść przeczytałam kilka lat temu, a był to czas, kiedy niezbyt chętnie sięgałam po literaturę młodzieżową. Wtedy też nie miałam zamiaru po nią sięgnąć. Trafiła więc w moje ręce zupełnie przypadkowo. Teraz wiem, że gdybym wówczas odłożyła ją na półkę i pozwoliła sobie o niej zapomnieć, zrobiłabym wielki błąd. Dlatego zachęcam do tej lektury również osoby dorosłe.

Myślę, że powieść bardzo dużo zyskuje poprzez umiejscowienie jej akcji w dwóch diametralnie różnych rzeczywistościach. Ona naprawdę przenosi w czasie! Osobiście uwielbiam takie książki, kiedy mogę nagle znaleźć się w zupełnie innych realiach niż współczesne, a w XV wieku całkiem dobrze się czułam. Poza tym oprawa graficzna również robi niesamowite wrażenie. Tekst dotyczący Moguncji napisany jest inną czcionką, zaś kartki na krawędziach są szare i sprawiają wrażenie naprawdę starych. Natomiast kiedy czytamy o Blake’u i jego przygodach, grafika nie ulega zmianie i jest taka, jaką obserwujemy obecnie. Ten fakt również działa na wyobraźnię.

Młody czytelnik, który nie zna zbyt dobrze historii, może też zastanawiać się, czy osoby występujące w powieści naprawdę istniały. Mam tutaj na myśli bohaterów żyjących w XV wieku. Autor wyjaśnia tę kwestię na końcu książki i tym samym rozwiewa wszelkie wątpliwości. Powołuje się na różne źródła. Głównie chodzi tutaj o osobę Johanna Fusta, który jest przedstawiony na kartach książki tak, jakby był postacią fikcyjną. Ale o tym wszystkim dowiecie się, gdy przeczytacie fantastyczną powieść Matthew Skeltona, która swego czasu stała się prawdziwym hitem i została przez media porównana do Kodu Leonarda da Vinci Dana Browna. Fabuła powieści jest tak skonstruowana, że niesie ze sobą wiele mądrości życiowych, a także pokazuje, że książki naprawdę potrafią się ze sobą wzajemnie porozumiewać, tylko my – zwykli śmiertelnicy – tego nie słyszymy.










Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.