Motto bloga

„Książka to mędrzec łagodny i pełen słodyczy, który puste życie napełnia światłem, a puste serca wzruszeniem; miłości dodaje skrzydeł, a trudowi ujmuje ciężaru; w martwotę domu wprowadza życie, a życiu nadaje sens.”
Kornel Makuszyński

poniedziałek, 19 grudnia 2016

Lucy Maud Montgomery – „Święta z Anią i inne opowiadania na Boże Narodzenie”













Wydawnictwo: GALAKTYKA
Łódź 1996
Tytuł oryginału: Christmas with Anne and Other Holiday Stories
Przekład: Rozalia Bernsteinowa, Jolanta Mach 
& Maria Mach




Czas Bożego Narodzenia to najbardziej magiczny okres w ciągu całego roku. Chyba na żadne święta nie czekamy z tak wielkim utęsknieniem. Choć ten wyjątkowy świąteczny klimat może nieco psuć otaczająca nas niemal z każdej strony komercja i chęć zysku, to jednak musimy pamiętać, że Boże Narodzenie jest przede wszystkim w nas samych, a nie w świecidełkach, które widzimy w sklepach. Kiedy byłam małą dziewczynką i nie było jeszcze tych wszystkich gadżetów, które mamy teraz, święta odbierałam zupełnie inaczej. Ktoś powie, że przecież to normalne, bo sposób postrzegania pewnych spraw przez dorosłych diametralnie różni się od tego, jaki charakteryzuje dzieci. I zapewne ta osoba będzie mieć rację. Ale uwierzcie mi, że niegdyś jedna, praktycznie cudem „dorwana” w okresie świątecznym pomarańcza, przynosiła ludziom więcej radości, niż całe tony smakołyków, które bez najmniejszych przeszkód możemy dostać dziś. Wtedy czuło się, że Boże Narodzenie to naprawdę święta rodzinne, a dzisiaj? No cóż, różnie z tym bywa, szczególnie teraz, kiedy wokół tak dużo konfliktów i przemocy.

Dlatego w dzisiejszym wpisie chcę wrócić do czasów, kiedy Boże Narodzenie świętowała sama Lucy Maud Montgomery (1874-1942). Czytając opowiadania, które Autorka poświęciła Bożemu Narodzeniu, czytelnik odnosi wrażenie, że znajduje się w jakimś innym świecie. Jest to rzeczywistość pozbawiona przemocy, a ludzie, choć niekiedy skłóceni ze sobą nawzajem, są w stanie wybaczyć i zacząć wszystko od początku. Nawet najbardziej zatwardziali, potrafią odnaleźć w sobie siłę, aby móc wyciągnąć rękę do sąsiada czy któregoś z członków swojej rodziny, z którym jeszcze do niedawna byli na wojennej drodze. Lucy Maud Montgomery próbuje przede wszystkim pokazać czytelnikowi, czym tak naprawdę jest egoizm i jakie spustoszenie może wywołać w życiu każdego człowieka, jeśli ów człowiek nie będzie potrafił z nim walczyć i ostatecznie wyeliminować go ze swojego życia.

Może właśnie tak wyglądało Boże Narodzenie,
kiedy powstawały świąteczne opowiadania
Lucy Maud Montgomery.
Książeczka jest naprawdę niewielkich rozmiarów, a jednak przedstawia sobą ogromną wartość. Jest po prostu magiczna. Na jej kartach spotykamy rozmaitych bohaterów, wśród których oczywiście nie może zabraknąć Ani Shirley. Czytelnik spotyka ją jako małą dziewczynkę, która wciąż marzy o bufiastych rękawach w sukience i tylko jej bratnia dusza – Mateusz Cuthbert – jest w stanie spełnić to marzenie. Lecz wśród tych samych opowiadań czytelnik widzi także dorosłą już Anię, która pełni funkcję kierownika wyższej szkoły w Summerside. Ten kontrast jest uderzający, ale w obydwu przypadkach chodzi o to samo. O sprawienie radości osobie, na której naprawdę bardzo zależy.

Te szczególne opowiadania zostały na nowo odkryte w roku 1977 w miejscowości, gdzie urodziła się Lucy Maud Montgomery. Osoba, która jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności dokonała tego wyjątkowego odkrycia poczuła, jak gdyby w środku lata nastało Boże Narodzenie. Bardzo pomocny w publikacji tych utworów okazał się syn Autorki – dr Stuart Macdonald – który sporządził spis wszystkich publikowanych przez matkę tytułów. Opowiadania zawarte w tej książeczce powstały dla czasopism, których właściciele prosili Autorkę o napisanie czegoś klasycznego, co zarazem pasowałoby do atmosfery Bożego Narodzenia i Nowego Roku. Uważano też, że dobrze by było, gdyby te utwory zawierały w sobie jakieś przesłanie. I tak też się stało. Każde opowiadanie charakteryzuje bowiem pewien szczególny pouczający przekaz. A oto tytuły wszystkich utworów:

Mateusz rzecznikiem bufiastych rękawów
Boże Narodzenie na Czerwonym Wzgórzu
Koniec kłótni w rodzinie Youngów
Świąteczny koszyk ciotki Cyryli
Boże Narodzenie u Osborne’ów
Niezapomniana
Podarki Clorindy
Julianna Brooke przybywa na Zielone Wzgórze
Świąteczna pomyłka
Wigilijna niespodzianka w Enderly Road
Boże Narodzenie u Falsomów
Duch Bożego Narodzenia
Boże Narodzenie w domku na prerii
Noworoczny obiad stryja Ryszarda
Noworoczne ciasto Idy
Nowy Rok Bertiego


Jedno z wydań amerykańskich.
Wyd. Wilder Publications
USA 2015
W każdym z powyższych opowiadań czytelnik spotyka szereg indywidualności. Wśród nich są mądre i dojrzałe kobiety, które w taktowny sposób wprowadzają młodych w świąteczny klimat. Są też osobliwe stare damy, młodzież znudzona zbyt dużą ilością prezentów bądź pogrążona w rozpaczy z powodu braku pieniędzy na chociażby drobne upominki dla najbliższych. Czytelnik obserwuje także dzieci, które z niecierpliwością wyczekują pojawienia się Świętego Mikołaja, choć wokół tyle przeciwności losu. Jednak one mimo to są przekonane, że Święty Mikołaj na pewno o nich nie zapomni i w końcu do nich dotrze. I są również bohaterowie, którzy za wszelką cenę pragną podzielić się z innymi tym, co posiadają, chociażby była to jedynie niewielka cząstka ich dóbr.

Wygląda na to, że Lucy Maud Montgomery nie miała zamiaru łamać czytelnikowi serca smutnymi opowieściami, dlatego też każde z tych opowiadań kończy się szczęśliwie. Jednak zanim do tego dojdzie, niejedna łezka może popłynąć nam po policzku. Myślę, że tym, na czym najbardziej zależało Autorce, było splecenie ze sobą jasnej i ciemnej strony życia. W tych tekstach bez wątpienia drzemie duch dzielenia się z innymi, czyli wyeliminowania ze swojego życia egoizmu, który niestety we współczesnym świecie jest tak często obecny. Trzeba też pamiętać, że to przesłanie nie obejmuje jedynie okresu Bożego Narodzenia. Ono jest uniwersalne i ponadczasowe, a to oznacza, że powinniśmy się nim kierować przez cały rok. Ta książeczka jest doskonałym prezentem na Gwiazdkę zarówno dla najmłodszych czytelników, jak również dla tych dużo starszych. Może kiedy przeczytamy te opowiadania, inaczej spojrzymy nie tylko na Boże Narodzenie, ale także na każdy inny dzień naszego życia, a przede wszystkim na drugiego człowieka. Bo chyba głównie chodzi o to, abyśmy w innych dostrzegali to, o co sami wstydzą się nas poprosić, kierując się własną dumą.

Nie będę pisać które z tych opowiadań podobało mi się najbardziej, ponieważ uważam, że każde z nich jest wyjątkowe i wszystkie zasługują na wyróżnienie. Tak więc najlepiej sami przekonajcie się, jak Boże Narodzenie może wypełnić miłością nawet najbardziej zatwardziałe serce. Czasami stanie się to na drodze serii pomyłek, a czasami będzie to działanie już z góry zaplanowane.








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz