Motto bloga

„Książka to mędrzec łagodny i pełen słodyczy, który puste życie napełnia światłem, a puste serca wzruszeniem; miłości dodaje skrzydeł, a trudowi ujmuje ciężaru; w martwotę domu wprowadza życie, a życiu nadaje sens.”
Kornel Makuszyński

sobota, 19 listopada 2016

Szukam w historii czegoś, czym wcześniej nikt się nie zajmował...







ROZMOWA ZE STEVE'EM BERRY



Steve Berry to amerykański pisarz i były prokurator. Jest absolwentem Mercer University's Walter F. George School of Law. Jego pasją jest historia, w związku z czym stanowi ona podstawę każdego z jego thrillerów. Jako praktykujący prawnik, Steve Berry pisał od 1990 roku i upłynęło dwanaście lat, podczas których osiemdziesiąt pięć razy odrzucono jego twórczość, aż w końcu sprzedał swój maszynopis wydawnictwu Ballantine Books. Jego pierwszą książką była „Bursztynowa Komnata”, która została opublikowana w 2003 roku. Kolejną była „Przepowiednia dla Romanowów”, którą wydano rok później. Obecnie ma już na swoim koncie ponad dwadzieścia milionów drukowanych egzemplarzy, a jego powieści zostały przetłumaczone na wiele języków i sprzedane w ponad pięćdziesięciu krajach. Steve Berry jest również autorem niezwykle popularnej i lubianej przez czytelników powieściowej serii zatytułowanej „Cotton Malone”. W Polsce także możemy przeczytać wiele jego książek wydanych przez Wydawnictwo SONIA DRAGA. Do tej pory Autor za swoją pracę zdobył szereg nagród. Jest założycielem i członkiem International Thriller Writers, czyli grupy liczącej ponad trzy tysiące ośmiuset pisarzy z całego świata tworzących thrillery. Przez dwa lata był jej współprzewodniczącym. Steve Berry i jego żona podróżują po świecie, aby gromadzić materiały do jego książek oraz aby je promować. Podczas tych podróży wielokrotnie słyszą jak bardzo spada dostępność środków, dzięki którym można byłoby zachować nasze wspólne historyczne dziedzictwo. Tak więc Steve i Elizabeth założyli History Matters, aby pomóc w renowacji i konserwacji zabytków na całym świecie.




Agnes A. Rose: Steve, bardzo ciepło witam Cię na moim blogu i dziękuję, że w swoim napiętym grafiku znalazłeś czas, aby dziś ze mną porozmawiać. Kiedy kilka lat temu przeczytałam Twoją pierwszą powieść „Bursztynowa Komnata”, pomyślałam sobie: „Cóż to za fantastyczna książka!”. Czy możesz powiedzieć nam co zmotywowało Cię do stworzenia tego rodzaju historii? Chcę dodać, że od tamtego czasu jestem Twoją wielką fanką.

fot. Kelly Campbell 
Steve Berry: W 1995 roku na kanale Discovery słuchałem programu, nie oglądając go, tylko słuchając z drugiego pokoju. Narrator mówił o Bursztynowej Komnacie. Złapałem jedynie kilka ostatnich minut programu, ale mimo to sam pomysł mnie zafascynował. Niestety, informacje podane w telewizyjnym programie nie były dla mnie wystarczające, nawet w kwestii tego, czym była Bursztynowa Komnata. Na początku faktycznie myślałem, że to był obraz. Wszystkiego, czego się dowiedziałem był fakt, iż została skradziona z pałacu Katarzyny Wielkiej w Carskim Siole, i nie widziano jej od 1945 roku. Poszedłem więc do księgarni i przekartkowałem rosyjskie przewodniki turystyczne, aż znalazłem odniesienie do tematu. Minęło kilka miesięcy badań, zanim stworzyłem fabułę powieści.

AAR: Jak wspomniałam wyżej, pisałeś od 1990 roku i upłynęło dwanaście lat, podczas których osiemdziesiąt pięć razy odrzucono Twoją twórczość, zanim sprzedałeś maszynopis swojemu wydawcy. Dlaczego tak długo zajęło Ci opublikowanie swojej pierwszej książki? Co złego było w Twoim pisaniu, że wydawcy odrzucili je aż osiemdziesiąt pięć razy? To niewiarygodne!

SB: Tak naprawdę nic nie było złego. Chodziło o czas. Pisałem coś, co wówczas zwano „thrillerem szpiegowskim”. Lecz ten gatunek umarł w 1991 roku, kiedy skończyła się zimna wojna. W związku z tym w latach 90. XX wieku redaktorzy nie kupowali tego rodzaju książek. Następnie, w 2003 roku gatunek ten odrodził się wraz z „Kodem Leonarda da Vinci”. Nie wrócił jako thriller szpiegowski, lecz jako akcja, historia, tajemnice i spiski. Dokładnie to, co pisałem, więc udało mi się to wydać. Wszystko zależy od czasu.

AAR: Twoją drugą książką była „Przepowiednia dla Romanowów”. Została wydana w 2004 roku, więc bardzo krótko po Twoim debiucie. Czy już wtedy wiedziałeś, że będziesz zawodowym pisarzem i każda Twoja następna książka zostanie opublikowana?

SB: Wiedziałem, że chcę być pisarzem komercyjnym i każdego roku sprzedawać książkę nowojorskiemu wydawnictwu. Ale nie miałem pojęcia czy jestem w stanie rzeczywiście tego dokonać. Wszystko zależało od czytelników lubiących książki. Na szczęście tak się stało.

AAR: W jaki sposób zazwyczaj wybierasz temat swojej kolejnej powieści i jak dobierasz bohaterów?

SB: Szukam w historii czegoś, czym wcześniej nikt się nie zajmował, czegoś utraconego i zapomnianego, lecz prawdziwego. To musi być wiarygodne. Fabuła moich powieści w około dziewięćdziesięciu procentach jest napisana z dokładnością historyczną, a jedynie dziesięć procent to przypuszczenia. Żaden pisarz nie chce pisać o tym, o czym ktoś napisał wcześniej. Tak więc usilnie szukam nieznanych fragmentów historii, które – mam nadzieję – zainteresują czytelników. Bohaterowie kompletują się sami w zależności od historii. Czasami pojawia się tam Cassiopeia[1], a czasami nie. Teraz to Luke Daniels[2] stał się stałym elementem serii, pojawiając się w wielu książkach. Najtrudniej jest ukształtować tych złych, ponieważ każdy z nich ma być inny niż ten poprzedni.  

AAR: Co sprawiło, że zainteresowałeś się historią? Dlaczego jest ona tak ważna dla Ciebie? Czy masz swoją ulubioną epokę historyczną?

SB: Przeszłość stanowi nasz plan działania na przyszłość. Studiowanie jej jest bardzo ważne. Zapominanie o niej lub ignorowanie jej może być zgubne. Tak naprawdę nie mam konkretnej ulubionej epoki. Moje powieści stanowią szerokie spektrum od starożytności do czasów zimnej wojny, ale zawsze ze współczesnymi akcentami.

AAR: W swoich książkach czasami piszesz o tajemnicach związanych z Kościołem Katolickim, co może wydawać się kontrowersyjne. Pozwolę sobie wspomnieć na przykład „Trzecią tajemnicę”. Czy nie obawiasz się reakcji katolików? Dlaczego wybierasz właśnie takie tematy?

SB: Reakcje niektórych katolików na „Trzecią tajemnicę” były wrogie. Dostałem kilka tysięcy emaili straszących mnie piekłem. Książka to pomysł, który narodził się u mnie jeszcze w szkole parafialnej. Co by było, gdyby Bóg był liberałem? A nie rzucającym ogniem ultrakonserwatystą. Zamiast tego jest postępowy, a my się mylimy. To jest dobra historia i czytelnicy muszą o tym pamiętać. Jest to historia wymyślona, a nie prawdziwa.

AAR: Twoja seria „Cotton Malone” jest bardzo popularna na całym świecie. Moim zdaniem główny bohater Cotton Malone – były agent Departamentu Sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych – jest bardzo ciekawy. Czy mógłbyś powiedzieć nam co zainspirowało Cię do jego wykreowania?

SB: Urodził się w Kopenhadze, podczas gdy siedziałem w kawiarni Højbro Plads na popularnym duńskich placu. Dlatego Cotton posiada tam własną księgarnię. Chciałem, aby bohater był związany z rządem, a tło, które mu wymyślę, jeśli zagrażające jego osobie, to w dużym stopniu. Chciałem też, żeby był człowiekiem z wadami. Ponieważ uwielbiam również rzadko spotykane książki, naturalne było to, że Cotton także taki będzie, więc został tajnym agentem Departamentu Sprawiedliwości zamienionym w księgarza, który od czasu do czasu usiłuje rozwiązać problem. Wyposażyłem go w pamięć ejdetyczną[3], bo kto nie chciałby takiej mieć? W tym samym czasie Cotton jest wyraźnie skonfliktowany. Jego małżeństwo zakończyło się niepowodzeniem, utrzymuje też trudną relację ze swoim nastoletnim synem i kiepsko radzi sobie z kobietami.

fot. Rana Faure
AAR: Co w Cottonie Malone jest Ci najbliższe?

SB: Najbardziej jego osobowość.

AAR: Podczas pisania książek która część badań jest dla Ciebie najbardziej interesująca? Czy są jakieś fakty, symbole lub motywy, które chcesz włączyć, ale po prostu nie pasują one do historii?

SB: Prowadzenie badań do każdej powieści trwa około osiemnastu miesięcy i obejmuje od trzystu do czterech tysięcy źródeł. Tak więc to bardzo dużo. Z tych badań tylko około dwudziestu procent nadaje się do powieści. Zdecydowana większość nie jest potrzebna. Taka sytuacja ma swój powód. Piszę powieść, a nie podręcznik. Jej podstawowym celem jest dostarczyć rozrywki. Jeśli po drodze czytelnik może dowiedzieć się kilku rzeczy, to jest to tylko dodatkowy bonus.

AAR: Jak opisałbyś swoje książki komuś, kto jeszcze ich nie czytał?

SB: „Akcja, historia, tajemnice i spiski.”

AAR: Większość autorów mówi, że ważne jest, aby pisać to, co się lubi, ponieważ wtedy można odnieść sukces jako bestsellerowy pisarz. Czy zgadzasz się z tym stwierdzeniem? Zawsze chciałeś pisać thrillery historyczne?

SB: Absolutnie. To najlepsza rada dotycząca pisania, jaką można otrzymać. Zawsze pisz to, co kochasz. Kiedy zacząłem pisać ciągnęło mnie bezpośrednio do akcji, historii, tajemnic i spisków. Prawdopodobnie ziarno zostało zasiane wtedy, gdy w wieku piętnastu lat czytałem pierwszą powieść dla dorosłych. To były „Hawaje. Słoneczna laguna” Jamesa Michenera. On wciąż jest moim ulubionym pisarzem wszech czasów.

AAR: A co z książkami, które czytasz? Jaki rodzaj literatury preferujesz?
                                                                                    
SB: Jestem zakręcony na punkcie thrillerów. Czytam ich bardzo dużo. Głównie czytam literaturę faktu, materiały badawcze dotyczące książki, nad którą akurat pracuję.

AAR: Za pośrednictwem swojej fundacji History Matters pomagasz przywrócić wygląd historycznym artefaktom i budynkom znajdującym się w złym stanie. Czy mógłbyś powiedzieć nam coś więcej o swojej pracy w fundacji?

SB: Pieniądze potrzebne do zachowania i ochrony zabytków historycznych są jedną z pierwszych kwestii, które mają być wyodrębnione w każdym budżecie. Moja żona, Elizabeth, i ja pomyśleliśmy, że nadszedł czas, aby wymyślić innowacyjny sposób, żeby zebrać pieniądze, i w tym celu została stworzona History Matters. Najpopularniejszą metodą, jaką stosujemy jest czterogodzinne seminarium, podczas którego uczymy, gdzie pisarze, początkujący pisarze i czytelnicy mogą wnieść swój wkład do sprawy. Wszystkie zebrane w trakcie warsztatu pieniądze trafiają do konkretnego historycznego projektu, który mamy wesprzeć. Nie są ponoszone żadne koszty czy pobierane honoraria. Tak naprawdę za wszystko płacę sam. Do tej pory mieliśmy ponad trzy tysiące studentów. Innymi sposobami zbierania pieniędzy przez History Matters są spotkania z fanami, zaplanowane wystąpienia, oficjalne eventy, imprezy, przyjęcia, lunche, kolacje, spotkania klubowe albo cocktail party. W sumie zebraliśmy prawie milion dolarów na ochronę dziedzictwa historycznego. Więcej można dowiedzieć się na stronie: http://history-matters.org.

AAR: Bardzo interesuje mnie także International Thriller Writers. Czy mógłbyś powiedzieć nam jak funkcjonuje ta grupa pisarzy?

SB: Jest to organizacja zrzeszająca trzy tysiące ośmiuset twórców thrillerów z całego świata, jest też gildią dla autorów thrillerów. Miałem szczęście być jednym z założycieli i przez dwa lata byłem współprzewodniczącym. Dzisiaj nadal zasiadam w zarządzie jako wiceprezes Publications. Dla każdego aktywnego autora thrillerów członkostwo jest bezpłatne. Więcej można dowiedzieć się na stronie: http://thrillerwriters.org.

AAR: Jaki jest projekt, nad którym obecnie pracujesz? Czy mógłbyś nam powiedzieć o nim coś więcej?

SB: Kończę powieść, która zostanie opublikowana w kwietniu 2018 roku. Będzie to trzynasta część przygód Cottona Malone. Niestety, nie mogę jeszcze powiedzieć o czym ona będzie, ale mogę zdradzić, że wiąże się z tematem, który będzie wtedy bardzo modny. Kolejna historia o Cottonie Malone ukaże się w Stanach Zjednoczonych 4 kwietnia 2017 roku. Nosi tytuł „The Lost Order”.

AAR: Steve, jestem zachwycona i niesamowicie zaszczycona, że zgodziłeś się na wywiad na mojej literacko-historycznej stronie. Czy jest coś, co chciałbyś powiedzieć swoim polskim czytelnikom? Wiem, że masz zamiar odwiedzić Polskę w przyszłym roku.

SB: Tylko tyle, że wszystkich ich bardzo cenię. Wszystkie moje książki zostały opublikowane w Polsce przez Wydawnictwo SONIA DRAGA. Z wydawnictwem mam świetne relacje. Pod koniec listopada 2017 roku w ramach trasy promocyjnej dla Wydawnictwa SONIA DRAGA będę z wizytą w Polsce. Mam nadzieję, że będę miał okazję przywitać się z niektórymi moimi czytelnikami.



Rozmowa, przekład i redakcja
Agnes A. Rose




Jeśli chcesz przeczytać ten wywiad w oryginale, kliknij tutaj.
If you want to read this interview in English, please click here







[1] Cassiopeia Vitt – bohaterka pojawiająca się na kartach serii Cotton Malone [przyp. tłum.].
[2] Luke Danielsbohater serii Cotton Malone. Jest on szpiegiem i bratankiem fikcyjnego amerykańskiego prezydenta Danny’ego Danielsa [przyp. tłum.].
[3] Pamięć ejdetyczna (pamięć fotograficzna) – zdolność odtwarzania złożonych obrazów, dźwięków oraz innych obiektów z bardzo dużą dokładnością [przyp. tłum.].







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz