Motto bloga

„Książka to mędrzec łagodny i pełen słodyczy, który puste życie napełnia światłem, a puste serca wzruszeniem; miłości dodaje skrzydeł, a trudowi ujmuje ciężaru; w martwotę domu wprowadza życie, a życiu nadaje sens.”
Kornel Makuszyński

czwartek, 1 maja 2014

Literat Maja 2014






EWA STACHNIAK




Ewa Stachniak urodziła się we Wrocławiu. W 1981 roku wyjechała do Kanady na stypendium doktoranckie wydziału anglistyki na Uniwersytecie McGill. W roku 1988 obroniła pracę doktorską. Pomiędzy rokiem 1984 a 1986 pracowała dla Radio Canada International (polska sekcja radia w Montrealu), pisząc i tworząc programy radiowe dotyczące Kanady. Do 2007 roku uczyła języka angielskiego oraz przedmiotów humanistycznych w Sheridan College. Jej pierwsze krótkie opowiadanie nosiło tytuł “Marble Heroes” („Marmurowi bohaterowie” – w wolnym tłumaczeniu – przyp. tłum.), lecz powieściowym debiutem Ewy Stachniak była książka „Konieczne kłamstwa”. W 2000 roku powieść zdobyła pierwszą nagrodę w Amazon.com/Books in Canada First Novel Award*. Międzynarodowy bestseller o Katarzynie Wielkiej – „Katarzyna Wielka. Gra o władzę” – przyniósł Ewie Stachniak ogromną popularność na całym świecie. W marcu 2014 roku autorka opublikowała drugą część historii o Katarzynie Wielkiej. Ewa Stachniak mieszka w Toronto i pracuje nad kolejną powieścią.




Kraina Czytania: Bardzo dziękuję, że przyjęła Pani moje zaproszenie do udziału w wywiadzie. Na początek chciałabym pogratulować wydania drugiej powieści o Katarzynie Wielkiej. Czy mogłaby nam Pani powiedzieć, dlaczego zdecydowała się Pani stworzyć opowieść właśnie o tej rosyjskiej cesarzowej?

Ewa Stachniak: Dziękuję bardzo. Dlaczego Katarzyna? W Polsce mojego dzieciństwa Katarzyna nie była lubianą postacią. Wyobrażałam ją sobie jako bezwzględną i dwulicową, raczej znienawidzoną niż podziwianą. Nie kwestionuję historycznej dokładności tego wizerunku – Polacy, Turcy osmańscy, ukraińscy Kozacy, oni wszyscy mieli słuszne powody do tego, aby do rosyjskiej polityki imperialnej podchodzić mniej entuzjastycznie. Ale prawda jest taka, że wówczas nie wiedziałam o niej zbyt wiele.

Kiedy pisałam „Ogród Afrodyty” musiałam włączyć Katarzynę Wielką do kilku scen. Stanisław August zmaga się ze wspomnieniami o niej, kiedy spotyka Zofią Potocką, a i sama Zofia została przyjęta przez Katarzynę w Sankt Petersburgu. By móc napisać te sceny zaczęłam zbierać i czytać materiały na jej temat i w trakcie tych studiów wyłonił się bardziej złożony i dopracowany obraz Katarzyny. Czytałam wtedy jej wspomnienia, jej listy i jedną z jej zachodnich biografii. Ostatecznie właśnie te lektury spowodowały, że zachwyciłam się tą niezwykłą monarchinią, nawet jeśli nadal nie akceptuję i nie zgadzam się z wszystkimi politycznymi decyzjami Katarzyny.






Kraina Czytania: W jaki sposób przygotowywała się Pani do napisania tego rodzaju powieści? Mam na myśli prowadzenie badań.

Ewa Stachniak: Czytałam biografie wszystkich moich głównych bohaterów; czytałam ich wspomnienia, jeśli jakieś się zachowały, oraz listy. Rozmawiałam także z historykami i z każdym, kto mógł rzucić światło na jakikolwiek aspekt życia moich bohaterów. Lekarz, któremu opisałam objawy choroby Katarzyny, zdiagnozował ją jako diabetyka. Jest to szczegół, o którym nie wspomnieli jej biografowie.

Zawsze próbuję podróżować do miejsc, o których piszę, ponieważ potrzebuję fizycznie znaleźć się w przestrzeni, w której umiejscawiam akcję swoich powieści. W Sankt Petersburgu spacerowałam po całej najstarszej części miasta, z Pałacu Zimowego na Newski Prospekt, z Wyspy Wasilewskiej do Twierdzy Pietropawłowskiej, wzdłuż nasypu. Odwiedziłam inne podmiejskie pałace, w których mieszkała Katarzyna Wielka – Peterhof, Carskie Sioło, gdzie jej ślady są nadal bardzo widoczne. Odwiedziłam również muzea i wystawy dzieł sztuki, poszukując graficznych symboli życia osiemnastowiecznej Rosji. Szukałam szczegółów codziennego życia, psiej obroży, kształtu dzbanka czy wazonu, dziecięcej zabawki. 

Kraina Czytania: Która z tych dwóch części opowieści o Katarzynie Wielkiej była trudniejsza do wykreowania? Dlaczego?

Ewa Stachniak: Część druga. “Empress of the Night” („Cesarzowa nocy” – w wolnym tłumaczeniu – przyp. tłum.) została napisana z punktu widzenia Katarzyny. Katarzyna może być bohaterką irytującą, silną, nie zawsze sympatyczną, lecz zawsze fascynującą. Zanim mogłam spróbować spojrzeć na świat jej oczami, potrzebowałam zbliżyć się do niej z zewnątrz w „Katarzynie Wielkiej. Grze o władzę”. Ale kiedy w końcu zaczęłam pisać, oddając jej głos, stała się bardzo rozmowna…

Kraina Czytania: Kiedy po raz pierwszy zdecydowała Pani, że chce zostać pisarką? I dlaczego wybrała Pani beletrystykę historyczną?

Ewa Stachniak: Zawsze chciałam pisać, odkąd zdałam sobie sprawę, że książki, które bardzo kochałam jako dziecko, są wymyślane i pisane przez ludzi, lecz dużo czasu minęło zanim napisałam moje pierwsze opowiadanie. Przez wiele lat byłam nauczycielem akademickim, wyemigrowałam do Kanady w 1981 roku, gdzie kontynuowałam pracę nad swoim doktoratem, a powieści zaczęłam pisać w 1994 roku. Potrzebowałam tego czasu, aby odnaleźć bliską mi i ważną dla mnie tematykę, aby zdać sobie sprawę, że to beletrystyka, a nie literatura naukowa jest moją prawdziwą pasją.

Beletrystyka historyczna – to się po prostu stało. Nie jestem pewna, czy zawsze będę pisać powieści, których akcja rozgrywa się w przeszłości, ale historia to moja pasja, więc była to naturalna decyzja. A faktem jest, że polska i wschodnioeuropejska historia miała kłopoty z przeniknięciem do zachodniej świadomości. Ja chcę te historie opowiadać, ponieważ są one częścią mojego dziedzictwa…

Kraina Czytania: Kilka tygodni temu przeczytałam „Ogród Afrodyty”. Jest to opowieść o hrabinie Zofii Potockiej. Co zainspirowało Panią do opisania jej wyjątkowego życia?

Ewa Stachniak: W kanadyjskiej bibliotece odnalazłam biografię Zofii autorstwa Jerzego Łojka i nie potrafiłam jej odłożyć. Zofia wyemigrowała do osiemnastowiecznej Polski, a odkrywanie punktów widzenia imigrantów to mój temat. Zofia była bardzo intrygującą postacią. Była w stanie przebić się przez barierę klasy społecznej w czasach, gdy młoda kobieta bez pieniędzy i wsparcia rodziny mogła łatwo stać się ofiarą. Ponadto jej historia zaprowadziła mnie na Ukrainę i na dwór Stanisława Augusta, do którego mam słabość. Wszystko to złożyło się na pragnienie napisania o niej.

Kraina Czytania: Pani pierwsza książka zdobyła pierwszą nagrodę w Amazon.com/Books in Canada First Novel Award. Myślę, że to ogromny zaszczyt. Czy podczas pisania tej debiutanckiej powieści spodziewała się Pani takiego sukcesu?

Ewa Stachniak: Nie, nie spodziewałam się. Pierwsze powieści są trudne. Nikt niczego jeszcze o tobie nie wie, czytelnicy nie czekają na twoje książki. Byłam bardzo szczęśliwa, że zostałam nominowana do nagrody, a to oznaczało recenzje w największych kanadyjskich gazetach. Kiedy wygrałam, byłam zarówno zdumiona, jak i zachwycona. Moja konkurencja była silna, a więc to naprawdę był wielki zaszczyt. 

Kraina Czytania: Jest Pani również autorką książki opowiadającej o jednym z najbardziej znanych romansów epoki romantyzmu. Mam na myśli Delfinę Potocką i polskiego poetę – Zygmunta Krasińskiego. Czy mogłaby nam Pani powiedzieć coś na temat tej powieści?

Ewa Stachniak: Dotychczas ukazało się jedynie polskie wydanie „Dysonansu” w pięknym przekładzie Anny Przedpełskiej-Trzeciakowskiej. Ta powieść jest mi szczególnie bliska, i jest chyba najbardziej polską z moich powieści, ponieważ dotyka kręgu polskich mitów romantycznych. Opowiada historię niezwykle trudnego miłosnego trójkąta – wielkiego romantycznego poety, jego muzy/kochanki oraz jego żony – wszyscy troje uwikłani są w gry psychologiczne, które wciągają nas w samą istotę polskiego romantyzmu. Historia opowiedziana jest z kilku punktów widzenia: poety, kochanka i żony… oraz z perspektywy kilku innych postaci z ich kręgu. Planuję niedługo opublikować anglojęzyczną wersję tej książki, ale powieść potrzebuje pewnych poprawek, a jak do tej pory dwie powieści o Katarzynie Wielkiej całkowicie mnie pochłonęły.

Kraina Czytania: Moim zdaniem Pani bohaterki to silne kobiety za wszelką cenę realizujące swój cel. Niektóre z nich posiadają szczególny wpływ na decyzje mężczyzn odnośnie państwa. Czy uważa Pani, że historyczne kobiety będące u władzy były lepszymi politykami niż mężczyźni?

Ewa Stachniak: W historii było tak wielu polityków-mężczyzn, że każda generalizacja byłaby naciągana. Przez wieki, tylko naprawdę wyjątkowe kobiety osiągały na tyle znaczący sukces, aby móc rościć sobie władzę dla siebie – nic więc dziwnego, że zazwyczaj rządziły one lepiej. Pozostaje pytanie, czy rządziły inaczej niż mężczyźni. Pod wieloma względami musiały to robić. Katarzyna Wielka nie mogła prowadzić swojej armii do walki; musiała polegać na Potiomkinie, który zrobił to zamiast niej. Ale oczywiście mogła sprawować kontrolę nad Rosją w inny sposób.

Kraina Czytania: Moim zdaniem polska historia jest bardzo interesująca i bogata w różne wydarzenia i osobowości. Czy kiedykolwiek myślała Pani o napisaniu książki dotyczącej jednej z polskich królewskich dynastii, jak Piastowie czy Jagiellonowie?

Ewa Starchniak: Nie robię aż tak wielkich planów na przyszłość. Zgadzam się, że historia Polski jest niezwykle interesująca i nie znana zbyt dobrze – zwłaszcza na Zachodzie – jeśli w ogóle jest. Ale w moim przypadku to książka zawsze mnie znajduje. Coś musi przykuć moją uwagę, sprawić, że natknę się na problem, który chcę rozsupłać dla samej siebie. Jak do tej pory wiek XVIII był tym, do którego wracałam, może dlatego, że to okres, w którym rozpoczęła się epoka nowożytna.

Kraina Czytania: Gdyby mogła Pani wybrać trzy osoby wywodzące się z przeszłości i zaprosić je na obiad, to kto by to był?

Ewa Stachniak: Zdecydowanie Katarzyna Wielka. Mam wiele pytań, które chciałabym jej zadać… choć jestem pewna, że odpowiedziałaby na nie w sposób, który by jej odpowiadał. Bronisława Niżyńska, ponieważ to moja ostatnia inspiracja i fascynacja. I Delfina Potocka, romantyczna muza Zygmunta Krasińskiego i Szopena. Nie jestem pewna, w jaki sposób zareagowałyby na siebie nawzajem, ale świetnie bym się przy nich bawiła.

Kraina Czytania: Czy ma Pani swoich ulubionych autorów? Czyta Pani książki swoich kolegów po piórze?

Ewa Stachniak: Czytam nieustannie, starając się czytać zarówno w języku angielskim, jak i polskim. Moi ulubieni autorzy stale się zmieniają. Ostatnio czytam Hilary Mantel – jej mistrzowsko napisane powieści historyczne o Thomasie Cromwellu bardzo mi się podobają i stanowią wzór, który staram się wnikliwie analizować. Czytam także Penelope Fitzgerald, której powieści historyczne podążają bardzo różnymi ścieżkami – są niezwykle krótkie, a jednak nasycone ważnymi, spostrzeżeniami na temat świata, który opisuje oraz tym, co nazywam codzienną materią życia.

Moją ulubioną polską pisarką jest Olga Tokarczuk – wiele, wiele lat temu zakochałam się w jej książce „Prawiek i inne czasy” i od tamtej chwili jestem jej wierną wielbicielką.

Kraina Czytania: Czy są jakieś inne obszary historii lub postacie historyczne, o których chciałaby Pani napisać w swoich kolejnych powieściach?

Ewa Stachniak: Moja następna powieść będzie o tancerzach Teatru Carskiego: Bronisławie Niżyńskiej i jej bracie, Wacławie. Zaczęłam już studia nad baletem i nad środowiskami emigracyjnymi Paryża, Berlina i Londynu w latach 20. i 30. XX wieku. Poza tym, nie wiem jeszcze o kim chciałabym napisać. Jestem pewna, że coś mnie zainteresuje. 

Kraina Czytania: Jakie są Pani oczekiwania w kwestii odbioru Pani twórczości przez czytelników?

Ewa Stachniak: Mam nadzieję, że zgodzą się ze mną, że historię trzeba ciągle przepisywać, uwzględniając różne punkty widzenia. Że możemy nauczyć się dużo od przeszłości. Że historia jest naszym wspólnym i uniwersalnym, ogólnoludzkim dziedzictwem. Że słuchając opowiadań o miejscach i czasach, o których być może nie wiemy wiele, wzbogacamy naszą wiedzę o ludzkiej naturze.  

Kraina Czytania: Czy ma Pani zamiar odwiedzić Polskę, aby spotkać się z fanami w swoim ojczystym kraju? Co chciałaby Pani im powiedzieć?

Ewa Stachniak: Tak. Skoro tylko zostanie wydane polskie tłumaczenie “Empress of the Night” pojadę do Polski na promocję książki i mam nadzieję na szereg interesujących rozmów o Katarzynie Wielkiej oraz moich dwóch bardzo różnych powieściach o niej. Bardzo cieszę się na tę podróż. I chciałabym, aby moi polscy czytelnicy wiedzieli, że za każdym razem, kiedy przyjeżdżam do Polski, zawsze czuję, że wróciłam do domu.

Kraina Czytania: Czy mogłaby nam Pani powiedzieć coś na temat swojego obecnego projektu lub projektów?

Ewa Stachniak: Jak już wspomniałam, moja uwaga skupiona jest na cesarskich tancerzach, rodzeństwie Niżyńskich, którzy są szczególnie interesujący ze względu na swoją skomplikowaną tożsamość. Urodzili się w Rosji, ale ich rodzice byli Polakami, w domu mówili po polsku, lecz wykształcenie zdobywali w Rosji i identyfikowali się z rosyjskim środowiskiem artystycznym. Większość swoich twórczych lat spędzili też na Zachodzie. Lubię zastanawiać się nad tymi wszystkimi połączeniami, szukać ich znaczenia. 

Kraina Czytania: Bardzo Pani dziękuję za rozmowę. Życzę dalszych sukcesów w pracy twórczej. Z niecierpliwością czekamy na Pani kolejną powieść.

Ewa Stachniak: Dziękuję, Agnieszko. To była przyjemność.




Rozmowa, przekład i redakcja 
Agnieszka (Agnes A. Rose - Kraina Czytania) 





Jeśli chcesz przeczytać ten wywiad w oryginale, kliknij tutaj
If you want to read this interview in English, please click here








* Amazon.com/Books in Canada First Novel Award (poprzednio Books in Canada First Novel Award) to nagroda literacka przyznawana corocznie za najlepszy debiut powieściowy opublikowany w języku angielskim w roku poprzednim. Do nagrody pretenduje osoba posiadająca kanadyjskie obywatelstwo lub zamieszkująca na terenie Kanady. Nagroda przyznawana jest od 1976 roku. – [przyp. tłum.]






12 komentarzy:

  1. W moich planach czytelniczych znajdują się książki tej autorki.
    Szczególnie rozglądam się za historią Katarzyny Wielkiej i jej walki o władzę!

    Gratuluję wywiadu! Niezwykle ciekawe pytanie i interesujące odpowiedzi! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :-) Ja mam już zamówioną "Katarzynę...". Czekam tylko na dostawę do domu. Natomiast na półce czeka "Dysonans". :-)

      Usuń
  2. O, nie wiedziałam, że powstała druga część historii Katarzyny. Aż wstyd, że jeszcze się nie zabrałam za pierwszą, choć stoi na półce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Drugi tom na razie tylko po angielsku, ale miejmy nadzieję, że już niedługo pojawi się polski przekład. Ja czytałam do tej pory tylko "Ogród Afrodyty" i po tej lekturze postanowiłam, że przeczytam wszystkie książki pani Ewy. :-)

      Usuń
  3. Nigdy wcześniej nie słyszałam o Pani Ewie, dlatego cieszę się, że przybliżyłaś mi jej postać.Dziękuję i gratuluje wywiadu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ proszę bardzo. :-) A nie słyszałaś pewnie dlatego, że z reguły nie czytasz powieści historycznych. ;-)

      Usuń
  4. Bardzo ciekawy wywiad. Z pewnością sięgnę po którąś z książek pani Stachniak
    Pozdrawiam :)
    M.M

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że wywiad Cię zainteresował. A zatem miłej lektury życzę! Również pozdrawiam. :-)

      Usuń
  5. Mnie zainteresowała powieść o Zygmuncie Krasińskim.

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny wywiad, Fajnie, że znalazłaś polską autorkę poza naszymi granicami. To oznacza, że jeśli ma się talent to można sobie poradzić nawet na wymagającym rynku wydawniczym. Od razu nasunęło mi się pytanie do Ciebie. Bardzo zaintrygowało mnie co czyta Twoja rozmówczyni. Czy poznałaś którąś z pozycji wymienionych twórców? A może masz je w planach czytelniczych?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tych trzech wymienionych przez panią Ewę autorek znam tylko nazwisko Olgi Tokarczuk, ale niestety nie czytałam żadnej z jej powieści. Natomiast nie znam twórczości ani Hilary Mantel, ani Penelope Fitzgerald, ale myślę, że wszystko jeszcze przede mną. Jest tak wiele książek, które chciałabym przeczytać, że nie sposób za wszystkimi nadążyć. :-)))

      Usuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.