Motto bloga

„Książka to mędrzec łagodny i pełen słodyczy, który puste życie napełnia światłem, a puste serca wzruszeniem; miłości dodaje skrzydeł, a trudowi ujmuje ciężaru; w martwotę domu wprowadza życie, a życiu nadaje sens.”
Kornel Makuszyński

piątek, 5 lipca 2013

Fatalne zauroczenie





Brytyjczycy generalnie fascynują się opowieściami na temat morderstw oraz kryminałami. Niektórzy zdolni są wręcz do tego, aby spędzać weekendy w hotelach, gdzie próbują rozwiązać wyimaginowaną zagadkę kryminalną. Simon Brett – pisarz zajmujący się tworzeniem tajemniczych historii kryminalnych – pewnego dnia próbował odnaleźć odpowiedź na pytanie, dlaczego wszyscy chcą wiedzieć „kto to robi?”, czyli innymi słowy, dlaczego ludzie tak bardzo pragną poznać sprawcę morderstwa.

Agatha Christie (1890-1976)
Bez wątpienia królową w tworzeniu tajemniczych historii kryminalnych była Agatha Christie. Chociaż zmarła wiele lat temu, to jednak jej powieści wciąż sprzedają się w ogromnych nakładach. Zostały przetłumaczone na więcej niż sto języków i sprzedane w ponad dwóch bilionach egzemplarzy.

Przesłanie powieści Agathy Christie nie jest bynajmniej trudne do zrozumienia, zarówno w Wielkiej Brytanii, jak i w innych krajach świata. Każda z jej książek jest doskonale i jasno skonstruowana. Autorka wykorzystuje postaci, które można bardzo łatwo rozpoznać, a wątek kryminalny rozwija się niczym mechanizm zegara. Lecz najważniejsze w tym wszystkim jest to, że wszystkie jej opowieści zespalają się w jedną całość i wygląda to tak, jakby czytelnik układał puzzle.

Niemal wszystkie powieści Agathy Christie zaczynają się od morderstwa i jednocześnie pojawia się pytanie „kto to robi?”, natomiast wszystkie te historie kończą się rozwiązaniem kryminalnej zagadki. Czytelnik ma niesamowitą frajdę, kiedy podczas czytania może kierować się wskazówkami ukrytymi w danej opowieści, co sprawia, że jest w stanie samodzielnie rozwiązać zagadkę jeszcze zanim Autorka ujawni zakończenie. Taka forma przemawia do najsilniejszego ludzkiego instynktu, jakim jest ciekawość.

Wiele tajemnic rozwiązywanych jest przez tego samego detektywa, jakim jest pretensjonalny Belg – Herkules Poirot – lub pozornie nieszkodliwa starsza pani – Panna Marple. Agatha Christie stworzyła szczególny schemat swoich opowieści, który ostatecznie stał się tak samo dobrze znany jak jej bohaterowie. Mowa tutaj o Anglii w latach pomiędzy dwiema wojnami światowymi, gdzie swego rodzaju połączone społeczności żyją w spokojnych wioskach lub bogatych folkowych miastach. Ludzie ci zazwyczaj spotykają się tam w czasie weekendów w ogromnych i tajemniczych domach.

Świat wykreowany przez Agathę Christie kieruje się sztywną społeczną hierarchią. Właściciele tych wiejskich domów najprawdopodobniej należą do arystokracji bądź stoją na samym jej szczycie lub są przedstawicielami takich grup zawodowych jak: lekarze, prawnicy czy biznesmeni. Na samym dole tejże hierarchii znajdują się zwykli ludzie, którzy generalnie w książkach pojawiają się jako służący, kucharze i ogrodnicy. Kiedy zostaje popełnione morderstwo, nie ma żadnych dowodów na to, aby móc zacząć prowadzić dochodzenie.

David Suchet jako detektyw Herkules Poirot
Powieściowe realia Agathy Christie nie są zupełnie takie, jak miałoby to miejsce w prawdziwym życiu. Zapewne jest to jeden z powodów, dla których jej książki wciąż są aktualne. Jest to świat bezpieczny i przewidywalny aż do momentu, kiedy ludzkie życie zostanie zniszczone. Tak więc zagadka kryminalna musi zostać rozwiązana, aby można było aresztować mordercę i przywróć spokój.

Większość życia Agathy Christie upłynęło w latach, kiedy w Anglii za morderstwo karano karą śmierci. Tak więc w jej książkach po rozwiązaniu zagadki kryminalnej i odnalezieniu mordercy następuje jego koniec. Autorka w tej kwestii nie stosowała żadnych półśrodków, w związku z czym czytelnik po skończonej lekturze może spać spokojnie bez obawy, że morderca znów zaatakuje.

Oczywiście w prawdziwym życiu tego rodzaju sytuacje nie mają miejsca. Kryminaliści często są bezkarni, ludzie błędnie osądzani, a do tego nierzadko mają miejsce pomyłki ze strony wymiaru sprawiedliwości. Generalnie świat realny nie jest miejscem bezpiecznym. Dlatego też tak wielu czytelników uwielbia zagłębiać się w staromodnych opowieściach kryminalnych, których zakończenie jest niezwykle przewidywalne i zapewnia bezpieczeństwo.

Joan Hickson (1906-1998) jako Panna Marple
Agatha Christie bez wątpienia pisała „po staroświecku”, oczywiście z naszego punktu widzenia. Niektórzy współcześni twórcy kryminałów nadal wzorują się na tego rodzaju powieściach. Niemniej dzisiejsze historie kryminalne są znacznie bardziej skomplikowane pod względem moralnym i psychologicznym, niż te tworzone, choćby przez Agathę Christie. Dzisiaj oprócz pytania „kto to robi?” stawia się jeszcze inne – „dlaczego to zrobił?” Tacy pisarze jak: PD James, Ruth Rendell, Thomas Harris i wielu innych, znacznie bardziej interesują się zrozumieniem stanu umysłu mordercy i tego, co sprawiło, że dana osoba zabiła. Świat współczesnych kryminałów jest bardziej mroczny, niż ten, który kreowała Agatha Christie. Obecnie większość kryminałów jest tak skonstruowanych, aby móc wywołać dyskusje wśród czytników. U Agathy Christie próżno jest szukać tematu do rozmowy na temat sposobu rozwiązania zagadki kryminalnej, ponieważ ona wszystko podaje czytelnikowi na tacy.

Niemniej uczucie Brytyjczyków do tego, co Amerykanie powszechnie nazywają „przytulną” szkołą kryminałów jeszcze nie umarło. Morderstwo wciąż traktowane jest jako jeden z elementów rozrywki i programy telewizyjne wypełnione są kryminałami, które kończą się aresztowaniem mordercy.

Kolejną oznaką tego, jak bardzo popularne stają się „Weekendowe Zagadki Kryminalne”, są oferty hoteli w tym zakresie. Goście podejmują się zagrania ról osób podejrzanych o dokonanie przestępstwa, spędzając weekendy właśnie w hotelach i próbując dowiedzieć się kto spośród nich jest „mordercą”. Są też organizowane przyjęcia, na których gromadzą się grupy przyjaciół, aby rozwiązać przy stole kryminalną zagadkę, wykorzystując specjalnie przygotowane wcześniej informacje na temat postaci, których role odgrywają i ich miejsca pobytu. Jeśli ktoś nie zdecyduje się na tego rodzaju uczestnictwo w wykrywaniu „mordercy”, to zawsze może skorzystać z szeregu gier planszowych czy komputerowych, które doskonale sprawdzają umiejętności detektywistyczne osoby zainteresowanej.

Wydaje się jednak, że apetyt na odnalezienie odpowiedzi na pytanie „kto to robi?” jest nienasycony. W przypadku niektórych osób może stać się nawet obsesją. Są tacy, którzy wciąż wysyłają listy pod adres 22 I b Baker Street, London, pod którym mieszka powieściowy Sherlock Holmes – możliwe, że najbardziej znany fikcyjny detektyw. W swoich listach ludzie ci proszą go o pomoc w rozwiązaniu rozmaitych kryminalnych zagadek. Tych listów do „wielkiego detektywa” jest tak dużo, że firma, która obecnie urzęduje pod tym adresem zatrudniła osobę, do której obowiązków należy odpowiadanie na nie.

Tak więc jak długo ludzki mózg będzie kierować się ciekawością – co bez wątpienia wydaje się bardzo prawdopodobne – tak długo ludzie będą pozostawać pod wpływem „fatalnego zauroczenia”.



BBC English, December 2011
Przekład: Agnieszka (Kraina Czytania)





14 komentarzy:

  1. Wstyd się przyznać, ale do tej pory nie czytałam żadnej książki Agathy Christie, ale całkiem niedawno wgrałam w pewnym konkursie ,,Zło czai się wszędzie'', więc niebawem poznam namiastkę twórczości tej sławnej pisarki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie czytałam :D Ale ten artykuł bardzo mi się spodobał i pomyślałam, że go przetłumaczę dla polskich czytelników, bo zainteresowały mnie szczególnie te „Weekendowe Zagadki Kryminalne”. Fajnie byłoby w czymś takim wziąć udział ;-)

      Usuń
  2. Ja podobnie jak Cyrysia, nic autorstwa Christie nie czytałam, ale na pewno to nadrobię. W końcu taką klasykę znać trzeba. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest nas już trzy, bo ja też nie czytałam ;-) Ale mam wielkie postanowienie, że kiedyś przeczytam, bo klasykę uwielbiam :-)

      Usuń
  3. Agathy Christie nie czytałam od czasu, kiedy byłam nastolatką. Po Twoim tekście nagle zapragnęłam wrócić do kryminałów tej autorki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że ten artykuł przywołał u Ciebie wspomnienia. Do klasyki generalnie podchodzi się z pewnego rodzaju sentymentem. Ja muszę swoje zaległości w kwestii kryminałów Agathy Christie nadrobić :-)

      Usuń
  4. Kiedyś lubiłam Herkulesa Poirota, teraz cenę spokój i pozornie zwyczajną inteligencję panny Marple (ostatnio poznałam większość książek z Jane jako bohaterką). To inny sposób prowadzenia fabuły niż u współczesnych autorów kryminałów. Klasyka warta uwagi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą. Klasyka warta uwagi i trzeba o tym przypominać, żeby kiedyś nie okazało się, że młode pokolenie nie wie, kto to Agatha Christie i jej podobni. A w Anglii to już w ogóle panuje istny szał na punkcie jej kryminałów :-)

      Usuń
  5. Agathę Christie odkryłam dopiero nie dawno, kiedy to z racji choroby nie mogłam wyjść do biblioteki i odwiedziłam biblioteczkę mojej mamy. Stwierdziłam że w końcu muszę przeczytać coś z powieści tej autorki i wzięłam się za "Dziesięciu Murzynków". Byłam całkowicie oczarowana ! :D Jak dla mnie powiesci Christie są cudowne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też będę musiała ponadrabiać swoje zaległości w kryminałach A. Christie :-) Bardzo jestem ciekawa, jakie wrażenie na mnie wywrze jej proza. :-)))

      Usuń
  6. uwielbiam. na szczęście nie przeczytałam jeszcze wszystkich książek Christie więc dużo jeszcze przede mną:) ale i filmy z Herkulesem są super:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie czytałam ani nie oglądałam jak dotąd, ale mam zamiar :-)

      Usuń
    2. jestem w szoku... nic...?

      Usuń
    3. Tak, moja Droga, zupełnie, ale to zupełnie NIC :D Wiem, wstyd, ale cóż poradzić, jak ja do pewnego czasu siedziałam tylko i wyłącznie w literaturze amerykańskiej, a dokładnie w książkach Nory Roberts, Danielle Steel, Elizabeth Adler i im podobnych. A jeśli chodzi o Danielle Steel, to właśnie mam jedną jej powieść w oryginale i będę czytać, ale chyba głównie dlatego, że po angielsku. Prawdę powiedziawszy, dopiero kiedy założyłam bloga zaczęłam sięgać po inne gatunki ;-)

      Usuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.