Motto bloga

„Książka to mędrzec łagodny i pełen słodyczy, który puste życie napełnia światłem, a puste serca wzruszeniem; miłości dodaje skrzydeł, a trudowi ujmuje ciężaru; w martwotę domu wprowadza życie, a życiu nadaje sens.”
Kornel Makuszyński

poniedziałek, 29 sierpnia 2016

Karol Bunsch – „Trylogia o Aleksandrze Wielkim. Aleksander # 3












Wydawnictwo: WYDAWNICTWO LITERACKIE
Kraków 1976





Aleksander III Wielki, którego zwano także Macedońskim (356-323 p.n.e.) pochodził z dynastii Argeadów, która panowała również w Egipcie. Choć jego życie było krótkie, to jednak naznaczone wieloma wspaniałymi zwycięstwami. Fakt ten sprawił, że Aleksander ostatecznie uzyskał miano jednego z największych zdobywców w historii ludzkiej cywilizacji. Swoją wojskową karierę Aleksander Macedoński rozpoczął mając osiemnaście lat. Było to w roku 338 przed naszą erą, kiedy w bitwie pod Cheroneą stał na czele wojsk walczących przeciwko Świętemu Zastępowi (Świętemu Oddziałowi), który był oddziałem armii tebańskiej. Zastęp składał się z trzystu dobrze wyszkolonych hoplitów, czyli ciężkozbrojnych piechurów walczących w zwartym szyku (falandze). W skład Świętego Zastępu wchodzili mężczyźni i młodzieńcy, których łączyły związki homoseksualne. Podczas walk Aleksander Wielki zaprezentował się jako doskonały strateg oraz wódz, dzięki czemu zyskał sobie ogromny szacunek żołnierzy.

Dwa lata później, czyli w 336 roku przed naszą erą, Aleksander przejął tron po swoim ojcu Filipie II Macedońskim (382-336 p.n.e.) który zmarł tragicznie, a o jego zamordowanie początkowo podejrzewano między innymi również samego Aleksandra, ponieważ jego relacje z ojcem nie należały do najlepszych. Bardzo często pomiędzy mężczyznami dochodziło do sprzeczek na tle politycznym. W dodatku matka Aleksandra – królowa Olimpias (ok. 375-316 p.n.e.) – będąc wręcz zakochaną we własnym synu, niemalże każdego dnia buntowała go przeciwko ojcu, co oczywiście spowodowane było wielką nienawiścią jaką żywiła do Filipa. Miała mu bowiem za złe, że zdecydował się ją porzucić, aby poślubić kolejną kobietę. Od samego początku swojego panowania Aleksander III Macedoński nie tolerował choćby najmniejszego niezdyscyplinowania. Gdy w 335 roku przed naszą erą przeciwko Macedończykom zbuntowały się Teby, wówczas Aleksander stłumił bunt niezwykle szybko i brutalnie, zdobywając miasto i mordując sporą część jego mieszkańców. Szacuje się, że ofiar było około sześciu tysięcy, zaś ci, którym udało się uratować życie, zostali wzięci do niewoli. Młody król nie oszczędził również samego miasta, które zniszczył doszczętnie, chcąc w ten sposób pokazać innym, co stanie się, jeśli przyjdzie im do głowy sprzeciwić się macedońskim rządom.

Rok później – po uprzednim uporządkowaniu spraw wewnętrznych kraju – Aleksander zgromadził grupę około czterdziestu siedmiu tysięcy żołnierzy i wyruszył z nimi na podbój sąsiedniej Persji. Z zaskakującą łatwością zdobywał kolejne – niegdyś greckie – miasta, szczególnie brutalnie obchodząc się z tymi Grekami, którzy zawarli sojusz z wrogami Aleksandra. Mieszkańców zdobytych miast traktował dość łagodnie, nakładając na nich nieznaczne daniny i pozostawiając bez zmian ich dotychczasowy system administracyjny. Tego rodzaju postępowanie miało w przyszłości zapewnić mu poprawne stosunki ze zdobytymi polis oraz ich oddanie dla rosnącego w siłę imperium.


Aleksander III Wielki na koniu o imieniu Bucefał podczas bitwy pod Issos
w 333 roku przed naszą erą

Fragment tak zwanej Mozaiki Aleksandra z Domu Fauna w Pompejach. 


Aby udaremnić Persom inwazję morską na Grecję, Aleksander Macedoński skierował się na tereny Fenicji, gdzie znajdowało się wiele dobrze zorganizowanych portów śródziemnomorskich. W 333 roku przed naszą erą macedońskiego króla usiłował powstrzymać ostatni król perski z dynastii Achemenidów – Dariusz III (?-330 p.n.e.). Zebrał on zatem potężną armię, w której służyło między innymi trzydzieści tysięcy doświadczonych w walce najemników greckich. Dariusz III starł się z Aleksandrem Wielkim pod Issos. Była to jedna z najsłynniejszych bitew tamtego okresu, gdzie brawurowa szarża jazdy dowodzonej przez samego Aleksandra, zapewniła mu wspaniałe zwycięstwo. Z kolei Dariuszowi III udało się uniknąć niewoli, lecz w ręce Macedończyków trafiły jego żona oraz dwie córki. Na szczęście Aleksander Wielki traktował kobiety dość dobrze, dzięki czemu zyskał sobie przychylną opinię w oczach ówczesnych kronikarzy.

Po Issos przyszła kolej na port śródziemnomorski znajdujący się w Tyrze. Tam wojska Aleksandra stawiły zacięty opór. Oblężenie trwało osiem miesięcy i dopiero przejście fenickich oraz cypryjskich okrętów na stronę macedońskiego władcy przechyliło szalę zwycięstwa na jego korzyść. Aleksander niezwykle brutalnie obszedł się z pokonanymi. Rozkazał bowiem bezlitośnie zamordować około ośmiu tysięcy mieszkańców, zaś pozostałe trzydzieści tysięcy sprzedał w niewolę. Król usatysfakcjonowany doskonałymi zwycięstwami kontynuował swoje podboje. Już wkrótce zdobył Gazę, co otworzyło mu drogę na Egipt. Wtedy też ruszył w kierunku Memfis, które poddało się po niedługich negocjacjach, nie stawiając nawet najmniejszego oporu. Wkrótce Aleksandra Wielkiego obwieszczono nowym faraonem Egiptu. W zamian postanowił założyć na jego terenie nowe, wspaniałe państwo, które swoją nazwę miało wziąć od jego imienia. Później Aleksandria wielokrotnie miała pełnić funkcję stolicy egipskiego państwa.

Po zdobyciu Egiptu, Aleksander Macedoński ponownie skierował się ku Persji, która nadal stanowiła ogromne zagrożenie dla Królestwa Macedonii. Do starcia wojsk doszło w 331 roku przed naszą erą pod Gaugamelą. Po stronie Aleksandra stanęło czterdzieści tysięcy piechoty oraz siedem tysięcy jazdy, podczas gdy Dariusz III posiadał tylko samych konnych aż czterdzieści tysięcy, zaś liczba ciężkozbrojnych piechurów wynosiła szesnaście tysięcy. Do tego doliczyć trzeba jeszcze lekką piechotę, rydwany i słonie. Przypuszcza się, że perska armia ogółem liczyła dwieście tysięcy żołnierzy. Pomimo tak ogromnej przewagi wroga, zwycięski okazał się w tym wypadku talent dowódczy Aleksandra, natomiast rozproszona przez niego armia perska stała się dość łatwym łupem dla macedońskich wojsk. Sytuacja ta otworzyła drogę armii Aleksandra Macedońskiego ku Babilonowi, który w dość krótkim czasie zajął. Król skierował się także ku Persepolis, gdzie miała miejsce kolejna bitwa przegrana przez Persów. Po jej zakończeniu stolica perskiego imperium została splądrowana i podpalona.


Aleksander i Porus
Porus (?-ok. 320 p.n.e.) był indyjskim władcą, który podjął próbę powstrzymania
armii Aleksandra III Wielkiego.
Obraz został namalowany około 1673 roku.
autor: Charles Le Brun (1619-1690)

Niedługo po wojnie Aleksander Macedoński wkroczył na tereny dzisiejszego Uzbekistanu i Afganistanu. Miejscowa ludność stawiała mu dość silny opór oraz wywoływała bezustanne bunty. Dopiero małżeństwo z miejscową księżniczką Roksaną (przed 347-310 p.n.e.) w pewnym stopniu załagodziło sytuację panującą na tej dalekiej prowincji. Po opanowaniu niekorzystnych warunków na odległych wschodnich granicach imperium, Aleksander III Wielki ruszył na podbój Indii, a było to w roku 327 przed naszą erą. Dysponował wówczas naprawdę olbrzymią armią, bo aż stu dwudziestoma tysiącami żołnierzy. Z kolei indyjscy wojownicy okazali się zaciekłymi obrońcami oraz wspaniałymi żołnierzami, zaś Macedończycy zupełnie nie pomyśleli o warunkach pogodowych, jakie tam panowały. Z powodu stale padającego deszczu warunki bitewne były niezwykle trudne. Pomimo że Aleksander odnosił pewne sukcesy, to jednak bardzo szybko został zmuszony do podjęcia decyzji o wycofaniu się. Te nieznaczne sukcesy były też ostatnimi, jakie Aleksander Macedoński odniósł na polu walki. Co ważne, nie pociągały one za sobą podbojów terytorialnych, bądź też podporządkowania jakichś nowych ziem.

Aleksander Wielki i jego żona
książniczka Roksana

Obraz został namalowany w 1756 roku.
autor: Pietro Antonio Rotari (1707-1762)
Śmierć przyszła do Aleksandra III Wielkiego nagle, czego nikt się nie spodziewał. Było to w Babilonie w 323 roku przed naszą erą. Miał wtedy zaledwie trzydzieści trzy lata. Był wspaniałym zdobywcą i strategiem, jak również władcą imperium o rozciągłości pięciu tysięcy kilometrów. Wielkość i potęgę Aleksandra Macedońskiego potwierdzają nie tylko imperium, które zbudował, lecz także fakt, iż Hindusi przez pewien czas oddawali mu hołd jako jednemu z bogów. 

Pod koniec życia Aleksander również samego siebie uznał za boga, a stało się tak najprawdopodobniej pod wpływem egipskiej wyroczni, która w 333 roku przed naszą erą powiedziała, że Aleksander jest synem samego Zeusa, w co przecież nigdy nie wątpiła jego matka. Ona od chwili narodzin syna twierdziła, że spłodził go sam władca Olimpu. Możliwe, że właśnie to sprawiło, iż wierząc zarówno w swoją ziemską wielkość, jak również boskość, przed śmiercią Aleksander wysłał list do podległych mu greckich miast-państw, aby te rozpoczęły jego kult jako boga. Prośbę króla spełniono wyłącznie ze względu na siłę militarną armii Aleksandra III Macedońskiego, którego historia nazwała Wielkim.

Tak w skrócie wyglądało życie głównego bohatera trylogii Karola Bunscha (1898-1987). Aleksander Macedoński praktycznie całe dorosłe życie spędził na koniu, walcząc i zdobywając coraz to nowe terytoria. Tak naprawdę nie było dla niego rzeczy niemożliwych. Porażka nigdy nie wchodziła w grę. Jego umiejętności przywódcze stały na tak wysokim poziomie, że w zasadzie nie było mowy o tym, aby poniósł klęskę. Dodatkowo miał wokół siebie oddanych żołnierzy, którzy poszliby za swoim wodzem w ogień i z radością oddaliby za niego życie. Choć był młody, to jednak potrafił budzić posłuch u swojego wojska. Oczywiście – jak to bywa w beletrystyce historycznej – Karol Bunsch niektóre fakty przedstawił nieco inaczej, aniżeli podają nam to źródła historyczne. Dla potrzeb powieści pewne wydarzenia są albo omijane, albo też przekształcane tak, aby można było je lepiej zrozumieć, bądź też celem podkolorowania fabuły. Nie oznacza to jednak, że książka traci na wartości. Gdyby Autor chciał dokładnie opisać życie Aleksandra Wielkiego, to obawiam się, że nie zmieściłoby się ono w trzech tomach o niezbyt obszernych rozmiarach.

Akcja trzeciej części trylogii rozpoczyna się już po śmierci Parmeniona (400-330 p.n.e.), który – jak pamiętamy – był wielkim wodzem i służył jeszcze u boku Filipa II Macedońskiego. Nie żyją już także synowie Parmeniona. Prawdę powiedziawszy, Aleksander bardzo długo zwlekał z wydaniem wyroku śmierci na starego i zasłużonego żołnierza. Z jednej strony nie chciał się go pozbywać z uwagi na liczne walki i podboje, zaś z drugiej, w obronie wojaka wciąż stawali jego sprzymierzeńcy. W końcu jednak przyszedł moment, kiedy nie było innego wyjścia. Zawiązał się bowiem spisek przeciwko życiu Aleksandra Macedońskiego, w którym miał rzekomo uczestniczyć sam Parmenion. A skoro za zdradę grozi kara śmierci, macedoński król nie mógł inaczej postąpić, co oczywiście było mu bardzo na rękę. W miarę upływu akcji czytelnik dostrzeże, że nie tylko stary żołnierz jest dla Aleksandra przeszkodą we wprowadzaniu własnych zamiarów w czyn. Tak naprawdę powoli zaczynają wykruszać się także inni przeciwnicy Aleksandra. Przychodzi czas nawet na Demostenesa (384-322 p.n.e.), który wcale nie krył swojej niechęci ani wobec Filipa II Macedońskiego, ani też względem jego następcy.


Wesele w Suzie 
Aleksander Macedoński poślubił wówczas Statejrę II, natomiast jego przyjaciel Hefajstion (?-324 p.n.e.)
ożenił się z Drypetis (?-323 p.n.e.), która była młodszą siostrą Statejry. Niedługo po ślubie Hefajstion zmarł.
Przyjęcie weselne trwało pięć dni i odbyło się w 324 roku przed naszą erą.
Obraz powstał pod koniec XIX wieku.
autor nieznany

Karol Bunsch nie ominął również wątku dotyczącego oficjalnego uznania Aleksandra Macedońskiego za boga. Toczą się bowiem na ten temat liczne debaty, podczas których dochodzi do wymiany rozmaitych poglądów. Jedni są za przyjęciem uchwały, zaś inni stanowczo się temu sprzeciwiają. Z kolei poruszony w poprzednich częściach wątek rzekomego homoseksualizmu Aleksandra, w ostatniej części trylogii zostaje, jak gdyby nieco złagodzony, ponieważ król Macedonii staje na ślubnym kobiercu ze wspomnianą wyżej księżniczką Roksaną i w dodatku oczekuje upragnionego syna. Gdzieś w tle przewijają się również dwie inne żony Aleksandra. Pierwszą z nich była Statejra II (?), która była córką Statejry I (?) i jej brata Dariusza III, z którym władca Macedonii swego czasu toczył zacięte walki. Natomiast drugą żoną Aleksandra była Parysatis II (?) – najmłodsza córka perskiego króla z dynastii Achemenidów Artakserksesa III Ochosa (?). Mówi się również o kochance Aleksandra Wielkiego o imieniu Barsine (ok. 363-309 p.n.e.), która z kolei była córką arystokraty perskiego Artabazosa (?). Tak więc może nasuwać się tylko jeden wniosek. Bardzo prawdopodobne, że Aleksander Wielki mógł być biseksualistą.

Trzeci tom trylogii podzielony jest na dwie części. Książka nie kończy się wraz ze śmiercią Aleksandra Wielkiego, lecz jej fabuła prowadzona jest dalej, aby czytelnik mógł zrozumieć, co tak naprawdę działo się po niespodziewanym odejściu młodego wodza. Czy zatem jego następcy zdołali utrzymać stan rzeczy, który pozostawił po sobie król Macedonii? A może nagle stali się niczym dzieci we mgle i zupełnie nie potrafili poradzić sobie z nową rzeczywistością? Na pewno był to bardzo trudny okres zarówno dla kraju, jak i dla tych, którzy nie wyobrażali sobie Macedonii bez Aleksandra. Podejmowane są zatem różne decyzje, które nie zawsze są dobre i trafne. Czasami są to działania podejmowane na oślep, byle tylko coś robić. Tutaj ogromne pole do popisu mają wrogowie Aleksandra, którzy po jego śmierci mogą wreszcie sfinalizować swoje zamierzenia. Za życia Macedończyka było to przecież niemożliwe. Teraz mogą natomiast zemścić się na tych, którzy jeszcze tak niedawno blokowali im osiąganie zamierzonych celów.


Orszak pogrzebowy Aleksandra III Wielkiego
Obraz powstał w XIX wieku na podstawie opisu greckiego historyka
Diodora Sycylijskiego (ok. 80-ok. 20), który twierdził też, że Aleksander został otruty.
autor nieznany


Przyznam, że ta trylogia nie należy do najłatwiejszych. Trzeba sporo skupienia i cierpliwości, aby móc ją w pełni zrozumieć. Generalnie historia starożytna nie jest prosta w odbiorze, dlatego zawsze podziwiam autorów, którzy decydują się na jej opisanie czy to w literaturze faktu, czy w beletrystyce historycznej. Czasami można odnieść wrażenie, że Karol Bunsch nieco chaotycznie opisuje poszczególne wydarzenia mające miejsce w życiu Aleksandra Macedońskiego. Nie podejmuje się wyjaśnienia kim są poszczególni bohaterowie pojawiający się na kartach każdej z książek. Nie ma też wyraźnego podziału ma okresy czasowe dotyczące występowania poszczególnych wydarzeń. W związku z tym, bez choćby podstawowej znajomości historii obejmującej tamten okres w dziejach ludzkości, trudno będzie przeciętnemu czytelnikowi zaprzyjaźnić się z tą trylogią. Pisałam już o tym wielokrotnie i powtórzę raz jeszcze. Proza Karola Bunscha nie jest w żadnym razie literaturą, do której przyzwyczaili nas pisarze obecnie żyjący. Tak więc sięgając po książki Autora trzeba liczyć się z tym, że łatwo nie będzie i wiele kwestii zostanie niedopowiedzianych. Karol Bunsch tak naprawdę niczego czytelnikowi nie ułatwia. Czasami można wręcz odnieść wrażenie, że Autor pisał swoje powieści dla tych czytelników, którzy byli i są z historią za pan brat.











Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.