Motto bloga

„Książka to mędrzec łagodny i pełen słodyczy, który puste życie napełnia światłem, a puste serca wzruszeniem; miłości dodaje skrzydeł, a trudowi ujmuje ciężaru; w martwotę domu wprowadza życie, a życiu nadaje sens.”
Kornel Makuszyński

sobota, 27 sierpnia 2016

Judith Lennox – „Tajemne lata”
















Wydawnictwo: PRÓSZYŃSKI I S-KA
Warszawa 2000
Tytuł oryginału: The Secret Years
Przekład: Ewa & Ryszard Rudolfowie




Przyjaźnie zawierane w dzieciństwie zazwyczaj wpływają na całe nasze życie. Ważne jest zatem, aby wybierać sobie takich przyjaciół, którzy nie przysporzą rozczarowań i nawet po latach nie odwrócą się do nas plecami. Tylko jak to zrobić, skoro w miarę dorastania u człowieka zmieniają się i charakter, i priorytety? To, co było ważne w dzieciństwie, po latach przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie. Z drugiej strony jednak bywa też tak, że ludzie krzywdzą bez względu na wiek. Negatywne uczucia, które przecież nikomu nie są obce, mogą nierzadko doprowadzić do poważnych rozłamów w przyjacielskich relacjach. Pewnego dnia może bowiem pojawić się zazdrość, która w miarę upływu czasu przerodzi się w zawiść, a wtedy stoimy już tylko o krok od nienawiści, która z kolei może doprowadzić do tragedii.

Od chwili urodzenia człowiek z każdym dniem coraz bardziej poznaje świat i odkrywa jego dobre i złe strony. Wtedy to od nas samych zależy, ile dobrego, a ile złego będziemy czerpać z otaczającej nas rzeczywistości. Przy kreowaniu własnego świata nie wolno zapominać, że bardzo trudno będzie namalować go bez obecności w nim drugiego człowieka. Nasze relacje z przyjaciółmi uzależnione są również od tego, w jakich realiach żyjemy, z jakiego środowiska pochodzimy, czy też w jaki sposób – jako dzieci – byliśmy wychowywani przez rodziców czy innych dorosłych. Często przeszkodą w nawiązywaniu dobrych relacji z rówieśnikami mogą okazać się różnice klasowe, które nie pozwalają na przyjaźń bogatych z biednymi, ponieważ ci pierwsi zawsze będą czuć się lepszymi i na każdym kroku będą starać się epatować swoją wysoką pozycją społeczną.

Thomasine Thorne to młoda kobieta, która bardzo szybko musiała zdać sobie sprawę z tego, że musi liczyć tylko na własne siły. Jako mała dziewczynka została osierocona przez rodziców. Ojca zabiła jakaś tajemnicza choroba, zaś matka zmarła w połogu, wydając na świat maleńką Hildę. Dziecko również zmarło, zaś Thomasine została zabrana do Anglii, gdzie wychowywały ją konserwatywne ciotki surowo przestrzegające obowiązujących konwenansów. Nie dziwi więc fakt, iż nasza bohaterka wkraczając w dorosły świat nie miała pojęcia nawet o podstawowych zasadach, jakie tym światem rządzą. Bardzo długo myślała, że kobieta może zajść w ciążę tylko ze swoim mężem, a małżeństwo nie oznacza bynajmniej fizycznych zbliżeń, a jedynie obrączkę na palcu. Jakież było jej zdziwienie, kiedy okazało się, że dziecko może spłodzić pierwszy lepszy kochanek, natomiast droga do małżeństwa może być naprawdę długa i wyboista.

Tuż przed wybuchem pierwszej wojny światowej Thomasine Thorne wraz z dwiema ciotkami mieszkała w pewnej ubogiej angielskiej wiosce o nazwie Drakesden, w której wszystko tak naprawdę zależało od bogatej rodziny rezydującej w posiadłości Drakesden Abbey. Jak przystało na arystokrację, Blythe’owie również uważali samych siebie za lepszych od pozostałych mieszkańców wioski i żądali, aby każdy bez słowa skargi wykonywał ich polecenia. Pieniądz był bowiem środkiem, który potrafił załatwić wszystko. Wystarczyło zagrozić, że gotówka przestanie płynąć z Drakesden Abbey, a wówczas nawet pastor zmieniał zdanie i przestawał postępować „po chrześcijańsku” wobec bliźnich. Nastoletnia Thamasine z tęsknotą spogląda więc w stronę rezydencji Blythe’ów. Dziewczyna marzy o tym, aby móc zaprzyjaźnić się z ich dziećmi, lecz nie jest to takie łatwe, ponieważ pochodzi z nizin społecznych, a tacy ludzie mogą co najwyżej pracować na utrzymanie Blythe’ów.


Tak wyobrażam sobie mroczną posiadłość Drakesden Abbey.


Sytuacja zmienia się jednak latem 1914 roku. Wówczas w ogrodach Drakesden Abbey spędza wspólnie czas czworo młodych ludzi: wspomniana już Thomasine Thorne, ubogi syn kowala Daniel Gillory oraz dwoje dzieci Blythe’ów – Nicholas i Lally. Nicholas – jako najstarszy z całej czwórki – jest zauroczony Thomasine, która odznacza się nieprzeciętną urodą, pomimo że jest dopiero nastolatką. Chłopak zaprasza ją zatem do rezydencji i oprowadza po pokojach. Pokazuje jej też cenny rodzinny klejnot, który nagle znika w tajemniczych okolicznościach. Tak naprawdę nikt nie wie, co takiego się z nim stało. Czyżby ukradła go Thomasine po tym, jak Nicholas otworzył sejf i pozwolił podziwiać Firedrake’a? Szybko okaże się, że ten nieprzyjemny incydent odciśnie swoje piętno na życiu całej czwórki. Już nigdy nic nie będzie wyglądać tak samo. Matka Nicholasa i Lally Blythe’ów na pewno się o to postara.

Po tajemniczym zniknięciu klejnotu, Thomasine Thorne zmuszona jest opuścić dom ciotek i udać się do Londynu, gdzie będzie uczyć się tańca w szkole prowadzonej przez trzecią z ciotek o imieniu Antonia. Tam po jakimś czasie podejmuje pracę jako tancerka. Niemniej życie artystyczne wcale nie należy do najłatwiejszych. Dziewczyna musi zaakceptować jego specyficzność. Wtedy też wdaje się w płomienny romans z jednym z najbardziej pożądanych aktorów. Niemalże każda kobieta zazdrości jej, iż ta ma u boku przystojnego Clive’a Currana, nie wiedząc tak naprawdę jak w rzeczywistości wygląda związek z aktorem. Niedoświadczona Thomasine również nie zdaje sobie sprawy z wielu rzeczy. Nie ma pojęcia, jak należy postępować z mężczyzną i na czym tak naprawdę polega związek z przedstawicielem płci brzydkiej. Jej naiwność i wiara w prawdziwą miłość doprowadza do tego, że pewnego dnia Clive wylewa na Thomasine przysłowiowy kubeł zimnej wody i od tej chwili zrozpaczona dziewczyna musi radzić sobie sama. Wygląda jednak na to, że dobry los tak do końca jej nie opuścił, ponieważ w najbardziej dramatycznym momencie na drodze Thomasine staje Nicholas Blythe, którego uczucie – pomimo upływu lat – wcale się nie zmieniło. Czy zatem panna Thorne może mu zaufać? Czy może znów zaryzykować i związać się z mężczyzną, nawet takim, którego zna od dzieciństwa? Czy może liczyć na prawdziwe szczęście u boku Nicholasa? Co stanie się, kiedy jego zaborcza matka dowie się, iż jej ukochany syn właśnie poślubił dziewczynę, której ta z całego serca nienawidzi? Czy Thomasine będzie w stanie poradzić sobie z negatywnymi uczuciami wobec swojej osoby, które skieruje do niej jej własna teściowa?

Najnowsze wydanie brytyjskie (2015)
Tajemne lata to przede wszystkim powieść z pierwszą wojną światową w tle. Jak wiadomo, Brytyjczycy – podobnie jak przedstawiciele innych europejskich krajów – niezwykle aktywnie uczestniczyli w bitwach rozgrywanych podczas Wielkiej Wojny. Stres, którego tam doświadczali bardzo źle, a wręcz tragicznie, odbił się na ich psychice. Po powrocie do domu już nigdy nie byli w stanie funkcjonować normalnie. Przed ich oczami wciąż przewijały się drastyczne obrazy z frontu, a krzyki rannych i umierających kolegów nigdy tak naprawdę nie zniknęły z ich świadomości. Do tego wszystkiego dochodziła jeszcze niewyobrażalna agresja wobec najbliższych. Nikt nie mógł czuć się bezpieczny w pobliżu weterana wojennego. Nie inaczej jest i w tym przypadku. Nie dość, że Nicholas stracił na wojnie starszego brata, który miał zostać spadkobiercą majątku, to jeszcze w dodatku nie może poradzić sobie z własną traumą. Aby zabić w sobie negatywne emocje, mężczyzna prowadzi niezwykle rozrywkowe życie. Spotyka się z przyjaciółmi, którzy – podobnie jak on – nie wyobrażają sobie, że mogliby nie odwiedzić tego czy innego miejsca, tylko po to, aby podnieść sobie poziom adrenaliny. Czy takie życie jest dobre dla Thomasine Thorne? Czy młoda kobieta będzie mieć na tyle siły, aby sprostać oczekiwaniom męża? Czy będzie umiała mu pomóc w zapomnieniu o koszmarze wojny?

Z drugiej strony są jeszcze Daniel Gillory i Lally Blythe. Pomimo że prowadzą oddzielne życie, a Daniel raczej nie utrzymuje kontaktów z Nicholasem i Thomasine, to jednak żadne z nich nigdy nie uwolni się od tej przyjaźni. Daniel Gillory również jest weteranem wojennym, lecz wygląda na to, że z traumą radzi sobie znacznie lepiej, aniżeli Nicholas. Na tyle, na ile to możliwe próbuje ułożyć sobie życie, choć nie jest łatwo. Nie zapominajmy, że Daniel pochodzi z bardzo biednej rodziny i to ubóstwo wciąż się za nim ciągnie. W miłości też jakoś nie za dobrze mu się wiedzie, pomimo że robi wszystko, aby było inaczej. Czy zatem jest szansa na to, aby kiedyś coś zmieniło się w jego życiu? Czy przyjaźń z Thomasine stanie się pewnego dnia czymś poważniejszym niż tylko zwykłą sympatią z dzieciństwa? Czy Thomasine Thorne-Blythe nie będzie przypadkiem od tej chwili wywyższać się i traktować Daniela jak zwykłego robotnika? Jak jednego z tych, którzy pracują na polu należącym do rodziny jej męża? A Daniel? Jak on będzie odbierał Thomasine, wobec której od lat żywi ciepłe uczucia? Może fakt, że przyjaciółka związała się ze znienawidzoną przez niego rodziną sprawi, że i do niej będzie czuł nienawiść?

Okładka pierwszego wydania (1995)
Książka Judith Lennox nie jest nowością. Na rynku wydawniczym obecna jest już wiele lat, lecz mimo to budzi w czytelniku szereg różnych emocji. Linia fabularna jest tak poprowadzona, iż czytelnik wyraźnie dostrzega, jak zderzają się tutaj dwa różne światy. Z jednej strony jest bogactwo i chęć załatwiania wszystkiego przy pomocy pieniądza, zaś z drugiej widzimy ogromną biedę, z powodu której umierają przede wszystkim dzieci. Widać też, że bogacze nie potrafią wyciągać wniosków z sytuacji, które przyszykował dla nich los. Nawet jeśli jest naprawdę źle, to i tak chodzą z głową w chmurach i nie dostrzegają tych, którzy mogliby pomóc. Nie dostrzegają ich z bardzo prostego powodu. Otóż ci ludzie wywodzą się z niższej warstwy społecznej, więc nie godzi się nawet podać im ręki na powitanie. Za tak wielką pychę kiedyś przyjdzie im jednak zapłacić.

Jak wynika z powyższego, główną bohaterką jest właśnie Thomasine Thorne i to wokół niej zbudowana jest fabuła. Czytelnik podąża zatem jej śladem i widzi jak bardzo ta postać się zmienia i jak bardzo dojrzewa w miarę upływu lat. Praktycznie od samego początku jest niezwykle silna, ponieważ los jej nie oszczędza, a ciotki też nie kwapią się za bardzo do tego, aby roztoczyć nad nią parasol ochronny. Pomimo że czasami stają w jej obronie, to jednak często jest tak, że Thomasine musi płynąć przez życie sama, pokonując wzburzone fale, aby ostatecznie dostać się na drugi brzeg. Jej siła i stanowczość w pokonywaniu życiowych trudności jest godna podziwu. To nie jest bohaterka, która roztkliwia się nad własnymi problemami. Ona twardo stąpa po ziemi i nawet, jeśli na pozór wydaje się, że przegrała, to jednak podejmuje wyzwanie i walczy dalej, aż w końcu zwycięża. Thomasine posiada również swoje tajemnice, które w momencie wyjścia na jaw mogą sprawić, że jej życie legnie w gruzach. Ona zdaje sobie z tego sprawę, ponieważ wie, że wokół niej jest wiele osób, które życzą jej jak najgorzej i chętnie widziałyby ją w rynsztoku zamiast w Drakesden Abbey jako przyszłą właścicielkę majątku.

Myślę, że książka będzie całkiem dobrą lekturą dla tych, którzy lubią sagi rodzinne z historią w tle i sekretami, których ujawnienie może zniszczyć wszystko, co najcenniejsze. Judith Lennox wie, jak zainteresować czytelnika, dlatego też powieść napisana jest tak, aby nie można było odłożyć jej na półkę przed przeczytaniem ostatniej strony.











Brak komentarzy:

Prześlij komentarz