Motto bloga

„Książka to mędrzec łagodny i pełen słodyczy, który puste życie napełnia światłem, a puste serca wzruszeniem; miłości dodaje skrzydeł, a trudowi ujmuje ciężaru; w martwotę domu wprowadza życie, a życiu nadaje sens.”
Kornel Makuszyński

niedziela, 19 lipca 2015

Wizyta na zamku zawsze pobudza moją wyobraźnię...







ROZMOWA Z JOANNĄ HICKSON




Joanna Hickson przez dwadzieścia pięć lat pracowała w radio i telewizji BBC, gdzie przygotowywała i prezentowała informacje dotyczące spraw bieżących oraz kulturalnych. Ukończyła studia na wydziałach literatury angielskiej i polityki, ale historią zainteresowała się już jako uczennica zafascynowana „Henrykiem V” i innymi sztukami Williama Szekspira. Jej pierwsza książka „Rebellion at Orford Castle” to powieść skierowana do dzieci, której akcja umiejscowiona jest w Anglii Wschodniej. Obecnie ze względu na umowy z wydawnictwem Harper Collins odnośnie książek historycznych, Joanna całkowicie poświęciła się pisaniu. Jej powieści opowiadają historię Katarzyny Walezy, która dała początek dynastii Tudorów. Jest także autorką książki zatytułowanej „Red Rose, White Rose” opowiadającej o losach Cecylii Neville, księżnej Yorku. Obecnie w Polsce możemy przeczytać „Oblubienicę z Azincourt”, natomiast już tej jesieni polski wydawca opublikuje drugą książkę Joanny, która będzie nosić tytuł „Oblubienica Tudorów”. Autorka mieszka z mężem w angielskiej posiadłości pochodzącej z XV wieku.



Agnes A. Rose: Joanna, bardzo dziękuję Ci, że przyjęłaś moje zaproszenie do udziału w wywiadzie. Jestem ogromnie zaszczycona, że mogę gościć Cię na moim blogu. Dlaczego zostałaś pisarką po tak długiej pracy w BBC?

Joanna Hickson: Przede wszystkim chciałabym podziękować Ci, Agnieszko, za zaproszenie, dzięki czemu mogę nawiązać kontakt z Twoimi Czytelnikami i mieć nadzieję, że niektórzy z nich również przeczytają moje książki! Chciałam zostać pisarką odkąd byłam bardzo młoda i pisałam opowiadania w szkolnych zeszytach; wiele z nich nadal trzymam w dolnej szufladzie swojego biurka. Oczywiście one nigdy nie zostały opublikowane! Potem, po studiach, pracowałam w radio i telewizji BBC, pisząc scenariusze i newsy, które samodzielnie prezentowałam na antenie. Tak więc przez całe swoje życie pisałam na wiele sposobów. W latach 90. XX wieku opublikowałam również kilka współczesnych romansów, a teraz piszę to, co zawsze chciałam, czyli opowieści osadzone w epoce średniowiecza, ożywiając bohaterów żyjących pięćset czy sześćset lat temu.





Agnes A. Rose: Pozwól, że zapytam, dlaczego zafascynowała Cię historia średniowiecza? Mam na myśli dokładnie ten okres w historii Anglii.

Joanna Hickson: Myślę, że stało się to podczas zwiedzania angielskich zamków, kiedy byłam nastolatką. To one dały mi inspirację. Wizyta na zamku zawsze pobudza moją wyobraźnię. Oczywiście czytanie innych powieści historycznych sprawiło, że zdałam sobie sprawę z tego, iż możliwe, że sama też mogłabym pisać. Szczególnie zainspirowała mnie powieść „Katherine”, którą możliwe, że znasz, a której autorką jest Anya Seton. Jest to opowieść o dziewczynie, która stała się kochanką słynnego Jana z Gandawy, księcia Lancaster, a potem ostatecznie wyszła za niego za mąż i była jego trzecią żoną, a działo się to pod koniec XIV wieku. Myślę, że ta książka to wciąż najbardziej sugestywny portret angielskiego średniowiecznego stylu życia, i choć została opublikowana w latach 50. XX wieku, to i tak popularna jest do dziś.

Wyd. Wydawnictwo Literackie
Kraków 2014
Tłum. Maria Zawadzka 
Agnes A. Rose: W swoich książkach opisujesz historię Katarzyny Walezy. Czy mogłabyś nam powiedzieć coś więcej o tej bohaterce? Dlaczego ta postać zafascynowała Cię tak bardzo, że aż zdecydowałaś się o niej napisać?

Joanna Hickson: To się stało, kiedy byłam jeszcze uczennicą i po raz pierwszy obejrzałam film na podstawie sztuki Szekspira zatytułowanej „Henryk V”, który wyreżyserował Laurence Olivier (znany angielski aktor). Na końcu jest scena, kiedy uwodzi on francuską księżniczkę Katarzynę.* Bardzo mi się ta scena podobała. Jest romantyczna i zabawna, ale postać księżniczki jest raczej stereotypowa – jest ona pokazana jako typowa żona-trofeum, zaś od króla oczekuje się, że ją poślubi. Aczkolwiek, gdy zaczęłam studiować jej życie, uświadomiłam sobie, że ona żyła w bardzo trudnych czasach i nie mogła być chichotką i mieć pusto w głowie, jak przedstawił ją Szekspir. Postanowiłam, że byłaby ona doskonałym tematem na powieść, przy jednoczesnym spojrzeniu na jej historię i postać oraz emocjonujące życie, które prowadziła zarówno przed, jak i po poślubieniu króla Anglii Henryka V.

Agnes A. Rose: A co z lojalną służącą Katarzyny Walezy – Mette? Czy jest to postać prawdziwa, czy fikcyjna?

Joanna Hickson: Podczas swoich badań nad księgami rachunkowymi dotyczącymi gospodarstwa Henryka V znalazłam listę kobiet, które po ślubie uczestniczyły w życiu królowej Katarzyny. Dziwnym trafem trzy z nich nosiły imię Joanna (!), ale na tej liście była też jedna kobieta, która nazywała się Guilliemot, której imię w języku angielskim oznacza raczej brzydkiego czarnego morskiego ptaka, i zaczęłam się zastanawiać dlaczego jakaś kobieta nosiła właśnie takie imię. Potem pomyślałam, że musiała być Francuzką, i naprawdę nazywała się Guillaumette, co było francuską żeńską wersją imienia Guillaume – albo angielskiego imienia William. Być może urzędnik, który pisał te księgi nigdy nie słyszał o „Guillaumette”, a zatem zdecydował się nazwać ją imieniem podobnie brzmiącym! Tej osobie zapłacono mniej niż Joannom, a więc domyśliłam się, że prawdopodobnie pochodziła z ludu, tak więc powieściowa Mette (skrót od Guillaumette) urodziła się jako córka piekarza pochodząca z ubogiej dzielnicy Paryża, która zostaje piastunką Katarzyny, kiedy ta jest jeszcze dzieckiem, a potem przez całe jej życie jest jej najbliższą przyjaciółką. To ona jest narratorką tej historii i, oprócz wzmianki w księgach, jest postacią całkowicie fikcyjną, aczkolwiek uważam ją za swoją ulubioną bohaterkę!

Agnes A. Rose: Jak przygotowywałaś się do wykreowania postaci Katarzyny Walezy? Co było najtrudniejsze w tym twórczym procesie?

Wyd. Wydawnictwo Literackie
Kraków 2015
Tłum. Maria Zawadzka

Joanna Hickson: Problem zawsze pojawia się podczas gromadzenia informacji na temat żeńskich postaci pochodzących z epoki średniowiecza, ponieważ o kobietach rzadko wspominano w takich źródłach, jak kroniki i dokumenty – naprawdę była to opowieść o NIM, a nie o NIEJ! Tak więc nie było żadnych współczesnych opisów, które mogłabym odnieść do Katarzyny Walezy z wyjątkiem wzmianki o tym, iż jej portret został namalowany i wysłany do króla Henryka V, który powinien był wzbudzić ogromne zainteresowanie króla jej osobą. Szkoda, że portret nie przetrwał do dzisiaj, w przeciwieństwie do wielu portretów jej sukcesora króla Henryka VIII i jego sześciu żon żyjących sto lat później. Tak więc musiałam wymyślić jej wygląd oraz charakter na podstawie niewielu wzmianek na jej temat, i oczywiście w oparciu o własną wyobraźnię. Wiemy, że została uznana za piękną kobietę, ale szczegóły jej urody to moja własna koncepcja.

Agnes A. Rose: Co najbardziej podobało Ci się podczas pisania tych dwóch powieści?

Joanna Hickson: Podobało mi się pisanie o romansie Katarzyny z Owenem Tudorem i przeciwstawianie go relacji, która powstała pomiędzy Mette a jej przyjacielem Geoffreyem. To pomogło mi w pokazaniu dwóch stron życia, jakie panowało w tamtych czasach – zarówno od strony królewskiej, jak i pospólstwa.

Agnes A. Rose: Jak już wspomniałam wyżej, jesteś także autorką powieści „Red Rose, White Rose”. W tej książce opisujesz historię Cecylii Neville, księżnej Yorku. Była ona angielską szlachcianką, żoną Ryszarda Plantageneta, 3. księcia Yorku, a także matką dwóch królów Anglii: Edwarda IV i Ryszarda III. Czy możesz nam powiedzieć co zainspirowało Cię do napisania tej powieści?

Joanna Hickson: Początkowo do Cecylii Neville przyciągnął mnie fakt, kiedy odkryłam, że była ona najmłodszym z dwudziestu dwojga dzieci swojego ojca, które miał z dwiema żonami! Zastanawiałam się, jakie relacje panowałyby w tak ogromnej rodzinie, gdy najmłodsze dziecko jej ojca może urodzić się mniej więcej w tym samym czasie co jego pierwsze wnuki. Neville’owie byli również zagorzałymi zwolennikami Domu Lancasterów, zaś Cecylia poślubiła księcia Yorku, przywódcę przeciwnej szlacheckiej frakcji. Chciałam zbadać, jak trudna musiała być to dla niej sytuacja, w której należało zrównoważyć lojalność wobec własnej rodziny i rodziny, do której weszła poprzez małżeństwo. Jej historia to istny mikrokosmos rywalizacji i konfliktów, które rozwinęły się na szczeblu centralnym w Anglii w XV wieku i doprowadziły do wybuchu zamieszek znanych jako Wojna Dwu Róż.

Agnes A. Rose: Skoro rozmawiamy o matce Ryszarda III, chciałabym dowiedzieć się, jaka była Twoja reakcja, kiedy usłyszałaś o odkryciu szczątków Ryszarda III w 2013 roku. Czy mogłabyś nam o tym opowiedzieć?

Joanna Hickson: Byłam bardzo podekscytowana i zaintrygowana odkryciem króla na parkingu w Leicester, i absolutnie zachwycona, gdy potwierdzono, że znaleziony szkielet to zdecydowanie król Ryszard III. W marcu tego roku wzięłam udział w konferencji z udziałem historyków i autorów powieści historycznych, a było to w przeddzień ponownego pochówku Ryszarda w katedrze w Leicester, i byłam zdumiona ilością ludzi, którzy pojawili się tam, aby obejrzeć procesje i wziąć udział w uroczystościach i wydarzeniach z nimi związanych. Ten król Anglii budzi wiele kontrowersji – czy był zły, czy dobry, i czy to on zdecydował o morderstwie książąt w Tower, czy też nie? To sprzyjało ożywionej debacie!

Agnes A. Rose: Czy podczas gromadzenia materiałów i pisania tej powieści odkryłaś w sobie sympatię do Domu Lancasterów czy do Domu Yorków? 

Wyd. Harper Collins
Wielka Brytania 2014
Joanna Hickson: Ponieważ moja główna bohaterka, Cecylia, była związana zarówno z Lancasterami, jaki i z Yorkistami, byłam w stanie zachować równowagę pomiędzy tymi dwoma rodami, lecz kończąc powieść wydawało mi się, że wykreowałam tak charyzmatyczną postać króla Edwarda III, iż uznałam, że go faworyzuję. Na swojej koronacji miał zaledwie osiemnaście lat, lecz stał się „złotym chłopcem” wygrywającym bitwy i gromadzącym wokół siebie zwolenników, najwyraźniej nie będąc zdolnym do popełnienia błędu. Oczywiście historia pokazuje, że potem popełniał poważne błędy, które ponownie rozpaliły bratobójczą walkę, ale o tym będzie już w innej opowieści. Skończyłam książkę jako Yorkistka, ale możliwe, że dalej tak nie będzie.

Agnes A. Rose: Opowiedz o swoim typowym dniu pracy. Czy masz jakieś niecodzienne nawyki związane z pisaniem?

Joanna Hickson: Mam szczęście, że mieszkam w domu, który został zbudowany w XV wieku, a mój gabinet znajduje się w najstarszej jego części. Drzwi do niego są oryginalne i wykonane z szerokich desek, które oczywiście zostały wycięte z jednego drzewa i są zabezpieczone przez ręcznie zrobione żelazne gwoździe, i kiedy je zamykam naprawdę czuję się, jakbym została przeniesiona do okresu, o którym piszę. Lubię pisać z twarzą zwróconą do pustej ściany, ponieważ łatwo się rozpraszam jakimś widokiem. Zazwyczaj piszę co najmniej dziewięć godzin dziennie, aczkolwiek trochę tego czasu poświęcam na rozrywki online, jak Twitter i Facebook oraz odpowiadanie na pytania tak cudownych ludzi, jak Ty i Twoi Czytelnicy, Agnieszko!

Agnes A. Rose: Napisałaś także książkę dla dzieci. Czy kiedykolwiek masz zamiar powrócić do pisania dla młodych czytelników?

Joanna Hickson: Och, chciałabym, ale w tej chwili jestem całkowicie zajęta realizowaniem swoich umów z moimi wydawcami na książki dla dorosłych. Jednakże nigdy nie wiadomo, co będzie w przyszłości. Moje zainteresowanie wykorzystaniem historii średniowiecza w książkach, które poprzednio pisałam, wzmocniło się, kiedy w wieku dziesięciu bądź jedenastu lat przeczytałam wspaniałą książkę Ronalda Welcha zatytułowaną „The Gauntlet”.

Agnes A. Rose: Przeczytałam w Internecie, że Twoja praca czasami porównywana jest, na przykład, do książek Philippy Gregory. Jak się czujesz słysząc lub czytając coś takiego?

Joanna Hickson: To zależy od tego, czy porównywanie jest korzystne, czy nie! Przeczytałam prawie wszystkie powieści Philippy Gregory i z całą pewnością mogę potwierdzić, że jest ona jedną z tych pisarek, które wywarły wpływ na moją twórczość, więc cieszę się, że jestem wymieniana jednym tchem obok niej!

Agnes A. Rose: Czy masz jakąś radę dla pisarzy, którzy tworzą beletrystykę historyczną?

Joanna Hickson: Nie sądzę, abym miała coś do powiedzenia innym pisarzom publikującym powieści historyczne, ponieważ sam fakt, że zostały one opublikowane oznacza, iż już osiągnęli pewien sukces. Niemniej dla każdego początkującego pisarza, czy to tworzącego powieści historyczne, czy inne, moją fundamentalną radą, jest fakt, aby zakończyć temat, który się rozpoczęło. Historia nie jest historią do czasu, aż nie będzie mieć początku, środka i końca, a dopóki nie napisze się słowa KONIEC na ostatniej stronie, nie można nazwać siebie pisarzem. Jest sporo pracy do wykonania przy tym pierwszym projekcie, ale przynajmniej masz już doświadczenie w pisaniu. Moją kolejną radą jest to, aby nikomu nie mówić o swoim pomyśle na powieść, dopóki samemu się jej nie napisze – w przeciwnym razie ten ktoś może zrobić to pierwszy!

Agnes A. Rose: Jaki jest Twój kolejny projekt? Czy mogłabyś nam coś o nim opowiedzieć?

Joanna Hickson: Piszę powieść skoncentrowaną wokół jednego z dzieci Katarzyny Walezy z Owenem Tudorem, więc będzie to kontynuacja rodzinnej historii. Uważam, że to niezwykłe, iż w połowie XV wieku w Anglii nikt nawet nie słyszał o Tudorach, a do końca tegoż stulecia królem, który zasiadł na tronie był Tudor! Nie mogę powiedzieć nic ponad to, poza tym, że jest to średniowieczny romans, jak i zawadiacka przygoda najeżona niebezpieczeństwami. Mam nadzieję, że będzie się świetnie czytało!

Agnes A. Rose: Joanna, bardzo dziękuję Ci za tę przemiłą rozmowę. Życzę Ci powodzenia przy kolejnych powieściach. Czy chciałabyś coś dodać? A może jest jakieś pytanie, na które chciałabyś odpowiedzieć, a którego nie zadałam?

Joanna Hickson: Nie. Myślę, Agnieszko, że Twoje pytania były kompleksowe i jedyne, co chciałabym dodać, to wrazić nadzieję, że Twoi Czytelnicy staną się też moimi Czytelnikami, jeśli już nimi nie są. Aha, i pewnego dnia chciałabym przyjechać do Polski i spotkać się z nimi – i z Tobą! Dziękuję bardzo za goszczenie mnie na swoim blogu.



Rozmowa, przekład i redakcja
Agnes A. Rose


Jeśli chcesz przeczytać ten wywiad w oryginale, kliknij tutaj.
If you want to read this interview in English, please click here


__________________________

* Laurence Olivier (1907-1989) był nie tylko reżyserem tej sztuki, ale też zagrał w niej rolę Henryka V. Film pochodzi z 1944 roku i został częściowo sfinansowany przed rząd brytyjski. – [przyp. tłum.]. 








1 komentarz:

  1. Twórczość tej pisarki jeszcze przede mną. Bardzo ciekawy wywiad, wiele można się z niego dowiedzieć :)

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.