Motto bloga

„Książka to mędrzec łagodny i pełen słodyczy, który puste życie napełnia światłem, a puste serca wzruszeniem; miłości dodaje skrzydeł, a trudowi ujmuje ciężaru; w martwotę domu wprowadza życie, a życiu nadaje sens.”
Kornel Makuszyński

niedziela, 21 września 2014

Agnieszka Lingas-Łoniewska – „Szukaj mnie wśród lawendy. Zuzanna” #1





Recenzja przedpremierowa!



Oficjalna premiera książki 25.10.2014.











Wydawnictwo: NOVAE RES
Gdynia 2014




Półwysep Pelješac leży około pięćdziesięciu kilometrów na zachód od Dubrownika – miasta w południowej Dalmacji (Chorwacja). Swoim wyglądem przypomina wyspę, gdyż jedynie jego niewielka część połączona jest ze stałym lądem. Półwysep Pelješac jest największym półwyspem znajdującym się na terenie Dalmacji, oraz drugim co do wielkości po Półwyspie Istria położonym na Morzu Adriatyckim w rejonie Chorwacji. Pelješac stanowi część administracyjną dystryktu dubrownicko-neretwańskiego i podzielony jest na cztery gminy, czyli: Orebić, Trpanj, Janjina i Ston.

Zanim jednak przeniesiemy się do malowniczej Chorwacji, gdzie powietrze ma zapach lawendy, skupmy się na tym, co dzieje się w Polsce. A w Polsce mieszkają dwie siostry bliźniaczki – Zuzanna i Zofia. Zuza Skotnicka mieszka i pracuje we Wrocławiu, gdzie jest dyrektorem generalnym firmy farmaceutycznej. Wśród swoich podwładnych ma opinię bezkompromisowej i ostrej szefowej. Zuza zawsze była ambitna i uparcie dążyła do obranego celu, więc nie dziwi fakt, że w końcu wspięła się praktycznie na sam szczyt kariery zawodowej. Niestety, tego samego nie może powiedzieć o swoim życiu prywatnym, które tak naprawdę zupełnie jej nie wyszło. Choć sama sobie zaprzecza, to jednak stale myśli o tym, co wydarzyło się w jej życiu szesnaście lat temu, kiedy była jeszcze młodą dziewczyną uczęszczającą do liceum, zaś on był zdolnym studentem informatyki, próbującym już zarabiać na własne utrzymanie. Ta kwestia wciąż spędza jej sen z powiek.

Druga z sióstr bliźniaczek – Zofia Skotnicka, obecnie Faber – mieszka w Warszawie. Od wielu lat jest mężatką z dwójką dzieci. Choć zapracowany mąż nie zawsze ma czas dla rodziny, Zosia raczej nie narzeka na swój los. No cóż, widocznie tak musi być, kiedy stoi się na czele poważnej i doskonale prosperującej firmy informatycznej. W przeciwieństwie do Zuzanny, Zosia nie pracuje zawodowo, ale za to fascynują ją rękodzieła, a ponieważ ma smykałkę do ich wyrabiania, więc chociaż w ten sposób stara się zapełnić swój czas, który dzieli pomiędzy męża, dzieci i prowadzenie domu. Żeby jej praca nie szła na marne, Zosia bardzo często wspomaga rozmaite fundacje charytatywne zajmujące się opieką nad zwierzętami.

Z kolei na Półwyspie Pelješac w południowej Dalmacji już od kilku lat mieszka trzecia z sióstr Skotnickich – Gabrysia. Wydawać by się mogło, że młodszej Skotnickiej życie doskonale się ułożyło. W Chorwacji zdołała naprawdę wiele osiągnąć i generalnie ustawiła się w życiu nie najgorzej. Gabrysia to doskonała masażystka, która w hotelu w Orebiću prowadzi salon masażu. Nie jest tam sama, ponieważ wychowuje kilkuletniego syna o imieniu Dario. Niestety, podobnie jak jej starsza siostra Zuzanna, ona również żyje przeszłością, która ma ścisły związek z ojcem jej dziecka. Gabrysię także dręczą niegdysiejsze wydarzenia, ale jest silna i nie użala się nad sobą. W dużej mierze pomaga jej w tym niecodzienne poczucie humoru.


Chorwacka miejscowość Trpanj 
fot. Krzysztof Chabielski


Wielkimi krokami zbliża się dziesiąta rocznica założenia firmy Adama Fabera. Taki okrągły jubileusz należałoby uczcić czymś naprawdę wyjątkowym. A co może być bardziej niezwykłego od wyjazdu do przepięknego kraju owianego zapachem lawendy? Tak więc w tę szczególną podróż udają się nie tylko Faberowie i pracownicy Ad-Softu, ale także dołącza do nich Zuzanna Skotnicka. Zuza nie wie jednak, że już niedługo jej życie ulegnie totalnej zmianie, a uczucia, które przez te wszystkie lata tak konsekwentnie próbowała usunąć ze swojego umysłu i serca, teraz zawładną nią ze zdwojoną siłą. Jak kobieta poradzi sobie z tą nową sytuacją? Czy w jej z pozoru poukładanym życiu jest jeszcze miejsce na miłość? Jak Zuza zareaguje na widok mężczyzny, którego nie widziała przez wiele lat i którego próbowała wymazać z pamięci? Czy jest jeszcze jakakolwiek szansa na powrót do tego, co było? Na wybaczenie i zaufanie?

Zuzanna to pierwszy tom nowej trylogii Agnieszki Lingas-Łoniewskiej, która ukaże się pod wspólnym tytułem: Szukaj mnie wśród lawendy. Autorka w każdej z poszczególnych części opowiada historię jednej z sióstr Skotnickich. O tej trylogii mogę już śmiało pisać w czasie teraźniejszym, ponieważ prace nad nią trwają i całość na pewno trafi w ręce czytelników. Skupmy się jednak na Zuzannie. Jak już zdążyliście zauważyć, tym razem większość akcji powieści nie rozgrywa się w Polsce, lecz w Chorwacji. W moim odczuciu jest to taki powiew świeżości w twórczości Agnieszki Lingas-Łoniewskiej. Oczywiście nie jest to pierwsza książka, w której Autorka przenosi swoich czytelników poza granice Polski. Przypomnijmy sobie takie powieści, jak Brudny świat czy Obrońca nocy, gdzie akcja rozgrywa się w Stanach Zjednoczonych. Niemniej, w przypadku Zuzanny dostajemy dodatkowo znakomity opis miejsc, w których akurat przebywają nasi bohaterowie. Tę Chorwację czuje się wręcz namacalnie.

Historia Zuzanny Skotnickiej to opowieść o typowej kobiecie sukcesu, która pomimo że spełniła się zawodowo, to jednak w życiu prywatnym poniosła porażkę. Kobieta całą swoją uwagę skupia na pracy, czasami nawet zapominając o swoich bliskich. Dopiero przypadek (a może zrządzenie losu albo przeznaczenie?) sprawia, że Zuzanna zaczyna zastanawiać się nad tym, co straciła i czy jest jeszcze jakakolwiek szansa na naprawienie błędów z przeszłości. Kiedy na jej drodze niespodziewanie staje Robert Jakubowski, kobieta czuje się rozdarta emocjonalnie. Z jednej strony wie, że nie będzie potrafiła się mu oprzeć, ale z drugiej słucha swojego wewnętrznego głosu, który kategorycznie ostrzega ją przed ponownym zaangażowaniem się w znajomość i związek z Robertem.


Trpanj - widok z plaży Luka.
fot. Mirek Łoniewski


Zuzanna to nie tylko powieść o miłości i naprawianiu tego, co bohaterowie zepsuli dawno temu. Jest to również opowieść o siostrzanej przyjaźni, bez której tak naprawdę trudno byłoby żyć. Wszystkie trzy siostry doskonale zdają sobie sprawę z tego, że nawet jeśli nie kontaktują się ze sobą zbyt często, to jednak zawsze mogą liczyć na siebie nawzajem. Wystarczy jeden telefon czy spotkanie i od razu życie nabiera innych barw. Pierwsza część trylogii to także powieść, w której bohaterowie muszą zmierzyć się z problemem wybaczania i ponownego wzajemnego zaufania. Lecz jak można zaufać drugiemu człowiekowi, skoro ufać nie można nawet samemu sobie, a szczególnie swoim własnym uczuciom?

Agnieszka Lingas-Łoniewska ponownie nie zawodzi. Podobnie jak w poprzednich swoich powieściach, tutaj również funduje czytelnikowi solidną garść emocji i wzruszeń. Jej bohaterowie to postacie autentyczne i wyluzowane, co wyraźnie widać w dialogach. To współcześni polscy trzydziestolatkowie, z którymi czytelnicy będący właśnie w tym wieku, śmiało mogą się utożsamiać. Wszyscy, którzy znają lekkie pióro i nieprzeciętną wyobraźnię Agnieszki Lingas-Łoniewskiej, doskonale wiedzą, że przy książkach Autorki nie sposób się nudzić. Czytając Zuzannę otrzymujemy wszystko to, czym powinna charakteryzować się dobrze napisana powieść obyczajowa. Tak więc mamy niecodzienne miejsce akcji, ciekawych i świetnie wykreowanych bohaterów oraz emocjonujące wydarzenia, które im towarzyszą. Do tego wszystkiego należy też dodać szczyptę zdrowego erotyzmu.

Cóż zatem mogę napisać na koniec? Chyba nie pozostaje mi już nic innego, jak tylko polecić czytelniom zarówno tę powieść, jak i całą trylogię Szukaj mnie wśród lawendy.






Za książkę serdecznie dziękuję Autorce





_________________________________________

* Zdjęcia pochodzą z bloga Autorki. Na fotografiach widać miejsca, które Agnieszka Lingas-Łoniewska opisała w powieści. 






2 komentarze:

  1. Pani Agnieszka pokazała w tej książce zupełnie inne oblicze :) dla mnie zaskoczeniem był fakt, jak bardzo ten tom jest delikatny... Jednak to absolutnie nie jest wadą, a jedynie sygnałem, że jeszcze do końca nie znam autorki :)
    Masz rację, Chorwację w tej książce dosłownie czuć. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się. Tak jak napisałam w tekście, ta powieść to taki powiew świeżości w twórczości Agnieszki. Tym razem Autorka odeszła od wątku kryminalnego, co wcale nie zaniża poziomu książki, a wręcz przeciwnie. Pokazuje, że można napisać świetną powieść odchodząc od dotychczasowego schematu. Inność to także ogromny walor. Jestem pewna, że Autorka jeszcze wiele razy nas zaskoczy. :-) Również pozdrawiam!

      Usuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.