Motto bloga

„Książka to mędrzec łagodny i pełen słodyczy, który puste życie napełnia światłem, a puste serca wzruszeniem; miłości dodaje skrzydeł, a trudowi ujmuje ciężaru; w martwotę domu wprowadza życie, a życiu nadaje sens.”
Kornel Makuszyński

sobota, 13 czerwca 2015

Dorota Ponińska – „Podróż po miłość. Lilianna” # 3












Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Autorki i Wydawnictwa. Dziękuję!


Wydawnictwo: NASZA KSIĘGARNIA
Warszawa 2015



Nie można uciec od samego siebie,
przenosząc się z miejsca na miejsce.

Ernest Hemingway



Floryda większości z nas kojarzy się z ciepłymi plażami, nurkowaniem, słonecznymi i bezstresowymi wakacjami czy luksusowymi dzielnicami znajdującymi się w dużych miastach. Trzeba jednak pamiętać, że Floryda posiada również bardzo bogatą historię, którą można dostrzec w każdym jej miasteczku. Historia Florydy to także niezwykle ciekawi ludzie, którzy swego czasu spędzali tam czasami nawet długie lata swojego życia. Chyba jedną z najbardziej znanych postaci jest Ernest Miller Hemingway (1899-1961) – amerykański pisarz, który za opowiadanie Stary człowiek i morze otrzymał Nagrodę Pulitzera w 1956 roku. Z kolei dwa lata wcześniej pisarza uhonorowano Literacką Nagrodą Nobla.

Ernest Hemingway na świat przyszedł w amerykańskim stanie Illinois w miasteczku Oak Park. Tam spędził pierwsze lata swojego dzieciństwa, podczas których zaczął tworzyć swoje pierwsze utwory literackie. Były to przede wszystkim teksty zamieszczane w szkolnych gazetkach, lecz najprawdopodobniej utorowały mu drogę do kariery dziennikarskiej. W latach 20. XX wieku Hemingway należał już do Awangardy Literackiej. Pisarz chciał też zasilić szeregi amerykańskiej armii, jednak ze względu na stan zdrowia odmówiono mu przyjęcia, co z ulgą przyjęli jego rodzice, którzy byli temu stanowczo przeciwni. Niemniej po jakimś czasie dopiął swego i zaciągnął się do Czerwonego Krzyża. Dzięki temu znalazł się na froncie włoskim. Do Stanów Zjednoczonych wrócił w 1920 roku i wtedy rozpoczął swoje poważne zmagania z literaturą. Jego dzieła w końcu ujrzały światło dzienne. Podczas niezwykle imponującej kariery pracował jako dziennikarz oraz korespondent zagraniczny dla gazety Toronto Star, pracując w Szwajcarii, Hiszpanii, Turcji, Niemczech, Włoszech i we Francji. W 1922 roku Ernest Hemingway przeprowadził nawet wywiad z samym Benito Mussolinim (1883-1945), kiedy ten piastował jeszcze urząd premiera. Podczas hiszpańskiej wojny domowej, a także w czasie drugiej wojny światowej pisarz był korespondentem z ramienia agencji North American Newspaper Alliance. Jako korespondent wyjeżdżał również do Hongkongu, Chin i Birmy. 


Ernest Hemingway i jego druga żona Pauline Marie Pfeiffer w Paryżu w 1927 roku. 


Biografia Ernesta Hemingwaya jest niezwykle bogata, natomiast jego życiowe doświadczenia wywarły ogromny wpływ na literacką twórczość. Większość dzieł napisał w oparciu o własne przeżycia, zmieniając jedynie imiona i nazwiska głównych bohaterów. Dokładnie według tego schematu powstały takie powieści, jak: Pożegnanie z bronią, Słońce też wschodzi oraz opowiadania Komu bije dzwon i wspomniany już Stary człowiek i morze. Ernest Hemingway był czterokrotnie żonaty, co skutecznie mu wypominano. Miał też trzech synów. Pierwszą żoną pisarza była Elizabeth Hadley Richardson (1891-1979). Małżeństwo trwało od 1921 do 1927 roku. Potem pisarz ożenił się z Pauline Marie Pfeiffer (1895-1951), z którą przeżył trzynaście lat (1927-1940). Trzecią żoną Hemingwaya była Martha Gellhorn (1908-1998), z którą był tylko pięć lat (1940-1945). Najdłużej pisarz żonaty był z Mary Welsh (1908-1986). Ich małżeństwo trwało od 1946 do 1961 roku, czyli do dnia śmierci Hemingwaya.

Związek z drugą żoną sprawił, że Ernesta Hemingwaya zaczęto łączyć z Florydą i miasteczkiem Key West. To właśnie z Pauliną Marie Pfeiffer i dwoma synami większość roku spędzał w domku na Key West. Jego pobyt tam trwał dziesięć lat, a rozpoczął się zupełnie niewinnie. Pewnego dnia pisarz zatrzymał się tam, wracając do domu z zamorskiej podroży. Samochód, który miał być podstawiony, aby Hemingway mógł kontynuować swoją podroż, zwyczajnie nie dotarł na czas. Wtedy zaproponowano mu chwilowy pobyt na wyspie. Ernestowi tak bardzo się tam spodobało, że osiadł na Key West na lata, co wywarło spory wpływ na jego życie osobiste i zawodowe. Hemingway był tak bardzo zauroczony tym niezwykłym miejscem, że zwykł o nim mawiać, iż czuje się na Key West, jakby był w zupełnie innym kraju. Nie pozostało mu więc nic innego, jak tylko tam zamieszkać. Długoletni pobyt na wyspie natchnął go ogromnym entuzjazmem. Z kolei dom, w którym zamieszkał pozwalał mu dzielić czas pomiędzy pisaniem, myślistwem a wędkowaniem. To stamtąd czasami wyruszał na Kubę, aby łowić większe i lepsze ryby. Uwielbiał również polowania, na które wyruszał w mniej zaludnione tereny Wyoming i Montany. Tego rodzaju podróże odbywał na ukochanej łodzi o imieniu Pilar. Nie używał jej jednak tylko do celów turystycznych czy wędkarskich. Dochodząc do porozumienia z ambasadą amerykańską na Kubie, pisarz uczestniczył także w cywilnej akcji kontrwywiadowczej i przeprowadzał rejsy patrolowe, które miały na celu odnalezienie hitlerowskich łodzi podwodnych. Niemniej żadna z tychże akcji nie odniosła oczekiwanego skutku.


Dom Ernesta Hemingwaya na Key West na Florydzie,
gdzie napisał m.in. powieść Mieć i nie mieć.
fot. Andreas Lamecker


Nie bez znaczenia dla Ernesta Hemingwaya był też miejscowy bar Sloppy Joe’s, który znajdował się przy Duval Street 201, a potem potajemnie został przeniesiony na Green Street 428. To tam pisarz spędzał wolny czas z kumplami, pijąc i bawiąc się z dala od świateł literackiego blichtru. Właścicielem baru był niejaki Joe Russell, który z czasem stał się najbliższym przyjacielem pisarza. To właśnie w tym barze po śmierci Hemingwaya odnaleziono nieopublikowane jeszcze wtedy fragmenty rękopisu jego powieści zatytułowanej Mieć i nie mieć, której główny bohater – Freddy – posiada cechy Joe Russella. Oprócz tekstu książki odkryto tam również kilka rzeczy osobistych Ernesta Hemingwaya. W barze Sloppy Joe’s Ernest Hemingway spotkał również swoją trzecią żonę – Martę Gellhorn.

Obecność Ernesta Hemingwaya na wyspie Key West odczuwalna jest do tej pory. Willa przy Whitehead Street 907, gdzie pisarz mieszkał wraz z żoną Pauline, otwarta jest dla zwiedzających i stanowi swego rodzaju muzeum. Do domu na Key West każdy może udać się jako uczestnik wycieczki. Można zwiedzić tam część mieszkalną, jak i gabinet, w którym tworzył Hemingway. Muzeum pozwala odwiedzającym cofnąć się w czasie i obejrzeć przedmioty, które były świadkami obecności jednego z najbardziej utalentowanych amerykańskich pisarzy. Zwiedzając dom Ernesta Hemingwaya można wręcz dotknąć rzeczonych przedmiotów, których niegdyś dotykał sam pisarz. Przedmioty te wielokrotnie stanowiły dla niego inspirację i pomagały w pisaniu.


Bar Sloppy Joe's, w którym Ernest Hemingway spędzał sporo czasu
podczas swojego pobytu na Key West.
zdjęcie pochodzi z 1986 roku

Dlaczego tak obszernie rozpisałam się o Erneście Hemingwayu? Otóż zrobiłam to dlatego, że jest on jednym z bohaterów trzeciego tomu trylogii autorstwa Doroty Ponińskiej. Najpierw Autorka przybliżyła czytelnikom postać średniowiecznego perskiego poety Rumiego (1207-1273), potem był rosyjski malarz-marynista ormiańskiego pochodzenia – Iwan Ajwazowski (1817-1900), natomiast tym razem jest to właśnie Ernest Hemingway, który większości z nas kojarzy się zapewne ze szkolną lekturą Stary człowiek i morze. Pisarz nie jest tutaj głównym bohaterem, zaś Dorota Ponińska skupia się jedynie na jego pobycie na wyspie Key West. Z książki nie dowiadujemy się w jaki sposób toczyło się życie literata przed przybyciem na Florydę i po jej opuszczeniu.

Narracja w Liliannie prowadzona jest dwutorowo, dzięki czemu czytelnik może zaobserwować zderzanie się ze sobą dwóch zgoła różnych światów. Z jednej strony mamy lata współczesne i swoisty wyścig szczurów związany z pracą w pewnej międzynarodowej korporacji, zaś z drugiej strony są to lata dwudziestolecia międzywojennego, a potem okres drugiej wojny światowej. To, co dzieje się współcześnie dotyczy Marty, która jest kobietą sukcesu. Pracuje w międzynarodowej korporacji i odpowiada za dział Public Relations. Współpracownicy bardzo ją szanują i liczą się z jej zdaniem, ale Marcie wydaje się, że mimo wszystko coś jest nie tak. Od pewnego czasu czuje się zmęczona pracą i gdzieś podświadomie zdaje sobie sprawę z tego, że może wreszcie najwyższy czas coś zmienić. Kiedy tak obserwujemy Martę z boku, możemy łatwo dojść do przekonania, że kobieta nie jest w życiu szczęśliwa. Błyskotliwa kariera zawodowa, prestiż i duże pieniądze to jednak za mało, aby móc powiedzieć, że jest zadowolona ze swojego życia. Można też odnieść wrażenie, że swoją pracę wykonuje niczym zaprogramowany automat.

Pewnego dnia ojciec Marty oddaje w jej ręce pamiętnik swojej matki, który ta zaczęła pisać jeszcze w latach swojej młodości i bardzo zależało jej na tym, aby po jej śmierci ten dziennik trafił właśnie do Marty. Dlaczego? Co takiego kryje się w tych zapiskach, że mają one okazać się tak ważne dla wnuczki Lilianny? Dla przypomnienia dodam, że Lilianna to córka Marii, którą czytelnicy poznali w drugim tomie trylogii, zaś wnuczka Emilii z tomu pierwszego. Tak więc w całej trylogii spotykamy aż pięć pokoleń tej samej rodziny, w której skład wchodzi cztery pokolenia kobiet i jedno pokolenie męskie, które reprezentowane jest przez ojca Marty. Wróćmy jednak do dziennika nieżyjącej już Lilianny. W momencie, gdy Marta zaczyna go czytać, jej świat stopniowo zaczyna się zmieniać. Wykorzystując przysługujący jej w pracy urlop, kobieta wyrusza śladami swojej babki i jedzie na Florydę, a dokładnie na wyspę Key West, gdzie dla Lilianny tak naprawdę wszystko się zaczęło. Marta podąża nie tylko śladami Lilianny, ale także samego Ernesta Hemingwaya, który w życiu jej babki odegrał niemałą rolę. Czy zatem Marta podobnie jak jej babka odnajdzie tam miłość swojego życia? A może ta podróż okaże się jedynie ogromnym rozczarowaniem? Może takie odgrzebywanie przeszłości jest zupełnie niepotrzebne?


Jedną z wielkich pasji Ernesta Hemingwaya było łowienie pokaźnych rozmiarów ryb.
Praktycznie polował na nie niczym na dzikie zwierzęta, co również uwielbiał. 
Na zdjęciu wykonanym w 1935 roku widać pisarza z żoną Pauline i synami. 


Każda z powieści Doroty Ponińskiej posiada w sobie pewien niepowtarzalny klimat. W Emilii czytelnik doświadcza swoistej atmosfery Orientu, w Marii jest to charakterystyczny klimat dziewiętnastowiecznego Krymu z wojną krymską w tle, zaś Lilianna fascynuje specyficzną atmosferą Ameryki lat 30. XX wieku i dwudziestoleciem międzywojennym w Polsce. Wyspa Key West – zarówno ta z przeszłości, jak i współczesna – opisana jest z niezwykłą dokładnością. Postać Ernesta Hemingwaya jest nakreślona tak, aby pokazać nie tyle jego pracę twórczą, ale przede wszystkim to, jakim był mężczyzną i co tak naprawdę go fascynowało, a co nudziło. Pisarz widziany oczami Autorki raczej nie budzi sympatii czytelnika, jeśli ten czytelnik jest kobietą. Możliwe że mężczyźni spojrzeliby na niego inaczej, lecz dla kobiety jest on zwykłym egoistą zapatrzonym tylko i wyłączenie w siebie i interesującym się własnymi potrzebami. Kobiety traktuje przedmiotowo i są mu potrzebne tylko po to, aby mógł poczuć się dowartościowany. Z perspektywy czasu może dziwić to, jak ogromne powodzenie Ernest Hemingway miał u płci przeciwnej. Widocznie pomimo swoich wad musiał mieć w sobie jakiś ukryty magnetyzm, który przyciągał do niego kobiety tak bardzo, że nie dostrzegały tego, iż pisarz zwyczajnie gra na ich uczuciach i w pewnym sensie je wykorzystuje.

Jeśli chodzi o Martę i Liliannę to należałoby powiedzieć, że są to kobiety silne, które z jednej strony wiele łączy, lecz z drugiej równie wiele dzieli. Czy mają podobny charakter? W niektórych sytuacjach faktycznie pomiędzy babcią a wnuczką można dostrzec pewne podobieństwa. Nie wiadomo w jaki sposób zachowałaby się Marta, będąc na miejscu Lilianny i na odwrót. Każda epoka posiada bowiem inne normy społeczne, do których należałoby się dostosować. Pomimo że Lilianna żyła w epoce, która nam kojarzy się z przestrzeganiem konkretnych konwenansów, to jednak już w chwili opuszczenia domu rodzinnego zaczęło zmieniać się jej nastawienie do świata. To, czego doświadczyła w Wilnie było dla Lilianny naprawdę niezwykle trudne i nawet dla niej samej niezrozumiałe. Możliwe że jadąc do Ameryki pragnęła odmiany i robiła wszystko, aby tak się stało, nie zważając na konsekwencje swoich zbyt śmiałych czynów. Można zatem odnieść wrażenie, że dom rodzinny i wileńskie otoczenie niesamowicie ją ograniczały, nie pozwalając jej na pokazanie siebie taką, jaką naprawdę była. Natomiast Marta jest nieco bardziej powściągliwa w uczuciach, co może mieć związek z pracą, jaką wykonuje. Piastując wysokie stanowisko zmuszona jest przecież wciąż kontrolować swoje zachowanie, bo wystarczy, że raz się zapomni, a na drugi dzień przeczyta o tym w prasie. Dlatego też wszystko, co robi, a co nie ma związku z pracą, robi w ukryciu.

A tak bawiono się w Sloppy Joe's w latach 30. XX wieku.
autor obrazu: Waldo Peirce (1884-1970)


Lilianna jak chyba żadna z poprzednich części trylogii posiada w sobie bardzo ważne przesłanie dotyczące współczesnego zapracowanego człowieka. Chodzi mianowicie o wolność w tym, co robimy na co dzień. Przyznam, że czytając tę książkę zaczęłam zastanawiać się, czy faktycznie dobrze jest mi w miejscu, w którym obecnie jestem. A może coś należałoby zmienić? Może moja praca jedynie mnie ogranicza i przytłacza, zajmując zbyt dużo czasu, przez co brakuje mi go na rozwijanie własnych pasji? Wiadomo że wiele zależy od realiów, w jakich żyjemy. Nie zawsze jest tak, że nagle możemy wszystko rzucić i zająć się tylko tym, co sprawia nam przyjemność i daje satysfakcję. Lecz z drugiej strony warto czasami zastanowić się, czy idziemy właściwą drogą i czy przypadkiem za kilka lat nie będziemy żałować, że nie odważyliśmy się czegoś zmienić w swoim życiu.

Nie odważę się porównywać ze sobą poszczególnych części trylogii, ponieważ każdy tom Podróży po miłość jest wyjątkowy na swój własny sposób. Na pewno Dorota Ponińska wykazała się ogromną kreatywnością w tworzeniu historii każdej z kobiet. Te opowieści doskonale ze sobą współgrają, są pełne ciepła, a do tego wiele w nich informacji o ludziach, którzy szczególnie zapisali się w historii. Polecam zatem całą trylogię, bo jest ona naprawdę wyjątkowa. Te książki to coś więcej, niż tylko powierzchowne fikcyjne opowieści, w których dodatkowo pojawiają się ważne historyczne osobistości. Trzeba więc dokładnie zanurzyć się tekście Emilii, Marii oraz Lilianny, aby pomiędzy wierszami móc odczytać prawdziwe przesłanie każdej z tych powieści.










3 komentarze:

  1. Podobno Hemingway w Stanach nie jest już wznawiamy i czytany. Tak mówią sondaże, według których autor "Pożegnania z bronią" jest wielkim nazwiskiem dla starszego i średniego pokolenia, a już młodzi Amerykanie znają go jedynie ze słyszenia.

    My, Polacy, przerabiamy to z 'polskim Hemingwayem', czyli z Wańkowiczem. Młodzi Polacy kojarzą nazwisko, ale nie czytają jego reportaży.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam na swojej półce tom o Emilii, niedługo będę czytać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetna recenzja, cudowna seria, ale Lilianna urzekła mnie najbardziej

    OdpowiedzUsuń