Motto bloga

„Książka to mędrzec łagodny i pełen słodyczy, który puste życie napełnia światłem, a puste serca wzruszeniem; miłości dodaje skrzydeł, a trudowi ujmuje ciężaru; w martwotę domu wprowadza życie, a życiu nadaje sens.”
Kornel Makuszyński

piątek, 7 października 2016

Bertrice Small – „Niebezpieczna miłość”












Wydawnictwo: BIS
Warszawa 2009
Tytuł oryginału: A Dangerous Love
Przekład: Dorota Jankowska-Lamcha
Seria: Kroniki Pogranicza




Któż z nas nie słyszał o angielskiej wojnie domowej zwanej Wojną Dwóch Róż (1455-1485)? Każdy, kto fascynuje się historią Anglii albo zaczytuje się w prozie Philippy Gregory, ten doskonale wie, jakie podłoże miał konflikt pomiędzy Yorkami a Lancasterami, czyli innymi słowy pomiędzy białą i czerwoną różą. Trzeba wiedzieć, że tragiczne następstwa wojny stuletniej (1337-1453), jak również rozpoczęcie procesu głębokich przemian społecznych w Anglii legły u podstaw wybuchu długotrwałego konfliktu o angielski tron. W wyścigu o koronę stanęły naprzeciw siebie dwa najbardziej wpływowe i wielkie rody arystokratyczne, czyli wspomniani wyżej Yorkowie i Lancasterowie. Rozgrywająca się pomiędzy nimi wojna przeszła do historii pod dwiema nazwami: Wojna Dwóch Róż albo Wojna Kuzynów. Ta pierwsza nazwa pochodzi od kolorów róż, które znalazły się w herbach obydwu rodzin: Yorkowie mieli białą różę, zaś Lancasterowie czerwoną.

Panujący od 1422 roku Henryk VI Lancaster (1421-1471) odziedziczył po swoim francuskim dziadku – Karolu VI Szalonym (1368-1422) – chorobę umysłową, dlatego też, gdy jego życie dobiegało końca, ród Yorków był niemalże pewny, iż to właśnie im przypadnie w udziale sukcesja po chorym Henryku. Tak więc bezpośrednim powodem buntu, który jednocześnie stał się początkiem Wojny Dwóch Róż, było nieoczekiwane ujawnienie przez królową i żonę Henryka VI Lancastera – Małgorzatę Andegaweńską (1430-1482) – jej męskiego potomka, w kwestii którego zaczęły pojawiać się poważne wątpliwości dotyczące jego pochodzenia. Uważano bowiem, że dziecko nie pochodzi z prawego łoża.

Edward IV York 
Głównym architektem nadchodzących wydarzeń okazał się jednak Ryszard Neville, 16. hrabia Warwick (1428-1471), który z biegiem czasu zaczął być nazywany Twórcą królów (z ang. The Kingmaker). Był on zaufanym politycznym doradcą Yorków, który w 1460 roku doprowadził do obalenia słabego, chorego i nieudolnego Henryka VI Lancastera i zastąpienia go Edwardem IV Yorkiem (1442-1483). Niemniej niedługo po tym wydarzeniu Ryszard Neville doszedł do wniosku, że jego udział w przejęciu władzy nie został należycie doceniony i wynagrodzony przez tych, którym pomógł. W związku z tym zdradziecko przeszedł do obozu Lancasterów, tym samym przywracając na tron Henryka VI Lancastera. Rok później doszło do kolejnego przewrotu na angielskim tronie i osadzenia na nim po raz drugi Edwarda IV Yorka, który zdołał umocnić swoją pozycję przede wszystkim dzięki odniesieniu zwycięstwa w poważnej i niezwykle krwawej bitwie pod Towton w 1461 roku. Sukces ten był pierwszym etapem wojny o angielski tron wygranym przez ród legitymujący się białą różą.

W 1483 roku nagle zmarł król Edward IV, natomiast jego naturalnym następcą został jego syn – nieletni jeszcze Edward V York (1470-1483?). Niemniej bardzo szybko po śmierci króla, małoletni Edward i jego młodszy brat Ryszard Shrewsbury (1473-1483?) zniknęli w niewyjaśnionych okolicznościach i do dziś tak naprawdę nie wiadomo, jaki los ich spotkał. Jedni twierdzą, że zostali zamordowani przez ludzi Henryka VII Tudora (1457-1509), który rozpoczął starania o tron Anglii, zaś inni są przekonani, że morderstwa dokonano na zlecenie ich wuja Ryszarda III Yorka (1452-1485), który wówczas przejął rządy po swoim bracie Edwardzie IV Yorku. Pewne jest, że Anglicy nie darzą sympatią Ryszarda III, choć moim zdaniem jego poczynania wcale nie są takie najgorsze. Panuje bowiem przekonanie, że nowy król prowadził politykę kontrowersyjną i dopuszczał się karygodnych przestępstw, a to przysporzyło mu wielu wrogów nie tylko w epoce, w której żył, ale także po latach, kiedy badano jego dokonania. Prawdą jest jednak, że Ryszard III stracił sporo sprzymierzeńców, którzy wypowiedzieli mu posłuszeństwo. Na czele buntowników stanął spokrewniony z Domem Lancasterów Henryk Tudor, hrabia Richmond. Do ostatecznego rozstrzygnięcia konfliktu doszło w 1485 roku w bitwie pod Bosworth. To tam armia Ryszarda III Yorka została pokonana, a on sam poległ w walce. Konsekwencją tego zwycięstwa było zakończenie przeciągającej się w nieskończoność Wojny Dwóch Róż, jak również przejęcie władzy w Anglii przez Henryka VII Tudora i poślubienie przedstawicielki rodu Yorków i córki Edwarda IV i Elżbiety Woodville (1437-1492) – Elżbiety York (ok. 1466-1503). Tym samym Henryk VII Tudor stał się kreatorem nowej dynastii, która wywarła naprawdę istotny wpływ na dzieje Anglii.

Ryszard III York
Na królewskim dworze Edwarda IV nie było tajemnicą, że władca uwielbia kobiety, a jeszcze bardziej kocha korzystać z ich wdzięków. Nawet Elżbieta Woodville nie była w stanie temu zapobiec, pomimo że w łożu była niezwykle aktywną kochanką i robiła wszystko, aby tylko jej małżonek nie szukał spełniania poza ich wspólną alkową. Łóżkowe igraszki królewskiej pary często kończyły się kolejną ciążą, a to oznaczało, że na kilka miesięcy przed porodem Elżbieta musiała opuścić męża i skryć się w zaciemnionej komnacie niewieściej, aby tam w spokoju czekać na narodziny kolejnego księcia lub następnej księżniczki. W tym czasie niezaspokojony małżonek miał wolną rękę i mógł robić, co tylko mu się podobało. Bo kto niby miał mu tego zabronić, prawda? Żadna dwórka czy chłopska córka nie mogły też odmówić królowi swoich wdzięków, jeśli ten akurat zwrócił na nie uwagę. Takie kontakty również nierzadko kończyły się ciążą, a to w konsekwencji doprowadzało do tego, że król płodził bękarty, które z reguły wychowywane były przez innych mężczyzn z dala od królewskiego dworu. Prawdą jest zatem, że Edward IV miał sporo nałożnic, choć nie każdą z nich znamy z imienia. Jedną z najbardziej znanych metres króla była niejaka Jane Shore (1445-1527), której prawdziwe imię brzmiało Elżbieta.

Akurat Jane Shore znamy z imienia i nazwiska, ale przecież było też mnóstwo kobiet, które nie zapisały się na kartach historii Anglii i traktuje się je jako anonimowe kochanki Edwarda IV Yorka. W związku z tym beletrystyka historyczna dopuszcza kreowanie kobiecych postaci, które równie dobrze mogłyby być kochankami króla. Nieżyjąca już amerykańska pisarka Bertrice Small (1937-2015), znana głównie z pikantnych romansów historycznych, postanowiła pewnego dnia, że na kartach swojej książki powoła do życia jedną z takich właśnie anonimowych nałożnic Edwarda IV Yorka. Tak więc w wyobraźni Autorki narodziła się hrabina Jane Radcliffe, która była dwórką na królewskim dworze. Miała jednak męża Johna, który niestety był bezpłodny. Ponieważ hrabina dworu Stanton należała do bardzo pięknych i pociągających kobiet, nie dziwi fakt, że pewnego dnia swoją uwagę zwrócił na nią sam Edward IV York.

Jane Radcliffe nie należała jednak do kobiet, które łatwo ulegają mężczyźnie, nawet jeśli jest to sam król, któremu przecież się nie odmawia. Im bardziej Jane uciekała przed Edwardem, tym bardziej ten pragnął ją mieć w swoim łożu. W końcu król dobił targu z hrabią Stanton i tak oto mąż wyraził zgodę na to, aby władca Anglii poużywał sobie z jego małżonką. Hrabia nie był jednak w ciemię bity i zażądał w zamian majątku. Edward zgodził się na wszystko. Jeśli ta jedna spędzona noc z Jane Radcliffe miałaby zaowocować spłodzeniem dziecka, wówczas królewski bękart po śmierci Johna i Jane zostanie uznany za potomka Edwarda IV Yorka i otrzyma na własność majątek w Stanton w hrabstwie Suffolk. Tak też się stało. Po jakimś czasie okazało się, że na świat przyjdzie dziecko króla. Narodziła się zatem dziewczynka, której nadano imię Adair. Bezpłodny John Radcliffe był dla niej najlepszym ojcem na świecie, zaś do swojej żony nigdy nie miał pretensji o to, że spędziła noc z królem. W końcu sam ją sprzedał, więc dlaczego niby miał mieć jakiekolwiek pretensje?

Jakub IV Stuart (1473-1513)
Król Szkocji (1488-1513)

Kopia portretu pochodzącego z XV wieku.
autor: Daniël Mijtens (1590-ok. 1648)
Wojna Dwóch Róż trwa w najlepsze. Yorkowie z Lancasterami biją się pomiędzy sobą do upadłego. Ponieważ hrabia Radcliffe i jego małżonka są zagorzałymi zwolennikami białej róży, przychodzi w końcu taki moment, że grasujący w okolicy Stanton Lancasterowie zbliżają się do dworu, a to oznacza wymordowanie wszystkich jego mieszkańców. W tej sytuacji rodzice pragną uratować małą Adair, która jest przecież córką króla Anglii. Tak więc rezolutna dziewczynka pod opieką niani i w towarzystwie ukochanego psa udaje się do Londynu na królewski dwór, aby tam pod opieką ojca znaleźć schronienie. Na dworze jest już Małgorzata Beaufort (1443-1509), która jest nie tylko matką przyszłego uzurpatora do tronu, ale także dwórką Elżbiety Woodville i kimś w rodzaju królewskiej guwernantki. To pod jej opiekę trafia mała Adair Radcliffe. Dziewczynka wszystkich zadziwia swoją nieprzeciętną inteligencją, a przykładając ucho gdzie tylko popadnie gromadzi informacje, które po latach staną się dla niej niezwykle pomocne.

Oczywiście nic ani nikt nie zdołał uratować Johna i Jane Radcliffe’ów. Adair została sierotą i od tego momentu będzie zasłaniać się Edwardem IV Yorkiem niczym tarczą. Dziewczynka nie waha się bowiem mówić otwarcie, kto ją spłodził i dzięki komu przyszła na ten świat. Poza tym jest jeszcze stryj Dickon, czyli innymi słowy Ryszard Gloucester, który do historii przeszedł jako Ryszard III York, niechlubny król Anglii. Jak to dziecko, Adair jest zakochana po uszy w swoim wuju i nie da powiedzieć na niego złego słowa. Ryszard również darzy ją ogromną sympatią i otacza opieką. Mijają lata. Adair Radcliffe jest już młodą kobietą gotową do zamążpójścia. Wtedy też Edward postanawia znaleźć jej męża. Król chce nieco załagodzić sytuację panującą pomiędzy Yorkami i Lancasterami, więc układa swojej córce z nieprawego łoża małżeństwo z jednym z bękartów któregoś z Tudorów. Oburzenie dziewczyny jest tak wielkie, że nie namyślając się długo Adair pakuje manatki, zabiera ze sobą nianię oraz psa i wyrusza do Stanton, aby zgodnie z ustalonymi warunkami umowy pomiędzy królem a hrabią Radcliffe, zarządzać majątkiem. Niestety, ku jej ogromnemu niezadowoleniu Edward IV wydaje ją za mąż przy udziale pełnomocnika i od tej chwili mężem dziewczyny staje się zadufany w sobie czternastolatek, któremu wydaje się, że pozjadał wszystkie rozumy. Czy ten związek przetrwa? Czy Adair znajdzie szczęście w małżeństwie z potomkiem Tudorów? Jaki los ją czeka w momencie śmierci Edwarda IV Yorka? Co zrobi Adair Radcliffe, kiedy nie będzie już mogła na nikogo liczyć? W dodatku na granicy grasują brutalni Szkoci, którzy w każdej chwili mogą zaatakować Stanton i wymordować wszystkich, którzy tam mieszkają.

Wydanie amerykańskie
z 2006 roku
Niebezpieczna miłość to nie tylko pikantny romans historyczny, lecz przede wszystkim powieść, w której splatają się rozmaite wątki. Z jednej strony mamy niełatwą sytuację w Anglii, zaś z drugiej Szkocję, w której także nie dzieje się za dobrze, a królewski syn występuje przeciwko swojemu ojcu. Trzeba przyznać, że Bertrice Small nie zapomniała o niczym, jeśli wziąć pod uwagę tło historyczne. Pomimo że na pierwszy plan wysuwają się pogmatwane losy fikcyjnej Adair Radcliffe i bohaterów z nią związanych, to jednak wszelkiego rodzaju rozgrywki polityczne, na skutek których lecą królewskie głowy, są doskonale opisane. Bohaterowie fikcyjni po mistrzowsku zostają wkomponowani w zawiłości ówczesnej polityki i tym samym odgrywają niemałą rolę w tworzeniu nowego państwa, czy to angielskiego, czy szkockiego. Z kolei sama Adair Radcliffe to kobieta, która potrafi świetnie dawać sobie radę w życiu, nawet jeśli znajduje się w poważnych tarapatach.

Czytając Niebezpieczną miłość zaskoczyło mnie przedstawienie przez Autorkę osoby Ryszarda III Yorka. Jak wiemy, akurat ten król nie zapisał się najlepiej na kartach historii Anglii, natomiast Bertrice Small pisze o nim z ogromną sympatią, odrzucając pomysł, jakoby to właśnie Ryszard odpowiadał za śmierć małoletnich synów swojego brata Edwarda. Nie ma też wzmianki na temat rzekomego romansu Ryszarda z jego bratanicą Elżbietą, która później została żoną Henryka VII Tudora. Autorka kładzie natomiast ogromny nacisk na wielką miłość Ryszarda i jego żony Anny Neville (1456-1485), podczas gdy historycy podają w wątpliwość tak silne uczucie pomiędzy tą parą. Z kolei to Henryk VII Tudor jest odpowiedzialny za wszystko, co złe w ówczesnej Anglii. To on odbiera w końcu majątek Adair Radcliffe i tym samym skazuje ją na wygnanie. Dziewczyna nie może już nawet liczyć na swoją przyrodnią siostrę Elżbietę York, zaś jej matka Elżbieta Woodville to czarownica i kreatorka wszelkich konfliktów, która podstępem zawładnęła tronem Anglii. Na tej podstawie można dojść do przekonania, że Bertrice Small jednoznacznie opowiedziała się po stronie białej róży.

Ci, którzy myślą, że powieści erotyczne wkroczyły na nasz rynek wydawniczy wraz z ukazaniem się Pięćdziesięciu twarzy Greya są w błędzie. Tego rodzaju książki już od dawna są u nas dostępne. Niegdyś oznaczano je jako powieści: Tylko dla dorosłych! i nie projektowano tak jednoznacznych okładek, jak ma to miejsce obecnie. Dla mnie Niebezpieczna miłość nie jest pierwszą powieścią autorstwa Bertrice Small. Kilka lat temu przeczytałam inną jej książkę ukazującą dramat Katarzyny Howard (ok. 1525-1542) z perspektywy jej dwórki i przyjaciółki. Już wtedy wiedziałam, że Bertrice Small miała nieprzeciętny talent pisarski, a jej książki czyta się jednym tchem. Niebezpieczna miłość stanowi jedynie potwierdzenie tego faktu. Choć erotyki jest tutaj sporo, to jednak nie przytłacza ona tego, co najważniejsze. A najistotniejsze jest dla mnie tło historyczne i bohaterowie, którzy potrafią wpasować się w realia ówczesnej Anglii czy Szkocji, tocząc bitwy i zawiązując spiski.









Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.