Motto bloga

„Książka to mędrzec łagodny i pełen słodyczy, który puste życie napełnia światłem, a puste serca wzruszeniem; miłości dodaje skrzydeł, a trudowi ujmuje ciężaru; w martwotę domu wprowadza życie, a życiu nadaje sens.”
Kornel Makuszyński

środa, 10 grudnia 2014

„Ania z Zielonego Wzgórza” na tle historycznym







Życie Lucy Maud Montgomery (1874-1942) przypadło na przełom XIX i XX wieku. Pomimo iż wychowana zgodnie z purytańskimi i wiktoriańskimi zasadami, które obowiązywały w XIX wieku, Maud starała się być kobietą nowoczesną, niezależną i wykształconą na miarę XX wieku. To właśnie za jej życia pojawiły się takie wynalazki, jak: kinematograf, samochód, radio, samolot czy telefon. Zmieniały się także trendy dotyczące kultury, jak również wszystko to, co się z nimi wiązało, jak na przykład sztuka i literatura. Lucy była też świadkiem dwóch wojen światowych. Te wydarzenia musiały w końcu znaleźć swoje odzwierciedlenie w jej twórczości.

W epoce wiktoriańskiej żyjące w Kanadzie kolonialne elity w miarę swoich możliwości starały się naśladować kulturalne trendy, które docierały do nich z metropolii. Tak więc na kulturę w innych grupach społecznych, żyjących szczególnie w miastach, ogromny wpływ miały wzorce amerykańskie. Dziadkowie Lucy Maud Montgomery zawsze wtłaczali jej do głowy reguły, zgodnie z którymi sami zostali niegdyś wychowani. Pisarka stosowała się do nich praktycznie przez całe swoje późniejsze życie. Nigdy otwarcie nie pokazywała swoich prawdziwych emocji, a także przestrzegała surowych nakazów moralnych i konwenansów. Wartości, które sama wyznawała, przenosiła na karty własnych powieści. Z drugiej strony jednak Lucy była kobietą niezwykle oczytaną, więc wielu zasad nauczyła się nie tylko od swoich dziadków, ale przede wszystkim czerpała je z książek. W związku z tym w jej twórczości wyraźnie widać wpływy jednego z odłamów angielskiego realizmu. Reprezentanci tego nurtu twierdzili bowiem, że dzieła literackie powinny nieść ze sobą uszlachcenie życia codziennego przeciętnych ludzi, jak również powinny ukazywać prozę ich życia z sympatią oraz współczuciem. Z kolei uwaga pisarza miała być skierowana głównie na wartościowe elementy życia.

Inną modelową cechą angielskiego realizmu było interesowanie się wewnętrznymi przeżyciami bohaterów literackich oraz kreowanie takich postaci, które byłyby intrygujące ze względu na swoją psychikę. Uważano, iż wrażenie u czytelnika wywołują nie tyle same wydarzenia, ale związane z nimi zainteresowanie człowiekiem. Tak więc nie można z powodzeniem opowiedzieć jakiejś fabuły, nie ukazując jednocześnie charakterów.

Angielski realizm przejawiał się także bardzo wyraźnie w sposobie konstruowania dialogów. Pisarze, którzy tworzyli w epoce Lucy Maud Montgomery uważali, że bohaterowie literaccy powinni używać języka, który brzmiałby prawdopodobnie w ich ustach ze względu na daną sytuację psychologiczną i społeczną. Należało więc wziąć pod uwagę właściwości kolokwialnego języka mówionego, czyli konstruować zdania krótkie i niedokończone oraz stosować niepoprawne wyrażenia. Nie wolno natomiast było odtwarzać takiego języka z bezwarunkową dokładnością.

Seria powieści o Ani z Zielonego Wzgórza stanowi zatem idealny przykład literatury młodzieżowej, która napisana jest jednocześnie w stylu wiktoriańskim i realistycznym. Akcja tychże książek ma miejsce w nieco wyidealizowanej i idyllicznej wiejskiej scenerii. Jednymi z fundamentalnych elementów, które przyciągają uwagę czytelnika są w tym przypadku ciekawie sportretowane postaci, jak i niezwykle interesujące dialogi. Niemniej, pomimo iż przygody Ani Shirley są zaprezentowane w sposób humorystyczny, a zakończenie każdej z tych przygód posiada konkretny morał, to jednak czytelnik ma możliwość zaobserwowania przemian zachodzących w głównej bohaterce, która w miarę upływu czasu staje się coraz bardziej opanowaną i zdyscyplinowaną młodą damą.

Trzeba jednak wiedzieć, że Lucy Maud Montgomery nie była jedyną pisarką tworzącą dla dzieci i młodzieży. A zatem należałoby w tym miejscu odpowiedzieć sobie na pytanie: Jak wyglądał rozwój tego typu literatury w tamtym okresie? Na początek ważne jest, aby pamiętać, że gatunek ten jest dość młody, bo tak naprawdę pojawił się dopiero w XIX wieku. Wcześniej w celach edukacyjnych dzieci czytywały zazwyczaj Biblię bądź dzieła starożytnych twórców. Z kolei utwory powstałe jeszcze przed XIX wiekiem, których adaptacje zaliczane są obecnie do literatury dziecięcej, pierwotnie skierowane były do dorosłego czytelnika. Wśród nich znajdują się takie książki, jak Przypadki Robinsona Crusoe autorstwa Daniela Defoe lub Podróże Guliwera Jonathana Swifta. To dopiero dziewiętnaste stulecie przyniosło zmianę w tym zakresie. Zaczęły wówczas pojawiać się dzieła pisane w głównej mierze z myślą o młodym czytelniku. Ich zadaniem było dostarczyć najmłodszym nie tylko rozrywki, ale również przekazywać im treści moralizatorskie i dydaktyczne. Wśród pierwszych autorów tego rodzaju literatury można wymienić na przykład Hansa Christiana Andersena bądź braci Grimm.


Tak wyglądało pierwsze wydanie Ani z Zielonego Wzgórza z 1908 roku, które ukazało się nakładem
amerykańskiego wydawnictwa L.C. Page & Company.


Inni pisarze bardzo szybko dostrzegli, iż młodzi czytelnicy są spragnieni większej ilości książek. Dlatego też w drugiej połowie XIX wieku zaczęło pojawiać się znacznie więcej tego rodzaju lektur. Dla dzieci pisali wówczas między innymi: Mark Twain (Przygody Tomka Sawyera, Amerykanin na dworze króla Artura, Książę i żebrak), Lewis Carroll (Alicja w Krainie Czarów), czy Carlo Collodi (Pinokio). Z drugiej strony jednak często działo się tak, że książki pisane z myślą o dorosłym czytelniku, szybko stawały się popularne wśród dzieci i młodzieży, czego przykładem mogą być powieści Artura Conan Doyle’a lub Juliusza Verne’a. 

Można przypuszczać, że Lucy Maud Montgomery, będąc młodą dziewczyną zapewne czytywała także powieści przeznaczone dla dzieci i młodzieży. Po latach, kiedy sama tworzyła dzieła adresowane do młodego czytelnika, bez wątpienia mogła inspirować się utworami tych, którzy z powodzeniem pisali przed nią. Zapewne miała również na uwadze to, w jaki sposób inni pisarze postrzegali jej twórczość. Dumą napawał ją zachwyt Marka Twaina nad Anią Shirley. Książki Lucy Maud Montgomery wyznaczyły bowiem swego rodzaju nowy kierunek w literaturze młodzieżowej. Stanowią one wzór, z którego inni autorzy czerpią do dnia dzisiejszego. Bez wątpienia to właśnie na Ani z Zielonego Wzgórza wzorowana była inna – nie mniej znana postać literacka – którą jest Pippi Långstrump stworzona przez szwedzką pisarkę – Astrid Lindgren. Przecież Pippi również jest dziewczynką o rudych włosach i niespożytej energii. W naszym kraju takie naśladowanie można przypisać bohaterce wykreowanej przez Małgorzatę Musierowicz – autorkę powieściowego cyklu zatytułowanego Jeżycjada.

Pierwsza książka serii opowiadającej o Ani Shirley najpierw zyskała niesamowitą popularność w Stanach Zjednoczonych, lecz bardzo szybko zaczęła być tłumaczona też na inne języki oraz publikowana w krajach nieanglojęzycznych. Z kolei pierwsze polskie wydanie Ani z Zielonego Wzgórza pojawiło się trzy lata po tym, jak powieść ukazała się w Ameryce Północnej. Natomiast dwie powieści cyklu zostały wydane w Polsce dzięki Wydawnictwu M. Arcta. Obydwie części z języka angielskiego przełożyła Rozalia Bernsteinowa, zaś nowe próby tłumaczenia zostały podjęte dopiero w latach 90. XX wieku. Dlatego też przekłady autorstwa Rozalii Bernsteinowej znane są najprawdopodobniej największej liczbie czytelników, którzy zapoznali się z Anią z Zielonego Wzgórza i Anią z Avonlea

Obydwie książki opublikowano dość regularnie, niemniej losy Wydawnictwa M. Arcta miały pewien wpływ na to, w których latach pojawiały się kolejne wznowienia powieści. W roku 1911 Wydawnictwo M. Arcta powoli zaczęło wychodzić z kłopotów finansowych, w które popadło po 1908 roku. Być może podjęto wówczas decyzję o wykupieniu praw do Ani z Zielonego Wzgórza, gdyż liczono na to, iż książka odniesie w Polsce równie ogromny sukces, jak miało to miejsce w Stanach Zjednoczonych. Tak więc pierwsze polskie wydanie zostało podzielone na dwie części. Pierwsza z nich ukazała się w 1911 roku, a druga rok po niej. Obydwie książki wydano w Warszawie. Co ciekawe, pierwsze polskie wydanie zawierało błąd. Otóż na stronie tytułowej napisano, że autorką jest niejaka Anna Montgomerry! Niestety, pomyłkę tę naprawiono dopiero w piątym wydaniu powieści, które opublikowano aż siedemnaście lat później! Podobnie rzecz miała się w przypadku autorki przekładu. Jej nazwisko zostało spolszczone i brzmiało Rozalia Bersztajnowa.


Polskie okładki poszczególnych książek cyklu wydanego w latach 1967-1974.


Kolejne – drugie – wydanie Ani z Zielonego Wzgórza ukazało się w roku 1919, czyli praktycznie tuż po odzyskaniu przez Polskę niepodległości, a następne w 1921 roku. Potem nastąpiła kilkuletnia przerwa, której powodem najprawdopodobniej były kolejne kłopoty finansowe Wydawnictwa M. Arcta. Był to 1922 rok. Natomiast kiedy wydawca wyszedł na prostą, niemalże natychmiast zaskoczył czytelników opublikowaniem po raz pierwszy Ani z Avonlea w 1924 roku. Było to aż piętnaście lat po pierwszym amerykańskim wydaniu. W tym samym czasie książka w identycznej postaci została wydana również przez inne warszawskie wydawnictwo (Wydawnictwo B. Rudzkiego).

Rok później w polskich księgarniach pojawiło się nowe – czwarte z kolei – wydanie Ani z Zielonego Wzgórza. W roku 1927 ponownie opublikowano Anię z Avonlea, natomiast w 1928 roku wznowiono Anię z Zielonego Wzgórza i dopiero w tym wydaniu zostało skorygowane imię i nazwisko autorki. Kiedy w latach 1929-1933 w Polsce borykano się z kryzysem gospodarczym, Wydawnictwo M. Arcta znów popadło w kłopoty finansowe, co niekorzystnie odbiło się na kolejnych wznowieniach Ani z Zielonego Wzgórza i Ani z Avonlea. Nowe wersje tychże książek pojawiły się bowiem dopiero w 1935 roku.

Nie wiadomo, dlaczego Wydawnictwo M. Arcta zaprzestało nagle publikacji Ani z Avonlea. Natomiast następne wznowienia Ani z Zielonego Wzgórza ujrzały światło dzienne odpowiednio w roku 1937 i 1939. Z powodu wybuchu drugiej wojny światowej nastąpił kolejny bardzo długi przestój w wydawaniu powieści. Nowe – dziewiąte – wydanie Ani z Zielonego Wzgórza opublikowano we Wrocławiu w 1947 roku. Z kolei czwarte wydanie Ani z Avonlea miało miejsce w 1948 roku. Były to ostatnie książki o Ani Shirley, które pojawiły się na rynku wydawniczym pod szyldem Wydawnictwa M. Arcta. W 1949 roku firmę zlikwidowano, zaś prawa do publikowania tychże książek nabyła Nasza Księgarnia.

Przykładowa ilustracja do Ani z Zielonego Wzgórza
autorstwa Bogdana Zieleńca.
Wyd. Nasza Księgarnia
Warszawa 1970
Już od ponad stu lat Ania Shirley uczy, bawi i wzrusza polskich czytelników. Od momentu premiery, o losach Ani z Zielonego Wzgórza możemy czytać dzięki pracy przeszło dwudziestu pięciu wydawnictw. Książki publikowały oficyny, które na co dzień skupiają się na literaturze dla dzieci i młodzieży, a także te, które adresują swoje pozycje do wszystkich grup czytelników. Oczywiście nie każdy wydawca zdecydował się na opublikowanie całego cyklu. Pełna seria wyszła między innymi spod szyldu Naszej Księgarni i Wydawnictwa Prószyński i S-ka. Niemniej, Nasza Księgarnia zrobiła najwięcej wznowień, bo aż osiem razy! Z kolei wszystkie powieści cyklu ukazały się w sumie aż ponad dwustukrotnie, zaś sama Ania z Zielonego Wzgórza doczekała się przeszło pięćdziesięciu wydań. Natomiast biorąc pod uwagę ilość przekładów, można stwierdzić, że najczęściej mogliśmy i nadal możemy czytać te autorstwa Janiny Zawiszy-Krasuckiej. Jej tłumaczenie zostało opublikowane aż sześćdziesiąt dziewięć razy. Z kolei w przypadku tylko Ani z Zielonego Wzgórza najczęściej wydawano przekład Rozalii Bernsteinowej. Niestety nikomu – jak do tej pory – nie udało się przełożyć wszystkich części cyklu, lecz najbliżej tego była Jolanta Bartosik, ponieważ przełożyła sześć książek serii.

Jeśli chodzi o ilustracje, to pierwsze wydanie Ani z Zielonego Wzgórza zostało wydane w tej formie dopiero po zakończeniu drugiej wojny światowej. Autorem ilustracji był Bogdan Zieleniec, którego prace wykorzystano również przy kolejnych częściach serii. W sumie ilustracje Bogdana Zieleńca zostały zamieszczone w cyklu aż sto dwa razy. Oprócz Bogdana Zieleńca serię ilustrowały jeszcze cztery inne osoby, ale tylko Katarzynie Chmiel udało się stworzyć prace do wszystkich części przygód Ani Shirley.

Jak wiadomo seria o Ani Shirley to nie tylko powieści, lecz także adaptacje filmowe i teatralne. Niektóre z nich wiernie odzwierciedlały treść książek, a inne stanowiły jedynie znikome źródło inspiracji. W 2008 roku uroczyście obchodzono stulecie pierwszego wydania Ani z Zielonego Wzgórza. Z tego też powodu w Polsce odbyło się mnóstwo imprez z udziałem starszych i młodszych czytelników. Co ciekawe, w naszym kraju powieści Lucy Maud Montgomery wydawane były głównie ze względu na wojenne zawieruchy oraz z powodu zachodzących zmian politycznych. Możliwe, że w ten sposób chciano oderwać ludzi od szarej i okrutnej rzeczywistości. Prawdą jest jednak to, że Anię z Zielonego Wzgórza przeczytała dotąd niezliczona rzesza osób bez względu na wiek czy wyznawane poglądy.



________________________

Powyższy tekst powstał w oparciu o następujące publikacje:

  1. H. Markiewicz, Teorie powieści za granicą: od początków do schyłku XX wieku, Wyd. PWN, Warszawa 1995.
  2. Encyklopedia historyczna świata: Tom XIII: Ameryka Północna, Ameryka Południowa, Australia i Oceania, Z. Otałęga red., Agencja Publicystyczno-Wydawnicza Opres, Kraków 2003. 







6 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawy arttykuł. Dowiedziałam się wielu ciekawych rzeczy zwłaszcza że piszesz bardzo interesująco. Do Ani mam wielki sentyment :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci się spodobało. Chyba mało kto nie ma do Ani Shirley sentymentu. :-)

      Usuń
  2. Prześwietny artykuł!
    Właśnie jestem na bieżąco z lekturą Kolekcja z Zielonego Wzgórza! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cóż za rewelacyjny tekst, solidnie się napracowałaś. Zachwycona jestem również pierwszym wydaniem Ani nie ukrywam, że chciałabym takie mieć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, ja bym chciała zobaczyć pierwsze polskie wydanie "Ani z Zielonego Wzgórza" z tym błędem. No bo jak można było napisać, że autorką jest Anna Montgomerry?! ;-)

      Usuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.