Motto bloga

„Książka to mędrzec łagodny i pełen słodyczy, który puste życie napełnia światłem, a puste serca wzruszeniem; miłości dodaje skrzydeł, a trudowi ujmuje ciężaru; w martwotę domu wprowadza życie, a życiu nadaje sens.”
Kornel Makuszyński

czwartek, 9 października 2014

Philippa Gregory – „Krucjata” #2














Wydawnictwo: LITERACKI EGMONT
Warszawa 2014
Tytuł oryginału: Stormbringers
Przekład: Maciejka Mazan
Cykl/Seria: ZAKON CIEMNOŚCI





Czy słyszeliście kiedykolwiek o dziecięcej krucjacie? Ja nie słyszałam i gdybym nie przeczytała drugiej części młodzieżowej serii autorstwa Philippy Gregory, to zapewne do tej pory nie miałabym pojęcia, że istnieje legenda opowiadająca o tysiącach dzieci, które w epoce średniowiecza wyruszyły do Ziemi Świętej. No właśnie. Tylko czy na pewno mamy do czynienia z legendą? Tak twierdzą niektórzy historycy, lecz są i tacy, którzy nie boją się mówić oficjalnie na temat tamtego wydarzenia, uznając je za prawdę.

U podstaw literackiego mitu dotyczącego dziecięcej krucjaty znajdują się wydarzenia, które miały miejsce we Francji i Niemczech na początku XIII wieku. Ich krzewicielem stał się w głównej mierze cysterski kronikarz Albéric de Trois Fontaines (?-1252). To właśnie z jego zapisków dowiadujemy się, iż w roku 1212 na terenie Francji swoją działalność rozpoczął Étienne de Cloyes, który uparcie twierdził, że doświadcza prywatnych objawień Chrystusa i otrzymał od Niego nakaz zorganizowania krucjaty. Ten młody przywódca nie uzyskał jednak poparcia od ówczesnego króla, pomimo że usilnie o nie zabiegał. Niemniej, niezwykły autorytet oraz popularność zapewniły mu nadprzyrodzone znaki. Wspomniany wyżej kronikarz pisał, iż widziano owce, które padały na kolana i wzywały chłopca do odbicia Jerozolimy z rąk Turków. Były też tysiące zwerbowanych dzieci, które Étienne de Cloyes poprowadził na południe w kierunku Morza Śródziemnego. Wielu z tych młodych pielgrzymów zmarło w drodze z głodu i wycieńczenia, natomiast ci, którzy dotarli do wód morza, zostali podstępem zwabieni na statki handlarzy o charakterystycznych nazwiskach – Hugo Żelazny i Wilhelm Świnia. Tak więc okręty, które rzekomo miały zabrać pielgrzymów, okazały się albo pułapką, albo po prostu zatonęły. Dzieci zostały sprzedane handlarzom niewolników, a jedynie kilkorgu z nich udało się zbiec i tym samym ocalić swoje życie.

Oprócz powyższego można także spotkać kroniki, gdzie kwestia dziecięcej krucjaty przedstawiona jest nieco inaczej. Rzecz dotyczy Niemiec. Otóż według tych przekazów młody Nicolas z Kolonii miał zebrać grupę liczącą siedem tysięcy dzieci, aby dotrzeć z nimi przez Alpy do Genui. W momencie, gdy nie rozstąpiły się wody morza, by umożliwić pielgrzymom przejście suchą stopą po jego dnie, część z nich wróciła do domu, natomiast inne skierowały się do Rzymu. Żadne z nich nie dotarło jednak do Ziemi Świętej.

Współcześni historycy bardzo krytycznie podchodzą do powyższych przekazów. Relacja Alberic’a de Trois Fontaines nie znajduje swojego potwierdzenia w zapiskach z dziejów miast, przez które pielgrzymi rzekomo mieli maszerować. Podobnie rzecz przedstawia się w przypadku nazwisk handlarzy, co wskazuje na to, iż faktycznie możemy mieć do czynienia jedynie z legendą, natomiast nie rzeczywistą relacją historyczną. Pomimo że przywódca małych krzyżowców – Étienne de Cloyes – naprawdę istniał, to jednak grupa dzieci, którą prowadził, najprawdopodobniej rozproszyła się natychmiast po wizycie u króla, który jednoznacznie sprzeciwił się tejże wyprawie. Z kolei na podstawie zapisków dotyczących Nicolasa z Kolonii można odtworzyć trasę i czas trwania wyprawy. Pomimo iż nie wiadomo czy Nicolas był inicjatorem krucjaty, to jednak niektórzy kronikarze wymieniają go jako przywódcę.

Dziecięca krucjata według
Gustave'a Dorégo (1832-1883)
To właśnie ta legenda posłużyła Philippie Gregory jako inspiracja do napisania drugiego tomu młodzieżowej serii zatytułowanej Zakon Ciemności. Chociaż Autorka pozostaje w epoce średniowiecza, to jednak samo wydarzenie dziecięcej krucjaty przesuwa w czasie o ponad dwieście lat, ponieważ akcja książki rozpoczyna się w 1453 roku. Jak pamiętamy z części pierwszej, głównym bohaterem jest nastoletni Luca Vero, który z ramienia tajnej organizacji został wydelegowany w świat, aby jako inkwizytor, szukać znaków zbliżającego się końca świata. Luca musi zwracać uwagę praktycznie na wszystko. Każdy szczegół jest tutaj bezcenny. Luce w podróży towarzyszy wierny sługa o imieniu Freize oraz pozbawiona rodzinnego majątku – Izolda, u boku której kroczy dziewczyna arabskiego pochodzenia – Iszrak. W ich grupie jest również skryba o imieniu Piotr, który jest duchownym i marudzi na każdym kroku, kwestionując niemalże wszystko co się wokół niego dzieje.

Luca Vero od dziecka odznaczał się nieprzeciętnymi zdolnościami, dlatego też już jako mały chłopiec został nazwany „odmieńcem”. Rodzice, aby uchronić chłopca przed prześladowaniem ze strony sąsiadów, oddali go do klasztoru, w którym zdecydowano, że w przyszłości Luca zostanie duchownym. Z kolei Izolda po śmierci ukochanego ojca również została oddana do klasztoru i pozbawiona należnego jej majątku. Oczywiście sprawa przedstawiałaby się inaczej, gdyby dziewczyna bez słowa sprzeciwu zaakceptowała plany swojego brata wobec jej osoby. Tak się jednak nie stało, dlatego panna Lucretili została wypędzona z domu.

Jeśli ktoś czytał tom pierwszy tego cyklu, to wie co stało się w owym klasztorze, do którego odesłano piękną Izoldę oraz jaka w tym wszystkim była rola samego Luki. Od tamtej pory cała piątka poróżuje razem, trafiając w końcu do włoskiego miasteczka o nazwie Piccolo. To właśnie tam pewnego dnia przybywają mali krzyżowcy pod przewodnictwem niejakiego Johanna Johannsona zwanego też Dobrym. Dzieci opuściły swoje rodzinne domy i ledwo żywe o głodzie idą w nieznane, bo tak każe im Johann. Któregoś dnia mają przecież dotrzeć do raju, w którym spotkają swoich bliskich zmarłych.

Chłopak wywiera naprawdę ogromny wpływ na własnych podopiecznych. Twierdzi, że rozmawia z samym Bogiem, który wymaga od niego, aby ten poprowadził małych krzyżowców do Ziemi Świętej. Początkowo Luca i jego towarzysze sceptycznie podchodzą do całej tej sytuacji, lecz duchowni, którzy ich otaczają są przekonani o wiarygodności słów Johanna. Ten nastoletni przywódca przemawia tak, jak gdyby znał losy każdej z otaczających go osób. Prorok? Możliwe, skoro tak dokładnie przedstawia przeszłość zarówno Luki, jaki i Izoldy. Nawet o Iszrak wie rzeczy, których ta praktycznie nikomu nie zdradziła wcześniej. Czy nasi bohaterowie dadzą się zwieść Johannowi i wyruszą wraz nim i tysiącami dzieci w podróż do Jerozolimy? Czy sprawdzą się przepowiednie, które głosi rzekomy prorok? Czy faktycznie ten nastolatek rozmawia z Bogiem, a jego misja jest podyktowana nadprzyrodzonymi znakami?

Philippy Gregory nikomu nie trzeba specjalnie przedstawiać. W Polsce jej książki są bardzo popularne, a czytelnicy po prostu pochłaniają je jednym tchem. Serią Zakon Ciemności Philippa Gregory udowadnia, że nie jest autorką, która zamyka się tylko i wyłącznie w jednym gatunku literackim. Czytałam już jej powieść obyczajową osadzoną we współczesnych realiach i byłam tą książką zachwycona. Kiedy jakiś czas temu sięgnęłam po Odmieńca, starałam się za wszelką cenę nie porównywać tej powieści do zbeletryzowanych biografii, z których Philippa Gregory słynie. Literatura młodzieżowa to przecież nie to samo, co powieści skierowane do dorosłych czytelników. Książki przeznaczone dla młodego odbiorcy pisane są według innych zasad. Takie powieści z reguły posiadają pierwiastek przygodowy. O ile w Odmieńcu tej przygody nie było widać zbyt wyraźnie, tak w przypadku Krucjaty jest ona bardzo klarownie wyeksponowana. Jeśli poprzedni tom budził niezadowolenie, to przypuszczam, że część druga tamto niemiłe wrażenie w pewnym sensie zniweluje. To jest właśnie magia serii powieściowych. Nigdy nie można oceniać ich po przeczytaniu tylko jednego tomu. Zawsze trzeba poczekać co będzie dalej i jakie niespodzianki szykuje nam autor w kolejnych częściach.

Myślę, że młody czytelnik na pewno nie będzie się nudził przy tej lekturze. Pozna bowiem bohaterów, którzy są ze sobą bardzo mocno związani pod względem emocjonalnym. Troszczą się o siebie nawzajem; martwią się, kiedy coś złego przydarza się towarzyszom podróży. Krucjata uczy przede wszystkim przyjaźni, co jest niezwykle ważne w okresie dorastania. Poza tym, widzimy też pierwsze zalążki młodzieńczej miłości. Pojawia się zazdrość o tę samą osobę. Bohaterowie walczą ze swoimi słabościami. W pewnym stopniu wiedzą już, że kiedyś przyjdzie taki dzień, gdy będą musieli dokonać poważnych wyborów. Czy droga, którą obrali jest tą właściwą? A może popełnili błąd, godząc się na takie czy inne rozwiązanie? Czy posłuszeństwo przełożonym nie sprawi, że ich życie legnie w gruzach i nigdy nie będzie im dane zaznać prawdziwego szczęścia?

Jestem pewna, że Philippa Gregory w kolejnych częściach Zakonu Ciemności poprowadzi swoich bohaterów naprawdę krętymi życiowymi ścieżkami. Zapewne czeka ich jeszcze mnóstwo niebezpieczeństw i sytuacji, w których będą musieli dokonywać wyborów. Przypuszczam, że wtrącą się do tego jakieś piekielne moce, ponieważ już teraz możemy pomiędzy wierszami wyczytać, że to wszystko wcale nie jest takie dobre, jak mogło się początkowo wydawać. Bóg i chrześcijaństwo to jedynie przykrywka dla czynów, które z dobrem nie mają nic wspólnego.

Czy polecam tę książkę? Trudno jest mi zarekomendować ją czytelnikom dorosłym, którzy zakochali się już w historycznej beletrystyce Philippy Gregory. Takie osoby być może będą szukać w Odmieńcu i Krucjacie elementów, które charakteryzują cykl Tudorowski czy serię o Wojnie Dwu Róż. I tutaj może przyjść rozczarowanie, ponieważ Zakon Ciemności w niczym nie przypomina tamtych książek. Trudno też w jednym rzędzie postawić go – na przykład – z Czarownicą, która jest typową powieścią fantasy. Myślę, że w tym przypadku każdy musi samodzielnie zdecydować czy naprawdę chce poznać swoją ulubioną Philippę Gregory od strony „młodzieżowej”.











2 komentarze:

  1. Ja co prawda o krucjacie dziecięcej słyszałam, ale raczej na zasadzie, że była i że większość jej uczestników zginęła bądź zaginęła. Ponieważ nadal przede mną ukończenie cyklu o Tudorach, ten cykl pozostawię sobie na przyszłość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja nie miałam pojęcia o krucjacie dziecięcej. Ale z drugiej strony średniowiecze to taka epoka, gdzie wszystko było możliwe, więc i dzieci mogły iść w nieznane pod dowództwem jakiegoś fanatyka. Jeśli chodzi o książki Gregory, to te dla dorosłych przeczytałam już prawie wszystkie. Teraz czekam na "Żonę oficera" - to najnowsza powieść wydana w Polsce. Już mam zamówioną, więc pewnie niedługo do mnie dotrze. No i jest jeszcze "Złoto głupców" - to trzeci tom "Zakonu ciemności". Nie czytałam tylko "Ziemskich radości". Jest w Polsce jakieś stare wydanie tej książki, ale na razie trudno jest mi je zdobyć. :-)

      Usuń