Motto bloga

„Książka to mędrzec łagodny i pełen słodyczy, który puste życie napełnia światłem, a puste serca wzruszeniem; miłości dodaje skrzydeł, a trudowi ujmuje ciężaru; w martwotę domu wprowadza życie, a życiu nadaje sens.”
Kornel Makuszyński

sobota, 27 lutego 2016

Wendy Holden – „Urodzeni, by żyć”













Wydawnictwo: SONIA DRAGA
Katowice 2015
Tytuł oryginału: Born Survivors: Three Young Mothers and Their Extraordinary Story of Courage, Defiance, and Hope
Przekład: Przemysław Hejmej & Jerzy Rosuł








Holokaust – najstraszniejsza zbrodnia w dziejach ludzkości


Holokaust był procesem zaplanowanym, instytucjonalnie zorganizowanym oraz przeprowadzanym regularnie przez nazistowskie Niemcy. W czasie drugiej wojny światowej wymordowano prawie sześć milionów europejskich Żydów. W latach 1939-1945, czyli między niemiecką inwazją na Polskę a zakończeniem wojny w Europie, naziści dążyli do całkowitego wymordowania europejskich Żydów. Opierając się na greckim znaczeniu słowa holocaustikós, które oznacza ofiarę całopalną, czyli innymi słowy spalaną w całości, zagładę ludności pochodzenia żydowskiego określono właśnie terminem Holokaust.

Prześladowanie Żydów rozpoczęło się praktycznie natychmiast po dojściu Adolfa Hitlera (1889-1945) do władzy, a było to w styczniu 1933 roku. Wielu historyków twierdzi, że ta data stanowi wyznacznik początku epoki Holokaustu. W listopadzie 1938 roku, podczas tak zwanej Nocy Kryształowej (z niem. Kristallnacht), która miała miejsce w nazistowskich Niemczech, zaczęto niszczyć żydowskie mienie. Rozpoczęły się także masowe aresztowania Żydów z powodów rasowych. Więziono ich również w nazistowskich obozach. Trzeba jednak pamiętać, że nie tylko oni stali się ofiarami reżimu, jaki zafundował Europie Hitler. Zgodnie z rasistowską ideologią, nazistowskie Niemcy uważały samych siebie za przedstawicieli rasy wyższej (nordycko-aryjskiej), zaś Żydzi traktowani byli przez nich jako tak zwana anty-rasa. Zarówno rasistowska, jak i antysemicka ideologia Hitlera zmierzała do zachowania „czystości rasowej” oraz wykreowania grupy „nadludzi”.

W dziejach ludzkości Holokaust był najbardziej zbrodniczym okresem, który określany jest mianem ludobójstwa. Faszyści dokonywali niewyobrażalnych zbrodni nie tylko na narodzie żydowskim, ale również na tych, którzy cierpieli z powodu choroby psychicznej, byli homoseksualistami, członkami partii komunistycznej w tamtym okresie zdelegalizowanej w Trzeciej Rzeszy, a także na wyznawcach, na przykład Kościoła Świadków Jehowy. Niemniej żadnej z wymienionych grup Holokaust nie dotyczył w takim rozmiarze i na tak wielką skalę, jak było to w przypadku ludności pochodzenia żydowskiego, której zagłada była precyzyjnie zaplanowana i przygotowana. Słowianie – Polacy, Rosjanie, Ukraińcy, Jugosłowianie i Czechosłowacy – uważani byli przez nazistów za niższą rasę. Polaków naziści również traktowali jako tak zwanych „podludzi”. Z kolei polskie dzieci o „wyglądzie aryjskim” poddawane były germanizacji, zaś polscy przedstawiciele inteligencji i przywódcy mordowani, natomiast pozostałych czekało życie w niewoli. 


Tory kolejowe, wartownia i brama główna Auschwitz II-Birkenau.
Widok z rampy znajdującej się wewnątrz obozu (1945). 


W czasie drugiej wojny światowej Żydzi zmuszani byli do życia w gettach oraz niewolniczej pracy ponad siły. Największe z gett znajdowało się w Warszawie, gdzie uwięzionych zostało ponad czterysta osiemdziesiąt tysięcy Żydów. Getto warszawskie zlikwidowano w maju w 1943 roku, a stało się to po dokonaniu przez nazistów masowych deportacji do Treblinki latem 1942 roku, oraz po wybuchu powstania w getcie w kwietniu 1943 roku. Z kolei w getcie łódzkim, które było drugim pod względem wielkości, w czasie największego zagęszczenia przebywało dwieście dwadzieścia tysięcy Żydów. Dość duże getta znajdowały się także we Lwowie, w Mińsku, Wilnie oraz Terezínie. To ostatnie zostało utworzone na terenie Protektoratu Czech i Moraw. Niektóre getta otoczone były murem bądź ogrodzeniem celem odizolowania mieszkańców i odseparowania ich od ludzi żyjących na zewnątrz. Żydzi żyli w gettach w nieludzkich warunkach. Konfiskowano ich majątki i pozbawiano podstawowych życiowych potrzeb. Ogromne zagęszczenie ludności, brak higieny, głód oraz nieobecność podstawowej opieki medycznej sprawiały, że w gettach rozprzestrzeniały się bardzo groźne choroby. W warszawskim getcie z powodu niehumanitarnych warunków życia zmarło około dwadzieścia procent ludności. Stało się to jeszcze zanim naziści rozpoczęli akcje deportacyjne do obozów zagłady.

Jeszcze zanim naziści doszli do władzy, zaczęli planować utworzenie obozów koncentracyjnych z zamiarem więzienia w nich przeciwników faszystowskiej ideologii i reżimu. Pierwszy obóz koncentracyjny powstał w Dachau w dniu 23 marca 1933 roku, czyli dwa miesiące po powołaniu Adolfa Hitlera na stanowisko kanclerza Trzeciej Rzeszy. Na terenie nazistowskich Niemiec największymi obozami były: Buchenwald, Mauthausen, Neuengamme, Ravensbrück oraz Sachsenhausen. Po wybuchu drugiej wojny światowej Niemcy zakładali obozy również na terytoriach państw okupowanych. Największy masowy mord w historii ludzkości miał miejsce w obozie Auschwitz-Birkenau. Obóz powstał w 1942 roku i znajdował się na terenie okupowanej Polski. Bestialsko zamordowano w nim ponad milion Żydów, a także setki tysięcy Polaków, Sinti, Romów, jak również ludzi innych narodowości. Ostateczne rozprawienie się z problemem żydowskim miało miejsce wtedy, gdy hitlerowcy zaczęli masową likwidację gett, co w konsekwencji doprowadziło do eksterminacji tych Żydów, którzy jeszcze jakimś cudem pozostali przy życiu.


Przyjazd nowego transportu więźniów do Terezína. 
Zanim Anka Nathanová została deportowana do Auschwitz II-Birkenau, 
przebywała w obozie koncentracyjnym w Teresienstadt. 


Polityka eksterminacji Żydów prowadzona przez Niemców szczególnie dotkliwie i brutalnie skierowana była wobec dzieci, ponieważ one najbardziej narażone były na konsekwencje głodu i chorób. Najpierw do obozów koncentracyjnych kierowano te dzieci, które naziści uważali za „nienadające się” do zrealizowania faszystowskich planów. W bardzo wielu krajach Żydów ratowali zwykli ludzie, których miesiącami lub nawet latami ukrywali w specjalnych schronach. Znane są także przypadki, kiedy to sami Niemcy zajmujący wysokie stanowiska w nazistowskiej hierarchii nieśli pomoc ludności żydowskiej. Stąd właśnie wywodzi się oficjalny tytuł Sprawiedliwy wśród Narodów Świata, który nadawany jest wszystkim tym, którzy w jakiś sposób ochronili Żydów przed pewną śmiercią, choć sami nie byli Żydami. Order ten – jak dotąd – przyznano także ponad sześciu tysiącom Polaków, co stanowi zdecydowaną większość na tle obywateli innych państw. Nie oznacza to jednak, że ludności żydowskiej nie pomagało jeszcze więcej Polaków. Tych nazwisk po prostu nie znamy. Niemniej należy też pamiętać, że większość ludzi była tylko biernymi obserwatorami Holokaustu.

Pozwólcie, że w tym miejscu wspomnę o pewnej rodzinie z Markowej – miejscowości leżącej na Podkarpaciu niedaleko Łańcuta (południowo-wschodnia Polska). Była to rodzina Ulmów, która oddała życie za tych i wraz z tymi, których ukrywała w swoim domu. W dniu 24 marca 1944 roku we wsi rozegrała się potworna tragedia. Tego dnia z samego rana niemiecka żandarmeria bestialsko zamordowała siedemnaście osób. Zginęli Józef i Wiktoria Ulmowie wraz z szóstką swoich dzieci, jak również ośmiu Żydów pochodzących z rodzin Szallów i Goldmanów, w tym maleńka córeczka tych ostatnich. Potworność tej zbrodni jest po prostu niewyobrażalna. Otóż, w momencie wykonywania egzekucji, Wiktoria Ulma, która była wówczas w ciąży, zaczęła rodzić kolejne, siódme dziecko…

Josef Mengele zwany
Aniołem Śmierci
A teraz skupmy się na wyjątkowej książce Wendy Holden, która w sposób niezwykle przejmujący opisała historię trzech niewiarygodnie odważnych kobiet. Priska, Rachela i Anka były młodymi zamężnymi Żydówkami, które nie wahały się przeciwstawić okrutnej polityce nazistów, aby tylko móc uchronić od śmierci swoje nienarodzone dzieci. Każda z nich została wywieziona do obozu koncentracyjnego Auschwitz II-Birkenau w 1944 roku. Zanim cały koszmar zaczął się na dobre, wszystkie musiały poddać się oględzinom faszystowskiego lekarza Josefa Mengele (1911-1979), który Prisce, Racheli i Ance zadał to samo pytanie: „Czy jest pani w ciąży?” Jego świdrujące oczy przewiercały kobiety na wskroś. Niemniej wszystkie zgodnie odpowiedziały „Nie”, choć miały już świadomość swojego odmiennego stanu.

Trzeba dodać, że Josef Mengele został po wojnie uznany za zbrodniarza wojennego. Na swoich ofiarach przeprowadzał eksperymenty pseudomedyczne, których zasadniczym celem było znalezienie sposobu na genetyczne uwarunkowanie aryjskich cech u dzieci oraz zwiększenie ilości ciąż mnogich. W związku z tym podstawowym obiektem jego zainteresowań stały się bliźnięta. To właśnie na nich przeprowadzał swoje makabryczne badania medyczne. Potem bliźnięta te często były zabijane, a „Anioł Śmierci” porównywał ich narządy wewnętrzne. Mengele do swoich eksperymentów wybierał ofiary przede wszystkim spośród żydowskich i romskich więźniów. Swoje okrutne badania przeprowadzał bez znieczulenia. Dokonywał amputacji, wstrzykiwał bakterie wywołujące choroby, celowo zakażał rany, jak również wykonywał punkcje lędźwiowe. Wielokrotnie żądał przeprowadzenia wymiany krwi pomiędzy bliźniętami. W obozie miał do swojej dyspozycji dwie pracownie eksperymentalne i salę, gdzie przeprowadzał sekcje zwłok. Sala znajdowała się w jednym z krematoriów. Poza tym, to od Josefa Mengele zależało kto z nowego transportu będzie przeznaczony na śmierć, a kto jeszcze przez jakiś czas będzie nadawał się do pracy, aż w końcu tak osłabnie z sił, że któregoś dnia albo sam umrze, albo zostanie skazany na śmierć, ponieważ przestanie być przydatny.

Priska Löwenbeinová (Słowaczka), Rachela Friedman (Polka) i Anka Nathanová (Czeszka) nie wiedziały zatem, co czeka ich dzieci, jeśli powiedzą prawdę. Nie wiedziały, że Josef Mengele będzie robił wszystko, aby tylko zabrać im maleństwa, żeby potem przeprowadzać na nich swoje bestialskie eksperymenty medyczne. Niemniej praktycznie bez wahania kobiety zaprzeczyły, a potem robiły co mogły, żeby ukryć swój stan nie tylko przed nazistami, ale także przed współwięźniarkami. Oczywiście przez cały ten czas ciężko pracowały i głodowały, zaś w głębi duszy wierzyły, że któregoś dnia wrócą do domu do swoich rodzin i ukochanych mężów, którzy również zostali wywiezieni do obozów koncentracyjnych. Kobiety miały wielką nadzieję, że pewnego dnia będzie im dane prowadzić życie sprzed wojny, które w bestialski sposób im przerwano. Tak więc przy życiu w obozach koncentracyjnych utrzymywały ich bardzo głęboka wiara i nadzieja w lepsze jutro, jak również ogromna miłość do dzieci, które miały się wkrótce narodzić.


Ulice łódzkiego getta, gdzie Rachela Friedman przebywała zanim została deportowana 
do Auschwitz II-Birkenau. W tle widać żydowską synagogę przy ulicy Wolborskiej 
(marzec 1940). 


Przebywając przez siedem miesięcy w obozach koncentracyjnych Priska, Rachela i Anka każdego dnia były świadkami licznych egzekucji. Widziały, jak w komorach gazowych mordowani są ludzie, którym naziści wmawiali, że idą tam tylko po to, aby wziąć prysznic. Wśród tych osób byli także członkowie ich rodzin. Kobiety widziały dym unoszący się z krematoryjnych kominów i były przerażone, ponieważ gdzieś w podświadomości czuły, że może któregoś dnia to właśnie im będą kazać udać się „pod prysznic”. Po jakimś czasie wszystkie trzy kobiety zostały przetransportowane do obozu pracy we Freibergu (Niemcy), gdzie zmuszone były wykonywać katorżniczą pracę przy produkcji samolotów bojowych. Po jakimś czasie wywieziono je do kolejnego obozu koncentracyjnego. Tym razem był to obóz w Mauthausen (Austria). To właśnie w tych dniach na świat przyszły dzieci Priski, Racheli i Anki. Najpierw urodziła się Hana (córka Priski), potem Mark (syn Racheli), a na końcu Eva (córka Anki). Trzeba dodać, że kobiety przez cały czas nie wiedziały o swoim wzajemnym istnieniu, pomimo że przebywały w tych samych obozach. Dopiero ich dorosłym dzieciom dane było odnaleźć się w 2010 roku i ostatecznie spotkać w miejscu, w którym przyszły na świat i gdzie cudem ocalały ich matki.

Książka Wendy Holden jest niezwykle poruszająca. Czytelnikowi nie jest tutaj nic oszczędzone. Autorka z niezwykłą dokładnością opisuje koszmar obozów koncentracyjnych. Pokazuje też, jak wyglądało życie bohaterek przed wybuchem drugiej wojny światowej i deportacją oraz po wyzwoleniu i powrocie do domu, którego już tak naprawdę nie było. Ich majątek został rozkradziony. Priska, Rachela i Anka musiały zaczynać wszystko od nowa. Nie było praktycznie nikogo, kto mógłby im pomóc. W którymś momencie zdały sobie wreszcie sprawę z tego, że ich ukochani mężowie już nigdy nie wrócą. Musiały zatem same zająć się dziećmi, które tylko cudem przeżyły. Musiały walczyć o każdy następny dzień. Najpierw robiły to w obozach koncentracyjnych, a potem w normalnym życiu. Kobiety były niezwykle silne nie tylko fizycznie, ale przede wszystkim psychicznie. Żadna z nich się nie załamała. Żadna nie poddała. Wszystko to zasługuje na ogromny podziw.


Ocaleni z obozu Mauthausen pozdrawiają amerykańskich żolnierzy, którzy przekraczają główną bramę obozu.
Zdjęcie zostało zrobione kilka dni po wyzwoleniu obozu (maj 1945). 


Moim zdaniem Urodzeni, by żyć to swoisty dokument dla obecnego pokolenia, jak i dla tych, którzy będą żyć po nas. To hołd złożony ofiarom Holokaustu. Choć z jednej strony wiele w tej publikacji okrucieństwa, to jednak z drugiej pojawia się także niemało scen, które sprawiają, że człowiek w całym tym nazistowskim bestialstwie dostrzega człowieczeństwo. Takim symbolem człowieczeństwa był bez wątpienia Antonín Pavliček – naczelnik stacji Horní Bříza (miasto w Czechach). Mężczyzna wykazał się wielką odwagą i nie bacząc na grożące mu niebezpieczeństwo, pomógł zagłodzonym i przerażonym żydowskim kobietom, które naziści akurat przewozili do kolejnego obozu zagłady. Wiele dobrego dla wyzwolonych więźniów obozu w Mauthausen zrobił także sierżant amerykańskiej armii Albert J. Kosiek, którego przodkowie pochodzili z Polski.

Książka jest przepełniona ogromnym bólem i ludzką tragedią, która tak naprawdę nigdy nie miała prawa się wydarzyć. Niemniej czasu nie cofniemy. Możemy jedynie pamiętać o tych wszystkich ludziach, którzy byli bestialsko mordowani w imię chorych idei, których nie można niczym usprawiedliwić. Nie możemy też zapominać o tych, którzy przeżyli, a którzy doświadczyli niewyobrażalnej gehenny. Dlatego też Urodzeni, by żyć to nie tylko hołd złożony zamordowanym podczas drugiej wojny światowej, ale także pomnik wystawiony ofiarom Holokaustu i ich rodzinom.



Jeśli chcesz przeczytać recenzję po angielsku, kliknij tutaj.
If you want to read this review in English, please click here.
Jeśli chcesz przeczytać wywiad z Wendy Holden i Haną Berger Moran, kliknij tutaj i tutaj








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz