Motto bloga

„Książka to mędrzec łagodny i pełen słodyczy, który puste życie napełnia światłem, a puste serca wzruszeniem; miłości dodaje skrzydeł, a trudowi ujmuje ciężaru; w martwotę domu wprowadza życie, a życiu nadaje sens.”
Kornel Makuszyński

niedziela, 8 marca 2015

Robert Graves – „Klaudiusz i Messalina”














Wydawnictwo: KSIĄŻNICA/
GRUPA WYDAWNICZA PUBLICAT S.A.
Katowice 2012
Tytuł oryginału: Claudius the God and His Wife Messalina
Przekład: Stefan Essmanowski




Waleria Messalina (25-48) była trzecią żoną cesarza Klaudiusza (11 p.n.e.-54 n.e.). Obydwoje wśród swych przodków mieli Oktawię Młodszą (ok. 66 p.n.e.-11 p.n.e.), czyli siostrę cesarza Augusta (63 p.n.e.-14 n.e.), a więc jednocześnie byli też kuzynostwem. Dla Klaudiusza Oktawia Młodsza była babką, zaś dla Messaliny prababką, co sprawiło, że należeli do dwóch różnych pokoleń. Ślub wzięli w 39 roku, gdy Klaudiusz miał już czterdzieści osiem lat, natomiast jego wybranka liczyła sobie co najmniej piętnaście wiosen. Tak więc różnica wieku była ogromna, nawet jeśli wziąć pod uwagę starożytne obyczaje, kiedy dziewczęta generalnie wychodziły za mąż w bardzo młodym wieku za mężczyzn znacznie od siebie starszych.

Waleria Messalina najpierw urodziła Oktawię (40-62), która potem została żoną i ofiarą Nerona (37-68). W 41 roku, gdy Klaudiusz piastował już urząd cesarza, Messalina wydała na świat syna, któremu nadano imię Germanik (41-55). W roku 43, kiedy zdobyto Brytanię, jego imię zostało zamienione na „Brytanik”. Jak pokazuje historia, on również musiał w przyszłości stać się ofiarą bezwzględnego i szalonego Nerona, którego adoptował Klaudiusz, tym samym czyniąc go swoim synem i możliwym spadkobiercą urzędu.

Messalina
Portret powstał w 1881 roku.
Autor: Peder Severin Krøyer (1851-1909)
O Walerii Messalinie krążyły wciąż plotki. Mówiono głównie o jej temperamencie i nienasyconym głodzie seksualnym. Faktem jest, iż przez jej łoże przewinęły się tabuny kochanków pochodzących z najwyższych sfer arystokracji. Nie wystarczały jej jedynie pałacowe orgie. Messalina wymykała się nocami z Palatynu i systematycznie odwiedzała dom publiczny, gdzie dopuszczała się najbardziej obrzydliwych praktyk erotycznych. Doszło nawet do tego, że zorganizowała zawody polegające na posiadaniu jak największej liczby kochanków podczas jednej nocy. Tego typu wyczyny nie tylko obciążały poważnie jej moralność – o ile w ogóle jakąkolwiek miała – ale też znacząco odbijały się na życiu wielu osób, a nawet sytuacji w państwie. Poza tym, cesarzowa była też kobietą chciwą, okrutną oraz bezwzględną, szczególnie wobec innych kobiet.

Niestety, poczynania cesarzowej doprowadziły ją tam, skąd nie było już powrotu. Można zatem zastanawiać się, czy Messalina była tak głupia i nierozgarnięta, iż znając współczesne sobie realia świadomie stwarzała sytuacje, które w momencie wyjścia na jaw groziły śmiercią? Z drugiej strony jednak wygląda na to, że ona doskonale wiedziała, co robi i parła do celu z pełną świadomością własnych czynów. Żądza władzy i manipulowanie Klaudiuszem były dla niej ważniejsze, aniżeli własne bezpieczeństwo. Zakochanego w niej męża owinęła sobie wokół palca, co zaowocowało tym, iż ten spełniał każde jej żądanie, nawet skazywał na śmierć tych, którzy w jakiś sposób narazili się Messalinie.

O Walerii Messalinie można byłoby napisać naprawdę sporo, lecz obawiam się, że wtedy wielu czytelników zapewne nie sięgnęłoby po kontynuację autobiografii cesarza Klaudiusza napisanej ręką Roberta Gravesa. Podobnie jak w części pierwszej zatytułowanej Ja, Klaudiusz, tutaj również tytułowy bohater przybliża czytelnikowi swoje życie, w którego tle znajduje się trzecia żona cesarza. Uważam jednak, że samej cesarzowej jest w tej książce zbyt mało, aby można było jednoznacznie wyrobić sobie opinię na jej temat. Znacznie więcej miejsca Klaudiusz poświęca swojemu przyjacielowi z dzieciństwa – Herodowi Agryppie (ok. 9 p.n.e.-44 n.e.). Był to wnuk króla Judei – słynnego Heroda II Wielkiego (ok. 72 p.n.e.-4 p.n.e.), który swoje rządy sprawował w okresie panowania cesarza Augusta. Za czasów Kaliguli (12-41), Herod Agryppa bawił w Rzymie i odznaczył się wówczas przede wszystkim prowadzeniem beztroskiego życia i popadaniem w długi. Zbliżywszy się do Klaudiusza miał ponoć wpłynąć na niego w kwestii przyjęcia przez przyjaciela nieoczekiwanie ofiarowanej mu władzy cesarskiej.

Klaudiusz zrobił Heroda Agryppę królem Judei w podzięce za przekonanie go do objęcia rządów w Rzymie. W niektórych decyzjach Klaudiusza, wpływy Heroda były wyraźnie widoczne, szczególnie jeśli sprawa dotyczyła Żydów, których jakimś dziwnym zrządzeniem losu namnożyło się w samym Rzymie oraz w wielu miastach greckiego Wschodu, a zwłaszcza w Aleksandrii. Na wspomnianych terenach Żydzi rozwinęli własną kulturę, co przede wszystkim znalazło swoje odzwierciedlenie w filozofii, a oprócz tego posiadali pewien samorząd i własne sądownictwo. W związku z tym dochodziło do ciągłych zatargów pomiędzy złośliwą i słynącą z żartów ludnością grecką a żydowskimi mieszkańcami.

Messalina
Autor: Gustave Moreau (1826-1898)
Kaligula nie był Żydom przychylny. W 38 roku na jego rozkaz dokonano w Aleksandrii ich pogromu, obrabowano żydowskie domy, wymordowano ludność, a ci, którzy zachowali życie, zostali wypędzeni. Z kolei Klaudiusz zaniechał tej antysemickiej polityki i chociaż w Rzymie zabronił wspólnych nabożeństw żydowskich, to jednak już niebawem wydał edykt potwierdzający przywileje ludności Izraela w Aleksandrii, a następnie wydał kolejny dokument przyznający Żydom prawa na terenie całego państwa. Zwolnienie od służby w rzymskim wojsku usunęło jeden z kamieni obrazy drażniący Żydów.

Panowanie Heroda Agryppy nad Judeą trwało bardzo krótko. W 44 roku Judea stała się ponownie rzymską prowincją rządzoną przez prokuratorów. Od tego momentu zaczęły się bezustanne konflikty między władzą i wojskiem rzymskim a ludnością Jerozolimy, które ostatecznie doprowadziły do zburzenia Jeruzalem. Lecz stało się to dopiero za panowania cesarza Wespazjana (9-79).

Można rzec, iż historia Klaudiusza to w głównej mierze wytwór rozpanoszonych Greków, w których ręku cesarz był wskazówką piszącą obcą wolę na zegarze świata. W jeszcze gorszą niewolę i jarzmo popadł Klaudiusz u kobiet. Najpierw był to wpływ babki, a potem matki, co sprawiło, że do końca życia był ich sługą i pachołkiem. Potrzebował ich zarówno fizycznie, jak i moralnie jako towarzyszek życia, a także pragnął ich woli i przewagi nad własną osobą. Klaudiusz od młodych lat kilkakrotnie zmieniał swoje wybranki, aż wreszcie za czasów Kaliguli pojął za żonę wspomnianą już Walerię Messalinę. Pomimo że go zdradzała, to jednak on sam był jej wierny przez bardzo długi czas.

Najprawdopodobniej Messalina zachwyciła Klaudiusza swoją nieprzeciętną urodą. Nie miała bynajmniej politycznych ambicji, nie chciała panować nad światem, lecz żądała dla siebie wolności, natomiast od innych wymagała uległości. Usuwała ze swej drogi rywalki, zaś Klaudiusz stał się jej narzędziem w tych działaniach. Przecież zawsze można było wmówić mu, że osobistości znienawidzone przez Maessalinę knuły jakieś mordercze zamiary i spiski na jego osobę. Cesarz nie był z natury okrutny, ale z biegiem lat udało mu się wyrobić w sobie zmysł okrucieństwa przez namiętne przyglądanie się zapasom i zgonom gladiatorów. Dodatkowo dochodził do tego jeszcze lęk o własną osobę, który był najgorszym doradcą. Wyniesiony na tron po udanym zamachu na Kaligulę, stale obawiał się spisków. Ten strach podsycały częste, aczkolwiek przemijające podszepty ze strony senatorów, aby to popychadło żon i wyzwoleńców z tronu usunąć. Tak więc za namową Messaliny wydawał niezmordowany liczne i krwawe wyroki śmierci na tych, co jej się narazili lub oparli w drodze do łoża. Klaudiusz działał, jak gdyby w hipnozie, a wróciwszy do względnej równowagi, zapominał o urazach, a nawet o śmiertelnych katorgach, które ledwie co wymierzył. Z tej hipnozy wybudził go dopiero ostatni wybryk Messaliny.


Śmierć Messaliny
Autor: Georges Antoine Rochegrosse (1859-1938)


Powieść Klaudiusz i Messalina po raz pierwszy została wydana w 1934 roku. Nie będę podejmować się porównywania tej książki z częścią pierwszą dylogii, ale mimo to muszę przyznać, że tym razem czytało mi się dużo trudniej. Być może stało się tak dlatego, że już po samym tytule spodziewałam się większych emocji i szybszego biegu zdarzeń. Tak naprawdę oczekiwałam, że Klaudiusz tym razem będzie opowiadał o swoim burzliwym małżeństwie z Messaliną, która nie była bynajmniej przeciętną kobietą. Okazało się jednak, że sporą część uwagi tytułowy bohater skupił na swoim panowaniu i na relacjach z przyjacielem – Herodem Agryppą. Z kolei Messalina tylko co pewien czas przybiega do męża z kolejnymi „dowodami” zbrodni i żąda śmierci dla rzekomych winowajców. Sam Klaudiusz owszem wspomina o jej występkach, ale robi to tak oględnie, że czytelnik z jednej strony czuje się zachęcony, aby czytać dalej, oczekując większych wrażeń, natomiast z drugiej dochodzi wreszcie do momentu, kiedy jedynym uczuciem jest rozczarowanie, bo przecież nie tego się spodziewał.

Dużo miejsca Klaudiusz poświęca także swojej jedynej militarnej wyprawie, a mianowicie wojnie z Brytanią, która miała miejsce w 43 roku. Z kolei w kwestii śmierci cesarza nie ma tak naprawdę zgodności, co stara się udowodnić Robert Graves, podając trzy różne wersje tego wydarzenia. Ponadto na końcu książki czytelnik może odnaleźć dzieło Seneki Młodszego (ok. 4 p.n.e.-65 n.e.) zatytułowane Udynienie boskiego Klaudiusza. Utwór ten przedstawia losy cesarza tuż po śmierci, kiedy już przebywa on w zaświatach i spotyka tych, którzy wyruszyli w tę podróż przed nim.

No cóż, życie cesarza Tyberiusza Klaudiusza Druzusa Nerona Germanika nie należało do najłatwiejszych. Od dnia narodzin był piętnowany przez rodzinę i otoczenie z powodu swoich ułomności. Kiedy był już dorosłym mężczyzną sposób postrzegania jego osoby przez innych wcale się nie zmienił. Cesarzem Imperium Rzymskiego został przez zwykły przypadek. W końcu przyszedł taki moment, że chciał wręcz abdykować. Można zatem śmiało rzec, że nie był on silnym władcą. Ba! On nawet nie był mężczyzną o mocnym charakterze, więc cóż dopiero władcą ówczesnego świata. Był zwyczajną marionetką w rękach tych, którzy kosztem jego osoby pragnęli ugrać dla siebie jak najwięcej, a on godził się na to, pomimo iż gdzieś w podświadomości czuł, że jest wykorzytywany. 










4 komentarze:

  1. Serial był fajny, angielski, wg tych dwóch powieści. Leciał dawno temu, chyba na początku lat 80.
    Jest obecnie na YT, ale po czesku :)))
    O tu: www.youtube.com/watch?v=XqtZAU9DD-A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam serial, ale nie oglądałam jeszcze, natomiast wspomniałam o nim przy okazji tekstu o "Ja, Klaudiusz". Dzięki za przypomnienie. :-)

      Usuń
  2. Jak zwykle doskonały tekst, nic tylko przeczytać książkę.

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.