piątek, 8 listopada 2019

Magdalena Zimniak – „Wschód księżyca”








Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Autorki i Wydawnictwa. Dziękuję!



Wydawnictwo: PROZAMI
Słupsk/Warszawa 2019



Niektórzy uważają, że szkolne przyjaźnie są tymi najtrwalszymi i zawieranymi na całe życie, podczas gdy są też tacy, którzy twierdzą, że dopiero będąc na studiach ludzie są zdolni do nawiązywania najsilniejszych relacji. Niemniej często zdarza się, że po zdaniu matury, kiedy to każdy młody człowiek wybiera własną życiową drogę, w jego pamięci wciąż pozostają ci, z którymi spędził kilka najlepszych lat życia. To szkolni koledzy byli świadkami pierwszych miłosnych rozczarowań; to oni przychodzili z pomocą, gdy trzeba było wyciągać z tarapatów; to im powierzaliśmy najgłębiej ukryte tajemnice i naiwnie wierzyliśmy, że nigdy nie ujrzą one światła dziennego. Co jednak zrobić, jeśli szkolna koleżanka lub kolega bezustannie tkwią w naszych myślach i nie pozwalają nam normalnie żyć? Co zrobić, gdy mimo wszystko staramy się ułożyć sobie życie, lecz myślami wciąż wracamy do tego, co było, kiedy mieliśmy osiemnaście lub dziewiętnaście lat? Co zrobić, kiedy każdego dnia zdradzamy w myślach naszego obecnego partnera? Albo partnerkę, z którą dzielimy życie? Czy to już obsesja czy może jedynie tak silne zauroczenie, że nie pozwala nam ono normalnie funkcjonować?

Monikę i Pawła połączyło coś wyjątkowego, choć była to tylko jedna upojna noc podczas balu maturalnego. Noc, o której oboje nie potrafili zapomnieć, pomimo że każde z nich po ukończeniu szkoły ułożyło sobie życie po swojemu. Monika praktycznie od zawsze była inna. Często można było odnieść wrażenie, że choć fizycznie jest obecna, to jednak jej dusza porusza się w jakimś zupełnie innym wymiarze. Możliwe, że właśnie ta inność tak bardzo zafascynowała Pawła, iż nie mógł o niej zapomnieć pomimo upływu lat. Mało kto zdawał sobie sprawę z tego, że ta wyobcowana dziewczyna przeżyła w dzieciństwie tragedię i od tamtej pory nie potrafi uporać się z traumą. Nieświadomi niczego koledzy traktowali ją na tyle normalnie, na ile można traktować osobę, która wciąż duchem błądzi w jakiejś innej rzeczywistości.

Od matury Moniki i Pawła mija kilka lat. Ona ma już dom, męża i malutkie dziecko, natomiast on wciąż nie potrafi się ustatkować. Zmienia dziewczyny niczym przysłowiowe rękawiczki, ponieważ z żadną nie potrafi stworzyć stałego związku. W podświadomości chłopaka nadal „mieszka” Monika. Pewnego dnia oboje spotykają się zupełnie przypadkowo i wówczas ich uczucie odżywa na nowo. W rezultacie dziewczyna namawia Pawła na wyjazd w Tatry. Chłopak nie waha się ani chwili. Wie bowiem, że taka okazja już się nie powtórzy, bo przecież Monika jest mężatką, a mąż nie będzie stale wyjeżdżał służbowo. Niestety, romantyczny w zamyśle wyjazd kończy się tragicznie. Kobieta bez żadnego ostrzeżenia rzuca się w przepaść na oczach zszokowanego mężczyzny. Pragnie tylko jednego. Chce aby Paweł podążył w nieznane razem z nią, lecz ten tego nie robi sparaliżowany strachem. Nawet w najśmielszych snach nie przypuszczał, że dziewczyna, z którą jeszcze przed kilkoma minutami przeżywał chwile miłosnych uniesień, targnie się na swoje życie. Wydaje się, że jedyne, co w tej sytuacji może zrobić młody mężczyzna, to wrócić do domu i modlić się, żeby nikt nie odkrył, iż to on towarzyszył Monice w ostatnich minutach jej życia. Gdyby stało się inaczej, mógłby wszak zostać posądzony o zamordowanie ukochanej.

Mijają lata. Paweł układa sobie życie u boku najwspanialszej dziewczyny, jaką mógł sobie wymarzyć, lecz to wcale nie oznacza, że zapomniał o tym, co stało się w górach. Na samą myśl o Zakopanem paraliżuje go strach i wie, że nie może tam wrócić, choćby nie wiadomo co się działo. Lecz okazuje się, że życie napisało dla niego zupełnie inny scenariusz. Po dwudziestu latach Paweł wraca do miejsca, w którym miał nadzieję już nigdy się nie znaleźć. Nie ma bowiem pojęcia, że w drodze na Zawrat wciąż ktoś na niego czeka. Czy mężczyźnie uda się oprzeć demonom czającym się w górach? A może z raz obranej drogi nie ma już powrotu? Co stanie się z jego bliskimi, jeśli Paweł ulegnie i podąży za głosem, który bezustannie go woła? Czy może narażać niewinnych ludzi? Przecież oni nie zasłużyli sobie na to, aby dzielić z nim to, co zostało zapoczątkowane wiele lat temu.

Magdalena Zimniak znana jest z tego, że pisze mroczne thrillery psychologiczne. Kiedy wydaje się, że nie można wymyślić już niczego nowego, wówczas autorka wydaje kolejną książkę i zaskakuje czytelnika tematem, który wbija go w fotel, po kręgosłupie przebiega mu stado mrówek i zaczyna nerwowo rozglądać się po pokoju, zastanawiając się, czy przypadkiem złe duchy nie nawiedziły i jego. Czytelnik wytęża słuch, myśląc czy sam również nie usłyszy jakichś podejrzanych głosów. Klimat powieści jest niezwykle mroczny. Pojawiają się w niej różni bohaterowie, którzy w mniejszym bądź większym stopniu związani są z Moniką. Moim zdaniem to ona jest tutaj główną bohaterką, ponieważ to właśnie wokół niej wszystko się kręci. Choć nie żyje od wielu lat, to jednak stale daje o sobie znać. To ona kieruje życiem tych, którzy zostali i którzy byli jej bliscy. Monika nie daje o sobie zapomnieć, choćby nie wiadomo, jak bardzo nasi bohaterowie pragnęli wyrzucić ją z pamięci.  

Pomimo że powieść zawiera w sobie pierwiastek metafizyczny, to jednak należałoby bardziej skupić się na kwestiach realnych. Na kartach powieści występuje wielu bohaterów, z których każdy musi zmagać się z własnymi demonami. U niektórych pojawia się przeogromna chęć zemsty. W ich przypadku jest to uczucie, którego tak naprawdę nie powinni czuć, a jednak dzieje się inaczej. To uczucie jest silniejsze od nich samych i wydaje się, że tak naprawdę nic nie jest w stanie tego zmienić. Z drugiej strony obecna jest także miłość, która objawia się pod kilkoma postaciami. Jest zatem miłość rodziców do dziecka, obsesyjna i prowadząca do zguby miłość pomiędzy kochankami, czy też miłość między przyjaciółmi, która przejawia się przede wszystkim w niewyobrażalnej potrzebie bezustannego chronienia osób znajdujących się w ciągłym niebezpieczeństwie. Oprócz tego mamy również do czynienia z miłością zakazaną, dla której można wręcz zabić.

Wschód księżyca to bez wątpienia thriller psychologiczny stanowiący doskonałe studium przypadku. Psychikę i postępowanie wszystkich bohaterów, nawet tych drugoplanowych, możemy bowiem poddać dogłębnej analizie i spróbować dociec, dlaczego zachowują się w ten konkretny sposób. Co ciekawe, oprócz Moniki, na pierwszy plan wysuwa się duchowny, który nie tylko musi radzić sobie z niełatwą codziennością swojego kapłańskiego stanu, ale przede wszystkim z własnymi emocjami i demonami, które od lat mu towarzyszą. On doskonale wie, że są rzeczy, których robić mu nie wolno, lecz mimo to są chwile, kiedy nie potrafi skutecznie walczyć z pokusą.

Najnowsza powieść Magdaleny Zimniak stanowi doskonałą lekturę dla tych czytelników, którzy oczekują od powieści czegoś więcej, niż tylko rozrywki i przyjemnie spędzonego czasu. Wschód księżyca to opowieść, która pozwala zrozumieć, co tak naprawdę jest w życiu najważniejsze i czym należy kierować się w relacjach z innymi ludźmi. To także opowieść o tym, jak ważne są ludzkie wybory. Jedna nierozważna i nieprzemyślana decyzja może bowiem uruchomić lawinę dramatycznych zdarzeń, które trudno będzie zatrzymać i których konsekwencje przejdą na kolejne pokolenia. Historia Moniki i Pawła hipnotyzuje i wciąga z każdą kolejną stroną. To bez wątpienia książka, która na długo pozostaje w pamięci czytelnika.








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.